Rozdział 322: Miłosne notatki

Życie można sklasyfikować jako serię chwil, wspomnień, migawek… Zawsze chwile. To było coś, z czym Greg był trochę zaznajomiony w odniesieniu do swoich dzieci, ponieważ migawki i chwile były jedynym sposobem na zatrzymanie drobnych rzeczy, gdy twoje małe dziewczynki rosły o wiele za szybko.

Pracę można również było rozpatrywać jako ciąg chwil. To był jeden z lepszych sposobów na zachowanie rozsądku podczas wykonywania obowiązków. Nawet najlepszy gliniarz ryzykował, że praca dopadnie go w zły sposób i każdy z nich miał koszmary. To, co robiłeś wokół tego, utrzymywało cię przy życiu. To była ważna część: część, którą starał się nauczyć i pokazywać swojemu zespołowi tak często, jak tylko mógł.

Nigdy wcześniej nie myślał o związku jako o podobnej serii chwil. Oczywiście zdarzały się wyjątkowe momenty, ale w porównaniu z innymi rzeczami nigdy to nie było to. Każdy związek, który miał, był doświadczeniami, które wzmacniały się nawzajem, ale nie w stabilny sposób, który dobrze wróżył dwóm zaangażowanym w tę relację. Większe momenty mogły istnieć w większości, ale nie było tych małych.

Potem pojawił się Mycroft Holmes. Mycroft… przyniósł ze sobą małe rzeczy.

Żaden z nich tak naprawdę nie planować nabrać tego jako nawyku. Zaczęło się od prostego, głupkowatego sposobu, w jaki Greg chciał okazać swoją miłość w szczególnie stresującym tygodniu dla polityka. Wziął samoprzylepną karteczkę, gryzmoląc na niej wiadomość i włożył ją do teczki Mycrofta, wiedząc, że znajdzie ją później w ciągu dnia i miając nadzieję, że wywoła u niego uśmiech.

Poświęć chwilę, aby zamknąć oczy i pomyśleć o Paryżu. Ty, ja, nadzy i truskawki. I wiedz, że myślę o tym samym. - G

Odniesienie do ich ostatnich wakacji poza krajem, które były zbyt dawno temu, zadziałało. Wiadomość, którą otrzymał w porze lunchu po tym, jak Mycroft znalazł notatkę, rozgrzała go od koniuszków palców po czubek głowy i chociaż nie widział młodszego mężczyzny, był pewien, że ten się uśmiechał.

Tak się zaczęło.

Wczoraj rano zdałem sobie sprawę, że kiedy słońce pada na twoje włosy, gdy jeszcze śpisz, to lśniące srebro jest bardziej promienne niż jakikolwiek metal szlachetny. - MH

Kochanie ciebie jest jednym z największych cudów we wszechświecie. - G

Właśnie wtedy, gdy myślę, że cię rozgryzłem, nadal mnie zaskakujesz. Oczarowujesz mnie pod każdym względem, o którym nigdy nie myślałem, że potrzebuję. - MH

Kiedy wrócisz do domu, zafunduje ci noc, której nigdy nie zapomnisz. - G

To nie było coś, na co którekolwiek z nich zgodziło się często robić. To właśnie się stało. Wszędzie zostawiali sobie nawzajem małe notatki. Przyklejali je do dzbanka do kawy, szafki na herbatę, lustra w łazience, szuflady komody i wieszaka na ubrania. Wsadzali je do swoich samochodów. Wsuwali sobie do różnych kieszenie. Zabierali je do biura drugiej osoby (w tym przypadku z dużą pomocą Anthei, która zawsze tylko uśmiechała się do Grega na powitanie).

Ich tematyka wahała się w każdym kierunku, oczywiście w zależności od ich nastrojów. Częściowo sprawiło to, że było to takie zabawne. Nigdy tak naprawdę nie wiedzieli, co będzie napisane na nich, dopóki tego nie przeczytali. Jak wiele innych rzeczy w ich życiu to również było nieprzewidywalne. Porywające. Niesamowite.

Każdy dzień poza domem jest dniem bardziej wyczerpującym. Tęsknię za Twoją obecnością u mego boku. - MH

Wciąż czuję twoje usta na mojej skórze. - G

Za każdym razem, gdy poprawiam krawat, czuję na obojczyku przyjemne przypomnienie wczorajszej nocy. - MH

Hej, ślicznotko, pamiętaj, żeby odpocząć i zjeść coś po południu. - G

Masz moje pozwolenie na wrzucenie Sherlocka do aresztu na kilka godzin, jeśli jest niesforny. Właściwie to kupię wino na tę okazję. - MH

Wracaj bezpiecznie do domu, do mnie. - G

Każde nowe słowo tylko umacniało więź między nimi. Każda nowa notatka powodowała gwałtowny przypływ adrenaliny w piersi Grega. Rozpromieniał się na każdą wiadomość, jakby usłyszał ją bezpośrednio od młodszego mężczyzny. Chciał, żeby nigdy nie przestali ich wymieniać.

Obaj zatrzymali każdą notatkę, chowając ją do szuflady, żeby nic im się nie stało. Później zostawały zebrane i umieszczone w albumie. Mycroft przewracał oczami na sentymentalizm tego wszystkiego, ale Greg wiedział, że nie godził się tylko ze względu na fakt, że było to ważne dla jego partnera. Mógł powiedzieć, że było to również ważne dla Mycrofta, nawet jeśli nigdy się do tego nie przyznawał. Nie był w stanie ukryć sposobu, w jaki jego jasnoniebieskie oczy błyszczały, gdy składali wszystkie notatki w albumie, siedząc wspólnie ze skrzyżowanymi nogami na podłodze.

Greg kochał go jedynie jeszcze bardziej.