Witam wszystkich. Na wstępie dziękuję, że zdecydowaliście się dać szansę - „Steel Moon" mojemu fanfikowi do gry „Baldur's Gate". Mam nadzieję, że nie będziecie zawiedzeni.
„Steel Moon" wraca na serwis Fanfiction.net. W pewnym momencie zawiesiłam prace nad fanfikiem, został na sieci nieukończony. Na szczęście udało mi się przełamać twórczy impas. Będę sukcesywnie publikować poprawione rozdziały i nowe, których do tej pory nie zamieściłam na sieci.
„Wrota Baldura"- gra, na której oparte zostało moje opowiadanie to dla mnie kawał historii, masa emocji, powrót do przeszłości. Kojarzy mi się z beztroskimi chwilami, kiedy wkładało się pizzę do mikrofali i odpalało kolejnego save'a. Jako nastolatka nie miałam z kim grać w rpg na żywo. Moim role-playing game było Baldur's Gate i inne gry o podobnej tematyce. Przenosiły w świat magii, odległych krain i tajemnicy.
Imię głównej bohaterki - Steele, to dedykacja dla Petera Steele, wokalisty i basisty zespołu Type O Negative. Sam tytuł fanfiku „Steel Moon" nawiązuje do piosenki grupy „Wolf Moon".
Wielokrotnie podczas grania w „Baldur's Gate" myślałam, że chciałabym opisać wydarzenia, które rozgrywają się na ekranie monitora z perspektywy jednego z komputerowych bohaterów. W „Steel Moon" akcja w pewnym momencie odbiegła od osi fabularnej, którą znałam z komputerowego ekranu. Część postaci, które pojawiają się na kartach opowiadania występuje oryginalnie w grze. Część powołałam do życia sama. Tworzenie „Steel Moon" było dla mnie dużą przyjemnością, okazją, żeby popracować nad warsztatem, wreszcie wyzwaniem. Mogłam poczuć się, jak twórca literatury fantasy, który musi ułożyć przygody bohaterów, intrygi i niuanse fabuły w spójną całość. Opowiadanie powstawało przez około dwa lata. Moją intencją było stworzenie historii, która rozgrywa się w plenerach fantasy, są w niej smoki i zamki, ale nie ma kilku irytujących klisz fabularnych, których nie cierpię. W głównej bohaterce nie zakocha się każdy facet, drużyna, nie wygra każdej bitwy, a postacie czasem się upijają, albo klną.
Na zakończenie chciałam podziękować Łukaszowi, pierwszemu czytelnikowi. Za ogromne wsparcie, konstruktywną krytykę i zachęcanie mnie do dalszego pisania.
Zapraszam Was do Zapomnianych Krain, świata magii, przygód i wielkich bohaterów. A jeśli wpadnie Wam w ręce „Baldur's Gate" - crpg wydane w 1998 roku, zagrajcie. To jest naprawdę dobra historia.
