Kiedy Tonks wróciła późnym popołudniem z Ministerstwa czekał już na nią obiad. Syriusz postanowił ugościć ją jak przystało na dobrego gospodarza. Co prawda obiad składał się z ogromnej ilości przesolonej jajecznicy ze szczypiorkiem, ale podał ją przy świecach na srebrnych talerzach z kolekcji Black'ów. Aurorka była nieco zdziwiona i z trudem postrzymywała śmiech kiedy siadała przy stole.

-Czy napije się pani piwa kremowego? - zapytał Syriusz z udawanym francuskim akcentem.

-Tak, chętnie. - uśmiechnęła się obserwując jak Black otwiera butelkę zębami i stawia na stole. - Dobrze, że to tak to zrobiłeś, bo zaczynałam sie zastanawiać, czy nie jesteś pod wpływem jakiegoś zaklęcia.

Jedli rozmawiając o tym jak im minął dzień. Tonks opowiedziała Syriuszowi o schwytanym czarodzieju, który zabił czwórkę mugoli i twierdził, że był pod działaniem zaklęcia Imperius, oraz o tym jak Kingsley przekonuje wszystkich, że szalony zabójca trzynastu osób i swojego przyjaciela, Syriusz Black, przebywa w tym momencie na Syberii. Mimo tego, że jajecznica była tak strasznie słona, że Tonks wypiła trzy piwa jedząc ją, pochwaliła gospodarza i uprzedziła go, że jutro jej kolej, więc żeby nie brał się za gotowanie.

-Spotkałam dzisiaj Remusa - powiedziała Dora, kiedy siedzieli już w salonie przy kominku.

Syriusz natychmiast spojrzał na nią czekając na ciąg dalszy, jednak aurorka nic nie powiedziała. Patrzyła się tylko bezmyślnie ze smutną miną w ogień wesoło trzaskajacy w kominku.

-Co on tam robił? - zapytał w końcu Black nie mogąc dłużej czekać.

-Nie wiem. - odparła nie patrząc na niego. -Uciekł jak mnie zobaczył.

-Palant. - podsumował Syriusz krzyżując ramiona na piersi i robiąc obrażoną minę.

Tonks spojrzała na niego i uśmiechnęła się. Pomyślała, że jest uroczy, kiedy tak stara się za wszelką cenę poprawić jej humor.

Przez resztę wieczoru unikali rozmów o Lupinie. Syriusz na dnie pewnej bardzo zakurzonej komody w salonie znalazł album z jego zdjeciami z dzieciństwa. Co chwila wybuchali śmiechem, kiedy Black opowiadał kuzynce historie związane z fotografiami. Najabrdziej śmiała się gdy zobaczyła na jednej z nich zobaczyła małego Syriusza, który bawiła się z bratem Regulusem w jak to sam nazwał "przeciąganiem kota". Trzymali małego czarnego kota, jeden za ogon, drugi za przednie łapki i każdy z nich ciągnął w swoją stronę. Black z trudem powstrzymując śmiech wyjaśnił, że kot nie ucierpiał, a rodzice musieli im kupić drugiego, bo bracia nie chcieli się niczym dzielić.

Kiedy wreszcie po północy zaczęli ziewać, a głowa Tonks co chwila opadała na ramię Syriusza, oboje zgodnie stwierdzili, że najwyższa pora iść spać. Tym razem nie było dla Blacka niespodzianką, kiedy Dora wspięła się palce, aby pocałować go w policzek na dobranoc. Choć nigdy by się do tego nie przyznał, nawet przed samym sobą, tylko czekał aż aurorka to zrobi.

Kiedy wszedł do swojej sypialni z przerażeniem stwierdził, że jest w niej straszliwie zimno. Wyjrzał przez okno. Noc była wyjątkowo ciemna, a silny wiatr wyginał gałęzie drzew we wszystkie kierunki. Szybko przebrał się w pidżamę i wślizgnął pod kołdrę. Otulił się po same uszy i starał się zasnąć. Po chwili usłyszał ciche pukanie. W pierwszym momencie pomyślał, że się przesłyszał, ale drzwi do jego sypialni otworzyły się z cichym skrzypnięciem i stanęła w nich Tonks. Miała na sobie krótką koszulę nocną w kratkę, która na dobrą sprawę mogła być również zwykłą męską koszulą.

-Śpisz? - zapytała szeptem.

-Nie, co się stało? - Syriusz usiadł na łóżku.

-Zimno mi, zamarzam. - powiedziała przestępując nerwowo z nogi na nogę i otulając się rękami.

-Chodź. - Black podniósł kołdrę i przywołał ją gestem.

Natychmiast podbiegła do niego i wślizgnęła się do łóżka. Położył się koło niej. Nie było mu wcale cieplej, a na dodatek czuł się trochę dziwnie. Nie leżał w jednym łóżku z kobietą od kiedy skończył Hogwart.

-To nic nie daje. - usłyszał szept Tonks i spojrzał na nią.

Leżała na plecach trzęsąc się z zimna i patrząc w sufit. Objął ją ramieniem, a ona przytuliła się do niego. Od razu poczuł przyjemne ciepło promieniujące od dziewczyny.

-Znam takie zaklęcie. - powiedział sięgając po różdżkę leżącą na szafce nocnej.

Machnął nią celując w ich ciała skryte pod kołdrą i natychmiast poczuli rozchodzące się ciepło, jakby ktoś wylał im wiadro wrzątku do łóżka.

-Od razu lepiej. - Tonks wtuliła się mocniej w klatkę piersiową Syriusza. - Dobranoc.

-Śpij dobrze. - odparł gładząc ją odruchowo po włosach i czując, że powoli zasypia.

"Let's not do another one tonight
Have a slow one cook for me see no one
All I want is you, and a cold beer
Come over here let me whisper Spanish in your ear
Amor cariño, dame otro besito
Amor cariño, dame otro besito, despacito" MJ.

Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, tak mi jakoś ta piosenka pasowała na podsumowanie :)