Misaki16 - Mam wrażenie, że w Durmstrangu na fakultetach uczyli wielu dziwacznych i nie do końca praktycznych przedmiotów (ale za to mogły być ciekawe). Jakoś mi to do tej szkoły pasuje.

82. Kubryk

Jak wygląda kajuta przeciętnego ucznia? Niezasłane łóżko, ubrania rzucone byle jak na krzesło, walające się w nieładzie książki i do tego wszystkiego wytaczające się spod stołu butelki – pół biedy, jeżeli tylko po kremowym... Karkarow doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego starannie unikał wizytowania tego rodzaju rejonów, nie tylko uczniowskich kajut, ale i samego kubryku, który de facto na pokładzie statku stanowił coś w rodzaju odpowiednika pokoju wspólnego i zapewne prezentował się w podobny sposób. Myśl, że na jego statku znajduje się miejsce, gdzie panuje kompletny chaos, nie była zbyt miła.

Dlatego lepiej było udawać, że ono nie istnieje.

Jednak dzisiejszego dnia, zaniepokojony nienaturalną ciszą panującą na statku, nie wytrzymał i postanowił wyruszyć na zwiad.

Szybko przekonał się, że na pokładzie nie było żywej duszy. Spenetrował cały statek i w końcu znalazł się pod drzwiami kubryku. Z wnętrza nie dobiegał żaden dźwięk. Po chwili wahania zapukał, ale odpowiedziała mu tylko cisza. Uchylił drzwi i zajrzał do wnętrza. Nikogo nie było w środku. Cóż, wyglądało na to, że wszyscy zmyli się z pokładu. Nic dziwnego zresztą, w końcu było piątkowe popołudnie.

Już miał wyjść z kubryku kiedy, wbrew własnej woli, zatrzymał się w progu. Skoro już tutaj był... Omiótł całe pomieszczenie uważnym spojrzeniem. Blat stołu, stojącego na środku, zaścielały papiery. Notatki, książki, jakiś kolorowy magazyn, Prorok Codzienny... Nie do wiary! Czyżby oni naprawdę czytywali gazety? Jego wzrok zatrzymał się na tablicy korkowej, wiszącej na ścianie. Dostrzegł kilka zdjęć i, zainteresowany, podszedł bliżej. Pierwsze, z tłumem uczniów zgromadzonych na pomoście i statkiem w tle, zrobiono zapewne tuż przed wypłynięciem z Durmstrangu w październiku, na drugim był Poliakow z kubłem i szczotką do szorowania pokładu, a na trzecim cała grupa delegatów przed „Trzema miotłami" w Hogsmeade. Cała? A nie, brakowało Wiktora... Na tablicy znajdowały się też efekty pracy artystycznej uczniów. Igor przez chwilę kontemplował rysunek przedstawiający kozła – zapewne była to jego karykatura... Poza tym na tablicy wisiał plan zajęć i różne notatki, skreślone na kawałkach pergaminu. Znaczenia części z nich można się było tylko domyślać. „Wachta we wtorek" czy „Zaklęcia, prezentacja – 28.02" mówiły same za siebie. Ale reszta była dla niego kompletnie niezrozumiała. Hasło: „Durmstrang, Durmstrang, über alles!" to jeszcze ewentualnie. Ale: „Ugór, krzaki, wilkołaki"? Albo: „Wszyscy, którzy zostali w tyle, zostają w tyle"?

Igor uniósł brwi w zdziwieniu.

„Nie dokarmiać studentów"...?

A potem przypomniał sobie swoje własne szkolne czasy. I niemal niezauważalnie uśmiechnął się pod nosem.