Rozdział 4
A/N Ha, chyba w końcu udało mi się dojść jak załączać rozdziały! A przynajmniej taką mam nadzieję ^_^
Haruka straciła rachubę czasu dawno temu. Aczkolwiek jak dawno było to dawno, też nie wiedziała. Czas liczyła od tortur do tortur. Zasłonięte oczy uniemożliwiały jej inne rozeznanie.
Jej oprawcy czasami robili też coś z jej słuchem - traciła go gdy chcieli i gdy chcieli przywracali. Jakiś podany podczas jednej z sesji napój sprawił, że straciła smak. Wyglądało na to, że jej kaci chcieli odciąć ją od wszelkich zmysłów. Zostawili jej zmysł dotyku, bo jakże torturować kogoś kto nic nie czuje? I zmysł powonienia, ale tu nie była pewna czy celowo czy z przeoczenia.
W pierwszym okresie, który Haruka w myślach nazwała „wstępnym", zawiązano jej oczy, rozebrano, litościwie zostawiając bieliznę, związano i zawieszono na jakimś haku. Wszystko to gdy była nieprzytomna, zaraz po tym jak próbowała uciec. Kiedy oprzytomniała po tym wydarzeniu przez chwilę miała nadzieję że pozwolą jej się wykrwawić, gdy dla ukarania jej ktoś użył nóż i na zakończenie sesji wbił go w jej brzuch. Ale nie...
Gdy ponownie oprzytomniała, ktoś najpierw wcisnął jej do ust napój, który pozbawił ją smaku, a potem powiedział coś co pozbawiło ją słuchu.
To co po tym nastąpiło było jednym pasmem bólu. Haruka nie bała się bólu, nie bała się też śmierci – wszak tym życiu udało jej się „umrzeć" kilka razy. Jedyne co ją przerażało to, że nie dotrzyma słowa danego Michiru. Że zawiedzie jedyną osobę, na której jej zależy.
Po kilku sesjach zwykłego bicia, dołączyły jakieś napoje. Część z nich powodowało większy ból niż bicie. Część, jak się domyślała, była jej podawana by utrzymywać ją jak najdłużej przytomną, a nawet by utrzymać ją przy zdrowiu i życiu. Gdy kilkukrotnie próbowała odmówić ich wypicia zaczęto ją dręczyć przy pomocy prądu. Aczkolwiek jak tego dokonano nie wiedziała, albowiem nic jej nie dotykało. Ból jednak był niesamowity, na całe szczęście niezbyt długi. Wielokrotnie powtarzany, ale zadawany fazowo. Wystarczył jednak by Haruka zaprzestała zbędnego oporu.
W okresach przejściowych między biciem lądowała na podłodze, choć zawsze łańcuchami przypinano ją do ściany lub podłogi. Sądziła, że był to okres nocny lub przynajmniej odpoczynku dla jej oprawców. Czy miała rację nie wiedziała, nigdy nie ściągano z jej oczu opaski. Przynajmniej nigdy gdy była przytomna.
Potem nastąpił okres „przesłuchań". Haruka szybko zorientowała się, że ktoś chce uzyskać informacje na temat Senshi i ich mocy. Jej poczucie obowiązku i protekcja wobec towarzyszek sprawiła, że tortury przybrały na mocy. Bicie, dziwne napoje i uczucie porażenia prądem były prawie stałe. Połamane kości, głębokie rany i uczucie kompletnego osłabienia nie złamały jednak uporu Senshi. Był to jedyny czas kiedy Haruka mogła usłyszeć inne dźwięki. I pomimo tego, że większość wiązała się z cierpieniem, dziewczyna była im dziwnie wdzięczna.
Były też momenty spokojniejsze, gdy dla jej „dobra i higieny" polewano ją wodą. Wodne tortury choć intensywne i zimne, nie trwały długo i były rzadkie. Chyba oprawcy nie chcieli na nią wody marnować, albo nie zdawali sobie sprawy z możliwości.
To co najbardziej „bawiło" Harukę to fakt, że woda zawsze kojarzyła się jej z Michiru. Więc krótko bo krótko, ale dało jej to poczucie bliskości z partnerką.
Och, był też i okres przejściowy między torturami i przesłuchaniami. Co prawda wiązał się ponownie z brakiem dwóch najważniejszych dla Haruki zmysłów, ale to właśnie wtedy zaczęła się zastanawiać czy ktoś nie popełnił błędu nie odbierając jej również zmysłu powonienia.
Haruka nazwała to czasem „odwiedzin". Ktoś co jakiś czas jej się przyglądał. Najpierw z daleka, a potem podchodził coraz bliżej. Zaczął ją dotykać, ale jakby sprawdzając jej mięśnie, bowiem dla Haruki nie było w tym nic erotycznego.
Za to ten zapach... Od początku uwięzienia Haruka nauczyła się odróżniać swoich oprawców po zapachu. Ten miał zapach czegoś zimnego i nieprzyjemnego. Groźnego, ale czekającego... niczym wąż.
Haruka nie lubiła tych „odwiedzin", nie lubiła dotyków i braków czegokolwiek związanego z jej uwięzieniem.
Była to jednak jedyna osoba nie biorąca udziału w „sesjach", co niepokoiło Harukę, bo mogło to oznaczać „plany". Jakiekolwiek by one nie były.
