3.

– Słyszałam, że Kiria Cousland boi się pająków – powiedziała Theri. Jaskinia była usłana trupami wielgachnych odwłoków, obrzydliwe włochate nóżki niemal sięgały stropu.

– Bohaterka Fereldenu? Nie, to pewnie jakaś głupia historia na miarę Varrika – odrzekła Avelina, czyszcząc pancerz z lepkiej pajęczyny.

– Wypraszam sobie – odezwał się urażony krasnolud. – Już chyba wiem, o czym napiszę moją kolejną książkę. Odważna powieść o pełnej pogardy dla świata i niespełnionej erotycznie nieustraszonej wojowniczce. Jej płomienne włosy pobudzały umysły i…

– Jeszcze jedno słowo, krasnoludzie, a będziesz leżał jak te pająki: swoimi parszywymi nóżkami do góry.

– To prawda – włączył się Anders. – Kiria bała się pająków. Pamiętam, jak kiedyś obudziła krzykiem całą Twierdzę Czuwania, a chodziło o jednego, małego pajączka…

– Znasz królową Fereldenu?! – zakrzyknęli wszyscy razem.

– A znam. Uratowała mnie przed templariuszami. Zanim zobaczyłem, jak wiesza się na szyi Alistaira Theirina, pozwoliłem sobie na kilka bezczelnych żartów i niedwuznacznych komentarzy. Nie miałem pojęcia, że stała przede mną nie zwykła Szara Strażniczka, tylko sama Bohaterka i królowa. Ale…– wymownie obejrzał się na otaczające go odwłoki – …to historia na kiedy indziej.

Varrik wyraził zachwyt przyszłą opowieścią uzdrowiciela, Avelina była zdegustowana rzekomą słabością słynnej Bohaterki, a Theri spojrzała znów na pająki.

– Swoją drogą, nie są to najprzyjemniejsze stworzenia. O ile lepiej byłoby, gdyby zamiast pająków spadały z sufitu… – włożyła palec do ust – …hmm… śnieżne tygrysy!

– Tak, takie słodkie, duże kociaki z błękitnym futerkiem – rozmarzył się Anders.

– I spuszczałyby się na przędzy pajęczyny, za każdym razem robiąc takie urocze: mrrrrauu!

– Jesteście stuknięci – podsumowała strażniczka.

– Ej, Hawke, wiesz, to może być nowa konwencja pisarska – oczy Varrika zalśniły. – Historie pełne niemożliwych stworzeń czy nieznanych krain z załamanymi prawami przyrody. Takie baśnie dla dorosłych. Ha, już widzę tłumy ludzi spotykające się, by zainscenizować bitwę bohaterów z… na przykład z owłosionymi na stopach, człekopodobnymi stworami! Hawke, co ty na to?

– Wyyypas. Ale Anders też ma owłosione stopy.

– Hej!

– Tylko jakby nazwać taką nową konwencję…

– Może: moja chora fantazja? Chodźmy już – Avelina miała najwyraźniej dość.

– Fantazja? Hmmm… a może tak z większą gracją… może… fantasy? Co ty na to, Bianka? – Varrik pogładził z czułością swoją kuszę. Bianka była za.