Ta część trafia do Was dzięki Ewelinie.
Święta minęły Mirce i Irkowi dość szybko. Ale to nie były takie zwykłe święta. To był ich pierwsze święta, które spędzili razem. Jednak była jedna sprawa, która nie dawała Mirce spokoju, to jej ojciec. Nie zadzwonił, ani nie przysłał żadnych życzeń. Widocznie jeszcze nie pogodził się z faktem, że Irek ma być jego zięciem. Oboje byli zajęci teraz czym innym, Szykowali się na imprezę sylwestrową, która ma się odbyć u Zduńskich. Chcą też powiedzieć wszystkim, że nie długo zamierzają się pobrać. Bo na razie wie o tym jedynie Kinga.
- Mirka a Kinga na pewno nikomu nie powiedziała?
- No przecież mi obiecała. Z resztą sam wiesz, że ja jestem ciekawa jak oni na tą wiadomość zareagują.
- No jak to jak? To będzie dla nich szok.- powiedział rozbawiony Irek
- O to na pewno!
I tak o 18 dotarli na Deszczową.- Cześć! A co to jeszcze nikogo nie ma?- zapytała się Mirka.- Cześć! No jak widzisz, ale lada moment powinien przyjechać Paweł z Magda. A ty gdzie zgubiłaś Irka? - Poszedł odstawić auto, by nikomu nie blokować wjazdu... o idzie już.- Cześć Kinga! - Cześć Irek! Chwile później w drzwiach stają Magda z Pawłem.
- O hej! To jesteśmy w komplecie. - powiedziała Magda
- Tak jak widzisz, jesteśmy już wszyscy. Czyli możemy iść do kuchni bo biedny Piotrek został tam sam.
I tak o to wszyscy wzięli się za przygotowania. Kinga z Magda zajęły się ciastem a Mirka doprawianiem sałatki. Panowie natomiast nakryli do stołu i oczywiście zaczęli raczyć się alkoholem.
- Patrz Kinga, zostawić ich samych. - powiedziała Mirka spoglądając na Kingę
- No nie w takim tępię to wy do północy nie dotrwacie.
- Kinga, spokojnie wszystko jest pod kontrolą.- odparł Piotr
- Widzimy. -rzekły dziewczyny. Lecz po kilku minutach i one dołączyły się do nich. W pewnym momencie, gdy wszyscy mieli pełne kieliszki Irek wstał by wznieść toast i by w końcu podzielić się z przyjaciółmi dobrą wiadomością.
- Chce wznieść toast. Wszyscy wstali razem z Irkiem a on sam kontynuował swoją przemowę. Mirka złapała go za rękę.
- Chciałbym... a raczej chcielibyśmy wam oznajmić, że niedługo zamierzamy się pobrać.
- Ha ha ha no nie mogę w końcu.- powiedział rozbawiony Paweł
- Nie no to... gratulacje.- rzekł Piotr
- Ale jaja, gratulacje gołąbeczki. - dodała Magda. A ty Kinia nic nie powiesz?
- No bo Kinga wiedziała o tym już wcześniej. - wtrąciła roześmiana Mirka
- Wiesz co Kinga, nawet o tym mężowi nie powiedzieć.
- O przyjaciółce nie wspomnę/
- A dajcie już spokój, to miała być dla was niespodzianka a ja obiecałam Mirce, że nikomu nie powiem.
Wszyscy później byli w szampańskim humorze a o północy każdy składał sobie życzenia.
- Mireczko, no powiedz co ja mogę ci życzyć? No chyba tylko tego, żebyś nie przestała mnie kochać.
- Irek, głupku ja cię kocham i nigdy już nie przestanę.
Oboje nie zwracając uwagi na cała resztę zaczęli się namiętnie całować. Tylko jak zwykle co do ich zachowania wątpliwości miał Piotrek.
- Kinga, ty myślisz, że oni już tak na zawsze?
- Piotruś, popatrz tylko, oni świata po za sobą nie widzą. Dobrze, że w końcu to do nich dotarło, że są sobie pisani.
- A nie uważasz, że Mirka się nad nim lituję? No wiesz, nie ma pieniędzy ani pracy.
- Jakie lituje? Piotrek! Nie widzisz jak Mirka się zmieniła. Ona na prawdę kocha Irka.
- No widzę, że się zmieniła. Tylko ja nie chce by Irek kolejny raz przeżywał rozczarowanie, bo szkoda chłopaka. Ale tak naprawdę to ja im też bardzo kibicuję, by im się udało.
Zabawa sylwestrowa trwała w najlepsze i wszyscy bawili się świetnie. Rano gdy wszyscy jeszcze spali Kinga już przebywała w kuchni. Kilka minut później zjawił się też Irek. - O co to spać nie możesz?- zapytał się Irek. - A jakoś tak. A ty?- odparła Kinga. - Ja, szukam Mirki.
- A to pewnie jest w łazience, bo widziałam zapalone światło.
I w końcu w kuchni zjawiła się zaspana i rozczochrana Mirka.
- O proszę, zguba się znalazła.- powiedziała Kinga spoglądając na Irka
- Co to, robiłaś sobie wycieczkę po domu?- spytał Irek
- Cicho, bądźcie już cicho, Głowa mi pęka. - rzekła zdenerwowana Mirka
- Irek, słyszysz mamy być cicho. - Kinga była bardzo rozbawiona widokiem Mirki.
- O proszę a tu już mamy zgromadzenie.- powiedział Paweł wchodząc do kuchni.
- Widać kto nie może spać.- dodała za nim Magda
- Boże nie możecie być trochę ciszej?!- wrzasneła Mirka
- Uuu widzę, że kogoś główka boli.- zaśmiał się Paweł
- Paweł, ja ci radzę nie wchodź na minę.- ostrzegł go Irek
- No a co ja takiego mówię? Mirka miała zawsze mocną głowę do picia a tu proszę.
- Nie no powiedzcie mu coś, bo nie ręczę zaraz za siebie. -Mirka zaczęła się bardziej "rozkręcać".
- Spokojnie, ty idź się połóż do salonu a ja zrobię ci herbatę. Kinga jak zawsze na spokojnie wszystko rozwiązała.
