Witam po rozpoczęciu sezonu czwartego! Odcinek zaowocował nowymi wierszykami. Na początek przypomnijmy sobie o dwóch bohaterach, którzy po wielu zawirowaniach trzeciego sezonu wrócili do punktu wyjścia.
Cześć, jestem Stefan, ten lepszy brat.
Kocham Elenę i cały świat.
Rola bohatera
Czasem mi doskwiera,
Więc ripperzeję raz na sto lat.
Z tej strony Damon, ładniejszy z braci,
Zadzierać ze mną się nie opłaci.
Ostatnio hasam
Wciąż na golasa.
Jestem też tym, kto najwięcej traci.
Po czym oddajmy się kontemplacji odcinka pierwszego (SPOILERY DO 4x01).
Na pastora
Tak demokratyczna jest w tym mieście władza:
Chętnym do objęcia nikt tu nie przeszkadza.
Konsekwencje
Bonnie Elenę, póki był czas,
Chciała ocalić, weszła więc w trans.
Ciężkie są skutki
W niebyt wędrówki:
Martwi umierają drugi raz.
(Bez)względność
Precz z wolną wolą! Prawdziwe przeznaczenie,
Gdy wszyscy posłuszni być muszą Elenie.
Sprawę zamyka
Prosta fizyka:
Od punktu siedzenia zależy widzenie.
Wstępy wampiriańskie
Wpłynęłam na suchego przestwór oceanu,
Lampa mnie ogłusza i rani woda z kranu.
Smaki jakby bledną,
Śmiech i płacz to jedno.
Do kaca jest podobna w wampira przemiana.
A to należy śpiewać do "Autobiografii", "Pokolenia" (nawias 1) i "Nie jestem sobą" (nawias 2).
Miałam naście lat,
Pojazd nam do rzeki wpadł,
Przez Rebeki niecny plan.
Stefan zjawił się,
Matta złapał zamiast mnie
Bo miał chłopak więcej ran.
Już myślałam, że
Z rodzicami spotkam się,
Sporą ich gromadkę mam.
Ale jednak nie,
Jeden zastrzyk sprawił, że
Dalej żyję. Ale jak…
(Budzę się, to fart,
Choć mam naście lat,
Lecz mój chłopak jest już nie najmłodszy.
Gdy pod wodą masz
Rozpoznawać twarz
Lepiej dobrze oczy sobie otrzyj!)
Przemieniam się,
Zęby bolą, chcą krew.
Ja nie mogę, ja nie chcę i cześć.
Fotony złe
Dźwięki też ranią mnie
Nie mogę jeść.
Pastor stał się zły,
Zamknął to, co miało kły
Kiepski obiad podał mi
Chciałam nawiać, lecz
Maszynowy ktoś miał miecz.
Byłam w celi, ale z Nim.
Ciągle czując ból
W końcu powiedziałam mu,
Rzut monetą wygrał on.
Wydostałam się,
Strażnikową pijąc krew,
Kiedy ten zaliczył zgon.
(Nie jestem sobą, to straszne,
Jestem nie sobą, no właśnie!
Co zrobić z kłami,
To nie orgiami
Więc jak je tu schować,
Gdy łowca na łowach
Złe rzeczy się dzieją
I zmysły szaleją
Gorąco się robi…
Nie jestem sobą, to straszne,
Jestem wampirem, NO WŁAŚNIE!)
