Rozdział 314: To tajne

Bycie inspektorem w New Scotland Yardzie sprawiło, że Gregowi nie było obce dochowywanie tajemnic. Sprawy mogły być bardzo delikatne, zwłaszcza w zależności od charakteru dochodzenia i zaangażowanych osób, a informacje niejasne mogły łatwo stać się powszechne. Trzeba przyznać, że złamał wystarczająco dużo zasad, pozwalając Sherlockowi i Johnowi się zaangażować. Pozostawało również niewiele, o czym mógł rozmawiać, gdy ludzie pytali, jak minął mu dzień, w zależności od sprawy, nad którą pracował.

Zwykle po zamknięciu przypadku lub gdy stało się jasne, że nie będzie żadnego procesu, zamknięte drzwi i kryjące się za nimi tajemnice stawały się mniej ważne. Oczywiście nie można było omówić każdej metody i kroku, jaki podjęli, i ujawnić kilka wewnętrznych mechanizmów Yardu, ale możliwość mówienia o sprawie nie była już zabroniona. Przynosiło to pewną ulgę.

Greg nie rozumiał prawdziwych tajnych informacji i tajemnic, dopóki nie zaczął spotykać się z Mycroftem Holmesem.

Wiedział, jak wiele będzie musiał ukrywać przed nim młodszy mężczyzna. Chociaż miał trochę więcej swobody niż większość ludzi, nie przyniosło mu to wiele korzyści w przypadku dużej części pracy, którą wykonywał Mycroft. Co prawda upierał się, że pracuje w Departamencie Transportu i może technicznie rzecz biorąc, zajmował takie stanowisko, ale chodziło o coś znacznie więcej. Greg nie był głupi. Mycroft mógł każdego dnia zaprzeczać, że był niczym James Bond, ale Greg wiedział swoje.

Dzięki Bogu był jak James Bond bez zadań terenowych. Mycroft pozwalał sobie na swobodę w tym, co mówił mu przy stole lub gdy leżeli w swoich ramionach, ale tak naprawdę nie dawało to lepszego wglądu w to, z czym musiał sobie radzić każdego dnia. Czasami Greg nie mógł nawet wiedzieć, dokąd się uda podczas podróży.

Ponad połowę czasu Mycroft musiał wychodzić z pokoju, aby odebrać telefon. Greg nie miał dostępu do większości tego, co znajdowało się na laptopie młodszego mężczyzny i musiał mieć specjalne odznaki i kody dostępu, aby nawet odwiedzić go w jednym z jego licznych biur.

W większości mu to nie przeszkadzało. Rozumiał to. Poza tym Mycroft nigdy nie był niczym więcej, jak tylko szczery w tym, że w ich związku będzie to aspekt, o którym nie będzie mógł zbyt wiele rozmawiać. Zwykle działało to w obie strony, z wyjątkiem tego, że Mycroft zajmował na tyle wysokie stanowisko w rządzie, że i tak znał wszystkie szczegóły każdej sprawy. To sprawiało, że Greg w pewnym sensie poczuł ulgę, ponieważ przynajmniej mógł opowiadać mu o swoich przypadkach bez względu na wszystko, ale niestety nie mógł powiedzieć tego samego o Mycroftcie.

Po pewnym czasie stało się jasne, że było to trochę męczące dla starszego mężczyzny. To oczywiście nigdy nie wpłynęłoby na ich związek, ale mimo to… Greg żałował, że nie mógł wiedzieć więcej. Żałował, że kiedy zadawał pytanie, Mycroft nie mógł odpowiedzieć na nie swobodnie i musiał zaciskać wargi, gdy jego umysł analizował wszystkie fakty i wybierał drobne fragmenty, które mógł powiedzieć.

Wiedział, że Mycroftowi, tak samo jak jemu, nie podobało się to, że musiał wszystko przed nim ukrywać. Najbardziej niepokojące to było, gdy młodszy mężczyzna musiał opuścić kraj. Najwyraźniej zazwyczaj był na całodniowych spotkaniach odbywając się każdego dnia, ale przez większość czasu nie mógł o tym powiedzieć ani słowa. To tworzyło barierę, a Greg tego nienawidził.

Pewnego ranka, gdy wszedł do kuchni, aby zaparzyć kawę, Mycroft położył gazetę na stole, pocałował go w skroń, zanim musiał wyjść na cały dzień. Greg uśmiechnął się, niosąc swój parujący napój, wdzięczny za zwykłą rutynę. Kiedy jednak podniósł gazetę, zdziwił się, gdy zauważył coś nieco innego niż zwykle.

Brytyjskie drony przeprowadzają pierwsze ataki na ISIS w Iraku.

Przypomniał sobie, jak ostatnio usłyszał w wiadomościach o dronach, dyskusjach o planach, które mogłyby zostać ujawnione itp. Jednak nie to przykuło jego uwagę. Tytuł został zaznaczony okręgiem. Greg oblizał usta, myśląc przez chwilę.

Dlaczego to zostało podkreślone?

Trend był kontynuowany. Każdego ranka czekała na niego gazeta i każdego ranka były w niej zakreślone pewne fragmenty. Wystarczyło kilka dni, żeby zrozumieć, co się działo. Mycroft podkreślał te rzeczy. Tak, domyślił się tego niemal natychmiast, ale uświadomienie dlaczego to robił przyszło do niego w środku tygodnia, kiedy przeczytał kilka fragmentów odnoszących się do ostatnich spotkań ONZ.

Mycroft podkreślał te fragmenty, ponieważ dotyczyły rzeczy, którymi zajmował się ostatnio.

Greg uśmiechnął się szeroko, przygryzając dolną wargę. Mycroft nadal nie mógł tak naprawdę mówić o swojej pracy, ale robił to wszystko, żeby Greg wiedział, co ostatnio zaprzątało mu głowę. Po cichu wtajemniczał Grega w pomysły, czym zajmował się w danym momencie.

Pierś Grega nadęła się z dumy i uwielbienia. Sięgnął po komórkę i wysłał krótką wiadomość.

Co za ciekawie wiadomości w mojej porannej gazecie - G

Sądziłem, że mogą cię zainteresować - MH

Dla kogokolwiek innego to byłaby nic nie znacząca wymiana zdań, ale dla nich… to znaczyło wiele. To sprawiło, że Greg poczuł się o wiele lepiej.