22. Dyrektor
Wbrew obiegowej opinii, głoszonej przez nieprzychylne osoby za jego plecami, Karkarow w żaden sposób nie przyczynił się do przedwczesnego zejścia poprzedniego dyrektora Durmstrangu.
Nie miał nic do swojego poprzednika. Wręcz przeciwnie. W końcu to on dał mu szansę i pozwolił powrócić do Durmstrangu na dawne nauczycielskie stanowisko, pomimo tego, że przeszłość Karkarowa daleka była od nieposzlakowanej.
Krótko mówiąc, był to po prostu zbieg okoliczności. Dla niektórych osób niekorzystny, a dla innych wręcz przeciwnie. I jak tutaj nie wierzyć, że życiem rządzi przypadek? Tym razem los okazał się wyjątkowo łaskawy dla Igora.
Jak ten czas leci... Wydawać by się mogło, że jeszcze całkiem niedawno miał zaledwie jedenaście lat i stał przed bramą zamku, spoglądając w górę na monumentalną budowlę z zainteresowaniem, ale i obawą przed nieznanym. Przez myśl by mu wtedy nie przeszło, że całe swoje życie zwiąże z tą szkołą. Najpierw jako uczeń, później jako nauczyciel, a w końcu jako dyrektor. Stanowisko, które niosło ze sobą duży prestiż, ale też i równie wielką odpowiedzialność.
Jednak na razie nie myślał o tej drugiej kwestii. Miał powód do osobistej satysfakcji. Ilu było takich, którzy uważali go za miernotę, pozbawionego większych zdolności i talentu? A tymczasem, decyzją rady nadzorczej, to właśnie on został dyrektorem szkoły.
Co prawda byli i tacy, którzy twierdzili, że wybrano go tylko z jednego powodu – bo brakowało lepszych kandydatów. Ale Karkarow nie przejmował się tymi opiniami.
Stał przy oknie w gabinecie na czwartym piętrze, który teraz wreszcie należał do niego i spoglądał na rozpościerający się za oknem widok na jezioro i pagórkowatą równinę.
„Dyrektor Igor Karkarow" – pomyślał, rozkoszując się brzmieniem tych słów.
Dzisiejszy dzień bez wątpienia należał do niego.
