Rozdział 3 – Satellite! Czarne Skrzydła kontra Rycerze Belkan!
Zachodnia pustynia często potrafiła być zdradziecka. Najpierw da błąkającemu wodę i schronienie, a jutro odbierze mu wszystko, zostawiając go na łasce krążących po niebie sępów, zbliżających się cicho skorpionów, czy też wielkiemu stadu biegnących bawołów. Tu raz piesek preriowy zostaje zaatakowany przez podstępną kobrę, która sekundę później zostaje porwana w powietrze przez sępa. Jednak dla niektórych podróżnych takie widoki to była norma. Jak dla Iris, która siedziała w wozie prowadzonym przez dziadka Klausa. Obecnie kierowali się do Satellite, by pozałatwiać tam sprawy, a Iris musiała zakupić dla Toru części do jego Ścigacza.
"Huh... widok taki sam: kamienie, pustynie, kamienie, pustynie..." mruczała Iris.
"Takie jest prawo natury. Niektóre miejsca są niebem, a niektóre piekłem. My spoczywamy na krawędzi tych dwóch miejsc." wyjaśnił Klaus, na co Iris mogła tylko westchnąć. Podróże przez pustynie były wyczerpujące, jeśli się nie posiada wozu. Zresztą znała tylko to: Crash Town, Kopalnie Dynu oraz pustynie.
"Jak sądzisz, dziadku... ile jeszcze nam brakuje do Satellite?"
"Pomyślmy,... jakieś 2 godziny, o ile nam wóz nie nawali." odpowiedział Klaus. Jakby na odpowiedź z maski samochodu zaczął wychodzić dym. Iris zaczęła żałować, że w ogóle pytała.
"O rany... teraz widzę, że trochę więcej..." jej myśli powoli zmieniły położenie z nawalającego silnika na Magiczne Karty. "Bardziej mnie zastanawiają te karty. Mam Nanohę oraz Caro w swojej talii kart. Według Nullite powstało w przeszłości osiem Magicznych Kart StrikerSów, więc jeszcze zostało 6 Wojowników-Magów do znalezienia. Jeśli to ma mi pomóc w odnalezieniu przeznaczenia i poszlak związanych z losem moich rodziców, to zrobię wszystko, by wykonać misję."
Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)
Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)
(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Crash Town i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z West i Nico przy Kryjówce, grupę Zespołu Satisfaction (Yusei, Jack, Crow i Kalin) na brzegu Satellite, oraz Toru wraz z Klausem stojących na skrzyżowaniu dróg w Crash Town)
Furueru yubi nigirishimete
{My trembling fingers quietly hold a wish} Na pustyni stoi samotna postać, patrząc na zachód słońca. Okazuje się nią być Iris Luster. Spogląda za siebie i widzi duchy Arf, Zafiry, Fate i Nanohy, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Shizuka ni negai o kometa, Uzukumatte nigerarenai kako kara
{Cowering because of the inescapable past} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Nitro Warrior, Turbo Warrior i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.
tobi dashitaiyo
{Wanting to run away} Toru pracuje przy swoim D-Ścigaczu, myśląc o Nowym Domino City.
Tatoe kiesou na wazuka na hikari datte
{Even if it's a small, fating light} Iris siedzi na kamieniu przy urwisku, z którego widać Crash Town i patrzy na swoje karty, po czym spogląda w niebo, gdzie widzi przezroczysty obraz uśmiechającej się Fate, Nanoha i Vivio, scena przenosi się do Crash Town, gdzie dwaj Gracze stoją naprzeciw siebie, gotowi do walki.
Oikaketai ano hoshi no you ni
{I want to chase after it, as if it was a star} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon, Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Kalina z Archfiend General. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.
Subete ukeire sou, dokomademo takaku
{Accepting everything, no matter how high} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.
Ginga wo mau -tenshi no sasayaki-
{Dancing in the Galaxy are the -Whispers of an Angel-} Iris staje sama naprzeciw Grupie Satisfaction wraz z Nanohą, Fate, Signum i Vitą, gotowe do walki. Signum rzuca swoim mieczem jako łańcuchem w stronę Stardust Dragon, który odpowiada Kosmiczną Flarą, podczas gdy Fate broni się przed uderzeniem Red Dragon Archfiend swoją włócznią.
Tashikana kioku wo tadotte
{Following these certain memories} Vita naciera na Armor Master, uderzając swoim młotem, na co Blackwing odpowiada tornadem czarnych piór. Nanoha używa Divine Buster, podczas gdy Archfiend General macha swoim mieczem, wywołując fale energii pędzące ku Divine Buster.
Korekara kitto umareteku shinjitsu he no tobira
{After this, surely the door to the truth will be born} W Crash Town, Scrap Goblin zmienia się w trzy Synchro-Bramy, podczas gdy Scrap Golem w pięć świecących gwiazd, a potem w błysku światła wyłania się Scrap Dragon, który ląduje przy Toru.
Donna tsumetai kurayami ni shibarareteitemo
{No matter what kind of cold darkness I'm surrounded with} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę przy biodrze. Lekko się odwraca i widzi Westa wraz z Nico i Toru w towarzystwie Klausa.
Boku wa shiritai kara kesshite tomaranai
{I want to know because nothing will stop me.}Ponad chmurami, Nanoha, Fate, Signum i Vita krzyżują swoje bronie przed armią Ally of Justice po czym w błysku zjednoczenia czterech magów wyłania się Reinforce i świeci purpurowym światłem, tworząc wybuch podobny do supernowej, pochłaniając niemal całą armię.
(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Fate, Vity, Signum, Zafiry, Arf, Hayate i Reinforce. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.
Podróż z Crash Town do Satellite trwała 5 godzin, choć przez małą awarię silnika wozu trwało o 15 minut więcej, niż przewidywał Klaus. Na szczęście Iris, która miała zdolność naprawiania maszyn we krwi, zdołała jakoś naprawić silnik, lecz na ironię mógł wytrzymać 2 godziny pracy. Dziadek z westchnieniem dodał jeszcze części do naprawienia gruchota do swojej listy zakupów.
"...To będzie mnie sporo kosztowało." powiedział Klaus.
"Na pewno w Satellite znajdziesz części, dziadku Klausie." zapewniła jego wnuczka. Dziadek od razu się uśmiechnął.
"Dzięki, że mnie podnosisz na duchu... no, jesteśmy!" oznajmił dziadek i zatrzymał gruchota przed tunelem, do którego mógłby się zmieścić nawet dyliżans.
"Ee... a gdzie jesteśmy?"
"To rurociąg, który biegnie pod ziemią do Satellite. Kiedy Crash Town było jeszcze młode, Radleyowie i Malcolmowie używali tych tuneli, by się przedostać do miasta. Tym rurociągiem dotrzemy do Satellite."
"Nieźle, nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę na własne oczy Satellite." powiedziała Iris, jej myśli już krążyły po całkiem obcym jej miejscu.
"Ja niegdyś tu bywałem, więc to dla mnie żadna nowość. Ale ty zapewne się nieźle zdziwisz." zgodził się Klaus, po czym ukryli swój wóz i weszli do rurociągów. Wewnątrz było bardzo ciemno, a zarazem też brudno, o czym Iris się przekonała, przypadkowo poślizgując się na czymś co wyglądało jak błoto. W końcu po kwadransie łażenia po rurociągu para mieszkańców Crash Town dotarła do końca tunelu. Iris była pierwszą osobą, która wyszła z tunelu i od razu widok ją oniemiał: Satellite nie tyle wyglądało mniej bogato, co raczej kiepsko. Ulice były puste, okna i drzwi wyglądały, jakby przeszło tornado, a ludzie chodzili w brudnych i postrzępionych ubraniach. Tak właśnie wyglądało Satelllite dzisiaj: zapomniana, zniszczona dzielnica.
"To jest Satellite? To miejsce wygląda jak..." zaczęła Iris, wciąż mając przed oczami widok pustego miasta.
"Jak miasto duchów. Zero Reversum rozpętało się w większości właśnie tutaj, więc Satellite jest teraz kompletnie nieużytecznym miejscem. Hiroszima z wojny przy tym to rozwalony salon." dokończył smętnie Klaus. "Ale mimo tego Satellite tętni życiem."
Iris spojrzała na okno, które właśnie się oderwało od budynku i runęło w dół, rozbijając się na kilka kawałków. Co prawda Satellite wciąż miało mieszkańców, ale o stabilnych rzeczach do wprost przeciwnie.
"Taa... od razu już wyobrażam życie tutejszych."
"No to tu się rozdzielamy, moja wnuczko. Ja idę załatwić kilka spraw i zakupić części zamienne do naszego gruchota. Ty znajdź jakiś dobry sklep z częściami do Ścigaczy, z pewnością mają coś za niską cenę. Tylko uważaj, Satellite w większości jest zamieszkiwane przez złodziei i łgarzy." powiedział Klaus przed odejściem, zostawiając Iris samą. Po chwili i ona ruszyła, by wykonać swoją robotę. Satellite raczej nie przypominał tego, o czym zawsze marzyła. W jej wyobraźni to było miejsce, gdzie wszyscy kochali Pojedynki Potworów, były drapacze chmur, szkoły, zwyczajnie metropolis przyszłości. A przed swoimi oczami miała widok miasta przejętego przez złośliwych drani, bezdomnych ludzi, którzy próbowali przeżyć oraz rodzaju ludzi, którzy mogli w każdej chwili wykorzystać cząstkę słabości ofiary, by móc się wzbogacić i ograbić biednego.
"Nigdy nie sądziłam że Zero Reversum może przyczynić się do czegoś takiego." powiedziała do siebie Iris i choć nie oczekiwała odpowiedzi, przy jej boku ponownie pojawił się duch Nullite, jej strażniczki.
"Nawet po tych latach wciąż potrafię wyczuć tu cząstki energii, które wywołały tą katastrofę." odpowiedziała Nullite.
"A jak się "to" czuje?" zapytała się dziewczyna. Sama w końcu była normalną osobą. Pierwszą rzeczą, którą od razu by zaakceptowała były umiejętności walki a magia to ostatnia rzecz, jaka mogłaby wejść do jej głowy.
"Jakby krzyk tysiąca ludzi, którzy zginęli w eksplozji." Iris nerwowo potrząsnęła głową, starając się o tym nie myśleć. To, co powiedziała Nullite, wystarczyło by wywołać wyobraźnię katastrofy.
"O rany... yh, lepiej znajdźmy ten sklep z częściami i-" zdanie Iris niespodziewanie przerwał jakiś młody głosik. Brzmiał zupełnie jakby płakał. Srebrno-włosa dziewczyna spojrzała za róg i zauważyła małą dziewczynkę z czarnymi włosami, która płakała. Od razu podbiegła do niej i uklęknęła.
"Hej... czy coś się stało, mała przyjaciółko?" zapytała się. Dziewczynka odwróciła się, by zobaczyć klęczącą Iris, delikatnie masując jej ramię.
"N-nie... nie mogę go znaleźć.."
"Kogo nie możesz znaleźć? Swojej matki?"
Dziewczynka potrząsnęła powoli głową. "N-nie... Crowa."
"Crow?" zapytała się Iris. "Kto to Crow?"
"T-to chłopak z pomarańczowymi kolczastymi włosami. Straciłam go z oczu, i teraz nie wiem, gdzie jest."
Iris zastanawiała, co robić. Miała przecież zakupić części, a teraz była tu sama z małą płaczącą dziewczynką. Już miała coś powiedzieć, kiedy spojrzała na zatopione w łzach oczka małej. Jak niby miała jej odmówić?
"Eh.. no.. w porządku." poddała się Iris i delikatnie podniosła dziewczynkę, delikatnie bawiąc się jej czarnymi włosami. "Może razem znajdziemy twojego przyjaciela?"
Mała dziewczynka otarła łzy z swojej twarzy, szczęśliwa. "Dz-dzięki, proszę pani!" powiedziała, po czym się przytuliła do Iris, która się zarumieniła. Czuła się zupełnie jak jej mama.
"Ee... "proszę pani" brzmi trochę zbyt formalnie. Po prostu mów mi Iris." odpowiedziała Iris z mieszanym uczuciem, po czym wspólnie ruszyli by znaleźć Crowa. Popytali tu i tam, choć częściej spotykali się z negatywną odpowiedzią. W końcu po godzinie natknęli się na młodego chłopaka z pomarańczowymi włosami. Wyglądał, jakby kogoś szukał.
"Lilie? Lilie? Kurczę, gdzie ta mała się podziewa?"
Dziewczynka spojrzała na niego, z łzami w oczach. "Tutaj, Crow!"
"A więc to jest Crow…" pomyślała Iris delikatnie sadzając Lilie na ziemię.
Crow się odwrócił, by zauważyć dziewczynkę machającą do niego. Westchnął z spokojem i od razu podbiegł w jej kierunku. Jego mina wyrażała ulgę, a zarazem lekkie niezadowolenie, kiedy objął ją w swe ramienia.
"Lilie!" He said. "Martwiłem się o ciebie! Nie było cię w domu..."
Crow lekko spojrzał w górę i zauważył przyglądającą się mu Iris. Od razu wyraz twarzy mu się zmienił: z zmartwionego na złego złapał Iris za kołnierz, jakby chciał zrobić coś niemiłego.
"Co ty sobie myślisz?" nakrzyczał. "Próbujesz mi tu porywać małą dziewczynkę?"
Iris cofnęła na kilka kroków, lekko przerażona.
"C-co masz na myśli o porwaniu? Ja zwyczajnie j-ja ci przyniosłam!" Crow raczej nie był przekonany.
"Zapewne miałaś jakiś powód, by ją zabierać od tak sobie! Choć nie przepadam za walką z dziewczyną, to porwania nie daruję!"
"C-Co..?" zapytała Iris, teraz już urażona, a zarazem przerażona.
Dwie osoby przez chwilę nie oderwały od siebie wzroku. Zaraz po tym Crow zauważył, iż Iris miała w kaburze pistolet, który z jakiegoś powodu przypominał Dysk Walk. Choć Crow nie był przez moment pewny, to potem aktywował swój Dysk na swojej ręce.
"Walcz ze mną!"
"W-Walczyć... a-ale po co?"
Crow tylko uśmiechnął się złośliwie. "Skoro mówisz, że nie miałaś zamiaru porywać, to może udowodnisz to w walce?"
Zanim Iris chciała się odciąć ripostą, głos Nullite przemówił za nią. "Iris... Pozwól, żebyśmy wspólnie walczyły."
Iris skinęła głową, po czym lekko chwyciła swój Device. "Coredon, użycz mi mocy."
Medalion zabłysnął niebieskim światłem, kiedy w rozległ się mechaniczny głos "Tak jest, mistrzyni. przygotowanie procesu." Crow patrzył na Iris z zdziwieniem. "Co do-" Tu urwał się w pół zdania, kiedy Iris została otoczona niebieską sferą. Po chwili niebieskie światło, które otoczyło ciało Iris opadło, ukazując ją w formie maga; obecnie wyglądała na 18-latkę, a jej oczy świeciły się na czerwono i niebiesko, włosy były już srebrno-czarne. Jej strój też się zmienił: już nie miała na sobie kowbojskich ubrań, za to teraz miała czarny płaszcz z srebrnymi naramiennikami, na których było po trzy kolce. Oprócz tego miała czarne bez-palczaste rękawice, choć jej lewa ręka była odziana w metalową rękawicę. Była ona połączona z Dyskiem Walk wyglądającym teraz jak koło z znakiem magicznego kręgu Belkan, ale zamiast normalnych pól na kart były pola z energii.
Lilie przyglądała się Iris, nie mając żadnych słów by wyrazić swoje emocje na jej widok. Crow potrząsnął głową, chcąc wiedzieć czy ma zwidy. Po krótkim czasie już odkrył, że nie śni na jawie. Jako przeciwniczkę miał dziewczynę, która potrafi się zmienić w... to coś.
"Zanim wykonasz kolejny trik, moja kolej!" krzyknął nagle Crow, błyskawicznie wciskając jeden przycisk na swoim dysku. Wówczas z urządzenia wystrzelił jakiś kabel, który od razu podłączył się do Dysku Iris.
"Co to niby za kabel?" zapytała Iris, głos brzmiał jakby zmieszany z głosem Nullite. "Co ty chcesz zrobić z moim Dyskiem?"
"To tylko mały bonus, jaki Zespół Satysfakcji posiada." uznał Crow. "Ten kabelek przewodzi szokujący puls elektromagnetyczny. Jeśli przegrasz Pojedynek, puls się aktywuje i zniszczy twój dysk."
Iris poczuła jak presja powoli rosła. Teraz nie tylko musiała udowodnić mu że jej intencje były pokojowe, ale i wygrać pojedynek, bo inaczej wróci do Crash Town z zepsutym Dyskiem.
"Czas na grę!"
Iris: 4000 LP
Crow: 4000 LP
"Panie przodem!." Iris wyciągnęła szóstą kartę z talii i umieściła ją w swojej ręce. "Najpierw zagram "Double Summon", bym mogła przyzwać dwa potwory w jednej turze. Tak więc przyzywam "Yuuno Scryę" w trybie Obrony oraz Zafirę - Forma Wilka Poziomu 4" w trybie Ataku!" zadeklarowała Iris, przyzywając na pole młodego maga (4) (ATK: 1400/DEF: 850) oraz wilka o futrze w kolorze indygo i bieli z metalowymi gauntletami na czterech kończynach i o czerwonych oczach (4) (ATK: 1700/DEF: 1600).
"Yuuno i Zafira? Nigdy wcześniej nie widziałem takich kart." powiedział Crow z fałszywym uśmieszkiem.
"To się nieźle zdziwisz, bo teraz aktywuję specjalną zdolność Yuuno! Kiedy jest w trybie Obrony, mogę przyzwać jednego potwora typu Maga z talii. Przyzywam więc Effect Veiler w trybie Obrony!" odpowiedziała Iris, przyzywając młodą kobietę o niebieskich włosach, noszącą blado-różowy strój z czarnymi legginsami i anielskimi skrzydłami, które wyrastały z jej ramion (1) (ATK: 0/DEF: 0). "Zakończę swój ruch dwoma zakrytymi kartami."
"Heh. Zobaczymy, co na to powiedzą moi kumple." powiedział Crow, ciągnąc nową kartę z talii. "Z mojej dłoni przyzywam Czarne Skrzydło – Bora "Włócznia"!" Wówczas z portalu wyłonił się człowiek niemalże pokryty piórami, z strusimi nogami i z dziwną różową twarzą z długim żółtym dziobem, ściskając w dłoniach wielką czarną lancę (4) (ATK: 1700/DEF: 800).
"Czarne Skrzydło..." pomyślała Iris. Wiedziała o tym archetypie to, że znane jest z błyskawicznego przyzywania na pole kilku potworów w jednej turze. "Wygląda na to, że planuje przyzwać kilku "kumpli" na raz."
"Zapewne znasz przysłowie 'ptaki pokrewne gromadzą się razem'; gdyż kiedy kontroluję inne Czarne Skrzydło na polu, mogę Specjalnie Przyzwać Czarne Skrzydło - Gale "Wicher" z mojej dłoni!" oznajmił Crow, przyzywając małego humanoidalnego kruka z żółtą twarzą i zielonymi piórami na głowie (3) (ATK: 1300/DEF: 400). "To tylko rozgrzewka. Widzisz, raz na turę Gale może obniżyć o połowę siłę Ataku i Obrony wybranego potwora!" Gale od razu machnął skrzydłami, wysyłając fale wiatru, osłabiając siłę wilka.
Zafira - Forma Wilka Poziom 4 (ATK: 850/DEF: 800)
"Teraz Gale, atakuj Zafirę! " Humanoidalny kruk od razu posłuchał polecenia Crowa i zaczął szybować w kierunku osłabionej Zafiry. Już miał zadać cios, kiedy niespodziewanie wir tornada odrzucił Gale'a. "C-co do-"
"To moja ulubiona karta, Negacja Ataku! Ta karta neutralizuje atak i kończy fazę walki. "Wyjaśniła Iris, uśmiechając się. Crow był zaskoczony.
"No dobra... ale kiedy twój atakowany potwór wciąż jest polu, mogę wysłać Czarne Skrzydło - Etesian Dwóch Mieczy na Cmentarz, by zadać 1000 punktów obrażeń." powiedział Crow, wysyłając wspomnianą kartę z dłoni na cmentarz. Wraz z tym na polu pojawił się kolejne Czarne Skrzydło, tym razem o czerwonych piórach na głowie w stroju ninja, trzymając w dłoniach parę tachi. Humanoidalny ptak przeszył wzrokiem Iris, rzucając w jej kierunku swoje miecze.
Iris: 3000
Crow: 4000
"To nie wszystko! Teraz tunuję Gale "Wicher" poziomu 3 z Bora "Włóczni" poziomu 4!" dodał Crow kiedy Gale zmienił się w trzy zielone pierścienie, a Bora w cztery gwiazdy, które się ustawiły równo w tunelu pierścieni.
"Przyciemnione wichury, stańcie się skrzydłami, które będą szybować po niebie! Synchro Przyzwanie! Czarne Skrzydło - Uzbrojony Mistrz!"
Promień światła dosłownie wystrzelił z tunelu pierścieni, przywołując człowieka odzianego w obsydianową czarną zbroję udekorowaną szkarłatnymi znakami. Jego twarz była zakryta czerwonym klejnotem umieszczonym w dziobie ptako-kształtnego hełmu, a jego szponiaste rękawice zacisnęły w pięści, kiedy skrzydła pokryte obsydianem rozprzestrzeniły się ponad nim (7) (ATK: 2500/DEF: 1500).
"Raczej nie jestem w stanie już zaatakować, więc zakończę swoją turę."
"Mój ruch!" oznajmiła Iris, ciągnąc nową kartę, po czym spojrzała na Zafirę. Wilk wciąż był osłabiony. "Wygląda na to, że statystyki Zafiry nie wróciły do normy. Najwidoczniej to permanentny efekt. Muszę coś wymyślić." spojrzała na swoje dwie karty i wówczas w jej umyśle zaczął się układać schemat. "Dobra, najpierw przyzwę Zafirę - formę Chowańca poziomu 1!" oznajmiła, przywołując na pole mniejszą wersję wilka (1) (ATK: 500/DEF: 300). "A teraz aktywuję kartę-pułapkę "Destruct Potion". Dzięki tej karcie mogę zniszczyć jednego potwora na moim polu, a jego punkty Ataku zostają przeliczone na moje dodatkowe punkty Życia. Tak więc używam jej na Zafirze - forma Wilka!" Zafira zawył, kiedy niewidzialna siła niespodziewanie zniszczyła go na piksele, a jego energia życiowa przepłynęła na Iris.
Iris: 3850
Crow: 4000
"Po za tym, kiedy Zafira został zniszczony przez efekt karty, mogę dokonać Specjalnego Przyzwania z mojej talii Zafiry - forma Wilczego Maga!" powiedziała dziewczyna, kiedy atomy zaczęły się zbierać ze sobą, tworząc magiczny krąg na ziemi. W powietrzu rozległo potężne wycie, kiedy z kręgu powstawał mężczyzna z wilczymi uszami i ogonem, odziany w czarny strój. Miał na sobie te same gauntlety jak w wilczej formie (7) (ATK: 2700/DEF: 2000). "Ponadto, gram magiczną kartą "Level Wing"! Ta karta podwyższy poziom wybranego przeze mnie potwora na polu. Wybieram Zafirę - forma Chowańca na poziom drugi!" Mały promień światła opadł na małego wilczka, podwyższając jego poziom (1-2). "Tak więc tunuję Yuuno Scrya z Zafirą - formą Chowańca!" powiedziała Iris, kiedy mag zmienił się w cztery synchro-bramy, a mały wilk w dwie gwiazdy, ustawiając je w linii prostej.
"Dwóch stanie się jednym, a dwóch uczyni ten świat jednym! Żelazny młot osądzi wrogów, a Mag Rycerzy Chmur wymierzy karę! Synchro Przyzwanie! Oto Vita, Mag Żelaznego Młota!"
Promień światła pojawił się w tunelu pierścieni, ujawniając małą dziewczynę w czerwonym stroju stylu gotyckiej lolity z czarnymi falbankami oraz żółtymi wstążkami, jej wielki czerwony kapelusz miał dwie główki pluszowych króliczków, a jej buty były czarno-czerwone. W jej dłoniach trzymany był wielki metalowy młot (6) (ATK: 2400/DEF: 1800). Crow wyglądał, jakby miał zamiar się roześmiać.
"Hheheh! Ta mała dziewczynka z dużym młotem chce mnie pobić? Może niech najpierw zaprosi Czarne Skrzydła na herbatkę?" Czerwono-włosy gracz zaczął się śmiać do upadłego, lecz kiedy spojrzał ponownie na Vita, od razu zaczął żałować. Otoczona czerwoną poświatą, Vita patrzyła na Crowa wzrokiem, jakby miała zamiar go zmiażdżyć swoim młotem, wyrwać jego ducha, a potem pobić i ducha. I to w odpowiedniej kolejności.
"S-Spróbuj mnie znowu nazwać "małą dziewczynką", to ci tak zaserwuję Gigantschlagiem (1) że będziesz żałować swoich słów!" oburzyła się Vita. Iris czuła pot na czole, zakłopotana. Od czasu kiedy znalazła jej kartę utkniętą pod stosem złomu, Vita wciąż zachowywała się jakby była stworzona tylko do walk.
"Spokojnie, Vita. Wyżywisz się na nim, kiedy jego potwór zniknie. A po za tym Zafira jest silniejszy, gdyż otrzymuje 500 punktów za kartę bestii na moim Cmentarzu." uspokoiła ją Iris, podczas gdy Zafirę otoczył pierścień energii, wzmacniając go.
Zafira - Forma Wilczego Maga Poziom 7 (ATK: 3200/DEF: 2000)
"Zafiro, atakuj Uzbrojonego Mistrza! Naprzód, Stalowe Jarzmo!" rozkazała Iris. Pod nogami Zafiry pojawił się magiczny krąg, choć w przeciwieństwie do kręgu Nanohy ten był w formie trójkąta z czterema kółkami: trzema na końcach trójkąta i czwarty na środku. Wówczas Zafira uderzył pięścią w ziemię, wywołując z niej setki ostrzy energii w kierunku potwora Crowa. Iris przyglądnęła się bliżej i wtedy wyglądała na zaskoczoną. Kiedy kurz opadł, Uzbrojony Mistrz nie miał żadnych ran, nawet zadrapania! Co więcej, punkty życia Crowa w ogóle nie zmalały.
"Co się stało? Twój potwór wygląda jakby nie został nawet dotknięty."
"To jego specjalna zdolność. Kiedy jest atakowany, czy też atakuje, wszystkie obrażenia, jakie mam otrzymać spadają do zera. A Uzbrojony Mistrz nie może zostać zniszczony przez walkę."
Iris poczuła się niepewnie. Nie miała w dłoni obecnie żadnej karty, a na polu miała jedynie Zafirę i Vita w trybie ataku, podczas gdy Crow dysponował potworem, którego nie da się zniszczyć w walce, a każde obrażenia zostają zredukowane do zera. "Kończę swoją turę."
"Moja kolej!" krzyknął Crow i wyciągnął kartę. "Teraz przyzwę Czarne Skrzydło – Mistral, Srebrna Tarcza w trybie Obrony!" oznajmił, przywołując na pole niebiesko-pierzastego ptaka podobnego do sowy, z srebrnym hełmem na głowie i tarczą na piersi (2) (ATK: 100/DEF: 1800). "A teraz mój Uzbrojony Mistrz zaatakuje Żelaznego Rycerza. Czarny Huragan!" Potwór Crowa wzbił się w powietrze i pikował w kierunku Vito, tworząc huragan piór. Dziewczyna próbowała odeprzeć atak swoim młotem, lecz i tak siła huraganu zniszczyła ją na piksele.
Iris: 3750
Crow: 4000
"Chyba nie warto było przyzywać małą dziewczynkę z młotkiem.." dodał Crow z uśmieszkiem, który potem ustąpił zdziwieniu. Kiedy kurz wywołany huraganem opadł, Graf Eisen wciąż był cały, choć teraz miał nieco szarawy odcień. "Co jest? Dlaczego ten młot nie zniknął?"
"Powiem tylko, że mój archetyp jest w pewnym sensie "potomkiem" archetypu Kryształowych Bestii Jesse'go." wyjaśniła Iris. "Kiedy mój Synchro Potwór zostaje zniszczony w walce, zamiast wysłać na Cmentarz mogę go umieścić na strefie Kart Zaklęć i Pułapek, a wówczas będzie mieć poziom 1!"
Vita, Rycerz Żelaznego Młota: (6-1)
"No dobra, zakończę ruch dwoma zakrytymi kartami". Westchnął Crow, kończąc turę.
"Muszę znaleźć jakiś sposób na obejście Czarnego Skrzydła. Na razie mam Zafirę poziomu siódmego oraz nieaktywnego Graf Eisena..." pomyślała Iris, po czym wyciągnęłą kolejną kartę. "Zagram teraz Karta Zaklęcia "Card of Sanctity"! Teraz obydwaj musimy wyciągnąć tyle kart, aż będziemy mieć 6 kart w dłoni." Iris wyciągnęła sześć kart, podczas gdy Crow tylko pięć. "Najpierw zagram kolejną kartą Zaklęcia, "Tuning"! Ta karta pozwoli mi dodać do mojej dłoni potwora Tunera z nazwą "Synchron", kosztem wysłania mojej kolejnej karty z talii na Cmentarza." powiedziała, wysyłając pierwszą kartę z wierzchu talii na Cmentarz, oraz wyciągając nową kartę. "A kartą, którą wybrałam jest Bri Synchron, którego przyzwę w trybie Obrony!" oznajmiła Iris, przyzywając zielonego robota przypominającego Transformersa (4) (ATK: 1500/DEF: 1100).
"Ale to nie koniec. Kiedy kontroluję potwora rodzaju Tunera na polu, mogę dokonać Specjalnego Przyzwania Quillbolt Hedgehog z Cmentarza w trybie ataku, oraz Boost Warrior z mojej dłoni w trybie Obrony!" dodała dziewczyna, kiedy z podziemi wyłonił żółto-barny jeż z śrubami na plecach zamiast kolców, od razu przyjmując postawę ataku (2) (ATK:800/DEF: 800) oraz czerwono-włosy wojownik z purpurowej zbroi (1) (ATK: 300/DEF: 200).
"Chwila, chcesz przywołać Synchro-Potwora 7 poziomu?"
"Teraz tunuję Bri Synchrona poziomu 4 z Quillbolt Hedgehog'iem poziomu 2 oraz Boost Warrior poziomu 1!" kontynuowała Iris, kiedy Bri Synchron zmienił się w cztery synchro-bramy, podczas gdy Quillbolt i Boost w 3 świecące gwiazdy.
"Trzech stanie się jednym, a dwóch uczyni ten świat jednym! Niech miecz stanie się łukiem, a Laevatein zwiąże losy wrogów! Synchro Przyzwanie! Przybywaj, Signum, Rycerz Miecza!"
Promień światła pojawił się w tunelu pierścieni, ujawniając młodą dziewczynę w ciemno-różowym stroju z białą kurtką i płaszczem u pasa przypominający w całości zbroję. Miała długie, różowe włosy spięte w koński ogon, a jej buty były purpurowe z metalowymi płytkami. Jej pas był połączony z kaburą, w której siedział biały miecz (7) (ATK: 2600/DEF: 2000).
"Jestem Rycerzem Miecza, Signum, a to mój Demon Ostrza Płomieni, Laevatein!" oznajmiła Signum, wyciągając z kabury swój jedno-sieczny miecz, po czym odwróciła się Iris. "Dziękuję, Mistrzyni Iris, że mogę otrzymać szansę by stanąć do walki przeciwko wrogowi."
"Eheh... Nie ma sprawy, Signum." odpowiedziała Iris zmieszanym uczuciem. W przeciwieństwie do Vita, Signum była w pełni lojalna i opanowana, chociaż zwracała się do swojej posiadaczki zbyt oficjalnie. "Ale wracając do gdy, używam karty "Forbidden Chalice", by zwiększyć siłę Uzbrojonego Mistrza o 400 punktów!" Crow spojrzał na swojego potwora, nad którym pojawił kielich, który oblał go świętą wodą, zwiększając siłę (2/2500-2900/1500).
"Dlaczego zwiększyłaś jego siłę? Na pewno masz jakiś powód..." Wówczas Crow zdał sobie sprawę z posunięcia Iris. Ona nie użyła tej karty do zwiększenia siły Czarnego Skrzydła.
"Dlatego, że dzięki temu mogę zneutralizować jego efekt. A to oznacza, że twój Uzbrojony Mistrz już nie jest niezniszczalny. Ale dla pewności zagram jeszcze kartą "Mystical Space Typhoon", by pozbyć się jednej karty twojego pola, Crow!" dokończyła Iris, kiedy tornado z jej karty zniszczyło pierwszą zakrytą kartę.
"Aktywuję "Blackwing - Boobytrap"! Kiedy kontroluję "Czarne Skrzydło" na polu, a ta zakryta karta zostaje zniszczona przez efekt karty, mogę wyciągnąć jedną kartę z mojej talii!" oznajmił Crow, po czym wyciągnął kolejną kartę. "Ale to nie wszystko. Ta karta wtedy dostarczy ci 1000 punktów obrażeń!" Czarny huragan z piór wówczas zaatakował Iris, lecz dzięki zbroi nie poczuła tego zbyt boleśnie.
Iris: 2750
Crow: 4000
"Może... ale wciąż mam silniejszego od ciebie potwora. Zafira, Stalowe Jarzmo jeszcze raz!" rozkazała Iris. Wilczy mag wytworzył przed sobą kolejny magiczny krąg, z którego wyszło ostrze energii. Potwór Crowa próbował się bronić, lecz energia świetlistego ostrza tak czy owak przecięło go na pół.
Iris: 2750
Crow: 3700
"A teraz Signum zaatakuje cię bezpośrednio! Schlangebeißen (2)!" oznajmiła Iris.
"Tak sobie życzysz, moja pani... Laevatein ukaże go i jego klan!" wykonała Signum, wkładając miecz do kabury. Wtedy gwałtownie go wyjęła, lecz tym razem miecz był już wydłużony, przypominając łańcuchowy bat. Signum dziko nim zamachnęła, wywołując szalony taniec bicza, który pojawiał raz tu, a raz tam. Siła ataku nie tylko wyrwała przyczepiony do dysku Iris kabel, ale i uderzyła Crowa, wysyłając go kilka metrów od pola walki wprost na skrzynie.
Iris: 2750
Crow: 1100
"Crow!" krzyknęła Lilie. Laevatein wrócił znów do formy miecza, którego Signum schowała do kabury.
"Zakończę ruch zakrytą kartą." dokończyła Iris i czekała na ruch Crowa.
"Urh... j-już wystarczy, spasuję." powiedział Crow. Dziewczyna była zaskoczona. Crow chciał oddać mecz walkowerem?
"Jak to? Nie walczysz dalej?" zapytała Iris.
"Tak. Po pierwsze: wyczerpały mi się schematy na kontrataki, a po drugie: bycie pobitym przez dziewczyny jest trochę nie na miejscu." uznał chłopak. Signum błyskawicznie przystawiła ostrze miecza przed jego twarzą. Choć to był hologram, to jednak wołałby uniknąć spotkania z nim naprawdę.
"Na twoim miejscu radziłabym nie denerwować Signum. Choć zebrana i chłodna, nie toleruje takich wyskoków." poinformowała Iris, po czym wróciła z powrotem do cywilnej postaci, a jej Device znów stał się naszyjnikiem. "A teraz na poważnie. Ja wcale nie próbowałam porywać tej małej dziewczynki." Wyjaśniła. "Po prostu ją znalazłam i przyprowadziłam ja do ciebie."
Crow spojrzał na Lilie, która oglądała cały pojedynek. "Czy to prawda?"
Lilie kiwnęła spokojnie głową. "Nie potrafiłam cię znaleźć i zgubiłam się." Wyjaśniła mu. "Ale ta dziewczyna znalazła mnie i pomogła mi ciebie odnaleźć."
"No tak…" powiedział Crow. Spojrzał z powrotem na Iris. "Wybacz, nie wiedziałem. Ostatnio w Satellite narobiło się sporo nieznajomych. Czy jest coś, co mogłbym dla ciebie zrobić?"
"Właściwie jest pewna sprawa."
"To dawaj." odpowiedział Crow.
"Czy jest gdzieś jakiś sklep z częściami? Mój przyjaciel potrzebuje ich do dokończenia swojego D-Ścigacza." zapytała się Iris. "Widzisz, pochodzimy z odległego miasta zwanego Crash Town, na odludnej pustyni. Ponieważ wybierałam się do Satellite, prosił mnie, bym mogła zakupić też części dla niego."
"Widzę…" powiedział Crow. Wtedy wskazał na południe. "Jeśli pójdziesz tą drogą, powinnaś być na rozwidleniu. Idź w lewo i wtedy powinnaś zobaczyć wielki stary sklep. Tam sprzedają części."
"Dzięki, Crow. No, to ja się zbieram." oznajmiła Iris, po czym zdezaktywowała dysk i ruszyła w drogę. "A... przy okazji, jestem Iris Luster." dokończyła, zostawiając zdumionego Crowa w towarzystwie Lilie.
Iris podążyła według wskazówek chłopaka, które jej dał i po 30 minutach, dotarła w końcu do dużego budynku z wywieszoną tablicą "D-WHEEL SHOP". "Hmm... to chyba tu." Jak tylko weszła do środka, oniemiała z wrażenia. Wewnątrz sklep wyglądał gorzej, niż na zewnątrz. Gdzie nie spojrzeć, były porozrzucane opony, przestarzałe czipy, itp. Za ladą siedział mężczyzna w średnim wieku, z żółtym irokezem.
"Witam, witam. Wiem, nie stać mnie na solidny biznes." powiedział człowiek, patrząc na swój sklep.
"Właśnie widzę..." mruknęła Iris i podeszła do niego, wyciągając z kieszeni listę części, o które poprosił Toru.
"Witam, proszę pana…" powiedziała Iris. "Ma pan te części z listy? Muszę je zakupić dla mego kumpla."
"Proszę nie mówić na mnie 'pan', to brzmi zbyt formalnie." odpowiedział człowiek. "Mów mi Kuroe i oczywiście, mam te części. Sprawdzę na zapleczu."
Kuroe szybko wyszedł tylnymi drzwiami i zaczął poszukiwania. Po dwóch minutach wrócił z powrotem z kartonem wyładowanym częściami. Wśród nich był czip akceleracyjny, Silnik DWE-X T500, puszka czarnej farby i mniejsze mniej ważne części. Wtedy przeliczył na starej kasie i pokazał rachunek Iris. Młoda dziewczyna była zaskoczona, ile to wszystko kosztowało. To było równe sumce przyjaciela.
"Jak tylko wrócę do domu, to chyba zabiję Toru..." pomyślała Iris z lekkim zdenerwowaniem.
Iris wyciągnęła portfel i wyjął pieniądze, które od niego otrzymała. Raczej nie wystarczało, ale Kuroe był na tyle durny, że tylko wziął kasę, nawet nie przeliczając pieniędzy. Iris błyskawicznie wzięła części do plecaka i szybko wyszła ze sklepu.
"A myślałam, że pójdzie szybciej, niż myślałam…"
"Naprawdę tak myślałaś?" zapytała się Nullite. Iris skinęła głową.
"Przynajmniej mam już te części, o które prosił Toru. A teraz lepiej wróćmy do tego wejścia i poczekajmy na dziadka. Jeśli zostanę tu chwilę dłużej, to mogą mnie okraść..."
*WHACK!"
I jak na potwierdzenie słów, coś mocnego uderzyło Iris od tyłu, przez co na chwilę była zdezorientowana. Korzystając z sytuacji, brązowo-włosy człowiek w średnim wieku z czerwoną bluzą siłą wyrwał jej plecak z częściami i od razu uciekł. Iris pomasowała swoją szyję i lekko spojrzała, by zobaczyć uciekającego złodzieja. Od razu westchnęła, winna na samą siebie.
"No i po co ja to mówiłam…"
Wstała na nogi i ruszyła w pogoń za złodziejem; w końcu po kilku minutach biegania dotarła opuszczonego budynku. Jednakże, kiedy sama chciała wejść do budynku w pogoni za nim, niespodziewanie z niego wyszło 3 nieprzyjemnych, dobrze zbudowanych typków. Każdy z nich trzymał Dysk Walk na jednej ręce oraz dzierżył nóż w drugiej ręce.
"No, no, no... patrzcie, co my tu mamy.." oznajmił jeden z nich. "To nie jest miejsce dla małych dziewczynek..."
"Właśnie, weź swoje zabawki i zmykaj." dodał drugi. Iris czuła, jak narastał w niej gniew.
"Nie jestem małą dziewczynką! I przepuście mnie, tamten drań ukradł mój plecak!" krzyknęła Iris, po czym rozjuszona uderzyła najbliższego w nogę, lecz zaraz potem zaczęła żałować tego czynu.
Faceci zacisnęli pięści i powoli zaczęli do niej podchodzić. Jeden z nich nagle rzucił w nią nożem. Na szczęście zdołała uniknąć pierwszego ciosu, lecz nie była w stanie uniknąć drugiego. Instynktownie musiała zakryć ranę wolną ręką, by uspokoić ból.
"Iris!" krzyknęła Nullite.
"Uhh... Nic mi nie jest..." odpowiedziała Iris, po czym zdjęła rękę z lewego oka. Miało teraz niewielką bliznę, biegnącą do policzka. Wstanęła na nogi, po czym spojrzała na trzech facetów. "D-Dlaczego to zrobiliście? Nie wstyd wam podnosić rękę na dziewczynę?"
Dranie się tylko pośmiali. "Hehehe! Słyszałaś, dziewczynko. To jest nasz teren. Jeśli go nie opuścisz, nauczymy cię lekcji naszej siły..." odpowiedział gość, który rzucił w nią pierwszym nożem. Cała trójka spojrzała w oczy i wspólnie się zgodzili. I to raczej nie były przeprosiny.
"N-nie, proszę... j-ja tylko chciałam wziąć mój plecak.." jęknęła Iris, po czym zaczęła się cofać w tył. Niestety za nią była już tylko ściana. Po chwili spojrzała na swój naszyjnik i zrozumiała. "Mój Device... mogę się przemienić i wtedy-"
Wówczas wtedy poczuła na ramieniu uścisk ręki Nullite. "Iris," powiedziała Nellite, "Nie możesz tego zrobić! Wiem, że ci goście dają ci w kość, ale jeśli się przemienisz, możesz ich pozabijać..." Iris poczuła, jak narastała presja. Chyba gorzej już nie mogło być.
"No błagam was... nie możecie być bardziej stereotypowi?" rozległ się nieznajomy głos. Trzej mężczyźni odwrócili się, próbując znaleźć źródło głosu. Po chwili dołączył się też inny głos, lecz bardziej stanowczy.
"Walka 3 na 1? To raczej nieczyste zagranie." odpowiedział stanowczy głos.
"Postarajmy wyrównać szanse w naszym stylu." zgodził się trzeci głos, który brzmiał bardziej groźnie.
Trzy tajemnicze postacie niespodziewanie zeskoczyły z dachu budynku, lądując pomiędzy ranną Iris, a draniami. Choć słońce zaczęło ją trochę oślepiać, Iris zdołała wychwycić zarysy postaci. Jeden z nich miał czarne włosy z złotymi pasemkami, drugi krótkie kolczaste blond włosy, a trzeci jasno-niebieskie włosy. Wszyscy trzej nosili brązowe kamizelki oraz Dyski Walk. Iris zauważyła, że z nich wychodziły kable, niemal podobne do tego, którego używał Crow.
"Mają te same kable... czyżby walczył z ich kolegą?" zastanawiała się Iris
"Nic się nie bój, dzieciaku…" powiedział niebiesko-włosy chłopak, najwidoczniej przywódca. "Zespół Satysfakcji żyje, by chronić słabszych i eliminować drani."
"Zespół Satysfakcji?"
Nazwa: Zafira - Chowaniec Poziom 1
Poziom: 1
Atrybut: Ziemia
Typ: Bestia/Efekt
Efekt: Kiedy ta karta jest przywołana na pole, możesz poświęcić 400 punktów życia, by dodać jedną kartę Pułapki z talii do Dłoni. Kiedy aktywujesz kartę Pułapki, możesz usunąć tą kartę na Cmentarz, by dokonać Specjalnego Przywołania "Zafira - forma Wilka Poziom 4" z talii.
ATK/OBR: 500/300
Nazwa: Zafira - forma Wilka Poziom 4
Poziom: 4
Atrybut: Ziemia
Typ: Bestia/Efekt
Efekt: Ta karta może być Przywołana Specjalnie z talii poprzez usunięcię z pola na Cmentarz "Zafira - Chowaniec Poziom 1". Kiedy tak karta atakuje przeciwnika w trybie Obrony, automatycznie go niszczy. Kiedy ta karta zniszczy potwora przeciwnika poprzez walkę, możesz usunąć ją na Cmentarz, by dokonać Specjalnego Przyzwania "Zafira - forma Wilczego Maga Poziom 7" z talii lub z ręki.
ATK/OBR: 1700/1600
Nazwa: Zafira - forma Wilczego Maga Poziom 7
Poziom: 7
Atrybut: Ziemia
Typ: Bestia-Wojownik/Efekt
Efekt: Ta karta może być Przywołana Specjalnie z talii poprzez usunięcie z pola na Cmentarz "Zafira - forma Wilka Poziom 4" przez efekt karty. Kiedy jest Przywołana Specjalnie, możesz dokonać Specjalnego Przywołania 1 potwora poziomu 5 lub niższego z Cmentarza. Kiedy ta karta walczy z potworem który jest w trybie Obrony, możesz zadać obrażenia równe różnicy punktów Obrony potwora przeciwnika i punktów Ataku tej karty. Ta karta zyskuje 500 punktów Ataku za każdą kartę typu Bestii na Cmentarzu.
ATK/OBR: 2700/2000
Nazwa: Vita, Rycerz Żelaznego Młota
Poziom: 6
Atrybut: Ziemia
Typ: Wojownik/Mag/Synchro/Efekt
Efekt: 1 Tuner + 1 lub więcej nie-Tunerów
Raz na turę, możesz wyrzucić dowolną liczbę kart z swojej dłoni na Cmentarz, by namierzyć i zniszczyć liczbę kart przeciwnika odpowiadającej liczbie wyrzuconych kart. Kiedy ta karta atakuje lub jest atakowana, możesz wyrzucić z dłoni kartę potwora, żeby podnieść jej atak o 100 punktów X poziom potwora wyrzuconego na Cmentarz. Kiedy jest zniszczona poprzez walkę, możesz ją umieścić na Strefie Kart Zaklęć i Pułapek jako Trwałą Kartę Zaklęcia zamiast wysłać ją na Cmentarz. Wówczas będzie miała poziom 1.
ATK/OBR: 2400/1800
Nazwa: Signum, Rycerz Miecza
Poziom: 7
Atrybut: Ogień
Typ: Wojownik/Mag/Synchro/Efekt
Efekt: 1 Tuner + 1 lub więcej nie-Tunerów
Kiedy atakuje potwora w pozycji Obrony, po Fazie Obrażeń możesz przywołać go w pozycji Obrony na swoje pole. Podczas Fazy Końcowej potwór ten zostaje zniszczony. Kiedy jest zniszczona poprzez walkę, możesz ją umieścić na Strefie Kart Zaklęć i Pułapek jako Trwałą Kartę Zaklęcia zamiast wysłać ją na Cmentarz. Wówczas będzie miała poziom 1.
ATK/OBR: 2600/2000
(1) - "Gigantyczny Cios" (Giant Blow)
(2) - "Gryzący Wąż" (Biting Snake)
