Rozdział 8
Tymczasem u naszego głównego bohatera.
Szedłem właśnie spokojnie za feniksem, podziwiająć jego kolorowe pióra, a w mojej głowie kołatały się setki niespójnych myśli.
- A co jeśli to tylko jakiś żart.
Nagle przeleciała mu myśl przez głowę.
- Nie to nie możliwe nikt nawet moi najwięksi wrogowie by czegoś takiego ne zrobili.
Odrzucił szybko to od siebie.
Wędrowali już jakiś czas przez całkowitą ciemność, gdy końcu dotarli do nowych wrót.
Tymczasem u naszych Khonowskich bohaterów.
-Sensei czułeś jakąś fale energi?
Zaniepokojona różowowłosa zadała pytanie swojemu nauczycielowi. Karzdy z członków jej dróżyny zaczeli się troche denerwować i wiercić w miejscach w których byli. Sasuke był oparty niedbale o ścianę z lekko zgientą nogą. Sai leżał na łóżku jedną ręką i nogą przewieszoną przez nie leniwie dotykając podłogi. Sakura krążyła nerwowo po pokoju, a nasz kochany sensei siedział na krześle w niedbałej pozie zbyd dziwnej by ją opisać.
- Niestety tak i to nie jest zbyd normalne, takie anomalie nie występują zbyd często.
- Musimy to sprawdzić.
Stwierdził z niewielkim uśmiechem dziedzic klanu Uchiha.
- NIE!
Po niewielkim pokoju rozeszło się stanowcze słowo szarowłosego.
- Ale dlaczego?
Jęknął niezadowolony malarz, u którego też narodziła się ciekawość. Sensei tylko westchnął i poprawił opaske na głowie jegby nagle zaczeła go uwierać.
- Nie rozumiecie to może być tylko nikomu nie potrzebne ryzyko, a pozatym mamy rozkazy i zabraniam wam w plątanie się w inną aferę. Zrozumieliście!
Wszyscy zgodnie jękneli.
- Tak.
Naruto
Następne wrota były wykonane z niebieskiego kryształu od którego buchał straszny ziąb. Nasz główny nohater podszedł do niej i już chciął ją dotknąć gdy powstrzymał go krzyk ptaka.
-Nie!
Jego ręka staneła w miejscu, a głowa powoli odwróciła nie w strone istoty.
Już miał zadać pytanie dlaczego ale legendarny ptak sam najpierw udzielił mu tej odpowiedzi. Te wrota oddzielają świat żywych od umarłych i jeśli ich dotkniesz napewno nie spotka cię niczego dobrego. Twoja dusza oddzieli się od ciała i zostanie wciągnięta d krainy umarłych a uwierz mi z tamtąt trudno znaleść powrotną drogę.
- Zaraz.
Przerwał mu Naruto.
- Muwisz, że trudno znaleść z tamtąd droge, ale czy to jest morzliwe wyjść z tamtąd?
Przez chwile ptaszysko nic nie odpowiadało, aż w końcu rzerwało panującą tam ciszę.
- Istneje droga którą można się z tamtą wydostać ale nie zalicza się ona do tych najprostszych i nikomu jak dotąd nie udało się nią wrócić.
- Ale jeśli istnieje taka droga to znaczy, że ja mogę ośywić rodziców.
- Tak to prawda, ale czy zdołasz to uczynić.
Rozległ się jeszcze głos feniksa poczym przekroczyli bramę.
- Co to za tatuaże?
Spytał się Kage. Przyglądając się misternym wzorą.
- W tych tatuażach jest zawarta cała historia klanu feniksa od pieszego człona do ostatnigo.
- Przecierz to tylko jakieś niezrozumiałe wzory jak ktoś mógłby je odczytać.
- Zgodnie z legendami tylko ten kto jest z krwi feniksa je odczyta, a że myślano że ten ród dawno wyginoł to nikt specjalnie się nie interesował nim.
- To co teraz z nim będzie.
Zadał pytanie w przeszczeń na które nigdy nie doczekał się odpowiedzi.
