Rozdział 4 – Ostatnia walka Satellite! Magiczny Smok, Friedrich!
W poprzednim rozdziale…
Dranie się tylko pośmiali. "Hehehe! Słyszałaś, dziewczynko. To jest nasz teren. Jeśli go nie opuścisz, nauczymy cię lekcji naszej siły..." odpowiedział gość, który rzucił w nią pierwszym nożem. Cała trójka spojrzała w oczy i wspólnie się zgodzili. I to raczej nie były przeprosiny.
"N-nie, proszę... j-ja tylko chciałam wziąć mój plecak.." jęknęła Iris, po czym zaczęła się cofać w tył. Niestety za nią była już tylko ściana. Po chwili spojrzała na swój naszyjnik i zrozumiała. "Mój Device... mogę się przemienić i wtedy-"
Wówczas wtedy poczuła na ramieniu uścisk ręki Nullite. "Iris," powiedziała Nullite, "Nie możesz tego zrobić! Wiem, że ci goście dają ci w kość, ale jeśli się przemienisz, możesz ich pozabijać..." Iris poczuła, jak narastała presja. Chyba gorzej już nie mogło być.
"No błagam was... nie możecie być bardziej stereotypowi?" rozległ się nieznajomy głos. Trzej mężczyźni odwrócili się, próbując znaleźć źródło głosu. Po chwili dołączył się też inny głos, lecz bardziej stanowczy.
"Walka 3 na 1? To raczej nieczyste zagranie." odpowiedział stanowczy głos.
"Postarajmy wyrównać szanse w naszym stylu." zgodził się trzeci głos, który brzmiał bardziej groźnie.
Trzy tajemnicze postacie niespodziewanie zeskoczyły z dachu budynku, lądując pomiędzy ranną Iris, a draniami. Choć słońce zaczęło ją trochę oślepiać, Iris zdołała wychwycić zarysy postaci. Jeden z nich miał czarne włosy z złotymi pasemkami, drugi krótkie kolczaste blond włosy, a trzeci jasno-niebieskie włosy. Wszyscy trzej nosili brązowe kamizelki oraz Dyski Walk. Iris zauważyła, że z nich wychodziły kable, niemal podobne do tego, którego używał Crow.
"Mają te same kable... czyżby walczył z ich kolegą?" zastanawiała się Iris
"Nic się nie bój, dzieciaku…" powiedział niebiesko-włosy chłopak, najwidoczniej przywódca. "Zespół Satysfakcji żyje, by chronić słabszych i eliminować drani."
"Zespół Satysfakcji?"
A teraz ciąg dalszy…
Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)
Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)
(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Crash Town i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z West i Nico przy Kryjówce, grupę Zespołu Satisfaction (Yusei, Jack, Crow i Kalin) na brzegu Satellite, oraz Toru wraz z Klausem stojących na skrzyżowaniu dróg w Crash Town)
Furueru yubi nigirishimete
{My trembling fingers quietly hold a wish} Na pustyni stoi samotna postać, patrząc na zachód słońca. Okazuje się nią być Iris Luster. Spogląda za siebie i widzi duchy Arf, Zafiry, Fate i Nanohy, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Shizuka ni negai o kometa, Uzukumatte nigerarenai kako kara
{Cowering because of the inescapable past} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Nitro Warrior, Turbo Warrior i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.
tobi dashitaiyo
{Wanting to run away} Toru pracuje przy swoim D-Ścigaczu, myśląc o Nowym Domino City.
Tatoe kiesou na wazuka na hikari datte
{Even if it's a small, fating light} Iris siedzi na kamieniu przy urwisku, z którego widać Crash Town i patrzy na swoje karty, po czym spogląda w niebo, gdzie widzi przezroczysty obraz uśmiechającej się Fate, Nanoha i Vivio, scena przenosi się do Crash Town, gdzie dwaj Gracze stoją naprzeciw siebie, gotowi do walki.
Oikaketai ano hoshi no you ni
{I want to chase after it, as if it was a star} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon, Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Kalina z Archfiend General. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.
Subete ukeire sou, dokomademo takaku
{Accepting everything, no matter how high} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.
Ginga wo mau -tenshi no sasayaki-
{Dancing in the Galaxy are the -Whispers of an Angel-} Iris staje sama naprzeciw Grupie Satisfaction wraz z Nanohą, Fate, Signum i Vitą, gotowe do walki. Signum rzuca swoim mieczem jako łańcuchem w stronę Stardust Dragon, który odpowiada Kosmiczną Flarą, podczas gdy Fate broni się przed uderzeniem Red Dragon Archfiend swoją włócznią.
Tashikana kioku wo tadotte
{Following these certain memories} Vita naciera na Armor Master, uderzając swoim młotem, na co Blackwing odpowiada tornadem czarnych piór. Nanoha używa Divine Buster, podczas gdy Archfiend General macha swoim mieczem, wywołując fale energii pędzące ku Divine Buster.
Korekara kitto umareteku shinjitsu he no tobira
{After this, surely the door to the truth will be born} W Crash Town, Scrap Goblin zmienia się w trzy Synchro-Bramy, podczas gdy Scrap Golem w pięć świecących gwiazd, a potem w błysku światła wyłania się Scrap Dragon, który ląduje przy Toru.
Donna tsumetai kurayami ni shibarareteitemo
{No matter what kind of cold darkness I'm surrounded with} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę przy biodrze. Lekko się odwraca i widzi Westa wraz z Nico i Toru w towarzystwie Klausa.
Boku wa shiritai kara kesshite tomaranai
{I want to know because nothing will stop me.}Ponad chmurami, Nanoha, Fate, Signum i Vita krzyżują swoje bronie przed armią Ally of Justice po czym w błysku zjednoczenia czterech magów wyłania się Reinforce i świeci purpurowym światłem, tworząc wybuch podobny do supernowej, pochłaniając niemal całą armię.
(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Fate, Vity, Signum, Zafiry, Arf, Hayate i Reinforce. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.
"Czekaj..." powiedziała Iris, kiedy wstanęła na nogi. "Jesteście Zespołem Satysfakcji…?"
Chłopak odwrócił się i Iris mogła w końcu lepiej mu się przyjrzeć. Wraz z czarnymi włosami z złotymi pasemkami, miał on czarną koszulkę bez rękawów, brązową kamizelkę i dość przystojny wygląd. Na jego widok Iris zaczęła się czerwienić, na co chłopak zwrócił uwagę.
"Wszystko w porządku?" Zapytał ją. "Jesteś cała czerwona na twarzy." Lecz jej umysł był gdzieś po za zasięgiem głosu.
Wspomnienia
"Normalnie ci zazdroszczę, że jedziesz do Sateliite, Iris." powiedział z podziwem West. Nico też była zachwycona.
"No, sama jestem ciekawa tego miejsca." odpowiedziała Iris.
"Nie mogę się doczekać, aż sam będę już duży i dołączę do Zespołu Satysfakcji!" To zdanie wzbudziło w Iris zainteresowanie.
"Zespół Satysfakcji?" West pokiwał głową.
"Tak, to gang czterech silnych Graczy. Potrafią doskonale walczyć! Podobno ci, którzy wyzywają ich do walki, od razu dają w nogę, a co jeszcze niektórym udało się przeżyć spotkanie z ich atutowymi kartami".
"No.. a podobno jeden z nich jest całkiem przystojny!" dodała Nico, lekko chichocząc. Iris przez chwilę pomyślała.
"Wow... skoro są tacy silni, to z pewnością ich spotkam i powalczę. Być może mogą coś wiedzieć o Magicznych Kartach." powiedziała Iris, na co West rozszerzył oczy z niedowierzania.
"Co? Żartujesz! Wiem, że nieprzeciętna z ciebie wojowniczka, ale w tej jednej sprawie musisz odpuścić." powiedział West.
Iris szybko potrząsnęła głową, odzyskując zdolność myślenia. Zauważyła, że chłopak patrzył na nią.
"Yhm... w-wszystko w porządku…" Odezwała się, wciąż czując rumieniec na twarzy.
Chłopak się uśmiechnął. "To dobrze. A po za tym, jestem Yusei Fudo. Chyba powinnaś dogonić tego złodzieja. Zapewne nie uciekł daleko."
Słowo "złodziej" wystarczyło, by Iris w końcu przypomniała, co miała zrobić. Na krótko spojrzała na drzwi i zauważyła faceta, który właśnie się skrył za wielką skrzynią. Iris od razu pobiegła do budynku, chcąc odpłacić mu za to co jej zrobił. Facet, który zrobił jej ranę swoim nożem próbował ją zatrzymać, ale Yusei wystrzelił kabel z swojego dysku na jego dysk, uniemożliwiając mu pościg.
"O nie, nie na mojej zmianie…" Powiedział z chytrym uśmiechem na twarzy. "Ona i tak już przez ciebie zarobiła bliznę, ale jeśli chcesz z kimś zatańczyć…To jestem otwarty na propozycje."
Drań warknął, aktywując Dysk Walk. "Jeszcze pożałujecie, że weszliście w drogę Gangowi Mięśniaków!"
"Gang Mięśniaków? Jak dla mnie powinniście się nazywać "Gangiem Łobuzów"."
Iris kontynuowała pościg za złodziejem. Od razu się spodziewała go za wielką skrzynią, przy której się skrył, lecz za nią nic nie było. Chcąc nie chcąc, Iris zapuściła się głębiej do pokoju, lecz po za skrzyniami nigdzie nie było śladu faceta, który ją okradł.
"Niech to..." cicho pomyślała. "Ten szczur musi gdzieś tutaj być. Nie ma mowy, żeby stąd uciekł."
Dziewczyna zaczęła powoli się rozglądać w pomieszczeniu, próbując znaleźć złodzieja. Podczas gdy ona się rozglądała, złodziej cicho się ukrywał w cieniu. Wiedział, że ta kobieta prędzej czy później zacznie go ścigać. Skoro go chciała dorwać, to części któe jej skradł z pewnością były bardzo warte. Po cichu wyjął nożyk i powoli zaczął się skradać za Iris. Kiedy był już wystarczająco blisko, skoczył by nadziać dziewczynę w plecy. Jednakże, Iris widziała jego cień na ścianie, przez co była w stanie uniknąć uderzenia bez patrzenia za siebie, choć koniec noża zrobił dziurę z tyłu bluzy, lecz na szczęście nie zrobiło rany. Oburzona, błyskawicznie chwyciła drania za ramię.
"O nie, nic z tego!" Krzyknęła. W przypływie gniewu przeciągnęła złodzieja i mocno rzuciła go na skrzynie, rozwalając je. "Uciekasz w popłochu i czaisz się na ludzi od tyłu? Jesteś pogardą dla uprzejmych ludzi, draniu jeden."
Nullite popatrzyła na Iris z lekkim niepokojem. Lubiła ją, choć czasem potrafiła dać ludziom w kość. "Hehe..."
Iris powoli podchodziła do drania, chcąc wyrwać mu plecak, który jej ukradł. Myśląc błyskawicznie, złodziej szybko zaczął przeszukiwać wzrokiem Iris i zaraz zauważył jej Dysk Walk. To dało mu pomysł. Od razu wstał i aktywował swój dysk.
"Walczmy!" powiedział.
"Pojedynek…?" zapytała się Iris. "A niby po co…?"
Złodziej powoli wstał na nogi i włożył talię kart do Dysku, tasując ją.
"Jestem Gordon. No weź, ty chyba nie masz nic do stracenia?" odpowiedział. "Jako Gracz powinnaś zaakceptować każde wyzwanie, jakie czeka przed tobą."
Iris przez chwilę się zastanawiała na propozycją Gordona, lecz potem podeszła do niego znowu. To przeraziło Gordona, że musiał znaleźć inny pomysł.
"A co powiesz na to? Pokonasz mnie w walce, a ja zwrócę ci części." Zasugerował. "Ja cię pokonam, zostawisz mnie samego."
Iris zatrzymała się i spojrzała na niego. "Widzę, że nie mam innego wyboru. Zgoda, przyjmuję twoje warunki. Ja i tak wygram."
"Walka!"
Iris: 4000 LP
Gordon: 4000 LP
"Ja zacznę pierwszy!" oznajmił Gordon, po czym wyciągnął kartę. "Na początek zagram kartą "Moray of Greed". Dzięki tej karcie mogę wysłać z mojej dłoni do talii dwie karty Atrybutu Wody, a potem wyciągnąć trzy inne karty." Po włożeniu dwóch kart do talii system dysku automatycznie je potasował i wysunął trzy pierwsze karty, które Gordon właśnie wyciągnął. "Następnie użyję karty "Double Summon", by przyzwać "Obrońcę Lodowej Bariery" oraz "Księżniczkę Tańca Lodowej Bariery" w trybie Obrony!" Na polu wówczas pojawił się lis, którego ciało było pokryte gdzieniegdzie kryształami (3) (ATK: 200/DEF: 1600), a potem przy jego boku pojawiła się dziewczyna w purpurowym szaliku, ubrana w dość obcisły strój zimowy, trzymając w dłoniach tarcze wyglądające jak powiększone płatki śniegu (4) (ATK: 1700/DEF: 900).
"To archetyp Lodowej Bariery. Jeśli na polu jest więcej niż jeden potwór tego archetypu, mogą aktywować swoje specjalne zdolności." powiedziała Nullite.
"Uhm.. czyli to oznacza, że muszę się jakoś pozbyć jednego z nich." pomyślała Iris.
"Widzisz, kiedy kontroluję minimum 2 potwory tego archetypu, Obrońca Lodowej Bariery skutecznie uniemożliwi ci atakowanie potworem, którego punkty Ataku są większe, niż jego punkty Obrony. Zakończę mój ruch z dwoma zakrytymi kartami." dokończył Gordon, kończąc swoją turę.
"Niech to... no dobra!" oznajmiła Iris i wyciągnęła szóstą kartę. "Przyzywam Yunno Scrya w trybie Obrony!" Na polu pojawił się wtedy atutowy mag Iris (4) (ATK: 1400/DEF: 850). "Co więcej, kiedy jest w trybie obrony, mogę przyzwać z mojej talii Maga z 3 poziomu, bądź jeszcze niższego. Sądzę, że "Aussa, Czarodziejka Ziemi" zaakceptuje przyzwanie." Yuuno wytworzyła magiczny krąg z którego wyszła brązowo-włosa dziewczyna w nastoletnim wieku, trzymająca włócznię zakończoną kryształem. Na jej ramieniu siedział jej zwierzak przypominający gryzonia z nietoperzowymi skrzydłami i rogiem na głowie. Od razu przyjęła postawę obronną (3) (ATK: 500/DEF: 1500). "A na koniec zagram kartą "Nightmare's Steelcage". Kiedy ta karta jest na polu, żaden z nas nie może zadeklarować ataku do czasu drugiej tury przeciwnika po aktywacji." powiedziała dziewczyna, kiedy wokół niej wytworzyła się najeżona kolcami żelazna klatka. "Zakończę ruch dwoma zakrytymi kartami".
"Widzę, że próbuje mnie powstrzymać przed unicestwieniem ich. Szkoda, że nie wie że w rękawie mam trzy kopie "Megamorph". Wystarczy, że odejmie mi trochę moich Punktów Życia, a wtedy zwiększę moc jednego z moich potworów aż do maximum. Następnie wyposażę wybranego potwora kartą "Big Bang Shot", nie tylko zwiększy mu moc o 400 punktów, ale i zada przebijające obrażenia! Dosłownie wyeliminuję ją w jednej turze." Pomyślał Gordon, kątem oka spoglądając na swój rękaw, z którego sterczał czubek karty. "Teraz przyzywam Świętego Ducha Lodowej Bariery w trybie Ataku!" Na polu pojawił się niebiesko-ubrany mędrzec, choć nie można było w nim dostrzec cienia emocji (4) (ATK: 1600/DEF: 1200). "Kiedy kontroluję potwora Lodowej Bariery, Święty Duch potrafi zmusić jednego z twoich dziewczyn do powrotu do twojej dłoni." wyjaśnił złodziej, kiedy niespodziewanie Yuuno zaczął oddychać ciężko, jakby niewidzialna siła powoli wysysała z niego życie. W końcu krzyknął w bólu i jako karta wrócił do Iris.
"Nie! Yuuno!" krzyknęła Iris.
"Wybacz, to był twój chłopak? Ooo, jaka szkoda..." zadrwił z niej Gordon. "Choć z powodu twojej klatki nie mogę cię zaatakować, to jednak aktywuję zakrytą kartę Zaklęcia "Twister". Będzie mnie to kosztowało 500 punktów życia, lecz to wystarczy, by z klatki nic nie zostało!" Gordon lekko zaświecił się na czerwono, kiedy tornado zniszczyło klatkę Iris.
Iris: 4000 LP
Gordon: 3500 LP
"No ładnie, ale aktywuję teraz zakrytą kartę "Jar of Greed"! Mogę wyciągnąć jedną kartę!" odpowiedziała Iris, wyciągając jedną kartę, a czerwony dzban z złośliwym uśmieszkiem rozbił się na kawałki.
"Dobra, kończę swoją turę."
"Mój ruch." powiedziała Iris, wyciągając kolejną kartę. "Zacznę od ponownego przyzywania Yuuno na pole." oznajmiła, przywołując znowu swojego maga, tym razem w formie ataku. "A teraz zagram kartą "Shield and Sword"! Dzięki tej karcie wszystkie karty będą mi sprzyjać!"
Yuuno Scrya, Mag Asów (ATK: 1400 - 850/DEF: 850 - 1400)
Aussa, Czarodziejka Ziemi (ATK: 500 - 1500/DEF: 1500 - 500)
Księżniczka Tańca Lodowej Bariery (ATK: 1700 - 900/DEF: 900 - 1700)
Obrońca Lodowej Bariery (ATK: 200 - 1600/DEF: 1600 - 200)
Święty Duch Lodowej Bariery (ATK: 1600 - 1200/DEF: 1200 - 1600)
"Ale teraz odkrywam kolejną zakrytą kartę! "Forbidden Chalice"!"dokończyła Iris, wprawiając Gordona w osłupienie. Mógł tylko patrzeć, jak kielich wylewa wodę na Obrońcę Lodowej Bariery.
Obrońca Lodowej Bariery (ATK: 1600 - 2000/DEF: 200)
"A teraz aktywuję zdolność Yuuno. Kiedy jest w trybie Ataku, mogę zmienić poziom mojego potwora!" Mag Iris wypowiedział po cichu zaklęcie, które otoczyło Aussę pomarańczową poświatą (3-1). "Yuuno Scrya, złącz swoją energię z Aussą, by dokonać Synchro-Przyzwania!" Yuuno wówczas zmieniła się w cztery Synchro-Bramy, a Aussa w jedną gwiazdę, rozpoczynając proces synchronizacji.
"Dwóch stanie się jednym, a dwóch uczyni ten świat jednym! Mała ciałem, ale wielka duchem, niech jej siła przywoływania smoków wzbudzi respekt! Synchro Przyzwanie! Zstąp na ziemię, Caro Ru Lushe!"
Promień światła dosłownie wystrzelił z tunelu pierścieni, przywołując młodą, 10-letnią dziewczynkę odzianą w biały płaszcz z białą czapką przypominającą beret. Jej twarz wyrażała niewinność, a jej różowe włosy powiewiały na wietrze. Całość dopełniały stalowe buty oraz bezpalcowe rękawice z różowymi kulkami na sobie (5) (ATK: 1000/DEF: 400).
Gordon wyglądał, jakby miał zamiar się roześmiać. "Chcesz mnie pokonać tą małą dziewczynką?"
"To nie jest zwyczajna dziewczynka. Kiedy jest przyzwana na pole, otrzymuje 2 Liczniki Magii, a każdy z nich daje jej 700 punktów Ataku!" odparła Iris, kiedy wokół Caro pojawiły się dwie świecące światełka, okrążając swoją panią niczym pierścień planety (ATK: 1000 - 2400). "A dodatkowo też wyposażę ją w kartę Zaklęcia "Fairy Meteor Crush"! Wiesz co to znaczy?" Gordon przełknął ślinę.
"Otrzymam różnicę obrażeń jej Ataku oraz Obrony mego Obrońcy Lodowej Bariery?!"
"Owszem. Caro, atakuj Obrońcę Lodowej Bariery! "Shūtingu Rei" (1)!" Kerykerion rozbłysł różowym światłem, formując parę małych skrzydełek na rękawicach. Wówczas z pereł wystrzeliły różowe sfery, które wraz z szybkością zmieniły się promienie energii, które rozbiły lisa w drobne piksele, a siła uderzenia lekko odepchnęła Gordona.
Iris: 4000 LP
Gordon: 1300 LP
"A na koniec dwie zakryte karty." dokończyła Iris, podczas gdy statystyki potworów przeciwnika powróciły do pierwotnego stanu. Gordon wstał, zdenerwowany.
"Erh... nie myśl, że mam stracha przed takimi jak ty, młoda panno." warknął złodziej, kładąc swoją rękę na kolejną kartę. Wtedy szybkim ruchem wysunął pierwszy "Megamorph" z rękawa, udawając że ciągnie następną kartę. Od razu na jego twarzy pojawił się uśmieszek. "No, teraz pożałujesz, że zadarłaś z Gordonem! Ustawiam Księżniczkę Tańca Lodowej Bariery w trybie Ataku oraz gram kartą Zaklęcia "Megamorph"! Dzięki za obniżenie Punktów Życia, panienko!"
Księżniczka Tańca Lodowej Bariery (ATK: 1700 - 3400/DEF: 900)
"Ale zaraz, mam jeszcze jeden "Megamorph" dla podwyższenia poprzeczki!"
Księżniczka Tańca Lodowej Bariery (ATK: 3400 - 6800/DEF: 900)
"6800 punktów Ataku?!" Iris nie mogła uwierzyć własnym oczom.
"Oczywiście! Nawet jeśli ona ma 2400 punktów Ataku, to i tak otrzymasz 4400 punktów obrażeń. Zakończ zabawę, Księżniczko! Lodowa Zamieć!" Księżniczka Tańca zakręciła tarczami, wywołując ogromną zamieć, która zbierała się nad nią, powoli tworząc wielką kulę lodu. Potem podskoczyła do góry, powoli ładując elektryczność do lodowej kuli, po czym rzuciła nią w Caro. Bohaterka starała się odeprzeć atak przy pomocy zaklęcia, lecz to nic się nie zdało…
*BOOOOM!*
"Hahahaha! Wygrałem!" krzyknął Gordon, śmiejąc się totalnie, kiedy dym wywołany eksplozją kuli rozprzestrzenił się. Kiedy dym zniknął, Iris… wciąż stała! A obok niej była kula energetyczna, gotowa trafić w Gordona!
"CO?! To niemożliwe! Twoje punkty powinny spaść do zera!" Wyrzucił z siebie Gordon.
"To się nazywa "odwrócenie ról". Powinieneś był użyć zdolności Księżniczki Tańca, by zwrócić moje zakryte karty. A to jest cena za błąd." Oznajmiła Iris, odkrywając pułapkę, na której rycerz atakuje kobietę, lecz jego ręce trzymające miecz są za nim.
"Dimension Wall?!" zadrżał Gordon. Ta karta pozwalała przekierować całe obrażenia na przeciwnika. Co prawda nie uchroniło Ru Lushe przed zniszczeniem, ale teraz cała moc ataku zostanie przekierowana na niego.
"Oczywiście. Coś czułam, że masz jakieś asy w rękawie. A teraz... oberwiesz własnym ogniem" Odpowiedziała Iris, pstrykając palcami. Kula energii na znak zaczęła ostro wirować, po czym ruszyła wprost na Gordona, dostarczając mu sporego szoku elektrycznego.
"YAAAHAAHHAHHH!"
Iris: 4000 LP
Gordon: 0 LP
Gordon ponownie wylądował na skrzyni, lecz przez efekt szoku i zderzenia od razu padł, nieprzytomny. Dla zwyczajnego gracza to oznaczałoby poważną sprawę, lecz dla Iris to nie było aż tak groźne. Ten złodziej ukradł jej części i chciał ją zabić. A teraz dostał za swoje.
"Heh... najpierw Bronson oszukiwał, a teraz Gordon. Ten świat już nie jest taki jak niegdyś." westchnęła Iris, podnosząc swój plecak. Nullite popatrzyła na Iris ze zmieszanym uczuciem.
"Tak... ale czy nie przesadziłaś z tym?"
"Nullite, ten drań mnie okradł, a na dodatek nielegalnie użył "Megamorphu", by mnie zniszczyć w jednej turze. A wiesz przecież, że nie lubię nieczystych zagrywek." odpowiedziała Iris. Nullite wolałaby raczej nie przeciągać dyskusji.
"No to... co teraz?"
"Po prostu bierzemy plecak i wracamy do wejścia tunelu. Zapewne dziadek Klaus już zrobił swoje." odparła Iris zarzucając plecak na plecy, po czym ruszyła w kierunku wyjścia. Kiedy jednak wyszła z budynku, miała przed sobą obraz niemal zamrażający krew w żyłach: Zespół Satysfakcji właśnie stało nad pokonanymi draniami, których Dyski wyglądały już jak zużyty złom, a oni sami wyglądali, jakby jej wybawiciele zafundowali przejażdżkę życia. Dosłownie. "Ohh..."
Chłopak z jasno-niebieskimi włosami odwrócił się do niej. "Witaj, dziewczyno. Widzę, że udało ci się odzyskać plecak. Dobrze się czujesz?"
Iris zignorowała pytanie, wciąż zszokowana obrazem pokonanych Graczy. West jej powiedział, że nielicznym udało się przetrwać walkę z Zespołem Satysfakcji. Od razu było widać, że nie rzucał słów na wiatr. "O kurczę... ten zespół jest niewiarygodny..."
Z zamyślenia wyrwał ją znajomy głos, "Hej, czy mnie słyszysz?". Iris spojrzała i ponownie ujrzała Yuseia. Od razu zaczęła się rumienić.
"Yhm... tak, wszystko w porządku."
Blondyn o kolczastych włosach raczej nie wyglądał na przekonanego. "O tak? Bo ja myślę, że się rumienisz bo-"
Jasno-niebieskawy gracz przerwał mu w pół zdania. "Jack, jeśli ona nie chce nic wyjaśniać, to najlepiej jej posłuchać." Potem lekko podszedł do niej, na jego twarzy malował się uśmiech, choć też Iris mogła w nim wyczuć też determinację. "Miło mi cię poznać, młoda damo. Jestem Kalin Kessler, lider Zespołu Satysfakcji. Ten blondas to Jack, a ten z czarnymi włosami to Yusei. Wraz z graczem Czarnych Skrzydeł Crowem, wspólnie jesteśmy Zespołem Satysfakcji. Naszym głównym celem jest usunięcie wszystkich rywali ze Satellite i uczynienie z tego miejsca wolnym rajem."
Iris z nutką niepewności popatrzyła na okolice. Jeśli Kalin miał na myśli "Raj" dosłownie, to raczej nie widziała tego poważnie. Ale jeśli chodziło o "raj" pod względem wolności, to tak. "Rozumiem..."
"Spoko, kradzieże i oszustwa to obecna norma w tym mieście. Najważniejsze, że odzyskałaś części. A tak na marginesie, jak się nazywasz?"
"Uhm... Iris. Iris Luster." odpowiedziała dziewczyna. Czuła, że się rumieni do czerwoności. Nigdy w swoim życiu nie czuła się tak zawstydzona.
"Iris... ładne i tajemnicze imię dla takiej srebrnowłosej panny jak ty." powiedział Yusei, delikatnie podnosząc jej rączkę i wówczas zrobił coś, czego się nie spodziewała: pocałował ją. Dziewczyna nie wiedziała, co zrobić. Starała się ponownie założyć maskę obojętności, lecz to na nic się nie zdało. Zaczęła lubić tego czarnowłosego chłopaka.
"Eee... "panna" brzmi dość zbyt formalnie. Po prostu mówcie mi "Iris"." odparła Iris, wciąż z rumieńcem. Yusei spokojnie opuścił jej dłoń.
"Przepraszam, Iris. Czasami mnie ponosi. Po za tym, w Satellite rzadko można zobaczyć przybyszy z odległych rejonów." powiedział Yusei, uważnie podkreślając słowo 'odległych'. Iris lekko pokiwała głową. W końcu wciąż miała na sobie strój kowbojki z Crash Town. "Skoro wszystko jest w porządku, to czy mógłbym spojrzeć na części, które kupiłaś?"
Iris przełknęła ślinę. Nie wiedziała, czy odpowiedzieć "Jasne, możesz zobaczyć" czy "A co, jeśli mi je ukradniesz?". Lekko spojrzała na Nullite, oczekując od niej porady.
"Ocalili ci życie. Myślę, że to uczciwe."
Wydając lekkie westchnienie rezygnacji, spokojnie zdjęła plecak i wyciągnęła części. "Dobra, możesz je zobaczyć." Yusei przykucnął i fachowym okiem zaczął sprawdzać części, które zakupiła do Ścigacza Toru. Kalin po cichu powiedział jej, że Yusei oprócz walkami interesuje się też mechaniką, co dla niego to było jak czysta przyjemność. W końcu po kilku minutach Yusei wstał i spojrzał na Iris.
"Nie, nie są wcale dobre. Czip akceleratora oraz silnik wyglądają, jakby zostały zrobione do tego celowo." Ta uwaga szybko zwróciła uwagę Kalina. Od razu na jego twarzy malował się grymas niedowierzania. Zresztą nie tylko u niego.
"Co?! Poważnie?" zapytała Iris.
"Tak, jak by im się nie przyjrzeć, silnik to tylko spleciony ze sobą złom, a czip dawno stracił na wartości." Nie oczekiwał odpowiedzi od swojej nowej przyjaciółki, lecz mógł z jej rysów twarzy wyczytać gniew i zmieszanie.
"Wydałam całe pieniądze Toru na... na ten złom?!"
Kalin od razu zacisnął pięść, jakby chciał też ująć coś niemiłego. "Nie zamierzam wybaczyć temu, kto sprzedał ten badziew! Iris, pokaż nam ten sklep, w którym to kupiłaś. Złożymy właścicielowi małą wizytę..."
Iris powoli zaczęła się zastanawiać, czy dobrze robi. To, że wybawili ją z opresji to jedno, ale to że Kalin planuje złożyć wizytę właścicielowi sklepu w dość "fizyczny" sposób to co innego. Ale mimo tego sama nie potrafiła sobie wybaczyć, że zamiast działających części zakupiła graty, które mogły w każdej chwili się rozpaść. W końcu po kilku minutach doprowadziła Kalina i Yuseia do sklepu ze częściami.
"Czyli to tu, tak"? zapytał się Kalin.
"Tak, to ten sklep." odpowiedziała Iris z niesmakiem. "A tak w ogóle, jak chcesz przekonać właściciela?"
"Zwykle w takich sytuacjach stosuję Plan 'B'. Czyli "bicie"." odparł Kalin z uśmieszkiem, jakby to była zwyczajna rozmowa. Porządnie uderzył pięścią w otwartą dłoń i jak gdyby nigdy nic wszedł do sklepu jak gość szukający zaczepki. Iris spojrzała na Yuseia z nutą niepewności. Ten wzruszył ramionami. Wkrótce po kilku sekundach dało się usłyszeć wymianę zdań.
"To ty sprzedałeś tej kobiecie nic nie warte części?!" powiedział z hukiem Kalin.
"Oh, Kalin! O-o czym ty mówisz?" zapytał się właściciel.
"Przestań udawać niewiniątka! Tak naprawdę jesteś tylko naciągaczem!"
"N-nie, proszę! M-możemy porozmawiać jak mężczyzna z mężczyzną..." Potem już nie docierały do uszu słuchaczy zdania rozmówców. Jedyne, co teraz mogli usłyszeć to huk poprzewracanego stołu, połączonego z różnymi komponentami dźwięków wywołanych rozbijaniem szkła, czy rozwalania kredensu. Iris zaczęła myśleć, czy nie za daleko się posunęła.
"Myślę, że najlepiej jest przeczekać ten show." powiedział łagodnie Yusei, spokojnie siadając na skrzyni, po czym zwrócił się do Iris. "Nie lubię zadawać pytań, ale co jeszcze cię tu sprowadza?"
Parę minut zajęło Iris wyjaśnienie Yuseiowi przyczynę przybycia do Satellite. Opowiedziała mu o wojnie pomiędzy rodzinami w Crash Town, o Nullite, Magicznych Kartach i o misji powierzonej jej. Towarzysz cierpliwie wsłuchał się w każde jej słowo. "...I dlatego chciałabym odkryć, kim tak naprawdę była moja mama. Liczę, że Nanoha i reszta mi pomogą." dodała na zakończenie Iris, trzymając w dłoni kartę z Nanohą. Yusei wyglądał, jakby właśnie spotkał kogoś, kto bardzo przypominał jego.
"Rozumiem... Mam nadzieję, że dotrzesz do prawdy, Iris" powiedział towarzysz, uśmiechając się. Dziewczyna chciała też odpowiedzieć, kiedy Kalin wyszedł ze sklepu z garścią pieniędzy, jakie Iris wydała tutaj. Po jego minie mogła sądzić, że właściciel jest w bardziej poobijanym stanie, niż wtedy, jak zlała Gordona ani jak Zespół Satysfakcji rozgromił drani. Powoli wręczył jej pieniądze.
"Odzyskałem całą twoją kasę, lecz w tej dziurze nie było żadnych oficjalnych produktów." powiedział przywódca Zespołu. Iris lekko pokiwała głową.
"Wszystko tu wygląda, jakby złączono kilka części naraz. Wątpię, czy jakiekolwiek działają." dodał Yusei.
"Zrozumiałam... ech, no to w takim razie będę musiała poinformować mego kumpla, że w Satellite nie znajdę czipu i silnika z pierwszej ligi." Już miała sięgnąć po komórkę, kiedy poczuła dłoń Yuseia na ramieniu. Spojrzała na nią pytająco.
"Wspomniałaś, że twój przyjaciel cię tu wysłał, prawda? Masz może jakiś papier, na którym napisana jest marka części? Coś w rodzaju notatki?"
"Tak. Proszę." oznajmiła Iris, wyciągając z kieszeni kartkę z spisem części. Yusei spojrzał na spis bystrym okiem.
"No cóż... pierwsza klasa raczej praktycznie nie istnieje, ale myślę że uda mi się skołować dobre zamienniki. To trochę potrwa." Zaraz po sekundzie pobiegł w głąb Satellite. Iris się uśmiechnęła.
"Widzę, Kalin że masz niezłych kumpli."
"Racja." skinął głową Kalin. "Crow często lubił rzucać docinki. Jack zawsze w walce używał frontalnych ataków i nigdy się nie poddawał."
"A Yusei?"
"Yusei... to mistrz mechaniki. Jeśli coś jest zepsute, czy niemożliwe do naprawienia, to nigdzie nie znajdziesz tak dobrą parę rąk, jak ręce Yuseia."
"Wow..." Kalin lekko spojrzał na jej pas, po czym ujrzał w kaburze jej pistolet. Wyglądał jak Dysk Walk, choć jedyne Dyski, jakie pamiętał to te wyprodukowane przez korporacje Kaiba. Nigdy się nie spodziewał, że ujrzy dysk na kształt pistoletu.
"Uhm... fajny Dysk." powiedział Kalin. Iris chciała podziękować, kiedy zobaczyła iż Kalin raczej coś innego miał na myśli. Jego oczy błądziły tu na swój Dysk, a tu na jej Dysk. Nie musiał odpowiadać. Iris błyskawicznie z szybkością zawodowego strzelca założyła dysk, uaktywniła go i wzięła do dłoni pięć pierwszych kart. Kalin nie mógł powstrzymać się od zdumienia. Skądkolwiek była ta dziewczyna, nie tylko potrafiła odczytać jego myśli, ale i błyskawicznie założyć dysk i go aktywować w ciągu dwóch sekund.
"Może chciałbyś powalczyć ze mną, by zabić czas?" zapytała Iris.
"Hehe... z przyjemnością. Spróbuj mnie usatysfakcjonować, Iris." powiedział Kalin, aktywując swój dysk. "Kalin ma sporo niespodzianek."
Iris skinęła głową, po czym lekko chwyciła swój Device. "Coredon, użycz mi mocy."
Medalion zabłysnął niebieskim światłem, kiedy w rozległ się mechaniczny głos "Tak jest, mistrzyni. przygotowanie procesu." Podobnie jak Crow, Kalin był zdziwiony, lecz potem musiał zasłonić oczy, by nie dać się oślepić światłem. Po chwili niebieskie światło, które otoczyło ciało Iris opadło, ukazując ją w formie maga; obecnie wyglądała na 18-latkę, a jej oczy świeciły się na czerwono i niebiesko, włosy były już srebrno-czarne. Jej strój też się zmienił: już nie miała na sobie kowbojskich ubrań, za to teraz miała czarny płaszcz z srebrnymi naramiennikami, na których było po trzy kolce. Oprócz tego miała czarne bez-palczaste rękawice, choć jej lewa ręka była odziana w metalową rękawicę. Była ona połączona z Dyskiem Walk wyglądającym teraz jak koło z znakiem magicznego kręgu Belkan, ale zamiast normalnych pól na kart były pola z energii.
Kalin przyglądał się Iris, nie mając żadnych słów by wyrazić swoje emocje na jej widok. Miał sporo niespodzianek, ale widać że jego przeciwniczka też.
"Czas na grę!"
Iris: 4000 LP
Kalin: 4000 LP
"Panie przodem!." Iris wyciągnęła szóstą kartę z talii i umieściła ją w swojej ręce. "Przyzywam "Yuuno Scryę" w trybie Obrony!" zadeklarowała Iris, przyzywając na pole młodego maga (4) (ATK: 1400/DEF: 850).
"Dość słaba obrona, moja droga." powiedział Kalin z uśmieszkiem.
"To się nieźle zdziwisz. Zawsze można polegać na zdolnościach, bo teraz aktywuję specjalną zdolność Yuuno! Kiedy jest w trybie Obrony, mogę przyzwać jednego potwora typu Maga z talii. Przyzywam więc Effect Veiler w trybie Obrony!" odpowiedziała Iris, przyzywając młodą kobietę o niebieskich włosach, noszącą blado-różowy strój z czarnymi legginsami i anielskimi skrzydłami, które wyrastały z jej ramion (1) (ATK: 0/DEF: 0). "Teraz zagram kartą "Charge of the Light Brigade". Poprzez wysłanie trzech pierwszych kart z mojej talii mogę dodać do dłoni "Ryko, Lightsworn Hunter"." Po wykonaniu polecenia, dokończyła ruch dwoma zakrytymi kartami. "A na koniec zagram dwoma zakrytymi kartami."
"Nieźle. Moja kolej." powiedział Kalin, ciągnąc nową kartę z talii. "Na początek zagram Kartą Pola "Pandemonium"!" Oznajmił, wkładając kartę na specjalna strefę. Wówczas całe otoczenie zaczęło się zmieniać, formując arenę. Gdzie nie spojrzeć, słupy bardziej przypominały kości niż normalnie, a na niektórych wisiały czaszki wymarłych zwierząt. "Ale czekaj, bo teraz przyzwę mojego najlepszego gwardzistę. Przybywaj, "Szatański Generale"!." Przy boku Kalina pojawił się pomarańczowy demon odziany w naramienniki przypominające łapy oraz w niebieskawe skrzydła. W dłoniach ściskał lancę. Była o wiele większa, niż lanca Bory Włóczni, i zapewne potrafiła mocniej zadawać ból. (4) (ATK: 2100/DEF: 800)
"O rany... coś czuję, że będzie trudniej" odparła Iris z nieskłamanym odczuciem niepokoju.
"Racja, bo teraz zagram kartą "Mistyczny Tajfun"! To rozwieje twoją nadzieję na przewagę." oznajmił jej przeciwnik, kiedy niespodziewane tornado zniszczyło jej "Reduction Barrier". "A teraz mój Generał zniszczy twojego maga. Naprzód, Generalski Atak!" Potwór Kalina bez wątpienia posłuchał polecenia pana i włócznią przebił Yunno Iris, niszcząc ją na piksele. Iris spojrzała na Kalina. Bez wątpienia potrafi zaskakiwać. "A na koniec zakryta karta."
"No to będę musiała się postarać. Na początek aktywuję pułapkę "Miracle's Wake"! Ta karta wskrzesi Yuuno..." powiedziała Iris, przywołując ponownie Yunno w trybie Obrony i wyciągając kolejną kartę. "Teraz przywołuję na pole "Magiczną Walkirię". dodała też, przywołując nową wersję Dark Magician Girl (4) (ATK: 1600/DEF: 1800). "Następnie tunuję Yuuno Scrya poziomu 4 z Magiczną Walkirią poziomu 4!" oznajmiła Iris, kiedy Yuuno i Walkiria rozpoczęły proces Synchro-Przyzwania.
"Dwóch stanie się jednym, a dwóch uczyni ten świat jednym! Przełam bariery magii, a Wzburzone Serce otworzy drogę do Gwiazd! Synchro-Przyzwanie! Przybądź, Nanoha Takamachi, Mag StrikerSów!"
Kolumna światła wówczas się rozbłysła i kiedy światło znikło, na polu pojawiła atutowa wojowniczka Iris, trzymająca Exellion w swoich dłoniach (8) (ATK: 2500/DEF: 2000). "Teraz Nanoha zaatakuje twojego Generała. Naprzód! Gwiezdny Łamacz!" Nanoha wymówiła zaklęcie, które spowodowało pojawienie się magicznego kręgu pod jej stopami, po czym skierowała włócznię na potwora Kalina i wystrzeliła różowy strumień skoncentrowanej energii w jego kierunku. Niespodziewanie Kalin nacisnął przycisk, a obydwa potwory nagle wybuchły, wywołując dym.
Iris: 1500 LP
Kalin: 4000 LP
"Ouhh... co to było?" spytała się Iris, wciąż kaszląc przez dym. Kalin pozostał niewzruszony, kiedy dym się rozwiał, ujawniając zakrytą kartę.
"Karta-Pułapka "Hate Buster". Kiedy kontroluję potwora typu Demona na polu, a przeciwnik go atakuje, ta karta niszczy obydwa potwory, a ty otrzymujesz obrażenia równe punktom Ataku swojego potwora." wyjaśnił Kalin.
"Niech to. Całkiem się nie spodziewałam takiego manewru. Tak łatwo dałam się podejść..." pomyślała Iris i wtedy zdała z czegoś sprawę. "Zaraz... Szatański Generał może być na polu, kiedy kontroler kontroluje też kartę pola "Pandemonium". To dlatego zagrał tą kartą! Wygląda na to, że Kalin posiada talię kart naładowaną potworami tego typu." W końcu postanowiła zakończyć swój ruch. "Zakończę ruch zakrytą kartą".
"No dobra." powiedział Kalin, ciągnąc kolejną kartę. "Przyzywam teraz Krwawego Vorsa w pozycji Ataku!" Wraz z tym na polu pojawił się jeden ze znanych potworów Kaiby, jednak różnił się tym iż miał zieloną skórę, a zielone wykończenia jego zbroi były czerwone. (4) (ATK: 1900/DEF: 1200). "Nie masz żadnego potwora na polu. Krwawy Vorsie, atakuj bezpośrednio Iris. Cięcie Furii!" Potwór Kalina ruszył z bitewnym okrzykiem na Iris, dzierżąc swój topór.
"Aktywuję pułapkę, "Draining Shield"!" oznajmiła Iris, kiedy wokół niej pojawiło się pole siłowe, całkowicie neutralizując atak. Kalin czuł się zaskoczony.
Iris: 3400
Kalin: 4000
"W porządku, dobiję cię w następnej turze. Zakończę mój ruch zakrytą kartą" dodał Kalin, wsuwając zakrytą kartę na dysk.
"Moja kolej." oznajmiła Iris, ciągnąc kolejną kartę. Od razu w jej umyśle wytworzył się nowy plan. "Ciekawe. Może dzięki tej kombinacji uda mi się wyrównać szanse. Równie dobrze może uda mi się przyzwać nowego Synchro-Potwora. Jeśli moja strategia zadziała, pokonam Kalina w jednej turze!" Wyciągnęła z dłoni kartę, którą właśnie wyciągnęła z talii. "Na początek karta Zaklęcia, "Card of Sancity"! To pozwoli nam wyciągnąć tyle kart, aż będziemy mieli po sześć." Po wykonaniu czynności oczy Iris rozszerzyły się ze zdumienia. Jej plan jednak może mieć spore szanse.
"A teraz używam karty "Monster Reborn", by przywrócić do życia Nanohę!" dodała też Iris, przywołując z powrotem swojego asa. Nanoha spojrzała na swoją powierniczkę z uśmiechem.
"Dzięki, Iris. Jestem ci wdzięczna, że mnie przywołałaś z powrotem." powiedziała Nanoha. Iris czuła, że się rumieni.
"Ehehe... później mi podziękujesz. Teraz przyzywam nowego Tunera, "Czarnoksiężnik Końca Nocy" w trybie ataku." Na polu pojawił się młody czarodziej w mocno postrzępionym szaliku, dzierżąc średniej wielkości kosę (2) (ATK: 1300/DEF: 400). "To nie wszystko. Poprzez usunięcie z mojego Cmentarza "Monster Reborn" mogę dokonać Specjalnego Przyzwania "Spell Striker'a" z mojej dłoni." oznajmiła Iris, przyzywając małego wojownika, dzierżącego różdżkę (3) (ATK: 600/DEF: 200). "A teraz tunuję Czarnoksiężnika 4 poziomu ze Spell Strikerem 3 poziomu!" Młody czarodziej zmienił się w cztery synchro-bramy, podczas gdy drugi wojownik w trzy świecące gwiazdki.
"Dwóch stanie się jednym, a dwóch uczyni ten świat jednym! Płomień serca rozjaśni mrok, bo oto pojawia się ognia smok! Synchro Przyzwanie! Oto Friedrich, Magiczny Smok Ru Lushe!"
Promień światła pojawił się w tunelu pierścieni, przywołując białego smoka, który sięgał co najwyżej 10 metrów. Na jego nosie był zaczepiony kolczyk (7) (ATK: 2600/DEF: 2100). Smok spojrzał na Kalina, jakby ten był nic nieznaczącym insektem i ryknął na niego, przez co Kalin musiał zasłonić się dyskiem.
"Whoa! Chyba te twoje smoczysko mnie nie lubi!" krzyknął Kalin, przekrzykując ryk Friedricha. Iris tylko się uśmiechnęła.
"Nie, tylko chce cię przerazić. Co więcej, kiedy Friedrich zostaje przywołany na pole, mogę usunąć ze Cmentarza i z twojej dłoni dwie karty z gry." powiedziała Iris, kiedy niespodziewanie Friedrich strzelił dwoma ognistymi kulami prosto w Kalina. Kiedy dym opadł, Kalin zauważył, że miał o dwie karty mniej w dłoni. Co więcej stracił też dwie karty ze Cmentarza. "O rany, teraz nie będę w stanie nic zrobić. Ale nie będę się poddawać. To jest najważniejsza zasada!" pomyślał Kalin. "Teraz Friedrich pozbędzie się Krwawego Vorsa. "Podmuch Flary!" "rozkazała Iris. Smok bez wahania wzbił się w powietrze i wystrzelił z swej paszczy potężną salwę płomieni, od razu zamieniając potwora przeciwnika w pył.
Iris: 3400
Kalin: 3300
"A teraz Nanoha zaatakuje cię bezpośrednio! "Gwiezdny Łamacz!". Nanoha wymówiła zaklęcie, które spowodowało pojawienie się magicznego kręgu pod jej stopami, po czym skierowała włócznię na Kalina i wystrzeliła różowy strumień skoncentrowanej energii w jego kierunku. Kalin aż zawył z bólu, kiedy fala energii uderzyła w niego z siłą zdolną przebić mur.
Iris: 3400
Kalin: 800
"Następnie stawiam zakrytą kartę i kończę swoją turę." powiedziała Iris. Kalin ledwo stał na nogach, choć raczej nie zważał na to. Zamiast tego jego umysł był zajęty czymś innym. "Nie mogę uwierzyć... walczyłem z wieloma graczami, każdy nie był nawet wart mojej siły. Nie miałem sobie równych..." Wówczas spojrzał na Iris i zauważył na je twarzy wyraz determinacji i bezinteresowności. "Ta dziewczyna jest całkiem silny graczem. To mnie naprawdę... satysfakcjonuje. Chyba trafiłem na równą sobie przeciwniczkę." pomyślał Kalin, po czym wyciągnął kolejną kartę. Jego przeczucia się sprawdziły. Był już na przegranej pozycji, choć go tak to nie bolało.
"Przyzywam "Ścianę Iluzji" w trybie obrony." odpowiedział krótko Kalin, przywołując potwora przypominającego ścianę z lekko purpurową twarzą i czerwonymi włosami (4) (ATK: 1000/DEF: 1850). "Muszę przyznać, Iris. Nigdy w swoim życiu nie pojedynkowałem się z kimś, kto zdołał mnie pokonać. Walczyłem z wieloma draniami, nikt mi nie dorastał do pięt. Ale powiem ci jedno: czuję się... usatysfakcjonowany."
"Naprawdę? Rany... Teraz już widzę, dlaczego twój zespół nosi nazwę "Satysfakcja". Wasze walki sprawiają, że stajecie się legendą Satellite. Ja walczę tylko dla wolności. Moją misją jest... znalezienie odpowiedzi na temat mojej przeszłości oraz wyzwolenie mego miasteczka spod jarzma wojny!" powiedziała Iris, przez co Kalin otworzył oczy ze zaskoczenia. Zauważył, że z jakiegoś powodu on i Iris byli podobni. Teraz już wiedział, że są podobni w jednym: obydwaj walczyli o nowe, lepsze jutro.
"Mój ruch!" oznajmiła Iris, ciągnąc kartę, która raczej nie była jej potrzebna. "Friedrich, zaatakuj "Ścianę Iluzji"! "Podmuch Flary"!" Smok Iris ponownie otworzył paszczę, wysyłając salwę kul ognia na przeciwnika. Płomienie rozgrzały ścianę do czerwoności, aż w końcu rozbiły ją w drobny mag, lecz niespodziewanie Friedrich też zaczął się sypać.
"To specjalna moc Ściany Iluzji. Kiedy zostaje zniszczona, potwór, który ją zniszczył wraca do twojej dłoni. A w przypadku Synchro-Potwora do twojej Extra-Talii!" powiedział Kalin, kiedy Friedrich zawył jak niewidzialna siła zaczęła go zmniejszać.
"Aktywuję Kartę-Pułapkę! "Ring of Destruction"! Wykorzystam to na Friedrichu!" Kalin wyglądał, jakby miał zamiar uciec.
"Niemożliwe! Chcesz wykorzystać tą kartę bez karty, która może cię ochronić przed obrażeniami zwrotnymi? Czemu tak ryzykujesz?" zapytał się Kalin. Iris zwyczajnie się uśmiechnęła. "Mogę ci powiedzieć, że lubię ryzyko. A po za tym, często moje walki kończą się z wielkim hukiem." Duży pierścień z czerwonymi bombami pojawił się na szyi smoka i od razu eksplodował, pokrywając cały obszar walki dymem.
*KABOOOM!*
Iris: 800
Kalin: 0
Minęło kilka sekund, kiedy dym zaczął się rozchodzić, ujawniając całe pole walki jako jeden wielki krater. Iris, już w normalnej postaci i Kalin leżeli w kraterze wywołanym przez eksplozję. Na początku nie dawali znaku życia, lecz zaraz potem zaczęli się ruszać. Wyglądali, jakby mieli zamiar się rozpłakać z bólu, lecz tak naprawdę... zaczęli się śmiać. Kiedy skończyli się śmiać, odetchnęli z ulgą.
"Mała, to była naprawdę zaskakujące pojedynek." powiedział Kalin.
"Ty też byłeś niezły, Kalin. Chyba stałeś się moim najlepszym rywalem." zgodziła się Iris. Obydwaj wciąż odczuwali skutki wybuchu, a ich ubrania były brudne, lecz nie przejmowali się tym. Wreszcie po kilku minutach wstali i usiedli na skrzyni, po czym zaczęli dzielić się swoimi historiami. Minęło kilka minut, nim Iris dokończyła swoją historię. "...i właśnie po to przyjechałam do Satellite."
"No no... od razu widzę, że tobie wiedzie o wiele lepiej, niż nam. Satellite może nie jest kurortem wypoczynkowym, ale jak podbijemy wszystkie obszary gangów... Satellite będzie w końcu wolne!" dokończył Kalin, uderzając pięścią w skrzynię, przez co Iris lekko podskoczyła. Chciała też coś odpowiedzieć, kiedy nagle...
"Hej! Kalin, Iris!" Obydwaj odwrócili się, by zobaczyć Yuseia, który miał na sobie plecak z różnymi wystającymi częściami, w towarzystwie Crowa i Jacka.
"Yusei!" krzyknęła Iris i od razu podbiegła do niego. Kiedy spojrzał na nią, poczuła że się znów rumieni. Starała się tego nie ukazywać, lecz bez efektu. Czemu zawsze, kiedy widziała Yuseia, czuła się jakby się w nim zakochała?
"Cześć, Iris. Wybacz, że tyle to trwało. Te części powinny być wystarczająco dobre, by się przydały twojemu przyjacielowi." powiedział Yusei, po czym wręczył jej plecak z częściami. "A na marginesie... co tu się stało?" zapytał, wskazując na krater. Iris lekko zachichotała i powiedziała mu o walce z Kalinem.
"O rany... widzę, że stoczyliście naprawdę ciężką walkę." odpowiedział Jack. Crow zagwizdał z podziwem.
"Fiu, nic dziwnego, że zrobiliście taki wielki bałagan." uznał sarkastycznie Crow, patrząc na krater. "Dobrze, że ja byłem gdzie indziej."
Iris pokręciła głową. "Tak, bo pewien ptasi gracz uznał, że to głupie być obrywany przez dziewczynę." powiedziała z lekkim niesmakiem Iris. Jack i Kalin odwrócili się do Crowa, zdziwieni.
"Hej, te twoje karty były zbyt silne. Mój Uzbrojony Mistrz był moim atutem do czasu, kiedy twój chłopak z futrzastym ogonem i panienka z przerośniętym mieczem nie zrobili z niego pieczeni!" Iris spojrzała na niego, nieco urażona.
"Oż ty mały..." warknęła Iris, powoli podchodząc do Crowa.
"O, jak ten czas leci! Narka!" rzucił Crow, po czym od razu uciekł z pola widzenia. Kalin tylko chrząknął.
"Nie martw się, Iris. Crow często miał nawyk do wkurzenia innych, ale w głębi duszy jest miłą osobą." powiedział spokojnie Kalin.
"Naprawdę? Chciałabym to zobaczyć..." odpowiedziała Iris, po czym spojrzała w niebo. Powoli zaczęło się robić pomarańczowe, a słońce zaczęło się chować za horyzontem. "W jednej sprawie Crow ma rację; czas się zbierać. Muszę szybko ruszać, nie chcę niepokoić dziadka." westchnęła dziewczyna, biorąc plecak.
"Powodzenia, Iris. Mam dziwne przeczucie, że jeszcze się kiedyś spotkamy." odparł Yusei, delikatnie kładąc dłoń na jej ramieniu. Iris czuła się nie tyle zawstydzona, co spokojna.
"Tak... na razie, Yusei! Pa, Kalin! Do widzenia Jack!" oznajmiła Iris, odwracając się i biegnąc przed siebie w kierunku tunelu. Troje członków Zespołu Satysfakcji patrzyło na nią, zadowoleni.
"Hej, Yusei..." zaczął Kalin, spoglądając na niego. Jego kolega wyglądał, jakby się czerwienił."...czy mi się zdaje, czy przez tą dziewczynę zaczynasz mięknąć?" Yusei spojrzał na Kalina, zawstydzony.
"No co? Przecież pomogliśmy jej odzyskać pieniądze i znaleźć części dla jej przyjaciela. Po prostu... chciałbym wiedzieć, jak wygląda jej miasto na pustyni..."
"A czy to nie jest przypadkiem związane, że ona się rumieniła na twój widok?" zapytał zadziornie Jack. Yusei od razu wyczuł, o co chodzi, ale powstrzymał się przed głośną ripostą.
"Po prostu się przymknij, Jack..." mruknął pod nosem Yusei, wciąż mając rumieniec na twarzy. Wołałby się nie zgadzać ze słowami swoich kumpli, lecz Jack i Kalin mieli rację: czuł się lekko zakochany w Iris.
Tymczasem Iris doszła do miejsca, gdzie się znajdował tunel do wyjścia z Satellite. Jej myśli o powrocie do Crash Town mąciły jej umysł, lecz najważniejsza cząstka była zajęta myśleniem o czymś innym... a raczej o kimś. "Przyznam, że Zespół Satysfakcji jest całkiem fajny. Czworo utalentowanych graczy, broniących słabszych... A szczególnie Yusei. On jest naprawdę przystojny. A do tego zna się na mechanice. Gdyby Yusei mógł, mogłabym go zaprosić do mojego miasta, by poznał Toru. Obydwoje są w niebie, kiedy chodzi o technologię. Nie widziałam, jakie zdolności bitewne miał Yusei, ale z całą pewnością..." tu nagle się zarumieniła, w pełni zawstydzona i zaskoczona. "Czy ja wymówiłam jego imię aż tyle razy?"
"Od razu widać, że Yusei ci się podoba." odparła Nullite, pojawiając się obok Iris.
"N-no.. racja. Całkiem miła z niego osoba." odpowiedziała Iris. Wówczas do dyskusji włączyła się Arf w formie wilczej kobiety, energicznie machając ogonkiem.
"Aaaww, to takie słodkie! Yusei i Iris! Zakochana para! hihihih!" zachichotał chowaniec. Iris była już czerwona całkowicie.
"C-co?! Wcale się w nim nie zakochałam! Po prostu... po prostu jest całkiem przystojny i koniec!"
"Twoja twarz mówi coś innego, mistrzyni." uznała Signum, pojawiając się do gromady.
"Nie! Ty też, Signum? A sądziłam, że ty jesteś poważna..." jęknęła dziewczyna, zawstydzona.
"Może przyda ci się fajna nauczycielka miłości, moja słodka Iris!" zasugerowała Arf z uśmieszkiem. Iris spojrzała na nią, zirytowana.
"Jeszcze ktoś spróbuje mi to powiedzieć, a wyrzucę na próg, choć przez to nie będę w stanie odkryć mojej przeszłości!" warknęła Iris. Wtedy niespodziewanie przed nią pojawił się Zafira, też w "wilko-ludzkiej" postaci. Od razu spojrzała na niego. "Proszę, Zafiro. Tylko nie ty..."
"Tylko chciałem cię poinformować, że Klaus już idzie. I raczej nie wygląda na zadowolonego." powiedział spokojnie chowaniec.
"Oh... dzięki, Zafiro." Chowaniec skinął głową i znikł, jak reszta duchów z kart Iris. Parę minut później była w stanie wypatrzeć swojego dziadka. Ran to raczej nie miał, lecz minę, jakby przegrał na targach. "Dziadku."
"Iris, moja wnuczko." powiedział Klaus, uśmiechając się. "Sorka, ale trochę trwało przekonanie jednego gościa, by odpalił mi za pół ceny nowy grat do silnika." Kiedy na nią spojrzał, od razu zauważył iż jej lewe oko wydawało się być uszkodzone. "Rany Wielki Szkocie... co ci się stało? Czyżby jakiś niemiły facet zrobił coś złego?"
"To raczej atrakcja dla outsiderów Satellite, którzy przypadkowo wchodzą w drogę paskudnemu gangowi. A teraz lepiej się zabierajmy." odparła Iris, przechodząc przez tunel, zostawiając rozpadające się miasto paskudnych gangów... i pewnego przystojnego mechanika, który był wybawieniem dla jej sprawy.
Nazwa: Friedrich, Magiczny Smok Ru Lushe
Poziom: 7
Atrybut: Ogień
Typ: Smok/Synchro/Efekt
Efekt: 1 Tuner oraz 1 lub więcej nie-Tunerów
Ta karta może działać jako karta Atrybutu Wiatru. Kiedy jest Synchro-Przyzwana na pole, możesz usunąć z gry max. 2 karty przeciwnika z Cmentarza i z Dłoni. Kiedy ta karta zostaje zniszczona przez walkę i wysłana na Cmentarz, może Specjalnie Przyzwać "Caro Lu Rushe" z Extra Talii.
ATK/OBR: 2600/2100
(1) - "Promień Strzelający" (Shooting Ray)
