Grupa Wyszehradzka, Prusy, Niemcy, Litwa, Nyo!Polska, Rosja (nikt nie wie skąd się wziął tu. Nie pisałam o nim ;-;);LietPol, PolPol twins; humor

Zamek w drzwiach łazienki nie wytrzymał długo. Okazało się, że Felicja nawet szybciej niż Feliks potrafi rozbrajać tego typu rzeczy, bo, jak przyznała się po kolejnej butelce wódki, uwielbia dołączać z zaskoczenia do Tatjany pod prysznicem. Nieważne u kogo aktualnie przebywały. Nie był w stanie powstrzymać jej nawet pancerny zamek szyfrowy w łazience Alice, która nienawidziła takich akcji.

Zaraz po wyciągnięciu z kryjówki został zmuszony do tradycyjnego bruderszafta* z Polką w ramach uczczenia nowej znajomości. Na jego szczęście Polski uznały, że nie chcą by od razu odpadł, więc podczas gdy dziewczyna wychylała kolejną setkę, on dostał tylko kieliszek. Ale i tak był na pusty żołądek, więc od razu mu to uderzyło do głowy. Po kolejnych dwóch zdrzemnął się na kanapie przez co przegapił przyjazd gości.

Grupa Wyszehradzka przyjechała rychło w czas, gdy zapas alkoholu zaczął się już niebezpiecznie kurczyć. Feliks w sumie nie był pewien, czy dzwonił po nich, czy Felicja to zrobiła, czy może Słowianie niczym psy tropiące wyczuli melanż i się zjawili. Z nimi zresztą nigdy nie było wiadomo.

Kiedy Toris już trochę przetrzeźwiał i się obudził, to omal nie zszedł na zawał, widząc jak impreza się rozkręciła. Aktualnie głowę miał na kolanach Feliksa, który śpiewał na cały głos trochę bełkotliwie jakieś piosenki, plotąc mu warkoczyki z wstążkami we włosach. Felicja krzyczała coś do Elisabety, która odkrzykiwała jej odpowiedzi, jednocześnie bijąc patelnią pijanego Gilberta, który widocznie stwierdził, że zarywanie do niej to wspaniały pomysł. Radmila huśtała się na żyrandolu, krzycząc coś po czesku, a Jakub usiłował ją asekurować, ale był na tyle wstawiony, iż sam ciągle się potykał. Z kąta dochodziło 'kol kol kol', bo siedział tam Ivan, popijając którąś już z kolei butelkę alkoholu. Nikt nie miał pojęcia skąd się właściwie tam wziął.

- A teraz czas na śpiewanie! - krzyknęła Polka, wyrzucając pięść w górę - Słowianki, pokażmy chłopakom jak to się robi! - Litwin nie potrafił się nadziwić jak przy takiej ilości alkoholu, wciąż mogła poprawnie formułować słowa. Chociaż z drugiej strony Feliks też tak miał, więc w sumie było to logiczne.

Czeszka puściła się, powalając na ziemię Kubę i lekko chwiejnie podeszła do Polski, klepiąc ją po ramieniu oraz nieco bełkotliwie chwaląc ten pomysł. Węgierka też podchwyciła tematykę, zostawiając w końcu w spokoju Gilberta i podbiegając do nich. W sumie nie należała do grupy państw Słowiańskich, ale nikomu to nie przeszkadzało.

Polka wzięła do ręki telefon i marszcząc w skupieniu brwi usiłowała kilkakrotnie załączyć wybraną piosenkę. W końcu zaklęła, podgłosiła dźwięk do maksimum i kliknęła. Pozostałe dziewczyny zajrzały w ekran i uśmiechnęły się diabolicznie. Poprawiły sobie bluzki z niewinnymi uśmiechami, ociągając je tak, by dekoldy się pogłębiły. Felicja w tym celu odpięła kilka guzików.

- My Słowianie wiemy jak nasze na nas działa! - zaczęła po polsku gospodyni, a pozostałe w tle klaskały - Wiemy jak poruszać tym co mama w genach dała!

Polka śpiewała dalej na cały głos, poruszając się przy tym zalotnie. Podczas zwrotki dołączyły do niej pozostałe, tańcząc ze jej plecami. Widać było, że kilka męskich nacji miało problem z oderwaniem od nich wzroku, szczególnie, iż z punktu widzenia niektórych było dziewcząt dwa razy więcej.

Ale dopiero na refrenie rozkręciły się w pełni. Felicja niemal rozerwała swoją koszulę, luzując przy okazji lekko gorset, gdzie od razu padł wzrok Gilberta i Torisa. Polska za to spojrzał na swojego chłopaka wilkiem, mamrocząc pod nosem coś o zdradzaniu go z nim samym.

Węgry wtórowała Felicji po polsku, podczas gdy Czechy w tle krzyczała po angielsku. Kiedy już skończyły, był solidnie zgrzane. Litwa chciał podać im wody, jednak gdy tylko zorientowały się co dostały, zgodnie rzuciły szklankami o ścianę (zupełnym przypadkiem na torze lotu szklanki Węgierki znalazł się Gilbert) i zgarnęły po butelce.

Feliks zajął miejsce swojej bliźniaczki z uniesioną ciupagą, powiódł po zgromadzonych intensywnym, aczkolwiek nie do końca skupionym wzrokiem i oznajmił z pełną powagą.

- Nie dajmy się obrażać naszym siostrom, drodzy panowie! - zawołał z werwą, co spotkało się z aprobatą Rosji i Słowacji. Ivan stanął na środku, wyklaskując rytm jednej z najpopularniejszych piosenek rosyjskich.

- Kalinka, Kalinka, Kalinka maja! - zakrzyknął. Pozostali szybko do niego dołączyli i już niedługo całą trójka śpiewała i tańczyła kazaciok*. Dziewczynom też spodobał się ten pomysł i chociaż zostawiły panom środek pomieszczenia, nie zrezygnowały z tańców. Elisabeta i Radmila postanowiły dać przedstawienie na stole, kilkakrotnie omal nie spadając. Felicja natomiast postanowiła zrobić co innego; okrążała rzeczoną trójkę, podrygując, przytupując, wymachując spódnicą i wtórując im swoim śpiewem.

Toris nawet nie próbował już uspokoić towarzystwa, bo dobrze wiedział, że to bez celowe. Poszedł do kuchni po wodę, mając nadzieję, iż szum w głowie przestanie być tak uciążliwy.

Ku swojemu ogromnemu zdziwieniu zastał tam Polkę dobierającą się do lodówki. Mógłby przysiąc, że zaledwie kilka minut temu wywijała jeszcze w salonie. Widząc jednak co dziewczyna trzyma w ręku, rzucił się w jej stronę.

- Nie pij mleka! Nie mam zamiaru trzymać ci włosów jak będziesz rzygać! - zawołał, wyrywając jej butelkę i stawiając ją na stole. Blondynka spojrzała na niego nieco mętnym wzrokiem. Na jej usta wypłynął swawolny uśmieszek. Pochyliła się w jego stronę, gładząc lekko przód jego koszuli.

- Wiesz co? - spytała głosem, który zapewne miał być flirciarski, jednak nie do końca jej to wyszło - Dla ciebie mogłabym nawrócić się na hetero

- Felicja, schlałaś się - odparł Litwin, odsuwając ją nieco od siebie. Słowianka uśmiechnęła się lubieżnie, praktycznie się na nim uwieszając i zaczęła szeptać mu do ucha.

- Tatjana i Feliks nie muszą nic wiedzieć... zawsze zresztą można go odesłać, kto by się zorientował... jeden Polak wte czy we wte co za różnica - usiłowała pocałować personifikację Litwy, jednak ten odchylił się i szybko ją odsunął na bezpieczną odległość.

- Ty jesteś schlana, a ja homo. Nie ma mowy - odrzekł zdecydowanie. Blondynka prychnęła na tą odmowę, po czym zanim zdołał zareagować wypiła butelkę mleka równie szybko co wódkę.

Brunet westchnął i wyszedł z kuchni, obawiając się, że jednak Polka uzna za dobry pomysł ponowne przystawianie się do niego. Jednak w salonie nie miał wiele więcej szczęścia. Węgry stwierdziła, iż brakuje jej nieco miłości w związku Polski i Litwy, więc zgarnęła Czechy i razem złapały Litwina z zamiarem spicia go.

Chłopak resztkami sił zdołał się wybronić od ilości alkoholu, która z pewnością kompletnie pozbawiłaby go hamulców moralnych, poprzez udawanie nieprzytomnego. Po drugim kieliszku padł na Radmilę i leżał póki nie uznały, że jednak im nie wyszło. Kiedy znalazły sobie inne zajęcie, z trudem wstał i ruszył do drzwi.

Niestety ziemia do tego stopnia się kręciła, że kilka razy trafił w ścianę, przykuwając uwagę innych nacji. Jak zorientował się tuż po naciśnięciu klamki, był to jeden z najgorszych pomysłów jakie mógł mieć. Pozostali, gdy tylko załapali co robi, wydali z siebie nieartykułowany krzyk (a może i artykułowany, ale przy tylu językach niemożliwe było zorientować się co to było), po czym ruszyli na miasto.

Nikt właściwie nie wiedział co się działo dalej. Faktem było, że po tej nocy w Anglii przybyło niebieskich budek wyglądem przypominających TARDIS z Doctora Who, flaga Ameryki wywieszona na Białym Domu została przemalowana na kolory Wielkiej Brytanii, Kreml po raz kolejny zmienił właściciela, mur na granicy Stanów i Meksyku powstał w całości tylko po to by zaraz runąć, górna część wieży Eiffla została przemalowana na flagę Litwy, zaś dolna na Polski, a Biedronka wydała kolejną kolekcję Świeżaków.

- West, dwie... hik! - czknął Prusy, podpierając się o futrynę drzwi - Dwie widziałem!

- Znowu piłeś ze Słowianami, tak? - spytał niezadowolony Niemcy. Albinos wyciągnął w jego stronę rękę, pokazując dwa palce i omal nie wydłubując mu oczu.

- Zwei! Zwei Polski wi~ hik! Widziałem!

- Zalałeś się w trupa, nie dziwię się, że widziałeś podwójnie - Ludwig złapał brata, który nagle kompletnie stracił zdolność samodzielnego stania i odprowadził go na kanapę.

- Dwie Polski... a ona miała niezłe Titte... i te ruchy...

- Skoro wychlałeś tyle, by mieć fantazje o Feliksie, to wolałbym nie być jutro w twojej skórze - stwierdził blondyn kręcąc głową i zostawiając albinosa, by mamrotał sobie niestworzone rzeczy dalej w samotności.


Bruderszaft - taka tradycja alkoholowa przy przechodzeniu na 'ty'. Dwie osoby krzyżują ramiona, biorą po kieliszku, przedstawiają się, a potem piją.

Kazaciok - Kozak (taniec). Ukraiński taniec narodowy mężczyzny, w którym wykonują wiele przysiadów, wyrzutów nóg etc. Charakteryzuje się narastającym tempem.


Druga i ostatnia część tego shota może zawierać dziwne treści. Powód jest taki, iż pisałam większość tekstu praktycznie śpiąc, więc sama nie jestem pewna co się tam znajduje xD

~Lizzie