Rozdział 14
Była połowa sierpnia, gdy Snape w końcu udał się do Dumbledore'a w sprawie Haruki i jej przyjęcia do szkoły.
- Mój drogi chłopcze - Dumbledore uśmiechnął się na jego widok. - Już zacząłem się martwić.
Martwić to ty się dopiero zaczniesz.
- Usiądź, usiądź i powiedz czemuż to nasz drogi Tom trzymał cię tak blisko siebie? Dropsa?
- Nie, dziękuję - Severus rozsiadł się wygodnie i zapytał w ramach wstępu: - Pamiętasz zapewne naszą ostatnią rozmowę?
- Tak, oczywiście. Nieznana, porwana kobieta, którą torturował. Kłamstwo, które kazał przekazać i jakiś plan...
Snape kiwnął głową.
- Wyobraź sobie, że kobieta żyje. Ma się dobrze, ale nic nie pamięta i jest obecnie nastolatką, którą Tom chce byś przyjął do Hogwartu i która jest pod moją prawną opieką.
Dumbledore zamrugał zdziwiony.
- Mógłbyś to powtórzyć i rozwinąć jakoś?
Snape westchnął i opowiedział wszystko co wiedział.
- Więc ona ma teraz około trzynastu lat i nic nie pamięta - dyrektor gładził swoją brodę.
- Dokładnie.
- Ale jest jak najbardziej magiczna?
- Dokładnie.
- I Tom uczynił cię jej prawnym opiekunem?
- Dokładnie.
- Tom szkoli ją by zabiła Harry'ego?
- Raczej inwigiluje i wmawia jacy to źli jesteście.
- Ale?
Ha, ha, stary wyga...
- Ale mam podejrzenia, że ona mu z jakiegoś względu tak do końca nie ufa.
- Ale ufa tobie?
- Nie wiem czy ufa, ale zachowuje się przy mnie inaczej.
- A jak z jej wiedzą? Jeśli miała by przyjść do trzeciej klasy, to musi mieć wiedzę z dwóch wcześniejszych lat.
- Domyśliłem się tego - Snape spojrzał na dyrektora z wyrzutem. Wszak nie pierwszy rok uczy, a szpieguje jeszcze dłużej - i muszę powiedzieć, że robi niewiarygodne postępy. Jeśli myślisz że Granger to geniusz, to poczekaj aż spotkasz moje dziecko. W tydzień opanowała wiedzę klasy pierwszej. Materiał klasy drugiej w kolejny tydzień. Zostały nam jeszcze ponad dwa tygodnie by tą wiedzę uzupełnić, ale nie przewiduję problemów. Jej mózg jest jak gąbka, ale nie tylko przyjmuje wiedzę, jest też ją w stanie odtworzyć i poprawnie wykorzystać. Oczywiście może to wynikać z tego, że znała te zaklęcia w swej dorosłej postaci i jej mózg po prostu wyciąga tą wiedzę. Ale... wówczas powinna sobie zacząć przypominać wydarzenia z przeszłości. A nie wygląda by tak się działo. Ona zachowuje się niczym typowa trzynastolatka... Prawie... czasami zachowuje się niczym pięciolatek, któremu powiedziano że magia istnieje.
Albus uśmiechnął się słysząc z ust Severus'a „moje dziecko". Mistrz eliksirów nie znosił pracować z dziećmi i to że w końcu któreś zrobiło na nim wrażenie dużo mówiło. Z drugiej strony to „dziecko" było kiedyś dorosłą kobietą, która z jakiś względów zainteresowała Toma.
- Ale nie wiesz jakiego zaklęcia na niej użył?
- Nie.
- Hmm - Albus sięgnął po dropsa. - Czyli magia i nauka nie będą dla niej stanowiły problem. Dobrze, dobrze... Ale to, że Tom ja inwigiluje, by skrzywdzić Harry'ego to nie dobrze.
- Nie - Snape westchnął. - Tom wmawia jej, że ty i Harry stoicie za śmiercią jej rodziców. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak się zachowa gdy będzie blisko was. Ale jeśli będzie blisko to my będziemy mogli zareagować i on nie będzie o niczym wiedział. Jeśli zostanie z nim to nie wiadomo co się wydarzy.
- Prawda, drogi chłopcze - Albus w zamyśleniu sięgnął po kolejnego dropsa. - Co jeszcze możesz o niej powiedzieć?
Młodszy czarodziej powiedział o wszystkich swoich podejrzeniach odnośnie pochodzenia dziewczyny.
- Haruka Tenoh, hmm... - Albus zapisał imię. - Skontaktuję się z kilkoma osobami i zobaczę czy coś znajdziemy. Może ktoś jej szuka... Powiedź mi coś więcej, jakiej różdżki używa? Może to nas na coś naprowadzi.
- 17 cali, japońska wiśnia i grab, rdzeń z włókna serca jakiejś hydry smoka odkrytego w Japonii.
- Hmm, 17 cali? - Albus spojrzał zdziwiony. - Podwójne drewno też dziwne, aczkolwiek spotykane.
Ponownie się zamyślił.
- Tak, tak, w Europie, chyba w XVII wieku, zdaje się w Polsce - jakiś czarnoksiężnik... Twardowsky się chyba nazywał... używał różdżki z podwójnego drewna. Ale on ponoć z samym diabłem pakt podpisał...
Severus spojrzał na niego lodowato.
- Nie sądzę by Haruka cokolwiek podpisywała, szczególnie że nigdy nie była sama. Nigdy od przemiany, a wcześniejsze trzy tygodnie tortur też raczej nie wchodzą w grę.
Dumbledore ponownie się uśmiechnął.
- Och, mój drogi chłopcze, nie tylko z diabłem pakt można zawrzeć i nie zawsze musi on być podpisywany. I to że inni go nie widzą, nie oznacza że go tam nie było.
- Prawda - Snape burknął nieprzekonany.
- Czy Tom szkoli ją w czarnej magii? - spytał zmieniając temat i chcąc się jeszcze czegoś dowiedzieć.
- Z tego co wiem, to jeszcze nie - Severus zamyślił się. - Na razie ogranicza się do propagandy. Wiem, że nie jest w stanie posługiwać się jej różdżką. Wiem, bo widziałem, jak próbował gdy spała. Oczywiście nie wie o tym, że ja wiem... Ach tak, spotkania Śmierciożerców nie odbywają się teraz w jego siedzibie, tylko gdzieś indziej. Gdzie? Nie wiem, bo cały czas spędzam w towarzystwie Haruki ucząc ją tego co musi wiedzieć. Podejrzewam, że dzieje się tak ze względu na nią. Żeby nie widziała podejrzanych ludzi kręcących się po domu. Jedynie Lucjusz się pojawia, ale widzę po niej że go nie lubi. Nie wiem czemu, bo zawsze jest dla niej miły. Ale jak się pojawia ona cała sztywnieje i próbuje uciec. Dziwne, bo nie powinna pamiętać że ją torturował...
- Domyśliłem się, że nie masz nic ważnego do przekazania - Albus spokojnie spojrzał na młodszego współtowarzysza. - Nie będę ukrywał martwi mnie zachowanie Toma. Wielokrotnie porywał i torturował ludzi, ale nigdy tak długo. I ta przemiana w nastolatkę, by użyć jej niczym skrytobójcy. To nie jak on. To bardzo dziwne i podejrzane. Ale nie widzę problemu by nie przyjąć jej do Hogwartu. Masz rację, zdecydowanie lepiej będzie ją mieć pod ręką niż zostawić Tomowi pod opieką.
Severus nie wiedział czemu, ale poczuł znaczną ulgę, wiedząc że Haruka będzie tu z nim w miarę bezpieczna.
- Czy Tom próbował ją przekonać do którego domu powinna trafić?
- Tak. Chce by była w Gryfindorze, by mieć dostęp do twojego złotego chłopca.
- Severusie - Albus upomniał go delikatnie. - Harry nie jest złym chłopcem, a z tego co mówisz Haruka może wylądować w jego domu...
- Hmm...
- Któryś z was w końcu powinien dorosnąć - dyrektor prawie się roześmiał widząc spojrzenie młodszego mężczyzny - i zakończyć ten niepotrzebny spór.
- Nie ma żadnego sporu...
Albus westchnął. To będzie kolejny ciężki rok. Tom knuje i wysyła kolejnego szpiega, albo i mordercę. I to w postaci nastolatki. Jego szpieg zachowuje się niczym nadąsany nastolatek a chłopiec, w którym wszyscy pokładają nadzieję, po ciężkim początku lata w końcu ma szansę poznać swojego ojca chrzestnego i może się zachowywać jak na jego wiek przystało.
- Oficjalny list o przyjęciu Haruki zostanie wysłany do twojego domu. Ja w międzyczasie postaram się uruchomić kilka kontaktów i znaleźć coś na jej temat. Może nam się poszczęści i dowiemy się czemu Tom się nią zainteresował - Albus spokojnie kontynuował po chwili namysłu. - Mam nadzieję, że będziesz mógł przybyć tydzień wcześniej na radę pedagogiczną i uczestniczyć w corocznych przygotowaniach.
Snape jęknął, całkowicie o tym zapomniał.
- Tom jej nie dostarczy na dworzec - mruknął. - Więc będę musiał załatwić to z Lucjuszem. Chyba, że mógłbym wziąć ją ze sobą...
- Chcesz by biedne dziecko spędziło tydzień w towarzystwie samych dorosłych i jej przyszłych nauczycieli? - ogniki w oczach Albus'a zatańczyły radośnie.
- Nie - Severus odpowiedział spokojnie, bojąc się nawet zastanowić o czym ten drugi pomyślał. - Ale w perspektywie zostaje jej tydzień sam na sam z Tomem i potencjalnie z innymi Śmierciożercami.
- Hmm - błysk w oczach dyrektora nie przygasł. - To rzeczywiście dobry argument. Możesz ją wobec tego ze sobą zabrać, ale jak przekonasz do tego Toma?
Snape wstał i leniwie się przeciągnął.
- Och, sam wiesz. Nie ma to jak poznanie terenu przed akcją i takie tam.
Obaj czarodzieje spojrzeli sobie w oczy, po czym każdy wrócił do własnych zadań.
