16 maja, niedziela

— Asami-chan, pomożesz mi zawiązać? Nie dam rady sama — mówię ze swojego pokoju. Przyjaciółka przychodzi i wiąże górę od bikini. — Przebrałaś się już? Chyba nie chcesz zakładać jednoczęściowego stroju tam?

— Oczywiście, że nie chcę. Przebrałam się, kiedy ty przymierzałaś swój czwarty strój, Ayano-chan...

— Nie moja wina, że nie umiem się zdecydować na to w co się ubiorę (T^T) — opuszczam głowę. — Acha, dopóki pamiętam. Daj mi swoją bieliznę na przebranie, spakuję wszystko w sportową torbę.

Gdy już wszystko było gotowe, wyszłyśmy z domu, podążając w stronę szkoły Touou.

— Jesteś pewna, że tak można? Wiesz, przebywanie na terenie szkoły i do tego na basenie w weekend? — pyta Asami.

— Jasne! Daiki mówił, iż personel nie interesuje się za bardzo tym, co robią uczniowie. Do tego moim zdaniem, tylko idioci korzystaliby z nieosłoniętego basenu na początku maja... — parskam śmiechem.

Na basenie powitali nas Daiki z Momoi, po czym od razu zaciągnęła do przebieralni. Podeszłam do pierwszej lepszej szafki, zaczęłam przekładać koszulkę przez głowę i ściągać spodnie. Moja przyjaciółka robi to samo i razem upychamy ubrania do torby, a tę do szafki. Momoi od razu mierzy nas wzrokiem.

— Asami-chan, masz bardzo długie i szczupłe nogi. Też bym takie chciała... — wydyma policzki, po czym się śmieje.

— Może i mam, ale czasami to dość upierdliwe — leniwie się uśmiecha.

Gdy podchodzi do mnie bierze jeden z pasm włosów i przeczesuje między palcami. Ściąga różową gumkę z nadgarstka, a następnie gestem pokazuje, abym usiadła na ławce.

— Upnę ci włosy w koka. Będzie ci wygodnie, Ayano-chan. Farbujesz włosy? — pyta, stając za mną ze szczotką.

— Oczywiście, że nie. Jest to mój naturalny kolor.

— Nie wierzę, naprawdę? A zdradzisz mi tajemnicę co robisz, że są takie puszyste?

— Co jakiś czas wcieram olejek kokosowy, natomiast codziennie po myciu używam olejku arganowego.

Momoi odwróciła mnie do siebie przodem i poprawiła zagubione kosmyki .

— Gotowe! — krzyczy od razu, wypychając nas z pomieszczenia.

Aomine skakał już do basenu, jednak ukradkiem na nas spojrzał. Machnął ręką, zapraszając do wody. Mina Asami pokazuje, że nie jest zbyt chętna do pływania, siada więc na rozłożonym wcześniej kolorowym kocu. Momoi robi to samo, smarując się od razu olejkiem. Wątpię, że dzięki majowemu słońcu da się choć trochę opalić. No cóż, jeśli one nie chcą, ich strata. Z uśmiechem na twarzy wskakuję ze złożonymi pod pośladkami nogami i momentalnie znajduję się pod wodą obok Aomine. Ten ciągnie mnie w górę, później łapie w pasie i odrzuca kawałek dalej.

— Ej... nie byłam gotowa! — krzyczę. Aomine tylko śmieje się głośno i zaczyna płynąć do ściany basenu. Obryzgał Momoi wodą. Chyba jej się to nie spodobało, ponieważ od razu wskakuje na Aomine i zaczyna podtapiać. Niebieskowłosy wypłynął, trzymając dziewczynę na barkach i kręcąc się kilka razy wokół własnej osi.

— Hej, hej! — krzyczy Kise. Razem z Tetsu idzie w naszą stronę. Zatrzymuje się obok koca, od razu ściągając z siebie ubrania. Kilka razy się rozciąga. W tym właśnie momencie uświadomiłam sobie, że nie nikt nie zrobił tego przed wejściem. Cóż... Trudno. Podpływam, a Kuroko siada, zamaczając tylko nogi.

— Nie wchodzisz? — pytam.

— Nie. Będzie mi za zimno — zapina swoją bluzę w paski do samej szyi.

— Asamicchi, idziesz ze mną? Proszę — Kise wyciąga do niej rękę. Przyjaciółka przez chwilę się waha, jednak daje się skusić na prośby chłopaka. Blond włosy oczywiście szybko wskakuje, Asami natomiast powoli i ostrożnie schodzi po małej drabince.

Zaczynam chlapać ją po plecach, a ta spojrzała na mnie tylko wzrokiem zabójcy. Kise wynurzył się, następnie przyłączył do zabawy. Tym razem uśmiechnęła się i oddała nam jednocześnie.

— Mam pomysł! Zróbmy zawody na najdłuższy czas w nurkowaniu. Co wy na to? — mówię.

— Co wygra zwycięzca? — pyta Aomine, podchodząc do nas.

— Hmm, może przegrani kupią tej osobie obiad?

— Zgoda! — krzyczą wszyscy. Nawet Kuroko się dołączył.

— Gotowi? Raz, dwa, trzy! — nurkujemy.

Schodząc pod wodę złapałyśmy się z Asami-chan za ręce. Szkoda, że nie umiem otwierać oczu pod wodą. Byłoby zabawnie patrzeć na twarze wszystkich, którzy bardzo chcą nie stracić cennego powietrza z płuc. Poczułam, jak ręce przyjaciółki się unoszą. Chyba nie wytrzymała. Sądzę, że dam radę chwilę tak posiedzieć, lecz czuję jak opadam z sił. Powoli się wynurzam. Nie byłam ostatnia, pod wodą było widać jeszcze różowe włosy Momoi. Spoglądam na przyjaciół, jednak ci się odwracają. Asami szeroko otworzyła oczy i palcem pokazuje na moją klatkę piersiową. Góra od stroju się rozwiązała, pokazując co nieco. Z chlustem schodzę pod wodę, do szyi, osłaniając się rękoma.

— M-my nic nie widzieliśmy Ayanocchi... — zaczyna blondyn z zarumienionymi policzkami. — Naprawdę...

W tym momencie słyszę lekki chichot Daikiego. Podchodzi do mnie i delikatnie zawiązuję w kokardkę ramiączka bikini.

— Chyba już jest w porządku — mówi zakłopotany.

— Dziękuję — odpowiadam pod nosem.

Aomine udał się w kierunku koca, reszta idzie za nim. Cały czas zakłopotana wraz z Asami i Momoi kroczymy do szatni, aby przebrać się w nasze ubrania. Po wyjściu chłopcy byli już gotowi oraz poskładali koce.

— Tak więc, ja wygrałam. Coś czuję, że się dziś najem — mówi Momoi, podchodząc do Daikiego. Ten bierze od niej torbę i zarzuca sobie na plecy. Wszyscy razem idziemy do pierwszego fast fooda, zamawiamy po cheeseburgerze. Momoi jest zadowolona ze swojej nagrody, dostała nawet dodatkowo duże frytki. Rozdzielamy się tam gdzie zawsze. Kiedy wracamy do domu szybko przebieram się w piżamę i padam zmęczona na łóżko.

/

Rany, co za dzień. Ayano zniknęła już w swoim pokoju. Wypadek na basenie nie należał do tych, które będzie wspominać z radością. Pewnie nadal czuje zakłopotanie z tego powodu. Mam nadzieję, że Aomine nie będzie o tym wspominać, szczególnie w obecności Kagamiego. Sytuacja między całą ich trójką nadal wydaje się być napięta. Ayano wciąż nie rozmawia z Kagamim.

Rozmyślania przerywa mi głośne burczenie. Nagroda dla Momoi narobiła mi ogromnej ochoty na coś dobrego dla brzuszka. Wyjmuję z lodówki kawałek ciasta, oczywiście własnej roboty. Dochodzi mnie stłumiony dźwięk przychodzącej wiadomości z czeluści torby, którą Ayano rzuciła w przedpokoju. To od Kuroko.

"Dobry wieczór, Asami-san

przepraszam, że przeszkadzam, ale po drodze do domu, wstąpiłem jeszcze do Kagamiego, zobaczyć co u niego. On wydaje się być rozgoryczony. Wydaje mi się, że brakuje mu Ayano. Jak wiemy, jest też uparty, dlatego chciałem zapytać czy masz może jakiś plan na pogodzenie tej dwójki?"

On ma rację, oni potrzebują impulsu. Hmm. Siadam na kanapie, wpatrując się w zwiędłe kwiaty, stojące w wazonie obok telewizora. Kwiaty nie wystarczą, to musi być coś innego.

Doznaję olśnienia, po czym prędko chwytam telefon w dłonie.

"Bry wieczór,

mam pewien pomysł. Za tydzień jest festiwal, prawda? Kiedy pozwolą nam na chwilę przerwy od pracy na własnym "stanowisku", możemy zaciągnąć ich do domu strachów.

Rozmawiałam z Riko podczas jednego z treningów, zdradziła mi, że ich klasa coś takiego przygotowuje i że będzie to coś naprawdę strasznego. Skoro ich sprzeczka zaczęła się od testu odwagi, można zaryzykować, że coś podobnego ich pogodzi.

Kagami boi się duchów, ale ma prosty umysł, więc jak powie mu się coś w stylu – Boisz się? – poleci tam jak strzała. Ayano natomiast wie, że lubię tego typu rzeczy, więc nie będzie się długo opierać moim prośbom."

Odpowiedź nadeszła niespodziewanie szybko.

"To okrutne, ale może wypalić"

Ha. Coś mi mówi, że wypali.

Odrzucam telefon, by wreszcie dobrać się do ciasta. Kiedy jednak zaczęłam rozkoszować się słodkim smakiem czekolady, mój telefon znów wydał z siebie dźwięk. Na szczęście była to tylko wiadomość od operatora, przez co mogłam powrócić do swojej chwili rozkoszy.

— Bardzo długie i szczupłe nogi — imituję głos Momoi, przypominając sobie wcześniejszy "komplement".

Nie jestem tak wysoka jak Atsushi, czy nawet Ryouta. Jestem zbliżonego, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że takiego samego, wzrostu co Akashi. Od powrotu z Ameryki nie spotkałam jeszcze kobiety, która byłaby ode mnie wyższa. Dziewczyny w szkole są niekiedy niższe nawet od Ayano, a ta liczy sobie 159cm wzrostu. Heh, to głupie.