Rozdział 6

Tenderest touch leaves the darkest of marks
And the kindest of kisses break the hardest of hearts" Florence & the Machine

Usta Damona w końcu się poddały i odwzajemniły pocałunek. Żadne z nich nawet nie próbowało go pogłębić, był to tylko i wyłącznie kilkudziesięcio sekundowy taniec warg. Ich czoła wciąż się stykały, gdy Damon oderwał swoje usta od jej. Między gwałtownymi oddechami wyszeptał:

„Nie potrzebuję twojej litości Eleno"

„Czy myślisz, że pocałowałabym cię z litości?" zdziwiła się nie zmieniając pozycji. Objęła dłońmi jego twarz z obydwu stron. „Naprawdę tak słabo mnie znasz Damonie?" sposób w jaki wymawiała jego imię powodował, że po całym jego ciele przechodziły dreszcze. Chwyciła jego dolną wargę między swoje ciepłe, aksamitne. W tym momencie jakby coś w nim pękło. Elena rozchyliła powieki i zobaczyła jak on ściska swoje z całych sił, a jego rzęsy są całe mokre i poklejone od wezbranych łez. W końcu uwolnił się z jej ust nie odsuwając się jednak ani na milimetr.

„Nie mogę wrócić do domu, do Stefana. Ja nie..."

„Nie musisz." Gładziła delikatnie jego policzki rozkoszując się fakturą jego skóry. „Możesz zostać ze mną." Oświadczyła jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Nie zastanawiała się nad tym wcześniej, ale teraz, gdy już to powiedziała, nie widziała lepszego rozwiązania. Usłyszała jego wesołe parsknięcie.

„Jenna bardzo się ucieszy widząc mnie rano przy swoim stole w bokserkach Jeremego." kąciki jego ust uniosły się w lekkim uśmiechu.

„Przecież Jenna cię uwielbia." odpowiedziała mu odwzajemniając uśmiech.

„Tak, zwłaszcza po tym jak powiedziałaś, że jestem dupkiem." Elena starała się z całych sił nie wybuchnąć śmiechem, gdy naśladował jej ton głosu. „Nie wiem, czy mój pobyt tutaj jest takim dobrym pomysłem. Byłbym niebezpiecznie blisko ciebie" wyznał całkowicie poważnie spinając swoją szczękę i przesuwając palcami po jej włosach.

„Ale ja chcę, żebyś był blisko mnie" odpowiedziała mu cicho, lecz bez wahania, spuszczając przy tym głowę.

W ułamku sekundy leżała na plecach przyciśnięta jego ciałem. Jej głowa zatopiła się miękko w poduszce. Damon jedną ręką unieruchomił jej obie dłonie tuż nad głową, a drugą położył na jej udzie. „Chcesz, żeby potwór taki jaki ja, dotykał cię w ten sposób?" z każdym słowem przesuwał swoją dłonią w górę po wewnętrznej stronie jej uda.

„Tak" nie potrafiła opanować drżenia głosu.

Dostrzegła zdziwienie na jego twarzy. „Chcesz, żeby bezduszny morderca miał władzę nad twoim ciałem, żeby kilkoma prostymi ruchami zaprowadził cię do miejsca, z którego nie ma powrotu?" mówiąc to wsunął dłoń w spodnie od jej piżamy i palcami przesuwał wzdłuż jej warg, drażniąc się z nią. Tym razem odpowiedziało mu potakujący ruch głową. Jego dłoń wycofała się i tym razem powędrowała w górę. Przesuwał nią pod jej koszulką, po nagim brzuchu. Jak tylko objął jej lewą pierś wciągnęła głośno powietrze. Jej serce waliło niczym młot czego musiał być świadomy. Wygięła lekko plecy pod wpływem jego dotyku. Damon również był podniecony. Elena wiedziała o tym już od jakiegoś czasu, czując jego napierającą na jej udo erekcję. Jak tylko przesunęła nogę ocierając się o nią jego oczy zaczęły ciemnieć. Żyły na policzkach były już całkowicie widoczne, tak samo jak jego kły. „Chcesz oddać mi swoje serce? Swoją duszę i ciało?" jego głos stał się ostry i ochrypły. Elena wiedziała, że od tej decyzji nie będzie odwrotu. Jakkolwiek mu nie odpowie to pytanie nie padnie już nigdy więcej a nie była jeszcze gotowa na ten wybór. Przypomniał się jej ból jaki spowodowała jego nieobecność. Może jednak była gotowa? Zobaczyła jak jego oczy zaczynają blednąć a on sam ma już zamiar się wycofać.

„Tak, chcę." wyszeptała do niego.

„Nawet pomimo tego co się niedawno wydarzyło. Eleno to co zrobiłem..."

„Shh" gdyby tylko mogła to zamknęłaby mu usta pocałunkiem jednak to on cały czas trzymał jej ciało w niewoli. „Nie muszę wiedzieć, ale jak tylko będziesz gotów wysłucham cię i nie będę oceniać" jej ciepłe spojrzenie roztopiło pozostałości po lodowym murze, którym się otoczył. Leżeli w milczeniu jeszcze przez chwilę, stając się coraz bardziej świadomymi bliskości między nimi. Przesunął powoli i sugestywnie swoimi wargami po jej skórze, od obojczyka poprzez szyję kończąc na policzku. Elena przymknęła oczy oddając się rozkoszy. Z jej ust wydobył się cichy jęk. Jego ciepły oddech na jej skórze rozbudzał palącą potrzebę między jej udami.

„Jeżeli Jenna albo Jer będą chcieli złożyć mi wizytę usłyszysz, prawda?" wyszeptała pomiędzy coraz gwałtowniejszymi oddechami.

„To zależy co będę robił. Jeżeli załóżmy robiłbym coś w czym całkowicie bym się zatracił to mógłbym mieć z tym problem" w końcu uwolnił jej ręce dając jej wolny wybór. „Mogę cię jednak zapewnić, że jeszcze bardzo głęboko śpią." Jak tylko wypowiedział ostatnie zdanie ponownie poczuł jej usta na swoich.

Bez wahania rozchylił wargi i pozwolił jej wedrzeć się do środka. Ich języki poruszały się powoli i lubieżnie. Niespodziewanie Elena owinęła swoim jeden z jego kłów. Przesunęła powoli po jego ostrej stronie doprowadzając go tym do szału. Przy samym koniuszku zatrzymała się i wbiła go lekko. Damon otworzył szeroko oczy. Nie spodziewał się tego typu zachowań po niej. Jej krew, którą wciąż mógł smakować w swoich ustach była jak najcudowniejszy afrodyzjak na świecie. W jej smaku było coś uzależniającego i niesamowicie kuszącego. Jego pocałunki stały się coraz bardziej gwałtowne co z całą pewnością się jej podobało sądząc po odgłosach jakie z siebie wydawała. Jęki i mruczenie robiły się coraz głośniejsze a przecież na dobrą sprawę jeszcze nawet nie zaczął. Przesunęła swoje małe, delikatne i niecierpliwe dłonie wzdłuż granicy jego bokserek. Koniuszki jej palców wdarły się pod materiał majtek i przesunęły nieśmiało po całej jego długości. Damon zassał sporą porcję powietrza i wypuścił ją razem z dźwiękiem, który był jak muzyka dla jej uszu. On jednak miał zupełnie inne zamiary co do niej. Postanowił jak najszybciej ją zająć zanim jej dłonie zaczną robić to po co się tam zapuściły.

„To chyba nie będzie nam potrzebne" wymruczał jej do ucha podciągając jej koszulkę coraz wyżej. Wygięła się pod nim tak, żeby bez trudu mógł ją zdjąć. Odsunął się od niej siadając na swoich piętach. Nie mógł uwierzyć temu co widzi. Miał przed sobą Elenę, kobietę, którą bez wątpienia kochał. Jej ciało było idealne, jego wzrok przesuwał po nim powoli, zatrzymując się chwilę dłużej na twardych sutkach. Na jej twarzy widział rumieniec i zakłopotanie. Uśmiechnął się do niej ciepło tuż przed tym jak jego usta znalazły się na jej piersiach. „Nigdy, przenigdy się mnie nie wstydź, zapamiętaj to " rozkazał jej. „I nie mówię tylko o ciele, spełnię każdą twoją fantazję" obiecał przesuwając się z jednej piersi na drugą. Zassał jej sutek zataczając wokół niego kółka, odrywając się od niego przejechał po nim swoim kłem. Elena odchyliła do tyłu głowę zatracając się w tym elektryzującym doznaniu. Damon zaczął składać serię motylich pocałunków na delikatnej skórze jej brzucha. Jedną z dłoni znalazł drogę do miejsca, w którym najbardziej go teraz chciała. Opuszkiem przesunął delikatnie i powoli po jej łechtaczce. „O Boże" wydyszała pod nim najciszej jak mogła. Uśmiechnął się do siebie. Uwielbiał doprowadzać kobiety do ich orgazmicznego raju, ale z Eleną wszystko było bardziej niezwykłe i intensywne niż z jakąkolwiek inną kobietą. Rozchylił jej wargi sromowe i wsunął w nią środkowy palec. Była już tak mokra jak tylko mogła być. Niemal natychmiast dołączył do niego drugi palec. Pracował nimi powoli patrząc jak rozpływa się pod jego dotykiem. Ruchy jej bioder stawały się coraz bardziej niecierpliwe, on jednak czekał, aż zacznie błagać o więcej. Podkręcił trochę tempo. Jej uda ścisnęły go mocniej.

„Proszę.." wydyszała.

„O co prosisz kochana?" zapytał niewinnie.

„Damon, błagam..." wyjęczała głośniej.

„Ale ja nadal nie wiem o co mnie błagasz" zaczął kręcić kółka wokół jej łechtaczki celowo ją omijając.

Elena jęczała coraz głośniej całkowicie zapominając o tym, że nie była sama w domu. „Pieprz mnie" wykrzyczała bez żadnych oporów jak tylko jego kciuk dotknął napuchniętego skupienia nerwów.

„Nie tak szybko, ale z przyjemnością" nie potrafił opanować tryumfalnego uśmiechu zanim jego usta znalazły się tuż przy jej podbrzuszu. Wsunął język pomiędzy jej dolne wargi i przesunął nim od dołu ku górze. Kątem oka widział jak ściska mocniej powieki zanim jej klatka piersiowa wygięła się w łuk.

„Otwórz oczy, patrz na mnie" rozkazał jej miękko. Elena z trudem rozchyliła powieki, by ujrzeć go pomiędzy jej udami. Nagle poczuła jak wsuwa jej coś miękkiego pod pośladki.

„Żebyś miała lepszy widok" wyjaśnił zanim przyssał się do jej łechtaczki. Pracując nad nią swoimi ustami na powrót wsunął w nią dwa palce i zaczął ją nimi pompować. Nie musiał długo czekać, aż jej wewnętrzne ściany zacisnęły się na nich a z jej ust wydobył się cudowny nieartykułowany dźwięk. Pozwolił jej odpłynąć na fali orgazmu. Czekał cierpliwie aż jej skurcze całkowicie ustaną. Na jej twarzy malowała się błogość, która cudownie wyglądała z zaczerwienionymi policzkami. Jego palce znów zaczęły się w niej poruszać. W przód i w tył, w przód i w tył. W międzyczasie uwolnił się z opinających go bokserek i wrócił językiem tam, gdzie był przed chwilą. Drażnił ją na przemian ssąc i przesuwając po niej jednym ze swoich kłów. Wyciągnął z niej palce i oblizał je lubieżnie zanim wrócił do jej ust. Jęknęła z podniecenia czując swoje soki na jego języku, a główkę penisa ocierającą się o jej wejście.

„Tak kochanie, jesteś pysznie słodka" wymruczał jej do ucha wchodząc w nią.

„Powoli...proszę...jesteś...duży" jęczała między wdechami.

Zrobił tak jak prosiła. Pozwolił jej przystosować się do każdego centymetra, który się w niej znalazł. Gdy był już niemal cały w środku jej twarz wykrzywiła się lekko w bólu. Pocałował ją delikatnie w ramach przeprosin.

„Rusz się, proszę" wyjęczała wprost do jego ucha. Nie potrzebował niczego więcej. Jego pośladki zaczęły pracować w niesamowicie rytmiczny sposób. „Nie powstrzymuj się" nakazała mu. Spojrzał na jej twarz, byłą całkowicie pewna tego co przed chwilą powiedziała. Nie miał zamiaru jej zawieść. Początkowo pchnięcia były mocne i powolne, jednak z każdym następnym zwiększał prędkość nie odpuszczając na sile. „Jak dobrze, jak dobrze" powtarzała niczym mantrę. Po chwili jego biodra poruszały się już z wampirzą szybkością uderzając w nią mocno wywołując charakterystyczny plask dwóch nagich uderzanych o siebie ciał. „Dojdź dla mnie kotku" rozkazał zniżając głos. „ Damoooon" wykrzyknęła po kilku następnych pchnięciach. On zwolnił do minimum rozkoszując się zaciskającymi i rozluźniającymi się na jego penisie mięśniami. Gdy jej dyszenie osłabło na sile wysunął się z niej i przewrócił ją na brzuch.

„Spodoba ci się" uspokoił ją wracając tam gdzie przed chwilą był. Wtulił swój brzuch w jej plecy i znów zaczął ją pompować. Był w tym ostry i gwałtowny co kontrastowało z delikatnymi pocałunkami, które składał na jej ramieniu. Jego usta powędrowały do płatka jej ucha. Wziął go w usta i zaczął ssać. Nie potrafił już dłużej opanować swoich jęków czując jak jej kolejny orgazm używa sobie na jego kutasie. „Tak bardzo cię kocham" wydyszał do jej ucha jak tylko ciepła sperma wypełniła ją po brzegi. Starał się nie runąć na nią całym ciężarem, ale nogi odmawiały mu już posłuszeństwa. Ześlizgnął się po jej boku na łóżko. Leżał na brzuchu dysząc ciężko. Nie spodziewał się, że seks z Eleną wykończy go do tego stopnia. Musiał przyznać, że jeszcze nigdy nie było mu tak dobrze. Z rozważań wyrwały go jej nagie piersi przyciśnięte do jego pleców. Położyła się na nim oddychając równie ciężko jak on. Pocałowała go między łopatkami i ułożyła tam swoją głowę. Jej oddech szybko stał się miarowy i spokojny.

„Ja też cię bardzo kocham" wyszeptała bardzo cicho zanim zasnęła.

Damon nie mógł uwierzyć w to co słyszy. Najchętniej obudziłby ją i kazał powtarzać to w kółko. Uwielbiał ciepło bijące od jej ciała. Mógłby tak leżeć bez końca. Usłyszał jak Jer wstał i zaczął się krzątać po pokoju a Jenna zaparzyła sobie kawę i wyszła do pracy. Jak tylko brat Eleny również wyszedł z domu pozwolił sobie zasnąć. Ani na chwilę nie pomyślał o swoim bracie, o tym, że spał z jego dziewczyną.