Kiedy około godziny trzynastej Molly wyszła z kominka w kuchni Kwatery Głównej, Syriusz właśnie skończył rozprawiać się ze złośliwą kołdrą. Obcałowała go jakby nie widzieli się ze sto lat i zanim za cokolwiek się zabrała zapytała:
-Rozmawiałeś z Tonks?
Syriusz tylko skinął głową biorąc nowego Proroka Codziennego, którego właśnie przyniosła pani Weasley.
-No i co? - ponagliła Blacka.
-Co co? Rozmawiałem z nią. - powiedział przeglądając gazetę.
-Ale co ci powiedziała?
-Pytasz jakbyś nie wiedziała. - odparł uśmiechając się do niej szeroko, ale widząc że Molly nie ustąpi dodał:
-Lupin ją rzucił, bo jest za stary, niebezpieczny i tak dalej, dalej, bla, bla, bla... - skończył kartkować Proroka i odłożył go na bok.
Molly westchnęła i zabrała się za gotowanie. Syriusz parę razy próbował zajrzeć do garnków, ale za każdym razem pani Weasley go wyganiała. Zmuszony był więc zająć się rozwiązywaniem krzyżówki na ostatniej stronie Proroka.
-Nazwisko autorki Historii Magii? - zapytał podnosząc wzrok na Molly w momencie kiedy z kominka wyszła Tonks. Molly natychmiast podbiegła do niej, aby się z nią przywitać. Syriusz już też wstawał, oczekując chociażby buziaka w policzek od aurorki, kiedy ta uśmiechnęła się do niego i wyszła tłumacząc, że musi iść do łazienki. Syriusz nieco obrażony usiadł z powrotem i jako autorkę Historii Magii wpisał Ritę Skeeter, za co z gazety wytrysnął na niego strumień wody prosto w twarz.
-Świetnie. - mruknął wycierając twarz rękawem.
Po czym wstał i wyszedł z kuchni. Wbiegł do swojej sypialni przeskakując po dwa stopnie i otworzył szafę szukając jakieś suchej szaty. Drzwi otworzyły się z hukiem akurat w momencie kiedy stał bez koszulki. Odwrócił się natychmiast i ujrzał Tonks uśmiechającą się do niego szeroko i przyglądającej mu się z zaciekawieniem.
-Mogę? - zapytała i nie czekając na pozwolenie weszła do pokoju rzucając mu się na szyję i całując go w policzek.
-A to za co? - zapytał Black ubierając koszulkę i puszczając oczko do aurorki.
-Za nic. Chciałam się tylko przywitać. - odparła siadając na łóżku i biorąc do ręki poduszkę, która już po chwili poszybowała w stronę Syriusza.
Złapał ją w locie tuż przed swoją twarzą i już mial rzucać z zwijającą się ze śmiechu Dorę, kiedy usłyszeli z dołu wołanie Molly. Odłożył więc poduszkę i otworzył drzwi zapraszając Tonks gestem do wyjścia. Podeszła do niego powoli patrząc mu cały czas w oczy i uśmiechając się lekko opuściała pokój wraz z Blackiem.
Spotkanie Zakonu minęło wyjątkowo szybko. Okazało się, że Dumbledore chce wysłać Remusa, do innych dziko żyjących wilkołaków, aby dowiedział się czy są szanse na znalezie wśród nich nowych członków Zakonu. Syriusz zauważył, że Tonks nieco zbladła słysząc w jak niebezpiecznej misji ma wziać udział Lupin. Natomiast główny zainteresowany nie spojrzał na nią ani razu i, jak stwierdził Black, starał się udawać, że jej tam wcale nie ma. Po spotkaniu pożegnawszy się ze wszystkimi wyszedł tłumacząc, że musi się przygotować do wyprawy. Syriusz zauważył, że gdy tylko zniknął za drzwiami Tonks od razu rozpromieniła się i dołączyła do wesołej rozmowy podczas kolacji.
Pierwszy od stołu wstał Kingsley i dziękując za wspaniałe danie zniknął w zielonych płomieniach. Chwilę później również Moody opuścił Kwaterę, a zaraz po nim Weasley'owie.
Syriusz chcąc zaimponować Nimfadorze oznajmił jej, że posprząta po kolacji zmuszając ją, żeby poszła odpocząć. Jednak gdy tylko upewnił się, że weszła już so salonu przywołał do siebie Stworka i kazał mu posprzątać. Sam natomiast odczekał jeszcze parę minut po czym wspiął się na pierwsze piętro i uchylił drzwi do pokoju. Tonks była zdziwiona tym, że tak szybko uporał się ze sprzątaniem i nie chciała mu uwierzyć, ale dała się przekonać, kiedy wyjął z szafki butelkę jednego z najlepszych win jakie znajdowały się w kolekcji Blacków.
Przez resztę wieczoru była jednak mało rozmowna i dziwnie zamyślona. Syriusz dobrze wiedział, że wciąż martwi się o Remusa, więc zaprzestał swoich prób rozśmieszenia ją za wszelką cenę i pozwolił jej w spokoju pomyśleć.
-Dlaczego się tak patrzysz? - Tonks wyrwała z zamyślenia Blacka, który od conajmniej piętnastu minut nie odrywał od niej wzroku.
-Ja? Co? - otrząsnął się. - Ładnie dzisiaj wyglądasz.
Uśmiechnęła się ciesząc się w duchu, że jest dosyć ciemno i Syriusz nie może zobaczyć jak się zarumieniła kiedy to powiedział.
-Dziękuję. - odpowiedziała szeptem po czym opróżniła swój kieliszek.
Poczuła przyjemny zawrót głowy i doszła do wniosku, że chyba wino zrobiło już swoje. Podeszła do Syriusza, który szukał w szafce kolejnej butelki trunku i zachwiała się lekko. Przytrzymał ją uśmiechając się, bo chyba pierwszy raz w życiu widział ją w takim stanie.
-Idziemy spać? - zapytał.
Pokiwała głową patrząc mu w oczy.
-Dobranoc - powiedziała i wspięła się na palce, żeby pocałować go w policzek.
Przytulił ją mocno do siebie, kiedy objęła go za szyję rękami. Po chwili drgnęła i Syriusz odsunął się trochę nie wypuszczajac jej jednak z objęć. Tak uroczo wyglądała w delikatnie drgajacym świetle z kominka. Jej duże, ciemne oczy zdawały się uśmiechać do niego. Przysunął się bliżej i pocałował ją w usta. Nie była zaskoczona. Od razu odwzajemniła pocałunek mocniej oplatając jego szyję ramionami. Kiedy wreszcie odsunęli się od siebie oboje wybuchnęli śmiechem.
Tego wieczora dla żadnego z nich nie było zaskoczeniem, że kładą się spać w jednym łóżku. A kiedy już leżeli przytuleni do siebie Black z dumą stwierdził, że wypełnił zadanie wyznaczone mu przez Molly Weasley. Włosy Tonks znowu stały się jaskrawo różowe.
To jeszcze nie koniec! ;D Choć możliwe, że następny rozdział będzie dopiero we wrześniu.
