Sobotnia kolacja zapowiadała się ciekawie, tylko że nikt o tym jeszcze nie wiedział.
Haruka spędziła większość czasu pomiędzy biblioteką, naradą z grupą Klubu i graniem w piłkę, co stało się swoistym rytuałem.
Drużyny piłkarskie zawsze były mieszane, a odkąd zainteresowanie grą sprawiło że było więcej chętnych niż drużyna powinna liczyć ludzi, podzielono się na roczniki: 1-2, 3-4, 5-7, co by każdy mógł się cieszyć grą a nie martwić, że ktoś starszy go okiwa i na tym się skończy zabawa. Kilku starszych uczniów, którzy znali się na piłce, było chętnych do sędziowania, nauczania zasad i strategii.
Klub pojedynkowy też się powoli rozrastał. Tu obecność starszych uczniów była mile widziana. Szczególnie gdy dzielili się swoją wiedzą i umiejętnościami. Na szczęście dojście Gryfindoru odbyło się bez problemowo, ale planować trzeba było by wszystko nadal działało płynnie. Umbridge ich na szczęście nie niepokoiła i wyglądało na to że nie podejrzewała ich o nic.
- Hej, Haruka - Rachel, która nie brała dziś udziału w grze, bo chciała napisać list do rodziców, siedziała już przy stole zajadając się pieczonym ziemniakiem z dużą ilością topiącego się sera, tuńczyka z majonezem i odrobiną sałaty. - Widziałaś tą nową kobietę?
- Hmm? - Haruka szybko nakładała na talerz różne specyfiki. Dwie godziny biegania zawsze dobrze wpływały na jej apetyt.
- Wszyscy się zastanawiają czy to nowa nauczycielka - Rachel kontynuowała patrząc z fascynacją jak Haruka pochłania swoją porcję. - Chłopaki już się ślinią. Ponoć wygląda rewelacyjnie. Chodzą plotki, że przyjechała do zamku z profesorem Snapem, więc wszyscy się zastanawiają…
Zanim Rachel zdążyła dokończyć na sali zapanował szmer ekscytacji i oczy wszystkich skierowały się do wejścia przy stole nauczycielskim.
- Hmm? - Haruka za przykładem innych również poniosła wzrok, ciekawa skąd to zamieszanie.
Na salę wkroczył dyrektor Dumbledore z piękną zielonowłosą kobietą, która uśmiechała się do niego lekko jakby rozbawiona jakimś komentarzem.
Oczy Haruki utkwiły w kobiecie. Z jej ręki wypadł widelec i z brzękiem spadł na stół rozsypując wokół sałatę. Nie była jednak jedyną osobą, której się to przytrafiło. Na sali rozległy się odgłosy upadających sztućców i kubków.
Kobieta była ubrana w elegancką, niebieską suknię, która idealnie podkreślała jej figurę. Gdyby Haruka była bliżej zaważyłaby jak idealnie strój podkreślał kolor oczu nieznajomej.
Kobieta usiadła z gracją obok dyrektora, który udawał że dopiero teraz zauważył panującą wokół ciszę i wyczekiwanie.
Rozejrzał się po sali a jego oczy zaświeciły się radośnie widząc jak pewna blond nastolatka wpatruje się intensywnie w nowo przybyłą.
Wstał spokojnie.
- Moi drodzy - dyrektor zaczął uroczyście - nie chcieliśmy wam przerywać tak zacnego posiłku jakim jest kolacja…
Taaa, jasne Haruka przeniosła rozkojarzone spojrzenie na niego, by szybko przesunąć je ponownie na kobietę.
- … ale mamy dla was niespodziankę. Otóż wraz z Ministerstwem Magii doszliśmy do wniosku, że brakuje wam czegoś w waszym curriculum. Rozwiązanie było proste – sztuka! Uzewnętrznienie siebie poprzez malowanie, rzeźbienie czy muzykę. Pokazywanie swoich emocji, a jednocześnie relaks, to czego brakuje w naszej szkole.
Zamilkł rozglądając się po sali. Widząc duże zainteresowanie tudzież zaintrygowanie kontynuował.
- Przedstawiam wam profesor Michiru Kaioh, światowej sławy artystkę – malarkę, rzeźbiarkę i skrzypaczkę, która łaskawie zgodziła się by w tym roku wprowadzić was w ów cudowny świat. Jej zajęcia będą nieobowiązkowe i popołudniowe, co na chwilę obecną wynika z testowania naszego małego przedsięwzięcia. Wszyscy chętni są mile widziani. W poniedziałek pojawi się rozpiska, gdzie zajęcia będą się odbywać. A teraz moi drodzy, mały rarytas. Profesor Kaioh pokaże was próbkę swoich umiejętności. Pani profesor - uśmiechnął się ponownie do Michiru, która wstała i stanęła tak, by uczniowie mogli ją widzieć. W rękach trzymała skrzypce.
- Witajcie. Zagram dwie niedawno skomponowane przeze mnie melodie. Pierwsza to „Zapomniane słowa"* - melodyjny głos rozległ się po sali, po czym nie czekając kobieta zaczęła grać.
Po sali poniosły się niesamowite dźwięki, które zahipnotyzowały wszystkich.
Haruka zamknęła oczy czując jak muzyka ją otacza. Przed oczami pojawiły się jej dziwne, zamglone obrazy, których nie umiała zinterpretować. Smutek i tęsknota wydobywająca się ze skrzypiec sprawiły, że w jej oczach pojawiły się nie wiedząc skąd łzy. Muzyka przybrała nagle na sile jakby z determinacją, jakby szukając czegoś, wołając do kogoś… I skończyła się pozostawiając po sobie smutek i pewnego rodzaju niedosyt.
Na sali zapanowała kompletna cisza.
- Druga - Michiru odezwała się po chwili przerywając dziwny trans Haruki - nie ma jeszcze tytułu**. Powstała wczoraj…
Kobieta ponownie zaczęła grać. Ta melodia była inna - mówiąca o nadziei, wołająca do kogoś, obiecująca… Znacznie spokojniejsza i dłuższa, ale z niesamowitym wyzwaniem i mocą.
Haruka miała wrażenie że brakuje tu innych instrumentów. Fortepian by się ładnie komponował.
Obok niej rozległy się głośne brawa. Nawet nie zauważyła że to już koniec, że kobieta po lekkim ukłonie wróciła na swoje miejsce.
Dziewczyna spojrzała w jej stronę i ich spojrzenia się spotkały. Na twarzy zielonowłosej kobiety pojawił się delikatny, tęskny uśmiech. Moja…
- Haruuuka! Hej Haruka! Ziemia do Haruki! - ktoś uderzył ja lekko w ramię, ale wystarczyło by stracić kontakt wzrokowy.
- Hmm? - mruknęła rozkojarzona.
- No pięknie - Rachel westchnęła rozbawiona. - Pojawia się nowa nauczycielka i pół szkoły jest zahipnotyzowane. Pewnie ma krew wiły w sobie…
Haruka jakby otrząsając się z transu rozejrzała się po sali. Spora część męskiej widowni nadal siedziała wpatrując się w nową nauczycielkę z rozmarzonym spojrzeniem zapominając o jedzeniu. Ale nie tylko męskiej, jak zauważyła zaskoczona.
Moja… w umyśle Haruki znowu pojawiła się ta dziwna myśl. Potrząsnęła głową kilkukrotnie. Co to było?
xxxxxxxxxxxxx
A/N: ha, tym razem na końcu co by nie psuć zabawy :)
* Inspiracją była piosenka „The words forgotten, the words forbiden" i należy do Sonata Arctica. Polecam. Szczególnie wersję dopasowaną pod grę Lineage. Co prawda piosenka powstała w 2007 a nie w 2005, ale kto wie co zainspirowało chłopaków z Sonaty? :) A skrzypce? Michiru jest na tyle utalentowana, że mogła i powstać wersja na skrzypce :)
** Ależ ma, to „In the Dark" również Sonaty. Są dwie wersje „normalna" i symfoniczna. Tą drugą polecam najpierw i wsłuchajcie się w słowa. Są magiczne ^_^
