A/N Przepraszam za lekki poślizg - praca, życie i lekka dezorgaznizacja dają się we znaki. Z tej okazji w ramach przeprosin dwa rozdziały dziś będą ^_^ Miłej lektury.
Rozdział 19
Poranny posiłek z nauczycielami już nie przerażał Haruki. Szczególnie gdy się wie ile jedzenia będzie do wyboru. Ponad cztery godziny aktywności dobrze wpłynęły nie tyle na jej samopoczucie ale i na apetyt.
- Haruka zwolnij! - Severus upomniał ją. - Normalnie jakbyś z dwa dni nie jadła.
- Szybciej, szybciej - Król dopingował, ale widząc zimne spojrzenie czarodzieja udał że sam jest zajęty posiłkiem.
- Król chyba nadal jest podekscytowany lataniem Haruki - Hooch roześmiała się, a Severus przewrócił oczyma.
Widząc, że dziewczyna zaspokoiła już pierwszy apetyt i rozgląda się za dokładką Dumbledore zapytał:
- Wiesz już jakie dodatkowe lekcje chcesz wziąć?
Haruka kiwnęła głową nie przerywając nakładania na talerz jedzenia.
- Oprócz siedmiu obowiązkowych: numerologię, starożytne runy, latanie na miotle i astronomię zamiast wróżbiarstwa.
- Oho, czemu zamiast wróżbiarstwa? - Albus spytał zaciekawiony.
W tym momencie Trawelney weszła do sali i podchodząc do stołu oznajmiła uroczyście:
- Czuję wielką tragedię w powietrzu. Coś strasznego się w tym roku wydarzy - po czym dramatycznie przyłożyła rękę do czoła i westchnęła.
Nastolatka spojrzała na dyrektora i uśmiechnęła się szelmowsko.
- Chociażby dlatego.
Albus zaśmiał się cicho.
- No tak, ale muszę cię zmartwić.
- Tak?
- Nauka latania jest tylko dla roczników pierwszego i drugiego.
- Och - Haruka markotnie zaczęła bawić się jedzeniem.
- Roczniki trzy wzwyż mogą, za zgodą profesor Hooch, skorzystać z terenu stadionu i szkolnych mioteł, jeśli nie posiadają własnych i by samemu szkolić swoje umiejętności.
Słysząc to Haruka odzyskała apetyt.
- Szybciej! - Król szepnął jej do ucha i dostał w nagrodę kawałek mięsa.
- Rozumiem, że spodobało ci się latanie - dyrektor zapytał przyglądając się jak dziewczyna ponownie pochłania jedzenie.
- Bardzo - wymruczała pomiędzy połykaniem kolejnej porcji. Zwolniła i przełknęła widząc karcące spojrzenie opiekuna.
- Co jest w tym takiego fajnego?
Haruka rozważała odpowiedź podając Królowi kawałek mięsa.
- Uczucie wolności i wiatr tańczący wokół mnie.
- Wolności? - Albus zaczął delikatnie drążyć.
- Mhm - Haruka przytaknęła poważnie. - Nie wiem czemu, ale mam wrażenie jakbym nie widziała słońca, ani nie czuła wiatru miesiącami, a nie tylko kilka dni.
Albus zauważył zaciekawione spojrzenie Snape'a.
- To się zdarza - wyjaśnił łagodnie. - Ludzie, którzy zostają uwięzieni mają wrażenie, że spędzili w niewoli więcej czasu niż w rzeczywistości.
Haruka zatrzymała na nim wzrok przez dłuższy moment, po czym kiwnęła głową i znowu zaczęła jeść. Kiedy pojawił się deser kilka ciastek ukryła w kieszeniach spodni i szaty. Kto wie, ile czasu zajmie wycieczka do lasu?
xxxxxxxxxxxx
Król szybował nad nimi a Haruka słuchała uważnie uwag Hagrid'a na temat lasu, jego mieszkańców i otaczającej ich flory.
- O! Spójrz tutaj - Hagrid skierował jej uwagę na kolejną roślinę. - To dzięgiel, z niego pozyskiwany jest głównie korzeń, który używany jest do różnych eliksirów zdrowotnych.
- Podawany na niestrawność a także jako środek na pobudzenie apetytu oraz przy katarze - Haruka zaczęła recytować, nie wiedząc że tym sposobem ziściła przewidywania Severus'a. - A także używany do maści jako środek przeciwzapalny. Ma także reputację ziela rozgrzewającego, poprawiającego krążenie krwi rąk i nóg. W niektórych kręgach używany jest do rytuałów oczyszczenia z negatywnej energii.
- Bardzo dobrze - Hagrid promieniał. Poczuł, że lubi tą dziewczynę. Co biedna mogła poradzić na to, że Snape został jej opiekunem? - Chodź, pokażę ci jednorożca.
- Naprawdę? - oczy Haruki zaświeciły z podekscytowania.
Hagrid zaprowadził ją na małą polankę i gwizdnął kilka razy. Po kilku minutach na polanę dostojnie wkroczył piękny, śnieżnobiały jednorożec. Długa grzywa i ogon nadawały mu baśniowy wygląd. Haruka patrzyła oniemiała.
- Cudny - wyszeptała po chwili nie śmiąc się ruszyć, ale jej oczy śledziły każdy ruch magicznego stworzenia.
Jednorożec zatrzymał się przed Hagridem i zarżał lekko.
- To Gwiazda - gajowy poklepał delikatnie szyję zwierzęcia. - Stracił matkę, gdy był źrebięciem. Na szczęście znalazłem go na czas i odchowałem.
Hagrid sięgnął do jednej ze swoich przepastnych kieszeni i po chwili wyciągnął kilka kostek cukru. Jednorożec pchnął jego rękę łbem dopraszając się o przysmak. Gajowy jednak wyciągnął dłoń w kierunku dziewczyny.
- Spróbuj.
Haruka podeszła i wzięła jedną z kostek, po czym otworzywszy dłoń wyciągnęła ją w stronę Gwiazdy.
- Proszę.
Jednorożec wahał się chwilę i zarżał kilkakrotnie niepewnie, ale chęć zjedzenia smakołyku była silniejsza. Haruka uśmiechnęła się łagodnie głaszcząc łeb zwierzęcia tuż przy chrapach i nabrawszy odwagi dotknęła jego rogu.
- Wow - wyrwało jej się mimowolnie. Jej oczy pełne były zachwytu dla piękna, które przed sobą widziała.
Gwiazda zastrzygł nagle uszami, cofnął się niespokojnie i pokłusował w stronę lasu.
- Hmm, dziwne - gajowy podniósł wyżej kuszę, bez której nigdy nie wyruszał do lasu. Podszedł bliżej Haruki, by ją zasłonić na wszelki wypadek.
Król, który do tej pory siedział na jednej z gałęzi z szybował w dół i siadł na ramieniu dziewczyny.
Chwilę później z lasu wyłoniły się dwa centaury.
- Ach, to wy - Hagrid uniósł rękę na powitanie i opuścił kuszę. - Cóż was tu sprowadza Ronan? Brogan?
Haruka czytała o centaurach, ale widzieć jednego a czytać o nim to dwie różne rzeczy.
- Wow - szepnęła zachwycona. Dwa dni i tyle wspaniałości.
Ciągle stała lekko schowana za gajowym, więc postanowiła przesunąć się lekko by mieć lepszy widok.
Ten, którego Hagrid nazwał Ronanem, miał długie, rude włosy i brodę, a jego koński tułów miały tą samą barwę. Brogan miał również długie włosy, ale bez śladu zarostui siwe tak jak jego końska część. To on odezwał się jako pierwszy.
- Witaj Hagridzie - kiwnął głową na powitanie. Jego twarz była poważna i lekko zamyślona. - Gwiazdy przepowiedziały, że przybędzie do nas Dziecię Planet i chciałem je poznać.
Spojrzał na Harukę przenikliwymi, szarymi oczami.
- To zaszczyt dla nas widzieć tak starą duszę.
Haruka speszyła się lekko, ale Król pieszczotliwie zanurzył dziób w jej włosach, co ją uspokoiło.
- To zaszczyt dla mnie - odpowiedziała równie poważnie - spotkać tak waleczne dusze.
Nie miała pojęcia co znaczy „Dziecię Planet", ani czemu oni myśleli, że to ona. Ale wiedziała jak być grzecznym nie dając innym znaku, że czegoś nie wie.
- Ach - Ronan uśmiechnął się lekko na widok kruka. - Król Nieba zaprzyjaźnił się z Wiatrem. Tylko Oceanu brakuje.
Brogan spojrzał w niebo zamyślony.
- Nie tylko, ale to Ocean dołączy jako pierwszy. Zawsze u boku swojego partnera, albowiem stanowią jedność. Wężowi może się to nie spodobać.
- Na pewno nie - Ronan kiwnął głową - ale sam zmienił swoje przeznaczenie. Nie wolno bezkarnie igrać z losem planet.
Cała czwórka stała w ciszy. Brogan i Ronan spoglądając w niebo i czytając rzeczy o których tylko oni wiedzieli. Haruka patrząc na nich i zastanawiając się kim jest wspomniany Ocean, i co ma wspólnego z jej przyjacielem. A Hagrid starając się zapamiętać mętne słowa i by zapytać Dumbledore'a czy w bibliotece nie ma przypadkiem słownika ludzko-centaurowego.
- Gdybyś nas potrzebowała - Brogan odezwał się ponownie patrząc na dziewczynę - to po prostu przyjdź do lasu.
Po czym obaj spokojnie odeszli.
- Te centaury i ich gadanie o gwiazdach - Hagrid burknął. - Chodź, mamy jeszcze sporo do przejścia.
Do zamku wrócili późno.
Severus nie był z tego powodu zbytnio zadowolony, ale na swój sposób szczęśliwy, że nic się nie stało, a jego podopieczna była zachwycona wycieczką.
Gdy Hagrid opowiedział później, jemu i dyrektorowi, o spotkaniu z centaurami i ich słowach obaj byli zaskoczeni i lekko zaniepokojeni. Centaury rzadko same oferowały swoją pomoc. I to dziecku... nie do pomyślenia. Ale swoją drogą potrafiły więcej wyczytać z gwiazd niż Trelawney z fusów.
xxxxxxxxxxxx
A/N Michiru ma dwa tytuły jako Żołnierz Morza lub Żołnierz Oceanu
(w sumie to nawet cztery tytuły ma, tak żeby bardziej namieszać).
Dla lekkiego odróżnienia od Ami, która też ma tytuł Żołnierza Morza (co ciekawe wiki nie wypisuje jej żadnego tytułu) autor wrednie postanowił przyjąć dla Michiru tytuł oceanu – wszak jest większy i potężniejszy od morza ^_^ A przy okazji wprowadzić zamieszanie dla opiekunów Haruki jak i samej zainteresowanej a także podnieść rangę centaurów, które znowu zdają się wiedzieć więcej niż przemądrzali czarodzieje…
BTW Brogan nie występuję w Potterze i jest moim dodatkiem do fika.
