Rozdział 2 – Nowy As
Przy Kryjówce Toru miał nie lada kłopoty z Iris. Właśnie toczyli ze sobą pojedynek który oglądali West i Nico. Obecnie Toru miał 2000 punktów życia oraz Scrap Dragona na polu przeciwko Arf w formie Wilka którą kontrolowała Iris, która miała jeszcze dwie zakryte karty i 2000 punktów.
"A teraz aktywuję kartę pułapki "Bliźniaczy Wir" (Twin Vortex)!" oznajmiła Iris. "Teraz Arf - forma Wilka oraz twój smok zostaną zniszczeni i wysłani na Cmentarz!" Wtedy pod obydwoma potworami pojawił się ogromny wir, który zaczął pochłaniać ich. Scrap Dragon wił się, próbując się wydostać, lecz na darmo. Zaś Arf była całkiem spokojna. "A teraz aktywuję specjalny efekt Arf - formy Wilka!" Wówczas niebieski portal się pojawił na ziemi, z którego wyszedł wyżej wspomniany potwór Iris, lecz teraz był jak duch. "Kiedy zostaje zniszczona poprzez efekt karty, mogę dokonać Specjalnego Przyzwania jej prawdziwej formy. Przywitaj się z Arf - Forma Wilczej Kobiety!"
"Że co?!" Toru zaniemówił z wrażenia. Płomienna kula otoczyła potwora Iris i zaczęła się robić większa i większa, aż osiągnęła rozmiary normalnego człowieka. Kiedy kula ognia rozproszyła się, to okazało się że w niej już nie było dorosłego wilka, a pojawiła się nastolatka z uszami i ogonem wilka, a całość dopełniała czarna peleryna z płaszczem oraz dwa czarne bezpalcowe rękawice. (7/2700/1900)
"Eheheh... cześć?" powiedział Toru, z lekka przerażony. Nie miał na polu już żadnej karty, która mogłaby mu pomóc przeciwstawić się jej sile.
"Teraz aktywuję jej specjalną zdolność! Arf otrzymuje zastrzyk mocy 500 punktów za każdą kartę typu Bestii na moim Cmentarzu. Obecnie mam tam jej dwie poprzednie formy oraz Ryko, tak więc oznacza to 1500 punktów dodatkowej mocy!" Arf wtedy otoczyła niebieska poświata, dając jej dodatkową siłę.
Arf-Forma Wilczej Kobiety – (ATK: 4200/DEF: 1900)
"Teraz Arf, atakuj bezpośrednio Toru! Naprzód, Łańcuchowe Więzy!" Arf podniosła rękę, a niej pojawił się większe magiczne koło z nieznanymi słowami. Potem wskazała palcem Toru, a z kręgu wystrzeliły się pomarańczowe łańcuchy energii, które uderzyły Toru z taką siłą, że upadł na ziemię, kiedy punkty życia spadły do zera.
Iris: 2000
Toru: 0
Hologramy potworów znikły, a dyski zostały zdezaktywowane. Toru był nie tyle przygnębiony kolejną porażką, co raczej zaskoczony.
"Rany, twoje strategie są nie do przebicia." zauważył Toru. "Dziewczyno, zdecydowanie powinnaś być w lidze profesjonalistów!"
"Jakoś sobie daję radę.." odpowiedziała Iris jak podeszła do niego i pomogła mu wstać. "Jak tak dalej będę szlifować zdolności bitewne, to może będę w stanie zaprowadzić porządek w tym mieście."
"Iris, a jak twoja "misja"?." zapytała się Nico.
"Pokonałam wiele graczy w mieście, lecz zdobyłam tylko jedną kartę" westchnęła jej przyjaciółka, pokazując im kartę, na której była pokazana mała dziewczyna przypominająca Caro Ru Lushe z Lyrical Nanoha StrikerS. To była Synchro-Karta siódmego poziomu a jej statystyki pokazywały tylko 1000 punktów Ataku i 400 punktów Obrony.
"Czasem się zastanawiam, jaka jest jej prawdziwa moc." zastanawiała się Iris. "Ale myślę, że to element układanki, który może skrywać prawdę o losie mojej rodziny..." Na myśl o tym zrobiło jej się smutno. Nikt w Crash Town nie wiedział, co się stało z jej rodziną. Mało kto też wiedział, że Iris w przeszłości miała do czynienia z nieznanym zjawiskiem, które poinformowało jej o "misji", którą ma wykonać. Okazało się, że po świecie są porozrzucane tajemnicze karty, które miały dziwną moc.
"Taa, też tak sądzę. Hej, a może pomyślimy o tym w twoim domu?" zasugerował West.
"Dobry pomysł, West." zgodziła się Iris.
Toru się uśmiechnął i z lekka spojrzał na Iris, "Iris... tak się doskonale składa, że chciałbym cię poprosić o pewną przysługę..." Iris spojrzała na Toru, zdziwiona.
Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)
Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)
(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Crash Town i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z West i Nico przy Kryjówce, grupę Zespołu Satisfaction (Yusei, Jack, Crow i Kalin) na brzegu Satellite, oraz Toru wraz z Klausem stojących na skrzyżowaniu dróg w Crash Town)
Furueru yubi nigirishimete
{My trembling fingers quietly hold a wish} Na pustyni stoi samotna postać, patrząc na zachód słońca. Okazuje się nią być Iris Luster. Spogląda za siebie i widzi duchy Arf, Zafiry, Fate i Nanohy, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Shizuka ni negai o kometa, Uzukumatte nigerarenai kako kara
{Cowering because of the inescapable past} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Nitro Warrior, Turbo Warrior i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.
tobi dashitaiyo
{Wanting to run away} Toru pracuje przy swoim D-Ścigaczu, myśląc o Nowym Domino City.
Tatoe kiesou na wazuka na hikari datte
{Even if it's a small, fating light} Iris siedzi na kamieniu przy urwisku, z którego widać Crash Town i patrzy na swoje karty, po czym spogląda w niebo, gdzie widzi przezroczysty obraz uśmiechającej się Fate, Nanoha i Vivio, scena przenosi się do Crash Town, gdzie dwaj Gracze stoją naprzeciw siebie, gotowi do walki.
Oikaketai ano hoshi no you ni
{I want to chase after it, as if it was a star} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon, Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Kalina z Archfiend General. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.
Subete ukeire sou, dokomademo takaku
{Accepting everything, no matter how high} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.
Ginga wo mau -tenshi no sasayaki-
{Dancing in the Galaxy are the -Whispers of an Angel-} Iris staje sama naprzeciw Grupie Satisfaction wraz z Nanohą, Fate, Signum i Vitą, gotowe do walki. Signum rzuca swoim mieczem jako łańcuchem w stronę Stardust Dragon, który odpowiada Kosmiczną Flarą, podczas gdy Fate broni się przed uderzeniem Red Dragon Archfiend swoją włócznią.
Tashikana kioku wo tadotte
{Following these certain memories} Vita naciera na Armor Master, uderzając swoim młotem, na co Blackwing odpowiada tornadem czarnych piór. Nanoha używa Divine Buster, podczas gdy Archfiend General macha swoim mieczem, wywołując fale energii pędzące ku Divine Buster.
Korekara kitto umareteku shinjitsu he no tobira
{After this, surely the door to the truth will be born} W Crash Town, Scrap Goblin zmienia się w trzy Synchro-Bramy, podczas gdy Scrap Golem w pięć świecących gwiazd, a potem w błysku światła wyłania się Scrap Dragon, który ląduje przy Toru.
Donna tsumetai kurayami ni shibarareteitemo
{No matter what kind of cold darkness I'm surrounded with} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę przy biodrze. Lekko się odwraca i widzi Westa wraz z Nico i Toru w towarzystwie Klausa.
Boku wa shiritai kara kesshite tomaranai
{I want to know because nothing will stop me.}Ponad chmurami, Nanoha, Fate, Signum i Vita krzyżują swoje bronie przed armią Ally of Justice po czym w błysku zjednoczenia czterech magów wyłania się Reinforce i świeci purpurowym światłem, tworząc wybuch podobny do supernowej, pochłaniając niemal całą armię.
(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Fate, Vity, Signum, Zafiry, Arf, Hayate i Reinforce. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.
Iris i jej przyjaciele właśnie byli w jej domu gdzie właśnie skończyli obiad. Klaus miał zamiar wyjechać na trochę do Satellite by zakupić kilka rzeczy dla swoich kumpli i planował zabrać ze sobą swoją wnuczkę. Wtedy Toru chciał poprosić Iris o przysługę. "Potrzebujesz kilku nowych części do Ścigacza?" zapytał się Klaus.
"Tak, dziadku Klausie. Mój D-Ścigacz jest już w pełni sprawny. Ale nawet mimo tego, wciąż mi brakuje ważnych części. A w tym zardzewiałym skansenie nie otrzymam nawet śruby." odpowiedział Toru.
"Rozumiem, Toru. I chciałeś zapytać moją wnuczkę, czy będzie w stanie to zrobić za ciebie."
"Nie ma sprawy. Mogę ci załatwić części do ścigacza" zapewniła go Iris.
"Dzięki, Iris. Proszę, to pieniądze na części i ich lista."oznajmił jej kolega i wręczył Iris spis części. No, części to nie brakowało, a co dopiero z ich wartością.
"Silnik DWE-X T500, Czip Akceleracyjny, czarny lakier... ojej, takie części to możesz dostać tylko w Nowym Domino City." odpowiedziała Iris z podziwem.
"Racja, a ja na razie nie mogę jechać." westchnął Toru.
"Nie martw się. Siostra z pewnością cię nie zawiedzie i dostarczy części." powiedział West, przez co Iris się zarumieniła. Wiedziała, że West często ją lubił, a nazywanie jej "siostrą" często napawało ją lekką dumą.
"To wszystko załatwione. Jutro z samego rana wyjeżdżam do Satellite. Wprawdzie tam nie mają za dużo atrakcji, lecz i tak zawsze coś się tam znajdzie." powiedział Klaus. Iris często słyszała o Nowym Domino City. Podobno kilkanaście lat temu Satellite i to miasto były jednym wspólnym miastem Domino, gdzie Korporacja Kaiby wynalazła całkiem nowe źródło energii, które też służy do Pojedynków - Ener-D, czy też nazywane "Momentum". Jednakże kilka lat później coś się wydarzyło, a energia wyszła poza kontrolę, przez co doszło do potężnej eksplozji, która podzieliła Domino na dwie części: wyspę Satellite oraz część lądu Nowego Domino. W tym wydarzeniu podobno zginęły setki ludzi, a całe te zdarzenie przeszło do historii jako "Zero Reversum" czy inaczej "Eksplozja Energii".
Myśli Iris zostały wtedy przerwane przez głośne stukanie do drzwi "Klaus, wiem że tu jesteś! Otwieraj!" Klaus spokojnie otworzył drzwi, by zobaczyć Bronsona. Był jednym z gości, którzy pracowali w pubie z Klausem. Raczej nie darzył przyjaźnią Klausa, gdyż ten nie chciał wydać swojej wnuczki. Ostatnio jak o tym wspominał, Klaus po prostu wyrzucił go przez okno do zagrody koni, gdzie Bronson otrzymywał kopnięcia.
"O co znowu chodzi, Bronson?" zapytał się Klaus. Bronson nie zmienił swojego wyrazu twarzy.
"Nie wiesz, o co chodzi? Wczoraj musiałem pracować dwa razy więcej przez twoje kopyta. Wciąż czuję te odciski w miejscach, o których wolałbym nie wspominać!"
Klaus po prostu westchnął. Bronson wciąż nie ustępował miejsca. W końcu miał syna, który był szanowany przez niektórych w Crash Town, mimo wieku 12 lat za to iż klan Bronsona od dawna był znany z silnych zdolności w walkach. Problem polegał na tym, że syn Bronsona musiał mieć dziewczynę za przyszłą żonę, by mógł kontynuować tradycję. I na ironię losu wybrał właśnie Iris.
"Słuchaj, powiedziałem ci już z tysiąc razy i powiem to znowu. Nie pozwolę, by Iris się z nim ożeniła! To jej wybór i tylko jej!" powiedział z hukiem Klaus, uderzając pięścią w ścianę, co West i Nico podskoczyli. Nie sądzili, że mimo wieku, Klaus zachowywał się jak nastolatek. Zresztą nie on jeden nie zgadzał się na przyszłe zaślubiny.
"Bronson, to niesprawiedliwe. Ja nie chcę tak żyć," powiedziała z małą łezką w oku Iris. Bronson nie mógł nic zrobić tylko zaśmiać.
"Hah! Ten twój dziadunio mnie wyrzucił przez okno i dostałem z kopyta koni! Nie, na tym to już koniec. Tak ma być i koniec!" Wtedy złapał ją za rękę i zaczął ją ciągnąć w stronę wyjścia. Iris próbowała się wyrwać z uścisku, lecz było na darmo. I wówczas zrobiła coś, co żadna dziewczyna nie zdołała zrobić: ugryzła mocno Bronsona w rękę, przez co ją puścił.
"Ała! To boli!" krzyknął z bólu mężczyzna, po czym spojrzał wrogim wzrokiem na Iris. "Widzę, że wciąż jesteś uparta... A podobno słyszałem, że jesteś "najlepszym" graczem w tym mieście!"
Iris spojrzała na niego z pogardą. "Nie chcę być niczyją żoną i udowodnię to w walce o zachodzie!" Wszyscy poza Bronsonem wstrzymali oddech. Iris właśnie wyzwała go na pojedynek o zachodzie. I to w czasie, kiedy gang Malcolma i Radleya przyjeżdżali do miasta.
"Iris, nie!" krzyknął West.
"To niebezpieczne! Wiesz, że o tej porze będzie czas na walkę dwóch wrogich rodzin?" podpowiedziała Nico.
Iris jednak nie ustąpiła miejsca. "Jeśli ja wygram, zostawisz mnie i moich przyjaciół w spokoju. I nigdy więcej nie będzie mi grozić!" Bronson tylko się uśmiechnął.
"Twarda jesteś... zgoda, będę walczyć z tobą. Ale jeśli ja wygram, ożenisz się z moim małym Scotchem. A twoi przyjaciele i dziad wyniosą się z tego miejsca! Daję ci czas do zachodu słońca. Lepiej byś tam się zjawiła. A żeby ukazać część mojego honoru, dam ci tą kartę. Nie jest wcale potrzebna!" powiedział Bronson i rzucił mocno kartą, która utknęła w drewnianym krześle, po czym zamknął głośno drzwi. Wszyscy poza Iris byli zakłopotani, a Klaus był wręcz przerażony.
"Wnuczko, wiesz co zrobiłaś? Postawiłaś na szali los naszego życia!" powiedział z lekkim przerażeniem jej dziadek.
"Nie zamierzam przegrać, dziadku." powiedziała spokojnie Iris, przytulając dziadka. "Przecież właśnie do tego się przygotowywałam: do walki o wolność ludzi. Przysięgam, że nie przegram przeciwko takiemu typowi jak on."
Toru wówczas wyciągnął kartę, którą Bronson rzucił, "Ciekawe dlaczego Bronson dał ci tą kartę? Wygląda na bardzo silną."
Kolega wręczył Iris kartę, na którą spojrzała. Przedstawiała nastoletnią dziewczynę w białym stroju maga, trzymającą dziwną włócznię zakończoną żółtym metalicznym urządzeniem z czerwonym rdzeniem. Napis powyżej głosił "Nanoha Takamachi, Mag StrikerSów".
""StrikerS?" Chyba gdzieś słyszałam tą nazwę..." pomyślała Iris.
Iris spoglądała na zachodzące słońce w Crash Town. Jej myśli już krążyły wokół nadchodzącej walki z Bronsonem, lecz też myślała czy to był dobry pomysł. Była jeszcze małą dziewczynką o spokojnym charakterze, a teraz jej temperament wpakował ją w kłopoty.
"Już nie wiem, co mam robić... nie wiem co mam robić." mamrotała, trzymając swój medalion. Potem spojrzała na kartę Nanohy, myśląc o niej. "Nie wiem jak, ale skądś znam ją... czyżby była jedną z tych Magicznych Kart? Chciałabym ją spotkać i powiedzieć o moich marzeniach..." jak na zawołanie, karta nagle zaczęła świecić, dezorientując Iris. Wtedy i jej medalion zaczął świecić jasnym światłem, powoli oplatując jej ciało białym światłem...
Iris powoli zaczęła otwierać oczy, odzyskując zdolność widzenia. Kiedy udało się jej przywrócić świadomość do działania, zauważyła że była w jakimś błękitnym wymiarze. Wszędzie panował błękit, a po obszarze krążyły tajemnicze kręgi z nieznanymi runami. Jak na małą dziewczynkę przystało, w oczach Iris zaczął panoszyć się strach, przerażenie i niezdecydowanie.
"G-Gdzie ja jestem? Co się stało?" Zaczęła panicznie się rozglądać, lecz nie było żywego ducha, tylko ona. Wtedy usłyszała jakiś głos, który był taki nienaturalny i kojący.
"Już w porządku, Iris... nie masz się czego bać..."
"K-Kim jesteś?"
"Jestem tą, która dała ci nowe życie. Jestem tą, która odeszła z twojego świata i tą, która wciąż żyje..." Oczy Iris rozszerzyły się ze zdumienia, kiedy pływające w przestworza kręgi nagle zaczęły zmieniać swe położenie. Po kilku sekundach zebrały się wokół siebie, tworząc większy magiczny krąg, powoli zmieniając swoją postać. Kiedy wszystko się ucichło, na największym kręgu stały dwie dziewczyny, gdzieś około wieku 19-latki. Jedna z nich miała czerwone włosy spięte w koński ogon oraz nosiła strój, który przypominał mundur oficerów, a jej oczy były niebieskawe. Trzymała w swej dłoni długą włócznię, której koniec przypominał zaawansowaną wersję ostrza, w którym była połyskująca różowa kula. Druga miała długie blond włosy oraz mundur podobny do tej pierwszej, a w dłoni też trzymała broń, lekko przypominającą mechaniczną wersję czarnego berdyszu z złotym rdzeniem. Jednak w przeciwieństwie do czerwono-włosej, jej oczy były zakryte cieniem jej grzywki.
"Jestem duszą Magicznej Karty, którą właśnie trzymasz..." oznajmiła czerwono-włosa dziewczyna. "Liderka oddziału Napastników Gwiazd, Nanoha Takamachi."
"A ja duszą Magicznej Karty, która wciąż nie została znaleziona..." powiedziała blondynka. "Liderka oddziału Napastników Błyskawic, Fate Testarossa."
"Nanoha... i Fate..." powiedziała powoli Iris, wciąż zaskoczona. "G-Gdzie ja jestem?"
"Znajdujesz się w wymiarze swojego Device'a..." wskazała Nanoha. "którym jest twój medalion."
"M-Mój medalion, który dostałam od mamy?" Fate skinęła głową.
"To zarówno medalion, jak i przedmiot posiadający Sztuczną Inteligencję." odpowiedziała Nanoha. "I też "serce" twojego Zaufanego Strażnika, Nullite'a. "
"Nullite?"
"Tak, jedna z magów Napastników Gwiazd... a ty jesteś jej reinkarnacją." powiedziała Fate. Iris wstrzymała oddech, nie wiedząc czy to się dzieje naprawdę. Była wewnątrz swojego medalionu, w której zamieszkiwała dusza osoby, której nie znała?
"Mam tak dużo pytań... nie wiem, od czego zacząć. N-Nie wiem nawet, czy zdołam wygrać przeciwko Bronsonowi."
"Tak radę, Iris... jedyne czego ci brakuje, to wiary we własne karty." oznajmiła spokojnie Fate. "Twoja matka byłaby dumna, gdyby widziała, jak dorastasz na godnego Gracza..."
"Fate ma rację, Iris... nasze spotkanie było przeznaczone. Jeśli chcesz odkryć swoje przeznaczenie, musisz znaleźć wszystkich Magów, zapieczętowanych w Magicznych Kartach. Pomożesz nam w ich znalezieniu?" powiedziała spokojnie Nanoha. Iris mogła tylko objąć się. Nie wiedziała, jaki obowiązek na niej spoczywał. Ale wiedziała jedno: nigdy nie łamała obietnic. Obiecała sobie, że zostanie najlepszym graczem w całym Crash Town. Obiecała też, że znajdzie swoją matkę.
"Ja... ja chcę wam pomóc..."
"Tej właśnie odpowiedzi oczekiwałam... Kiedy będziesz potrzebowała pomocy, Nullite cię wesprze... Jak i Rycerz Miecza i Rycerz Żelaznego Młota..." Wtedy nagle wyglądało, jakby Iris zaczęła się oddalać od Fate i Nanohy.
"Nie, czekajcie! Kim są ci Rycerze? Czekajcie!" błagała Iris, lecz tylko widziała białe światło, a potem ponownie znalazła się w Crash Town. Miała tylko już mętlik w głowie.
"Czy ja śniłam na jawie?" pomyślała przez chwilę, a potem jej wzrok zatrzymał się na trzech białych kartach, które potem zmieniły swój obraz. Jedna z nich przedstawiała Kartę Zaklęcia oraz skrzyżowane bronie w kosmosie, druga zaś była Kartą Pułapką, na której widniał obraz Caro ze świecącą rękawicą. Trzecia karta przedstawiała małego chłopca w wieku 9 lat, który nosił brązowy płaszcz oraz strój przypominający tunikę. W jego obydwóch rękach spoczywały dwie świetliste kule. Statystyki przedstawiały go jako potwora klasy Tunerów poziomu 4.
""Przyzwanie Maga", "Rękawica Przyzwania" i "Yuuno Scrya, Mag Asów"?" po chwili zrozumiała, że to nie był wcale sen. Wiedziała, co miała zrobić.
Crash Town powoli ożywało przed zachodem słońca. Wszyscy ludzie albo wychodzili z domów albo otwierali okna, by zobaczyć nadciągającą walkę. Wówczas było można usłyszeć szum silników, oznaczających, że załoga Malcolma oraz gang Radleya zbliżały się do miasta. Również można było zobaczyć powóz z jego dwoma właścicielami, gotowymi zarzucić lasso na przegranego. Kiedy tumany kurzu i piasku opadły, obydwie grupy już były na miejscu.
"Kolejny dzień na dobrą walkę, Radley. Już przygotowałeś kolejnego kowboja na wyjazd do kopalni?" powiedział ze złośliwym uśmieszkiem Malcolm. Radley prychnął, wściekły.
"Możesz sobie gadać, ale tym razem ci się nie upiecze. Teraz to mój gang wyśle was na wakacje do kopalni!" Gang Radleya głośno popierał słowa swojego lidera. "To, kto jest twoim nowym asem?"
"Wystawię do walki-"
"Mnie." Malcolm i Radley odwrócili się w kierunku źródła głosu, jakim okazał się być Bronson, z dyskiem w gotowości.
"Ty? Co ty sobie myślisz?" prychnął Malcolm. Zanim Radley zamierzał też coś powiedzieć, można było usłyszeć też inny głos, lecz młodszy. "Bo my mamy też ważną sprawę." Teraz to mieszkańcy się odwrócili, by zobaczyć Iris, też z dyskiem walk. Cichy szum różnych głosów przemierzał przez tłumy zaskoczonych.
"Co? Oni też chcą walczyć?"
"Niemożliwe.."
"Czy to zgodne z zasadami, skoro już przyjechał gang?"
"Wybacz, Malcolm, ale dziś tylko my dwaj będziemy walczyć." powiedział Bronson. Malcolm był wściekły.
"Jak to? Jak śmiesz mi się tu pokazywać?" warknął Radley.
"Jeszcze jedno słowo, a będziecie mieli do czynienia z moim klanem." Tłum lekko się odsunął, ukazując klan Bronsona. Każdy z nich miał dysk walk w kaburze, a w ich oczach było widać płomienie. Malcolm powoli zaczynał żałować, że nie miał obecnie Lawtona do brudnej roboty. On mógłby z pewnością wyczyścić nimi podłogę.
"A-ale jestem w dobrym humorze, więc chyba nie zaszkodzi odpuścić sobie jednej walki." Radley zwyczajnie pokiwał głową i odsunął się na bezpieczną odległość. Po chwili Bronson i Iris zajęli swoje miejsce, czekając na właściwy moment. Tłum ludzi już zaczął odczuwać rosnącą presję, lecz West, Nico, Toru i Klaus wciąż mieli siłę, by patrzeć na dwóch graczy.
"Jak sądzisz, czy Iris poradzi sobie z nim?" martwiła się Nico.
"Znając moją wnuczkę zawsze znajdzie sposób." odpowiedział Klaus.
"Lepiej przygotuj swoją sukienkę, mała." powiedział z naciskiem Bronson . "Po tej walce będziesz należeć do mojego klanu."
"Nie, jeśli wyślę twój hełm do kopalni." odpowiedział mu Iris, na co kilku miejscowych wstrzymało oddech. Jak na małą dziewczynkę miała w sobie sporo odwagi.
Bronson mógł tylko warknąć, oburzony. Obydwaj czekali na moment, kiedy słońce "dotknie" horyzontu. Kiedy to się stało, Bronson i Iris błyskawicznie włożyli Dysk na ramię i wyciągnęli po pięć kart, lecz Bronson zrobił to szybciej.
"Walczmy!"
Iris: 4000 LP
Bronson: 4000 LP
"Mój ruch. Ciągnę!." Bronson wyciągnął szóstą kartę z talii i umieścił ją w swojej ręce. Od razu się uśmiechnął. "Najpierw zagram Kartą Zaklęcia "Wzmocnienie Armii"! Ta karta pozwoli my dodać jednego potwora typu Wojownika z mojej talii do dłoni." oznajmił gracz, po czym wysłał Kartę Zaklęcia na Cmentarz i wyciągnął wybraną kartę. "A kartą, którą wybrałem jest "Dawnbreak Gardna", którego przyzywam w trybie Obronnym!". Wtedy na ziemi otworzył się portal, z którego wyszedł wojownik odziany w zbroję. Uklęknął i skrzyżował dłonie, zmieniając swój kolor na niebieski (3) (ATK: 1500/DEF: 500). "Następnie zagram trzema zakrytymi kartami, po czym kończę swój ruch." powiedział, wsuwając trzy tajemnicze karty.
"Niedobrze..." powiedział Klaus, na jego twarzy było widać zmartwienie.
"Dlaczego? Gardna ma słabą obronę." zapytał się West. Toru też wyglądał na zaniepokojonego.
"To dlatego, że Gardna jest zaliczony do potworów klasy Gemini. Może w rundzie, w którym został przyzwany nie wygląda na silnego, lecz w następnej można go ponownie przyzwać i wtedy jest uznawany za potwora klasy Efektów." wyjaśnił Toru.
"Teraj moja kolej" Iris wyciągnęła swoją kartę. "Słyszałam wiele rzeczy o tej klasie potworów, ale nigdy nie widziałam je. Zobaczmy...". Wtedy wykonała swój ruch. "Najpierw zagram Kartą Zaklęcia "Podwójne Przyzwanie"(Double Summon). Dzięki tej karcie mogę przyzwać dwa potwory na pole. Następnie przyzywam potwora w pozycji Obronnej, a potem przyzywam Magiczną Walkirię w trybie Ataku!". Na polu pojawiła się zakryta karta oraz dziewczyna, która wyglądała jak Dark Magician Girl z czerwonymi włosami. (4) (ATK: 1600/DEF: 1800)
"Doskonale, jeśli Iris przyzwie jeszcze jednego potwora typu Maga na pole i użyje "Raregold Armor", całkowicie zablokuje Bronsona!" ucieszył się West.
"Wielkie dzięki za podpowiedź, West ale lepiej jeśli sama zaplanuję." odpowiedziała Iris. "Magiczna Walkirio, zaatakuj Gardnę! Mistyczny Wybuch!" Walkiria nie zwlekała i od razu ruszyła na Gardnę z okrzykiem, gromadząc w swym berle magiczną energię. Kiedy znalazła się wystarczająco blisko, wystrzeliła strumień energii.
"Aktywuję Kartę Zaklęcia "Supervise"!" krzyknął Bronson, aktywując kartę zaklęcia. "Dzięki tej Karcie Wyposażenia, mogę wybrać jednego z moich potworów na polu i go ponownie przyzwać jako Potwora Efektu! Wybieram Dawnbreak Gardnę!" Wtedy atakowanego potwora otoczyła niebieska poświata, po czym potem Gardna zaświecił się czerwono, podwyższając obronę.
Dawnbreak Gardna – (ATK: 1500/DEF: 2300)
"Co?!" Iris otworzyła oczy ze zdumienia. Potwór Bronsona zwyczajnie odbił kulę magii Walkirii jak piłkę i posłał ją w kierunku Iris, która musiała się ochronić przed działaniem.
Iris: 3300
Bronson: 4000
"J-jak on to zrobił?!" krzyknął West, zaskoczony,
"Supervise pozwala potworowi klasy Gemini przyzwać siebie samego jako Potwora Efektu. U Dawnbreak Gardny oznacza to podniesienie Obrony do 2300 punktów." wyjaśnił Toru.
"rgh.. zakończę turę dwoma zakrytymi kartami." dokończyła Iris, umieszczając dwie zakryte karty. Nie mogła uwierzyć, że tak łatwo dała się podejść. Bronson dysponował sporym wachlarzem Gemini, i zapewne miał więcej sztuczek.
"Mój ruch." powiedział Bronson. "Ciągnę!" Mężczyzna błyskawicznie wyciągnął kartę i spojrzał na nią przez chwilę. "Aktywuję teraz dwie pozostałe Karty Zaklęcia. Drugie "Wzmocnienie Armii" oraz "Mistyczny Tajfun"!" Bronson od razu wybrał kolejnego Wojownika z talii, podczas gdy potężne tornado zniszczyło "Negację Ataku" Iris.
"Aktywuję Kartę-Pułapkę! "Threatening Roar!" Dzięki tej karcie nie będziesz w stanie mnie zaatakować w tej turze!" Oznajmiła Iris, kiedy Walkiria uwolniła małą falę energii, powstrzymując potwory Bronsona przed atakiem.
"Teraz przyzywam "Marauding Captain" w trybie Ataku!" powiedział Bronson, przywołując rycerza na pole (3) (ATK: 1200/DEF: 400). "To nie wszystko, aktywuje jego specjalną zdolność. Widzisz, kiedy jest przyzwany na pole, mogę przyzwać innego Wojownika z mojej dłoni. Tak więc przyzywam kolejnego Captaina w Trybie Ataku!" Wówczas Bronson się roześmiał, kiedy na pole pojawił się drugi rycerz.
"O rany, teraz Iris jest w potrzasku. Przez tych dwóch rycerzów nie będzie w stanie zaatakować." martwił się West. Nawet Toru był zmartwiony.
"Na tym zakończę swój ruch. Twoja kolej, księżniczko." powiedział Bronson. Iris poczuła się zawstydzona.
"N-Nie mów do mnie "księżniczko"! Mój ruch!" krzyknęła Iris i wyciągnęła kartę. Jej oczy rozszerzyły się ze zdumienia. ""Rękawica Przyzwania." Ta karta pomoże mi wygrać." pomyślała i wtedy przypomniała o Yuuno. Mogłaby użyć tej pułapki, żeby przyzwać Tunera na pole. "Najpierw odkrywam mojego pierwszego potwora. Oto Ryko, Lightsworn Hunter!" krzyknęła, ujawniając białego wilka w zbroi (2) (ATK:200/ DEF: 100). Bronson zjeżył włosy we strachu.
"Co, tylko nie to!"
"Oczywiście, że to! Kiedy jest przyzwana, mogę zniszczyć jedną kartę na twoim polu kosztem wysłania trzech pierwszych kart z mojej talii. Tak więc zniszczę twojego kapitana!" rozkazała Iris, po czym Ryko ruszył do ataku i jednym cięciem przeciął rycerza, niszcząc go na dobre, tymczasem Iris wyrzuciła 3 karty z talii. "Teraz kiedy twój Marauding Captain został zniszczony, mogę już spokojnie przejść do ofensywy. Teraz przyzwę Quickdraw Synchrona poprzez uwolnienie Ryko!" Ryko wydała ostatnie wycie zanim zniknęła w portalu, a na jej miejscu pojawił się Tuner Iris (5) (ATK: 700/DEF: 1400).
"Ale to nie koniec. Kiedy kontroluję potwora rodzaju Tunera na polu, mogę dokonać Specjalnego Przyzwania Quillbolt Hedgehog z Cmentarza w trybie ataku!" dodała dziewczyna, kiedy z podziemi wyłonił żółto-barny jeż z śrubami na plecach zamiast kolców, od razu przyjmując postawę obronną (2) (ATK:800/DEF: 800). "Teraz tunuję Quickdraw Synchrona poziomu 5 z Quillbolt Hedgehog'iem poziomu 2!" kontynuowała Iris, kiedy Quickdraw zmienił się w pięć synchro-bram, podczas gdy Quillbolt w 2 świeciące gwiazdki.
"Dwóch stanie się jednym, a dwóch uczyni ten świat jednym! Przełam bariery wymiarów, a twój łuk oświetli nam drogę! Synchro Przyzwanie! Przybądź, Junk Archer!"
"Synchro Przyzwanie! Przybądź, Junk Archer!" krzyknęła dziewczyna, kiedy z synchro-bramy wyłonił się strumień światła, a potem pojawił się pomarańczowy robot trzymający srebrny łuk (7) (ATK: 2300/DEF: 2000). "Teraz aktywuję jego specjalną zdolność! Raz na turę mogę usunąć z gry twojego potwora do końca mojej tury. Strzała Wymiaru!" oznajmiła Iris, kiedy jej potwór wystrzelił z łuku lśniącą strzałę, która trafiła w Gardnę, wysyłając go do innego wymiaru. "A teraz Magiczna Walkiria zrówna z ziemią twojego Marauding Captaina! Mistyczny Wybuch, jeszcze raz!" Wojowniczka ruszyła bez wahania i ponownie wystrzeliła z berła magiczną kulę energii, niszcząc na piksele rycerza.
Iris: 3300
Bronson: 3600
"A teraz Junk Archer zaatakuje cię bezpośrednio! Naprzód, Strzała Złomu!" rozkazała Iris. Wielki robot nie zmarnował czasu i od razu strzelił kolejną strzałą, tym razem w Bronsona, dostarczając mu lekkiego bólu.
Iris: 3300
Bronson: 1300
"Zakończę rundę zakrytą kartą, a twój Gardna wraca na pole!" dokończyła Iris, kiedy z portalu wyłonił się ponownie pierwszy potwór Bronsona. Jego właściciel był wręcz zdenerwowany.
"Nie, pokonany przez... małą dziewczynkę? O nie, moja droga, nie ma mojej warcie! Mój ruch!" rozgniewał się Bronson, ciągnąc kartę. Kiedy na nią spojrzał, roześmiał się maniakalnie.
"Uh-oh... sądząc po jego śmiechu chyba ma kartę, by kontratakować." powiedział West.
"Nie musisz mi powtarzać dwa razy." zgodził się z nim Toru.
"Uwalniam Dawnbreak Gardnę i przywołuję na jego miejsce "Chthonian Emperor Dragon"! krzyknął Bronson, a jego Gardna został zastąpiony wielkim smokiem o serpentynowej posturze i o ogromnych skrzydłach. Smok wydał wściekły ryk, przez co Iris musiała zakryć uszy (6) (ATK: 2400/DEF: 1500). "Teraz zagram Zaklętą Kartą "Unleash Your Power!" Ta karta pozwala mi uaktywnić Zdolności moich potworów Gemini! A w przypadku tego smoka, mogę w stanie zaatakować dwa razy w tej samej turze!"
"CO?" przeraziła się Iris, kiedy smok przez chwilę zapłonął niebieskim płomieniem.
"Teraz, Smoku Cesarza, pozbądź się tego złomu. Ryk Oryhalku!" Smok bez słowa sprzeciwu ponownie uwolnił ogromny ryk, zmuszając wszystkich mieszkańców, łącznie z Malcolmem i Radleyem do zakrycia uszu. Przenikliwy ryk smoka zaczął dosłownie niszczyć zbroję Junk Archera, aż w końcu został z niego sterta części.
Iris: 3200
Bronson: 1300
"A teraz smok zaatakuje twoją żałosną Walkirię!" Tym razem smok machnął skrzydłem, wysyłając podmuch wiatru. Walkiria próbowała się bronić, lecz mogła tylko krzyczeć z bólu, zanim została zniszczona.
Iris: 2500
Bronson: 1300
"Hahahahahah! Nic nie powstrzyma mojego atutowego zwierzaczka! " śmiał się Bronson. Iris wstała z ziemi, a jej ubrania były w niektórych miejscach pociachane.
"hh.. hh... aktywuję Kartę-Pułapkę "Rękawica Przyzwania". powiedziała Iris, aktywując pułapkę, na której widniał obraz Caro ze świecącą rękawicą. "Kiedy potwór Typu Maga zostaje zniszczony przez walkę, mogę dokonać Specjalnego Przyzwania potwora poziomu 4 lub mniej z talii w Trybie Obronnym. Tak więc przyzywam "Yuuno Scrya, Maga Asów"..." oznajmiła, przyzywając na pole małego chłopca w wieku 9 lat, który nosił brązowy płaszcz oraz strój przypominający tunikę. W jego obydwóch rękach spoczywały dwie świetliste kule. (4) (ATK: 1400/DEF: 850).
"Oooh, chcesz się schronić za plecami małego dzieciaka?" drwił Bronson. "Kończę turę."
"M-mój ruch..." powiedziała Iris, wyciągając kolejną kartę. Lecz zanim mogła wykonać ruch, Bronson już był o krok do przodu.
"Aktywuję Kartę-Pułapkę! Cementery Bomb!"
"Nie, niemożliwe!" powiedziała ze strachem Iris. Po raz pierwszy poczuła strach i zwątpienie we własne siły.
"Ta pułapka zada ci 100 punktów obrażeń razy ilość kart na Cmentarzu. Z tego co wiem, jest 15 kart, więc pożegnaj się z 1500 punktami życia!" Wówczas na niebie pojawiła się ogromna elektryczna kula, która nagle spadła na Iris, dostarczając jej bólu i szoku elektrycznego.
"NYYYAAAAA!"
Iris: 1000
Bronson: 1300
Klaus już nie mógł tego znieść. "Dość tego, wystarczy! Wygrałeś, wyjadę z miasta, tylko proszę przestań krzywdzić moją wnuczkę!" Zresztą nie tylko on nie mógł wytrzymać.
"Wystarczy, Bronson! Teraz to przesadziłeś!" krzyknął Toru.
"Iris!" przeraził się West.
"Proszę! Nie rób tego więcej! Weź mnie!" powiedziała ze strachem Nico. Dwójka przyjaciół spojrzało na nią, zaskoczeni.
"Nico!"
Bronson tylko znów się pośmiał. Wyglądało na to, że jego to nie obchodziło. "Wybacz, księżniczko, ale decyzja podjęta. Ta dziewucha i tak będzie należeć do klanu, nieważne czy wygra, czy przegra!"
Malcolm i Radley patrzyli na tą walkę z entuzjazmem, choć powoli entuzjazm zaczął być zastępowany niepokojem.
"Wiesz co? Nie wierzę, że przemawia przeze mnie głos współczucia, ale sądzę że ten cały Bronson trochę przesadził." uznał Malcolm. Radley pokiwał głową.
"Taa..."
Iris zajęło sekundę, by przywrócić swoją świadomość do działania. Potem kolejną sekundę, żeby się ocknąć, a następnie kolejną, by spojrzeć, gdzie jest. Trzy sekundy wystarczyły, żeby obudziła się z wstrząsu, którego doznała. Okazało się, że znów była w tym wymiarze, w którym po raz pierwszy spotkała Nanohę oraz Fate - wewnątrz medalionu.
"yhm... co się... co się stało?" zapytała się, wiedząc że zapewne nikogo tu nie ma. Choć nie oczekiwała odpowiedzi, to jednak ją dostała. Lecz tym razem głos był inny, był kojący, a zarazem pełen niepokoju.
"Zostałaś trafiona elektryczną kulą Karty Pułapki..."
"Czy ja... umarłam?"
"Nie, mogę powiedzieć że tylko pozbawiona przytomności." powiedział tajemniczy głos i wtedy przed Iris pojawiło się niebieska kula światła, która powoli zaczęła przyjmować ludzki kształt. Kiedy światło opadło, to oczy Iris skupiły się na nastoletniej dziewczynie, mniej więcej kilka lat starsza od niej. Miała czarną kurtkę z długimi rękawami, a jej jednoczęściowy strój idealnie pasował do jej ciała, choć trochę za bardzo. Jej buty wyglądały jakby z metalu, a na jej obydwóch ramionach były zbroje po jednym kolcu na każdej. Całości dopełniały dwu-kolorowe oczy: czerwone i niebieskie oraz długie srebrzyste włosy.
"Kim jesteś?"
"Jesteś moją reinkarnacją, a ja jestem twoim Device'm, Iris. Jestem Ezajah Toyora, ale możesz mi mówić Nullite." oznajmiła nastolatka.
"Znasz moje imię..."
"Oczywiście... dzięki mnie możesz osiągnąć wiele... Twój Device pomoże ci w tym." Iris czuła się niepewnie z tym. Nullite to poczuła i delikatnie dotknęła ręką jej policzka.
"Nie musisz się bać... pamiętaj, że zawsze gdy będziesz w kłopotach, zawsze będę przy tobie..." Wtedy Nullite otoczyła niebieska poświata, któa coraz bardziej stawała się jasna, że Iris musiała zakryć oczy, i po krótkiej sekundzie było tylko błysk oślepiającego światła...
Bronson patrzył na wielki tuman piasku, jaki powstał po uderzeniu Cementery Tomb w Iris. Wydawało się że sprawiało mu to przyjemność.
"Heh... no dobra, wygląda na to że gra skończona, mała dziewczynko." powiedział Bronson i potem zaczął się zbliżać. Lecz zanim mógł zrobić kolejny krok, nagle wewnątrz ściany piasku rozbłysło światło, dosłownie usuwając pył, a zarazem zaskakując wszystkich.
"Co się dzieje?" zapytał się gracz Radleya.
"Co to za światło?" zgodził się Malcolm. Odpowiedź szybko przyszła, kiedy światło zgasło, wzniecając ponownie ściany piasku. Kiedy pył powoli opadał, dało się zobaczyć zarysy źródła światła.
"Co to ma znaczyć? zażądał Bronson. Kilka sekund później dostał odpowiedź, lecz jednego się nie spodziewał: głos był odrobinę wyższy i o wiele bardziej zdeterminowany.
"Żaden szanujący się gracz nie oszukuje, namiastko prawdziwego Gracza!"
""N-namiastka? Pokaż mi się już!"
"Jak ci już wcześniej mówiłam..." Wówczas pył ponownie upadł, ukazując źródło głosu i światła. Iris teraz wyglądała inaczej; obecnie wyglądała na 18-latkę, a jej oczy świeciły się na czerwono i niebiesko, włosy były już srebrno-czarne. Jej strój też się zmienił: już nie miała na sobie kowbojskich ubrań, za to teraz miała czarny płaszcz z srebrnymi naramiennikami, na których było po trzy kolce. Oprócz tego miała czarne rękawice z otworami na palce, choć jej lewa ręka była odziana w metalową rękawicę, która była połączona z Dyskiem Walk wyglądającym teraz jak koło z znakiem magicznego kręgu Belkan, a pola na karty wyglądały, jakby zrobione z energii.
"...wyślę twój hełm do kopalni za zbezczeszczenie mnie, Bronson!"
"C-coś t-ty za jedna?!" zapytał się Bronson, nie wiedział już czy ma się bać z powodu nagłego przypływu presji czy się śmiać.
"Jestem tą, która w przyszłości zaprowadzi porządek w tym mieście." oznajmiła Iris.
"Co się z nią stało? Wygląda jakoś inaczej..." powiedział West. Klaus spojrzał na nią uważnie i zdał sobie sprawę z jednej rzeczy.
"Ona już nie walczy sama... Wygląda na to, że ktoś ją wspiera..." pomyślał Klaus.
"Czas wrócić do gry!" krzyknęła Iris. "Najpierw aktywuję specjalną zdolność Yuuno. Kiedy jest w trybie obrony, mogę przyzwać z talii potwora typu Maga poziomu 3. Tak więc przyzywam "Mistycznego Flecistę" (Mystic Piper) w trybie Ataku!" Yuuno położyła jedną rękę na ziemi, tworząc magiczny krąg, z którego wyszedł wyżej wspomniany potwór.
"Ale to nie koniec! Teraz ustawiam Yuuno w tryb Ataku, i aktywuję jego drugą zdolność." zadeklarowała Iris i wtedy Yuuno wstał na obydwie nogi, a jego prawa kula zaświeciła. "Kiedy jest w trybie Ataku, mogę zmienić poziom wybranego przeze mnie potwora. Więc deklaruję Mistycznego Flecistę jako potwora poziomu czwartego!" Yuuno uniosła rękę z prawą kulą, z której wyleciał mały strumyk magicznej energii w kierunku flecisty.
Poziom Mystic Piper: 4
"Heh, to wszystko, czy masz jeszcze jakieś inne sztuczki?" zadrwił Bronson. Iris tylko spojrzał na niego przeszywającym wzrokiem, jakby chciała go złapać i wyrwać mu ducha.
"Nie, ponieważ teraz zagram Kartą Zaklęcia "Przyzwanie Maga"! Kiedy kontroluję co najmniej dwa potwory typu Maga, mogę przyzwać jeszcze jednego potwora z mojej talii. Sądzę, że najlepszym będzie Injection Fairy Lily w trybie Ataku." oznajmiła Iris, aktywując swoją trzecią nową kartę. Wówczas na poolu pojawiła dziewczyna w stroju pielęgniarki, unosząc się w powietrzu i trzymając ogromną strzykawkę (3) (ATK: 400/DEF: 1500). West i Toru od razu oniemiali na jej widok.
"Woow, jak piękna..." powiedział z zachwytem Toru.
"Taak..." zgodził się z nim West. Nico spojrzała na nich i zachichotała ze szczęścia.
"A teraz tunuję Mistycznego Flecisty z Yuuno Scrya, by przyzwać wojowniczkę, którą zapewne pamiętasz!" oznajmiła Iris. Bronson był w szoku. Nie dość że jego przeciwniczka zaczęła się zachowywać poważnie, to jeszcze przyzwie kartę, którą jej dał. A przecież sam uznał, że jej nie potrzebuje. Był sparaliżowany ze zaskoczenia, że nie zauważył, jak Yuuno przeistacza się w cztery Synchro-Bramy, a flecista w cztery gwiazdy.
"Dwóch stanie się jednym, a dwóch uczyni ten świat jednym! Przełam bariery magii, a Wzburzone Serce otworzy drogę do Gwiazd! Synchro-Przyzwanie! Przybądź, Nanoha Takamachi, Mag StrikerSów!"
Kolumna światła wówczas się rozbłysła i kiedy światło znikło, w powietrzu unosiła się dziewczyna w wieku 19 lat. Miała czerwone włosy spięte w dwie małe ogonki oraz nosiła biały strój z peleryną doczepioną do pasa, miała też mini spódniczkę oraz klejnoty na butach. Całość dopełniała długa włócznia, której koniec przypominał zaawansowaną wersję ostrza, w którym była połyskująca różowa kula (8) (ATK: 2500/DEF: 2000). Jej widok od razu wywołał falę ciekawości i zaskoczenia u widzów.
"Niewiarygodne."
"Jaka śliczna!"
"Teraz Bronson musi się mieć na baczności!"
"Teraz aktywuję specjalną zdolność Yuuno!" zadeklarowała Iris. "Kiedy zostaje wysłany na Cmentarz poprzez Synchro-Przyzwanie, ja otrzymuję 200 punktów życia razy poziom Synchro-potwora, którego właśnie przyzwałam na pole. Nanoha jest poziomu 8, tak więc otrzymuję 1600 punktów życia." Półprzezroczysty obraz Yuuno pojawił się na polu, przekazując niebieską energię swojej właścicielce.
Iris: 2600
Bronson: 1300
"A teraz Injection Fairy Lily zaatakuje twojego smoka! A poprzez poświęcenie 2000 punktów życia jej atak wzrasta do 3000!" oznajmiła Iris, kiedy strzykawka stała się 3 razy większa, choć dla dziewczynki nie robiło to żadnego wrażenia (400-3300). "Na twoim miejscu zbroiłabym się w stalowe nerwy. To może trochę zaboleć. Lily, pora podać smokowi lekarstwo." Lily puściła oko na Iris, po czym ruszyła na Chthonian Emperor Dragon, wbijając ogromną strzykawkę w szyję smoka, rozwalając go na piksele.
Iris: 600
Bronson: 700
"A teraz czas na odwet! Nanoha, atakuj Bronsona! Gwiezdny Łamacz!" krzyknęła Iris, choć niektórzy mieli wrażenie jakby wymówiły to dwie osoby. Nanoha wymówiła zaklęcie, które spowodowało pojawienie się magicznego kręgu pod jej stopami, po czym skierowała włócznię na Bronsona i wystrzeliła różowy strumień skoncentrowanej energii w jego kierunku. Bronson próbował się bronić, lecz siła ataku odrzuciła go na kilka metrów od pola i, na ironię losu, wylądował w trumnie.
Iris: 600
Bronson: 0
Zderzenie wywołało panikę u koni, które od razu ruszyły z kłusem do kopalni, zaskakując woźnicę i kowboja, którzy próbowali uspokoić je. Tłum ludzi potem zwróciło wzrok na zwyciężczynię pojedynku. Przez chwilę była ona w tarapatach, a zaraz potem zdołała odwrócić losy walki w wielkim hukiem. Szczególnie jej zwycięstwo zaskoczyło West, Nico, Toru i Klausa, którzy od razu podbiegli do niej, podczas gdy ona zdezaktywowała swój dysk.
"To był normalnie czat! Przez chwilę myślałem, że po tobie!" powiedział z zachwytem Toru, jego twarz była spocona, lecz nie z powodu upału, a z powodu narastającej presji podczas walki.
"Pokonałaś Bronsona, moja wnuczko. Jakże się cieszę!" oznajmił Klaus, od razu wpadając w jej ramiona. Iris mogła tylko się uśmiechnąć, a zaraz po tym podeszła do sterty kart, które wypadły Bronsonowi, kiedy został "wysłany" do woźnicy. Od razu miała niezadowoloną minę.
"Tak jak myślałam. Ten gość niezauważalnie wyciągał najlepsze karty z rękawa, by mnie pokonać." chrząknęła Iris, po czym je uzbierała i wręczyła do jednemu człowiekowi z klanu Bronsona. "Lepiej, żeby wasz klan zaczął się starać grać fair."
Kilka minut później wszyscy mieszkańcy wrócili do swoich domów, lecz wciąż w głowie każdego mąciła myśl o walce, jakiej doświadczyli. Nawet Malcolm i Radley postanowili odpuścić kilka walk, by trochę ochłonąć, więc mieszkańcy Crash Town mogli spokojnie żyć. Tymczasem w Iris leżała w łóżku, z powrotem w swojej normalnej formie. Oczywiście nie obeszło bez serii pytań i ciekawostek. Jak Iris wyjaśniła swoim przyjaciołom co zaszło, na początku byli nieprzekonani, lecz później jak Iris stała do rewanżu z Toru, w końcu uwierzyli. Obecnie była noc, więc Toru, West i Nico wrócili do swoich domów, a Klaus od razu zapadł w sen. Lecz tylko jedna osoba nie mogła zasnąć.
"Ten dzień był dla mnie niesamowity. Postawiłam na szali los moich przyjaciół, i udało mi się wygrać... Ale czy jestem gotowa, by sprowadzić porządek w tym mieście?" To pytanie od kilku godzin dręczyło Iris. Nigdy w swoim życiu nie była tak postawiona w trudnej sytuacji bez wyjścia. Najpierw była przerażona, a teraz palił się w niej duch prawdziwego gracza.
"Trudna decyzja, nieprawda?" Iris odwróciła głowę i zauważyła, że obok niej stała Nullite, tylko że już nie miała na sobie zbroi, a zwyczajne ubranie. Zanim Iris chciała zapytać, Nullite była pierwsza. "Dlaczego mnie widzisz? To dzięki Device'owi. Pozwala mi przez mały okres czasu pozostać w formie ducha w twoim świecie."
"Nullite... tak mnie zastanawia..." zaczęła Iris. "...jak to się stało, że żyjesz wewnątrz mojego medalionu?" Odpowiedzią było westchnienie, jakie wydał duch. Najwidoczniej nie lubiła opowiadać o sobie.
"Yhm... W przeszłości należałam do Oddziału Napastników Gwiazd Nanohy Takamachi. Byłam jedną z najlepszych Magów. Jednak dołączyłam się tylko, by odkryć, kim naprawdę jestem.." Nullite zajęło ładne kilka minut, by opowiedzieć Iris swoją historię. Słuchała ona uważnie, jak duch opowiadał jej jak się czuła kiedy odkryła iż Biuro Administracji Czaso-Przestrzeni przechowało w tajemnicy pliki o jej pochodzeniu. Potem los zdarzeń spowodował, że Nullite w rzeczywistości nosiła imię Ezajah Toyora, i była "genetycznym klonem" profesora Scagliettiego. I że miała być starszą siostrą-strażniczką Vivio. Ostateczna bitwa na Saint's Cradle całkowicie wyczerpała jej zapasy energii, a swoim ostatnim gestem poświęciła się, by Chrono mógł zniszczyć Cradle'a.
"...i wtedy moja dusza została zamknięta w medalionie, który nosisz, Iris." Iris była podekscytowana.
"Wow... widzę, że przeszłaś naprawdę sporo..." odpowiedziała Iris.
"Teraz jestem do twoich usług, Iris. Pomogę ci w odnalezieniu StrikerSów i w odkryciu przeznaczenia." powiedziała Nullite. Dziewczyna spojrzała na nią, a jej oczu powoli zaczęły wypływać łezki. W swoim życiu wreszcie znalazła kogoś, kto naprawdę się o nią troszczy. Co prawda Klaus oraz jej przyjaciele też traktowali ją przyjaźnie, ale dopiero przyjaźń z "duchem" było dla niej więcej niż nagrodą.
"Dziękuję, Nullite. Dziękuję..."
Tymczasem w Satellite...
"Satellite. Nigdzie nie można znaleźć bardziej zaniedbanej dzielnicy, która niegdyś była częścią Nowego Domino City. Jednakże kilka lat później coś się wydarzyło, Ener-D wyszło spod kontroli, co stało się iskrą do niszczycielskiej siły, która podzieliła Domino na dwie części: wyspę Satellite oraz część lądu Nowego Domino. W tym wydarzeniu zginęła setka ludzi, a całe te zdarzenie przeszło do historii jako "Zero Reversum" czy "Eksplozja Energii". Od tamtego czasu ludzie z Domino zerwali jakikolwiek kontakt z Satellite, a zamiast przyjaznych stosunków umieszczono tam oddział Sektora Ochrony, organizacji, która ma strzec prawa w Nowym Domino City, a zarazem oddzielać tych z Satellite od miasta. Wkrótce po tym w Satellite narodziło się sporo gangów czubków i drani, którzy uprzykrzali życie tym, którzy starali się żyć normalnie. Tak to było przez kilka lat..."
*BOOOOMMM!*
"A przynajmniej tak było."
Przeciwnik: 1700
Członek gangu: 0
Niebiesko-włosy gracz padł na ziemię, odepchnięty siłą wybuchu kiedy Junk Warrior wyposażony w Armory Arm zmiażdżył na pył nic niespodziewającego się White Magical Hat. Wraz z przegraną gracza towarzyszył mały wybuch jego dysku, który był podczepiony do dysku dominującej nad nim osoby. Przegrany od razu wstał uciekł, nie chcąc znów być pokonany. Zwycięzca, mający czarne włosy z złotymi pasemkami uśmiechnął się, zatopiony w myślach.
"Ale od dziś grupa odważnych graczy będzie walczyć o sprawiedliwość i wolność tego miasta. Zespół Satysfakcji wykona coś satysfakcjonującego!"
Nazwa: Caro Ru Lushe
Poziom: 5
Atrybut: Światło
Typ: Wojownik/Mag/Synchro/Efekt
Efekt: 1 Tuner + 1 lub więcej nie-Tunerów
Kiedy ta karta jest przywołana na pole poprzez Synchro-Przyzwanie, możesz umieścić na niej 2 Liczniki Magii. Ta karta zyskuje 700 punktów Ataku za każdy Licznik. Możesz usunąć jeden Licznik, by zneutralizować działanie Karty Zaklęcia. Możesz usunąć ze Cmentarza z gry 1 Tunera i 1 nie-Tunera, by dokonać Synchro-Przyzwania "Friedrich, Magiczny Smok Ru Lushe". Kiedy jest zniszczona poprzez walkę, możesz ją umieścić na Strefie Kart Zaklęć i Pułapek jako Trwałą Kartę Zaklęcia zamiast wysłać ją na Cmentarz. Wówczas będzie miała poziom 1.
ATK/OBR: 1000/400
Nazwa: Nanoha Takamachi, Mag StrikerSów
Poziom: 8
Atrybut: Wiatr
Typ: Wojownik/Mag/Synchro/Efekt
Efekt: 1 Tuner + 1 lub więcej nie-Tunerów
Raz na turę, możesz użyć jej efektu: Kiedy aktywowana zostaje karta, która niszczy potwora, możesz użyć jej efektu usunięcia jej z gry, by zneutralizować działanie Karty Zaklęcia czy Karty-Pułapki i ją zniszczyć. Podczas Fazy Końcowej możesz ją przyzwać z powrotem na pole. Kiedy atakuje i sukcesywnie niszczy potwora przeciwnika, możesz zredukować jej punkty ataku do połowy i znów uderzyć. Kiedy jest zniszczona poprzez walkę, możesz ją umieścić na Strefie Kart Zaklęć i Pułapek jako Trwałą Kartę Zaklęcia zamiast wysłać ją na Cmentarz. Wówczas będzie miała poziom 1.
ATK/OBR: 2500/2000
Nazwa: Yunoo Scrya, Mag Asów
Poziom: 4
Atrybut: Wiatr
Typ: Wojownik/Mag/Tuner/Efekt
Efekt: Tryb Ataku: Raz na turę możesz zmienić Poziom jednego wybranego potwora na twoim polu; Tryb Obrony: Możesz dokonać Specjalnego Przyzwania potwora Typu Maga poziomu 3 lub mniej. Kiedy ta karta zostaje wysłana na Cmentarz przez Synchro-Przyzwanie, użytkownik zyskuje 200 Punktów Życia x Poziom Synchro-Potwora przyzwanego na pole.
ATK/OBR: 1400/850
Nazwa: Przyzwanie Maga
Typ: Karta Zaklęcia Normalna
Efekt: Kiedy kontrolujesz co najmniej 2 potwory Typu Maga, możesz dokonać Specjalnego Przyzwania potwora poziomu 4 lub mniej z talii w Trybie Obronnym.
Obraz: Raising Heart Exellion oraz Bardiche Assault skrzyżowane w kosmosie
Nazwa: Rękawica Przyzwania
Typ: Trwała Karta-Pułapka
Efekt: Kiedy potwór Typu Maga zostaje zniszczony przez walkę, możesz dokonać Specjalnego Przyzwania potwora poziomu 4 lub mniej z talii w Trybie Obronnym.
Obraz: Caro Ru Lushe z świecącą czarną rękawicą
