Rozdział 32

Gdy wieczorem Severus wszedł do swojego gabinetu zastał krążącą po nim Harukę. Wiedział że Slytherin nie stracił przesadnej ilości punktów, a podczas posiłku wyglądało jakby dziewczyna nawiązała przyjaźń z Rachel Gummery – rezolutną trzecioroczną Ślizgonką, pochodzącą z wpływowej rodziny, która na szczęście nie była zainteresowanej przesadnie czarną magią, ani zdobyciem większych wpływów poprzez wspieranie Toma. Ród Gummery był otwarty na półmugoli i mugoli, i nie dyskryminował ich. Rachel była ciekawska i dobrze się uczyła. Z tego co Severus wiedział grała w piłkę z innymi w niedzielę, lubiła latać i choć jej falowane włosy trochę przypominały mu Granger to jej dobre wychowanie i pasja do nauki działa na jej korzyść.

- Coś się stało? - zapytał podchodząc bliżej. Jego słowa sprawiły, że Haruka odwróciła się błyskawicznie jakby w oczekiwaniu na atak, ale rozluźniła się gdy ich oczy się spotkały.

- Umbridge – powiedziała poważnie obserwując jak podchodzi do biurka.

- Herbata? - spytał zaskoczony. - I ciasteczka?

- Chciałam osłodzić rozmowę? - zaśmiała się niepewnie.

Pokręcił głową z lekkim rozbawieniem zanim usiadł. Zauważył, że na nią też czeka gotowa filiżanka.

- To co się stało? - usiadł i sięgnął po picie.

- Wydała przy wszystkich, że jesteś moim prawnym opiekunem – zaczęła siadając naprzeciw niego i obserwując go uważnie.

- Hmm - mruknął tylko i sięgnął po ciastko. - Można się było tego po niej spodziewać. Na pewno ma dostęp do wszelkich ministerialnych dokumentów.

- Powiedziała też że byłeś Śmierciożercą i że Dumbledore cię uratował przed Azkabanem. Co to jest Azkaban?

- Pilnie strzeżone więzienie dla czarodziejów - odparł sięgając po następne ciastko. Bardzo smaczne.

- I Dumbledore cię przed nim uratował?

- Tak, ale skazał na wieczną pracę tutaj. Więc nie wiem, co gorsze.

- Dlaczego cię uratował? - spytała cicho.

- Bo zrobiłem poważny błąd dołączając do Czarnego Pana, co kosztowało życie wielu ludzi i Lily... Wiedział, że chcę odpokutować, więc dał mi szansę.

Zamrugał nagle i spojrzał na nią ostro.

- Haruka, czy ty mi podałaś Veritaserum?

Skinęła poważnie głową zadając kolejne pytanie:

- Czy ty i Tom znaliście moich rodziców?

- Nie! - Severus wstał gwałtownie od biurka i sięgnął po jedną z fiolek w szafie, którą szybko wypił.

Gdy się odwrócił by na nią spojrzeć jej głowa była spuszczona, ramiona opuszczone a ręce zaciśnięte w pieści na jej kolanach. Dopiero teraz Severus zauważył Króla, który przyglądał się im w milczeniu.

Czarodziej westchnął i przez chwilę zastanawiał się co zrobić. Miał trzy opcję, z których dwie mu się nie spodobały. Postanowił więc wybrać tą trzecią.

Podszedł i objął Harukę, która zesztywniała.

- Co sprawiło, że zaczęłaś o to pytać? - spytał łagodnie.

- Nie wiem - odpowiedziała cicho po chwili odwzajemniając uścisk i rozluźniając się lekko. - Coś nie dawało mi spokoju. Małe rzeczy, drobne rzeczy...

- Powiem ci co wiem, a potem musimy opracować plan - westchnął i pociągnął ją lekko by wstała. Usadził ją na sofie i siadł obok. Jedno z jego ramion ciągle trzymało ją blisko niego.

Skąd u mnie ta opiekuńczość, u diabła?

- Tom porwał cię i torturował - zaczął delikatnie obserwując ją. Postanowił, że jeszcze nie wspomni, że była kiedyś dorosłą kobietą, która poddano zaklęciu czarnej magii. Co za dużo to nie zdrowo. - Wymazał ci pamięć, by dać nową i zrobić z ciebie marionetkę, która zrobiła by to czego on nie był w stanie.

- Zabić Pottera?

- Tak. Zabić Pottera - zamilkł na chwilę zastanawiając się ile wyjawić. - Jak już wiesz byłem Śmierciożercą, ale... odkryłem jak pokręcony umysł ma Tom. Stworzył wielką armię czarodziejów i próbował przejąc władzę za pomocą terroru. Nazwał siebie Lordem Voldemortem, a swoich zwolenników Śmierciożercami. Postanowiłem oddać się w ręce sprawiedliwości. Tylko, że chcąc kogoś najpierw uratować, zamiast do Aurorów - czarodziejskiej policji - wyjaśnił na wszelki wypadek - poszedłem do Dumbledore'a. W skrócie dał mi szansę, ale zostałem jego szpiegiem. Gdy Czarny Pan wrócił tego lata ponownie zacząłem szpiegować. Tom o tym nie wie i lepiej żeby się nie dowiedział.

Kiedy mnie wezwał w lipcu kazał cię wyleczyć i powiedział, że ma wobec ciebie plany. Plany te oprócz wprowadzenia cię do Hogwartu, uwzględniały także moją opiekę nad tobą i naukę. Aczkolwiek jego główny plan to oczywiście napuszczenie ciebie na Pottera.

- Więc Tom próbuje mnie wykorzystać?

- Tak.

- A Dumbledore?

Zawahał się.

- Podejrzewam, że na swój sposób też będzie chciał cię w którymś momencie wykorzystać. On traktuje innych niczym figury szachowe do swojej własnej gry. I wie dlaczego tu jesteś. A przynajmniej zna zamiary Toma wobec ciebie i Pottera.

- A ty? - spytała bardzo cicho, jakby bojąc się usłyszeć odpowiedź.

- A ja - przytulił ją mocniej do siebie - wbrew zdrowemu rozsądkowi, poczułem do ciebie sympatię i zrobię wszystko byś była bezpieczna.

- Ale nie znasz moich rodziców?

- Nie - odparł szczerze. - Nie wiem nawet czy żyją.

- I nie jesteś moim wujkiem? - żal w jej głosie był prawdziwy.

- Będę jeśli zechcesz - uśmiechnął się i pocałował ją w czubek głowy. Ten jawny objaw uczuć zaskoczył go i zaniepokoił.

- Bardzo - objęła go i również mocno przytuliła.

A ten, który zbłądził - w umyśle Haruki odezwały się słowa Brogana - zawsze będzie stał po twojej stronie.

Uśmiechnęła się lekko. Nie była całkowicie sama. Miała Króla i wujka Severus'a. A gdzieś może i rodziców...

xxxxxxxxxxxxx

Lata bycia szpiegiem sprawiły, że Severus szybko wpadł na to jak dalej postępować. Nie zamierzał niczego przesadnie zmieniać – Haruka świetnie się bawiła w Hogwarcie, nawet nie mogąc chwilowo latać.

Jedyny problem i zagrożenie stanowili Tom i Albus. Dolores też może namieszać, ale ona nie jest priorytetem. Haruka opowiedziała mu jak sobie poradziła z nią na lekcji.

Na pewno nie zamierzał informować ani Toma, ani dyrektora że Haruka nie zamierza być pionkiem w ich grze.

W swojej dorosłej postaci Haruka była w stanie oprzeć się Veritaserum i legimencji, ale czy była by w stanie zrobić to teraz?

Postanowił więc, że będzie musiała dołożyć do swojego harmonogramu lekcje oklumencji. Oczywiście sam ją będzie tego uczył i nikt nie może się o tym dowiedzieć. Jej entuzjazm by się nauczyć oklumencji zaskoczył go, bo choć oboje wiedzieli że to konieczność, to dla Haruki wszystko co jest związane z magią jest czystą przyjemnością.

Dzięki wyjaśnieniu niektórych z jej wątpliwości i temu, że ponownie mu ufała wyjaśniła co interesowało ją w transmutacji. Animagia. Kto by pomyślał? Mam tylko nadzieję, że nie zamieni się w psa... Oczywiście nie powiedział tego na głos.

Słysząc, co będzie się działo na Obronie westchnął i obiecał dodatkowe zajęcia. Kiedy Haruka w końcu wyszła, by zająć się własnymi zadaniami domowymi zaczął się zastanawiać, czy będzie jeszcze mieć kiedyś czas tylko dla siebie.