[jedyna postać która na razie(bo nie wiem czy nie stworzę ich więcej) należy do mnie jest główny bohater][fabuła należy do jej twórcy]
Umiejętności
Myśli
„rozmowa"
rozdział.1 truck-kun
Był ładny słoneczny dzień, wszyscy byli zadowoleni i szczęśliwi poza jednym wysokim chłopakiem z czarnymi włosami. Miał on 16 lat i wracał właśnie do domu po ciężkim dniu szkoły. Westchnienie jakie trzeba mieć szczęście żeby na sprawdzianie zaznaczyć same nie poprawne odpowiedzi. Szedłem dalej chodnikiem rozmyślając o weekendzie, doszedłem do drogi i zauważyłem że jedzie ciężarówka. Cześć truck-kun, dzisiaj kogoś rozjedziesz? Pomyślałem z rozbawieniem. I tak jak można było zauważyć oglądam anime czytam mangi i light noveliki, na spokojnie można mnie nazwać weebem. Nie obnoszę się z tym jak niektórzy ludzie, można też mnie nazwać otaku ale w moim przypadku mam paru przyjaciół i jestem trochę aspołeczny a także nie mam dziewczyny jak można było wywnioskować po moim opisie. Ale wracając mała dziewczynka znikąd wybiegła pod ciężarówkę i stanęła jak wryta. Zostawiając plecak i niewiele myśląc rzuciłem się żeby ją uratować. nie, nie jestem żadnym bohaterem czy coś, pewnie nic bym nie zrobił gdyby ta mała dziewczynka nie przypominała mi mojej młodszej siostry. Możesz pomyśleć że mam zimne serce a ja z grzeczności nie zaprzeczę. Zabrałem ją z drogi ciężarówki, która zaczęła skręcać w kierunku prawym (gdzie zostawiłem plecak) próbując uniknąć rozjechania małej dziewczynki, i tak by to dużo nie zmieniło gdybym nie wkroczył od akcji. ledwo unikając rozjechania, biorę dziewczynkę w bezpieczne miejsce. kurwa prawie wykrakałem pomyślałem i z wróciłem głowę do dziewczynki
„wszystko dobrze?"
„t-tak" odpowiedziała drżącym głosem. Podbiegł do nas roztrzęsiony kierowca ciężarówki „wszystko dobrze" zapytał patrząc na mnie i na dzieciaka. Na potwierdzenie skinąłem mu głową. Ale jak się później okazało mój plecak nie przetrwał spotkania z ciężarówką. Mniej więcej po dziesięciu minutach przyjechała mama dziewczynki. Gdy zobaczyła, że z dziewczyną wszystko jest w porządku można było zauważyć ulgę na jej twarzy. Oczywiście była ta cała parada z podziękowaniami skierowanymi w moim kierunku, szczerze nie zwracałem na to zbyt dużej uwagi. Po mniej więcej kolejnych dziesięciu minutach i sprawdzeniu czy coś zostało z mojego plecaka(nie zostało) zacząłem kontynuować swoją podróż powrotną do domu małej chyba nic nie będzie co najwyższej będzie miała mały lęk przed ciężarówkami pomyślałem. Gdy odszedłem może z trzydzieści kroków od całej tej sytuacji i przechodziłem obok budowy pomyślałem o dzisiejszych wydarzeniach. Westchnienie ja to mam dzisiaj szczęście echh, ciekawe czy będzie coś jeszcze. Pomyślałem. I wtedy usłyszałeś jak ktoś krzyczy z góry „UWAGA!" spojrzałem w górę idealnie żeby zobaczyć jak wielka cegła leci prosto na mnie. Kurwa co to jest za dzień, a mogłem zostać w domu była to ostatnia myśl o jakiej pomyślałem zanim dostałem cegłą pomiędzy oczy.
Koniec?
Obudziłem się w białym pokoju. Dosłownie białym wszystko było białe od ścian po podłogi i sufit było nawet białe okno z widokiem na nie zgadnie jakiego koloru kraj obraz, TAK też był biały. Kurna weź to trochę przyciemnij bo mnie oczy bolą. „wybacz ale nie zrobię tego" zza mnie doleciał męski głos. Szybko się odwróciłem i zobaczyłem mężczyznę ubranego w białą szatę z brodą który wyglądał jakby go wyjęli z czarno-białego komiksu. Widzę że fan białego się znalazł westchnienie „zgadza się lubię kolor biały" odpowiedział mężczyzna na moje myśli. „co to za miejsce? " zapytałem mężczyznę w bieli „można powiedzieć że jest to swego rodzaju odpowiednik pustki" odpowiedział „i odpowiadając na twoje kolejne pytanie, tak umarłeś". Przez chwilę milczałem „więc co się teraz ze mną stanie?" zapytałem „jako że umarłeś chwilę po uratowaniu dziecka spełnię twoje cztery życzenia i reinkarnuję cię w świecie jakim będziesz chciał".
jedno z moich marzeń w końcu się spełni, TAKK! Pomyślałem robiąc znak zwycięstwa „okay więc chciałbym odrodzić się w świecie tensury. Pierwsze życzenie to, to że chciałbym być pierwotnym dziewięcioogoniastym demonicznym lisem" powiedziałem spoglądając na mężczyznę w bieli „rozumiem, da się zrobić" odpowiedział. „drugie życzenie chciałbym mieć umiejętności ostateczną dzięki której mogę stworzyć każdą umiejętności jaką chcę od ostatecznych po zwykłe" „trzecie życzenie to chciałbym mieć Magicule Breeder Reactor który nie ma ograniczeń" „a moim ostatnim życzeniem jest to, żeby mieć na imię kuruma" powiedziałem i spojrzałem na mężczyznę w bieli. „dobrze, da się to wszystko zrobić, a więc życzę miłego drugiego życia" zrobiło się ciemno i wtedy pomyślałem, że to będzie ciekawe drugie życie.
[pierwotny dziewięciogoniasty demoniczny lis powstał z myślą o rasie kuramy z naruto]
