Umiejętności

[głos świata]

[umiejętności wewnątrz takie jak Rafael]

Myśli

~telepatia~

„Rozmowy"

Rozdział. 7 zdenerwowany lis

Pojawiliśmy się w jaskini i zastaliśmy poobijanego ninje z wcześniej, paru jego podkomendnych, dragonoidy i człowieka w fartuchu z okularami. Gdy zobaczyłem tego ostatniego lekko zawarczałem. „spokojnie kuruma on jest po naszej stronie i nikogo nie skrzywdził" powiedział do mnie rimuru „lordzie rimuru cieszę się, że nic ci nie jest" powiedział ninja i cała reszta skinęła głową na jego słowa. „co się dzieje" zapytał rimuru „nad tempest pojawiła się bariera, przez którą nie możemy się przebić" odpowiedział dragonoid z trójzębem. „rozumiem, zaprowadźcie mnie do niej" powiedział rimuru. Wyszliśmy z jaskini i po kilku minutach biegu pojawiła się przed nami podwójna bariera. Jedna była w kształcie trójkąta a druga półkola. Rimuru podszedł do niej i ją przeanalizował. Odwrócił się i powiedział do ninji „Soe pójdź wraz ze swoimi podwładnymi sprawdzić kto rzuca te bariery" „zrozumiano" powiedział i szybko ruszył wraz ze swoim oddziałem wykonać rozkaz. „natomiast ty Gabil zostań tu i pilnuj, żeby nikt się nie zbliżał do bariery" powiedział do fioletowego dragonoida z trójzębem. Następnie spojrzał na mnie „chodź sprawdzimy co się dzieje w środku" powiedział. Przeszliśmy przez barierę z łatwością i skierowaliśmy się w kierunku głównego placu. Było wszędzie mnóstwo krwi, widziałem ją jak i czułem. Gdy byliśmy w połowie drogi natrafiliśmy na hobgobliny. Gdy zobaczyli rimuru było przez chwilę widać ulgę na ich twarzach. „sir Rimuru cieszę się, że nic ci nie jest" powiedział najbardziej napakowany ze wszystkich „co się dzieje Rigurd" zapytał rimuru. Gdy rigurd miał odpowiedzieć usłyszeliśmy po prawej stronie wybuch. Szybo się skierowaliśmy w tamtym kierunku. Gdy weszliśmy w wąską uliczkę zobaczyłem kobietę o miętowych włosach trzymającą na kolanach głowę jakiegoś mężczyzny. A trochę przed nimi leżał wilkołak u stup gościa o czerwonych włosach i czarnych rogach z kataną przy pasie. „zatrzymaj się Benimaru" krzyknął do niego rimuru „sir Rimuru" powiedział zaskoczony i uklęknął. „co tu się dzieje Benimaru" zapytał go rimuru „jak pewnie sir Rimuru już zauważył nad tempest są dwie bariery, jednym z źródeł bariery jest ta kobieta o imieniu Mjurran" powiedział wskazując na kobietę o miętowych włosach. Zawarczałem lekko, ale rimuru mnie powstrzymał zanim cokolwiek zrobiłem. Podczas gdy ja się uspakajałem mężczyzna, który leżał na kolanach Mjurran zrobił dogeze i powiedział „szefie proszę Mjurran nie chciała spowodować tego wszystkiego więc proszę przebacz jej" za jego przykładem to samo zrobił wilkołak i razem zaczęli błagać. „na razie Mjurran będzie miała areszt domowy do puki nie wymyślę co z nią zrobić. Youm, grucius jak chcecie to możecie jej towarzyszyć." Powiedział rimuru potem odwrócił się do rigurda i poprosił, żeby go zaprowadzić do rannych. Po pewnym czasie trafiliśmy do domu, gdzie na łóżku leżał starzec i goblin który pierwszego dnia chciał mnie zjeść. Wokół nich chodziła cała we krwi różowo włosa dziewczyna z rogami. „sir Rimuru" powiedziała, gdy zobaczyła rimuru „Shuna, co z nimi" zapytał rimuru „zostali zranieni za pomocą magii czasoprzestrzeni i nie działają na nich eliksiry" odpowiedziała lekko zaniepokojona. Rimuru podszedł do starca i przy pomocy swojej umiejętności jaki i eliksirów go wyleczył. Gdy sprawdził czy wszystko z nim w porządku zrobił to samo z hobgoblinem. Przez chwilę rozmawiali. Potem gobta mnie zauważył i powiedział do rimuru „mogę zjeść tego lisa". Gdy tylko to usłyszałem zawarczałem i powiedziałem „tylko spróbuj mały hobgoblinie a przerobię cię na papkę" wszyscy wydawali się zaskoczeni tym, że potrafię mówić. Natomiast rimuru widząc ich reakcję zaczął się śmiać. „a właśnie, gdzie jest shion" zapytał dalej rozbawiony. Spoważniał, gdy zobaczyła poważne twarze innych. Benimaru kazał iść za nim i zaprowadził nas na główny plac. Po drodze mijaliśmy mnóstwo ciał od osób dorosłych do dzieci i starców. Gdy szliśmy coraz to dalej mój gniew narastał a nienawiść się pogłębiała. Dotarliśmy do centrum placu a przed nami było ciało przykryte białą płachtą. Benimaru zdjął płachtę ukazując nam ciało kobiety o fioletowych włosach z jednym złamanym rogiem na czole. Gdy Benimaru wraz z resztą tłumaczył co się wydarzyło, byłem na tyle zły, że jedyne co zrozumiałem to ludzie zabili. Poczułem obok siebie aurę rimuru ale nie zwracałem na to uwagi. Powiększyłem się do rozmiarów sześciopiętrowego budynku, ale nie zwracałem na to uwagi. Gdy zaczęła się ze mnie wydobywać jeszcze silniejsza aura rimuru podszedł do mnie i się wtulił w moje futro. Dzięki temu dotykowi odzyskałem świadomość i spojrzałem na niego. Miał on założoną maskę shizu z małym pęknięciem po prawej stronie. Staliśmy przez chwilę w ciszy i patrzyliśmy na ciała niewinnych istot. Gdy rimuru miał pochłonąć ciała zmarłych za pomocą swojej umiejętności przybiegła ekipa Kavala z Elen na czele. „rimuru zaczekaj" krzyknęła „jest szansa ich uratować" rimuru się zatrzymał i odwrócił w jej stronę. Elen pokazała, że jest elfem i zaczęła opowiadać historię o księżniczce i smoku. Gdy rimuru jej wysłuchał można było ujrzeć nadzieję na jego twarzy. „dziękuję Elen, że się ze mną tym podzieliłaś, teraz przynajmniej mam nadzieję" powiedział rimuru. Postawił jeszcze jedną barierę. Spojrzał na mnie i powiedział „chodź pora ciebie porządnie przedstawić i zaplanować co dalej"

Zostało zorganizowane spotkanie, w którym uczestniczyła większość urzędników tempest. Siedzieli przy wielkim stole a ja leżałem obok rimuru w mojej dwu ogoniastej formie, ponieważ nie mogłem na tyle się uspokoić, żeby się bardziej zmniejszyć. „a więc zaczniemy od przedstawienia mojego bliskiego przyjaciela kurumy, proszę bądźcie dla niego mili" powiedział rimuru w swojej śluzowej formie. Dostałem kilka przelotnych spojrzeń i to wszystko. Rimuru kontynuował tłumacząc im co zamierza a także kto co zrobi. „sir Rimuru jeżeli mogę to chciałbym coś przekazać" powiedział Soe „śmiało" dostał odpowiedź „obecnie ich główna armia podzieliła się na dwie części. dziesięć tysięcy żołnierzy zostało w tyle wraz z królem, natomiast pozostałe dwadzieścia tysięcy ruszyło w kierunku miasta" powiedział Soe „rozumiem" powiedział rimuru pogrążając się w myślach „urządzę im małą imprezę niespodziankę, jeżeli nie masz nic przeciwko" powiedziałem ze złowieszczym uśmiechem wypuszczając trochę swojej aury. Podczas gdy większość osób w pomieszczeniu się wzdrygnęła rimuru powiedział „w takim razię ja zajmę się tą z królem" wszyscy protestowali do puki rimuru im nie wyjaśnił, że jest to niezbędne, żeby uratować ich przyjaciół. „skoro to już wszystko możecie wrócić do swoich obowiązków" powiedział rimuru dając znak, że to koniec spotkania.

Rimuru poszedł z Benimaru zdecydować co zrobić z Mjurran a ja w tym czasie leżałem i się uspakajałem, żeby nie wybuchnąć ze wściekłości i nienawiści do ludzi. Gdyby to się stało to rasa ludzi była by na wyginięciu. „wszystko dobrze kuruma-sama?" usłyszałem kobiecy głos, a gdy otworzyłem oczy zobaczyłem shunę która ostrożnie do mnie podchodziła. Lekko się zaśmiałem na ten widok i powiedziałem „nie musisz się mnie bać albo być ostrożna w moim towarzystwie, jako że jesteście podwładnymi rimuru który jest moim przyjacielem nic wam nie zrobię" „rozumiem" powiedziała Shuna lekko się rozluźniając „mogę dotknąć twojego furta kuruma-sama?" spojrzałem na jej zakłopotany wyraz twarzy i powiedziałem „jeżeli chcesz to proszę bardzo" podeszła do mnie i zatopiła palce w moim miękkim futrze „jest o wiele przyjemniejsze w dotyku niż to co opisywał sir Rimuru" powiedziała do siebie „o a więc rimuru opowiadał wam o mnie" powiedziałem lekko zaciekawiony „zgadza się, lord rimuru pochwalił się że znalazł nowego towarzysza którego bardzo lubi i że gdy wróci z nim do tempest to mamy być dla niego mili" zaśmiałem się lekko i powiedziałem że rozumiem. Po kilku chwilach milczenia powiedziałem do niej „dziękuję" „za co mi dziękujesz kuruma-sama" zapytała lekko zdziwiona Shuna „gdybyś nie przyszła to jest duża szansa, że właśnie bym zrównywał z ziemiom ludzkie miasta jedno po drugim" powiedziałem patrząc jej w oczy „rozumiem, w takim razie cieszę się, że przyszłam w odpowiednim momencie" odpowiedziała. I tak przez pewien czas rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Ja dużo dowiedziałam się o shunie i rimuru a ona o mnie.