Kiedy następnego ranka Tonks obudziła się poczuła silne ramię Blacka obejmującego ją w pasie. Odwróciła się ostrożnie żeby go nie obudzić. Jego twarz znajdowała się zaledwie kilka centymetrów od jej. Zaczęła przyglądać mu się uważnie. Czarne, długie włosy opadały mu na twarz. Odgarnęła je delikatnie. Śpiący Syriusz wyglądał jak dziecko. Spokojny, lekko uśmiechnięty, brakowało tylko kciuka w buzi. Zaśmiała się cicho na samą myśl o tym, jak by wyglądał ssąc kciuka przez sen. W tym samym momencie Syriusz westchnął głęboko i przyciągnął ją bliżej do siebie, tak że teraz dokładnie czuła na swoim ciele jego ciepły tors.

-Syriuszu. - szepnęła mu do ucha, ale odpowiedziało jej tylko ciche mruknięcie. - Wstajemy!

Otworzył oczy. Przez chwilę mogło by sie zdawać, że jest zdziwiony sytuacją, w której się znalazł, ale zaraz potem uśmiechnął się szeroko.

-Jak się spało?- zapytała wyswobadzając się z jego objęć i całując go delikatnie w czoło.

-Nadzwyczaj... - nie dokończył, bo w tym samym momencie wylądował razem z Tonks na podłodze. - Co robisz?!

-Powiedz mi mój drogi, czy ty zmieniłeś pościel? - zapytała aurorka odgarniając sobie z twarzy włosy Blacka, który przygniótł ją do podłogi.

Zaklął cicho. Wciąż odczuwał ból po wczorajszym upadku spowodowanym niefortunną pościelą, a teraz jeszcze naraził na to Tonks. Jak mógł zapomnieć jej zmienić?

-Masz może różdżkę? - zapytał uśmiechając się szeroko.

-Hmm... poczekaj, poszukam, chyba zawieruszyła się gdzieś w mojej nocnej koszuli. - odpowiedziała ironicznie Dora.

-Super, to idziemy dalej spać. - za to zdanie dostał poduszką w głowę. - Za co to?!

Spojrzał oburzony na śmiejącą się Tonks i już miał jej oddać kiedy nagle na środku pokoju pojawiła się srebrna łasica i głosem Artura Weasley'a powiedziała:

-Syriuszu, dzisiaj wieczorem odbędzie się nie planowane spotkanie Zakonu. Dumbledore chce powierzyć komuś jakąś ważną misję. Nic poza tym nie powiedział. Molly prosiła abym ci przekazał, że przybędzie do ciebie po południu żeby ugotować ci coś na kolacje. Do zobaczenia, Artur.

Spojrzeli na siebie ze zdziwieniem.

-Wiesz, że jak zaraz czegoś nie wymyślimy to zastaną nas tutaj razem leżących w pościeli na podłodze? - zapytała Tonks patrząc Syriuszowi w oczy.

-Wiem.

-A wiesz co sobie pomyślą, jak już nas tu znajdą?

-Że dziwne, że nie umarli z głodu? - zapytał Syriusz uśmiechając się szeroko, za co Tonks wymierzyła mu kolejny cios poduszką. -Dobra, już dobra. Nie ruszaj się.

Podniósł się najbardziej jak mu się udało i sięgnął ręką w stronę szafki nocnej. Dora cały czas marudziła, że jego kolana wbijają jej się w nogi.

-Mam! - ucieszył się z trudem łapiąc różdżkę koniuszkami palców.

Wycelował różdżką w stronę pościeli i po chwili już oswobodzeni z pułapki zeszli po schodach do kuchni.

-Tak w ogóle to czego nie chcesz żeby ktoś dowiedział się, że mieszkasz teraz ze mną? - zapytał Syriusz smarując chleb masłem.

Przez chwilę Tonks milczała nie patrząc nawet na niego. W końcu, wciąż nie podnosząc wzroku, odparła:

-Po prostu lepiej będzie jeśli narazie zostanie to między nami. - spojrzała na niego i uśmiechnęła się. - Muszę iść do Ministerstwa. Wrócę dopiero na zebranie.

Widząc jednak smutną minę Blacka podeszła do niego i pocałowała go w policzek, po czym wyszła do swojego pokoju żeby się przebrać.