A/N: Drugi odcinek czwartego sezonu podobał mi się o wiele bardziej niż pierwszy, a Wam? Nie bardzo było się do czego przyczepić, w związku z tym niniejsza odsłona zawiera dwa słowa na temat domów, piosenkę o Pierwotnych, którzy wciąż nie chcą zniknąć oraz niejako streszczenie tego odcinka. Jak zawsze, życzę miłej lektury i zapraszam do komentowania.


Pensjonat

Stoi na wzgórzu dom Salvatore'ów,
Pełni w nim sprzętów, książek i zbiorów.
Z każdego kąta
Kurz sam się sprząta
- taki jest zasięg władzy upiorów!


Już nie bezdomna

Bonnie Bennett w spadku domek otrzymała,
Kiedy po raz drugi babcię opłakała.
A wcześniej? To proste,
Mieszkała pod mostem,
Lecz jej przeszkadzały pluski oraz hałas.


Znów "Pokolenie", obiecuję, że to ostatnia piosenka na tę melodię.

Budzę się, to znak:
Klaus interes ma.
Czy wstawanie warte jest zachodu?

Wokół trumny mrok,
Który to już rok,
I jak bardzo poszedł świat do przodu.

W naszym wieku da się
Ciągle być na czasie
Nim zginiemy
Znów się przebierzemy

Każdego wampira się zabić da,
Kogoś nie dotyczy reguła ta.
Wampir z kołkiem w sercu rozsypie się,
Pierwotny nie!


W tym przypadku "Deszczową piosenkę" należy sobie włączyć.

Całe miasto jest w żałobie,
Zebrał się mieszkańców tłum
Tuzin osób w grobie
Dziwi nawet tu.

Do kościoła ciągną wierni,
Przyszedł z bronią jakiś pan,
Na wampiry w czerni
Poluje zza ścian.

Kap, kap, kapie krew
Każdy wampir czuje zew
Łowca tylko czeka,
Kto zakończy śpiew.

Stefka przeszedł dreszcz
Trzęsie się Elena też
Tylko Damon myśli,
Komu urwać łeb.

Na ambonę Tyler leci,
Tyler, czyli seksu znak
(wszakże od stuleci
wilk to także ssak).

Przemówienie przerwał wystrzał,
Tyler w furii uniósł brwi.
Łowca zmył się bystrze,
Chociaż stracił drzwi.

Gaz, gaz, ile sił
Damon całkiem sprawnie bił
Chociaż mu drewniany
W ciele pocisk tkwił

Gaz, gaz, zwiewać czas
Wkrótce będzie więcej was
Jeszcze was dopadnę,
Teraz mówię pas.