- Tetsuya, zabierz tę nogę. JA cię widzę.
- Kise, blond cioto, jak łazisz?! Światło mi zasłaniasz!
- Nie czyta się takich rzeczy na treningu, Aominecchi!
- Kise- kun ma rację, Aomine- kun.
- Gdzie z tym palcem, ty mały potworze!
- Wielkoludzie, przestań się obżerać i rzucaj wreszcie!
- Właśnie, nie obżeraj się sam. Powinieneś się podzielić, a nie!
- Przecież to nie jego wina, że zjadłeś wszystko na drugiej przerwie.
- Z kim ja muszę pracować, doprawdy, to po prostu że-
- Nie praca, gra. Gra, mam ci to przeliterować? G-r-a.
- Wszyscy macie ruszyć dupy i wziąć się do roboty, póki jeszcze widzicie gdzie jest kosz.
- Daiki! Już drugi raz przeglądasz tę samą gazetę. Jak chcesz się obijać, to chociaż powinieneś przynieść ich więcej.
- Najpierw skupiałem uwagę na prawej piersi. A teraz na lewej!
- Na dół też będziesz patrzył, Aominecchi?
- Pilnuj lepiej swojego dołu, Kise!
- Czy on dopiero co nie wyzywał go od ciot?
- To tak pieszczotliwie, no wiesz.
- Kuroko, nie chowaj się za koszem. Tak, widzę cię.
- Czy ty w ogóle wiesz, gdzie jest kosz?
- Aomine, jak już raczyłeś się ruszyć, to łaskawie nie ściągaj koszulki, bo chciałbym zachować pełny skład.
- Przepoci się. Tak to będzie na jutro. Jak Blondi zemdleje to zafunduję mu usta-usta.
- Kise-kun, pamiętaj o oddychaniu.
- Nie celuj mi w okulary, bezmózgu!
- Ileś napchał tego do kieszeni?!
- Daiki, złaź z niego.
- Psze, przewróciłem się.
- Ma ktoś ochotę na cukierka?
- Czu ja wyrażam się niewyraźnie?
- Nie kapitanie.
- Tetsu, za Murasakibarą też cię widzę. Wyłaź.
- Wcale się nie chowam. Nie szukaj mnie cały czas.
-Dlaczego użeram się z bandą idiotów? To za to, że nie naostrzyłem nożyczek?
- Nie idiotów, tylko utalentowanych, młodych, inteligentnych i seksownych koszykarzy.
- Utalentowanych to ja ci nie powiem w czym.
- Aominecchi!
- Nie, nie musisz iść do pielęgniarki. Po prostu idź prosto. Nie na materac.
- Od tego są chusteczki, a nie koszulka! Imbecylu, łeb na dół !
- To wszystko dlatego, że nie posłuchaliście mnie i nie wzięliście waszych szczęśliwych przedmiotów.
- Nie będę chodził w gaciach w jednorożce.
- A ja w opasce z dzwoneczkami!
- Pasuje ci.
- Kise-kun rumieni się tak dziewiczo.
- Dosyć, kurwa. Idę coś przeciąć. Siadać na dupach i siedzieć, dopóki nie wrócę. Macie, co żeście chcieli. Przerwę.
- Poszedł?
- Taa.
- Idziemy?
- A jak wróci?
- Zaczniemy się martwić, kiedy dokupi cztery pary nożyczek.
