Z tomu: Fraszki sowizrzalskie, Książnica Oxenfurcka, AD. MDXCVI

Lament Vergeński

Daremne żale - próżny trud,

Bezsilne złorzeczenia!

Przez te dwa wieki Starszy Lud

Odwykł od chędożenia.

Świat wam nie odda, idąc wstecz,

Stojącej dumnie dzidy -

Nie zdoła ogień ani miecz

Zratować od tej bidy.

Zamiast za Elireną iść,

Trza było do alkowy,

A baby, miast po traktach bić,

Obracać, pókiś młody!

Już nie cofniecie życia fal!

Darmo śpiewać o wiośnie -

Bezsilne gniewy, próżny żal!

Już pyta nie urośnie.

;;;

Na elfa

Raz mały elfik chciał zerżnąć smoka,

Ale że u nich kultura wysoka,

Przed pochędóżką tak perorował,

Aż się smok pierwej zmumifikował.

;;;

Elfiątko Iorweth

Elfiątko Iorweth w Pontarze mieszka,

Ostre ma uszko ten nasz koleżka.

Morduje pilnie przez całe ranki,

Gwałci, rabuje, pali lepianki.

A gdy do lasu z rozboju wraca,

Knuje, spiskuje – to jego praca!

Aż Saskia woła: Iorweth, rzeźniku!

A Iorweth gniewnie tupie w kąciku.

Saskia powiada: Przytul człowieka!

A on na drzewo Saskii ucieka.

Saskia powiada: Przestań podpalać!

A on się boi, że honor skala.

Lecz jest potrzebny Saskii Wiewiórek,

Bo bardzo słaby ma Vergen murek.

Szkoda, że z taką siłą i stylem

Musi nasz Iorweth być kurwim synem.