Rozdział 339: Będąc w nastroju do całowania
— Hej, dokąd idziesz, chodź tu.
Greg uśmiechając się, chwycił Mycrofta za rękę. Przyciągnął młodszego mężczyznę do siebie, szybko owijając ramiona wokół jego torsu i składając delikatny pocałunek na jego ustach. Mycroft zaśmiał się, pochylając się do pocałunku i kładąc ręce na talii Grega.
— Jesteś w nastroju — wymamrotał, ich nosy otarły się o siebie, gdy odwrócił głowę.
— Tak, trochę. — Greg skinął głową.
Spojrzenie jego brązowych oczu przesunęło się po twarzy Mycrofta, kiedy odchylił się i pocałował jego brodę i szczękę.
Nigdy nie potrafił powiedzieć, co wywołało w nim taką passę. Może chodziło o to, jak głupio był zakochany w tym mężczyźnie. Może to było tak przytłaczające, że był tutaj z Mycroftem i był to jedyny sposób, w jaki mógł to zrobić. Greg nie wiedział. Nie obchodziło go to. Mógł spędzić całe życie nie robiąc nic innego poza całowaniem Mycrofta Holmesa i byłoby to wspaniałe życie.
— Musimy wkrótce zaczął przygotowywać posiłek — powiedział Mycroft po chwili, obracając głowę, podczas gdy Greg nadal całował jego szczękę i szyję.
— Dojdziemy do tego. — Wzruszył ramionami z ustami przy bladej skórze.
— Naprawdę?
— Ostatecznie.
Ten komentarz sprawił, że Mycroft znów się zaśmiał. To było coś, co Greg chciał robić już zawsze. Zawsze chciał rozśmieszać Mycrofta. W końcu jednak westchnął i cofnął się, patrząc na swojego partnera z uśmiechem.
— Dobra, zajmijmy się kolacją — poddał się, splatając ich palce i ciągnąć Mycrofta za sobą do kuchni.
Oczywiście nie mógł tak po prostu zostawić rzeczy w ten sposób, gdy przygotowywali posiłek. Było to wspólne zadanie, które stało się bardzo powszechne, gdy żaden z nich nie był obciążony pracą. Poruszali się razem po kuchni w idealnej synchronizacji. To było lepsze niż taniec. Kiedy się mijali, zawsze następował ciąg drobnych gestów, krótkie połączenie, gdy zajmowali się swoimi sprawami, których prawie nie przerywali podczas tego.
Dzisiejszego wieczoru było inaczej. Greg zatrzymał się, gdy przechodził obok, odkładając rzeczy na krótką chwilę, by móc przycisnąć się bliżej i pocałować gdzieś Mycrofta. Ramię, biceps, szczęka, policzek, ręka, nos, usta. Szczerze mówiąc, nie mógł wytrzymać pięciu minut bez całowania mężczyzny. Niektórym osobom mogło się to wydawać irytujące, ale Mycroftowi to w ogóle nie przeszkadzało, a to tylko poprawiało sytuację.
Po pokrojeniu warzyw Greg przycisnął się do Mycrofta i objął go ramionami. Wspiął się na palce i zaczął całować jego kark, muskając miękkie kosmyki jego włosów. Mycroft parsknął śmiechem i potrząsnął głową.
— Jesteś absurdalny — powiedział, oglądając się przez ramię.
Greg uśmiechnął się.
— Cicho — powiedział, cofając się i odciągając Mycrofta od kuchenki.
— Gregory, woda się gotuje — zaczął protestować Mycroft, gdy został obrócony tak, że znów stali naprzeciw siebie pośrodku kuchni.
— I wciąż będzie, kiedy skończymy — mruknął Greg, przesuwając palcami po włosach Mycrofta, ponownie całując go w usta.
Jeden z nich zamruczał z przyjemności i pocałowali się powoli, przesuwając językami po swoich wargach i delikatnie je skubiąc. Nie było to namiętne ani pełnie pilności, nie robili nic więcej niż całowanie się tylko dla samego całowania się, ale i tak Greg przeklął przymus oddychania, gdy musieli się rozdzielić, by złapać oddech.
— Co w ciebie wstąpiło? — wyszeptał Mycroft, unosząc z ciekawością brew.
Greg tylko potrząsnął głową, unosząc się nieco na palcach i delikatnie całując kanciasty nos młodszego mężczyzny. Mycroft zmarszczył go, mrugając ze zdziwieniem, a Greg uśmiechnął się.
— Jedynie… nie chcę przestać — odparł, wzruszając ramionami i uśmiechając się. — Normalnie opadł na całe stopy, przyciskając dłoń do klatki piersiowej mężczyzny, delikatnie gładząc jedwabny materiał krawata Mycrofta, wpatrując się w niego. — Po prostu cię kocham.
— A ja ciebie. — Mycroft uśmiechnął się, obejmując dłonią policzek Grega i głaszcząc go kciukiem.
— Okej, chyba trzeba wrócić do przygotowywania jedzenie.
Greg uśmiechnął się, pochylając się i przyciskając twarz do szyi Mycrofta. Poświęcił chwilę na oddychanie, przymykając oczy i wzdychając radośnie, zanim złożył jeszcze kilka pocałunków na obojczyku Mycrofta. Potem, po tym, jak pozwolił sobie na te kilka chwil otulania się obecnością swojego partnera, wrócił do kuchenki i ich gotującego się makaronu.
