Szanowni państwo, odstawiam ten fik na dłuższy moment. Na długo. Bardzo długo. O ile nie w ogóle. Może w tym czasie zrealizuję inny pomysł z tego fandomu (kilka ich mam) i nie tylko…

…choooociaaaż nie widzę nadziei na doprowadzenie do końca czegokolwiek. Początkowo myślałam, że i ten się wybroni, jednak po jakimś czasie (och, panie, toż to już pół roku) stwierdzam, że kolejne rozdziały, a także wielki finał, są pokurwione bardziej, niż moje życie. Może to zapiję i przemyślę na nowo, bo chwilowo kompletnie nie mam weny, a istnieje prawdopodobieństwo, że po respie "na świeżo" spojrzę na ten szajs.

Póki co, w mroku pozostaję łowcą komarów.

Pozdrawiam, Naleśnior.

Tumblr ze szkycamy: yyyguana-yyyrek