Dziękuję za drobne uwagiLily Jackson oraz hulk12

Uwzględniłam rady i wprowadziłam zmiany w imionach.

Opowiadanie jest krótkie i świąteczne.

Święta z Tomem

Harry/Dean, Hermiona/Lily oraz Ron/Norbert siedzieli sami w pokoju wspólnym. Przerwa świąteczna zaczęła się kilka dni wcześniej i praktycznie cały dom gryfonów wrócił do swoich rodzin. Lucas próbował namówić całą trójkę by z nim pojechali lecz Hermiona/Lily odmówiła twierdząc że to są rodzinne święta. Chłopcy znów w czasie świąt ślęczeli nad książkami jak to zdarzyło się wcześniej.

-Miona dajmy sobie spokój na kilka dni i wykorzystajmy ten czas jak inni.-zaproponował Harry/Dean- Polepimy bałwana, urządzimy wojnę na śnieżki...-

-Ok, ale później wrócimy do pracy.-zgodziła się, sama potrzebowała wytchnienia lecz nie zamierzała się do tego przyznawać.-Zwróćmy je do biblioteki.-

Nie musiała im tego powtarzać. Kiedy wracali z biblioteki natknęli się na młodego czarnego pana w towarzystwie niskiego, mysiego chłopca.

-A niby ten zamek jest wielki.-szepnął Ron/Norbert do przyjaciół.

-Dean i Lily lubicie czytać co?-Tom potraktował rudowłosego chłopaka jak powietrze.-Nie sądziłem że wy też zostajecie.-

-Schodzimy w innych porach na posiłek.-Hermiona/Lily starała się traktować chłopaka normalnie by nie zorientował się prawdy-Sadziłam że spędzasz święta z Malfoyem.-

-A ja że jesteście z Potterem, słyszałem że lubi opiekować się rannymi zwierzątkami.-

Harry/Dean nie mógł zaakceptować tej zniewagi.

-Ty z nim kontra ja i Norbert w bitwie na śnieżki.-

-Nie mam czasu na zabawę.-zadrwił Tom.

-Cykasz się?-zapytał Ron/Norbert.

Przyjaciele spojrzeli zaskoczeni na chłopaka, zwykle nie prowokował Riddle tylko im szeptał docinki by nikt inny nie usłyszał.Godzinę później było po śnieżniej wojnie, chłopcy byli cali mokrzy ze śniegu. Zwycięzcy nie było lecz to pomogło na chwilę rozładować napięcie.

-Jesteście dobrzy.-pochwalił ich Tom.-Może pójdziemy teraz na obiad wspólnie?-

-Chodźmy już bo umieram z głodu.-powiedział Ron.

Kilku nauczycieli co zostało w szkole zaskoczył widok trójki gryfonów przy stole węży.

-To ten czas świąt.-wyjaśnił im Dumbledor.

Harry/Dean z Ronem/Norbertem spali w swoich łóżkach kiedy jak torpeda wpadła do dormitorium Hermiona/Lily w czapce mikołaja.

-Wstawajcie!-zawołała.-Mamy prezenty pod choinką.-

-Ciekawe kto niby nam je przysłał?-Ron/Norbert nie był zadowolony.-Miona...-

Harry/Dean był ciekawszy lecz też nie chciał się ruszać z łóżka.

-Accio moje prezenty.-użył czaru przywołania.

Chwilę później kilka pudełek wylądowała na jego pościeli. Wśród prezentów znalazła się nowa miotła od Lucasa. Ron/Norbert również przywołał swoje prezenty lecz nie znalazł tam miotły tylko wyleniałego szczura od Malfoya.

-Uroczo.-

Hermiona/Lily sprawdziła czy stworzenie jest tylko szczurem. Zwierzę wylądowało w klatce o nowym wdzięcznym imieniu Draco. W czasie Wigilijnej kolacji grupka uczniów która została w szkole usiadła przy wspólnym stole z nauczycielami. Było wspólne śpiewanie kolęd, świąteczne dania oraz prezenty rozdawane przez Dumbledora przebranego za Mikoł /Lily otrzymała książkę „Tajemnice magii",Harry/Dean dostał zestaw do miotły, Ron/Norbert parę smoczych rękawic. Kiedy w końcu nadeszła kolej na prezent dla Toma obserwowali go w napięciu.

-Sądzę że do twarzy będzie panu w tym kolorze.-powiedział Dumbledor.

Riddle otrzymał sweter z zielonym wężem. Przed wyjściem prefekt zatrzymał troje gryfonów.

-Wesołych Świąt-

-Wesołych Świąt Tom.-powiedzieli.