27. Hymn

Wszyscy zgromadzeni nad brzegiem jeziora oczekiwali na rozpoczęcie drugiego zadania Turnieju Trójmagicznego.

— Nasz najmłodszy uczestnik się spóźnia — zauważył Ludo Bagman z lekkim niepokojem.

— Uważam, że to naganne — wtrącił Percy Weasley, który zastępował na stanowisku sędziego swojego przełożonego, Barty'ego Croucha.

— Ma jeszcze trochę czasu — rzekł Dumbledore spokojnie. Ale i on spoglądał na tarczę zegara.

Karkarow i Madame Maxime nie powiedzieli nic, ograniczając się jedynie do wymiany porozumiewawczych spojrzeń. Obydwoje mieli nadzieję, że Potter zostanie wyeliminowany z Turnieju. I teraz pojawiła się ku temu realna szansa.

— No to może nie czekajmy bezczynnie i zaśpiewajmy nasz szkolny hymn! — rzekł Dumbledore entuzjastycznie, wstając zza stołu sędziowskiego.

Karkarow nie miał złych przeczuć, słysząc zestawienie słów: „zaśpiewajmy" i „szkolny". Ale kiedy doszedł do tego zwrot: „hymn", poczuł bliżej niesprecyzowane ukłucie niepokoju.

— Zaczynamy! — rzekł Dumbledore, stając przed trybunami, które wypełniali uczniowie Hogwartu i wyciągając swoją różdżkę, która miała mu posłużyć za batutę.

Wysłuchanie pierwszej zwrotki hymnu wystarczyło do tego, aby rozbolała nie tylko głowa, ale i zęby. Pomijając dobór słów tego wielce unikalnego utworu, każdy z uczniów śpiewał na inną melodię. Igor dzielnie przecierpiał jakoś cały hymn, ale kiedy Dumbledore zarządził powtórkę, dyrektor Durmstrangu wpadł nieomal w panikę. Niestety, nie mógł uciec, jakoś nie wypadało... Karkarow spojrzał z rozpaczą w stronę zamku. Kierunek życzeń gwałtownie mu się zmienił. Teraz zamiast liczyć na spóźnienie Pottera, Igor zaczął wypatrywać jego przybycia.

Tylko rozpoczęcie drugiego zadania mogło zakończyć ten koszmarny jazgot.

Posłowie:

Nieocenione źródło inspiracji: http : / / img371 . imageshack . us / img371 / 4764 / karkydeletedscene17kp . jpg