Rozdział 15
- Naprawdę mogę jechać z tobą wcześniej? - oczy Haruki lśniły niczym dwa księżyce.
- Tak, ale ostrzegam że będziesz tam sama w towarzystwie samych nauczycieli - Severus po raz kolejny potwierdził, że jadą do szkoły tydzień wcześniej.
Wyjaśnił Voldemort'owi całą sytuację i możliwości jakie otwierały się przed Haruką zanim dotrze tam reszta uczniów. Ku jego zaskoczeniu Czarny Pan był bardziej niż chętny by dziewczyna udał się z nim wcześniej. Co by znaczyło, że według niego plan jest w toku i musi zająć się czymś innym.
- Ale naprawdę jedziemy wcześniej?
- Haruka - czarodziej sapnął zirytowany. - Lekcje! Już!
Dziewczyna wróciła do biurka i zaczęła czytać książkę o ziołach, którą kazał jej przerobić.
- Wujku...
- Ani słowa więcej! Czytaj książkę!
Głowa nastolatki z westchnięciem opadła, ale nastąpiła upragniona cisza.
xxxxxxxxxxxxxx
Tydzień minął błyskawicznie i nim się Severus obejrzał czas było pakować kufry. Haruka znowu zachowywała się niczym radosny pięciolatek i bez przerwy pałętała mu się pod nogami. Jej ekscytacja była zaraźliwa i nawet Tom zdawał się być ubawiony całą tą sytuacją. Spędził ten ostatni tydzień z dziewczyną informując ją o tym co powinna wiedzieć o szkole i jak się zachowywać.
Severus był zdziwiony jak dziwnie spokojnie nastolatka to wszystko przyjmowała, ale nadal miał wrażenie, że coś jest nie tak. Na pewno nie była pod wpływem Imperius, więc co się działo?
Czarny Pan zniknął jednak wczoraj, gdy gorączka podróży aż rozgrzała dom.
- Różdżka? - spytał Harukę po raz ostatni.
- Jest!
- Król?
- W klatce, gotowy do drogi.
- Szaty i książki?
- Spakowane w kufrze, razem z pergaminami i butami.
- No to wygląda na to, że jesteśmy gotowi - szybko zmniejszył oba kufry i włożył je do kieszeni. - Wypuść Króla, sam znajdzie drogę.
Gdy to zrobiła, Severus zmniejszył klatkę i podał by schowała.
- Gotowa?
- Tak, tak - Haruka praktycznie tańczyła wokół niego. Nie spała z ekscytacji, ale nie czuła się zmęczona. Gdy wczoraj usłyszała, że Król sam będzie leciał do Hogwartu trochę się zmartwiła czy jej kruk aby na pewno ją tam odnajdzie, ale wujek uspokoił ją i dał nawet książkę do poczytania o magicznych stworzeniach i o tym jak odnajdują swojego czarodzieja. Pasjonująca lektura.
- Podejdź do mnie i przestań się wiercić. Aportujemy na trzy. Jasne?
- Tak! - Haruka znieruchomiała. Odbyła już kilka podróży w ten sposób i bardzo się jej to podobało. Bardziej niż podróż siecią Fiuu.
- Jeden... dwa... trzy...
xxxxxxxxxxxx
Zjawili się w Homesgate w bocznej uliczce, koło stacji kolejowej. Czarodziej szybko sprawdził swoją podopieczną.
- Chodź, powóz czeka.
Tuż przed stacją stał czarny powóz zaprzężony w dwa najdziwniejsze, czarne i skrzydlate konie Haruka kiedykolwiek widziała.
- Czy te konie powinny tak wyglądać? - szarpnęła zaniepokojona za rękaw opiekuna.
- To Testrale - wyjaśnił, odkrywając kolejny szczegół. - Są magiczne.
- Aha - pozostała jednak blisko niego aż do momentu gdy powóz ruszył.
- Pamiętaj - Severus po raz kolejny pouczał - nie mów do mnie wujku przy innych, ani przy uczniach ani przy nauczycielach. Profesor Snape wystarczy. I ani słowa o wuju Tomie czy jego zwierzaku.
Snape nadal pamiętał ten moment gdy zafascynowana Haruka, za pozwoleniem Voldemort'a, poklepała Nagini po łbie i parę razy ją pogłaskała. To dziecko nie czuje strachu, pomyślał wówczas przerażony. Dopiero po chwili sobie uprzytomnił że Haruka nie miała złych doświadczeń ani z Czarnym Panem, ani z jego zwierzątkiem.
Nastolatka przytaknęła ponownie, ale jej uwaga była podzielona pomiędzy słuchaniem jego a obserwowaniem mijanego miasteczka najpierw, potem okolicy aż do ujrzenia samego zamku.
- Wow - wyrwało jej się.
A Severus tylko pokręcił głową.
- Będziesz mieszkać w moich komnatach aż do przydziału - powiedział gdy dotarli na dziedziniec. - Chodź pokażę ci co i jak.
To będzie ciężki tydzień.
