Rozdział 8 – Nowe zagrożenie! Cesarz Meklordów Wisel kontratakuje!

Disclaimer: I do not own Yu-Gi-Oh! 5D's, the cards, or the Magical Girl Lyrical Nanoha StrikerS/Bakugan and their abilities.


Iris myślała, że Turbo-Pojedynki będą tak łatwe, jak te zwyczajne. Stawiasz kartę, deklarujesz atak, bronisz się... łatwizna.

Jakże się myliła.

Iris: 400 LP/SPC: 3

Yusei: 3400 LP/SPC: 5

Jej testowy ścigacz zachwiał się, kiedy został uderzony przez Dynamiczny Łomot Nitro-Wojownika. Dziewczyna zaczęła panikować i mocniej ściskać kierownice, lecz to tylko pogorszyło sytuację. Wówczas wtedy znajomy głos zabrzmiał w jej hełmie.

"Iris, nie używaj siły na D-Ścigaczu!" zauważył Yusei. "Zaufaj mu!"

"D-Dobra!" odpowiedziała Iris, rozluźniając się. Kiedy znów otworzyła oczy, lekko ścisnęła jeszcze raz kierownicę, dzięki czemu D-Ścigacz powoli odzyskiwał równowagę. Była bardzo zadowolona z siebie, ucząc się Turbo-Walk. Nie tak dawno stała się uczennicą słynnego mistrza Pucharu Fortuny, Yuseia Fudo. Gdyby Nico i West dowiedzieliby się o tym, z pewnością by zalali ją serią pytań.

Iris lekko potrząsnęła głową, próbując się skupić na walce. Kolejny potwór Yuseia, Drogo-Wojownik zaczął ładować swój pazur, gotowy do ataku. Musiała szybko działać "Aktywuję kartę-pułapkę, Przyzwanie z Zmarłych!" odpowiedziała Iris, aktywując kartę. "Przywracam więc na pole walki Hayate Yagami, Mistrzynię Rycerzy!" Wówczas z portalu wyłoniła się brązowo-włosa dziewczyna z Schwertkreutzem, gotowa na atak (8) (ATK: 3000/DEF: 3000).

"W takim razie aktywuję efekty Świata Prędkości 2!" rzucił Yusei. "Poprzez usunięcie czterech Liczników Prędkości, ty otrzymasz 800 punktów obrażeń!" Iris spojrzała, zszokowana. Ze ścigacz Yuseia wystrzeliły dwie błyskawice, które trafiły w tył ścigacza Iris.

"Whooaa!"

Iris: 0 LP/SPC: 3

Yusei: 3400 LP/SPC: 1

Wielki czerwony znak "X" pojawił się na ekranie Iris, a dym i para zaczęły się automatycznie wydobywać z jej ścigacza. Po mimo kolejnego ataku, Iris tym razem była skupiona, by nie spaść z motocyklu. Kiedy się wreszcie zatrzymała, hologramy kart zniknęły oznaczając koniec walki. Yusei powoli do niej dojechał.

"Nh, znowu przegrałam." westchnęła Iris.

"Wcale nie, dobrze ci poszło." zaprzeczył Yusei, zadowolony. "Zaufałaś swojemu Ścigaczowi Walk i zachowałaś spokojny umysł. Jedyny problem jest taki, że za bardzo panikujesz, kiedy ci się wydaje że za chwilę spadniesz." Iris raczej nie chciała przyznawać się do błędów, ale z drugiej strony Yusei miał rację: Turbo-Walki nie są takie łatwe. Oprócz pojedynkowania, musi też mieć oko na drogę, przeciwstawiać się prawom fizyki, a także mieć pewność, że pojedynek nie skończy się kraksą.

"Uhm... tak. " powiedziała Iris. " Dzięki za poradę, Yusei."

"Nie ma sprawy. Może zrobisz sobie przerwę? Musisz być już naprawdę zmęczona." Iris chciała zaprzeczyć, lecz potem spojrzała na ręce, które były posiniaczone. Yusei znowu miał rację; jej mięśnie powoli zaczęły boleć.

"Nh... dobrze." odpowiedziała Iris, zsiadając ze ścigacza. Ten to raczej nie był jej własny Ścigacz Walk, gdyż jej własny był w garażu Toru. Jej przyjaciel Toru obiecał, że się nim zajmie i odbuduje go. Chociaż znając jego nawyk do popełniania błędów z pewnością gdy go spotka, z pewnością go zastanie pobrudzony i pokryty dymem. Podczas gdy Iris i Yusei rozmawiali, przyglądający się z widowni Jack i Crow uśmiechnęli się.

"Heh. Nie mogę uwierzyć, że ona wróciła." powiedział Crow. "A jeszcze bardziej zaskakuje mnie fakt, że zwraca się do naszego kumpla per "nauczycielu"."

"A co w tym dziwnego?" zapytał się Jack. "Zapewne wciąż pamięta ten dzień, w którym on ją uratował wtedy w Satellite. Najwidoczniej chce się zrewanżować."

"Aha..." zauważył Crow, patrząc na tą dwójkę. Widząc, że oni się śmiali, przez chwilę miał wrażenie, że był zazdrosny o nią. "E... nic nie kumam."

Jack westchnął, zirytowany. "I dlatego czasem nie bierzesz spraw poważnie."


Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)

Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)

(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Nowe Domino City i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z Toru i Misaki przy garażu, grupę Signerów (Yusei, Jack, Crow, Akiza, Leo i Luna) na głównym stadionie, oraz Vizora i Quaza stojących na szczycie drapacza chmur, przyglądających się panoramie Domino City)

"Nakusu mono wa nanimo nai" to chiisana kata wo dakishime
{"There's nothing to lose" embrace the small shoulder closely} W Nowym Domino City Iris Luster patrzy na niebo, a wiatr powiewa jej włosy. Spogląda za siebie i widzi duchy Subaru, Teany, Erio i Caro, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Kizutsuketeta itakutemo tsurakutemo modoranai kara…
{Even if you're hurt, even if it hurts or is unbearable, it won't come back} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Stardust Dragon, Majestic Star Dragon i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.

Ima wo kaetakute muchuu de kakenuketeta
{I want to change myself after running through this trance} Iris spogląda na Nowe Domino City z góry i widzi wielu graczy pojedynkujących się na drogach. Obok niej stoi duch Nullite.

Demo, kidzukeba "Daijoubu da yo"
{But, I realize that "It will be alright"} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon i Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Akizę z Black Roze Dragon oraz Leo z Power Tool Dragon i Lunę z Ancient Fairy Dragon. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.

Itsudemo kimi ga tonari de waratteta
{because you always laughed next to me.} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.

Sora ni ochita tsurugi no shizuku ni
{What fell into the sky, into the Moon Sword's droplet,} Iris stoi sama naprzeciw grupie zamaskowanych Yliasterów oraz górującego nad nimi Cesarza Meklorda Wisela. Pierwszy z Yliasterów wydobywa miecz z jego pochwy i wskazuje nim Iris, podczas gdy Cesarz Meklord Wisel rusza do ataku.
Mihatenu omoi wo kasanete
{were these overlapping feelings I didn't see through the end.} Niespodziewanie Teana, Subaru, Erio i Caro, w towarzystwie Chrono Harlaown, Ari Liese i Lotte Lesie wyskakują zza pleców Iris, gotowi walczyć przeciwko maszynie. Wówczas Iris otrzymuje wizję dwóch innych Meklordów nasyłanych przez nieznaną istotę .
Soba ni aru yasashii ondo ni mada furerarezuita
{Next to you is a tender warmth I have yet to touch.} Podczas Turbo-Pojedynku, Vizor i Quaza dokonują "Accel Synchro" i "Chaos Synchro", przywołując na pole Tech Genus Blade Blaster oraz Galaxy Dragonoida.
Sono yokogao ni hontou ha kokoro hodokitai
{In that profile of yours, the truth unlocks my heart.} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę na ramieniu. Lekko się odwraca i widzi uśmiechniętego Yuseia w towarzystwie Jacka i Crowa.
Boku wa shitteru kara kesshite hanarenai
{I know, I'll never let go.} Przed Iris pojawia się Szkarłatny Smok a wokół niego Stardust Dragon, Red Dragon Archfiend, Black Rose Dragon, Life Stream Dragon i Ancient Fairy Dragon. Wtedy wszystkie smoki wydają z siebie ogromny ryk, a obok Iris pojawia się duch Nullite, która się uśmiecha do Iris. Dziewczyna kiwa głową i się jednoczą.

(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Hayate, Vity, Signum, Erio, Caro, Teany, Subaru i Shamal. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.


"Huh... nie mogę zatrzymać presji... To za wiele dla mnie... Chyba zacznę WARIOWAĆ!" wrzasnął Lazar w swoim biurze, cały zdenerwowany. Ubrany w czerwony ubiór i z fioletowymi włosami człowiek nie potrafił ustać w miejscu. Zresztą to i tak miało usprawiedliwienie: Sektor Ochrony oczekiwał nowego dyrektora. "Po tym wszystkim nie wiem, kiedy przyjdzie nowy szef całego miasta! Nowy dyrektor!" Z nerwów wówczas wyrwał go dźwięk telefonu. Szybko odebrał słuchawkę. "Mówiłem ci, żadnych zawiadomień!"

"Ale szefie, mamy nagły wypadek. Meteor niespodziewanie spadł na obrzeżach miasta." powiadomił strażnik.

"Ty to nazywasz "nagłym wypadkiem"?!" rzucił Lazar, lecz zaraz jego gniew ustąpił miejsca zdziwieniu. "Zaraz, meteor?" Minęła sekunda, zanim dotarło do Lazara ta wiadomość, po czym zaczął panikować. "Och mój Boże! To jest to, co nazywam "nagłym wypadkieem"!".


Tymczasem na obrzeżach Nowego Miasta Domino...

Troje zamaskowanych ludzi patrzyło na meteor, albo inaczej na tablicę, która spadła na ziemię, tworząc wielki krater. Raczej nie byli tym zszokowani. Wręcz przeciwnie, oczekiwali na nią. Grupa składała się z nienaturalnie wielkiego, starego człowieka i dwóch młodych ludzi, z czego jeden przypominał bardziej dzieciaka. Każdy z nich miał na sobie coś, co zakrywało albo lewe, albo prawe oko.

"Doskonale... przetrwało w jednym kawałku." powiedział spokojnie Primo, drugi pod względem wieku nastolatek.

"Wiem to... najwidoczniej nie można było wytrzymać presji, co?" odparł najmłodszy osobnik, chichocząc.

Primo przyjrzał się kamiennej tablicy. Na niej widniał wizerunek dużego robota. "Tak jak oczekiwałem, to jest moja karta."

"Taa, racja." powiedział Lester, najmłodszy z trójki. "Więc wygląda na to, że ty pierwszy wykonasz swój ruch, co?"

"Lepiej, byś nie robił niczego po swojemu. Pamiętaj o planie i musisz z nim współdziałać." odpowiedział Jakob, stary człowiek, który był najwyższy, niemal wyższy od normalnego człowieka.

"Oczywiście, że pamiętam." oznajmił Primo. "Wprost nie mogę się doczekać, kiedy wypróbuję tą moc, a ty o tym wiesz." Wtedy rozmowę przerwał dźwięk syren policyjnych. Właśnie na miejsce rozbicia przyjechał Lazar oraz tuzin członków Sektora Ochrony. Wice-dyrektor zsunął się do krateru, patrząc na trzech nieznanych mu ludzi.

"Hej! Kim wy trzej jesteście? Co tu wyprawiacie?" zażądał Lazar. "Rozkazuję, byście wynieśli się z miejsca!"

"A ja rozkazuję, byś uważał na to, co mówisz, robalu." odpowiedział Jakob. Primo się odwrócił do Lazara.

"Drogi przyjacielu, wszystko jest w porządku. Nie ma potrzeby podnosić alarmu."

""Nie ma potrzeby"? Czy ty wiesz, do kogo mówisz-" zaczął Lazar, lecz przerwał, kiedy Primo wydobył miecz i przystawił go tuż przed Lazarem.

"Proszę, proszę... chyba nie tak się powinno odzywać do przełożonych. Do nowych dyrektorów." odparł Primo, nie opuszczając miecza.

"N-Nowych dyrektorów?" powiedział wice-dyrektor, wciąż patrząc na ostrze, przerażony.

"Tak." odpowiedział Lester, chichocząc, podczas gdy Primo obniżył miecz. "Jak sam widzisz, nasza trójka wspólnie dzieli tą posadę."

"W-więc wy wszyscy trzej jesteście z tych Yliasterów?"zauważył Lazar i wtedy się pokłonił. "Mój boże, bardzo szczerze was przepraszam!" Szybko wstanął i odwrócił się do oddziału. "W porządku, ludzie! Słyszeliście? To są nowi dyrektorzy! Róbcie to, co wam rozkażą!"

"Tak, sir!" zasalutowali ludzie, po czym zaczęli zbierać się do roboty. Primo odwrócił się do tablicy i uśmiechnął się złowieszczo. "Może czas, bym przetestował jego możliwości..." pomyślał.


Kilkanaście dni później...

W nocy jeden człowiek na swoim Ścigaczu Walk niespodziewanie zaczął być ścigany przez nieznanego potwora, którego odbicie było słabo widoczne na osłonie przerażonego jeźdźca. Później Sektor zaczął badać miejsce wypadku, kiedy nagle przyjechał wóz. Z niego wysiedli niebiesko-włosa kobieta w garniturze oraz facet z blizną na lewej części twarzy. Szybko wyciągnęli swoje identyfikatory.

"Mina Simington, szefowa Specjalnych Dochodzeń." przedstawiła się dziewczyna.

"Oficer Trudge, jej asystent." dokończył czarno-włosy mężczyzna.

"Jak się czuje poszkodowany?" zapytała się Mina.

"Bardzo paskudnie, był nieprzytomny, kiedy został przeniesiony do szpitala." wyjaśnił oficer, prowadząc dwójkę na miejsce wypadku.

"Dziwne, to już piąty raz, kiedy się to dzieje." zastanawiała się Mina, kiedy nagle przerwał jej Trudge, który patrzył na D-Ścigacz niedoszłej ofiary... albo co zostało ze D-Ścigacza. W niektórych miejscach był poobijany oraz spalony.

"Wygląda na to, że jego motor już nigdzie nie pojedzie." oznajmił Trudge, zaskoczony widokiem. "Kolejny wypadek w tym tygodniu."

"Nie, to już nie wygląda na wypadek, Trudge." mruknęła Mina. "Miasto zaczyna być chyba atakowane."


Następnego dnia...

Iris wraz z Yuseiem, Jackiem i Crowem byli w garażu, testując nowy silnik. Po ostatnim pojedynku Yusei wyjaśnił Iris o WRGP. Chcąc w nim wystartować, jego zespół potrzebował nowego silnika. Tak więc dziewczyna postanowiła im pomóc, podczas gdy Toru był też zajęty, chociaż było pewne, że i on zapewne chciałby wystartować. Jack był właśnie na prototypowym Ścigaczu testując nowy silnik, podczas gdy Iris, Yusei i Crow monitorowali proces.

"Mruczy tak jak lubię." powiedział z uśmiechem Yusei, słysząc warkot silnika. Iris pokiwała głową. Nie miała na sobie typowe kowbojskie ubranie z Dzikiego Zachodu, a czarną kurtkę z niebieskimi jeansami. W końcu nie może trwale paradować w stroju kowbojki.

"Racja, Yusei. Ale lepiej, by nie przesadzać. Może pełna przepustnica mogłaby rozsadzić silnik." poinformowała dziewczyna.

"Zapomnij o ograniczeniach, Iris. Chcę szybko zobaczyć wyniki. Tylko tak trzymaj, Jack!" powiedział Crow, zachwycony.

"Nie ma problemu! Kiedy Jack Atlas siedzi za kółkiem, co może złego się wydarzyć?" powiedział dawny Król, kiedy przyspieszył jeszcze szybciej. Wówczas dało się słyszeć wyjący alarm z laptopa Yuseia. To był zły znak, bardzo zły.

"Przegrzewa się! Jack, zwolnij! Akcelerator tego nie wytrzyma!" krzyknął Yusei.

"Przyspieszyć bardziej?" krzyknął Jack, próbując przekrzyczeć odgłos silnika.

"Nie, zwolnić bardzie-" krzyknął Crow, kiedy nagle silnik zaczął się świecić na czerwono. Wszyscy wiedzieli, co to znaczy.

"KRYĆ SIĘ!" krzyknęła Iris, kiedy nagle...

BOOOM!

Z zewnątrz wszyscy ludzie odwrócili się, by zauważyć chmury kurzu i dymu wydobywający się z okien garażu. Zaś wewnątrz wszędzie unosił się dym, a każda osoba wewnątrz kaszlała z powodu smoku.

"Wszyscy cali?" zapytał się Yusei.

"Tak, ze mną w porządku." jęknął Crow.

"Ale z Ścigaczem Walk to już inna historia." powiedział ponuro Jack, też pokryty dymem. Iris złapała się za zranione ramię z westchnieniem. Ale wiedziała, że taka jest cena, by mieć silnik doskonały na turniej: każdy miewa swoje błędy. Cała czwórka spojrzała na prototyp, by odkryć iż był cały rozwalony. I to z silnikiem.

"Wygląda na to, że naciskaliśmy za mocno." powiedział Yusei.

"Co masz na myśli mówiąc "my"? To wszystko wina Jacka." oznajmił Crow oczywiście. Jack spojrzał na niego, wkurzony.

"Co chcesz przez to powiedzieć? Ty mi powiedziałeś, żebym ruszył pełnym gazem, Crow."

"Och, czyli chcesz powiedzieć, że człowiek kalibru Jacka Atlasa, tego byłego Mistrza Szybkości, może słuchać tylko rozkazów jak "Tak sir, już się robi" od kogoś innego? Gdyby rozległby się jakiś dziwny hałas, to z pewnością byś zwolnił. czyż nie?"

"Jak ci zaraz..." warknął Jack, łapiąc Crowa z kołnierz. Iris patrzyła na to, zdziwiona.

"Od kiedy oni się ze sobą sprzeczali?" zapytała Iris. Yusei wzruszył ramionami.

"Od zawsze." odpowiedział Yusei.

"Znowu wy?" rozległ się głos starszej pani. Wszyscy się odwrócili, by zauważyć przy otwartych drzwiach starszą gospodynię, która pozwoliła Jack'owi, Crow'owi i Yusei'owi zamieszkać w piwnicy; Zora. Za nią stali sporo ludzi, zaciekawionych wydobywającym dymem z okna.

"Zora..." mruknął Crow.

"Ta denerwująca stara dziewucha..." burknął Jack.

"Uważaj na swój ton! Pozwoliłam wam tu zamieszkać dlatego że znacie Marthę, ale jeśli będziecie powodować problemy, zawsze możecie się wynieść!" skarciła Zora.

"Chwila! To był wypadek! Nasz nowy silnik właśnie-"

"Zawsze jakieś wymówki!" przerwała Zora, w wyniku czego Jack wzdrygnął. "Każdy szanujący się człowiek powinien zmierzyć się z tym, co narobili!"

"Bardzo nam przykro, Zora..." przeprosił Yusei.

"Chyba nas nieco poniosło z tym testowaniem." zaśmiała się Iris z zakłopotaniem, otrzepując się z brudu.

"Och, nie martwcie się o to, Yusei i Iris." powiedziała Zora, w mgnieniu oka mówiąc spokojnym i bardziej czułym tonem. "Jedna porażka, czy dwie są w porządku." dodała, podchodząc do dwójki. "Porażki są często najszybszą drogą do sukcesu." potem szepnęła do Yuseia. "Posłuchaj, technicznie rzecz biorąc jestem tutaj właścicielką, więc zasugerowałabym, byś trochę wyrwał się z pracy. Ty też, Iris, i być może nawet poświęcisz trochę czasu na poderwanie pewnego chłopaka."

"Ee..." jęknęła Iris, spoglądając to na Zorę, to na Yuseia. Kiedy do niej dotarł sens tego zdania, poczuła że się rumieni. "proszę bardzo, chyba..."

"O... kej." powiedział Yusei, zdziwiony. Jack i Crow westchnęli. Wtedy rozmowę przerwał odgłos syren dobiegających na zewnątrz, a z policyjnego auta wyszli Mina i Trudge. Zora już miała coś powiedzieć, kiedy, "Wszystko w porządku, możesz się zrelaksować. Przybyliśmy w innej ważnej sprawie." powiedział Trudge.

"Och, jaka to sprawa?" zapytała się Zora. Trzech Signerów oraz Iris wyszli na zewnątrz.

"Panowie, jeśli nie macie nic przeciwko..." oznajmiła Mina. "Chcielibyśmy porozmawiać z waszą trójką."


Wewnątrz już nie było dymu, lecz części rozwalonego prototypu wciąż leżały bezwładnie na podłodze. Iris już została przedstawiona Minie i Trudge'owi.

"Człowieku, wy wciąż pracujecie z tym prototypowym silnikiem?" zapytał się Trudge.

"Racja. To prawda, mamy kilka wpadek, ale nie spoczniemy, dopóki na wejdziemy na nowy poziom." wyjaśnił Yusei.

"Zgadzam się z nim. Nasza trójka ciężko pracuje, by zbudować nowe silniki, chociaż i tak nie mamy wystarczająco czasu, by je w pełni zbudować." powiedział Crow.

"Chociaż ja nie będę z nimi," dodała Iris, podnosząc części, które niegdyś tworzyły silnik. "to i tak zawsze mogę współdziałać z Toru."

"Pierwsze tegoroczne mistrzostwa odbędą się w Nowym Mieście Domino. Zwycięzcy staną się legendą świata Turbo-Pojedynków, a osiągnięcie tego tytułu to nasz cel." oznajmił Jack.

"A ja zastanawiałem się, czy przypadkiem was gdzieś nie poniosło." powiedział Trudge. "Jestem przekonany, że będziecie tyle sponsorów, ile będziecie chcieć."

"To nieprawda. Prawdziwi Gracze nie szukają sponsorów." zaprzeczył Crow.

"Właśnie. Co to ma być za turniej, jeśli się go nie wygra własną pracą?" zapytała się Iris.

"Zgadzam się z Iris." odpowiedział Yusei. "Teraz, kiedy miasto i Satellite w końcu się zjednoczyły, mamy szansę by być obywatelami. Prawda, ocaliliśmy świat, ale było blisko. Za blisko do konfrontacji. Musieliśmy być ostrożni, by utracić wszystkiego, na co tak ciężko pracowaliśmy. Crow i Jack są bardzo pewni swoich zdolności pojedynkowych." Jack i Crow pokiwali głowami. Yusei wtedy odwrócił się do Miny.

"Ale jeśli chodzi o mnie... ja sam nie jestem pewien swoich zdolności." Wówczas poczuł na ramieniu dłoń Iris.

"To nieprawda, Yusei. Może na zewnątrz, ale w sercu jesteś tego pewien. I to właśnie dlatego wam pomagam, jeśli to tylko możliwe." wyjaśniła Iris.

"Phi, jesteście normalnie bandą mądrali." zadrwił Trudge.

"A mówiąc o sprawie..." dodała po chwili Iris. "O co dokładnie chodzi?"

"No więc słyszeliście plotki... o Duchu?" zapytał się oficer.

"Duch?" zdziwił się Jack.

"Ja słyszałam od Toru." odpowiedziała Iris. "To jakiś Turbo-Gracz, który pojawia się co noc, wyzywa graczy na pojedynek i dosłownie rozwala jego oraz jego D-Ścigacz."

"Tak." zgodził się Trudge. "Od czasu, gdy Satellite i Nowe Miasto Domino się zjednoczyły, nie mamy uregulowanych Turbo-Walk na autostradach. To przekonało nas o budowie specjalnych dróg i tras dla graczy. Karta Pola, "Świat Prędkości 2" rozwinęła się z oryginalnej wersji jako oficjalna karta w WRGP. Że nie wspomnę, iż wszyscy Turbo-Gracze z całego świata przybywają do miasta, by przygotować się na ten wielki turniej."

"A w nich są też tacy, którzy wolą inną metodą się pozbyć konkurencji?"

"Nie wiemy. Nie wiemy nawet w jaki sposób Duch jest w stanie ranić innych. Podczas normalnych Turbo-Walk rzadko dochodziło do wypadków." powiedziała Mina.

"Czy chcesz powiedzieć, że ten gość używa jakiś nielegalnych środków?" zapytał się Jack.

"Masz rację, panie Atlas." odpowiedziała Mina.

"Chwila moment, chcecie, byśmy przeprowadzili śledztwo w tej sprawie i zajęli się tym durniem?" zapytał się Crow.

"Owszem. Więc co o tym myślisz, Yusei?" zasugerował Trudge.

"Eee... więc co ja o tym myślę?" zdziwił Yusei.

"O nie, nic z tych rzeczy. W moich planach nie ma szukania jakiś bandytów!" zaprotestował Crow. "Wierz mi, nie lubię kiedy ludzie są krzywdzeni, ale mamy na głowie Grand Prix do wygrania, więc nie mamy czasu na jakieś śledztwa. Wy jesteście Ochroną, więc to wasza działka." Wówczas Crow wyprowadził Minę i Trudge'a z piwnicy. "Wielkie dzięki, ale mamy swoje obowiązki. Narka!" Potem zamknął drzwi i odwrócił się do reszty. "Wróćmy do naszej roboty, dobra?"

"Eee..." powiedział Yusei.

"W porządku." powiedział Jack.

Ale Iris była cicha. Zastanawia nad tym, co powiedzieli Trudge i Mina. "Mam co do tego złe przeczucia..."


Później w nocy...

Iris stała sama w ciemności. Ciemność zdawała pochłaniać zarówno dźwięk i światło. Nie mogła niczego ujrzyć, kiedy niespodziewanie jasne światło ją oślepiło. Kiedy odzyskała zdolność wzroku, to po ujrzeniu obrazu chciała zamknąć oczy, lecz coś ją powstrzymywało. Przed sobą miała obraz zniszczonego Nowego Miasta Domino. Budynki były w gruzach, gdzieniegdzie palił się płomień, a ziemia była usiana martwymi ciałami. Ten widok mógł zaszokować każdego. Chociaż wiedziała, że nie otrzyma odpowiedzi, nagle rozległ się dźwięk, który brzmiał mechanicznie. Iris odwróciła się i wtedy zamarla w bezruchu. Za nią stał gigantyczny humanoidalny robot w towarzystwie kolejnego wyglądającego jak wielki ptak oraz trzeciego, który miał wygląd pół-humanoidalny i pół-czołgu, choć ten pierwszy był bardziej widoczny. Nie miała czasu sobie przypomnieć ten znajomy kształt, kiedy pierwsza maszyna uniosła lewą rękę, która wyglądała jak miecz. Iris próbowała się ruszyć, ale nogi odmawiały posłuszeństwa. Mogła tylko patrzeć z przerażeniem, jak robot spoglądał na nią twarzą, która wyglądała nieludzko i wtedy... metalowy miecz nagle ruszył na nią.

"AAHHH!" krzyknęła Iris, kiedy błysk wyrwał ją ze snu i spadła z łóżka. Jęknęła, kiedy wstała na nogi, masując swoją głowę. Cała była spocona, jej serce waliło jak szalone, a sama ona dyszała ciężko. Spojrzała na zegar i zauważyła, że był już kwadrans po północy. Jej szok zaczął już powoli słabnąć, a serce wolniej bić. "Co za koszmar... ten robot... wyglądał znajomo..."zauważyła Iris. Wtedy do jej pokoju wszedł Toru w koszuli nocnej.

"Hej, Iris! Usłyszałem jakiś krzyk. Wszystko w porządku?"

"Nh... Tak, Toru. Po prostu miałam paskudny koszmar." zapewniła Iris, chociaż jej myśli krążyły wokół tajemniczej maszyny, którą widziała we śnie. Nagle jej myśli zostały przerwane przez odgłos jej komórki. Otworzyła komórkę, by odpowiedzieć. "Tak? Oh, cześć, Yusei... co? Jesteś pewien? Mhm... dobra, zaraz tam będę." Iris się rozłączyła.

"Co jest?" zapytał się Toru.

"To Yusei. Trudge jest ranny." odpowiedziała Iris jak zmieniała koszulę nocną na regularne ubranie.

"Co? Kiedy?"

"Jakiś kwadrans temu. Ruszam natychmiast."

"Poczekaj chwilę, Iris." powiedział Toru. "Chcę ci coś pokazać."

"Czy to nie może poczekać?" zapytała się Iris.

"TO może ci pomóc." oznajmił Toru, po czym wcisnął przycisk. Wtedy drzwi garażu się otwarły i ku oczom Iris ukazał się jej ścigacz, lecz tym razem wyglądał inaczej. Był bardziej srebrzysty z złotymi wykończeniami. Przód wyglądał jak głowica Durandala Chrono, a tył dla złudzenia przypominał niebieski piorun.

"Wow... Toru, czy to.." zaczęła Iris.

"No... chciałem ci podarować przed samą premierą WRGP, ale-" Toru nie mógł skończyć zdania, kiedy niespodziewanie Iris go uścisnęła.

"Dzięki, Toru." odpowiedziała dziewczyna, po czym wskoczyła na swój nowy D-Ścigacz i założyła kask. Wówczas motocykl nagle zarykł, a opony ruszyły z głośnym piskiem, zaskakując Iris. "Whooaa!" krzyknęła dziewczyna, jak Ścigacz opuścił budynek i skierował się do Szpitala nowego Domino.

"Rany, co jest?!" zażądała Iris. Chociaż nie oczekiwała odpowiedzi, to jednak motor odpowiedział mechanicznym, żeńskim głosem, "Witam, mistrzyni."

"Widać, że StarDynamo już cię rozpoznał." odpowiedziała Nullite, pojawiając się u boku Iris.

"'StarDynamo?'" zdziwiła się Iris.

"Tak nazwaliśmy twój nowy D-Ścigacz. Pomogliśmy trochę Toru i dodaliśmy parę niespodzianek." dodała Signum.

"Później pogadamy o 'niespodziankach'." powiedziała Iris. Po kilku minutach dotarła Szpitala Nowego Domino. Yusei, Jack, Crow i Mina już byli wewnątrz. "Co jest z Trudge'm?"

"W bardzo kiepskim stanie." odpowiedziała Mina, kiedy drzwi się otworzyły i lekarze prowadzili Trudge'a na noszach. Był w bardzo złym stanie. Troje Signerów zebrało się wokół niego. "Co się stało, Trudge? Kto ci to zrobił?" zapytał się Yusei. Ranny oficer przez kilka sekund nic nie mówił, ale potem powiedział to zebranych. "Duch... uważaj... Synchro-Potwory są bezużyteczne..." Potem został zabrany na salę operacyjną.

"Jak mogłaś pozwolić Trudge'owi zrobić coś takiego?" zapytał Minę Jack.

"Powiedział, że nie powinniśmy dłużej polegać na was, więc postanowił wywabić Ducha z ukrycia." powiedziała niebieskowłosa kobieta. "Przepraszam, to moja wina..."


Iris nic nie mówiła od czasu wyjazdu ze szpitala. Obecnie była na autostradzie, i choć sen zaglądał do jej oczu, nie mogła tego zostawić bez kontroli. Jako jedynych towarzyszy miała swój gadający pojazd oraz ducha Nullite. "Kto mógł tak urządzić Trudge'a?"

"Może ten cały Duch rzeczywiście stosuje jakieś nielegalne sztuczki?" zasugerowała Nullite. "Albo miał kartę, która mogła zadawać prawdziwe obrażenia..."

"Najwyrażniej..." odpowiedziała Iris, kiedy jej ekran nagle zaczął błyskać. "Co jest?"

"Namierzono wehikuł. Pojazd niesklasyfikowany." odpowiedziała StarDynamo, ukazując obraz. Na nim był widoczny jakiś tajemniczy człowiek na D-Ścigaczu. Wszelkie parametry ukazywały tylko napis "NIEZNANY". Mogło to znaczyć tylko jedno.

"Duch!" krzyknęła Iris. Wiedziała, że teraz zacznie się walka. "Nie wiem, kim on jest, ale nie zamierzam skończyć, tak jak Trudge. Aktywacja Karty Pola, "Świat Prędkości 2!" Wtedy nacisnęła przycisk na ścigaczu.

TRYB POJEDYNKU WŁĄCZONY. AUTO-PILOT AKTYWOWANY.

Słowa "TRYB POJEDYNKU" wyświetlił się na monitorach obu ludzi, po czym zmienił obraz na pole planszowe i licznik prędkości. Purpurowa aura rozszerzyła się na całe otoczenie wokół nich. Sekcje specjalnej trasy uformowały się przed dwoma ścigaczami, prowadząc je na główny tor pojedynkowy.


"No to jazda!" krzyknęła Iris.

Iris: 4000 LP/SPC: 0

Duch: 4000 LP/SPC: 0

"Zacznę pierwszy." zadeklarował Duch, ciągnąc kartę. "I zacznę od przyzwania Mądrego Rdzenia z mojej dłoni." Wtedy na polu pojawiło się srebrne, otwarte jajo z czerwonymi znamionami oraz brązowymi kryształami emitującymi niebieskie światło (1) (ATK: 0/DEF: 0). "Następnie umieszczę jedną zakrytą kartę i kończę turę."

"Dziwne... ja chyba skądś znam tego potwora..." powiedziała do siebie Iris, jednak nie była w stanie sobie przypomnieć. Ale wiedziała, że potwór bez punktów ataku i obrony i tak stanowi problem dla przeciwnika, jeśli miało potężny efekt. "Teraz moja kolej!" zadeklarowała i pociągnęła szóstą kartę.

Iris: SPC: 1

Duch: SPC: 1

"Zacznę od przyzwania Cichego Magika Poziomu 4!" oznajmiła Iris, przyzywając małego magika ubranego w biały strój i dzierżący berło przypominające półksiężyc (4) (ATK: 1000/DEF: 1000). "Cichy Magiku, zniszcz Mądry Rdzeń!" rozkazała Iris. Mag posłusznie uniósł berło i wystrzelił serię niebieskich błyskawic.

"Nie sądzę, ponieważ aktywuję pułapkę, "Labirynt Kline'a"! To zaneguje twój atak, oraz neguje wszelkie obrażenia bitewne!" skontrował Duch. Mądry Rdzeń został otoczony złota powłoką, która odbiła błyskawice Cichego Magika. "A jako dodatkowy efekt, może zamienić Atak i Obronę atakującego potwora!"

"To raczej nie robi różnicy, bo Atak i Obrona Cichego Maga jest taka sama." zaprzeczyła Iris, kiedy błyskawice trafił młodego maga, lecz nie wyrządziły mu żadnych szkód. "Stawiam dwie zakryte karty i kończę ruch."

"Tak więc ponownie moja tura." powiedział Duch.

Iris: SPC: 2

Duch: SPC: 2

"Zanim wykonasz ruch, aktywuję zdolność Cichego Magika!" zadeklarowała Iris. "Podczas twojej Fazy Gotowości, mój Cichy Magik zyskuje 1 Licznik Magii oraz 500 punktów Ataku!" Młody mag się uśmiechnął, kiedy kula na jego berle błysnęła krótko (SPC: 1), a potem lekko urósł dzięki mocy (1000-1500).

"To nie ma znaczenia. Zagram "Kartą Prędkości - Piorunochron"! Kiedy posiadam 2 lub więcej Liczników Prędkości, mogę namierzyć jedną kartę, którą kontroluję i ją zniszczyć!" powiedział Duch, kiedy Mądry Rdzeń zaczął się rozpadać, aż w końcu eksplodował.

"Wiesz, że zniszczyłeś swojego jedynego potwora?" powiedziała zadziornie Iris, kiedy nagle błysk pamięci pojawił się w jej umyśle. Była to walka Iris z Jailem, a dokładniej moment zniszczenia Mądrego Rdzenia. "Chyba że.."

"Widzisz, kiedy Mądry Rdzeń zostaje zniszczony przez efekt karty, wszystkie potwory na moim polu zostają zniszczone. A co więcej, mogę przyzwać na pole "Cesarza Meklorda Wisela Nieskończoności", "Wisel-Sterownik", "Wisel-Atak", "Wisel-Wartownik", oraz "Wisel-Przewoźnik" z mojej dłoni, talii oraz z Cmentarza!" Na polu wtedy pojawiła się sferyczna kula z znakiem nieskończoności z przodu (1) (ATK: 0/DEF: 0), Sterownik wyglądający jak kobra (1) (ATK: 500/DEF: 0), Atak wyposażony w ostrze i małą rękę (1) (ATK: 1200/DEF: 0), Wartownik jako owalna tarcza z srebrnymi śrubami (1) (ATK: 0/DEF: 1200), oraz Przewoźnik z dwoma przypominającymi dysze nogami (1) (ATK: 800/DEF: 600).

"O-oh, wygląda na to, że mam kłopoty..." powiedziała ponuro Iris.

"Naprawdę? Twój koszmar dopiero się zacznie, kiedy aktywuję specjalną moc Cesarza Meklorda Wisela Nieskończoności!" odpowiedział Duch, kiedy symbol nieskończoności otworzył się, jakby był oczami, ujawniając wewnątrz zielone światło w czarnej pustce. Wtedy pozostałe cztery części połączyły się wspólnie z głównym ciałem, tworząc jednego wielkiego srebrnego robota (1) (ATK: 2500/DEF: 2500). Kiedy słońce zaczynało się wznosić, jego blask oświetlił przeciwnika Iris. Dziewczyna była w szoku.

"Niemożliwe! To robot z mojego koszmaru!" krzyknęła Iris, przerażona. Ale była bardziej zaskoczona, gdyż przypomniała sobie pojedynek z Jailem kilka lat temu. "To ten sam, z którym walczyłam we śnie z Jailem. Czyżby moja wizja zaczynała się spełniać?"


Tymczasem Leo i Luna biegli w kierunku piwnicy w Poppo Time. Jednak, kiedy otwrozyli drzwi, nie zastali tam nikogo, oprócz Akizy.

"Akiza?" spytała się Luna.

"Akiza, co ty tu robisz?" zapytał się Leo.

"Z tego samego powodu co wy." odpowiedziała Akiza.

"Ty też to czujesz, Akiza?" zdziwiła się Luna.

"Owszem." przytaknęła Akiza, patrząc na swoje świecące znamię. "Kiedy jeden z nasz się pojedynkuje, wszyscy to czujemy. Jednak tym razem jest inaczej... znamię nie wywołuje takiego dziwnego uczucia."

"Czyli to może oznaczać, że ktoś spoza naszej grupy walczy? Jeśli tak, to musi mieć jakieś moce, tak jak my." zasugerował Leo.

"Nie pamiętam, by ktoś poza nami miał specjalne zdolności. Ale tylko jedna osoba mi przychodzi do głowy." powiedziała Luna.

"Iris..." szepnęła do siebie Akiza. Mimo, że znała ją od tygodnia, to jednak wyczuwała w niej coś obcego jak i coś znajomego zarazem.


Z powrotem na torze pojedynków...

Yusei, Jack i Crow zdążyli dotrzeć na ten sam tor, na którym Iris oraz tajemniczy "Duch" się pojedynkowali. Nie minęło sporo czasu, kiedy dowiedzieli się przez swoje znamiona Szkarłatnego Smoka, iż Iris właśnie walczyła z przeciwnikiem. Kiedy mieli lepszy podgląd na walkę, byli zaskoczeni wizerunkiem robota, który górował nad Iris niczym zmechanizowany anioł śmierci.

"Co to jest za "coś"?" zapytał się Crow. "Nigdy w swoim życiu nie widziałem tego potwora."

"Wygląda na to, że Duch wyciągnął asa z rękawa." uznał Jack.

Yusei przeskanował potwora Ducha na swoim monitorze. Wynik był zaskakujący. "Niemożliwe! Ten wielki potwór jest złożony z pięciu mniejszych potworów?"

"Jak to jest w ogóle możliwe?" zdziwił się Crow.

"Nie wiem, ale lepiej Iris niech szybko coś wymyśli, bo inaczej skończy tak samo, jak Trudge." odpowiedział Yusei.

"A teraz Cesarzu Meklorda Wisela, zaatakuj Cichego Maga Przecięciem Nierdzewnej Stali!" rozkazał Duch, jak Wisel uniósł lewą rękę z ostrzem. Samo spojrzenie na broń wystarczyło, by Iris poczuła się niepewnie.

"Aktywuję pułapkę "Nieprzepuszczalna Osłona"!" zadeklarowała Iris, odkrywając kartę. "Ta pułapka pozwala mi wybrać pomiędzy ocaleniem mojego potwora przed zniszczeniem w walce, bądź też zanegowaniem obrażeń z walki. Fakt, wciąż to może zaboleć, ale przynajmniej Cichy Magik nie opuści pola!" Metalowa osłona pojawiła się przed młodym magiem, chroniąc go przed strasznym losem, ale fala szoku lekko wstrząsnęła Iris i jej D-Ścigaczem. "Urgh... dzięki, Nieprzepuszczalna Osłono." mruknęła dziewczyna, kiedy iskry wywołane tarciem ostrza i osłony lekko dotknęły Iris.

Iris: 3000 LP/SPC: 2

Duch: 4000 LP/SPC: 2

"Heh." chrząknął Duch. "Może twój potwór przetrwał, ale w mojej kolejnej rundzie nie będzie tak wesoło. Kończę ruch"

"Tak mówisz? Zobaczmy..." zaprzeczyła Iris, ciągnąc kartę.

Iris: SPC: 3

Duch: SPC: 3

"No dobra, jako przeciwnika mam wielką maszynę, złożoną z pięciu komponentów." pomyślała Iris. "A skoro tak, to zapewne poprzez negację efektu znowu mi się uda wygrać. Nie, chwila... skoro wygrałam z nim raz, to zapewne to "coś" wie o tym i nie popełni błędu dwa razy. Muszę wykorzystać jakąś inną taktykę, niż przyzwanie Mistrzynię Rycerzy Chmur, Hayate. Zobaczmy..." Iris spojrzała na swoje karty. Miała zakrytą kartę i Cichego Maga na polu, podczas gdy w specjalnej komorze na karty miała 4 karty. Szybko ustaliła plan ataku. "Najpierw przyzywam "Yuuno Scryę, Maga As'ów" w trybie ataku!" zadeklarowała Iris, przyzywając swojego atutowego tunera (4) (ATK: 1400/DEF: 850). "A teraz tunuję Yuuno Scryę z Cichym Magikiem Poziomu 4, by Synchro-Przyzwać Nanohę Takamachi!" Młody chłopiec w tunice zmienił się w 4 synchro-bramy, a biały magik w 4 gwiazdy, układając się w linii prostej. Promień światła wystrzelił z tunelu, przywołując nastoletnią liderkę z włócznią, gotową do ataku (8) (ATK: 2500/DEF: 2000).

"O tak!" krzyknął Crow z zadowoleniem.

"Teraz to Duch musi mieć się na baczności!" dodał Jack, jednak Duch nie był tym zaskoczony. Wręcz przeciwnie, wyglądał jakby oczekiwał nadejścia Synchro-Potwora.

"A teraz aktywuję pułapkę, "Synchro Uderzenie"! Teraz Nanoha Takamachi zyska 500 punktów Ataku za każdy Synchro Materiał użyty do jej przyzwania, aż do końca tury." oznajmiła Iris, kiedy Nanoha została otoczona czerwoną aurą, zyskując większą moc (2500-3000). "To wystarczy, by zniszczyć twojego potwora. Nanoha, zaatakuj Cesarza Meklorda Wisela!" rozkazała Iris. Młoda czarodziejka uniosła swoją włócznię i wystrzeliła serię różowych promieni w kierunku robota, jednak nie dane jej było wykonać zadania.

"Nie sądzę. Aktywuję efekt Wisela-Wartownika! Kiedy mój Cesarz Meklord jest namierzony, ta karta może przekierować atak na siebie!" skontrował Duch.

"Że co?!" krzyknęła Iris. Wtedy tarcza zaczęła emitować elektryczność, w wyniku czego promienie zmieniły kierunek i kompletnie roztrzaskały prawe ramię robota (DEF: 2500-1300). "Dziwne... Jail poprzednio nie użył tej zdolności." zastanawiała się Iris. "Czyżby celowo pozwolił mi zniszczyć Meklorda?" Odkładając myśli na bok, dziewczyna wzięła kolejną kartę. "Zagram teraz "Zaklęciem Prędkości - Licznik". Kiedy mam 2 lub więcej Liczników Prędkości, mogę wysłać dowolną ilość kart z mojej dłoni na cmentarz, a w zamian otrzymuję 2 Liczniki Prędkości za każdą kartę."

Iris: SPC: 5

Duch: SPC: 3

"Teraz aktywuję kolejne "Zaklęcie Prędkości - Dźwiękowy Drań". Kiedy posiadam 4 lub więcej Liczników Prędkości, mogę ci zadać obrażenia równe połowie ataku jednego potwora na moim polu." dodała Iris, kiedy Nanoha ponownie wystrzeliła różowy promień, tym razem w samego przeciwnika.

Iris: 3000 LP/SPC: 5

Duch: 2750 LP/SPC: 3

"Na tym zakończę turę." oznajmiła Iris, podczas gdy statystyki Nanohy powróciły do oryginalnego stanu.

"Hmm... ta dziewczyna nie wygląda na zwyczajną." Obraz monitora Ducha zmienił się, ukazując profil Iris. "Ciekawe, więc to Iris Luster. Jej dane są nieznane, ale wiem, że jest kimś więcej, niż zwyczajnym człowiekiem." powiedział do siebie Duch, uśmiechając się złowieszczo. "Moja tura!"

Iris: SPC: 6

Duch: SPC: 4

"Teraz przyzwę "Wisel-Wartownika 3"!" zadeklarował Duch, przyzywając kolejną maszynę, tym razem mający formę ślimaka (3) (ATK: 0/DEF: 2000). "Oczywiście przezorny zawsze ubezpieczony, kiedy się posiada części zamienne." Wisel-Wartownik 3 rozprostował się, formując prawą rękę z bardziej grubszą tarczą i połączył się na miejsce utraconej ręki Wisela (DEF: 1300-2300)! Przyglądający się walce Yusei, Crow i Jack oniemieli.

"Wow! Widzieliście to? On się naprawił!" powiedział zaskoczony Crow.

"Potwór Kombinacyjny. Wygląda na to, że Iris nie wygra, dopóki nie pozbędzie się tych wszystkich części." dodał Jack. Yusei zaś wydawał się być zmartwiony sytuacją.

"Iris! Wszystko w porządku?" zapytała się Nullite.

"Tak, w porządku. Po prostu teraz zauważyłam, że już wcześniej zetknęłam się z tym monstrum, ale wtedy dał się łatwo zniszczyć." powiedziała Iris.

"Nie możemy się poddawać, mistrzyni." powiedział głos jej D-Ścigacza. Iris skinęła głową.

"Oh, Iris..." mruknął Duch. "Czy ty tego nie widzisz? Nie zdołasz pokonać Cesarza Wisela. Moja maszyna jest perfekcyjna. W chwili, gdy przegrasz, będzie chwila w której się rozbijesz!"

"Czy to dlatego robisz to wszystko? Nacierając na innych graczy i wywołując chaos?" zapytała się Iris, zdenerwowana.

"Chaos? Oczywiście, że nie robię tego ot tak sobie. Po prostu eliminuję to, co jest niepotrzebne. Taki już obowiązek Synchro-Zabójcy."

"Co masz na myśli?" zdziwiła się dziewczyna.

"Mam na myśli Synchro-Potwory, a zresztą... Cesarzu Meklordzie Wiselu Nieskończoności, zademonstruj to! Aktywuję jego specjalną moc!" rozkazał Duch, kiedy centralna część robota wystrzeliła wiązki energii, unieruchamiając Nanohę. "Nanoha-chan!" krzyknęła Iris.

"To bezużyteczne, już nic nie możesz zrobić. Twoja wojowniczka właśnie stanie się energią dla mojego Cesarza." odpowiedział Duch. Nanoha próbowała zerwać więzy, lecz to było na darmo i zmieniła się w energię zaabsorbowaną do głównego komponentu. Iris wówczas przypomniała sobie słowa Trudge'a.

"No jasne, to właśnie Trudge miał na myśli. Synchro-Potwory są nieefektywne w starciu z robotem, który potrafi je pochłaniać!" zauważyła dziewczyna.

"Nie do wiary! Ten robot po prostu pochłonął potwora Iris!" powiedział Jack.

"Nic dziwnego, że Trudge tak mocno oberwał. Bez swojego potwora przegrał i do tego został ranny." dodał Crow.

"Racja, ale teraz to Iris jest na celowniku." oznajmił Yusei.

"Jeśli sądzisz, że utrata ulubionego Synchro-Potwora jest koszmarem, to przygotuj się na prawdziwy horror, kiedy Wisel zwiększy swoją moc. Racja, kiedy Wisel absorbuje Synchro-Potwora, zyskuje punkty Ataku równe punktom Ataku zaabsorbowanej karty!" powiedział złowieszczo Duch.

"Że co?!" powiedziała przerażona Iris, kiedy energia formą przypominająca Wzburzone Serce Exeliona otoczyła ostrze Wisela-Atak, znacznie zwiększając moc (ATK:2500-5000).

"O nie, Iris nie ma żadnej karty na polu, by się ochronić! Jeden cios i już po niej!" zauważył z szokiem Crow.

"A teraz Cesarz Meklord Wisel zaatakuje cię bezpośrednio i zakończy pojedynek! Naprzód, Przecięcie Nierdzewnej Stali!" rozkazał Duch. Wisel znowu uniósł swoją dłoń do góry, gromadząc energię do ostrza. Iris była kompletnie sparaliżowana ze strachu, niemal tak samo jak w koszmarze. Wisel wtedy machnął ostrzem w Iris, dostarczając jej bólu i energii.

"IRIS!" krzyknął Yusei.

*BOOM!*

Eksplozja wywołana przez ostrze Wisela wywołała chmurę dymu na całej trasie.

"Hahahahah! Taki los czeka każdego, kto kieruje się Synchro-Potworami!" powiedział triumfalnie Duch.

"Ale pozwolisz, że niektórzy wyrażą własną opinię?" odpowiedział denerwowany głos. Duch i Signerzy spojrzeli na chmurę dymu i byli zaskoczeni, że Iris wyszła z niej. W niektórych miejscach były już dziury, a ścigacz lekko zniekształcony. Ale najbardziej zaskakujący był wynik.

Iris: 1 LP/SPC: 6

Duch: 2750 LP/SPC: 4

"Niemożliwe! Jakim cudem przetrwałaś?" zażądał Duch.

"Dzięki karcie aktywowanej z Cmentarza!" odparła Iris.

"Z Cmentarza?"

"Owszem. Karta-Pułapka, "Wierzchołek Śmierci". Wysłałem ją tam jako koszt "Zaklęcia Prędkości - Licznik"." oznajmiła Iris, pokazując kartę. Na niej był obraz Subaru Nakajima na zniszczonym polu walki w Mid-Childia. "Jeśli otrzymuję obrażenia powyżej 2000 punktów, a moje Punty Życia spadają do zera, mogę usunąć tą pułapkę z Cmentarza, by pozostawić sobie 1 Punkt Życia."

"O żesz, a myślałem że już po niej!" powiedział Crow z podziwem. Yusei odetchnął z ulgą. "Całe szczęście..."

Duch warknął ze złości. "Rrr... dobra, może tym razem znowu uniknęłaś losu, ale nie wygrasz z Cesarzem Wiselem. Kończę turę."

"Hh.. hh.. hh.. jeśli szybko czegoś nie wymyślę, będzie po mnie.. mój ruch!" rzuciła Iris, ciągnąc.

Iris: SPC: 7

Duch: SPC: 5

"Zacznę od zagrania "Zaklęciem Prędkości - Karta Świętości". Kiedy mam więcej, niż 6 Liczników, możemy wyciągnąć tyle kart, aż będziemy mieć ich 6." oznajmiła Iris, ciągnąc karty. "Następnie zagram "Zaklęciem Prędkości - Podwójne Przyzwanie", by przyzwać dwa potwory na pole w tej turze, gdyż posiadam 4 lub więcej Liczników Prędkości. A teraz aktywuję efekt "Świata Prędkości 2"! Poprzez usunięcie 7 Liczników Prędkości mogę pociągnąć jedną kartę." Jej ścigacz zwolnił, kiedy prędkość stopniowo opadła.

Iris: SPC: 0

Duch: SPC: 5

"Proszę, moja talio. Nie zawiedź mnie..." pomyślała Iris. I wtedy nagle znamiona Głowy, Ogona i Skrzydeł Signerów zaczęły lśnić.

"Moje znamię." powiedział Yusei.

"Co jest, na czarne pióra?" powiedział Crow.

"Wygląda na to, że Szkarłatny Smok chce pomóc Iris." uznał Jack.

W Poppo Time...

"Znamiona..." powiedziała Akiza.

"Co się dzieje?" zapytał się Leo.

"Nie wiem, ale chyba Iris jest w kłopotach." zasugerowała Luna.

Z powrotem na trasie...

Iris nagle zaczęła czuć, jakby coś kłuło jej lewą rękę. Kiedy na nią spojrzała, zauważyła że się świeci. "Co się dzieje?"

"Wygląda na to, że twoja moc Device'a rezonuje z mocą Szkarłatnego Smoka!" powiedziała Nullite.

"Ze Szkarłatnym Smokiem?" zdziwiła się Iris. Nagle otrzymała swoją odpowiedź, jak błysk robił się coraz bardziej wyrazisty, aż w końcu zrekonstruował się w zmodyfikowaną czerwoną, grecką literę Omega.

"Ta moc... no tak! Szkarłatny Smok chce mi użyczyć mocy." powiedziała do siebie Iris, po czym zwróciła się do Ducha. "Duchu, zaraz zobaczysz prawdziwą moc Synchro-Potworów! Siła, która sprawi że wszystkie Pojedynkowe Potwory będą współpracować z ludźmi dla nowego, lepszego świata. Naprzód, Błyszczące Ciągnięcie!" krzyknęła Iris i pociągnęła błyskawicznie kartę, choć z pewnego punktu wyglądało w zwolnionym tempie. Po sprawdzeniu karty jej oczy rozszerzyły się ze zaskoczenia.

"Czas, by zakończyć to jednym ruchem!" kontynuowała Iris. "Dzięki mocy Podwójnego Przyzwania mogę dwa razy przyzwać potwory. Tak więc najpierw przyzywam "Mistycznego Flecistę"! Człowiek z fletem i średniowiecznym stroju się pojawił (1) (ATK: 0/DEF: 0). "Następnie przyzwę nowego potwora, który zapewni mi zwycięstwo. Oto "Majestatyczny Smok"!" Wtedy u jej boku portalu wyłonił się mały, różowy smok z okrągłą głową i żółtymi oczami (1) (ATK: 0/DEF: 0). "Następnie użyję karty "Zaklęcia Prędkości - Egzo-Prędkość"! Dzięki tej karcie zyskuję 6 Liczników Prędkości.

Iris: SPC: 6

Duch: SPC: 5

"A teraz ustawiam zakrytą kartę-pułapkę i ją aktywuję!"

"Nie! Nie możesz tego zrobić! Ty ją właśnie ustawiłeś!" zaprzeczył Duch.

"W normalnych okolicznościach tak, ale nie kiedy użyję Karty "Zaklęcia Prędkości - Przynęta Lalki"! Kiedy mam 2 lub więcej Liczników Prędkości, mogę wymusić aktywację zakrytej karty!" powiedziała Iris. "A tą kartą jest moja zakryta, Karta-Pułapka "Synchro-Materiał"!. Ta karta pozwoli mi użyć dowolnego potwora na polu jako materiału to Synchro-Przyzwania! Potwora takiego jak Nanoha Takamachi!"

"Nie! Nie możesz!"

"Ależ owszem, mogę. Wzywam cię, Nanoha!" zadeklarowała Iris. Symbol Nieskończoności na klacie Wisela się otworzył i z niego wyłoniła się Nanoha, gotowa do działania. "Wszystko w porządku, Nanoha-chan?"

"Tak, Iris." odpowiedziała nastolatka. "Ale tam było tak ciemno, że nawet nie widziałam swoich rąk."

"Będziesz mieć okazję do zemsty." przytaknęła Iris. "A teraz tunuję Majestatycznego Smoka, Mistycznego Flecistę i Nanohę Takamachi!" Majestatyczny Smok nagle urósł do ogromnych rozmiarów, formując jeden wielki zielony pierścień. Pozostałe potwory zamieniły się w sumie dziewięć gwiazd, a naszyjnik Iris zaczął się świecić.

"Strzeżcie się, jak siła galaktyki się rozrasta i obejmuje istotę, tworząc nowy wymiar ewolucji! Synchro-Przyzywam Majestatyczną Nanohę, Pogromczynię Smoków!"

Promień światła wystrzelił się z Majestatycznego Smoka, a potem jego miejsce zajęła Nanoha w nowej formie. Teraz miała na sobie metalową, złotą zbroję, która z tyłu tworzyła cztery wiązki energii, formując je w skrzydła. Nosiła też przezroczysty hełm w kształcie głowy Niebiesko-Okiego Białego Smoka, a w dłoniach dzierżyła długą włócznię, której koniec przypominał trójząb z czerwoną sferą (10) (ATK: 3800/DEF: 3000).

"Wow..." gwizdnął z podziwem Crow.

"Dokładnie." zgodził się Jack. Yusei patrzył na nowego potwora Iris z zaskoczeniem i szacunkiem.

"Skoro Nanoha nie już twoją kartą wyposażenia, moc Wisela spada o wartość jej ataku!" (ATK: 5000-2500). "A co więcej, użyję moje ostatniej karty z mojej dłoni. "Zaklęcie Prędkości - Zakazany Kielich!"

"O nie!" krzyknął Duch.

"O tak. Mogę go aktywować jak mam 4 lub więcej Liczników Prędkości. Wykorzystam jego moc na Wiselu-Wartowniku 3!" odpowiedziała Iris. "Może twój Meklord zyska trochę punktów ataku, ale Wisel-Wartownik 3 nie zagrozi mi!" Duch mógł tylko patrzeć, jak święty kielich wylewa wodę na prawę ramię Wisela, powodując jego zwarcie. "A teraz Majestatyczna Nanoha zaatakuje Wisela-Sterownika! Naprzód, Działo Zderzeniowe!" Uzbrojona dziewczyna uniosła swój trójząb do góry, a ten w mig zmienił się w dziwnie-wyglądający blaster, po czym zebrała kosmiczną energię i wystrzeliła złoty promień energii, który po kontakcie z głową Wisela...

*BOOM!*

Crow gwizdnął z podziwem. "Łał, to się nazywa utrata głowy."

Głowa Wisela uległa zniszczeniu, a zaraz potem pozostałe części zaczęły się psuć, aż w końcu wybuchł sporą siłą. Duch krzyknął, kiedy jego Punkty Życia zniknęły.

Iris: 1 LP/SPC: 6

Duch: 0 LP/SPC: 5

Duch nagle stracił kontrolę i w wyniku eksplozji został wysłany w powietrze, przelatując nad ścianą trasy i lądując na ziemi poniżej w płomieniach. "Co jest?" zdziwiła się Iris i zatrzymała D-Ścigacz, a wraz z nią Yusei, Crow i Jack. "Sugeruję sprawdzić, czy wszystko w porządku." Reszta się zgodziła i ponownie odpaliła swoje ścigacze.


Tymczasem...

Primo podszedł do Ducha, który wciąż był w jednym kawałku... chociaż gdzieniegdzie sypały się iskry z jego ścigacza. Człowiek spokojnie wziął jego panel wraz z kartami. "Hmm. Iris Luster. Może to nie będzie stracony dzień. Następnym razem będzie inaczej." powiedział Primo, po czym zaraz zniknął wśród drzew. Kilka minut później Iris, Yusei, Crow i Jack dotarli do Ducha.

"Wszystko w porządku?" zapytał się Yusei.

"Musimy go zabrać do szpitala." powiedział Crow, lekko dotykając Ducha, ale wtedy ramię puściło i opadło z głuchym odgłosem. "Co do-"

Iris spojrzała na rękę. Poczuła, jakby jej żołądek chciał się przewrócić. "O-On właśnie..." wybełkotała, po czym opadła na ziemię, lecz Yusei złapał ją, zanim uderzyła się głową.

"Co się z nią dzieje?" zapytał się Jack.

"Najwidoczniej taki widok mocno ją zaskoczył." zastanowił się Yusei, spoglądając to na Iris, która w niektórych miejscach była ranna, to na Ducha, którego wnętrze było mechaniczne. "Ale nie wiem, czy to z powodu ran, czy z powodu urwanej ręki. Ten Duch... to jest robot!"

"Robot?" zdziwił się Crow.

"Co się tutaj dzieje?"


Kilka dni później grupa wraz z zdrowym Trudge'm i Iris zjawiła się w piwnicy sklepu zegarowego. Na stole leżały fotki zniszczonego robota, któy rzekomo był Duchem.

"No cóż, sądząc po obrazach wygląda na to, że to był Graczo-Bot." powiedział Trudge.

"Graczo-Bot?" zdziwiła się Iris.

"To prototyp automatycznego robota stworzonego to spraw związanych z kradzieżami Ścigaczy Walk. Ten prototyp zniknął kilka tygodni temu." wyjaśniła Mina.

"Więc ktoś ukradł tą maszynę i przeprogramował ją. Pytanie brzmi 'kto'?" powiedział Jack.

"Nie mamy pojęcia, kto mógł to zrobić. Jedynym rozwiązaniem jest sprawdzenie chipu pamięci tego Ducha." uznał Trudge.

"Jeśli mam być szczery, Trudge... to raczej nie za się na nic." powiedział Yusei, podrzucając Trudge'owi chip. "Wygląda na to, że się zresetował automatycznie na wypadek, gdyby Duch przegrał walkę."

"A-Ale to oznacza, że jedyny dowód przepadł jak kamień w wodę!" powiedział zaskoczony Trudge. Mina westchnęła zniecierpliwiona.

"Łał, walczący robot. Niesamowite." odparł Leo, spoglądając na zdjęcie z entuzjazmem.

"Leo, to "coś" wywołało wiele szkód w mieście." skarciła Luna.

Kiedy inni wciąż rozmawiali, Yusei poczuł na swoim ramieniu dłoń Iris. Signer spojrzał na nią i w jej oczach widział zmartwienie z przerażeniem. "Yusei, czy mógłbyś porozmawiać na osobności?"


Po wyjściu z Poppo Time, Yusei i Iris usiedli przy stole w kawiarni naprzeciwko sklepu. Dziewczyna podwinęła rękaw, a na jej ręce widniał symbol litery Omega.

"Ten symbol w jakiś sposób pojawił się na mojej dłoni, zanim pokonałam Ducha. Nie wiem, co to jest." powiedziała Iris. Yusei przyjrzał się temu znamieniowi. Zauważył, że to nie jest w pełni Omega, a wizerunek smoka tworzącego literę.

"Niemożliwe... sądziłem, że istnieje tylko pięć Znamion Szkarłatnego Smoka." zauważył Yusei.

"Szkarłatny Smok?"

"To bóstwo sprzed kilku tysięcy lat. To właśnie ono dało nam znamiona Głowy, Ogona, Skrzydeł oraz dwóch Pazurów. Ten symbol na twojej dłoni wygląda jakby był mniejszą wersją Pieczęci Szkarłatnego Smoka."

"A więc ten symbol..." zaczęła Iris.

"...jest twoim nowym znamieniem, Iris. Chociaż nie rozumiem, dlaczego Szkarłatny Smok chciał, byś go nosiła." dokończył Yusei.

"Sama nie wiem... ale to nie jest moje zmartwienie."

"Więc dlaczego chciałaś ze mną porozmawiać?"

"Ten Cesarz Meklord Wisel... już się z nim zetknęłam w przeszłości." wyznała Iris.

"Już go spotkałaś?" zdziwił się Yusei, zaskoczony.

"Tak, kilka lat temu, jak wróciłam z Satellite." odpowiedziała Iris. "Podczas nocy byłam umysłem we śnie, w którym spotkałam Jaila, choć raczej głosem nie był człowiekiem. Miał Cesarza Meklorda Wisela podczas pojedynku ze mną. Wygrałam to starcie, ale Jail nie użył mocy absorpcji Synchro-Potworów. Yusei, ja... ja się boję." dodała Iris, obejmując się rękoma, lekko trzęsąc. Wtedy ona poczuła na swoim ramieniu dłoń Yusei, rumieniąc się.

"To nie powód, by to ukrywać, Iris. Pamiętaj że zawsze możesz mi o wszystkim powiedzieć. My, Signerzy, zawsze trzymamy się razem, nawet jeśli jesteśmy daleko od siebie. Jeśli ktoś jest w niebezpieczeństwie, stajemy w jego obronie."

"Yusei..." wyszeptała Iris, rumieniąc się. W jej oczach pojawiły się łzy i wtedy się rozpłakała, instynktownie obejmując Yuseia. Przyglądający się temu widowisku duchy Teany i Subaru sami czuli się dosyć dziwnie.

"Nie czułam się tak od czasu, kiedy to ja się rozpłakałam." powiedziała Teana.

"Ale dzięki Nanoha-chan odzyskałaś wolę walki, Teana." odpowiedziała Subaru. "Jak myślisz, czy Iris się zakocha w Yuseiu?"

"Ja myślę, że powinnaś się przymknąć i zachować takie miłosne zaloty dla siebie, idiotko!" skarciła Teana, lecz potem na jej twarzy pojawił się uśmiech. "Choć z drugiej strony... może..."


Nazwa: Majestatyczna Nanoha, Pogromczyni Smoków
Poziom: 10
Atrybut: Światło
Typ: Wojownik/Mag/Synchro/Efekt
Efekt: "Majestatyczny Smok" + "Nanoha Takamachi, Mag StrikerS'ów" + 1 nie-Tuner
Możesz Poświęcić tą kartę, by zanegować aktywację Karty Zaklęcia, Karty-Pułapki, albo efekt Efektownego Potwora i zniszczyć wszystkie karty, które kontroluje przeciwnik. Raz na turę, możesz zanegować efekt 1 potwora kontrolowanego przez przeciwnika do Fazy Końcowej albo podczas Fazy Bitewnej zapłać 500 Punktów Życia, by ta karta mogła zaatakować jeszcze raz. Podczas Fazy Końcowej, zwróć tą kartę z powrotem do Extra Talii, i Specjalnie Przyzwij 1 "Nanoha Takamachi, Mag StrikerS'ów" z twojego Cmentarza.
ATK/OBR: 3800/3000

Nazwa: Wierzchołek Śmierci
Typ: Karta Pułapka
Efekt: Możesz ją aktywował tylko, jeśli otrzymujesz obrażenia powyżej 2000 punktów, a Punkty Życia spadają do zera. Możesz usunąć tą pułapkę z Cmentarza, by pozostawić sobie 1 Punkt Życia.
Obraz: Subaru Nakajima na zniszczonym polu walki w Mid-Childia