Ludzie od pokoleń żyją wychowywani na legendach, podaniach a nawet na bajkach. Ja tak samo byłam wychowywana, lecz w tych czasach podania były czymś ważnym w życiu rodziny.
Do dnia dzisiejszego znam tylko jedną legendę.
Jest to opowieść o dziecku księżyca, które zakochało się w śmiertelniku. Izon, dziecko księżyca – współcześnie nazywane wilkołakiem – był synem wodza tamtejszej osady, a także jego następcą. Od dziecka był wychowywany na wojownika i przyszłego władcę, wpajano mu, że za żonę posiąść może tylko inne dziecko księżyca, ponieważ zwykli śmiertelnicy są splugawieni grzechem świata.
Niestety, serce nie sługa, Izon zakochał się w córce piekarza z sąsiedniej wsi. Ich spotkania były oczywiście tajemnicą, lecz ojciec Izona, Kratos, dowiedział się o wojażach syna i nakazał zamordowanie jego następcy i dziewczyny. Wiedząc, że Kratos nie zmieni swego zdania, dziecko księżyca wraz z ukochaną uciekli daleko od rządów ojca tyrana. Dwa lata później Izon i Adelajda spodziewali się dziecka, jednak nie mogli się nacieszyć córeczką, gdyż najemnicy Kratosa zamordowali małżeństwo zostawiając małą Deliah na pastwę dzikich zwierząt, nie wiedząc, że maleństwo urodziło się z magią.
Tego samego wieczoru obok zniszczonego domu przechodził mężczyzna w podeszłym już wieku, znalazłszy małe dziecko zabrał je ze sobą i wychował ją jak własne. Oczywiście, że wiedział o jej mocy, przecież sam też posiadał magię – bo kto by nie znał dziecka z legend arturiańskich, które zostało zrodzone z Inkuba i śmiertelnej kobiety.
Merlin pomógł Deliah rozwinąć swoje moce i nauczył ją jak może panować nad swoją wilczą postacią. Po śmierci Merlina, młoda adeptka magii wyruszyła w nieznane, aby posiąść nową wiedzę na temat magii. Będąc w dzisiejszej Rumuni, poznała smak legendarnej nieśmiertelności. Tamtejszy druid imieniem Lonan podarował jej w zamian za uratowanie życie jego żony eliksir, który po dodaniu krwi nieśmiertelnego stworzenia daje osobie, która go wypije, wieczne życie. Taka okazja nie pojawia się wiele razy, dlatego Deliah postanowiła spróbować nieśmiertelnego życia. Zabijając wampira przyczyniła się do tego, że każdy w słowiańskich i celtyckich krainach znał jej imię.
Deliah Bree. Do XIX wieku to imię napawało grozą w podaniach – mieszaniec, wychowywany przez syna szatana, KOBIETA, która dobrowolnie posmakowała śmierci. W 1894 roku Deliah dostała propozycje od londyńskiego doktora Abrahama van Helsinga we wskrzeszeniu legendarnego Draculi, aby ten wraz z jej pomocą obalił zakon Smoka. Co miała robić? Po prawie tysięcznej tułaczce zgodziła się, jednak nie wiedziała, że może się zakochać w wampirze.
W 1897 poślubiła „Alexandra Graysona". Ich małżeństwo dla zwykłych ludzi było idealne: bogaty amerykański przedsiębiorca i bratanica cieszącego się dobrą sławą doktora van Helsinga, jednak nie wiedzieli, że jest to para z piekła rodem, czyhająca, aby tylko komuś poderżnąć gardło. Ich życie w miłości nie trwało długo – po wybiciu całego zakonu Smoka van Helsing zabił Draculę, pozbawiając przy tym Deliah na jakąkolwiek szansę w uratowaniu ukochanego. Wściekłość „pani Gayson" nie znała granic – podczas 13 pełń księżyca mordowała ludzi, a przy każdym ciele zostawiała krzyż wbity w serce na znak, że każda zmarła osoba płaci winy, jakie popełnił morderca jej męża.
Zastanawiacie się teraz skąd ta legenda. Przecież wilkołaki, druidzi i wampiry nie istnieją. I tu się mylicie moi drodzy. Wszystko, w co wierzą dzieci istnieje i żyje wśród was. Nie wierzycie? Nazywam się Deliah Bree- Grimm, jestem hybrydą i żoną Draculi. Raz kochałam, jednak już nigdy nie będę tego czuć.
