I kolejny autorstwa cudownej Madwoman . xd (ze spacją, bo nie wiadomo dlaczego ciągle mi to kasuje). Niestety, ode mnie za dużo nie zobaczycie w najbliższym czasie (matura itd.)
A i co do tej części - naprawdę jest świetna. Chyba najbardziej mi się podoba:D
Minął tydzień, ostatni tydzień kiedy to Irek pozostawał bez pracy. Bo dziś na nowo miał zająć miejsce przy swoim biurku w firmie przez którą wiele przeszedł, ale też poniekąd dużo zawdzięcza. Irek wstał pierwszy bo nie mógł już spać i czekał aż Mirka się obudzi a sam w ty czasie krzątał się w kuchni. W końcu po godzinie do kuchni weszła Mirka i od razu naskoczyła na Irka.
- Irek, ty wiesz która jest godzina?!
- Po 7, a coś się stało? zapytał zaskoczony Irek
- No właśnie po 7, ja chciałam sobie jeszcze trochę pospać, ale ty tak hałasujesz w tej kuchni, że się nie da. - parchnęła ze złością Mirka
- Nie chciałem cię budzić a hałasowałem specjalnie. - z uśmiechem na twarzy odpowiedział Irek
- O proszę, no naprawdę przezabawne. Ale skoro już wstałam to idę szybko wziąć prysznic a ty za karę masz mi zrobić pyszne śniadanie.
- Jak sobie życzysz Mireczko.- odpowiedział pokornie Irek
I tak Irek przyrządził jej smaczną jajecznicę, zrobił pyszne kanapki i zaparzył malinową herbatę. Mirka oczywiście wszystko zjadła z czego Irek był bardzo zadowolony, bo widział że jej wszystko bardzo smakowało. Oboje dotarli na 9 do GABRO i ku wielkiemu zdziwieniu Irka nie było tam jeszcze Magdy.
- Mirka a gdzie jest Magda? Jest już kwadrans po 9.
- Spokojnie, powiedziałam jej żeby przyszła na 10. Niech się dziewczyna wyśpi. W końcu to jej pierwszy dzień w nowej pracy.
- No to bardzo miło z twojej strony. -uśmiechnął się Irek do Mirki, która z kolei podeszła do Irka i usiadła mu na kolanach.
- Widzisz Ireczku, jaki ze mnie bardzo, bardzo dobry człowiek. -powiedziała Mirka patrząc Irkowi głęboko w oczy. On niewiele myśląc przytulił ją mocno i zaczął całować. Jeszcze chwile a ich pocałunek mógłby przerodzić się w coś więcej, bo Mirka już zaczęła rozpinać guziki u swojej bluzki. Gdy nagle z rozmachem do firmy weszła Magda.
- Cze...- nie zdążyła dokończyć Magda. Mirka natychmiast zeszła z kolan Irka i w popłochu zaczęła zapinać bluzkę.
- Ee cześć Magda. -odpowiedziała jej bo chwili Mirka, gdyż Irek nie mógł wydobyć z siebie żadnego słowa.
- Ja nie wiem czy ja mogę z wami tu pracować.- rzekła Magda, która była zdziwiona całą tą sytuacją.
- Jak to, co ty mówisz?- zapytała zszokowana Mirka
- No bo jak mam być codziennie narażona na takie sceny to nie wiem czy to wytrzymam.- zażartowała Magda
- A to o to chodzi? O to się nie martw.
- To był jednorazowy wybryk. -dokończył Irek.
- Ty, już lepiej nic nie mów. Pokaż lepiej Magdzie co ma robić.- rzekła Mirka do Irka.
Wszyscy później zajęli się swoją pracą. Tylko Magda czuła się jakoś dziwnie przebywając razem z Mirka i Irekiem. Gdyż oni ciągle spoglądali na siebie i posyłali sobie uśmiechy. Po paru godzinach tą dziwną i krępującą sytuację dla Magdy przerwało niespodziewane pojawienie się Kingi w firmie.
- Hey! Co słychać?
- Cześć!- odpowiedzieli jej równo wszyscy.
- O jaki zgrany zespół.- powiedziała ze zdziwieniem Kinga.
- Tak ma być! A ty Kinia co tu robisz?- zadała pytanie Mirka
- Przyszłam zobaczyć jak Magda radzi sobie w nowej pracy. odpowiedziała Kinga.
- No jak to jak sobie radzi, bardzo dobrze, prawda Madziu?- powiedziała Mirka patrząc na zdziwioną Magdę.
- Tak, bardzo dobrze mi się tu pracuję. -odpowiedziała szybko Magda.
- A tobie Kinga, udało się urwać z pracy?- spytała z ciekawością Mirka
- Tak na godzinkę, ale muszę przyznać, że po twojej ostatniej rozmowie z naczelnym stał on się bardziej życzliwy.
- No widzisz, bo z ludźmi trzeba umieć rozmawiać. -powiedziała dumnie Mirka
Chwile po tym Irek zbierał się do wyjścia.
- Dobra dziewczyny, wy sobie pogadajcie a ja skocze po coś do jedzenia. Co chcecie?
- Mi możesz wziąść 2 jagodzianki- odparła Magda.
- Nie ma sprawy. A ciebie, to się nie ma co pytać.- powiedział Irek uśmiechając się do Mirki.
Dziewczyny zostały same, tylko jakoś rozmowa im się w ogóle nie kleiła. Magda cały czas miała w pamięci obraz tego co widziała rano i czuła się z tym niezręcznie. Po kilkunastu minutach z reklamówką jedzenia wrócił Irek
- Już jestem!- rzekł Irek i dał Magdzie jagodzianki a przed Mirką położył pudełko z jedzeniem.
- O Boże!- ze zdziwieniem powiedziała Kinga, która ujrzała zawartość pudełka Mirki
- Co?- spytał Irek.
- No Mirka, matko ty tyle zjesz? Przecież to porcja dla dwóch osób.
- Kinga, proszę cię ty wiesz ile Mirka jest w stanie pochłonąć.- zaśmiał się Irek.
- Ej, zajmijcie się sobą. Ja chce spokojnie zjeść.- powiedziała z poważną miną Mirka.
- Ja już nic nie mowie i tak muszę się już zbierać. Magda bądź u mnie wieczorem. -odparła Kinga i wyszła z firmy.
Reszta dnia upłynęła im szybko. I tak o 18 wszyscy wyszli z firmy. Irek z Mirką zabrali ze sobą Magdę i podwieźli ją na Deszczową a później pojechali do mieszkania. Mirka zdążyła tylko przekręcić klucz i wejść do środka gdy niepostrzeżenie Irek objął ją w pasie.
- Irek, co ty robisz?
- Ale ja chcę dokończyć to co zaczęliśmy rano- uśmiechnął się Irek i przyciągnął Mirkę do siebie. Mirka niewiele myśląc złapała go za rękę i zaprowadziła go do sypialni. Irek zaczął ją całować a Mirka powoli odpinała mu guziki od koszuli. Po minucie namiętnego pocałunku Mirka wyszeptała do Irka: kocham cię. Ja ciebie też i położył delikatnie na łóżku. Zaczęli się namiętnie całować i w pośpiechu zdejmować swoje ubranie. Mirka cała poddała się Irkowi, bo tylko z nim było jej naprawdę dobrze. Wieczór upłynął im błyskawiczne, bo oboje byli skupieni jedynie na sobie. Dopiero w nocy zasnęli przytuleni do siebie.
