Tego dnia Dean siedział przed telewizorem ze znudzeniem przerzucając kanały w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Po kilkudziesięciu minutach westchnął cicho i zirytowany odrzucił pilot na bok. Nie mógł znaleźć nic godnego uwagi, a raczej czegoś, co nie było jakimś filmem związanym ze zbliżającymi się świętami. Niestety był to taki okres, że naprawdę było o to trudno. No cóż, trzeba było się zadowolić tym co było…

-Co tam ciekawego oglądasz? –zapytał Sam, który właśnie wszedł do pokoju.

-Nie wiem, coś o zwierzątkach, które też chciały dostać prezenty –odpowiedział spokojnie Dean nie spuszczając wzroku z telewizora. Pomimo tego wiedział, że Sam właśnie obdarzył go spojrzeniem mówiącym: serio Dean, oglądasz film animowany dla dzieci? Na szczęście młodszy Winchester nic na głos nie powiedział tylko usiadł koło brata i zabrał mi pilota.

-Musi być coś ciekawszego… -mruknął cicho do siebie i teraz to on począł skakać po kanałach, na co Dean tylko westchnął cicho. Musiał przyznać w duchu, że zaczęła go interesować ta bajka, jednak męska duma nie pozwoliła mu powiedzieć tego głośno. Tak więc bez słowa sprzeciwu pozwolił Samowi przełączyć na inny kanał.

-Wszędzie tylko świąteczne filmy i jakieś animacje dla dzieci… Jedynie chyba programy dokumentalne nie emitują nic świątecznego –westchnął Sam poddając się i odpuszczając dalsze poszukiwania.

-Jakbym nie wiedział. Nawet seriale emitują odcinki świąteczne –dodał Dean zastanawiając się jak niby niechcący przełączyć z powrotem na tę bajkę. Naprawdę musiał dowiedzieć się co stanie się dalej…

-Nawet programy informacyjne gadają tylko o zbliżających się świętach. No cóż, raz w roku można to wytrzymać –stwierdził Sam wzruszając lekko ramionami. Pamiętał doskonale, że jako dzieciak uwielbiał ten okres w telewizji. W końcu miał znacznie większy wybór filmów, które mógł oglądać. Szczególnie, gdy telewizja była niemalże jedynym sposobem na zabicie czasu. Ojca niemalże nigdy nie było, a Dean nie zawsze miał chęć by się bawić. W takich chwilach pozostawał tylko szklany ekran.

W poszukiwaniach zatrzymał się właśnie na kanale informacyjnym. Jak można było się domyślić wiadomości w większości dotyczyły świąt i zimy. A to największa choinka w kraju, a to ostrzeżenie przed obfitymi opadami śniegu. Zaraz potem zestawienie o tym ile to wydaje się rocznie na prezenty.

-No cóż, nie będę ci przeszkadzał… -stwierdził w końcu Sam wstając z miejsca –Idę poszukać sobie innego zajęcia.

Gdy Sam wyszedł z pokoju Dean odetchnął z ulgą i natychmiast przełączył na interesujący go kanał. Jednakże w jego życiu nigdy nie mogło być za dobrze i jedyne na co zdążył to napisy końcowe. Cóż za złośliwość losu. Sfrustrowany wyłączył telewizor i również postanowił poszukać sobie innego zajęcia. Może uda mu się znaleźć tę bajkę w internecie?