EPILOG

Jeśli szukacie masochisty, to ja jestem książkowym przykładem. Pamiętałam ten ból, a jednak wróciłam. Tu, gdzie wszystko się zaczęło. Po raz pierwszy i kolejny…

Minęło ponad półtora wieku, nim moja stopa po raz kolejny dotknęła ziemi w tym miasteczku. Forks było dla mnie miejscem przeklętym. Dwa razy poznałam tu smak niewyobrażalnego bólu i dwa razy z jego powodu stąd uciekałam, żeby zacząć życie na nowo. A teraz znowu wróciłam. Nie potrafiłam wymazać tego miejsca z mapy swojego życia… Bo pomimo bólu, zawsze odnajdywałam tu szczęście…

Pierwsze kroki po wylądowaniu skierowałam na pamiętną polanę. Nie byłam tu ponad sto pięćdziesiąt lat. Wszystko było tak, jak zapamiętałam. Jedynie na środku nie było czarnej dziury po ogniu. Porosła ją trawa. Ale słup stał dalej. Zniszczony, ale był. Instynktownie usiadłam w tym samym miejscu, co wtedy, gdy wpatrywałam się w twarz męża otoczoną płomieniami. Przesiedziałam tak cały dzień, zanim wróciłam do domu. Do reszty rodziny, męża i dzieci.

Wiele lat trwało, zanim uporałam się z tym bólem. Zawsze wtedy był przy mnie mój miedzianowłosy Anioł Stróż. Bez słów wiedział, czego w danej chwili mi potrzeba. Rozumiał mnie, jak nikt inny. Chyba dlatego przełamałam strach i dałam nam kolejną szansę. Zrozumiałam, że kocham go nieprzerwalnie odkąd – jeszcze jako człowiek - zobaczyłam go po raz pierwszy w szkolnej stołówce. Jestem szczęśliwa. Niedawno obchodziliśmy pięćdziesiątą rocznicę ślubu.

Anette i Ethan zaakceptowali moją decyzję. Nie robili mi wymówek, cieszyli się naszym szczęściem. Anette została z nami jakiś czas, a potem wyruszyła w kolejną podróż. A Ethan gdy tylko skończył osiemnaście lat, został wampirem. To była jego decyzja, którą w pełni popierałam. Cokolwiek robiły moje dzieci, zawsze miały we mnie wsparcie.

Daniel? On zawsze pozostanie w moim sercu i Edward doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jego też kochałam i w jakiś sposób kocham dalej. Wiem, że chciałby, żebym ułożyła sobie życie i była szczęśliwa… Tego zawsze dla mnie pragnął. Szczęścia.

I jestem szczęśliwa.