A/N: Tak, tak, znowu „mała" zwłoka, ale im dalej w las tym więcej drzew i ciężej się przedrzeć… ale twardo walczymy z lenistwem i brakiem natchnienia ^_^

Rozdział 31

W poniedziałek po śniadaniu, trzeci rocznik Ślizgonów i Gryfonów czekał na otwarcie klasy i rozpoczęcie pierwszych zajęć „Obrony" w tym roku. Wszyscy słyszeli co wydarzyło się wcześniej i o „aferze" z Potterem. Ale pomimo fascynacji i plotkami na temat Potter'a perspektywa nudnych lekcji nie ekscytowała nikogo.

Gdy weszli do sali uczniowie zajęli swoje miejsca, a Haruka podeszła do Umbridge by grzecznie zapytać, czy Król może zostać z nią na lekcji. Niska nauczycielka zmierzyła ich obu wzrokiem bazyliszka po czym dziewczęcym głosem odpowiedziała:

- Ależ oczywiście moja droga. Jeśli nie będzie sprawiał kłopotów rzecz jasna. Potraktujmy dzisiejszy dzień jako test.

To rzekłszy machnęła ręką by Haruka zajęła miejsce.

Uczniowie chóralnie przywitali Umbridge, co ją bardzo zadowoliło. Ku ich rozpaczy okazało się, że ich lekcje także będą teoretyczne. Ale nikt nie próbował oponować.

Haruka w szczególności była bardzo cicho i za radą wujka trzymała „niski profil". Wcześniej rozmawiała o tym z Królem i miała nadzieję, że wie jak się zachować.

Umbridge po krótkim wprowadzeniu co do programu i tego jak zajęcia będą się odbywać, była lekko zaskoczona brakiem sprzeciwu ze strony uczniów. Szczególnie ze strony Gryfindoru. Slytherin, jak wiadomo, wspierał premiera i jego rządy.

Hmm, no to spróbujmy znaleźć kogoś kto popiera Potter'a. I sprawdźmy tą dziewczynę.

- Ministerstwo uważa, że plotki rozsiewane przez Potter'a odnośnie Sami-Wiecie-Kogo, powodują tylko zaniepokojenie wśród szanowanych czarodziejów i przyczyniają się do waszej złej nauki – zauważyła jak większość Gryfonów poruszyła się niespokojnie, aczkolwiek żaden się nie odezwał Szkoda... ku jej zaskoczeniu również uczniowie Slytherinu wydawali się być niespokojni. Czas zarzucić przynętę. - Panno Tenoh, nie uważa pani że takie plotki są szkodliwe?

Haruka zamrugała lekko zdziwiona. Wyczuła pułapkę, aczkolwiek nie rozumiała powodów jej zastawienia.

- Nie wiem pani profesor – odparła. - Nie było mnie wtedy na terenie Hogwartu, ani nawet na terenie Zjednoczonego Królestwa. Więc trudno mi się ustosunkować...

- Tak, tak – Umbridge uśmiechnęła się słodko – ale chyba wiesz jak ustosunkować się do plotek?

Ach, czyli nadal próbujemy?

- Eee – Haruka udała zmieszaną. - Straciłam pamięć w wakacje i pewne kwestie nadal są poza moimi możliwościami. Ale pamiętam, że mama mówiła, że w każdej plotce jest ziarno prawdy. Tylko że ja mam trzynaście lat i raczej nigdy nie interesowała mnie polityka. Wolę sport i naukę. Plotki też mnie nie interesują. Nawet gazet nie czytam, więc...

- Tak, tak – przerwała jej niezbyt zadowolona nauczycielka. - Dyrektor wspominał, ze przybyłaś tu z kontynentu i że straciłaś pamięć. Ale teraz mieszkasz tutaj i twoim opiekunem jest były Śmierciożerca. Chyba wspomniałby ci gdyby Czarny Pan wrócił?

Ten Czarny Pan, o ile się nie mylę, to mój wuj Tom i jak najbardziej wrócił, gdziekolwiek by nie był – pomyślała sarkastycznie, ale zrobiła tylko zdziwioną minę i patrzyła na Umbridge.

- Ja nie wiem o czym pani mówi. Kim są Śmierciożercy? – Haruka spuściła głowę i udawała że zaczyna płakać.

- Och, przecież wszyscy wiedzą że Severus Snape należał do Śmierciożerców. Wstawiennictwo Dumbledore'a uratowało go przed Azkabanem – Umbridge warknęła podirytowana.

Po sali rozległ się szmer zdziwienia.

Umbridge patrzyła na klasę i nagle doszło do niej, że nikt nie wiedział że Snape jest prawnym opiekunem tej sieroty. Czyżby ten dzieciak rzeczywiście nic nie wiedział? Ale ta poświata...

- Proszę przestać płakać, panno Tenoh i zabrać się za czytanie pierwszego rozdziału. Cała klasa czyta! - powiedziała stanowczo i ruszyła w stronę swojego biurka, skąd miała widok na wszystkich.

Przyglądała się jak siedząca obok Tenoh czarnowłosa dziewczyna podaje jej chusteczkę i coś szepcze. Nastolatka przyjęła chusteczkę i coś mruknęła, ale za cicho by ją usłyszeć.

Ta dziewczyna obok... - Umbridge sprawdziła rozpiskę - Rachel Gummery... Ach, Gummery stary ród i wpływowy, ale nie wspierający Czarnego Pana. A przynajmniej nie afiszujący się tym.

Nauczycielka spojrzała ponownie na blondynkę, która po głośnym wydmuchaniu nosa otworzyła książkę i zaczęła w ciszy czytać.

Tenoh... będę cię mieć na oku!

Lekcja minęła jednak spokojnie.