Dziś nadszedł ten dzień. Dziś Severus zostanie uznany za zdrajcę. Będzie musiał udowodnić swoją lojalność Czarnemu Panu. To dziś jest ten dzień. Dzień po którym jasna strona znienawidzi mieszkańca szkolnych lochów, mężczyznę za którego jestem w stanie oddać życie, dusze i wszystko co ode mnie zażądają byle by przedłużyć jego życie chociaż o parę dni. Świat nie zasługuje na to by opuścił go jego sarkastyczny ton. Dumbledore jest jeszcze nieobecny ale i on wie, że nadszedł jego kres. Jest jeszcze biedny Draco. On nie jest gotowy by to zrobić. Dlatego zrobi to Severus. To dzisiaj czarodziejski świat pożuci wszelką nadzieje gdyż zginie ich przywódca- jedyny czarodziej którego Czarny Pan się boi. Jest jeszcze Harry. Ostatni płomyk nadziei, która i tak słabnie każdego dnia. Nikt już nie wierzy w porażkę ciemnej strony. Wszyscy są przygotowani na najgorsze lecz mimo to wciąż walczą. Nie wiem czy to głupota czy odwaga. Chcą walczyć z siłą o której nie mają pojęcia. Nie mają szans a mimo to się nie poddają. Jak partyzanci walczą z ukrycia starannie a jednocześnie po omacku wykonując kolejny ruch. Nie mają pojęcia dokąd doprowadzą ich działania, czy się powiodą lecz mimo to wciąż próbują. Poświęcają swoje zdrowie nie raz i życie w imię jakiś ideałów przedstawionych przez dyrektora. Wiem, że dzisiaj i on odda swoje życie dla dobra ogółu lecz mimo to wciąż nie mogę mu wybaczyć jak zniszczył je innym. W końcu jak sam powtarza są rzeczy gorsze niż śmierć. Jest to napiętnowanie i wieczne ukrywanie. Jest poznanie prawdziwego oblicza osoby która zawsze była autorytetem. Strata najbliższych i ciągła niepewność jutra. Wieczna gonitwa za czymś nieosiągalnym i powierzenie swojego życia w imię idei która straciła sens lub nigdy go nie miały. Jest ból i cierpienie, odebranie życia niewinnym. Piętno jakie zostają po zbrodni, której mimo usilnych starań nie dało się uniknąć.

Jak ten czas szybko leci. Próbujesz go schwytać lecz ucieka między palcami. Pozostają tylko wspomnienia. Tych kilku skradzionych pocałunków, nieprzespanych nocy i wspólnie czytanych książek. Wspomnienia wspólnych uniesień jak i bezsensownych kłótni po których zawsze następował jakże przyjemny rozejm. Te nieliczne wspomnienia gdy uśmiech zawitał na jego twarzy. W pamięci zawsze pozostaną zapisane te liczne sarkastyczne uwagi pod którymi ukrywał swoje prawdziwe uczucia. Wystarczyło się tylko nauczyć się czytać pomiędzy wersami by odnaleźć ich prawdziwy sens. Lecz nie czas teraz na wspomnienia gdy wojna w koło trwa. Już czas by maska zakryła moją twarz i po Hermionie zniknie ślad. Dumbledore zaraz wróci więc muszę Persefoną się stać.

xxx

- Wzywał mnie profesor?

- Tak. Chyba czas by porozmawiać.

- A o czym profesor chce ze mną rozmawiać? To już dziś! To właśnie dziś…boję się profesorze…

- Domyślam się dlatego chcę ci powiedzieć, że nieważne jaką decyzje podejmiesz ani jaką stronę wybierzesz wiec, że zawsze będziesz miał oparcie we mnie i w pannie Granger.

- A pan po której stronie stoi?

- Tego niestety nie mogę ci powiedzieć, a teraz do widzenia.

- Do widzenia i dziekuje.

- Nie masz za co dziękować Draco. Naprawdę nie masz za co…

xxx

Czyżby tak wygląda koniec? Jasną stronę ogarnął chaos. Nikt nie wie gdzie się podziać, jaką drogę obrać. Wystarczyła do tego tylko śmierć jednej osoby. Teraz wszystkie spojrzenia i nadzieje spoczywają na Harrym- szesnastoletnim chłopcu i nagle wszystkich ogarnęło zwątpienie w końcu to wciąż dziecko. Ludzie jednocześnie wierzą w niego i nie wierzą. W sumie myślę, że bardziej pasuje określenie, że chcą w niego wierzyć, bo co im innego pozostało jak nadzieja.

xxx

Hermiono

Mam nadzieje, że ten list nie dostanie się w niepowołane ręce.

W sumie mam nadzieje, że nie dostanie się również w twoje ręce.

Ten list jest chwilą mojej słabości. Niewiele mnie ich spotkało w życiu.

To właśnie dzisiaj wszystko się zmieni. Ty wyruszysz w swoją stronę a ja w swoją.

Każdy z nas ma zadanie które musi ukończyć.

To dziś nastąpi jedna z największych klęsk jasnej strony – zginie ich drogowskaz, ich latarnia wskazująca drogę w ciemności i to ja zgaszę jej blask.

Wiem, że znasz mnie jak nikt inny lecz boję się, że również uwierzysz w to, że moją dusze spowija mrok w co w najbliższym czasie wszystkich utwierdzę. Pewnie większości wcale nie zdziwię.

Piszę ci to mimo tego, że tego listu nigdy nie zobaczysz lecz wiem że ty mnie zrozumiesz, wysłuchasz i pewnie padniesz na zawał na wieść, że Naczelny Postrach Lochów ma jakieś wątpliwości i rozterki, ale wbrew pozorom też jestem tylko człowiekiem a nie litą skałą.

Bez względu na wszystko

Twój na zawsze

Severus

xxx

- Obserwatorze.

- Tak Pani?

- Jedna z moich wizji właśnie się spełniła, prawda?

- Niestety moja Pani.

- Czyli on to zrobił?

- Tak.

- A co z nią?

- Musiała włączyć się do walki. Niestety przeciwko przyjaciołom.

- A co z paniczem Malfoyem?

- Ogarnęły go wątpliwości.

- Więc jeszcze nie jest stracony. Może wybierze właściwą stronę.

- Miejmy taką nadzieje Pani.

xxx

Mamo

Ty w przeciwieństwie do ojca nigdy nie zmuszałaś mnie bym udawał kogoś innego, lecz mam jedno pytanie? Dlaczego pozwoliłaś by ojciec uczynił ze mnie osobę jaką jestem teraz? Wygodnego panicza dbającego tylko o swoje wygody i nie potrafiący walczyć o swoje? Dlaczego pozwoliłaś mu zrobić ze mnie marionetkę rozgłaszającą jego chore poglądy na temat czystości krwi. Dlaczego pozwoliłaś mi bym popełnił największy błąd w moim życiu – staniem się pachołkiem Czarnego Pana. Powiedz mi mamo. Dlaczego? Bałaś się czegoś? Kogoś? Na przykład ojca? Już niedługo nadejdzie kres wszystkiego lecz czy będę wstanie podjąć właściwą decyzję? Powiedz mi mamo. Powiedz mi czy będziesz mnie wspierać bez względu na wszystko. Pomóż mi. Nie wiem co mam robić. Czuję się jak zagubiony mały chłopiec, który musi w szybkim czasie dorosnąć. Pomóż mi mamo. Potrzebuję Cię teraz jak nigdy szybciej.

Draco

xxx

- Nic ci nie jest Severusie?

- A dlaczego miało mi coś być? – warknął.

- Nie wyładowuj się na mnie! Wiem, co musiałeś zrobić ale to cię nie upoważnia do krzyczenia na mnie!

- Teraz to ty krzyczysz!

- Dobra. Koniec z krzykiem. A teraz pytam się poważnie. Nic ci nie jest?

- Oprócz tego, że czuję się jak największa szumowina wszechczasów to nic.

- Severusie. Spójrz na mnie. Nie bój się. Ja wbrew pozorom nie gryzę.

- Bardziej obawiam się tego co może na mnie wyskoczyć z twojego gniazda na głowie.

- Wyjątkowo się na ciebie nie obrażę. A teraz spójrz na mnie.

- Niech ci będzie tylko nie wiem po jaką cholerę mam się na ciebie gapić Granger.

- Powiedzmy, że nie usłyszałam, że zwracasz się do mnie po nazwisku mimo, że miałeś tego nie robić, a teraz zrób to o co cię cały czas proszę. Chcę ci coś powiedzieć.

- Niech ci będzie. Więc co chcesz mi powiedzieć?

- Nie ważne jest co myślą o tobie inni gdyż najważniejsze jest to, że sam, w głębi serca wiesz kim jesteś.

- Czyli mordercą.

- Nie jesteś mordercą Severusie. Nie możesz tak o sobie myśleć nawet po tym co się dzisiaj stało. Ja nigdy bym nie mogła o tobie tak pomyśleć. Po prostu jak każde z nas robisz to co od ciebie wymagają. Ty nie jesteś niczego winny. Jest wojna, a ona od każdego z nas wymaga drastycznych metod. Wymaga od nas poświęcenia. Wojna nie zna litości.

- Zaczynasz mówić jak Dumbledore.

- Tylko, że ja bym nikogo nie posłała na pewne niepowodzenie jak on to robi.

xxx

- Szybko odpowiedziałaś na moje wezwanie Persefono.

- Starałam się jak mogłam. W czym mogę pomóc Panie?

- Chciałem ustalić z tobą dalsze poczynania po tym jak Draco zabije tego durnego starca.

- Dyrektor kazał mi pomóc Harremu w próbie zniszczenia ciebie Panie.

- A jak niby Potter ma tego dokonać.

- Nie mogę powiedzieć. Musiałam złożyć Przysięgę Wieczystą, że nie zdradzę tych planów ale za to mogę próbować powstrzymać Pottera jak i informować cię Panie o postępach jego misji.

- To musi mi wystarczyć. W ciągu następnych tygodni dowiem się kto jest mi naprawdę lojalny tak jak na przykład ty jesteś moja Persefono.

- Cieszę się z zaufania jakim mnie darzysz Panie i obiecuje, że cię nie zawiodę.

- A co jeśli zawiedziesz?

- Przyjmę każdą karę nawet śmierć.

- Właśnie to chciałem usłyszeć, a teraz wracaj do Hogwartu. Przedstawienie czas zacząć. Już niedługo szkoła jak i cały czarodziejski świat będzie mój.

- Do widzenia mój Panie.

- Żegnam.

xxx

Prorok codzienny. Zawsze na czasie. Wydarzenia z ostatniej chwili. Albus Dumbledore nie żyje. Zabił go niejaki Severus Snape powszechnie uważany za nawróconego śmierciożerce. Jak widać pozory mylą. Większość ludzi nie była pewna jego lojalności wobec jasnej strony lecz były dyrektor Hogwartu nie słuchał ich argumentów, a za pomyłkę zapłacił najwyższą cenę – oddał własne życie. Nasz świat już nie jest bezpieczny. Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać usunął ostatnią przeszkodę stojącą mu na drodze wiodącej ku wszechobecnej władzy. Nadeszły czasy gdzie nikt nie może czuć się bezpieczny. Jedyna nadzieja w Harrym Potterze – w Chłopcu-Który-Przeżył, w naszym Wybrańcu.