Drogi Sherlocku Dni mijały, ale czuję się trochę, jakbym zostawał w tyle, bo wszyscy i wszystko dokoła mnie rusza naprzód, a ja stoję w miejscu. W okresie, kiedy byliśmy razem. Ponieważ to ostatni raz, kiedy pamiętam, że byłem szczęśliwy. Naprawdę szczęśliwy. Nie wiem, jak to powiedzieć, albo jak w pełni wyrazić to, co mam na myśli, bo nie ma wystarczająco słów w języku angielskim, by przekazać dokładnie, co się dzieje z moimi potłuczonymi uczuciami. Tym, co mogę Ci powiedzieć, co widać jasno, jest to, że za Tobą tęsknię, Sherlocku Holmesie. Tęsknię za Tobą każdym włókienkiem mojego ciała, bo sprawiałeś, że ożywałem. Otworzyłeś drzwi do świata, w którym nic nie było łatwe, nic nie było nudne, i nic nie było nieistotne czy zapomniane. A teraz wszystko jest posępne. Moje życie było posępne, zanim w nie wkroczyłeś, i jest posępne teraz, kiedy odszedłeś. Bez Ciebie nie ma tu nic dla mnie. Nie byłoby mnie tu, gdzie teraz jestem. Nie byłoby pani Hudson, Grega, Sary. I z całą pewnością nie miałbym żadnych umiejętności dedukcji. Byłeś w moim życiu darem, i, Sherlock, wiesz, że kiedy dajesz prezent, nie możesz go potem tak po prostu odebrać. Ale Ty zawsze łamałeś zasady. Odebrałeś ten prezent kiedy odebrałeś sobie życie. To nie w porządku, Sherlock. Ale nie możesz mi teraz oddać podarunku, prawda? Więc bez sensu jest wyobrażanie sobie Ciebie, jak stajesz w drzwiach, każdego wieczoru zanim pójdę spać. Twój John.
