Hermiono,

Nie wiem po co znowu piszę list do ciebie skoro i tak go nie wyśle.

Nawet nie wiesz jak za tobą tęsknię, bo tylko przy tobie mogę być sobą. Nie muszę udawać bezwzględnego śmierciożercy ani oddanego sługi. Mogę się przy tobie radować jak i rozpaczać. Ty jako jedyna mnie rozumiesz. Wiem, że nigdy ci tego nie mówiłem i pewnie nigdy nie zdobędę się na odwagę by ci to powiedzieć w twarz ale kocham cię. Kocham twoje ptasie gniazdo i twoje głębokie, brązowookie spojrzenie. Gdy jesteś przy mnie czuję się tak jakbym był w domu którego nigdy nie miałem. Kocham cię Hermiono i nie zależnie co się stanie nigdy nie przestanę.Wiem, że pewnie nie jest ci łatwo, że pewnie się boisz ale wiec, że zawsze znajdziesz we mnie oparcie. tęsknię za tobą i mam nadzieje, że niedługo się spotkamy.

Twój na zawsze Severus

xxx

Dumbledore nie żyje więc to teraz mnie przypadł zaszczyt kontynuowania jego wielkiego dzieła i nikt mi w tym nie przeszkodzi nawet Severus czy Hermiona. Nie ważne, że znają mój sekret, bo i tak każde będzie zajęte swoimi sprawami. Snape dyrektorowaniem a Granger pomaganiem i graniem podwójnego szpiega. Nie przeszkodzą mi również świerze narybki Zakonu, bo dzięki lekcją oklumencjii znam każdą ich słabość i najbardziej wstydliwe wspomnienia. Wiem gdzie uderzyć by ich zabolało i poddali się mojej woli. Pod tym względem nawet Albus mi nie dorównywał. Nie powiem był świetnym manipulatorem ale bywał też ślepy na najbardziej oczywiste sprawy, których rozwiązanie los sam podsuwa mu pod nos. Nie zauważył oszustw Harrego na eliksirach oraz tego co się działo między jego szpiegami. Nadszedł już ten moment. Przedstawienie czas zacząć.

- Wszyscy cierpimy po stracie naszego przywódcy Albusa Dumbledora oraz z powodu tego, że mordu dokonał człowiek któremu ufaliśmy: Severus Snape lecz mimo całego cierpienia, które wypełnia nasze serca nie możemy się poddać. Albus by tego nie chciał.

- Tylko, że nie mamy żadnych szans Romualdzie. Co prawda możemy walczyć ale jak? Śmierciożerców jest o wiele więcej. Gdybyśmy mieli jakiegoś szpiega byłoby nam o wiele łatwiej.

- Skąd wiesz, że nie mamy Remusie. Dumbledore zdążył się o niego zatroszczyć jak jeszcze żył.

- Ale jak to możliwe? Przecież szpiegiem zawsze był ten zdrajca. Dlaczego dyrektor nigdy nic o nim nie wspominał? Kto to jest?

- Widocznie miał swoje powody dlaczego o nim nie wspominał dlatego też mam zamiar zachować jego tożsamość w tajemnicy Alastorze. Jak widać miał racje to robiąc, bo dzięki temu Snape nie doniósł o nim Sami-Wiecie-Komu.

- Dumbledore zawsze wiedział co robi.

- Ależ ja tego nie kwestionuje Alastorze. Na koniec chciałem również podziękować Molly i Arturowi za to, że pozwolili zrobić z Nory tymczasową Kwaterę Główną gdyż poprzednia nie jest już bezpiecznym miejscem. Na dzisiaj to koniec. Do widzenia wszystkim oprócz panny Granger. Zostań jeśli możesz – jak na zawołanie wszyscy wstali z miejsc. Nikt nie był zadowolony, że ktoś zupełnie dla nich obcy przejmuje władzę nad Zakonem zwłaszcza, że wyczuwali w nim coś mrocznego - w końcu wszyscy wyszli. Chciałem się ciebie zapytać Granger czy masz jakieś wieści od naszego kochanego zdrajcy, bo z tego co pamiętam byliście ze sobą dość blisko.

- Nie mam pojęcia co profesor insynuuje ale nie dostałam żadnych wiadomości, a teraz przepraszam ale muszę się zająć pakowaniem.

- Nie tak szybko Granger. Od dzisiaj donosisz mi o wszystkim albo cała reszta dowie się prawdy.

- Czy w dzisiejszych czasach istnieje coś takiego jak prawda? Wszyscy kłamią nawet pan.

- Ale o moimi zbrodniami nie żyje cały czarodziejski świat prawda Persefono?

- Czy ja wiem. O atakach wampirów też się sporo mówi.

- Ale jak…skąd? Gadaj natychmiast!

- W końcu jestem szpiegiem prawda? Czyż zbieranie informacji nie należy przypadkiem do moich obowiązków?

- Wy od początku wiedzieliście. Ty i Severus.

- Skąd taki pomysł?

- Pierwsze zajęcia klubu pojedynków.

- Aaa…widzę, że profesor nie jest taki głupi na jakiego wygląda.

- Radzę ci uważać na to co mówisz, bo może się tak zdażyć, że wymsknie mi się coś o tobie Persefono.

- Wtedy mi się wymsknie coś o panu. Nasza dyskusja jest nader interesująca ale obowiązki wzywają i z przykrością muszę się pożegnać.

- Nie tak szybko Granger – w tym momencie chwycił dziewczynę za szyję tak jak by chciał ją udusić – masz mi donosić o wszystkim co się dowiesz, zrozumiałaś głupia dziewucho?

- Proszę mnie puścić!

- A to niby dlaczego? Jestem głodny a twoja szyja wygląda bardzo apetycznie.

- Radzę ją panu puścić.

- Harry? Uciekaj lepiej stąd, bo będziesz miał kłopoty.

- No dalej Potter słuchaj swojej szlamowatej przyjaciółeczki i zmiataj stąd!

- Nie pójdę do póki ją nie puścisz.

- Myślisz, że ci nic nie zrobię tylko dlatego, że jesteś pieprzonym Wybrańcem?

- Harry błagam cię nie prowokuj go. To wampir a one są zdolne do wszystkiego.

- Dobrze wiem Miona czym to coś jest. Dziwię się tylko, że nikt się jeszcze nie zorientował. I tak myślę, że pan tego nie zrobi, no bo jak pan to wytłumaczy reszcie Zakonu, że zaatakowała mnie Hermiona?

- No właśnie dokładnie coś takiego planuje.

- I kto w to uwierzy? Przecież to Hermiona.

- Może na pierwszy rzut oka nie ale jak pokaże im jej Mroczny Znak to już nie będą mieli żadnych wątpliwości.

- Ja się skłaniam raczej do wersji, że jak zobaczą jej znak to wezmą ją za tego tajemniczego szpiega. Więc lepiej ją puść.

- Może mnie w końcu profesor puścić inaczej utniemy sobie małą pogawętkę z członkami Zakonu na temat pana małego sekretu.

- Idzcie i niech was moje oczy nie widzą, ale jak się dowiem, że komuś pisnęliście choć słówko to pożałujecie. To się tyczy także Snape panno Granger – warknął subiektywnie wysuwając kły.

- Zrozumieliśmy. Chodź Miona.

- Z chęcią.

xxx

Severusie

Jest tyle rzeczy które chciałabym ci powiedzieć lecz nie mogę. Boję się, że jeśli to zrobię coś się stanie tobie lub Harremu. Nie potrafię również milczeć dlatego też piszę. Mój pamiętnik zajmują teraz listy do ciebie. Nie potrafię już normalnie go prowadzić gdyż wkroczyłeś w każdą sferę mojego życia. Jak zwykle było to wielkie wejście połączone z trzaskiem drzwi i powiewem czarnych szat. Widzisz. Nawet nie potrafię pisać normalnie o tym co mnie kryzie. Boję się Severusie. Profesor Crice przejął władzę nad Zakonem. On jest niebezpieczny i do tego mam wrażenie, że coś knuje. Jest z niego gorszy manipulator niż z był z Dumbledora. Co ja mam robić Severusie? Nawet nie wiesz ile bym dała byś był tu teraz przy mnie. Byś wsparł mnie kilkoma sarkastycznymi słowami otuchy oraz swoim ramieniem. Jesteś dla mnie wszystkim Severusie i mam nadzieję, że nie czytając nigdy tego listu to wiesz. Obyśmy w krótce się spotkali.

Twoja na zawsze Hermiona