Rozdział 12 – Iris w niebezpieczeństwie! Yusei kontra Cesarz Yliasterów, Primo!

Disclaimer: I do not own Yu-Gi-Oh! 5D's, the cards, or the Magical Girl Lyrical Nanoha StrikerS/Bakugan and their abilities.


W tajemniczym kosmicznym pomieszczeniu, które wyglądało na obserwatorium, Lester i Jakob spoglądali na poniższy obraz, który właśnie ukazywał Primo. Poprzednio spoglądali na obraz, który wciąż był niekompletny, na którym coraz bardziej pojawiały się złote linie. Jednak tym razem ich umysły zaprzątnęło coś innego, niż ich główny plan.

"Mówię ci to po raz dziesiąty. To zdrada. Gorzej, to głupota." zapytał się Lester.

"Może, ale to ty wcześniej mówiłeś że warto pozwolić Primo na swobodne działanie." odpowiedział Jakob.

"Czasem możesz popełnić błąd! Powiedziałem to tylko, by mógł sobie patrzeć jak ta dziewczyna rozwala na kawałki jego Meklorda po raz drugi! Ale fakt, że ten jego "plan" podejmuje się to porwania jej, tylko potwierdza, że Primo łaknie jej bardziej, niż chęci ukończenia naszego Projektu!" zaprzeczył Lester, przypominając sobie rozmowę z Primo.


Wspomnienia

"Naszą misją jest skompletowanie Wielkiego Projektu, prawda?" Jakob skinął głową, a obraz pojedynku Iris, Yuseia i Kinzy zmienił się w wielki krąg, który wewnątrz miał co chwila zjawiające się złote linie, które w pewien sposób formowały niedokończony znak nieskończoności. "A to wymaga ogromnej mocy. A jedyni gracze, którzy są w stanie nam "dostarczyć żniwa", to Signerzy i ta nasza "kosmitka". Jeśli wykorzystamy zbliżający się Turniej oraz ich, energia wyzwolona z pojedynków skompletuje Obwód raz dwa."

"A co ma Iris do tego?" zapytał się Lester.

"Skoro dziewczyna jest z innego wymiaru, to z pewnością ma ogromne ilości energii. Gdybyśmy się jej bliżej przyjrzeli, jej moc może się nam przydać." odpowiedział Primo, spoglądając na obraz Iris. Po chwili wstał.

"Dokąd idziesz, Primo?" warknął Jakob.

"Po naszą przyszłość, mój drogi przyjacielu. Zamierzam się jej przyjrzeć."

"Przyjrzeć? W twoim tonie to zabrzmiało dosyć samolubnie!" rzucił Lester.

"A ty jesteś za młody, by to w ogóle pojąć, mały karle." odpowiedział Primo, wydobywając miecz i przecinając powietrze, tworząc portal. "Poczekajcie no, aż zdobędę naszą dziewczynę. Wtedy się dowiemy, co ona ma w sobie. I przy okazji zrównam z ziemią parę Signerów dla równej miary."

"Primo, to lekkomyśl-" zaczął Jakob, lecz najmłodszy członek grupy postanowił się wciąć.

"Puść go, staruszku. Skoro tak bardzo chce ją zdobyć, to niech ją zdobywa." odparł Lester, chichocząc.

"Przynajmniej ty masz trochę rozumu w głowie, niż Jakob. Ruszam na łowy." odpowiedział Primo, przechodząc przez portal.

"Primo, czekaj!" warknął Jakob, lecz portal wtedy się zamknął. Najstarszy członek Yliasterów łypnął wzrokiem Lestera. "Od kiedy podzielasz zdanie kogoś tak nieposłusznego?"

"Dajmy naszemu partnerowi wolne pole. Tak jak mówił, ta Iris ma zapewne spore zapasy energii, skoro może być z innego świata. Po za tym, chętnie bym obejrzał jeszcze raz, jak jego Meklord obrywa od dziewczyny! Hahahah!" powiedział niedbale Lester, po czym zaczął się śmiać na całego.

"Rrr... no to niech udowodni, że tak jest..." oznajmił Jakob, niezadowolony z niesubordynacji.


"Może. Ale to ty wtedy byłeś po jego stronie, Lester." odpowiedział Jakob. "Ale tak jak teraz mówisz... Primo zaczyna być niezależny od czasu, kiedy po raz pierwszy zobaczył tą dziewczynę. A to może przysporzyć nam kłopotów."

"No to skoro obydwoje się zgadzamy... to co robimy?"

"Hmm... pozwolimy Primo na swobodę. Jeśli w tym, co powiedział, tkwi ziarno prawdy, to taka inicjatywa może nam pomóc zyskać dużo energii do naszego Obwodu." powiedział Jakob.

"Może dla ciebie. Ja zaś nie mogę się doczekać, kiedy on dostanie kopa od dziewczyny, która zniszczyła jego Synchro-Zabójcę!" odparł Lester, ponownie się śmiejąc. Jakob westchnął.

"I pomyśleć, że ja byłem w jego wieku...".


Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)

Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)

(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Nowe Domino City i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z Toru i Misaki przy garażu, grupę Signerów (Yusei, Jack, Crow, Akiza, Leo i Luna) na głównym stadionie, oraz Vizora i Quaza stojących na szczycie drapacza chmur, przyglądających się panoramie Domino City)

"Nakusu mono wa nanimo nai" to chiisana kata wo dakishime
{"There's nothing to lose" embrace the small shoulder closely} W Nowym Domino City Iris Luster patrzy na niebo, a wiatr powiewa jej włosy. Spogląda za siebie i widzi duchy Subaru, Teany, Erio i Caro, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Kizutsuketeta itakutemo tsurakutemo modoranai kara…
{Even if you're hurt, even if it hurts or is unbearable, it won't come back} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Stardust Dragon, Majestic Star Dragon i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.

Ima wo kaetakute muchuu de kakenuketeta
{I want to change myself after running through this trance} Iris spogląda na Nowe Domino City z góry i widzi wielu graczy pojedynkujących się na drogach. Obok niej stoi duch Nullite.

Demo, kidzukeba "Daijoubu da yo"
{But, I realize that "It will be alright"} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon i Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Akizę z Black Roze Dragon oraz Leo z Power Tool Dragon i Lunę z Ancient Fairy Dragon. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.

Itsudemo kimi ga tonari de waratteta
{because you always laughed next to me.} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.

Sora ni ochita tsurugi no shizuku ni
{What fell into the sky, into the Moon Sword's droplet,} Iris stoi sama naprzeciw grupie zamaskowanych Yliasterów oraz górującego nad nimi Cesarza Meklorda Wisela. Pierwszy z Yliasterów wydobywa miecz z jego pochwy i wskazuje nim Iris, podczas gdy Cesarz Meklord Wisel rusza do ataku.
Mihatenu omoi wo kasanete
{were these overlapping feelings I didn't see through the end.} Niespodziewanie Teana, Subaru, Erio i Caro, w towarzystwie Chrono Harlaown, Ari Liese i Lotte Lesie wyskakują zza pleców Iris, gotowi walczyć przeciwko maszynie. Wówczas Iris otrzymuje wizję dwóch innych Meklordów nasyłanych przez nieznaną istotę .
Soba ni aru yasashii ondo ni mada furerarezuita
{Next to you is a tender warmth I have yet to touch.} Podczas Turbo-Pojedynku, Vizor i Quaza dokonują "Accel Synchro" i "Chaos Synchro", przywołując na pole Tech Genus Blade Blaster oraz Galaxy Dragonoida.
Sono yokogao ni hontou ha kokoro hodokitai
{In that profile of yours, the truth unlocks my heart.} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę na ramieniu. Lekko się odwraca i widzi uśmiechniętego Yuseia w towarzystwie Jacka i Crowa.
Boku wa shitteru kara kesshite hanarenai
{I know, I'll never let go.} Przed Iris pojawia się Szkarłatny Smok a wokół niego Stardust Dragon, Red Dragon Archfiend, Black Rose Dragon, Life Stream Dragon i Ancient Fairy Dragon. Wtedy wszystkie smoki wydają z siebie ogromny ryk, a obok Iris pojawia się duch Nullite, która się uśmiecha do Iris. Dziewczyna kiwa głową i się jednoczą.

(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Hayate, Vity, Signum, Erio, Caro, Teany, Subaru i Shamal. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.


Iris stała sama w ciemności. Ciemność zdawała pochłaniać zarówno dźwięk i światło. Nie mogła niczego ujrzeć.

"Co się tutaj dzieje?" zastanawiała się Iris. Wówczas niespodziewanie oślepiło ją białe światło. Kiedy odzyskała zdolność wzroku, nie mogła wierzyć własnym oczom. "Nie... tylko nie ten sen!" Przed sobą miała obraz zniszczonego Nowego Miasta Domino. Budynki były w gruzach, gdzieniegdzie palił się płomień, a ziemia była usiana martwymi ciałami. Ten widok mógł zaszokować każdego. Chociaż wiedziała, że nie otrzyma odpowiedzi, nagle rozległ się dźwięk, który brzmiał mechanicznie. Iris odwróciła się i wtedy zamarła w bezruchu. Za nią stał Cesarz Meklord Wisel w towarzystwie robota wyglądającego jak wielki ptak oraz trzeciego, który miał wygląd pół-humanoidalny i pół-czołgu, choć tym razem wszyscy byli już bardziej widoczni.

"Nie... to się nie dzieje naprawdę..." mówiła do siebie, lecz wtedy otrzymała odpowiedź.

"Ooo, to coś więcej..." odpowiedział złowieszczy głos. Iris raptownie się odwróciła, by ujrzeć odzianego na biało mężczyznę z mieczem w ręku. "To twoja przyszłość."

"Kim jesteś? Czego chcesz?" zażądała Iris.

"Och, nie musisz się niczego bać... po tym, jak przejmę twoją prawdziwą moc, będziesz tylko moją bezwolną panną. Oni już mi nie przeszkodzą."

"Oni? Kto?" zdziwiła się Iris, kiedy tajemniczy mężczyzna wskazał coś za jej plecami mieczem. Dziewczyna się odwróciła, lecz potem chciała się od tego odwrócić. Na ziemi leżały ciała sześciu osób. Ich ubrania były w niektórych miejscach zniszczone, a gdzieniegdzie były poważne poparzenia skóry. Lecz najstraszniejsze było to, że każdego z nich rozpoznała.

"Niemożliwe... J-Jack? Akiza? Leo? Luna? Crow?" wykrztusiła z siebie Iris, po czym spojrzała w dół, by zobaczyć szóstą osobę. Kurtka mężczyzny była szokująco znajoma. "Nie... nie może być." powiedziała dziewczyna, lekko odwracając ciało zmarłego. Widok wystarczył, by przerazić Iris.

"Nie... Yusei?!" krzyknęła Iris, kiedy nagle Cesarz Meklord Wisel uniosł lewą rękę z zamontowanym ostrzem. Iris próbowała się ruszyć, ale nogi odmawiały posłuszeństwa. "Nh... co się tu dzieje?" zapytała się srebrno-włosa dziewczyna, jak tylko wielki robot machnął ostrzem w jej kierunku. Wydawało się, że już nie będzie żyć, kiedy niespodziewanie rozbłysło się białe światło. "Nyaach, co znowu?" spytała się Iris, kiedy nagle w jej głowie zaczęły się pojawiać wizje. Wśród nich był tajemniczy przedmiot przypominający metaliczne oko. Zaraz potem dwóch tajemniczych osób, nad którymi górowały dwa potwory: jeden przypominający androida ze skrzydłami, a drugi przypominający smoka z działami. Następnie kolejne wizje zaczęły ją przeszywać, jak znak nieskończoności, gigantyczna konstrukcja pojawiająca się na niebie, tajemnicze sfery przypominające atomy, aż w końcu...


Iris szybko podniosła się, ciężko dysząc. Krople poty spadały z jej czoła na prześcieradło, jej serce biło jak szalone, a ręce drgały niepokojąco. Rozejrzała się. Wciąż była w swoim łóżku w nowym mieszkaniu. Po chwili opadła na łóżko, wyczerpana i sfrustrowana. "Najpierw zniszczenie Nowego Domino, a teraz ten sam koszmar oraz jakiś gość. Co się tutaj dzieje?"


Yusei otarł pot z czoła. Mijał kolejny dzień, a on wciąż zajmował się tym samym: budowaniem i testowaniem silnika. Jack i Crow też mu pomagali, lecz za każdym razem, kiedy wszystko miało dobrze pójść po ich myśli, silnik się przegrzewał i kończyło się to eksplozją. W końcu Jack nie wytrzymał i rzucił klucz na ziemię. "To już bezużyteczne. Za każdym razem, jak tylko włączamy silnik, serwuje nam salwę dymu."

"No... wciąż nie rozumiem, jaki błąd robimy." zgodził się Yusei.

"Zaraz, jak to "my"? To przecież Jack zazwyczaj siedzi za kółkiem i, ilekroć to się dzieje, zawsze przeciąża system i eksplozja murowana." zaprzeczył Crow.

"Ja niczego nie przeciążam! Jack Atlas zawsze pnie się ku szczytowi." chrząknął Jack.

"I to jest właśnie twój problem. Zawsze dajesz na maksa, a co za tym idzie, otrzymujemy tylko dym oraz reprymendę od Zory." skarcił Crow. To wystarczyło, by Jack podszedł do niego i złapał go za kołnierz.

"Chcesz powiedzieć, że to MOJA wina?"

"To przecież prawda!"

"Chłopaki, lepiej będzie, jeśli dziś na razie odpuścimy." zasugerował Yusei.

"Ale Yusei-"

"Jack ma rację. Nigdy nie ukończymy silniku, jeśli będziemy się tak wzajemnie sprzeczać."

Były król się uśmiechnął. "Widzisz? Teraz mówisz do rzeczy." potem wziął swój płaszcz i ruszył w stronę swojego D-Ścigacza.

"A ty dokąd?" zapytał się Crow.

"Idę do mieszkania Iris. Chciałbym chociaż przez ten weekend pobyć u kogoś, kto ma niezły apartament i nie narzeka na obecność gości." odpowiedział Jack, nakładając hełm i z piskiem opon wyjechał z garażu.

"Co? Zaraz, poczekaj! Ja też idę, chciałbym zobaczyć tej jej nowe lokum, co dla niej Sektor Ochrony zgotował!" dodał Crow, pośpiesznie nakładając kurtkę i wskakując na swój Ścigacz Walk. Yusei mógł patrzeć, jak Blackbird znikał z jego oczu. Po chwili westchnął, siadając na fotelu i biorąc łyk wody, by schłodzić się.

"Nhh... skoro oni są już zajęci innymi sprawami, mogę trochę odpocząć." westchnął Yusei, spoglądając na swój Ścigacz. Jednak jego myśli znajdowały się gdzie indziej, niż przy silniku.


Wspomnienia

"Zaznajomić się z nią?" zdziwił się Yusei. Nie minęła godzina, odkąd wstał i od razu planował się zabrać do pracy. Jednak na dole jego Znamię Smoka zaczęło go kłuć, a przed nim stał Linehalt, który chciał z nim porozmawiać na temat Iris.

"Tak. Arf, Nanoha, Teana i ja zastanawialiśmy się, czy nie mógłbyś gdzieś się z nią wybrać." odpowiedział demon. "Skoro ty i Iris jesteście dobrymi przyjaciółmi, to czemu by nie... no... pogłębić tej przyjaźni?" Yusei patrzył na niego ze zdziwieniem. Linehalt westchnął. "No wiesz. O wyjściu gdzieś, spędzenia z nią trochę czasu, pomówić o zainteresowaniach, przygodach, miłości..."

"Ja i Iris rzeczywiście się przyjaźnimy. W końcu jesteśmy kumplami, dużo ją nauczyłem..." liczył Yusei.

"Nie domyślasz się, co?"

"Niby czego?"

"Chodzi mi o to, czy nie mógłbyś ją zaprosić na randkę!" wypalił Linehalt, zirytowany. Yusei spojrzał na niego, zdziwiony.

"Na randkę?"

"Nie widzisz, jak ona bardzo cię lubi? Często ci pomaga, dajesz jej porady, nieraz ocaliła twoją skórę... Musisz się jakoś odwdzięczyć!"

Yusei przez chwilę zaczął się zastanawiać, aż w końcu westchnął. "No cóż, jakoś się staram. Zastanowię się."

"Ty nie masz się "zastanawiać". Ty masz to "zrobić"!" rzucił Linehalt, po czym zniknął niczym mgła, zostawiając Yuseia samego.


"Nie wiem w ogóle, jak mam się jej odwdzięczyć. Jestem graczem, sprawnym mechanikiem... nie mam żadnego pojęcia o randkach." zastanawiał się Yusei, kiedy jego myśli przerwały skrzypienie drzwi. Signer spojrzał w górę i zauważył wchodzącą Iris. "Cześć, Iris."

"Nh? Och, cześć, Yusei..." odpowiedziała srebrno-włosa dziewczyna, lekko ziewając.

"Wszystko w porządku?"

"No, prawie... miałam koszmarny sen." oznajmiła Iris.

"Sen? O czym?" zapytał się Yusei.

"Nhh... b-był naprawdę straszny..." odpowiedziała Iris, instynktownie trzymając się za ręce. Yusei wychwycił w jej oczach przerażenie i niepokój.

"Powiedz mi. Co się stało?" naciskał Yusei.

"Ja... ja... nie mogę!" krzyknęła Iris, wybiegając z garażu.

"Iris, czekaj!" zawołał Yusei, lecz nie był w stanie wychwycić znajomego kształtu. "Iris... co się wydarzyło w twoim śnie?"


Iris biegła przed siebie, cała w łzach. Nie mogła ich powstrzymać, kiedy na myśl o swoim koszmarze zaczął jej łamać wolę. Po kilku minutach wbiegła w ciemną uliczkę i upadła na ziemię. Jej ciało się trzęsło ze strachu. "Nie... nie rozumiem... czy... czy to prawda?" pytała się Iris, powoli stając na nogi. "Zaczynam chyba wariować. Ten incydent z Meklordem chyba zaczyna mi szarpać moją logikę..." Nie minęło kilka minut, kiedy się uspokoiła.

"Iris!" zawołał głos. Dziewczyna szybko się odwróciła, by zobaczyć Yuseia. Iris próbowała się ruszyć, lecz znowu upadła na ziemię. Jej prawa noga wyglądała na zranioną.

"Proszę, Yusei... c-chcę pobyć sama..." wydyszała Iris.

"Spokojnie, Iris. Powiedz mi. Co się wydarzyło, że nagle się przeraziłaś? Oddychaj głęboko i nie rób gwałtownych ruchów. Twoja noga nie zniesie kolejnej próby." uspokajał Yusei. Iris chciała zaprzeczyć, lecz wiedziała, że to i tak bezcelowe. Yusei miał rację. Uciekanie od prawdy tylko pogarsza sytuację.

"Nhh.. nhhh... nhh... dobra..." odpowiedziała powoli Iris. "T-ten koszmar... widziałam Nowe Miasto Domino w gruzach..."

"Miasto w gruzach? Ten sam sen?" zdziwił się Yusei.

"Nie, bardziej rozszerzony..." powiedziała Iris. "Widziałam tego M-Meklorda... i jeszcze jakiegoś mężczyznę..."

"Mężczyznę? Jak on wyglądał?"

"Ciężko powiedzieć. Był odziany na biało. Nie widziałam jego twarzy, poza znakiem nieskończoności. Mówił... mówił, że jak przejmie moją "moc", będę... będę..."

"Będziesz czym?"

"Będę... j-jego bezwolną panną." odpowiedziała cicho Iris.

"Jego panną?" zdziwił się Yusei. Iris skinęła głową.

"T-tak... a najgorsze było to, że ty... ty i reszta... b-byliście martwi..." odpowiedziała Iris, po czym spojrzała na Yuseia. Signer zobaczył w nich cierpienie.

"Iris..." powiedział Yusei, po czym ją objął. Dziewczyna lekko się zarumieniła. "Pamiętasz, co ci powiedziałem kilka dni temu? Mówiłem, że możesz się podzielić swoimi myślami. Jesteśmy partnerami- -t-to znaczy "przyjaciółmi"- i jeśli jest coś, co mogę dla ciebie zrobić, po prostu mi to powiedz."

"Yusei..." odpowiedziała Iris, patrząc Yuseiowi w oczy, po czym lekko się uśmiechnęła. "Dziękuję... dziękuję."

"No? Pomogę ci w dojściu do twojego mieszkania, co? Chętnie bym zobaczył, jak ono wygląda." zasugerował Yusei.

"Dziękuję, Yusei." skinęła głową Iris. Po chwili wyszli z ciemnej uliczki, nieświadomi że byli szpiegowani przez Primo. "Proszę, proszę. Wiedziałem, że manipulacja snami się przyda. Więc Yusei Fudo martwi się o nasz kwiatuszek? Zobaczymy, jak bardzo..." pomyślał Primo, po czym otworzył portal, przez który przeszedł. Miał Signera to niszczenia oraz damę do schwytania.


Kilka godzin później...

"Dziękuję, Iris." przytaknął Jack, wychodząc z jej mieszkania. Minęło kilka godzin, i powoli zaczął się zbliżać wieczór. Iris zasugerowała, by odpoczęli u niej, ale odmówili.

"Doceniam twoją gościnność, ale jakoś się przyzwyczaiłem do spania w sklepach." zgodził się Crow. Iris nie mogła zrobić nic innego jak tylko zachichotać, po czym odwróciła się w stronę Yuseia, który właśnie brał kurtkę.

"Nh... Y-Yusei?"

"Czy coś się stało?" zapytał się Yusei.

"Ja... no... chciałam cię przeprosić... no wiesz, za to że tak nagle wybiegłam. Ja..." wtedy poczuła na swoim ramieniu dłoń Yuseia.

"Nie szkodzi. Rozumiem, że jeśli ktoś miał zły koszmar, nie jest w stanie się pozbierać. Ale zapamiętaj moje słowa: Zawsze możesz mi o tym powiedzieć. Jeśli coś się dzieje, po prostu powiedz to." przypomniał Yusei, uśmiechając się.

"Dzięki, Yusei." przytaknęła Iris, patrząc jak Yusei wychodzi. Po chwili westchnęła, zamykając drzwi. "Ech... Yusei jest taki miły dla innych. Może jednak będzie warto, jeśli będę mu wciąż pomagać, co nie, Yuuno?" Lecz nie otrzymała odpowiedzi.

"Yuuno? Nanoha? Gdzie jesteście?" zawołała Iris, lecz i teraz nie dostała żadnej odpowiedzi. "Hmm... może są na jakimś tajnym stowarzyszeniu i plotkują... nhh..." Iris lekko potarła oczy, kiedy jej wzrok zaczął być nieostry. "Nh... d-dlaczego jestem taka... z-zmęczona..." Po chwili ziewnęła i upadła na ziemię. Nie minęło kilka sekund, kiedy do jej apartamentu wszedł Primo ze złowieszczym uśmiechem.

"Nie martw się... wkrótce będzie po wszystkim. Jak tylko zobaczę, jak działa twoja "wielka moc"." odpowiedział Primo, patrząc na bezwładne ciało Iris.


W nocy...

Wszyscy spali sobie spokojnie w swoich łóżkach, kiedy Nowe Miasto Domino weszło w czas nocny Wśród nich byli Yusei Fudo, Crow Hogan, i Jack Atlas. Nagle telefon blisko Yuseia zaczął dzwonić, budząc go. Leniwie podniósł ją i przystawił do ucha.

"Halo?" zapytał się. Po otrzymaniu odpowiedzi szybko zerwał się z łóżka, zszokowany. "CO?!"

"Właśnie wróciłem do naszego mieszkania. Spodziewałem się czekającej Iris, ale jej nie było. Jedyne, co znalazłem, to jej naszyjnik i komórkę na podłodze." odpowiedział Toru na innej linii, spoglądając na naszyjnik z klejnotem przypominającym srebrną kartę.

"Zaraz, z tego, co pamiętam to tylko to, że ona była w domu, kiedy wychodziłem." oznajmił Signer.

"O rany... mam chyba dziwne przeczucie, że mogła zostać uprowadzona." jęknął Toru. "Nullite się o nią martwi. Nie wiem, kto mógł ją porwać, ale potrzebuję twojej pomocy."

"Trzymaj się, spotkamy się na autostradzie." zgodził się Yusei, rozłączając się. Szybko wstał z łóżka o ruszył do reszty swoich kumpli. "Jack, Crow. Wstawajcie, potrzebuję waszej pomocy..."

Crow jęknął, otwierając oczy "Ouch... co jest nie tak, Yusei…?"

"Dostałem wiadomość od Toru. Iris nie ma w domu, i najwidoczniej została porwana." poinformował Yusei. "Potrzebuję waszej pomocy w celu zakresu poszukiwań…"

To wystarczyło, by zerwać gracza Czarnego Skrzydła z łóżka. "Obudzę Jacka. Ty jedź i spotkaj się z Toru."

"Racja…" powiedział Yusei, ubierając się i po chwili ruszył swoim Ścigaczem Walk w kierunku autostrady. Po godzinie poszukiwania Yusei dotarł na miejsce spotkania z Toru na autostradzie. Jego przyjaciel dosiadał Ścigacza Walk przypominający motocykl typu Harley.

"W końcu jesteś, Yusei." powitał mężczyzna. "Znalazłeś Iris?"

"Niestety, nie." zaprzeczył Yusei. "Zastanawia mnie tylko, dlaczego ktoś ją porwał? A tak na marginesie, jakim cudem potrafisz widzieć Nullite, skoro nie masz żadnych mocy?"

"Ty wiesz co? Sam się nawet zastanawiam nad tym." odparł Toru. "Najwidoczniej ja i Iris tak bardzo się przyjaźnimy, że z czasem ja nawet zaczynam widzieć duchy."

"Lepiej znajdźmy Iris, zanim coś się jej stanie." Nagle rozbłysły światła niemal oślepiając dwóch ludzi, którzy musieli zasłonić swoje oczy rękoma. Wtedy rozległ się złowieszczy głos.. "Yusei Fudo... i jego złomiasty przyjaciel."

"W porządku! Kim jesteś?" zażądał Yusei, próbując nie dać się oślepić. Kiedy światła nieco zgasły, Yusei patrzył teraz na dość spory Ścigacz Walk, który miał trzy koła, z czego dwa na przodzie. Pancerz zaś wyglądał na srebrny i solidny. Jednak bardziej jego uwagę przykuł kierowca. Wyglądał mniej więcej w jego wieku, miał kolczaste, szare włosy oraz nosił metaliczną łatę, która zakrywała jego prawe oko.

"Kim ty jesteś... albo czym jesteś?" zapytał się Yusei. Choć osoba przed nim wyglądała dosyć ludzko, to jego myśli dawały mu się we znaki, że przeciwnik nie był człowiekiem w pełni. Stojący przed Yuseiem i Toru motocyklista uśmiechnął się złowieszczo. "Jestem Primo. Lider Yliasterów."

"Yliasterów?" zdziwił się Yusei.

"Co to są ci Yliasterzy?" zapytał się Toru.

"Jesteśmy organizacją służącą swemu "Twórcy". Naszym celem jest wypełnienie "Wielkiego Projektu"." odpowiedział Primo.

"Poważnie? Wybacz, nie mamy dla ciebie całego dnia. Wycofaj się, Primo, Liderze Yliasterów." warknął Toru.

"Chyba nie tak należy się zwracać do kogoś, kto przewyższa cię pod każdym względem." uśmiechnął się Primo. "Myślałem, że mój Cesarz Meklord Wisel w towarzystwie zaprogramowanego robota będzie w stanie dostarczyć dużo energii. Niestety, interwencja pewnej dziewczyny o srebrnych włosach sprawił, że musieliśmy, jak to się mówi... zboczyć z toru."

"Cesarz Meklord Wisel? Dziewczyna o srebrnych włosach?" zdziwił się Toru. Wówczas Yusei odkrył znaczenie słów przeciwnika.

"Chwila! Chcesz powiedzieć, że to ty stałeś za atakami na Turbo-Graczy? To ty wypuściłeś tego "Ducha?"

"Gratuluję, Yusei Fudo. Właśnie zgarnąłeś nagrodę. Ale obawiam się, że będziesz musiał ze mną walczyć, by ją odzyskać."

"Nagrodę? O czym ty mówisz?" zapytał się Yusei.

"Mówię o pewnej dziewczynie. Dziewczynie, która niedługo będzie moja!" odparł Primo, kiedy światła Ścigacza Walk kompletnie zgasły, ujawniając dołączony do jego ścigacza mały wózek. A w nim nieprzytomną i związaną Iris.

"To Iris!" zauważył Yusei.

"Iris... całkiem piękne imię jak dla niej. Ciekawe, jak bardzo zaskoczy ją widok, kiedy zabiorę jej moc i uczynię z niej moją cesarzową." uśmiechnął się złowieszczo Primo.

"Cesarzową? O czym ty..." zapytał się Yusei, kiedy nagle sobie przypomniał.


Wspomnienia

"Mężczyznę? Jak on wyglądał?" zapytał się Yusei.

"Ciężko powiedzieć. Był odziany na biało. Nie widziałam jego twarzy, poza znakiem nieskończoności. Mówił... mówił, że jak przejmie moją "moc", będę... będę..."

"Będziesz czym?"

"Będę... j-jego bezwolną panną." odpowiedziała cicho Iris.

"Jego panną?" zdziwił się Yusei. Iris skinęła głową.

"T-tak... a najgorsze było to, że ty... ty i reszta... b-byliście martwi..."


"Ty... draniu! Natychmiast oddaj Iris!" zażądał Yusei, rozgniewany.

"Jeśli tak bardzo chcesz ją odzyskać, spróbuj mnie dorwać!" zaśmiał się Primo, kiedy ponownie włączył swój Ścigacz Walk i niespodziewanie ruszył z pełnym pędem.

"Ruszajmy!" rzucił Toru, wsiadając na swój Ścigacz. Yusei zrobiłto samo i po chwili obydwoje ruszyli w pościg za Primo. Kiedy cesarz Yliasterów zauważył, że Yusei jechał znacznie szybciej od Toru, błyskawicznie nacisnął przycisk, aktywując Świat Prędkości 2.

"No to zaczynamy zabawę, Yusei Fudo! Aktywuję pole "Świat Prędkości 2"!" krzyknłą Primo kiedy nacisnął przycisk. Po chwili Signer Głowy zauważył na swoim ekranie, jak jego Ścigacz również aktywował kartę pola. "Niech to. Zablokował mnie w Świecie Prędkości."

"Yusei, łap!" krzyknął Toru, rzucając w jego kierunku naszyjnik Iris. Signer błyskawicznym ruchem go złapał. "Tutaj chyba nie mam już nic do powiedzenia. Powodzenia, Yusei!"

'Jeśli rzeczywiście to on wysłał wtedy Ducha i swoja talię kart, to zapewne już wiem, czego mogę się spodziewać...' pomyślał Yusei, kiedy zaczął doganiać Primo

TRYB POJEDYNKU WŁĄCZONY. AUTO-PILOT AKTYWOWANY.

Słowa "TRYB POJEDYNKU" wyświetlił się na monitorach obu ludzi, po czym zmienił obraz na pole planszowe i licznik prędkości. Purpurowa aura rozszerzyła się na całe otoczenie wokół nich. Sekcje specjalnej trasy uformowały się przed dwoma ścigaczami, prowadząc je na główny tor pojedynkowy.


"No to jazda!" krzyknął Yusei.

Yusei: 4000 LP/SPC: 0

Primo: 4000 LP/SPC: 0

"Zacznę pierwszy." zadeklarował Primo, ciągnąc kartę. "A zacznę od przyzwania Mądrego Rdzenia z mojej dłoni w trybie obrony." Wtedy na polu pojawiło się srebrne, otwarte jajo z czerwonymi znamionami oraz brązowymi kryształami emitującymi niebieskie światło, szybko przybierając niebieską barwę (1) (ATK: 0/DEF: 0). "Następnie umieszczę dwie zakryte karty i kończę turę."

"Potwór o zerowym ataku i obronie? Jeśli to, co Iris mi mówiła jest prawdą, to muszę go pozbyć w tradycyjny sposób." pomyślał Yusei. "Teraz moja kolej!" zadeklarował i pociągnął szóstą kartę.

Yusei: SPC: 1

Primo: SPC: 1

"Przygotuj się, kiedy to przyzwę Wojownika Szybkości!" oznajmił Yusei, przyzywając noszącego szarą zbroję z maską tlenową wojownika (2) (ATK: 900/DEF: 400). "Wojownik Szybkości teraz zniszczy Mądry Rdzeń! A co więcej, Wojownik Szybkości podwaja swój atak w rundzie, w której został przywołany. Dalej, Hiper-Dźwiękowe Cięcie!" rzucił Yusei. Wojownik poczuł przypływ energii (900-1800) i wykonał obrotowy kop.

"Nie tym tonem, Yusei! Aktywuję pułapkę, "Labirynt Kline'a"! To zaneguje twój atak, oraz neguje wszelkie obrażenia bitewne!" skontrował Primo. Mądry Rdzeń został otoczony złota powłoką, która odbiła atak Wojownika Szybkości. "A jako dodatkowy efekt, może zamienić Atak i Obronę atakującego potwora!"

Yusei mruknął, kiedy czerwona poświata otoczyła jego sygnaturowego potwora (1800-400/400-1800). "Stawiam dwie zakryte karty i kończę ruch." zadeklarował Yusei, podczas gdy statystyki Wojownika Szybkości wróciły do normalności (400-1800-900/1800-400).

"Teraz kolej na mnie!" powiedział Primo.

Yusei: SPC: 2

Primo: SPC: 2

"Zagram kolejną pułapką "Łamacz Iskier"! Dzięki tej karcie mogę się pozbyć 1 potwora z mojego pola. Jak na przykład mój Mądry Rdzeń!" powiedział Primo, kiedy mechanizmy Mądrego Rdzenia zaczęły szwankować, aż w końcu eksplodował.

"O-oh..." jęknął Yusei. Już wiedział, do czego zmierza Primo. "Skoro został zniszczony przez efekt..."

"...wszystkie potwory na moim polu zostają zniszczone." dokończył Primo z zadziornym uśmiechem. " Ale to nie wszystko. Mogę również przyzwać przyzwać na pole "Cesarza Meklorda Wisela Nieskończoności", "Wisel-Sterownik", "Wisel-Atak", "Wisel-Wartownik", oraz "Wisel-Przewoźnik" z mojej dłoni, talii oraz z Cmentarza!" Na polu wtedy pojawiła się sferyczna kula z znakiem nieskończoności z przodu (1) (ATK: 0/DEF: 0), Sterownik wyglądający jak kobra (1) (ATK: 500/DEF: 0), Atak wyposażony w ostrze i małą rękę (1) (ATK: 1200/DEF: 0), Wartownik jako owalna tarcza z srebrnymi śrubami (1) (ATK: 0/DEF: 1200), oraz Przewoźnik z dwoma przypominającymi dysze nogami (1) (ATK: 800/DEF: 600).

"A jednak... " powiedział ponuro Toru, próbując ich dogonić.

"A teraz aktywuję specjalną moc Cesarza Meklorda Wisela Nieskończoności!" dodał po chwili Primo, kiedy symbol nieskończoności otworzył się, jakby był oczami, ujawniając wewnątrz zielone światło w czarnej pustce. Wtedy pozostałe cztery części połączyły się wspólnie z głównym ciałem, tworząc jednego wielkiego srebrnego robota (1) (ATK: 2500/DEF: 2500). "Z pięciu pojawił się jeden, a ty jesteś właśnie skończony!"

"Uh-oh... czyli to twoja wersja odwetu" zauważył Yusei, zaskoczony. "Ale skoro Cesarz Wisel jest na polu, moje Synchro-Potwory mogą z nim nie poradzić."

"A teraz Cesarzu Meklorda Wisela, zaatakuj Wojownika Szybkości Przecięciem Nierdzewnej Stali!" rozkazał Primo, jak Wisel uniósł lewą rękę z ostrzem, gotowy to przecięcia potwora przeciwnika na pół.

"Aktywuję pułapkę "Szokowe Odrodzenie! Ta karta zredukuje obrażenia bitewne o połowę. Racja, wciąż to zaboli, ale nie zaboli za bardzo!" czerwona osłona pojawiła się przed Wojownikiem Szybkości. Początkowo opierała się natarciu ostrza, lecz nie wytrzymała. Bariera została przełamana, a Wojownik Szybkości przecięty. Fala szoku lekko wstrząsnęła Yuseiem i jego D-Ścigaczem. "Urgh... dzięki, Szokowe Odrodzenie." mruknął Slgner, kiedy iskry wywołane tarciem ostrza i osłony lekko go dotknęły.

Yusei: 3400 LP/SPC: 2

Primo: 4000 LP/SPC: 2

"Musisz się bardziej postarać, byś mógł uratować swoją dziewczynę. Stawiam dwie zakryte karty i kończę turę." zadeklarował Primo. "Od razu widzę, że bardzo polegasz na swoich potworach! Może przyzwiesz swojego słynnego Smoka Gwiezdnego Pyłu, by mógł cię ochronić, co?"

"Widzę. Próbuje mnie sprowokować, bym przyzwał swojego Smoka Gwiezdnego Pyłu. Ale jeśli nadejdzie jego tura, Wisel zaabsorbuje Gwiezdny Pył tak samo, jak to zrobił z Nanohą... ale zaraz. Może uda mi się wykorzystać Gwiezdny Pył, by ocalić Iris. Wszystko co muszę zrobić, to zagrać inaczej." pomyślał Yusei, ciągnąc kartę.

Yusei: SPC: 3

Primo: SPC: 3

"Najpierw zagram Kartą "Zaklęcia Szybkości - Batuta Anioła"!" zadeklarował Yusei, grając kartą. "Mogę pociągnąć 2 karty z mojej talii w zamian za wysłanie jednej z mojej dłoni." Pociągnął dwie karty, w wyniku czego jedna przyciągnęła uwagę. "Ciekawe... może to zadziałać." Potem pozbył się jednej z kart. "Następnie przyzywam Złomo-Synchrona w trybie obronnym!" Atutowy tuner Yuseia pojawił się na polu, przyjmując postawę obronną (3) (ATK: 1300/DEF: 500). "A kiedy został pomyślnie przyzwany, mogę specjalnie przyzwać potwora poziomu 2, bądź niskiego, z mojego cmentarza. Wracaj na pole, Wojowniku Szybkości!" Uzbrojony w szarą zbroję wojownik ponownie pojawił się na polu, żądny zemsty (2) (ATK: 900/DEF: 400). "Następnie przyzywam Kolco-Śrubowego Jeża z mojego cmentarza, którego wysłałem dzięki Batucie Anioła. Jeśli kontroluję Tunera na polu, mogę go Specjalnie Przyzwać z Cmentarza." Żółty jeż ze śrubami zamiast kolców pojawił się na polu (2) (ATK: 800/DEF: 800). "A skoro kontroluję więcej, niż dwa potwory w trybie obronnym, mogę specjalnie przyzwać Zapasowego Wojownika z mojej ręki!" kontynuował Yusei, przyzywając potwora w ubiorze amerykańskiego żołnierza z trzema działami na plecach, oraz z dwoma karabinami maszynowymi zamiast rąk (5) (ATK: 2100/DEF: 0)

"Poważnie? Myślisz, że taki trik pomoże ci uchronić swojego Synchro-Potwora?" zadrwił Primo.

"Primo ma rację, Yusei. Wiem, że twoja nowa taktyka pomoże uchronić cię przed stratą Gwiezdnego Pyłu. Ale to nie może trwać w nieskończoność." odpowiedział duch Nullite.

"Być może. Ale przynajmniej chociaż obniżę atak Wisela. Naprzód, Zapasowy Wojowniku, atakuj Wisel-Przewoźnik! Nagły pocisk zaporowy!" krzyknął Yusei, kiedy żołnierz wymierzył w nogi robota i uwolnił salwę rakiet, które zniszczyły silniki Wisela.

Yusei: 3400 LP/SPC: 3

Primo: 2700 LP/SPC: 3

"A skoro Wisel-Przewoźnik został zniszczony, siła ataku i obrony Wisela Nieskończoności spada!" dodał Yusei (2500-1700/2500-1900). Jednak Primo nie był tym zaskoczony. "Kończę ruch."

"Doprawdy? Tylko tyle stać na wielkiego bohatera Nowego Miasta Domino? Pokażę ci, jak walczy zawodowiec!" rzucił Primo, ciągnąc kartę.

Yusei: SPC: 4

Primo: SPC: 4

"Przyzywam na pole Wisela-Przewoźnika 3! To zwiększy moc mojego Meklorda!" zadeklarował Cesarz Yliasterów, kiedy na polu pojawiła się zaawansowana wersja Wisela-Przewoźnika, tym razem z dodatkowymi dyszami oraz skrzydłami na dwóch metalicznych nogach (3) (ATK: 1000/DEF: 800), które połączyły się z korpusem robota (1700-2700/1900-2700). "Następnie uwalniam Wisela-Atak w celu Specjalnego Przyzwania Wisela-Atak 3!" Lewe ramię Wisela niespodziewanie się rozpadło (2700-1500), a na jego miejsce pojawiła się ręka z dłuższym ostrzem i sztyletem (3) (ATK: 1600/DEF: 0). A potem połączył się z głównym korpusem Wisela, znacznie zwiększając jego Atak! (1500-3100).

"Ale to nie wszystko. Aktywuję moją drugą kartę. Pułapka "Wymuszony Sojusz"! rzucił Primo, aktywując kartę, na której był Nitro Synchro niespodziewanie wpadający na pole przeciwnika. "Jeśli mam mniej Punktów Życia, niż ty, Yusei, mogę Specjalnie Przyzwać 1 potwora na twoje pole! A potworem, którego wybiorę, będzie... Yuuno Scrya!"

"Że co?" zdziwił się Yusei, zszokowany, kiedy nagle z portalu wyłonił się młody mag (4) (ATK: 1400/DEF: 850), lecz potem został związany łańcuchami.

"Yuuno!" krzyknęła Nullite.

"Skąd ten Primo wytrzasnął tą kartę?" zastanawiał się Toru, zaskoczony.

"Nh... Y-Yusei... uważaj... ten człowiek trzyma Nanohę jako zakładniczkę..." wydusił z siebie Yuuno, osłabiony.

"A teraz zagram Kartą "Zaklęcia Szybkości - Wroga Synchronizacja"!" zadeklarował Primo, używając karty z wizerunkiem otoczonego aurą ciemności Magicznego Androida. "Kiedy mam 3, lub więcej Liczników Prędkości, mogę użyć potworów przeciwnika jako materiałów do Synchro Przyzwania na pole przeciwnika!"

"Ale to będzie oznaczać..." powiedział Yusei, zszokowany.

"...że twoja taktyka własnie się rozpadła. Tak więc użyję Yuuno Scryę, Kolco-Śrubowego Jeża i Wojownika Szybkości!" dokończył Primo, kiedy młody mag zmienił się w cztery Synchro-Bramy, a dwa pozostałe potwory w cztery gwiazdy. "Synchro-Przyzywam Nanohę Takamachi!" Kolumna Światła uderzyła na polu Yuseia, ujawniając nastolatkę z magiczną włócznią (8) (ATK: 2500/DEF: 2000). Ona też była skrępowana łańcuchami.

"To dlatego nie uruchomił mocy Wisela-Wartownika. Chciał poświęcić kilka punktów życia, by wymusić przywołanie Synchro-Potwora na nasze pole!" zauważyła Nullite.

"A teraz, kiedy kontrolujesz Synchro-Potwora, efekt Wisela Nieskończoności zostaje aktywowany." kontynuował Cesarz Yliasterów, uśmiechając się złowieszczo. "Dalej, mój Meklordzie, nie żałuj sobie!" Z głównego komponentu wystrzelił się wiązki energii, które owinęły ciało Nanohy.

"Nanoha, nie!" krzyknął Yusei, ale to na nic się nie zdało; wiązki już pochłonęły nastoletnią wojowniczkę.

"Wiesz, co to oznacza? Kiedy zaabsorbuje Synchro-Potwora, Wisel Nieskończoności zyskuje jej pełną siłę ataku!" rzucił Primo, kiedy moc Wisela niebezpieczne wzrosła (3100-5600). "Ale teraz będzie gwóźdź programu. Kiedy Wisel-Atak 3 atakuje potwora w trybie obronnym, a jego atak przewyższa obronę, ty doznasz różnicy obrażeń!"

"Jedyny potwór w pozycji obronnej jest Złomo-Synchron. Ma 500 Punktów Obrony, a Wisel aż 5600 Ataku... ale to przecież oznacza, ze Yusei otrzyma aż 4600 punktów obrażeń!" wyliczył Toru.

"Żegnaj, Yusei! Twoja Iris jest już moja! Cesarzu Meklord Wisel, atakuj Złomo-Synchrona! Przecięcie z Nierdzewnej Stali!" Wielki biały robot uniósł swoją lewą dłoń, górując nad Yuseiem.

"Nie tak szybko! Aktywuję pułapkę "Złomo-Żelazny Wróblostrach"!" skontrował Yusei, kiedy wykonany ze złomu strach na wróble zablokował atak, po czym powrócił do pozycji zakrytej. "Ta karta zaneguje twój atak raz na turę!"

"W porządku. W takim razie aktywuję moją ostatnią zakrytą kartę, "Armata Nieskończoności"!" rzucił Primo, ujawniając kartę, na której był symbol nieskończoności z rozłączonymi częściami Cesarza Meklorda Wisela. "Jeśli mój "Meklord" zadeklarował atak, i ten ruch został zanegowany, mogę zadać 400 punktów obrażeń za każdego potwora na polu! A skoro mamy na polu bitwy aż siedem... otrzymasz podarunek bólu w wysokości 2800 punktów obrażeń!" Seria błyskawic uderzyła Yuseia, dostarczając mu bólu.

Yusei: 500 LP/SPC: 4

Primo: 2700 LP/SPC: 4

"Yusei!" krzyknęła Nullite.

"Hhh... nh... spokojnie, przeżyję..." powiedział Yusei, wciąż czując skutki rażenia piorunem.

"Kończę moją turę. Ale to tylko kwestia czasu, kiedy zostaniesz zniszczony!" odparł Primo.

"Primo ma rację. Cesarz Meklord jest nietykalny dzięki Wisel-Wartownikowi, a wraz z zaabsorbowaną Nanohą jest bardzo potężny. Ale... ale ja muszę go pokonać! Nie mogę pozwolić, by Iris coś się stało!" pomyślał Yusei, kiedy nagle jego znamię Głowy zaczęło błyskać. "Moje znamię..." powiedział Yusei, po czym spojrzał w stronę Primo. Iris wciąż była nieprzytomna, a jej znamię Ciała zaczęło również błyskać.

W innej części Miasta Domino...

"Na wielkie kruki! Co jest?" zdziwił się Crow, jak jego Znamię Ogona się paliło.

"To uczucie... Yusei potrzebuje naszego wsparcia." zauważył Jack, czując pulsujące Znamię Skrzydła.

W Szczytach...

"Znamiona..." powiedziała Akiza.

"Co się dzieje?" zapytał się Leo.

"Nie wiem, ale chyba to ostrzeżenie. Ktoś musi być w niebezpieczeństwie." zasugerowała Luna.

Z powrotem na trasie...

Wówczas Znamiona Smoka zniknęły i wspólnie uformowały pełną pieczęć Szkarłatnego Smoka na plecach Yuseia. "Znamię Szkarłatnego Smoka... no tak, chce mi użyczyć mocy, tak jak użyczył Iris swojej mocy!" zauważył Yusei, dotknął kart, która miała być jego następną. "Moja tura!"

Yusei: SPC: 5

Primo: SPC: 5

"Gram Kartą "Zaklęcia Szybkości - Karta Upadku"!" zadeklarował Yusei. "Jeśli mam 5 lub więcej Liczników Szybkości, mogę pociągnąć tyle kart, aż będę mieć pięć w dłoni, lecz podczas mojej piątej Fazy Gotowości wysyłam całą dłoń na Cmentarz." wyciągnął kilka kart. "Czas na finał. Tunuję Złomo-Synchrona poziomu 3 z Zapasowym Wojownikiem poziomu 5!" Złomo-Synchron transformował się w trzy bramy, a amerykański żołnierz w pięć gwiazd.

"Z dwóch pojawi się jeden, a z jednego powstanie wielka, kosmiczna potęga! Poleć, Smoku Gwiezdnego Pyłu!"

Strumień światła wystrzelił z synchro-pierścieni i wtedy pojawił się pokryty białymi łuskami smok z blado-niebieską zbroją, pokrywającą barki, klatkę piersiową, uda i przedramiona. Głowa też była biała, z przypominającym ostrze czubkiem na końcu smoczej czaszki, a złote oczy zabłysły z determinacją (8) (ATK: 2500/DEF: 2000). Gwiezdny pył otaczał smoka, aż w końcu rozszedł na wszelkie strony.

"W końcu... Teraz twój Smok Gwiezdnego Pyłu będzie zniszczony przez mojego Meklorda Wisela!" rzucił Primo.

"Nie, jeśli ja mam coś do powiedzenia! Poprzysiągłem, że ocalę Iris. I słowa dotrzymam!" skontrował Yusei. "Przyzywam Majestatycznego Smoka!" Wtedy u jego boku z portalu wyłonił się mały, różowy smok z okrągłą głową i żółtymi oczami (1) (ATK: 0/DEF: 0). "A skoro przyzwałem potwora, mogę dokonać Specjalnego Przyzwania tej karty. Wychodź, Turbo-Dopalacz!" dodał po chwili, przyzywając żółtego robota z dopalaczami zamiast rąk (1) (ATK: 0/DEF: 0). "A teraz Majestatyczny Smoku, ztunuj z Turbo-Dopalaczem i Smokiem Gwiezdnego Pyłu!" Majestatyczny Smok nagle urósł do ogromnych rozmiarów, formując jeden wielki zielony pierścień. Pozostałe potwory zamieniły się w sumie dziewięć gwiazd. "Synchro-Przyzywam Majestatycznego Gwiezdnego Smoka!" Promień światła otoczył Yuseia, formując się w wielkiego, krystalicznego smoka (10) (ATK: ATK: 3800/DEF: 3000).

"Niewiarygodne!" powiedział z zaskoczeniem Toru.

"Nie, tylko nie to!" ryknął Primo.

"Teraz zapłacisz za to, że ośmieliłeś się porwać Iris. Aktywuję moc Majestatycznego Gwiezdnego Smoka! Jest w stanie zanegować efekt potwora przeciwnika. Użyję tego na twoim Wiselu Nieskończoności! A skoro jego efekt zostaje zanegowany, Nanoha Takamachi wraca na moje pole!" zadeklarował Signer, kiedy kryształowy smok wystrzelił wiązkę światła w korpus maszyny, odłączając ją od innych komponentów i pozwalając młodej czarodziejce się wyrwać z maszyny (5600-0/2700-0).

"Och... dzięki, Yusei..." powiedziała Nanoha.

"Nie ma sprawy. Teraz czas na odpłacenie się. Nanoha Takamachi, zniszcz Wisela Wartownika!"

"To za porwanie mojej pani, oraz mnie i Yuuno!" krzyknęła Nanoha tworząc magiczny krąg pod swoimi stopami. Różowy promień energii przebił prawą rękę Wisela, doprowadzając ją do wybuchu. "A teraz Majestatyczny Gwiezdny Smok zaatakuje Wisela Nieskończoności! Naprzód, Szybujący Miotacz Dźwiękowy!" Majestatyczny Gwiezdny Smok złożył swoje skrzydła i, otoczony jasnym światłem, ruszył niczym rakieta w kierunku korpusu Wisela, przebijając go. Wtedy Majestatyczny Gwiezdny Smok ponownie rozwinął skrzydła, a tymczasem pozostałem komponenty Wisela również eksplodowały.

"NO NIEEEE!" ryknął Primo.

Yusei: 500 LP/SPC: 5

Primo: 0 LP/SPC: 5


Eksplozja wywołana destrukcją Wisela pochłonęła również Primo, oślepiając go, przez co niespodziewanie zjechał z trasy wraz z Iris w kierunku śmierci.

"IRIS! NIE!" zawołał Yusei.

"RRGhh... Może tym razem mi się nie udało... ale następnym razem nie odpuszczę!" rzucił Primo, wydobywając swój miecz i tworząc portal, przez który przeszedł, wcześniej uprzednio zabierając swoje karty.

"Yusei! Wszystko w porządku?" zawołał Toru, docierając do niego.

"Tak, to tylko zadrapanie... ale bardziej martwię się o Iris. Zjedźmy na dół!" odpowiedział Yusei. Toru skinął głową i po chwili ruszyli. Tymczasem na dole Iris wciąż leżała nieprzytomnie, przez cały czas nieświadoma tego, co się wydarzyło. W niektórych miejscach był małe zadrapania, ale jej zranione kilka lat temu oko nie było w najlepszym stanie. Gdyby chociaż mogła odzyskać świadomość, z pewnością by wyczuła nadchodzącą dziewczynę.


"Iris!" krzyknął Yusei. Jemu i Toru zajęło kilka minut, nim dotarli do miejsca wypadku. Szybko zauważyli tajemniczą postać o złotych włosach, która klękała przy Iris i coś jej robiła. "Ty, odsuń się!"

Nieznana im kobieta w kapturze odwróciła się, by spojrzeć na Signera i jego przyjaciela. "Nie martwcie się... Iris jest w porządku... no, prawie."

"Co masz na myśli?" zapytał się Toru. Tajemnicza kobieta delikatnie wzięła Iris na ręce i odwróciła się do nich. Yusei od razu zauważył, że Iris miała bandaż na lewym oku.

"Udzieliłam jej pomocy. Jednak jej oko już było mocno uszkodzone, by się mogło samo naprawić. Więc dałem jej Oko Orichalcum." odpowiedziała kobieta.

"Oko Oryhalku?" zdziwił się Yusei, kiedy nagle kobieta dała mu nieprzytomną Iris.

"Powiedzmy, że to siła, która jej pomoże w najczarniejszej godzinie." odpowiedziała kobieta, po czym odwróciła się i zniknęła niczym mgła, zaskakując Yuseia i Toru.

"E.. jej... nie ma jej." zauważył Yusei.

"Zniknęła jak kamfora!" dodał Toru, lecz potem usłyszał słabe jęki Iris, która zaczęła powoli otwierać oczy.

"Iris! Wszystko w porządku?" zapytał się Yusei.

"Nhh... c-co się stało... gdzie ja jestem... I czemu czuję, jakby coś mnie macało?" odpowiedziała Iris, spoglądając na Yuseia. Kiedy do niej doszło, że była na dłoniach Signera, błyskawicznie się zaczerwieniła.

"Niczego nie... pamiętasz?" zapytał się ponownie Yusei, też z rumieńcem na twarzy.

"Nie wiem... byłam w apartamencie, kiedy wychodziłeś... a potem poczułam się senna... a teraz jestem tutaj... ouhh.." jęknęła dziewczyna, kiedy jej oko zabolało.

"Spokojnie, Iris. Tylko proszę, nie rób gwałtownych ruchów. Twoje lewe oko było już mocno uszkodzone." powiedział Yusei.

"Moje oko?"

"Tak... no..." powiedział Toru, starając jej nie przestraszyć. "Po prostu nagle znikąd pojawiła się dziwna osoba, zabandażowała ci twoje oko, po czym zniknęła."

"Nh... j-jak ona wyglądała?"

"Trudno stwierdzić. Twarz miała zakrytą, tylko jej złote włosy był widoczne." odpowiedział Yusei.

"Mhm..." jęknęła Iris. "D-dziękuję, Yusei. A-ale może mnie już postawić na ziemi, już nie musisz mnie nosić w ślubnym stylu."

"Och..." zauważył Yusei, kiedy odkrył, że rzeczywiście wciąż miał ją na rękach. Spokojnie postawił ją na ziemi."

"Yusei! Iris! Wszystko w porządku?" rozległ się głos. Yusei, Iris i Toru się odwrócili, by ujrzeć Jacka i Crowa na swoich Ścigaczach.

"Tak. Nie ma się czego obawiać. Iris jest cała." zapewnił Yusei.

"No... to dlaczego trzymasz ją za ręce?" dodał Jack. Yusei i Iris się zdziwili, lecz kiedy zauważyli, że rzeczywiście się trzymali za ręce, poczuli się zawstydzeni.

"Ee... p-po prostu chciałem sprawdzić, czy jej ręce nie są poranione!" wypalił Yusei, starając się znaleźć wymówkę.

"Daj spokój, Yusei. Ty wiesz, że nie potrafisz kłamać." zadrwił Crow. Zanim Yusei zdążył zaprzeczyć, Iris wystąpiła na przód.

"Zejdź z niego, Crow. On mówi prawdę, więc nie śmiej tego podważać." rzuciła Iris.

"Nie no, luz..." próbował uspokoić ją Crow. Po chwili zauważył bandaż na głowie Iris. "Niech mi pióra odpadną! Co ci się stało?"

"Powiedzmy, że próbowała oszukać przeznaczenie i ledwo się jej udało." odpowiedział Toru. Iris westchnęła.

"Ciekawi mnie jedno. Kim była ta tajemnicza osoba?" zastanawiał się Yuuno.

"Dobre pytanie. Nie wiem czemu, ale mam dziwne uczucie, że jeszcze się z nią spotkamy." dodała Nanoha.


Tymczasem w obserwatorium Cesarzy...

W tajemniczym kosmicznym obserwatorium, Lester i Jakob spoglądali na poniższy obraz, który właśnie ukazywał Yuseia i Iris.

"Och, normalnie coś mnie trafi! Na sam widok tej dwójki trzymającej się za ręce aż mi się robi niedobrze!" powiedział z niesmakiem Lester.

"Tak, ale widać już, że nasi wrogowie próbują jakoś odpierać efekt naszych "Synchro-Zabójców". I przyznam, że też się świetnie bawiłem, patrząc na pojedynek." zgodził się Jakob. Najmłodszy członek Yliasterów spojrzał na niego, oniemiały z zaskoczenia.

"Ty? A podobno ty wybrałeś milczenie!" zaprzeczył Lester, zaskoczony. Wtedy obok trzeciego trony pojawił się portal, z którego wyszedł Primo, ciągnąc swój uszkodzony Ścigacz Walk. Zresztą on sam nie wyglądał w dobrym stanie. "Hehe, oto nasz barbarzyńca Primo! Jak się czuje wielki przegrany, co?"

"Może sam zejdziesz do Yuseia i zaproponujesz mu pojedynek?" warknął Primo, spoglądając na obraz. Widok Iris z Yuseiem tylko podniósł jego frustrację.

"Nie, dzięki. Wolę stać na tym, na czym obecnie stoję. A po za tym... powinieneś odpuścić, skoro twój robot dwa razy dostał baty!" powiedział Lester, po czym się roześmiał. To wystarczyło, by Primo złapał go za kołnierz z nienawiścią w oczach. "Hej, wyluzuj! Gdzie się pali?"

"Gdybyś był w moim wieku, też byłbyś w takim stanie, ty szczurze jeden!" warknął Primo, po czym puścił Lestera. "Zejdź mi z drogi, muszę się naprawić. Spróbuj tylko mnie znowu wkurzyć, a wtedy nie ręczę za siebie!" Po chwili zniknął w portalu.

"Łał, gość powinien wziąć przykład z ciebie, staruszku." odpowiedział Lester, lekko zaskoczony reakcją Primo.

"Tak, ale w jednej sprawie ma rację." powiedział Jakob. "Signerzy stają się coraz bardziej sprytni, a szczególnie, kiedy jest z nimi ta dziewczyna. Wiedziałem, że stworzenie "Armaty", "Wrogiej Synchronizacji" oraz "Wymuszonego Sojuszu" było dobrym pomysłem, ale zapewne Iris ostrzeże innych o nich."

"A co z tą dziwną osobą, która dała jej to całe "Oko Orichalcum"?" zapytał się Lester. "Mówiła coś o "najczarniejszej godzinie". Co to może oznaczać?"

"Nie wiem..." odpowiedział Jakob. "Ale zapewne wkrótce się dowiemy. Kiedy "Twórca" ześle nam pozostałe Meklordy, wtedy rozprawimy się z Signerami."

"I wtedy ta "Arka" się pojawi?"

"Tak... ale żeby tak się stało, musimy mieć oko na Primo. Pozwoliliśmy mu na wolne działanie, ale obawiam się, że przez to może się uniezależnić. Jeśli spróbuje zrobić coś, co może zagrozić naszemu planu, trzeba go będzie uciszyć." oznajmił Jakob.

"Ouch... coś czuję, że nasz kumpel będzie to czuć baaardzo długo." jęknął Lester.


Tymczasem w apartamencie Iris...

Iris spoglądała za okno w Szczytach, przyglądając się panoramie Nowego Miasta Domino. Wyglądała, jakby była spokojna, lecz jej myśli krążyły obecnie wokół jednej rzeczy. "Yusei... pomyśleć, że uratował mnie..." myślała Iris, po czym spojrzał na swoje odbicie. Kiedy była sama, na chwilę zdjęła swój bandaż, by zobaczyć swoje zniszczone oko, a jej oczom, a raczej oku, okazało się coś innego. Jej uszkodzone oko zostało zastąpione czymś, co przypominało oko. Było metaliczne na kształt rombu i miało niebieską kulę w środku. Tego widoku nigdy nie zapomniała. "Ale czym może być to tajemnicze "Oko Orichalcum"?"

"Iris?" rozległ się głos, wyrwał Iris z zamyślenia. Dziewczyna się odwróciła, by zauważyć Yuseia wchodzącego do jej mieszkania. "Wszystko w porządku?"

"Tak, ból mi zniknął..." odpowiedziała z westchnieniem Iris.

"Nanoha zapewne ci powiedziała, co się wydarzyło podczas twojego "snu"?"

"Tak... nie mogę uwierzyć, że.. ż-że byłam porwana. I to przez tego całego "Primo." odpowiedziała Iris.

"Wiedz, że zapewne może wrócić. Wygląda na to, że po swojej przegranej stanie się bardziej zdeterminowany." ostrzegł Yusei.

"Wiem... ale.. już się go nie boję."

"Co?"

"Po tym, jak zostałam porwana przez niego i uratowana przez ciebie... wiedziałam, że nie mogę tak łatwo się poddawać. Muszę być silniejsza." oznajmiła Iris. Yusei się uśmiechnął.

"I to jest właśnie Iris, jaką znałem w przeszłości." powiedział z zadowoleniem Yusei, lecz potem się zarumienił. "Iris..."

"Tak?" zapytała się srebrno-włosa dziewczyna.

"Wiesz... rano odwiedził mnie Linehalt."

"Linehalt?" zdziwiła się Iris.

"Tak. Powiedział, czy nie mógłbym cię zaprosić na randkę." powiedział Yusei.

"On ci tak powiedział?" Yusei skinął głową. "On zazwyczaj jest rycerzem, i bardziej pasjonują go walki. Nie sądziłam, że taki z niego profesor miłości."

"Tak, sam o tym pomyślałem." odpowiedział Yusei, po czym się odwrócił, by wyjść.

"Yusei?" zapytała się Iris.

"Czy coś się stało?"

"Nie... tylko.." powiedziała Iris, podchodząc do niego. Przez chwilę się zarumieniła, aż w końcu pocałowała go w policzek. Signer poczuł, jak robi mu się ciepło. "No.. pomyśl, że to moje "dziękuję"... za ocalenie mi życia."

"Tak... jasne... no to do jutra." odparł Yusei, szybko wychodząc. Iris zachichotała.

"Oooch, czyżbym słyszała dźwięk weselnych dzwonów?" powiedziała Subaru.

"C-co?!" wykrztusiła Iris.

"Skoro go pocałowałaś, to już odznaka, że kochasz! Jeszcze tylko mu to wyznaj i będzie weselej!" zamruczała Arf, aktywnie machając ogonem.

"Ja się w nim nie zakochałam! Po prostu chciałam mu podziękować, to wszystko!" wypaliła Iris.

"Ale patrząc na to, w jaki sposób na niego patrzyłaś, można stwierdzić że go naprawdę lubisz." odparła Signum. "Czemu się nie przyznasz, że jest dla ciebie bardzo bliski?."

"Powtórzę to ostatni raz. Ja się w nim zakochałam!"

"To tylko dowodzi, że go naprawdę kochasz, nyaaa!" miauknęła Lotte.

"Nyaaaah! Przestańcie mi gadać o życiu miłosnym!"


Tymczasem na zewnątrz...

Yusei wyszedł z budynku, dotykając dłonią swój policzek, w który Iris go pocałowała. Jeszcze nigdy w swoim życiu nie miał takiego uczucia. "A więc to tak wygląda ta cała "miłość"? To uczucie... czuję się jak nowo narodzony." pomyślał Yusei, kiedy spotkał Jacka i Crowa.

"Siema, Yusei. Jak tam Iris?" zapytał się Jack.

"Wszystko z nią w porządku." odpowiedział Yusei dość sennym głosem.

"Hej, Yusei. Wszystko w porządku, brachu? Wyglądasz na zamyślonego." zauważył Crow.

"To nic. Po prostu... chyba zaczynam coraz więcej o niej myśleć."

"Och, czyżby ci się podobała?" zadrwił Crow.

"Dam ci pewną poradę Crow. Lepiej nie wchodź w czyjeś życie miłosne, dobra?" zasugerował Yusei, rumieniąc się.

"To znaczy, że ci się podobała, racja?" dołączył Jack. Tym razem Signer już nie wytrzymał.

"Dobra, przyznaję się! Po tym całym incydencie z tym całym "Cesarzem Yliaster" nie chcę, by coś się jej stało! Lubię ją, i nie chcę, by ktoś zrobił jej coś przykrego! Dotarło?!" wypalił Yusei. Po chwili dosiadł swój Ścigacz Walk i odjechał, zostawiając zaskoczonego Crowa i Jacka.

"Jeny... zawsze myślałem, że Yusei jest cichym osobnikiem, ale teraz..." powiedział z podziwem Crow.

"Racja. Nie uważasz, że trochę przesadziliśmy?" odparł Jack.

"No..."


Whew, another chapter released. Alright, my fans. If you wanna hear, what will happen in my next chapter, I may reveal a Turbo Tag Duel of Yusei and Iris against Sherry and... well, there's surprise. My Imvu friends, Kiyomaru85 and Spectraphobia, receive a chance for little "fame". And after Turbo Tag Duel... "Iris Luster and Yusei Fudo will meet two mysterious Turbo-Duelists, who will reveal a power to defeat Meklord Emperors." So... review, guys ^^.

Nazwa: Wymuszony Sojusz
Typ: Karta Pułapka
Efekt: Jeśli masz mniej Punktów Życia, niż twój przeciwnik, możesz Specjalnie Przyzwać z swojej Talii Kart 1 potwora na pole przeciwnika. Jego efekt zostanie zanegowany.
Obraz: Nitro Synchron niespodziewanie wpadający na pole przeciwnika

Nazwa: Zaklęcie Szybkości - Wroga synchronizacja
Typ: Karta Zaklęcia Szybkości
Efekt: Jeśli masz 3 lub więcej Liczników Prędkości, możesz Synchro-Przyzwać 1 Synchro-Potwora z twojej Extra-Talii na pole przeciwnika, używając do tego potworów przeciwnika jako materiałów (Synchro-Przyzwanie może być uznawane za Specjalne Przyzwanie).
Obraz: Magiczny Android otoczony aurą ciemności

Nazwa: Armata Nieskończoności
Typ: Karta Pułapka
Efekt: Możesz aktywować tą kartę, jeśli kontrolujesz potwora "Meklord", który zadeklarował atak, a atak został zanegowany. Zadaj przeciwnikowi 400 Punktów Obrażeń za każdą kartę potwora na polu.
Obraz: Symbol Nieskończoności z rozłączonym Cesarzem Meklordem Wiselem