Uwaga, uwaga. Rozdział zawiera lokowanie produktu, reklamy, George'a "Żywię Się Tylko Łzami Swych Fanów" Martina (przepraszam, przepraszam!), Dramatyczny Cliffhanger, Haschwalda (ostrzegam!) i trochę mojego narzekania związanego z wyżej wymienionym panem.

Dziękuję za wszystkie opinie dotyczące tekstu i mam nadzieję, że ten rozdział też się spodoba.


Rozdział czwarty: Przerwa na reklamy!

- I w ten właśnie sposób, dzięki TWOJEJ uwadze o MOJEJ niekanoniczności, Kurosaki spierdolił.

- I w ten właśnie sposób, dzięki TWOJEMU braniu do siebie MOJEJ niewinnej uwagi, zginęło pięćdziesiąt osób.

- Dzięki MOJEMU refleksowi zginęło dwudziestu sprytnie zakamuflowanych shinigami, podczas gdy TY siedziałaś i jadłaś lody.

- Może nie zauważyłeś, ale to JA zastrzeliłam ich przywódczynię, podczas gdy TY bawiłeś się w rzucanie deskami.

- Czyli to nagle MOJA wina, że nawet nie próbowałaś zabić SWOJEGO największego wroga?

- Nie, to TWOJA wina, że go goniłeś i postanowiłeś przestać.

- JA postanowiłem przestać?!

- A co, może to nie jest TWOJA wina?

- …

- …

- A w ogóle to dlaczego przynajmniej jeden zaimek osobowy w każdym MOIM lub TWOIM zdaniu musi być napisany caps lockiem?

- JA nie mam zielonego pojęcia.

- JA też nie.


Problem zakrwawionej satelity szpiegowskiej został rozwiązany w wyjątkowo prosty sposób – Stern Ritterzy i Uryuu poskarżyli się Haschwaldowi. Haschwald poinformował Yhwacha. Yhwach rozkazał Gremmy'emu wyobrazić sobie nową, która przekazywała obraz w jakości HD. I nawet z lektorem.

Mimo wszystko i tak podczas następnego wieczoru filmowego wybrali Avengersów.


Wszystko, jak zwykle, poszło zgodnie z planem. Ragyo była martwa, COVERS zniszczone, Wielka Krawcowa oglądała świat z dowolnie wybranego Piekła, REVOCS legło w gruzach, Ryuuko i Aizen pokonały/li Oryginalne Żywe Włókno, Aikurou Mikisugi w końcu przestał chodzić nago, a to wszystko w zaledwie jeden dzień po objęciu roli Satsuki. Genialne.

Był tylko jeden mały problem.

Po zastosowaniu Dziury fabularnej #2, Zagięcia Czasoprzestrzeni, Całkowicie Wymazującego Bohatera z Rzeczywistości i Dziury fabularnej #3, Nowy Bohater Na Miejsce Starego, stało się coś, czego Aizen nie przewidział.

Szanse obiektu - Satstuki Kiryuuin - na powrót do fandomu spadły do zera procent.

Szanse Aizena na powrót do swojej normalnej postaci spadły do zera procent.

Szanse na to, że Aizen przejął rolę Satsuki Kiryuuin podniosły się do stu procent.

Szanse na to, że Aizen i Satsuki to ta sama osoba podniosły się do stu procent.


Ichigo Kurosaki siedział właśnie w sklepie Urahary, powoli zaznajamiając się z okrutną prawdą. Prawda ta była tak pokręcona, nienormalna i, ogólnie rzecz biorąc, pojebana, że nie ogarniał ani słowa z tego, co usłyszał.

Uporządkujmy fakty:

1. Ktoś chce zabić Uraharę.

2. Ktoś chce zabić Ichigo.

3. Ktoś zabił Rukię.

4. Ktoś chce zabić Ichigo.

5. Ktoś obrabował Uraharę.

6. KTOŚ CHCE ZABIĆ ICHIGO.

A tym kimś jest Orihime Inoue. Dziewczyna, którą całe życie uważał za przyjaciółkę.

- Na ogień trzeba odpowiedzieć ogniem – powiedział dobitnie Urahara i wręczył Kurosakiemu swój notes z tajnymi kontaktami. Chłopak złapał go i otworzył, przeglądając numery na chybił trafił.

- Severus Snape, Specjalna Komisja Narodów Zjednoczonych, Natasza Romanow, Sześć Wieńców Pogrzebowych, Varia, CEDEF, ITEM, SCHOOL, Fairy Tail… - przerwał, po czym spojrzał na rozmówcę. – Fairy Tail? Serio? No dobra, tu są inne gildie… O, POLACY, trzecia najlepsza gildia na chińskim serwerze Metina… Varys? Littlefinger? W Westeros nie ma przecież komórek!

Urahara wyrwał mu notes i otworzył go na właściwej stronie.

Ichigo Kurosaki wydał z siebie zduszony okrzyk zgrozy, wyczuwając zbliżający się cliffhanger.


Orihime Inoue doszła do wniosku, że jej dwuosobowa drużyna potrzebuje sprzymierzeńców. Dlatego przegrywając kłótnię uśpiła czujność Acceleratora i zaciągnęła go do Obskurnego Baru, gdzie, jak wiadomo, spotykają się przeróżne typy spod ciemnej gwiazdy. Tam wytłumaczyła mu dokładnie całą historię z siedmioma kartkami notesu, zaprezentowała je („skąd do cholery on miał mój numer?!") i wyjaśniła swój plan. Plan ten składał się zasadniczo z trzech etapów: wybrać numer, zadzwonić, czekać.

Wybrała numer, zadzwoniła i aktualnie zajmowała się czekaniem w towarzystwie swojego wspólnika w zbrodni.

Przybył równe siedem minut później.

- Przepraszam za mój wygląd, wracam właśnie z wesela – poinformował zabójca, wskazując plamy krwi na swoim ubraniu. – Stern Ritter „M", „Murder", George R.R. Martin, Ten Drań, Który Powinien Pisać „Wichry Zimy" Zamiast Się Opierdalać, do usług.

- Wszystkie tytuły są konieczne? – ziewnął Accelerator – No dobra. Accelerator, najpotężniejszy Level 5 w Mieście Akademickim, „One-Way Road", Ten, Który Posiada Moc Boga, Numer Jeden, takie tam.

Obaj spojrzeli wyczekująco na dziewczynę.

- Okej… - mruknęła niepewnie Orihime – Orihime Inoue, Ta, Która Posiada Moc Odrzucania Tego, Co Stworzone Przez Boga i Chce Zabić Kurosakiego?

Obaj spojrzeli na nią i równocześnie skinęli głowami.

- Rany, odrzuca to, co stworzone przez Boga! – prychnął Accelerator – Musisz odwiedzić fandom Raildexa. Nie masz pojęcia, ilu moich znajomych ucieszy się na twój widok.

- W fandomie „Pieśni Lodu i Ognia" to by nie zadziałało – George pokręcił ze smutkiem głową – Wracając do rzeczy, wiem, o co wam chodzi. Wiecie, dla kogo pracuję?

- Tak – odparli chórem. Orihime poczuła, że musi udzielić wyjaśnienia: - No, przedstawiłeś nam się.

George westchnął.

- Ach, wiek nie ten, pamięć nie ta… - użalił się nad swoim ciężkim życiem. – Czasem nawet zapominam, jak się pisze!

- Widać – warknął Accelerator w fatalnym błysku kanoniczności. Kanoniczny Accelerator uwielbiał bowiem zabójstwa, zabijanie, zbrodnie i podczas zwyczajowych cowieczornych morderstw Sióstr wzorował się na „Pieśni Lodu i Ognia" (w wyjątkowych wypadkach na serialu). Nie mógł się już doczekać nowego materiału poglądowego, gdyż brakowało mu już pomysłów na zabijanie tych cholernych klonów, a zostało jeszcze dziesięć tysięcy!

Ulubieni bohaterowie kanonicznego Acceleratora: Ramsay Bolton, Gregor Clegane, Vargo Hoat.

Ulubieni bohaterowie niekanonicznego Acceleratora: Sansa Stark, Jon Snow, Davos Seaworth.

- Drodzy czytelnicy! – zawołała Orihime - Ten fragment o PLiO był konieczny, byście zrozumieli to, kim staje się Accelerator bez tabletek uspokajających „Non-Canon" firmy WTF!

- „Non-Canon"! – powiedział tonem profesjonalnego polityka Accelerator, prezentując kamerze opakowanie tabletek – Tabletki uspokajające na bazie Soul Candy. Przeznaczone dla osób z ADHD/seryjnych morderców/sadystów/Lordów Sith/Śmierciożerców/fanów „Gry o Tron" oraz „Pieśni Lodu i Ognia"…

- No nie no, za dużo tego lokowania produktu! – warknął kamerzysta.

- Nie mów autorowi, jak ma reklamować swoje książki! – oburzył się George R.R. Martin, materializując z powietrza weselny pasztet. – A CHCESZ ZJEŚĆ TEN PASZTET?! MOŻE NA SWOIM WESELU, CO?! – zmaterializował siatkę na włosy z całkiem ładnymi fioletowymi kamieniami – A MOŻE CHCESZ, ŻEBY KTOŚ TO NOSIŁ NA TWOIM WESELU?! CHCESZ?!

Zapadło milczenie. Kamerzysta upadł na ziemię. Orihime dźgnęła go maczetą.

- Oj, chyba nie żyje.


- Czyli „M" współpracuje z Inoue… - mruknął do siebie Uryuu. – Jezu, ja się go boję, przebywając dwa wymiary od niego, a ona…

Tym razem satelita pokazywała obraz z kamery w Obskurnym Barze. Cały oddział Stern Ritterów solidarnie okazał zainteresowanie poczynaniami ich, bądź co bądź, kolegi. W tej chwili siedzieli w grobowym milczeniu, obserwując walkę George'a.

Gdy kamerzysta upadł na ziemię, zabrzmiały brawa.

- Nawet ja bym sobie tego nie wyobraził! – zawołał z podziwem Gremmy.

- A ona? Twarda z niej dziewczyna, nie ma co… – zauważył Cang Du – Jak stal.

- Accelerator jest jakby przystojniejszy niż myślałam – stwierdziła niekrytycznie Giselle Gewelle, w czym przytaknęła jej żeńska część grupy.

Zachwyty nad ich współquincym i jego towarzyszami przerwał Haschwald, wchodząc do środka.

- Zmiana rozkazów – poinformował ich.

Odpowiedziało mu chóralne: „no co znowuuu…".

- Siedzimy tutaj i oglądamy. Jego Wysokość doszedł do wniosku, że pozabijają się bez naszej pomocy.

Zerknął na ekran i trupa kamerzysty.

- I widzę, że już zaczęli – dodał.