Rozdział 14 – Turbo-Gracz z przyszłości? Czysty Umysł i Kontrola Chaosu!

Disclaimer: I do not own Yu-Gi-Oh! 5D's, the cards, or the Magical Girl Lyrical Nanoha StrikerS/Bakugan and their abilities.


Iris ścigała się z tajemniczym przeciwnikiem po torze. Wróg miał Smoka Zamieci, podczas gdy srebrno-włosa dziewczyna Hiitę, Czarodziejkę Ognia oraz Wynn, Czarodziejkę Wiatru, oraz dwie zakryte karty na polu.

"A teraz uwalniam Smoka Zamieci, i na jego miejsce przyzywam Smoczego Tygrysa!" powiedział przeciwnik, kiedy niebieski smok zniknął, ustępując miejsca dużemu smokowi przypominającego uskrzydlonego tygrysa (6) (ATK: 2400/DEF: 1800). "Teraz aktywuję jego specjalną moc! Kiedy został przywołany poprzez poświęcenie potwora typu Smoka, Smoczy Tygrys zniszczy dwie zakryte karty Zaklęć lub Pułapek!" Smoczy Tygrys wystrzelił pomarańczowy promień, który zniszczył Przyzwanie z Zmarłych oraz Rękawicę Przyzwania Iris. "Dalej, mój Smoczy Tygrysie! Zniszcz Czarodziejkę Ognia!" Smok zaryczał z gniewu, po czym wystrzelił złoty promień, który przebił dziewczynę i zniszczył ją.

Iris: 250 LP/SPC: 5

Wróg: 3400 LP/SPC: 5

"Jeszcze tylko trochę i cię wyeliminuję, Iris. Stawiam jedną zakrytą kartę i kończę kolejkę." powiedział wróg, stawiając zakrytą kartę.

"Mam teraz 250 punktów życia. Muszę znaleźć coś, co pozbędzie się tego tygrysiego gada." pomyślała Iris, ciągnąc kartę. "Kolej na mnie!"

Iris: SPC: 6

Wróg: SPC: 6

Iris uśmiechnęła się, widząc swoja nową kartę. "Przybądź Yuuno Scrya!" zadeklarowała Iris, przyzywając młodego maga w brązowym płaszczu oraz stroju przypominający tunikę. W jego obydwóch rękach spoczywały dwie świetliste kule (4) (ATK: 1400/DEF: 850).

"Co? To przecież potwór Tunerowy!" zdziwił się wróg.

"Zgadza się. A co więcej, mogę użyc jego mocy to zmiany poziomu 1 z moich potworów. Czas, by Wynn wzniosła swoją moc na wyższy poziom!" Niebieskawa energia otoczyła zielono-włosą nastolatkę (3-4). "Teraz tunuję Yuuno Scryę poziomu 4 z Wynn, Czarodziejką Wiatru poziomu 3, by stworzyć istotę, która jest częścią galaktyki. Istotę, której Wzburzone Serce stanie się ścieżką do gwiazd!" Młody mag zmienił się w cztery Synchro bramy, podczas gdy Wynn w trzy gwiazdy.

"Synchro-Przyzwanie! Przybądź, Nanoha Takamachi, Mag StrikerSów!"

Kolumna światła wówczas się rozbłysła i kiedy światło znikło, w powietrzu unosiła się dziewczyna w wieku 19 lat. Miała czerwone włosy spięte w dwie małe ogonki oraz nosiła biały strój z peleryną doczepioną do pasa, miała też mini spódniczkę oraz klejnoty na butach. Całość dopełniała długa włócznia, której koniec przypominał zaawansowaną wersję ostrza, w którym była połyskująca różowa kula (8) (ATK: 2500/DEF: 2000).

"Hahahahah... właśnie na to liczyłem." odpowiedział wróg, który niespodziewanie zmienił się w znajomego robota, podczas gdy Smoczy Tygrys zmienił się w pięć robotycznych części. Wtedy korpus robota otworzył się, a cztery komponenty dołączyły do korpusu, tworząc znajomego robota (1) (ATK: 2500/DEF: 2000).

"Duch? Cesarz Meklord Wisel?" zapytała się Iris, zaskoczona niespodziewanym obrotem spraw.

"Racja, to mój ostateczny potwór. I raz na turę może zaabsorbować jednego Synchro-Potwora z twojego pola. Potwora jak ta czarodziejka!" zaśmiał się Duch, kiedy robot uwolnił wiązki energii, które oplotły Nanohę.

"Nanoha, nie!" krzyknęła Iris.

"To właśnie wiatr i prędkość..." rozległ się głos. Iris odwróciła się, by ujrzeć postać Sherry i Ryo. "...Poprzez walkę można zrozumieć, co się dzieje w sercu gracza."

"Jeśli będziesz dzięki temu walczył, znajdziesz swój prawdziwy cel." dodał Ryo.

"Sherry, Ryo..." powiedziała Iris, kiedy nagle usłyszała krzyk. Szybko się odwróciła i z przerażeniem patrzyła, jak Cesarz Meklord Wisel pochłania Nanohę.

"NANOHA, NIEEEE!" wrzasnęła Iris.


Iris otworzyła oczy, szybko wstając. Zauważyła, że była już na podłodze. Najwidoczniej upadek z łóżka musiał ją obudzić. Cała była spocona, jej serce waliło jak szalone, a sama ona dyszała ciężko. Spojrzała na zegar i zauważyła, że była już trzecia nad ranem. Z głębokim westchnieniem położyła się na podłodze. Czuła się zaskoczona i sfrustrowana kolejnym koszmarem. "To był tylko koszmar... chyba sama jestem temu winna, nie powinnam była tyle pić przed snem..." westchnęła. "Najpierw zagłada tego miasta, potem ciała moich przyjaciół, a teraz to. Co się ze mną dzieje?"


Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)

Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)

(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Nowe Domino City i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z Toru i Misaki przy garażu, grupę Signerów (Yusei, Jack, Crow, Akiza, Leo i Luna) na głównym stadionie, oraz Vizora i Quaza stojących na szczycie drapacza chmur, przyglądających się panoramie Domino City)

"Nakusu mono wa nanimo nai" to chiisana kata wo dakishime
{"There's nothing to lose" embrace the small shoulder closely} W Nowym Domino City Iris Luster patrzy na niebo, a wiatr powiewa jej włosy. Spogląda za siebie i widzi duchy Subaru, Teany, Erio i Caro, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Kizutsuketeta itakutemo tsurakutemo modoranai kara…
{Even if you're hurt, even if it hurts or is unbearable, it won't come back} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Stardust Dragon, Majestic Star Dragon i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.

Ima wo kaetakute muchuu de kakenuketeta
{I want to change myself after running through this trance} Iris spogląda na Nowe Domino City z góry i widzi wielu graczy pojedynkujących się na drogach. Obok niej stoi duch Nullite.

Demo, kidzukeba "Daijoubu da yo"
{But, I realize that "It will be alright"} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon i Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Akizę z Black Roze Dragon oraz Leo z Power Tool Dragon i Lunę z Ancient Fairy Dragon. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.

Itsudemo kimi ga tonari de waratteta
{because you always laughed next to me.} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.

Sora ni ochita tsurugi no shizuku ni
{What fell into the sky, into the Moon Sword's droplet,} Iris stoi sama naprzeciw Primo, Lestera i Jakoba oraz górującego nad nimi Cesarza Meklorda Wisela. Primo wydobywa miecz z kabury i wskazuje nim Iris, podczas gdy Cesarz Meklord Wisel rusza do ataku.
Mihatenu omoi wo kasanete
{were these overlapping feelings I didn't see through the end.} Niespodziewanie Teana, Subaru, Erio i Caro, w towarzystwie Chrono Harlaown, Ari Liese i Lotte Lesie wyskakują zza pleców Iris, gotowi walczyć przeciwko maszynie. Wówczas Iris otrzymuje wizję dwóch innych Meklordów nasyłanych przez nieznaną istotę .
Soba ni aru yasashii ondo ni mada furerarezuita
{Next to you is a tender warmth I have yet to touch.} Podczas Turbo-Pojedynku, Vizor i Quaza dokonują "Accel Synchro" i "Chaos Synchro", przywołując na pole Tech Genus Blade Blaster oraz Galaxy Dragonoida.
Sono yokogao ni hontou ha kokoro hodokitai
{In that profile of yours, the truth unlocks my heart.} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę na ramieniu. Lekko się odwraca i widzi uśmiechniętego Yuseia w towarzystwie Jacka i Crowa.
Boku wa shitteru kara kesshite hanarenai
{I know, I'll never let go.} Przed Iris pojawia się Szkarłatny Smok a wokół niego Stardust Dragon, Red Dragon Archfiend, Black Rose Dragon, Life Stream Dragon i Ancient Fairy Dragon. Wtedy wszystkie smoki wydają z siebie ogromny ryk, a obok Iris pojawia się duch Nullite, która się uśmiecha do Iris. Dziewczyna kiwa głową i się jednoczą.

(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Hayate, Vity, Signum, Erio, Caro, Teany, Subaru i Shamal. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.


Następnego wieczoru w Poppo Time...

"Kolejny sen?" zapytał się Yusei.

"Tak. Walczyłam z przeciwnikiem, aż on się nagle zmienił w Ducha, a jego Smoczy Tygrys w komponenty Cesarza Meklorda Wisela. Wtedy ujrzałam Sherry i Ryo, który mówili, bym znalazła prawdziwy cel." wyjaśniła Iris. "Potem Wisel zaabsorbował Nanohę Takamachi."

"Bardzo dziwne..." mruknął Crow.

"Tak..." zgodziła się Iris, spoglądając w górę. "Chłopaki, musimy znaleźć jakiś sposób na pozbycie się tych Duchów i Cesarza Meklorda, a także sposób na skontrowanie mocy absorpcji tej maszyny. Nie chcę, by mój pierwszy sen z dodatkiem drugiego koszmaru o zniszczeniu Nowego Miasta Domino się spełnił."

"Zgadzam się." przytaknął Yusei. "Moja strategia nie-używania Synchro-Potworów w jakiś sposób działa. Muszę tylko ją dopracować."

"Heh. Powiem to chyba trzeci raz, Yusei." westchnął Jack. "Synchrosy są w porządku. Możemy tylko na nich polegać. I fakt, że przegrałeś pojedynek ze mną podczas testowania, tylko to potwierdza."

"Jack!" rzuciła Iris, urażona.

"Nie, on ma rację." odpowiedział Yusei. "Po za tym, nie sądzę, by to działało całą wieczność. Zwłaszcza, kiedy ten "Primo" używał kart, które nie były zapisane w bazach danych tego miasta."

"Racja. Nie mogę uwierzyć, że ten gość umiał dokonać Synchro-Przyzwania na jego polu." zgodził się Crow.

"No to już wiemy, co trzeba zrobić. Musimy odkryć strategię, która pozwoliłaby nam powstrzymać moc tego Cesarza Meklorda, albo co najmniej ochronić nasze atutowe karty przed tym działaniem." powiedziała Iris, po czym westchnęła. "Ale chyba łatwiej to powiedzieć, niż zrobić..." Yusei przyjął do skinięciem głową, chociaż gdyby nie byli tak zajęci, z pewnością mogliby poczuć, że są obserwowani przez tajemniczą osobę z zewnątrz. Miała na sobie srebrny strój Turbo-Gracza z platynową zbroją oraz złoty srebrny wizjer, a jej cechą charakterystyczną były złote włosy z białym pasemkiem. Wówczas Iris zaczęła mieć uczucie, że ktoś ją obserwuje. Szybko się odwróciła w stronę okna, lecz tam niczego nie widziała.

"Iris? Wszystko w porządku?" zapytał się Yusei.

"Nhh.. tak, w porządku." zgodziła się Iris. "Miałam po prostu dziwne uczucie, jakby ktoś mnie podglądał."

"Naprawdę?" zdziwił się Signer. "To trochę dziwne... kiedy ja skończyłem pojedynek z Jackiem, też miałem uczucie, że ktoś obserwował mnie."

"Hmm... myślisz, że to może mieć coś wspólnego?"

"Najwidoczniej." przytaknął Yusei.

"Hej! O czym wy, ptaszki, tam gadacie?" zagadnął Crow.

"O niczym." odcięła się Iris, idąc do swojego StarDynamo. "Po prostu rozmawialiśmy o nadchodzącej premierze otwarcia WRGP. Jadę do mojego domu trochę odpocząć, a potem pojadę na premierę otwarcia z Akizą. Na razie." potem włożyła swój kask i z piskiem opon wyjechała, zostawiając zdziwionego Crowa i Jacka, którzy spojrzeli na Yuseia, oczekując odpowiedzi. Signer Głowy tylko wzruszył ramionami.

"To trochę dziwne... gdzieś chyba miałam to uczucie. Coś mi mówi, że to nie ostatni raz, kiedy widzę kogoś obcego..." pomyślała Iris.


Później w nocy...

Wielkie otwarcie Światowych Mistrzostw Grand Prix. W wielkiej gali która była nad wodą było dosłownie wszystko, było wiele drużyn z miasta a także z innych krajów, wiele ważnych ludzi czy też potentatów, że nie wspomnieć też o wielu żarciach, ku zadowoleniu Leo. Iris miała na sobie srebrną kurtkę z czarnymi akcentami oraz niebieską koszulkę. Wraz z dopasowanymi czarnymi spodniami i czarnymi obcasami, miała też na szyi swój wisiorek z Device'm, które stanowiło medium dla Nullite. Zaś Akiza nosiła czerwoną suknię z ramiączkami, białe rękawice z długimi rękawami oraz swój osobisty naszyjnik przypominający krzyż. Leo i Luna również się ubrali stosownie, podczas gdy Yusei, Toru i Crow mieli na sobie swoją osobistą odzież. Wszyscy świetnie się bawili, i oczywiście, również tu była Ochrona, by mieć pewność, że uroczystość idzie dobrym torem.

"Rany, wielkie otwarcie WRGP!" powiedział Leo, podekscytowany. "Ale jazda! Muzyka, dekoracje, gracze, a przede wszystkim żarcie!"

Pewna grupa reporterów fotografowała jedną drużynę. "To jest najlepszy zespół graczy w historii. Za to z pewnością otrzymamy wysokie noty." powiedział jedne z reporterów.

"Racja." przytaknął drugi. "Chodźmy, musimy przeprowadzić wywiad z Zespołem Czarnego Barona."

"To ja ruszam do Drużyny Ruchu Oporu!" dodał trzeci.

"No, te przyjęcie fajnie się rozkręca. Miło jest trochę odpocząć i zapomnieć o tych kłopotach, nie sądzicie?" powiedział Toru, spoglądając na Akizę.

"E... racja." odpowiedziała niepewnie Akiza. Yusei tylko milczał.

"Nie martw się, Akiza." dodała Iris. "Toru to fajny gość." lecz jej myśli były wokół czegoś innego. "Nawet to nie potrafi mnie wyrwać z myśli o tym, co Primo chciał ze mną zrobić..."

"Zapewne ona też o tym myśli." zastanawiała się Akiza. "O pojedynku z Sherry i Ryo. Czułam, jak prędkość się zwiększała, jak gracz i ścigacz stają się jednym. Muszę to poczuć na sobie."

"Hej, ludziska!" zawołał głos. Zwrócili się do źródła głosu, by zobaczyć Carly w niebieskiej sukni z aparatem na rękach.

"Cześć, Carly. Jak tam robota reportera?" zagadnął Crow. Nie tak dawno po opublikowaniu artykułu o Donie Pierro Carly stała się pełnoprawną reporterką gazety "Czas Nowego Domino".

"Całkiem fajna. Mój szef już na mnie nie wrzeszczy, a po za tym piszę artykuł. No bo przecież wielkie otwarcie Mistrzostw to coś, czego nie mogę przegapić. O, spójrzcie, to Zespół Desperados!" zwróciła się Carly w stronę zespołu, którzy wyglądali jak kowboje i cyknęła parę fotek. "Mówię wam, to się nazywa gala dla najlepszych. A mówiąc o 'najlepszych', gdzie jest Jack?"

"Masz rację." przytaknął Crow, rozglądając się. "Jack lubi być na takich imprezach. To nie w jego stylu ominąć takie wielkie wydarzenie."

"Rozglądacie się za mną?" odpowiedział nonszalancki głos. "Wszyscy spojrzeli na prawo, by ujrzeć Jacka, który był w typowym dla jego koloru stroju, który miał z swojej codziennej garderoby. Że nie wspomnieć, iż ten strój dosłownie błyszczał.

"Chyba, że się modnie spóźni." mruknął Crow.

Iris zagwizdała z zaskoczenia. "Łał, to się nazywa wielkie wejście."

"'Modnie' owszem." zgodził się Jack. "Że nie wspomnę też, że zrobione specjalnie na tą okazję na moje zlecenie."

"Co? Mówisz, że na "twoje zlecenie?" rzucił Crow. "Jack, ile razy mam ci to powtarzać? Mamy mało kasy na rentę i jedzenie! A ty po prostu wydajesz mamonę na takie wdzianka?!"

"Carly, jak będziesz pisać nowy artykuł, to lepiej tego nie wrzucaj." powiedział Jack, w ogóle nie zwracając uwagi na Crowa.

"Proszę o uwagę!" rozległ się głos. Wszyscy się odwrócili i zobaczyli wice-dyrektora Lazara. Jego strój się nie zmienił, po za złotym krawatem.

"W końcu się zaczyna." powiedział Jack.

"Nazywam się Lazar, i dziękuję wam za przybycie na te przyjęcie urządzone z okazji premiery pierwszych w historii Mistrzostw Świata Grand Prix." ogłosił Lazar. "Jak zapewne wiecie, Nowe Miasto Domino się zmieniło, odkąd bariera między nim, a Satellite została zniszczona, pozwalając, by obydwa miasta się ze sobą zespoliły. Wielki monument symbolizujący unifikację Satellite i Nowego Miasta sam w sobie jest świadectwem tego, jaka przyszłość nas czeka. Z tego powodu, by świętować ten triumf, nic tak nie napędza naszych serc, niż uroczyste otwarcie WRGP. To wszystko, co mam do powiedzenia, ale przed zakończeniem mam do was jeszcze jedno słowo: witam!" Wszyscy zaczęli klaskać na deklarację Lazara, za wyjątkiem Yuseia.

"Czy będę w stanie wygrać, kiedy mam świadomość, że Duch może nam zagrozić?" pomyślał Yusei, kiedy nagle on i Iris poczuli, że ktoś ich obserwuje jeszcze raz. Spojrzeli za siebie, ale nikogo nie widzieli.

"Dziwne... Yusei, ty też to poczułeś?" zapytała się Iris. Yusei skinął głową. Wtedy holograficzne ekrany przełączyły się na MC, głównego komentatora pojedynków.

"Witam was, panie i panowie!" rozległ się głos głównego komentatora. "Czas, by pokazać wam kilka zasad naszego turnieju!" wtedy całe pomieszczenie wypełniło się hologramem tras. "Jak widzicie, pre-eliminacje będą się rozgrywać na stadionie Kaiba! Tuż po eliminacjach, ćwierćfinały, półfinały oraz wielki finał będą się dziać na specjalnych trasach do Turbo-Pojedynkowania. Ale pamiętajcie! Każdy team ma mieć maksymalnie 3 Turbo-Graczy oraz 2 dodatkowych na wszelki wypadek!"


Tymczasem Lazar był już na wyższym piętrze i właśnie wchodził do pokoju, gdzie Trzech Cesarzy Yliaster oglądało to wydarzenie. "Mogę wam oficjalnie powiedzieć, że gala osiągnęła sukces, moi dyrektorzy." oznajmił vice-dyrektor.

"Doskonała robota, Lazar." odpowiedział Jakob.

"Ci głupcy nawet nie wiedzą, co się tu naprawdę dzieje." odparł Lester, chichocząc.

"I co najważniejsze, mamy tu dużo graczy. Liczę tylko na to, że nie będzie to daremny wysiłek." powiedział z niesmakiem Primo.

"Tak, jedyne, co trzeba było zrobić, to zebrać sporo graczy, którzy chcą wygrać ten turniej." odpowiedział Jakob. "Wtedy, jak będziemy mieli sporo Energii Walk, przeniesiemy ją do naszego Wielkiego Planu. Jak się połapią, co się naprawdę dzieje, będzie już za późno, by powstrzymać mnie... to znaczy, powstrzymać nas."

Primo lekko warknął do siebie. Jakob miał rację, mieli wielki plan do zrealizowania, ale Primo nie zapomniał poniżającej klęski, jakiej doświadczył od Yuseia Fudo. Oraz tego, że nie było mu dane zatrzymać Iris dla siebie.


Impreza wciąż się ciągnęła, a wszyscy dobrze się bawili. Leo nabierał dużo jedzenia na talerz, nawet nie słuchając Luny. Akiza i Toru gadali z Jackiem i Crowem, podczas gdy Yusei i Iris nic nie robili. Po prostu stali na uboczu i przyglądali się przyjęciu. "Yusei Fudo?"

Yusei odwrócił się, by ujrzeć zespół Desperados. Głos należał to niebiesko-włosego faceta, który miał na sobie poncho i kapelusz z szerokim rondem. Towarzyszyli mu niższy facet, prawdopodobnie Meksykanin z charakterystycznym wąsem, oraz młoda dziewczyna, która również miała na sobie strój kowbojki oraz kaburę, gdzie leżał pistolet. "Proszę, proszę, czyli to nie były tylko mrzonki. To naprawdę ty, zwycięzca Pucharu Fortuny." zauważył niebiesko-włosy kowboj.

"Ngh... tak to ja." mruknął Yusei.

"A wy to zapewne Zespół Desperados?" zauważyła Iris.

"Tak. Mów mi Charlie McCay, jestem głową mojej drużyny. Ten niski gość to Joseph Cortezo, mały, ale cwany gracz, a ta dziewczyna to Dyris. Spróbuj ją zranić choćby 100 punktami obrażeń, a ona potrafi się odgryźć."

"Siema, amigo!" odparł Joseph. Dyris tylko skinęła głową.

"Czyli widać, że w jednym jesteśmy zgodni: lubimy Dziki Zachód." zauważyła Iris.

"No proszę, widać, że nawet tutaj można spotkać kowboja. Zawsze powtarzam, "Tak długo, jak słońce, które świeci, wciąż jest całe, nie obawiam się przegranej"." zgodził się Charlie, po czym podszedł bliżej do Yuseia. "Czyżby to twoja dziewczyna?"

Yusei miał już coś powiedzieć, kiedy nagle Crow się wciął do dyskusji. "Rany, Zespół Desperados? Nie sądziłem, że się tu zjawicie. Jesteście legendą Teksasu!"

"A ty jesteś..."

"Jestem Crow. Należę do zespołu Yuseia i..." wtedy Yusei się odwrócił.

"Przepraszam na chwilę." odpowiedział Signer, po czym odszedł.

"Yusei! Zaczekaj!" krzyknęła Iris, ruszając w pościg za nim.

"A seniorowi co się stało?" zagadnął Joseph.

"Młody miał dość ciężki dzień." mruknął Crow.


"Yusei!" Zaczekaj!" rzuciła Iris, biegnąc w jego stronę.

"Zostaw mnie." odciął się Yusei. "Chcę pobyć na trochę sam."

"Co jest z tobą, co? Czyżby wciąż cię prześladowała ta walka z Duchem?" powiedziała Iris, kiedy Yusei stanął. "Mogłam się spodziewać."

"Ech..." Yusei westchnął z rezygnacją. "Tak, cały czas o tym myślę. Zwłaszcza o pojedynku z Primo. Gdybym nie wyciągnął "Majestatycznego Smoka", nie byłbym w stanie cię ocalić, Iris. Nie wybaczyłbym sobie tego, co by ci się stało, gdybym przegrał... po prostu już nie wiem, co robić." wtedy poczuł na swoim ramieniu dłoń Iris.

"Pamiętasz, co mi niegdyś powiedziałeś, Yusei?" powiedziała Iris. "Zawsze masz swoich przyjaciół i wspieramy się nawzajem. Jeśli masz jakieś kłopoty, lub coś cię trapi, nie zawahaj się mi o tym powiedzieć. To właśnie usłyszałam od ciebie, Yusei. Od mojego mentora."

"Iris, ja..." zaczął Yusei, kiedy stojący niedaleko mężczyzna krzyknął z przerażenia. Coś nagle dużego się pojawiło i rozbiło okno. To był ogromny Ścigacz Walk z dużym facetem, ruszając na Yuseia i Iris. Polegając na instynkcie, Yusei szybko wziął Iris w ślubnym stylu i zdołał uniknąć kontaktu z nadjeżdżającym pojazdem. Wszystko w porządku, Iris?"

"T-Tak, Yusei. W porządku..." odpowiedziała trochę wstrząśnięta Iris, jak się zarumieniła, kiedy Yusei ją nosił na rękach.


Tymczasem w pokoju Vip-ów...

"Co ta za koleś?" krzyknął Lazar.


Olbrzym uśmiechnął się szyderczo. "Widać, że potrzeba kogoś, kto ma wielkie wejście, co?"

"To przecież Dobocle, chuligan niższego sortu." zauważyła Carly, kiedy Ochrona zaczęła otaczać Dobocle'a.

"Słyszałem o jakimś turnieju, ale chyba nie będzie to wam potrzebne, chyba że ktoś da mi dużo kasy!" rzucił Dobocle.

"Aresztować go!" krzyknął Trudge. Członkowie ochrony rzucili się na wielkiego faceta.

"Z drogi!" ryknął Dobocle, włączając z powrotem swój ścigacz, po czym zaczął wywoływać chaos na sali, zwłaszcza u bogatych ludzi i tych, którzy nie potrafili się pojedynkować.

Primo uśmiechnął się szyderczo, oglądając ten show z Lesterem i Jakobem. "Zaczynam lubić jego styl. To się robi interesujące."

Wkrótce Dobocle rozwalił całą salę i zaczął ścigać przerażonych ludzi. A Akiza była pierwsza na liście.

"Z drogi!" ryknął Dobocle.

"Akiza!" krzyknął Yusei.

"Przybądź, Smoku Czarnej Róży!" zadeklarowała Signerka, przyzywając ogromnego smoka z płatkami róż jako skrzydłami. Dobocle wrzasnął z przerażenia, kiedy smok machnięciem ogona wyrzucił go i jego ścigacz przez okno na zewnątrz niczym marnego robaka. Olbrzym wypełzał z swojego przewróconego ścigacza i łypnął wzrokiem na Akizę. "Jak śmiesz..." po chwili się rozejrzał i zdał sobie sprawę, że był już otoczony przez ochronę.

"W porządku! Teraz idziesz z nami!" rzucił oficer. Lecz Dobocle nie zamierzał się dać złapać, więc wsiadł z powrotem na swój ścigacz i z piskiem opon wyjechał w stronę autostrady. "Szybko, bierzcie swoje Ścigacze Walk i dorwijcie go!" rozkazał Trudge, kiedy członkowie ochrony ruszyli do garażu.


Z powrotem w pokoju dla Vip-ów...

"Psychiczny Gracz?" mruknął Jakob, zaskoczony, ale wciąż utrzymujący chłód.

Primo wstał z fotela. "Ja się zajmę naszym olbrzymem. Trzeba go nauczyć dobrych manier." Lester był z innej strony obojętny.


Tymczasem na autostradzie co najwyżej tuzin Ścigaczy Walk Ochrony próbowało bezskutecznie dogonić Dobocle'a. "Natychmiast zatrzymaj pojazd! W przeciwnym razie otworzymy ogień!"

"Niech to... te ślimaki Sektora nigdy się nie poddają?" mruknął Dobocle, dociskając gazu. Wówczas niespodziewanie Primo na swoim osobistym Ścigaczu przejechał koło ochrony, namierzając olbrzyma, lecz oficer nie wiedział o nim. Chcąc nie chcąc, zrobił analizę jego pojazdu.

"Te odczyty... czy to jest... Duch?" zdziwił się Oficer z niedowierzaniem.


Tymczasem z powrotem na gali... albo chociaż co z niej zostało, ludzie zaczęli się już zbierać po tym szalonym przedstawieniu. Kilku pomagało bogaczom wstać na nogi, podczas gdy inny, jak Jack czy Toru rozmawiali z reporterami. Zaś Trudge otrzymał wiadomość od oficera pościgu. I to raczej nie były dobre nowiny.

"Co?! Chcesz powiedzieć, że na autostradzie pojawił się Duch?!" zapytał się z niedowierzaniem Trudge. Signerzy oraz Toru i Leo usłyszeli to. Wiedzieli, co to oznacza.


Dobocle wrzasnął z przerażenia, jak kolejna eksplozja zaczęła spychać jego ścigacz, robiąc niebezpieczne zakręty. "Ourrgh! Ej, już ci mówiłem, że się poddaję!" ryknął olbrzym, lecz Primo pozostawał niewzruszony, jak górujący nad nim Cesarz Meklord Wisel szykował się do ostatecznego ciosu.

"Wybacz, ale poddanie nie wchodzi w grę." odparł cesarz Yliasterów, kiedy wielki biały robot wymierzył ostrze w stronę Dobocle'a.

"NO NIEE!" wrzasnął Dobocle. To były jego ostatnie słowa, kiedy kolejna eksplozja rozwaliła jego ścigacz, a on sam przekoziołkował po asfalcie.


W drodze do garażu pod wielką halą...

Yusei i zespół w towarzystwie Toru szybko biegli do parkingu, gdzie czekały na nich Ścigacze Walk.

"Nie wiem, jakim cudem Duch wrócił. Ale tym razem nie odpuszczę, póki go nie pokonam!" rzucił Jack.

"Masz rację, Jack." zgodziła się Iris. "Przy odrobinie szczęścia może uda się nam dorwać go i przejrzeć jego procesor. Muszę się dowiedzieć, kto tu pociąga za sznurki." Kilka minut później dotarli do parkingu, jednak kiedy już mieli dotrzeć do swoich Ścigaczy, dwójka ludzi zablokowała drogę. To byli ci, którzy obserwowali Yuseia i Iris.

"Hej, z drogi! Spieszymy się!" odciął się Crow. Jednak obydwoje ludzi ani trochę nie poruszyło.

"Co jest z nimi?" zastanawiał się Leo. Dwóch ludzi wówczas spojrzało na Yuseia i Iris. Pierwszy miał niebieski strój Turbo-gracza i spoglądał na Yuseia, podczas gdy dziewczyna w srebrnym stroju z wisiorkiem w kształcie błękitnego szafiru patrzyła bez emocji na Iris. Wówczas Yusei i Iris mieli to samo uczucie.

"Ten gość... z tamtego pojedynku." pomyślał Yusei, patrząc na faceta w niebieskim stroju.

"To uczucie..." pomyślała Iris, wpatrując się w srebrno-opancerzoną dziewczynę z złotymi włosami i białym pasemkiem. "Dziwne... jej włosy... zupełnie jakbym patrzyła w lustro."

"Chwila... ta dziewczyna o złotych włosach... Yusei, pamiętasz ją?" wciął się Toru.

"Co?" zdziwił się Yusei, po czym spojrzał na nią. Wtedy sobie przypomniał coś. "Racja... to ta sama, która wyleczyła Iris i dała jej Oko Orichalcum."

"Oko Orichalcum?" zapytała się Iris, patrząc to na Yuseia, to na dziewczynę. "Czyli to ty... ty dałaś mi ten dar, prawda?" zapytała się srebrno-włosa, wskazując na swoje zabandażowane oko.

"Później się tym zajmiemy, ludziska." wciął się Jack. "Teraz musimy ruszać!" Yusei i Iris się zgodzili i ponownie ruszyli, jednak tajemniczy gracze nie odpuścili. "Ruszać dokąd?" powiedział tajemniczy niebieski osobnik.

"Zanim znajdziecie Ducha, pojedynek już będzie skończony." powiedziała złoto-włosa dziewczyna. "Nieważne, jak bardzo chcecie pomóc, i tak to nie zmieni wyniku, Yuseiu i Iris." Signer Głowy i Signerka Ciała spojrzeli na nich zaskoczeni że znają ich imiona.

"Nie jesteście gotowi, by stawić czoła Duchowi." powiedział niebiesko-włosy osobnik. "Najpierw musicie znaleźć to, czego szukacie."

"Czego szukamy?" zapytała się Iris.

"Tak." przytaknęła złoto-włosy osobnik. "Synchro-Solucja. Pośród chaosu walki..."

"...I przekroczeniu własnych ograniczeń." dokończył niebieski.

"Synchro-Solucja? A co to niby jest?" zażądał Crow. "A po za tym, kim wy obydwoje jesteście?"

"Możesz mi mówić 'Vizor'." odpowiedział niebieski osobnik.

"A ja nazywam się 'Quaza'." dodała złoto-włosa dziewczyna.

"Więc, Vizor... jak możemy wam zaufać?" zapytał się Yusei. "My się przecież nie znamy."

"Ciężko jest to wyjaśnić słowami." odpowiedziała Quaza. "Ścigacze Walki są dobrymi tłumaczami."

"Czyli mam rozumieć, że ta Synchro-Solucja ma coś wspólnego z Turbo-Pojedynkami?" zasugerowała Iris.

"Tak. Jeśli chcecie odkryć nowe możliwości, ogień walki jest niezbędny." odpowiedział Vizor.

"To co robimy, Yusei?" Signer Głowy spojrzał znacząco na Vizora i Quaza.

"No to prowadźcie, Vizor i Quazo." odpowiedział Yusei.


Później tej nocy...

Yusei, Iris, Vizor, i Quaza wyjechali z tunelu na autostradę na swoich Ścigaczach Walk. Pojazd Vizora był koloru niebieskiego. Miał jedno wielkie koło na tyłach oraz dwa małe pośrodku, lecz one te nie dotykały ziemi. Sam pojazd był długi oraz ostro zakończony. Ścigacz Quazy był tego samego projektu, ale był czerwony z złotymi akcentami (zmodyfikowana wersja Omega Hawk z Yu-Gi-Oh! World Championship 2011: Over the Nexus). Jack, Akiza, Leo, Luna, Crow, i Toru oglądali ich z budynku gali. Jack i Crow właśnie przyjechali do nich na swoich Ścigaczach, więc mogli obejrzeć przebieg starć między ich przyjaciółmi, a nieznanymi przeciwnikami.

"Jeśli to, co mówił Vizor, jest prawdą, może istnieje strategia na przeciwdziałanie mocy Wisela Nieskończoności." pomyślał Yusei.

"Skoro wiedzą, jak powstrzymać tą maszynę przed absorpcją Synchro-Potworów, to zapewne nie będzie łatwo ją opanować." dodała Iris w myślach.

"Jesteście pewni tego? Puścić Yuseia i Iris, by zajęli się ludźmi, których nie znamy?" zapytała się Akiza.

"Nie, nie sądzę." odparł Crow.

"Więc dlaczego ich puściliście?"

"Nie wiemy, ale mamy przeczucie, że nasza parka chce za wszelką cenę coś zrobić." westchnął Crow, spoglądając na autostradę. "To jest coś, co tylko Turbo-Gracze potrafią rozumieć."

"Ja chyba wiem, o co chodzi..." powiedziała Akiza, kiedy wróciły jej wspomnienia z walki przeciwko Sherry i Ryo...


Wspomnienia

"Ale teraz zadam pytanie jak gracz graczowi: Dlaczego walczycie? Jaki macie powód, że startujecie w WRGP?" zapytał się Ryo

"Nie wiemy. Zwyczajnie chcemy wygrać. Fakt, może ja i Yusei mamy własne przynależności, ale i tak mamy ten sam cel: zwyciężyć." odparła Iris.

"Czyli od razu widać, że nic was nie napędza, by zwyciężyć." odcięła się Sherry. "Każdy Turbo-Gracz ma swoje powody, by walczyć."


"Halo? Akiza?" zapytał się Leo, wyrywając Signerkę z myśli. "Wszystko w porządku? Wyglądałaś, jakbyś myślami była daleko."

"Nh... wszystko w porządku." odpowiedziała Akiza, po czym się skupiła na Yuseiu i Iris.


Tymczasem na autostradzie...

"Jako, że nasze style znacznie się różnią, rozpoczniemy pojedynki oddzielnie. Yusei, ty i ja zaczynamy jako pierwsi. Zaraz po nas przyjdzie kolej na Iris i Quazę." zasugerował Vizor.

"W porządku." odpowiedział Yusei.

"Jak dla mnie dobra." zgodziła się Iris.

"Żadnego sprzeciwu." dodała Quaza. Po chwili Vizor dodał gazu, a Yusei ruszył za nim.

"Tak, właśnie się zacznie pojedynek." powiedział Leo, podekscytowany.

"Nie jestem tego pewien." zaprzeczył Jack. "Coś mam wrażenie, że jest w tym coś więcej."

...

"Myślisz, że nadążysz za mną, Yusei?" odparł Vizor, który po chwili przyspieszył jeszcze bardziej.

"Co? Ten gość chce wyścigu?" zdziwił się Yusei.

"Wyścig? Co ten facet próbuje zrobić?" dodał Crow.

"Więc chcesz gaz do dechy? Nie ma sprawy!" powiedział w myślach Yusei, po czym również dodał gazu, by po chwili znaleźć się koło Vizora. Jednak tajemniczy osobnik nie powiedział ostatniego zdania i dodał jeszcze więcej gazu, zaskakując Yuseia. "Whoa, ten gość pakuje sporo mocy w swój Ścigacz." Signer próbował za wszelka cenę dogonić Vizora, lecz ten wciąż prowadził. I co więcej, osobnik doskonale manewrował swoim ścigaczem przy zakrętach.

"Na co tak czekasz, Yusei?" rzucił Jack. "Pokaż temu powolniakowi, na co cię stać!"

"Na razie jedyne, co robię to próbować za nim nadążyć. Ale skoro Vizor mówił, że muszę znaleźć to, czego szukam, muszę nadążyć!" pomyślał Yusei.

"Niesamowite... kierowcy i ich Ścigacze... zupełnie, jakby byli jednym..." pomyślała Akiza. Kiedy dwa ścigacze zbliżały się do następnego zakrętu, Vizor uśmiechnął się szyderczo.

"Ciekawe, jak na to zareagujesz!" powiedział Vizor i przyśpieszył na zakręcie tak mocno, że wytworzył fioletowy strumień przepływowy. I to w dodatku perfekcyjnie zrobiony, że nawet sam Yusei był zaskoczony.

"Łał! To się właśnie nazywa przejść na najwyższe obroty!" powiedziała Iris, zaskoczona.

"Tak. Vizor właśnie się w tym specjalizuje." wyjaśniła Quaza. "Na ekstremalnej prędkości."

"Dość tego! Zamierzam to zakończyć!" powiedział Yusei, jak dodał gazu i próbował odtworzyć przebieg ślizgu wykonanego przez Vizora, ale nagle zaczął tracić kontrolę nad swoich D-Ścigaczem.

"Yusei!" krzyknęła Iris, lecz potem odetchnęła z ulgą, kiedy jej przyjaciel zdołał opanować swój Ścigacz.

"No dalej, Yusei! Nie przetrwasz starcia z Duchem, jeśli nie opanujesz tej taktyki szybkości!" powiedział Vizor, kiedy niespodziewanie znowu przyspieszył i wytworzył fioletowy strumień przy zakręcie, jeszcze raz perfekcyjnie jadąc.

"Sam się o to prosisz!" rzucił Yusei, jak tylko również dodał gazu i próbował odtworzyć skręt Vizora, lecz ponownie otrzymał lekkie wibracje, które wstrząsnęły Ścigaczem, ale w mniejszym stopniu.

"Udało mu się!" krzyknął Leo, podekscytowany.

"No!" zgodził się Toru.

"Nieźle, Yusei." pogratulował Vizor. "Etap pierwszy masz za sobą, teraz czas na etap drugi! Aktywuję Kartę Pola, "Świat Prędkości 2"!" krzyknął, naciskając przycisk.

TRYB POJEDYNKU WŁĄCZONY. AUTO-PILOT AKTYWOWANY.

Słowa "TRYB POJEDYNKU" wyświetlił się na monitorach obu ludzi, po czym zmienił obraz na pole planszowe i licznik prędkości. Purpurowa aura rozszerzyła się na całe otoczenie wokół nich. Sekcje specjalnej trasy uformowały się przed dwoma ścigaczami, prowadząc je na główny tor pojedynkowy.

"Czas, by to rostrzygnąć w stylu walki!" rzucił Yusei.

"No. Zaczyna się." zauważył Jack.

"Najwyższy czas." dodał Crow.


"No to jazda!"

Yusei: 4000 LP/SPC: 0

Vizor: 4000 LP/SPC: 0

"Nie opieraj się, Yusei! Zaserwuj mi wszystko, co masz!" krzyknął Vizor.

"Jak sobie życzysz." odparł Yusei, dobierając kartę. "Z mojej dłoni przyzywam "Tricular" w trybie obronnym!" zadeklarował Yusei, przyzywając niebieską maszyne na trzech kołach (3) (ATK: 300/DEF: 300). "Potem stawiam zakrytą kartę, by zakończyć turę."

"To właśnie nazywasz "Zaserwuj mi wszystko, co masz!", Yusei? Patrz na mistrza!" rzucił Vizor, ciągnąc kartę.

Yusei: SPC: 1

Vizor: SPC: 1

"Na początek, kiedy tylko ty kontrolujesz potwory na swoim polu, mogę przyzwać tego potwora prosto z dłoni. Strzeż się, Yusei! Przedstawiam potwora Tunera, Tech Genus Napastnik!" oznajmił Vizor, przyzywając smukłego mężczyznę odzianego w czarny kostium i niebieską cybernetyczną zbroję (2) (ATK: 800/DEF: 0).

"Czy on powiedział "Tech Genus Napastnik"?" zdziwił się Yusei, zaskoczony pojawieniem się potwora.

"Nigdy wcześniej nie słyszałam o takim archetypie." powiedziała Iris.

"To osobisty archetyp, stworzony do walk, w których prędkość gra kluczową rolę. To jest moc przyszłości!" wyjaśniła Quaza.

"Moc przyszłości?" zdziwiła się Iris.


Tymczasem w loży Vip-ów...

Jakob i Lester właśnie zaczęli oglądać pojedynek między Yuseiem i Vizorem. Wówczas Primo wszedł do pokoju.

"Witamy z powrotem..." powiedział złośliwie Lester. "Jak tam polowanie?"

"Gość nawet nie mrugnął okiem." odpowiedział obojętnie Primo, po czym spojrzał na ekran. Szybko jego uwagę przyciągnął Yusei Fudo.


Z powrotem na autostradzie (N/A: Rany, tam i z powrotem jest lekko denerwujące. Jak oni to robią?)...

"A teraz, Yusei..." kontynuował Vizor. "Kiedy Specjalnie Przyzwałem potwora poziomu 4 lub niższego, mogę Specjalnie Przyzwać z mojej dłoni tą dziką bestię. Zabawmy się, Tech Genus Wojenny Wilk!" portal koło Vizora się otworzył, wypuszczając brązowego wilkołaka z cybernetyczną lewą ręką, zakończoną trzema pazurami. Bestia zaryczała, zaciskając swe metaliczne szpony (3) (ATK: 1200/DEF: 0).

"A teraz tunuję T.G. Napastnika poziomu 2 z T.G. Wojennym Wilkiem poziomu 3, by Synchro-Przyzwać wojownika z błyskiem topora! Przybądź, Tech Genus, Gladiator Mocy!" dokończył niebiesko-włosy osobnik, kiedy kolumna światła rozbłysła, formując gladiatora z cybernetyczną zbroją i futurystyczny topór (5) (ATK: 2300/DEF: 1000).

"Szybko się rozkręcił!" zauważył Leo.

"Nic nie rozumiem. Fakt, to jest Synchro, ale musi mieć jakąś moc, który pomoże mi walczyć z zagrożeniem." zastanawiał się Yusei.

"Następnie czas, bym przyzwał kolejnego Tunera, Tech Genus Cyber-Magik!" kontynuował Vizor, przywołując małego chłopaka odzianego w jasno-niebieski strój oraz parę naramienników (1) (ATK: 0/DEF: 0).

"Zaraz! On chce wykonać kolejne Synchro-Przyzwanie? To przecież niemożliwe!" rzucił Crow, zirytowany.

"To jeszcze nie koniec. Kiedy Tech Genus Cyber-Magik jest na polu, potwór wymagany do Synchro-Przyzwania będzie w mojej dłoni."

"Chwila! On chce powiedzieć, że kolejny potwór zostanie użyty z jego dłoni?" zdziwił się Leo.

"To przecież wykracza po za normalny mechanizm Synchro-Przyzwania!" dodał Toru.

"Dalej, T.G. Cyber-Magiku! Ztunuj swoją moc z Tech Genus Pęd-Nosorożcem!" zadeklarował Vizor, kiedy młody magik przemienił się w jedną Synchro-Bramę, podczas gdy człekokształtny nosorożec z implantami na ciele (4) (ATK: 1600/DEF: 800) stał się czterema gwiazdy, które uformowały linię prostą, tworząc kolejną kolumnę światła. "A teraz czas na nadchodzącą gwiazdę, Tech Genus Cudowny Magik!" Na polu pojawiła się młoda kobieta w szkarłatnych szatach, które mogły rywalizować z strojem Mrocznej Czarodziejki. Para jej długich ogonów różowych włosów dosięgały niemal jej obcasów (5) (ATK: 1900/DEF: 0).

"Teraz ma na swoim polu 2 Synchro-Potwory!" zauważył Yusei.

"Co Yusei teraz zrobi?" zapytała się Luna, zmartwiona.

"Nie martw się, siostro!" zapewniał Leo. "Yusei da radę z nimi w try miga!"

"Teraz, mój Gladiatorze, pokaż temu Tricular'owi siłę swojego topora. Atakuj!" rozkazał Vizor. Gladiator bez wahania ruszył w kierunku niebieskiej maszyny i przeciął ją na pół, wywołując falę energii, która uderzyła w Yuseia. "A ty otrzymasz różnicę obrażeń z siły ataku mojego Gladiatora i z obrony twojej maszynki!"

Yusei: 2000 LP/SPC: 1

Vizor: 4000 LP/SPC: 1

D-Ścigacz Yusei ponownie zaczął się niebezpiecznie kołysać.

"Myliłem się!" poprawił się Leo, lecz potem odetchnął z ulgą, kiedy Yusei opanował ponownie swój pojazd.

"W porządku, Yusei? A może nie?" zadrwił Vizor.

"Po prostu dokończę to, co zaczął Tricular!" skontrował Yusei. "Bo kiedy został zniszczony w walce, mogę przyzwać na jego miejsce Bicular!" Maszyna z dwoma kołami się pojawiła na miejscu zniszczonego Triculara (2) (ATK: 200/DEF: 200).

"Całe szczęście, że mam w zapasie jeszcze jednego Synchro-Potwora do walki. Naprzód, Cudowny Magiku, zniszcz Biculara!" Niebieska kula elektryczności pojawiła się na dłoniach różowo-włosej dziewczyny, która rzuciła kulę w kierunku maszyny, niszcząc ją na piksele. Jednak Yusei nie powiedział ostatniego słowa.

"Wybacz, ale będziesz musiał mieć trzy potwory, by opustoszyć moje pole, ponieważ kiedy Bicular zostanie zniszczony w walce, Unicycular będzie gotowy to jazdy!" dodał Yusei, przywołując trzecią maszynę, tym razem czerwoną z jednym kołem (1) (ATK: 100/DEF: 100).

"Czyli na tym chyba zakończę turę!" odparł Vizor.

"Tak! Teraz Yusei się odgryzie!" powiedziała Iris, podekscytowana.

"Nie byłabym taka pewna!" zaprzeczyła Quaza. "To, co pokazał Vizor, to tylko preludium. Prawdziwy gwóźdź programu zacznie się właśnie teraz!"

"Teraz? Podczas tury Yuseia?" zdziwiła się Iris. "Jeśli to, co mówi, jest prawdą, to zapewne prawdziwa moc tych Tech Genusów się objawi, jeśli Yusei spróbuje namierzyć jednego z nich."

"Prawie mnie załatwił tymi dwoma Synchro-Potworami." pomyślał Yusei. "Czy to jest ta strategia, której szukałem? To jest ta taktyka pokonania Cesarza Meklorda Wisela? Zaraz... to może zadziałać. Jak sobie dobrze przypomnieć, Wisel może zaabsorbować tylko jednego potwora na turę. A jak mamy tutaj dwa Synchro-Potwory, może pochłonąć jednego, ale tym samym drugi będzie gotowy do działania! Czy to jest właśnie taktyka do kontrataku na Cesarza Meklorda? Czy może za tym kryje się coś... większego?"

"Co jest, Yusei? To przecież twoja kolej!" poganiał Vizor.

"Sam się o to prosisz, Vizor!" rzucił Signer.

Yusei: SPC: 2

Vizor: SPC: 2

"Błagam, oby to była ta karta..." Yusei odwrócił swoją dobraną kartę i się uśmiechnął. "Aktywuję, kartę Zaklęcia Szybkości - "Synchro-Rozbrojenie"! Teraz, kiedy mam 4 lub więcej Liczników Prędkości, mogę przejąć kontrolę nad jednym z twoich potworów do końca Fazy Końcowej!"

"Uważaj, Yusei! To może być pułapka! Quaza powiedziała, że podczas twojej tury zacznie się prawdziwa walka!" rzuciła w myślach Iris.

"Teraz twój Tech Genus Gladiator należy do mnie, Vizor!" Lekka poświata otoczyła uzbrojonego gladiatora, gotów wykonać swoje działanie, lecz kiedy Vizor rzucił okiem na niego, błyskawicznie przyspieszył!

"Zaczyna się!" zauważyła Quaza.

"Gratulacje, Yusei! Teraz przygotuj się na etap pozbycia się ciemności z światła! Naprzód! Akcel-Synchro!"

"Akcel-Synchro?!" powiedział Yusei, zaskoczony, kiedy czubek pojazdu Vizora zaczął świecić jasnym blaskiem, że wytworzył niemal widoczną aurę odpychanego powietrza. Po chwili pojazd Vizora zaczął przyspieszać do granic możliwości, a zaś Cudowny Magik i Gladiator Moc zaczęli się ze sobą zlewać pod wpływem prędkości. Po chwili jasne światło rozbłysło się niczym gwiazda, prawie oślepiając wszystkich, którzy oglądali pojedynek. Ale największą niespodzianką było to, że kiedy światło zgasło, Vizor, jego Ścigacz oraz dwa potwory zniknęły!

"Gdzie się podział Vizor?" zastanawiał się Yusei.

"Na gwiazdy Mid-Childian! Co to było, na Hückebeina?!" zapytała się Iris.

"Oto gwóźdź programu Vizora, Iris." odpowiedziała Quaza, po czym zacisnęła mocno kierownicę swojego ścigacza. Iris zrobiła to samo z opóźnieniem, kiedy nagle za nimi obszar zaczął się zniekształcać, jakby tworzyło portal, z którego z zawrotną prędkością wyleciał Vizor i jego D-Ścigacz. Iris była w zupełnym szoku. "Oż ty..."

Yusei obejrzał się za siebie, by ujrzeć nadciągającego Vizora. Lecz nie był on już w towarzystwie swoich dwóch potworów, a raczej jednego, dużego robota. Zielonego androida z metalicznymi skrzydłami na plecach oraz dzierżącego sporych rozmiarów karabin z przyczepionym bagnetem (10) (ATK: 3300/DEF: 2200).

"Skąd się wziął ten potwór? I co to w ogóle jest?" zażądał Yusei.

"Oto mój Akcel-Synchro-Potwór, Tech Genus Miotające Ostrze." wyjaśnił Vizor, niewzruszony.

"Chwila, Akcel-Synchro-Potwór?" zdziwił się Yusei. "Co to jest? I jak go przyzwałeś podczas mojej tury?"

"Akcel-Synchro-Potwór wymaga użycia Synchro-Potwora oraz Potwora o mocy Synchro-Tunera. A do tego potrzebna jest prędkość niczym błyskawica!"

"Teraz rozumiem! A więc to dlatego Ścigacz Vizora zaczął tak przyspieszać. Akcel-Synchro to moc, która może być aktywowana, jeśli Gracz pędzi z prędkością ponad swoje granice! Teraz już łapię, dlaczego wcześniej wyzwał mnie na wyścig. Chciał zobaczyć, ile mogę wyciągnąć mocy ze swojego Ścigacza!" zauważył Yusei.


Trochę dalej za nimi...

"O rany, jaki wielki!" powiedziała z zaskoczeniem Iris, spoglądając na nowego potwora Vizora. "Ten proces przywołania... to kompletnie łamie prawa dotychczas modernizowanej fizyki."

"To jest właśnie moc Czystego Umysłu mojego partnera." odpowiedziała Quaza. "Tylko Kontrola Chaosu może się równać z jego mocą."

"Czysty Umysł i Kontrola Chaosu..." pomyślała Iris.


"Teraz możesz się pożegnać z "Synchro-Rozbrojeniem"." zadrwił Vizor. "Skoro stracił swój cel, już nie podziała."

"To nie znaczy, że się poddam!" skontrował Yusei. "Aktywuję Kartę Zaklęcia - "Anielska Buława"! Jak posiadam 2 lub więcej Liczników Szybkości, mogę pociągnąć dwie karty z talii, ale za to muszę wysłać jedną na cmentarz!" Po wykonaniu procesu... "Następnie przywołuję Tunera, "Wiertło-Synchron" na pole! "powiedział Signer, przyzywając małą, brązową maszynę z wiertłami zamiast rąk oraz z wiertłem na czole jako rogiem (3) (ATK: 800/DEF: 300). "A skoro mam Tunera na polu, mogę przyzwać Śrubowego Jeża za Cmentarza, do którego wysłałem jako koszt Anielskiej Buławy! Witaj z powrotem, mały!" Mały żółty jeż z śrubami na plecach pojawił się na polu (2) (ATK: 800/DEF: 800).

"A teraz tunuję Wiertło-Synchrona poziomu 3 z Śrubowym Jeżem poziomu 2 oraz z Unicycularem poziomu 1, by stworzyć potwora z podziemi, którego wiertło przebije się przez wszystkie przeszkody, nawet przez tak wysokie, jak twoje Miotające Ostrze!" Brązowa maszyna zmieniła się w trzy zielone pierścienie, które otoczyły czerwony jednoślad oraz żółtego jeża, redukując ich do trzech gwiazd. "Synchro-Przyzywam Wiercącego Wojownika!" Kolumna światła uderzyła w ziemię, formując się w dużego, brązowego wojownika z wiertłem w prawej ręce, oraz z wiertłami, które były na jego ramionach i na kolanach. Nosił brązowy szalik, a jego szkarłatne oczy zaświeciły się (6) (ATK: 2400/DEF: 2000).

"A poprzez redukcję jego mocy o połowę, Wiercący Wojownik dowierci się pod twoim potworem i zgotuje ci bezpośredni cios! Podziemny Szlif!" rozkazał Signer. Brązowo-opancerzony wojownik wystrzelił swój świder w ziemię, kosztem utraty połowy mocy (2400-1200), ale potem jego wiertło wystrzeliło się z ziemi i uderzyło w Vizora.

Yusei: 2000 LP/SPC: 2

Vizor: 2800 LP/SPC: 2

"I zakończę swoją turę zakrytą kartą." dokończył Yusei.

"Ciekawe otwarcie, Yusei. Ale w tej grze mogą wyjść tylko najsilniejsi!" rzucił Vizor, ciągnąc kartę.

Yusei: SPC: 3

Vizor: SPC: 3

"Najpierw starcie tytanów! T.G. Miotające Ostrze, wyślij Wiercącego Wojownika na złomowisko!" Zielony android wycelował karabin w kierunku brązowego robota, ustawiając namiary i wystrzeliwując biały ładunek wysokiego napięcia.

"Aktywuję pułapkę, "Fala Mocy"!" skontrował Yusei. "Teraz, kiedy mój Synchro-Potwór staje się celem ataku, wszystkie twoje potwory na polu w trybie ataku zostaną zniszczone!" Karta Yuseia wystrzeliła czarny piorun w kierunku białego pioruna. "Oto moja moc!"

"Nie tak szybko, Yusei. Wysyłając jedną kartę z mojej dłoni na Cmentarz, Miotające Ostrze nigdzie się nie wybiera!" odpowiedział na kontrę Vizor, wysyłając kartę na Cmentarz. Po chwili ładunki zderzyły się ze sobą, lecz siła mocy Miotającego Ostrza była silniejsza i poraziła Wiercącego Wojownika, redukując go do pyłu.

Yusei: 1100 LP/SPC: 3

Vizor: 2800 LP/SPC: 3

"Aktywuję pułapkę, "Obudzenie Cudu"!" deklarował Yusei, aktywując kolejną zakrytą kartę. "Z tą kartą mogę przyzwać potwora, który w tej turze poległ na placu boju. Więc mój Wiercący Wojownik wraca do boju!" Brązowo-opancerzony wojownik ponownie pojawił się na polu, żądny zemsty.

"Niezłe posunięcie..." mruknął Vizor.


Tymczasem u przyjaciół Yuseia i Iris...

"Nareszcie, ekran ponownie działa." powiedział Crow, kiedy jego Ścigacz znów się włączył. Ale to, co właśnie widzieli, wgniotło ich w ziemię.

"Co to za potwór?" zastanawiał się Jack.

"Skąd on się wziął?" dodał Toru.

"O nie, Punkty Życia Yuseia spadły do 1100." zauważył Leo.


Zaś u Cesarzy...

"Co się wydarzyło? Co się stało podczas tego błysku?" zażądał Jakob.

"Mniejsza o błysk. Spójrz no na monstrum tego niebieskiego szczura!" powiedział Lester, wskazując na Miotające Ostrze.

"Coś musiało się wydarzyć podczas tego błysku..." pomyślał Primo.


Z powrotem na trasie...

Yusei spojrzał na Tech Genus Miotające Ostrze i zaczął powoli formować plan. "Na razie mam Wiercącego Wojownika, ale Miotające Ostrze ma aż 3300 Punktów Ataku, kompletnie gotowy zmiażdżyć mojego Wojownika w pył. Zobaczmy..." Yusei spojrzał na swoje dwie karty. "Mam Kartę Zaklęcia Szybkości - "Energia Prędkości" oraz pułapkę "Błyszcząca, Srebrna Siła". Energia Prędkości pozwoli mi zwiększyć moc mojego potwora, jak mam 2 lub więcej Liczników Szybkości. Mogę zwiększyć jego moc o 200 za każdy Licznik. Obecnie mam 3 Liczniki, lecz kiedy przyjdzie moja tura, będę mieć 4 Liczniki Szybkości, a to oznacza doładowanie mocy o 800 punktów. Ale to wciąż za mało; Wiercący Wojownik będzie mieć 3200 Punktów Ataku, wciąż będzie mieć o 200 punktów mniej, ewentualnie 100, gdybym planował destrukcję obydwóch potworów. Wszystko zależy od następnej karty. Oby to była właściwa." po chwili... "Moja tura!"

Yusei: SPC: 4

Vizor: SPC: 4

Kiedy Yusei zerknął na swoją kartę, od razu odkrył schemat na tą turę. "Bingo... Gram Zaklęciem Szybkości - "Energia Prędkości"! Z tą kartą mogę dać Wiercącemu Wojownikowi dopalacz w postaci 200 punktów za każdy Licznik, jaki obecnie mam!" Brązowy, opancerzony robot zaświecił się pomarańczowym światłem (2400-3200). "A następnie przyzywam Wojownika-Rękawicę!" Wojownik w niebieskiej zbroi oraz z ogromną, opancerzoną ręką pojawił się (3) (ATK: 400/DEF: 1600). "Ale on nie zostanie tu na długo, ponieważ poprzez wysłanie go na Cmentarz, wszystkie moje potwory typu Wojownika zyskają siłę 500 punktów ataku! Czyli teraz Wiercący Wojownik zwiększy swoją moc do 3700 punktów!" Mniejszy potwór został zniszczony na piksele, ale jego opancerzona dłoń została i instynktownie doczepiła się do lewej ręki Wiercącego Wojownika, znacznie zwiększając jego moc (3200-3700).

"A to oznacza, że ma wystarczająco dużo mocy, by wysłać twojego potwora na recykling! Wiercący Wojowniku, rób swoje!" Wiertło opancerzonego robota zaczęło wirować jak szalone i Wiercący Wojownik poszybował w kierunku zielonego androida, gotów go przebić.

"Nie sądzę." odparł Vizor. "Aktywuję specjalną moc Miotającego Ostrza. Raz na turę mogę go usunąć z gry!"

"Ale to oznacza..." zaczął Yusei, kiedy Miotające Ostrze nagle znikł, a brązowy robot uderzył w Vizora.

Yusei: 1100 LP/SPC: 4

Vizor: 0 LP/SPC: 4


Wszyscy, po za Quazą byli zszokowani.

"Widzieliście to? Poświęcił swoje Punkty Życia, by ocalić potwora!" powiedział Crow.

Dym wylatywał z pojazdu Vizora, który musiał się zatrzymać. Yusei też się zatrzymał.

"Wszystko w porządku, Yusei. To był niezły finisz." odparł Vizor.

"Może, ale nie to mnie zastanawia. Nie rozumiem, Vizor. Dlaczego ocaliłeś swojego potwora, wiedząc, że będziesz wystawiony wtedy na bezpośredni atak?" zapytał się Yusei. Vizor uśmiechnął się złośliwie.

"Mógłbym to wyjaśnić, ale obawiam się, że nie mogę ci zdradzić wszystkich szczegółów Akcel-Synchronizacji."

"Co masz na myśli? Czemu nie?"

"Powiedzmy... że mam powody, by nie zdradzać wszystkiego tak od razu." odpowiedział niebiesko-włosy osobnik, po czym z piskiem opon znów ruszył, zostawiając Yuseia, zaskoczonego.


"Co to niby miało być? Ech, to była strata czasu." mruknął Lester.

"Nie, to nie była strata czasu." zaprzeczył Jakob. "Wygląda na to, że Synchro-Przyzwanie wchodzi na nieodkryte dotąd tereny..."

"Coś się musiało wydarzyć, kiedy to światło się pojawiło..." pomyślał Primo.


"Mój kumpel Vizor wykonał niezłe przedstawienie. Teraz pora na nas." powiedziała Quaza.

"Chętnie bym zobaczyła, co potrafi twoja moc." zgodziła się Iris, odpalając swój ścigacz.

"Aktywuję Kartę Pola, "Świat Prędkości 2"!" krzyknęła złoto-włosa, naciskając przycisk.

TRYB POJEDYNKU WŁĄCZONY. AUTO-PILOT AKTYWOWANY.

Słowa "TRYB POJEDYNKU" wyświetlił się na monitorach obu ludzi, po czym zmienił obraz na pole planszowe i licznik prędkości. Purpurowa aura rozszerzyła się na całe otoczenie wokół nich. Sekcje specjalnej trasy uformowały się przed dwoma ścigaczami, prowadząc je na główny tor pojedynkowy.

"Teraz będzie walka z Quazą!" powiedział Leo, podekscytowany.


"Gaz do dechy!"

Iris: 4000 LP/SPC: 0

Quaza: 4000 LP/SPC: 0

"Ja rozpocznę taniec!" zadeklarowała Quaza, ciągnąc kartę. "Najpierw zacznę poprzez zrzucenie na Cmentarz z mojej dłoni "Dartaaka - Płomiennego Napastnika", mogę Specjalnie Przyzwać te stworzenie prosto na pole. Co prawda, do końca tej tury będzie mieć zerowy atak, ale warto będzie. Czas na walkę, "Elementarny Lordzie Piekieł - Apollonir"!" Wir ognia pojawił się na polu, przywołując człekokształtnego smoka z czterema parami skrzydeł o czerwonym kolorze. (6) (ATK: 3000-0/DEF: 700)

"Pierwsza tura i już przyzwała wysoko-poziomowego potwora?" powiedział Crow, zaskoczony.

"To nie wszystko. Kartę, którą wysłałam na Cmentarz to był "Dartaak - Płomienny Napastnik". Kiedy został wysłany na Cmentarz przez efekt karty, mogę go Specjalnie Przyzwać!" Mały, mechaniczny robot przypominający samuraja pojawił się na polu (2) (ATK: 1000/DEF: 400).

"Teraz ma potwora oraz tunera! Czyżby też planowała Synchro-Przyzwanie?" zastanawiała się Akiza.

"Uważaj, Iris, bo za chwilę zatańczysz tak jak ja ci zagram, bo kiedy Dartaak ztunuje swoją moc z Apollonirem poziomu 6, przywoła legendarnego smoka, którego ognisty oddech stopi nawet najmroźniejszy lodowiec!" dodała po chwili Quaza, kiedy robotyczny samuraj zmienił się w dwie Synchro-Bramy, a człekokształtny smok w sześć gwiazd. "Synchro-Przyzywam Helixa Dragonoida!" Kolumna światła uderzyła w ziemię, a z niej wynurzył się kolejny smok mający posturę człowieka, lecz młodszy i miał na plecach jedną parę skrzydeł, które wydawały się palić żywym ogniem. Miał na sobie zbroję na udach, na klacie piersiowej oraz na gadziej twarzy. Smok ryknął głośno (8) (ATK: 2600/DEF: 2400).

"Zrobiła to samo, co Vizor!" zauważył Crow. "Pierwsza runda i już ma Synchro-Potwora na polu!"

"Ale to nie wszystko. Dokonała Synchro-Przyzwania za pomocą dwóch potworów, które nie zostały przyzwane normalnie." dodał Jack. "To znaczy, że może jeszcze przyzwać jednego potwora na pole."

"Aktywuję specjalną zdolność Dragonoida!" zadeklarowała Quaza. "Kiedy został sukcesywnie przyzwany, mogę dobrać jedną kartę z talii do ręki, a efekt będzie zależeć od rodzaju dobranej karty."

"Powiedziała..." zaczęła Luna.

"...że efekt będzie zależeć od dobranej karty?" skończył Leo, zaskoczony.

"Dokładnie tak było, jak Iris i Yusei walczyli z Sherry i Ryo..." powiedziała Akiza.

"Przecież dokładnie to samo zrobił Ryo, jak przywołał Lancerotixa..." pomyślała Iris, przypominając sobie tamtą walkę.


Wspomnienia

"Ale wierz mi, będzie jeszcze gorzej. Lancerotix pozwala mi raz na turę sprawdzić moją kartę, kolejną do dobrania, a efekt będzie zależny od rodzaju karty, jaką pociągnę." powiedział Ryo

"W takim przypadku aktywuję kolejną zakrytą kartę, "Zagrażający Ryk"." skontrowała Iris, kiedy Złomo-Wojownik uwolnił przenikliwy ryk. "Ta karta powstrzyma twoje potwory przed zaatakowaniem nas w tej turze."

"To nie ma znaczenia. Wciąż mogę sprawdzić, jaką kartę będę mieć dzięki mojemu rycerzowi." odparł czarny jeździec, dobierając kartę. Szybko się uśmiechnął. "Kartę, którą pociągnąłem, to karta potwora. A ściślej mówiąc kolejny tuner, "Szlachetny Rycerz - Morholt", który zostanie automatycznie przyzwany poprzez moc Lancerotixa!" Wielki rycerz przebił pazurami drogę, pozostawiając za sobą ślad energii. Po chwili pozostawiona energia zreformatowała się w postaci małego demona przypominającego rycerza z złamanym mieczem (1) (ATK: 400/DEF: 600). "To nie wszystko. Kiedy Molholt zostanie sukcesywnie przyzwany przez efekt "Szlachetnego Rycerza", mogę dobrać tyle kart, aż będę mieć sześć w dłoni."


"No to jazda!" rzuciła Quaza, dobierając kartę. "Kartę, którą pociągnęłam to karta-pułapka! A dzięki efektowi Helixa Dragonoida, mogę przyzwać 1 potwora atrybutu Ognia z mojej talii, lub też z Extra-Talii!"

"Z Extra-Talii? To przecież niemożliwe!" zaprzeczyła Iris.

"Ależ to możliwe, jeśli wiesz, jak kontrolować wewnętrzny chaos!" skontrowała Quaza. "Wykorzystam moc Dragonoida w celu przyzwania Synchro-Potwora z mojej Extra-Talii! Przyzywam Betadrona, Ognistego Demona!" Wtedy na polu z wiru ognia wyłoniła się czerwona hybryda wilkołaka oraz smoka z czterema parami skrzydeł oraz naszpikowanym kolcami ciałem (7) (ATK: 2200/DEF: 1250). "Ale z tego powodu traci on wszystkie punkty Ataku!" (2400-0).

"No ładnie... pierwsza tura, a ty już masz dwa Synchro-Potwory na polu." mruknęła Iris.

"Aktywuję teraz umiejętność Betadrona!"

"Chwila! To przecież już przesada!" rzuciła Vita. "Nie może ona przyzwać dwa Synchro-Potwory w jednej turze! Chce teraz przyzwać jeszcze jednego?"

"Kiedy Betadron zostaje przyzwany przez efekt potwora atrybutu Ognia, mogę dobrać kolejną kartę, a w zależności od dobranej karty, Betadron aktywuje jeden z efektów." wyjaśniła Quaza.

"Kolejny Synchro-Potwór z możliwością losowego efektu?" zdziwiła się Iris, kiedy Quaza pociągnęła kolejną kartę. "Czy to jest jej sposób na efekt Wisela Nieskończoności? Hmm... Jakby na to spojrzeć, Wisel może raz na turę zaabsorbować jednego Synchro-Potwora. Po za tym Betadron ma teraz zerowy atak. Może to jest klucz do osiągnięcia tej nowej mocy? Jeśli się zredukuje atak Synchro-Potwora do zera, i to permanentnie, Wisel i tak go pochłonie, ale nie uzyska żadnych punktów ataku..."

"Kartę, którą pociągnęłam za pomocą mocy Betadrona, to karta potwora. A to oznacza, że podczas twojej Fazy Gotowości zostanie usunięty z gry!"

"Usunięty z gry?" zdziwiła się Iris.

"Stawiam teraz dwie zakryte karty i kończę kolejkę!"

"Zobaczmy, jak sobie poradzisz ze mną!" rzuciła Iris, dobierając kartę.

Iris: SPC: 1

Quaza: SPC: 1

"Teraz aktywuje się zdolność Betadrona!" powiedziała Quaza, kiedy hybryda wilkołaka i smoka znikła z pola.

"Na początek zagram Kartą Zaklęcia Prędkości - "Egzo-Prędkość"!" oznajmiła Iris. "Co prawda podczas mojej Fazy Końcowej Licznik Szybkości zostanie zredukowany do 1, ale na ten czas zyskam cztery!" StarDynamo wtedy przyspieszył.

Iris: SPC: 5

"Teraz wykorzystam kolejną Kartę Zaklęcia Prędkości - "Podwójne Przyzwanie"! Jeśli posiadam 4 lub więcej Liczników Szybkości, mogę przyzwać dwa razy. Tak więc przyzywam "Yuuno Scryę" w trybie Ataku oraz "Aussa, Czarodziejkę Ziemi" w trybie Ataku!" zadeklarowała Iris, przyzywając na pole młodego maga (4) (ATK: 1400/DEF: 850) oraz brązowo-włosą dziewczynę w okularach, trzymającą berło z przezroczystą kulą. Obok niej pojawił się też chowaniec w postaci małego demonicznego gryzonia (3) (ATK: 500/DEF: 1500).


"Iris ma teraz tunera na polu. Chyba wiem, co planuje przyzwać." odparł Jack, widząc jej plan.

"Myślisz, że planuje przyzwać Nanohę?" zapytał się Crow.


"A teraz aktywuję specjalną moc Yuuno! Kiedy jest w trybie ataku, może zmienić poziom jednego z moich potworów na polu!" Aussa zaświeciła brązowym światłem, zwiększając poziom (3-4). "Yuuno Scrya, ztunuj swoją moc z Aussą poziomu 4, by przyzwać istotę, której Wzburzone Serce otworzy drogę do gwiazd!" zadeklarowała Iris, kiedy młody mag zmienił się w cztery zielone pierścienie, podczas gdy brązowo-włosa dziewczyna w tyle samo gwiazd. "Synchro-Przyzywam Nanohę Takamachi!" Kolumna światła uderzyła w ziemię, formując atutową czarodziejkę Iris (8) (ATK: 2500/DEF: 2000).

"W końcu przyzwałaś swojego atutowego potwora." powiedziała Quaza.

"Aktywuję efekt Yuuno! Kiedy został wykorzystany do Synchro-Przyzwania, mogę uzyskać 200 Punktów Życia razy poziom przyzwanego w ten sposób potwora. A skoro Nanoha jest Synchro-Potworem poziomu 8, to ja zyskuję 1600 punktów życia!"

Iris: 5600 LP/SPC: 5

"Sprytny ruch, ale Nanoha nie jest w stanie przebić się przez pole Helixa!" powiedziała Quaza.

"To się jeszcze okaże!" zaprzeczyła Iris. "Zagram teraz kolejną kartą Zaklęcia Prędkości - "Energia Prędkości"! Z tą kartą Nanoha zyska 200 Punktów Ataku za każdy Licznik, jaki obecnie mam! A mam obecnie pięć, więc jej moc zwiększy się o 1000!" Czerwono-włosa nastolatka zaświeciła się pomarańczowym światłem (2500-3500). "Teraz ma wystarczająco mocy, by zniszczyć twojego Dragonoida! Naprzód, Nanoha! Gwiezdny Łamacz!" Magiczna wojowniczka utworzyła magiczny krąg pod nogami, po czym wymierzyła swoją włócznię w kierunku smoka, wystrzeliwując różowy promień energii.

"Wybacz, że cię rozczaruję, Iris, ale mój Dragonoid nigdzie się nie wybiera! Poprzez usunięcie z mojej dłoni z gry potwora "Neo Ziperator", Helix Dragonoid nie zostanie zniszczony w walce!" skontrowała Quaza, kiedy pół-przezroczysty obraz człekokształtnego stworzenia odzianego w zbroję pojawił się na polu i wytworzył pole wokół Helixa, chroniąc go przed zniszczeniem.

"Mimo tego, ty i tak otrzymasz obrażenia!" odparła Iris.

Iris: 5600 LP/SPC: 5

Quaza: 3100 LP/SPC: 1

Ale kiedy dym wywołany zderzeniem promienia z tarczą znikł, Iris zauważyła, że Quaza nawet nie przejmowała się zadrapaniami. "Dziwne... zadałem jej obrażenia, a ona nawet nie mrugnęła okiem. Zupełnie zachowuje spokój."

"Skończyłaś?" zapytała się Quaza.

"Nhh... stawiam jedną zakrytą kartę i kończę ruch." westchnęła Iris. "A przez działanie "Egzo-Prędkości", moje Liczniki Szybkości zostają zredukowane do jednego." StarDynamo zaczął zwalniać.

Iris: SPC: 1

"Wraz z twoją Fazą Końcową, mój Betadron wraca do gry!" zadeklarowała Quaza, kiedy hybryda wilkołaka i smoka ponownie pojawiła się na polu (7) (ATK: 2200/DEF: 1250). "Moja tura!" dodała po chwili, ciągnąc kartę.

Iris: SPC: 2

Quaza: SPC: 2

"Czas, by na polu zawitał mój prawdziwy as!"

"Co?" zdziwiła się Iris.

"Powiedz mi, Iris... czy twoje życie było chaotyczne?" zapytała się Quaza.

"Chaotyczne? W jakim sensie?"

"Czy w twoim życiu zdarzyło się coś, co cię prześladuje? Coś, co sprawiło, że musisz chronić coś najważniejszego za wszelką cenę? Co sprawia, że twoje życie i umysł działają chaotycznie?"

"No..." powiedziała Iris, lecz nie wiedziała, co powiedzieć. Quaza w pewnej rzeczy miała rację: życie Iris faktycznie było pełne tajemnic. Nie wiedziała, kim ona tak naprawdę jest, skąd się wzięła, ani to, kim byli jej prawdziwi rodzice.

"Kiedy czujesz, że życie wokół ciebie robi się chaotyczne, musisz osiągnąć szczyt swoich możliwości. Kontrolować chaos. Kontrolować swój wewnętrzny chaos."

"Wewnętrzny chaos?"

"Tak..." przytaknęła Quaza, kiedy nagle jej wisiorek zaczął świecić niebieskim światłem, a Helixa Dragonoida otoczyła kolumna światła utworzona z dwóch Synchro-Pierścieni.

"Co się dzieje?" zdziwiła się Iris.

"Uważaj, Iris! Mogą być kłopoty!" powiedziała Signum. Srebrno-włosa dziewczyna skinęła głową.

"Oto moja moc! Spośród nieładu i zniszczenia! KONTROLA CHAOSU (1)!"

"Kontrola Chaosu?!" powtórzyła Iris, kiedy zielone pierścienie zaczęły przesuwać się w górę i w dół jak maszyna. Z czasem zaczęły nabierać szybkości, aż w końcu kolumna światła wystrzeliła w stronę nieba rozdzierając chmury. Po chwili Quaza podniosła dłoń, a w niej zaczęła się materializowała tajemnicza karta. Wtedy niespodziewanie na niebie pojawił się duży magiczny krąg, gdzieniegdzie strzelając błyskawicami.

"Co się dzieje, na galaktykę?" zapytał się Toru.

"Nie wiem, ale to coś chyba jest prawdziwe, skoro potrafi wywołać taką wichurę!" powiedział Crow, próbując przekrzyczeć wiatr.

Tymczasem nagle z magicznego kręgu zaczęło coś wychodzić. Najpierw duże, metaliczne nogi, potem kolosalny korpus i masywne metalowe ręce, aż w końcu głowa smoka zakryta hełmem. Nowy powstały potwór przypominał odzianego w wielką zbroję smoka, i był czerwonego koloru, a jego skrzydła były chyba dwa razy większe od niego. Całość dopełniały dwa ogromne działa na plecach (10) (ATK: 3300/DEF: 2600). Iris patrzyła na potwora, zszokowana. Myślała, że nic jej nie zaskoczy i się myliła.

"Co do..." powiedziała Nanoha, zaskoczona.

"Co to za potwór?" zdziwił się Jack.

"Z pewnością jest spory!" odpowiedział Toru.

"I potężny!" dodał Leo.

"Skąd się wziął te monstrum? Co to jest?" zapytała się Iris.

"Przedstawiam ci mojego Chaos-Synchro Potwora, Galaktyczny Dragonoid!" odpowiedziała Quaza.

"Zaraz! Chaos-Synchro? Co to jest? I jakim cudem go przyzwałaś, skoro nie miałaś Tunera na polu?"

"Chaos-Synchro... to siła, która składa się Synchro-Potwora oraz usuniętego z gry potwora Tunera. Neo Ziperator w wyniku użycia go jako materiału wrócił do mojej talii... a Galaktyczny Dragonoid to dowód na to, że potrafię okiełznać otaczający mnie chaos!" odparła Quaza.

"Chaos..." powiedziała Iris, kiedy nagle zaczęła odkrywać sens tego znaczenia. "A więc o to chodzi... Ta cała "Kontrola Chaosu", ta kolumna światła... Kluczem do opanowania tej mocy jest opanowanie wewnętrznego chaosu..."

"Teraz Galaktyczny Dragonoid pokaże twojej czarodziejce siłę swoich płomieni. Atak!" zadeklarowała Quaza. Uzbrojony mega-smok bez wahania wycelował działa w kierunku Nanohy, ustawiając parametry. Kiedy wszystko było gotowe, wystrzelił parę energetycznych promieni zdolnych rozwalić nawet stal.

"Aktywuję pułapkę "Potknięcie Fortuny"!" skontrowała Iris. "Mogę ją aktywować tylko wtedy, jeśli potwór postanowił zaatakować. Zaneguje atak, po czym wyśle Nanohę do innego wymiaru do czasu mojego następnego ruchu." Bariera energii pojawiła się wokół młodej czarodziejki, odbijając promień działa, po czym Nanoha zniknęła.

"W tym przypadku aktywuję moją pułapkę "Powrót Walki"!" odpowiedziała Quaza na kontrę. "Jeśli atak mojego potwora został powstrzymany, mogę obniżyć jego moc o połowę i zaatakować jeszcze raz!"

"Jeszcze raz?!" powtórzyła Iris.

"Ale to oznacza..." powiedziała Akiza.

"...że Iris tym razem otrzyma bezpośredni cios!" dokończył Toru.

"Galaktyczny Dragonoidzie, zaatakuj bezpośrednio!" rozkazała Quaza. Czerwony smok ponownie naładował swoje działa, ale z obniżoną siłą (3300-1650), po czym ponownie wystrzelił w kierunku Iris. Srebrno-włosa zacisnęła zęby, kiedy próbowała ominąć promień z działa.

Iris: 3950 LP/SPC: 2

Quaza: 3100 LP/SPC: 2

"A teraz Betadron zaatakuje cię też bezpośrednio!" Wilczy smok otoczył się czerwonymi płomieniami i niczym pocisk runął w Iris, dostarczając jej bólu.

"IRIS!" krzyknęli jej przyjaciele.

Iris: 1750 LP/SPC: 2

Quaza: 3100 LP/SPC: 2

"O nie, Iris już straciła spory kawał punktów!" zauważył Leo.

"Jeśli tak dalej pójdzie, może być kiepsko." dodał Toru.

"Na tym zakończę ruch." dokończyła Quaza. "Tym samym efekt Betadrona się aktywuje. Skoro jego efektem był efekt potwora, to podczas kolejnej Fazy Końcowej wraca do mojej Extra-Talii." Hybryda wilka i smoka zmieniła się w kulę światła, która powędrowała do talii Quazy.

"Niech to... wystarczyła jedna tura, by przywołać tego kolosa i zepchnąć mnie do krawędzi... Jeśli nie wyciągnę kolejnej karty, to..." pomyślała Iris, lecz wtedy jej myśli przerwał nagły ból. Czuła się, jakby coś przebijało się przez jej ciało, i to głównie przez jej Oko Orichalcum. Quaza szybko to zauważyła.

"Co jest, Iris? W takim stanie nie dasz rady pokonać Cesarza Meklorda. Nie bez mocy Kontroli Chaosu, która wymaga medium, jakie masz." powiedziała Quaza.

"Medium?" zdziwiła się Iris. Złoto-włosa skinęła głową.

"Tak. Chaos-Synchro nie tylko wymaga opanowania wewnętrznego chaosu oraz usuniętego z gry Tunera. Potrzebne jest też medium, z którym się rezonuje, by zachować kontrolę nad przyzwaną mocą. A ty już masz takie medium, Iris."

"Ja mam takie medium?" zapytała się Iris, kiedy wtedy coś sobie przypomniała. "Chwileczkę... jedyne, co mam teraz, to mój Device oraz Oko Orichalcum dane przez Quazę. Ale jak to się może równać z tym całym Chaosem? Zaraz... chaos... medium... oko... Oko, które oświetli najmroczniejszą godzinę... Oko Orichalcum! To jest moje medium!"

"To chyba twoja kolej, Iris." ponaglała Quaza.

"No tak..." odpowiedziała Iris, spoglądając na kolejną kartę do dobrania. "Moja tura!"

Iris: SPC: 3

Quaza: SPC: 3

"Teraz efekt "Potknięcia Fortuny się kończy, a Nanoha wraca na moje pole!" Atutowa czarodziejka Iris wróciła z powrotem z gracją na pole. Jak Iris kątem oka spojrzała na dobraną kartę i się uśmiechnęła. "Aktywuję kartę Zaklęcia Szybkości - "Królestwo za Kartę"! Jeśli ta karta jest jedyną w mojej dłoni, a mam 3 lub więcej Liczników Szybkości, mogę poświęcić 1000 Punktów Życia i dobrać 5 kart." Czerwona aura otoczyła Iris, kiedy jej punkty życia zaczęły spadać.

Iris: 750 LP/SPC: 3

Kiedy Iris spojrzała na swoje kolejne karty, od razu wpadła na pomysł. "Wygląda na to, że i tak wygram. Zagram teraz kartą, która zapewni mi zwycięstwo. Karta Zaklęcia Szybkości - "Riryoku"!"

"Riryoku?" zdziwiła się Quaza.

"Tak. Poprzez zredukowanie 2 Liczników Szybkości mogę wybrać jednego potwora na polu i pozbawić go połowy punktów Ataku, a mój potwór zyska dokładnie tą samą wartość!"

"Uh-oh..."

Iris: SPC: 1

Quaza spojrzała z zaskoczeniem, jak jej uzbrojony smok osłabł (3300-1650), a Nanoha Takamachi zyskała jeszcze większą moc (2500-3150).

"Teraz Nanoha ma wystarczająco dużo mocy, by zniszczyć twojego Dragonoida. Naprzód, Nanoha! Zaatakuj Galaktycznego Dragonoida! Gwiezdny Łamacz!" Magiczna wojowniczka utworzyła magiczny krąg pod nogami, po czym wymierzyła swoją włócznię w kierunku smoka, wystrzeliwując różowy promień energii.

"Heh... aktywuję zdolność Galaktycznego Dragonoida. Mogę go usunąć z gry." odpowiedziała spokojnie Quaza, kiedy jej uzbrojony smok nagle zniknął, a wiązka promienia uderzyła mocno w Ścigacz Walk Quazy.

Iris: 750 LP/SPC: 1

Quaza: 0 LP/SPC: 3


"Co?" krzyknął Crow, zszokowany. "Ona też?"

"Przyznam, że sam jestem zaskoczony." dodał Jack.

Dym wylatywał z pojazdu Quazy, która musiała się zatrzymać.

"Niezły pojedynek, Iris." odpowiedziała Iris.

"Nie rozumiem, Quaza. Dlaczego poświęciłaś swoje punkty życia, by ratować swojego potwora? To nie ma sensu" zapytała się Iris.

"Tak jak Vizor, nie mogę ci do końca zdradzić pełnej formy Chaotycznej Synchronizacji."

"Dlaczego?"

"Powiedzmy, że wszystko ma swój czas i miejsce." odpowiedziała złoto-włosa dziewczyna, po czym rzuciła kartę do Iris. "Oto nagroda za pokonanie mnie. Użyj jej mądrze." dodała Quaza, po czym z piskiem opon ruszyła w kierunku miasta, zostawiając Iris. Srebrno-włosa dziewczyna spojrzała na otrzymaną kartę. Na niej był obrazek młodej blondynki z oczami o dwóch różnych kolorach: jednym czerwonym, a drugim zielonym. "Vivio..." powiedziała w myślach Iris, kiedy nagle jej głowę nawiedziła kolejna wizja. Tym razem jej oczom ukazała się Mid-Childia, wielki wir na niebie oraz twarz uśmiechniętej Nanohy. Kiedy znów otworzyła oczy, zauważyła, że wciąż była na autostradzie. Ale to jej nie przeszkodziło w uporządkowaniu swych myśli.

"Te wizje... miejsce... oraz Nanoha... nie, niemożliwe... czyżby Nanoha... była moją matką?" zastanawiała się w myślach Iris. Nie miała już wątpliwości. Nie pochodziła stąd. Pochodziła z Mid-Childia.


Whew, I thought I never end this chapter. But, it was worth. So... review, guys!

Nazwa: Elementarny Lord Piekieł - Apollonir
Poziom: 6
Atrybut: Ogień
Typ: Wojownik/Efekt
Efekt: Możesz Specjalnie Przyzwać tą kartę poprzez wysłanie 1 karty potwora Atrybutu Ognia z dłoni na Cmentarza. Jeśli został Specjalnie Przyzwany w ten sposób: zredukuj jego Punkty Ataku to 0, do końca Fazy Końcowej tury, w której został on przywołany.
ATK/OBR: 3000/400
Obraz: Pyrus Apollonir

Nazwa: Dartaak - Płomienny Napastnik
Poziom: 2
Atrybut: Ogień
Typ: Wojownik/Tuner/Efekt
Efekt: Jeśli został on wysłany z twojej dłoni na Cmentarz przez efekt karty: możesz go Specjalnie Przyzwać na pole w trybie Obronnym. Jeśli kontrolujesz 1 odkrytego potwora Atrybutu Ognia, kiedy ta karta została Specjalnie Przyzwana przez własny efekt: możesz Specjalnie Przyzwać 1 potwora Atrybutu Ognia z swojej Talii kart.
ATK/OBR: 1000/400
Obraz: Pyrus Dartaak

Nazwa: Helix Dragonoid
Poziom: 8
Atrybut: Ogień
Typ: Smok/Synchro/Efekt
Efekt: 1 Tuner oraz 1 lub więcej nie-Tunerów
Kiedy jest Synchro-Przyzwany: możesz dobrać 1 kartę z talii, a efekt jest zależny od rodzaju karty:
* Potwór - Potwór przeciwnika traci 1000 punktów Ataku.
* Zaklęcie - Wyślij 1 kartę przeciwnika z dłoni na cmentarz.
* Pułapka - Specjalnie Przyzwij 1 potwora Atrybutu Ognia z twojej talii, bądź też z Extra-Talii. Potwór przywołany w ten sposób ma 0 punktów Ataku.
ATK/OBR: 2600/2400
Obraz: Helix Dragonoid z płonącymi skrzydłami

Nazwa: Betadron, Ognisty Demon
Poziom: 7
Atrybut: Ogień
Typ: Wojownik/Synchro/Efekt
Efekt: 1 Tuner oraz 1 lub więcej nie-Tunerów
Jeśli ta karta została Specjalnie Przyzwana przez efekt potwora Atrybutu Ognia, możesz dobrać 1 kartę z talii. Jego efekt jest zależny od rodzaju karty:
* Potwór - Usuń tą kartę z gry podczas Fazy Gotowości przeciwnika, do końca Fazy Końcowej. Podczas kolejnej Fazy Końcowej zwróć tą kartę do talii.
* Zaklęcie - Możesz dodać jedną kartę z Cmentarza przeciwnika.
* Pułapka - Przejmij kontrolę nad jednym z potworów przeciwnika. Podczas Fazy końcowej zwróć namierzonego potwora na pole przeciwnika.
ATK/OBR: 2200/1250
Obraz: Pyrus Betadron

Nazwa: Neo Ziperator
Poziom: 2
Atrybut: Ogień
Typ: Wojownik/Tuner/Efekt
Efekt: Jeśli twój potwór ma zostać zniszczony, możesz usunąć tą kartę z twojej dłoni z gry, by zanegować destrukcję (przeliczanie obrażeń wciąż następuje). Podczas tury przeciwnika, możesz wykonać Chaos-Synchro Przyzwanie poprzez zwrócenie tej karty do talii.
ATK/OBR: 100/600
Obraz: Pyrus Neo Ziperator

Nazwa: Galaktyczny Dragonoid
Poziom: 10
Atrybut: Ogień
Typ: Wojownik/Chaos-Synchro/Efekt
Efekt: 1 Tuner usunięty z gry oraz "Helix Dragonoid
Możesz Synchro-Przyzwać tą kartę podczas tury przeciwnika. Ta karta nie może zostać zniszczona przez efekty potwora, Zaklęć i Pułapek. Podczas tury przeciwnika może usunąć tą kartę z gry, po czym Specjalnie Przyzwać ją podczas końca Fazy Końcowej. Jeśli ta karta została zniszczona, możesz dobrać tyle kart, ile obrażeń otrzymałeś w wyniku zniszczenia tego potwora razy 200 i Specjalnie Przyzwać potwory, które stanowiły materiały do Synchro Przyzwania tej karty, z Extra Talii, Cmentarza, lub z talii.
ATK/OBR: 3300/2600
Obraz: Fusion Dragonoid uzbrojony w Defendtrix

Nazwa: Zaklęcie Szybkości - Królestwo za Kartę
Typ: Karta Zaklęcia Szybkości
Efekt: Jeśli masz 3 lub więcej Liczników Prędkości, i jeśli masz tylko tą kartę w dłoni, możesz poświęcić 1000 Punktów Życia i dobrać 5 kart.
Obraz: Turbo-Gracz pozbywający się zbędnych rzeczy

(1) - Chaos Control (Kaosu Kontorōru)