Rozdział 15 – Wątpliwości! Dążenie do prawdy!

Disclaimer: I do not own Yu-Gi-Oh! 5D's, the cards, or the Magical Girl Lyrical Nanoha StrikerS/Bakugan and their abilities.


Iris jechała ulicami w stronę Poppo Time wcześnie rano na swoim StarDynamo, lecz wewnątrz niej wciąż roiły się wątpliwości.

"Wszystko w porządku, Iris?" zapytała się Nullite.

"Tak, nic mi nie jest." odpowiedziała srebrno-włosa dziewczyna. "Mimo tego, że Yusei mnie podniósł na duchu... wciąż nie mogę w to uwierzyć. Trzy tygodnie temu dowiaduję się, że nie jestem z tego świata, tydzień później pomagam Akizie zdobyć licencję Turbo-Gracza, a tydzień temu spotykam się w wielkim robotem przypominającym ptaka."

"Nie musisz mi tego przypominać." wkręcił się Zafira. "Ten Cesarz Meklord Skiel mocno upokorzył Leo i Lunę. I mnie też." Iris musiała mu przyznać rację. Nigdy by nie pomyślała, że następnym najeźdźcą będzie młody dzieciak, który nie dość, że prawie zagarnął Starożytnego Baśniowego Smoka Luny, to jeszcze po walce jego posiadłość zniknęła, jakby w ogóle nie istniała.

"Wciąż mnie to zastanawia, jakim cudem ten "Lester" zdołał skryć ten dom. Nie można ot tak sobie ukryć tak wielkiej posiadłości!" zgodziła się Vita.

"Racja. Powinnam o tym porozmawiać z Yuseiem. Musimy podsumować fakty i dowiedzieć się więcej. Kto wie, może dzięki temu dowiem się więcej o moim pochodzeniu."

"Zaraz, przecież ta karta, którą ta tajemnicza dziewczyna dała, dała ci wskazówkę o tym, że pochodzisz z Mid-Childa, prawda?" zapytała się Subaru.

"Tak, ale myślę, że może być coś więcej." odpowiedziała Iris, zatrzymując się w garażu, gdzie był Jack i Crow... i własnoręcznie zrobione z metalu krzesła i stół? "Jack? Crow?"

"Och, siemka, Iris." odparł Crow.

"Witaj." dodał Jack.

"Cześć... a o co chodzi z tym posklejanym złomem?"

"To moja robota. Zrobiłem je z resztek złomu." wyjaśnił Jack.

"Poważnie?" zdziwiła się Iris, siadając na trzecim krześle. "A ja myślałam, że jesteś darmozjadem."

"Cóż mogę powiedzieć, zmieniłem swoje nastawienie." odparł były król Turbo-Walk.

"Całkiem sprytne, co?" odparł Crow. "W ten sposób nie będziemy musieli spać na podłodze, a on nie będzie wydawać kasy na kawę 3 razy dziennie!"

"A tak w ogóle, gdzie jest Yusei?" zapytała się Iris, rozglądając się dookoła. "Nie powinien teraz siedzieć przy silniku i go testować?"

"Myślę, że właśnie teraz testuje nowy prototyp silnika." odpowiedział Jack.

"Już go ukończył?" zdziwił się Crow.

"Tak zgaduję. Kiedy się obudziłem, jego już nie było. A nasz stary silnik wciąż tu leży i się marnuje." odpowiedział Jack, biorąc łyk kawy. Iris spojrzała na stary, leżący na podłodze silnik.

"Więc zerwał całą noc i wziął to na siebie? Widzę, że jest gotów poświęcić wszystko, by w końcu otrzymać rezultaty." zauważyła Iris. "Ale czasem mam wrażenie, jakby był pod ciągłą presją."

"Odpowiedzi nie trzeba szukać długo. W końcu WRGP się powoli zaczyna. Bez sprawnego silnika nasze zwycięstwo jest pod znakiem zapytania."

"Coś czuję, że nasz kumpel nie chce od nas żadnej pomocy." westchnął Crow, nalewając sobie kawy. "To znaczy, jesteśmy bystrymi ludźmi, prawda? Wiemy, jak używać naszych rąk, naszych głów, Jak wszystko dobrze scalić i..." wówczas niespodziewanie przerwał mu dziwne skrzypienie. Po chwili Iris zaczęła się czuć nieswojo.

"Słyszeliście to?" zapytała się srebrno-włosa, zanim stół i krzesła nie wytrzymały i w końcu się rozsypały, posyłając Iris, Crow i Jacka na podłogę z głuchym łoskotem. Po chwili całą trójka leżała na ziemi, choć Jack nie wydawał się być zaskoczony. Wręcz przeciwnie, był wciąż spokojny, a do tego wciąż trzymał filiżankę kawy bez urojenia nawet kropli.


Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)

Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)

(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Nowe Domino City i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z Toru i Misaki przy garażu, grupę Signerów (Yusei, Jack, Crow, Akiza, Leo i Luna) na głównym stadionie, oraz Vizora i Quaza stojących na szczycie drapacza chmur, przyglądających się panoramie Domino City)

"Nakusu mono wa nanimo nai" to chiisana kata wo dakishime
{"There's nothing to lose" embrace the small shoulder closely} W Nowym Domino City Iris Luster patrzy na niebo, a wiatr powiewa jej włosy. Spogląda za siebie i widzi duchy Subaru, Teany, Erio i Caro, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Kizutsuketeta itakutemo tsurakutemo modoranai kara…
{Even if you're hurt, even if it hurts or is unbearable, it won't come back} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Stardust Dragon, Majestic Star Dragon i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.

Ima wo kaetakute muchuu de kakenuketeta
{I want to change myself after running through this trance} Iris spogląda na Nowe Domino City z góry i widzi wielu graczy pojedynkujących się na drogach. Obok niej stoi duch Nullite.

Demo, kidzukeba "Daijoubu da yo"
{But, I realize that "It will be alright"} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon i Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Akizę z Black Roze Dragon oraz Leo z Power Tool Dragon i Lunę z Ancient Fairy Dragon. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.

Itsudemo kimi ga tonari de waratteta
{because you always laughed next to me.} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.

Sora ni ochita tsurugi no shizuku ni
{What fell into the sky, into the Moon Sword's droplet,} Iris stoi sama naprzeciw Primo, Lestera i Jakoba oraz górującego nad nimi Cesarza Meklorda Wisela. Primo wydobywa miecz z kabury i wskazuje nim Iris, podczas gdy Cesarz Meklord Wisel rusza do ataku.
Mihatenu omoi wo kasanete
{were these overlapping feelings I didn't see through the end.} Niespodziewanie Teana, Subaru, Erio i Caro, w towarzystwie Chrono Harlaown, Ari Liese i Lotte Lesie wyskakują zza pleców Iris, gotowi walczyć przeciwko maszynie. Wówczas Iris otrzymuje wizję dwóch innych Meklordów nasyłanych przez nieznaną istotę .
Soba ni aru yasashii ondo ni mada furerarezuita
{Next to you is a tender warmth I have yet to touch.} Podczas Turbo-Pojedynku, Vizor i Quaza dokonują "Accel Synchro" i "Chaos Synchro", przywołując na pole Tech Genus Blade Blaster oraz Galaxy Dragonoida.
Sono yokogao ni hontou ha kokoro hodokitai
{In that profile of yours, the truth unlocks my heart.} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę na ramieniu. Lekko się odwraca i widzi uśmiechniętego Yuseia w towarzystwie Jacka i Crowa.
Boku wa shitteru kara kesshite hanarenai
{I know, I'll never let go.} Przed Iris pojawia się Szkarłatny Smok a wokół niego Stardust Dragon, Red Dragon Archfiend, Black Rose Dragon, Life Stream Dragon i Ancient Fairy Dragon. Wtedy wszystkie smoki wydają z siebie ogromny ryk, a obok Iris pojawia się duch Nullite, która się uśmiecha do Iris. Dziewczyna kiwa głową i się jednoczą.

(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Hayate, Vity, Signum, Erio, Caro, Teany, Subaru i Shamal. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.


"Ouch... to bolało." jęknęła Iris.

"Dobra, dobra! Nie ruszajcie się! Jeden fałszywy ruch, i będzie paraliż na całe życie." jęknął Crow.

"O czym ty gadasz? Jesteś jak dziecko." powiedział Jack.

"Mówię poważnie, chłopie. Jeden ruch i Bum! Paraliż."

"Z twojej perspektywy by to brzmiało jak leżenie przez całe życie." mruknął Jack, biorąc łyk kawy.

"Więc... co o tym myślisz? Czyżby Yusei ukrywał coś wielkiego przed nami?"

"O czym ty mówisz?" zapytała się Iris.

"Wiecie, jesteśmy zespołem, co nie?" odparł Crow. "Iris, zapewne wiesz jak ciężko ja, Yusei i Jack pracowaliśmy, by wybudować Most Dedala, który połączył Satellite i Nowe Miasto Domino. Po za tym też wspólnie walczyliśmy z Goodwinem."

"Goodwinem? Tym poprzednim dyrektorem miasta?" zdziwiła się srebrno-włosa. Gracz Czarnego Skrzydła skinął głową.

"Tak, a zarazem Mrocznym Signerem, który chciał rozwalić nasz świat i odbudować go na swój imaż." mruknął Jack. "I to z pomocą Szkarłatnego Smoka oraz Nieśmiertelnych Wiązów Ziemi."

"Nieśmiertelne Wiązy Ziemi?"

"No, to grupa przerośniętych bogów, którzy są ożywionymi Liniami Nazca. Co 5000 lat pojawiają się i robią bałagan. A ten ostatni, wywołany przez Goodwina, o mało nas nie wykończył." mruknął Jack.

"Och... musiał mieć chyba jakiś kompleks wyższości." zauważyła Iris.

"Witam w klubie. Ja też tak o nim myślałem." dodał Crow. "Gdybyś była z nami podczas walki Yuseia z Romanem, z pewnością byś oniemiała z szoku na wieść tego, co usłyszeliśmy."

"A niby o co?"

"Chyba Yusei ci już mówił o swojej rodzinie? No wiesz, o swoim ojcu, o Zerowym Rewersie..." powiedział Jack.

"Mówił mi. Powiedział, że jego rodzice byli naukowcami, którzy wynaleźli Ener-D, mega-energię, dzięki której nasze dyski i Ścigacze Walk wciąż chodzą." odpowiedziała Iris.

"A czy ci mówił, że to właśnie jego ojciec był głównym liderem, który dowodził tą operacją? Że gdyby nie wynalazł tą całą "Planetarną Cząsteczkę", to Zerowy Rewers się nie wydarzył?"

"...o tym nic mi nie mówił." powiedziała Iris, zmartwiona.

"I w tym tkwi problem. Yusei nie lubił gadać o swojej przeszłości, a zwłaszcza o swoim ojcu. Gdyby Dr. Fudo nie wynalazł tą cząsteczkę, Zerowy Rewers by się nie wydarzył. Satellite byłby wciąż częścią Nowego Miasta Domino, wiele naszych kumpli, a w szczególności my, miałoby swoje rodziny żywe. Fakt, Roman mu powiedział, że właśnie on, a nie ojciec Yuseia, był odpowiedzialny za ten łańcuch wydarzeń, który o mało nie zniszczył doszczętnie całego miasta. Ale wygląda na to, że nasz kumpel wciąż żyje z tym znamieniem zagłady, jaką sprowadził w przeszłości na to miasto." wyjaśnił Jack.

"Ale gdyby to się nie wydarzyło, gdyby Zerowy Rewers był powstrzymany, z pewnością nigdy byśmy nie spotkali Yuseia. Dobre rzeczy byłyby złymi rzeczami. Wybraliśmy te dobre. A z pewnością, gdyby to się nie wydarzyło, nigdy nie utworzylibyśmy Drużynę Satysfakcji, nigdy byśmy nie przeżyli wielkich przygód. A co ważniejsze, nigdy byśmy ciebie nie spotkali." powiedział Crow. Iris poczuła się zmartwiona. Skąd niby miała wiedzieć, że jej przyjaciel był obciążony takim znamieniem, które sprowadziło Nowe Miasto Domino na skraj zniszczenia?

"Och... nie wiedziałam... ale ja i tak znam Yuseia. Zawsze wiem, że jeśli pojawia się problem, on jest w stanie to naprawić. Ale ostatnimi czasy... czuję, że mój przyjaciel ma w sobie coś, co go martwi." westchnęła Iris.

"Witam w klubie. Zwykle się dzieli z nami swoimi zmartwieniami." mruknął Crow.

"Racja, ale to chyba nie powód, byśmy się nim martwili." wciął się Jack. "Jest utalentowanym graczem."

"Hej, ja przecież nie jestem od niego gorszy."

"Nie dorastasz mu do pięt. To fajny gość. To właśnie dzięki niemu zmieniło się moje życie. Jest moim jedynym prawdziwym wyzwaniem."

"On? A czy to nie przypadkiem Carly sprawiła, że zmieniłeś swój charakter?" zapytała się Iris, wstając.

"Zaraz, co masz na myśli, mówić że on jest "jedynym prawdziwym wyzwaniem"?" dodał Crow, również wstając. "A co z nami?"

"Po pierwsze: masz rację, Iris. Carly pomogła mi się zmienić, ale Yusei też się do tego przyczynił. A po drugie... wy jesteście tylko moimi przyjaciółmi." powiedział Jack, na co gracze Czarnego Skrzydła i StrikerS'ów upadli na ziemię stylem anime. Były król dokończył swoją kawę, po czym wsiadł na swój Ścigacz Walk.

"Chwila, dokąd jedziesz?" zapytała się Iris.

"Po zastanowieniu się muszę przyznać, że macie rację w jednej rzeczy. Coś się musi dziać, a Yusei o tym wie. Najlepiej go poszukam i porozmawiam." odpowiedział Jack, odpalając silnik swojego Ścigacza i wyjeżdżając z garażu.

"Zaraz, czekaj na mnie, Jack! Ja też chcę pobyć z nim!" rzuciła srebrno-włosa, siadając na swój StarDynamo i ruszając w pogoń za Jackiem.

"Ej! Chyba mnie tak nie zostawicie?" wrzasnął Crow, próbując dogonić przyjaciół.


Tymczasem...

Yusei jechał na swoim Ścigaczu Walk po autostradzie, testując nowy silnik. Co prawda był teraz znacznie szybszy, ale nie wystarczająco szybszy.

"To jest już możliwa granica, do jakiej silnik może dotrzeć..." pomyślał Yusei. "Nie, to nie wystarczy. Jeśli chcę pokonać Primo oraz tego Ducha, muszę być jeszcze szybszy. Nie mogę dopuścić, aby ta sytuacja z Iris się powtórzyła. Gdyby nie pomoc Szkarłatnego Smoka..."


Wspomnienia

"A teraz, kiedy kontrolujesz Synchro-Potwora, efekt Wisela Nieskończoności zostaje aktywowany." kontynuował Cesarz Yliasterów, uśmiechając się złowieszczo. "Dalej, mój Meklordzie, nie żałuj sobie!" Z głównego komponentu wystrzelił się wiązki energii, które owinęły ciało Nanohy.

"Nanoha, nie!" krzyknął Yusei, ale to na nic się nie zdało; wiązki już pochłonęły nastoletnią wojowniczkę.

"Wiesz, co to oznacza? Kiedy zaabsorbuje Synchro-Potwora, Wisel Nieskończoności zyskuje jej pełną siłę ataku!" rzucił Primo, kiedy moc Wisela niebezpieczne wzrosła (3100-5600). "Ale teraz będzie gwóźdź programu. Kiedy Wisel-Atak 3 atakuje potwora w trybie obronnym, a jego atak przewyższa obronę, ty doznasz różnicy obrażeń!"

"Jedyny potwór w pozycji obronnej jest Złomo-Synchron. Ma 500 Punktów Obrony, a Wisel aż 5600 Ataku... ale to przecież oznacza, ze Yusei otrzyma aż 4600 punktów obrażeń!" wyliczył Toru.

"Żegnaj, Yusei! Twoja Iris jest już moja! Cesarzu Meklord Wisel, atakuj Złomo-Synchrona! Przecięcie z Nierdzewnej Stali!" Wielki biały robot uniósł swoją lewą dłoń, górując nad Yuseiem.

"Nie tak szybko! Aktywuję pułapkę "Złomo-Żelazny Wróblostrach"!" skontrował Yusei, kiedy wykonany ze złomu strach na wróble zablokował atak, po czym powrócił do pozycji zakrytej. "Ta karta zaneguje twój atak raz na turę!"

"W porządku. W takim razie aktywuję moją ostatnią zakrytą kartę, "Armata Nieskończoności"!" rzucił Primo, ujawniając kartę, na której był symbol nieskończoności z rozłączonymi częściami Cesarza Meklorda Wisela. "Jeśli mój "Meklord" zadeklarował atak, i ten ruch został zanegowany, mogę zadać 400 punktów obrażeń za każdego potwora na polu! A skoro mamy na polu bitwy aż siedem... otrzymasz podarunek bólu w wysokości 2800 punktów obrażeń!" Seria błyskawic uderzyła Yuseia, dostarczając mu bólu.

Yusei: 500 LP/SPC: 4

Primo: 2700 LP/SPC: 4

"Yusei!" krzyknęła Nullite.

"Hhh... nh... spokojnie, przeżyję..." powiedział Yusei, wciąż czując skutki rażenia piorunem.

"Kończę moją turę. Ale to tylko kwestia czasu, kiedy zostaniesz zniszczony!" odparł Primo.

"Primo ma rację. Cesarz Meklord jest nietykalny dzięki Wisel-Wartownikowi, a wraz z zaabsorbowaną Nanohą jest bardzo potężny. Ale... ale ja muszę go pokonać! Nie mogę pozwolić, by Iris coś się stało!" pomyślał Yusei, kiedy nagle jego znamię Głowy zaczęło błyskać. "Moje znamię..." powiedział Yusei, po czym spojrzał w stronę Primo. Iris wciąż była nieprzytomna, a jej znamię Ciała zaczęło również błyskać.

Wówczas Znamiona Smoka zniknęły i wspólnie uformowały pełną pieczęć Szkarłatnego Smoka na plecach Yuseia. "Znamię Szkarłatnego Smoka... no tak, chce mi użyczyć mocy, tak jak użyczył Iris swojej mocy!" zauważył Yusei, dotknął kart, która miała być jego następną. "Moja tura!"

Yusei: SPC: 5

Primo: SPC: 5

"Gram Kartą "Zaklęcia Szybkości - Karta Upadku"!" zadeklarował Yusei. "Jeśli mam 5 lub więcej Liczników Szybkości, mogę pociągnąć tyle kart, aż będę mieć pięć w dłoni, lecz podczas mojej piątej Fazy Gotowości wysyłam całą dłoń na Cmentarz." wyciągnął kilka kart. "Czas na finał. Tunuję Złomo-Synchrona poziomu 3 z Zapasowym Wojownikiem poziomu 5!" Złomo-Synchron transformował się w trzy bramy, a amerykański żołnierz w pięć gwiazd.

"Z dwóch pojawi się jeden, a z jednego powstanie wielka, kosmiczna potęga! Poleć, Smoku Gwiezdnego Pyłu!"

Strumień światła wystrzelił z synchro-pierścieni i wtedy pojawił się pokryty białymi łuskami smok z blado-niebieską zbroją, pokrywającą barki, klatkę piersiową, uda i przedramiona. Głowa też była biała, z przypominającym ostrze czubkiem na końcu smoczej czaszki, a złote oczy zabłysły z determinacją (8) (ATK: 2500/DEF: 2000). Gwiezdny pył otaczał smoka, aż w końcu rozszedł na wszelkie strony.

"W końcu... Teraz twój Smok Gwiezdnego Pyłu będzie zniszczony przez mojego Meklorda Wisela!" rzucił Primo.

"Nie, jeśli ja mam coś do powiedzenia! Poprzysiągłem, że ocalę Iris. I słowa dotrzymam!" skontrował Yusei. "Przyzywam Majestatycznego Smoka!" Wtedy u jego boku z portalu wyłonił się mały, różowy smok z okrągłą głową i żółtymi oczami (1) (ATK: 0/DEF: 0). "A skoro przyzwałem potwora, mogę dokonać Specjalnego Przyzwania tej karty. Wychodź, Turbo-Dopalacz!" dodał po chwili, przyzywając żółtego robota z dopalaczami zamiast rąk (1) (ATK: 0/DEF: 0). "A teraz Majestatyczny Smoku, ztunuj z Turbo-Dopalaczem i Smokiem Gwiezdnego Pyłu!" Majestatyczny Smok nagle urósł do ogromnych rozmiarów, formując jeden wielki zielony pierścień. Pozostałe potwory zamieniły się w sumie dziewięć gwiazd. "Synchro-Przyzywam Majestatycznego Gwiezdnego Smoka!" Promień światła otoczył Yuseia, formując się w wielkiego, krystalicznego smoka (10) (ATK: ATK: 3800/DEF: 3000).

"Niewiarygodne!" powiedział z zaskoczeniem Toru.

"Nie, tylko nie to!" ryknął Primo.

"Teraz zapłacisz za to, że ośmieliłeś się porwać Iris. Aktywuję moc Majestatycznego Gwiezdnego Smoka! Jest w stanie zanegować efekt potwora przeciwnika. Użyję tego na twoim Wiselu Nieskończoności! A skoro jego efekt zostaje zanegowany, Nanoha Takamachi wraca na moje pole!" zadeklarował Signer, kiedy kryształowy smok wystrzelił wiązkę światła w korpus maszyny, odłączając ją od innych komponentów i pozwalając młodej czarodziejce się wyrwać z maszyny (5600-0/2700-0).

"Och... dzięki, Yusei..." powiedziała Nanoha.

"Nie ma sprawy. Teraz czas na odpłacenie się. Nanoha Takamachi, zniszcz Wisela Wartownika!"

"To za porwanie mojej pani, oraz mnie i Yuuno!" krzyknęła Nanoha tworząc magiczny krąg pod swoimi stopami. Różowy promień energii przebił prawą rękę Wisela, doprowadzając ją do wybuchu. "A teraz Majestatyczny Gwiezdny Smok zaatakuje Wisela Nieskończoności! Naprzód, Szybujący Miotacz Dźwiękowy!" Majestatyczny Gwiezdny Smok złożył swoje skrzydła i, otoczony jasnym światłem, ruszył niczym rakieta w kierunku korpusu Wisela, przebijając go. Wtedy Majestatyczny Gwiezdny Smok ponownie rozwinął skrzydła, a tymczasem pozostałem komponenty Wisela również eksplodowały.

"NO NIEEEE!" ryknął Primo.

Yusei: 500 LP/SPC: 5

Primo: 0 LP/SPC: 5

Eksplozja wywołana destrukcją Wisela pochłonęła również Primo, oślepiając go, przez co niespodziewanie zjechał z trasy wraz z Iris w kierunku śmierci.

"IRIS! NIE!" zawołał Yusei.

"RRGhh... Może tym razem mi się nie udało... ale następnym razem nie odpuszczę!" rzucił Primo, wydobywając swój miecz i tworząc portal, przez który przeszedł, wcześniej uprzednio zabierając swoje karty.

"Yusei! Wszystko w porządku?" zawołał Toru, docierając do niego.

"Tak, to tylko zadrapanie... ale bardziej martwię się o Iris. Zjedźmy na dół!" odpowiedział Yusei. Toru skinął głową i po chwili ruszyli.


"Gdybym nie użył Majestatycznego Smoka, Iris zdałaby się na łaskę tego szaleńca..." Wtedy Yusei zarumienił się, zdając sobie sprawę, do czego doprowadziły jego myśli. "Nie... co ja sobie myślę? Powinienem był się skupić na strategi Akceleracyjnego Synchro-Przyzwania, a nie na Iris... rany, co się tu dzieje? Dlaczego tak bardzo myślę o Iris, a nie o tym, co powiedział mi Vizor?" Myśli nawiedzały go przez kolejne minuty, aż w końcu postanowił na chwilę przerwać. Po kilku minutach dojechał do wieży parkingowej, gdzie zatrzymał się i spojrzał na panoramę Nowego Miasta Domino. Spoglądał na miasto przez ładne kilka minut, kiedy z zamyślenia wyrwał go dźwięk hamujących Ścigaczy Walk. Yusei się odwrócił, by zobaczyć Iris, Crowa i Jacka.

"Wiedziałem, że cię tu znajdziemy." powiedział Jack.

"Cześć. Co się dzieje?" zapytał się Yusei.

"Przyznam, że widok stąd jest wspaniały. Całkiem dobre miejsce, by się zrelaksować." odparł Crow.

"Potrzebujecie czegoś?"

Iris westchnęła. "No dobra. Przyjechaliśmy zobaczyć, co u ciebie. Ostatnio jesteś bardzo cichy, wciąż pracujesz, nawet po nocach. Uznaliśmy, że coś cię trapi i postanowiliśmy z tobą porozmawiać."

"Nh... wiesz, Iris? Kiedy jesteś przy mnie, jakoś mój język się rozwiązuje." odpowiedział Yusei ze zmartwieniem. "Myślałem o twoim pojedynku z tym Pościgowym Botem oraz o walce z Primo. Wciąż nie mogę się otrząsnąć po tym, jak on pokazał swoją wielką moc absorpcji Synchro-Potworów."

"Nie ogarniam. To znaczy, ten Bot jest maszyną, prawda? Więc co w tym dziwnego?" zapytał się Crow. Iris rzuciła mu zdziwione spojrzenie, jakby to było głupie pytanie.

"Maszyna czy nie, był na usługach tego Primo. A ten mówił, że jest cesarzem jakiejś organizacji." wyjaśnił Yusei. "I chyba wiem, o czym tu mowa."

"Co? Kto?" zdziwił się Jack.

"Yliaster."

"Nie mogę tego znieść, partnerze. Zawsze jest jakaś tajemnica. Potrzebujemy konkretnych szczegółów." mruknął Crow.

"A co możemy wiedzieć, Crow? Ten cały Primo mówił, że jest cesarzem Yliaster." westchnęła Iris.

"Wiemy coś poniekąd, Iris." odparł Yusei, spoglądając na miasto. "Podczas mojej walki z Romanem wyszły na jaw pewne fakty. Mówił, że spotkał jednego członka na Liniach Nazca. Że to właśnie on go przekonał, by przejął przywództwo nad grupą naukowców, co doprowadziło do Zerowego Rewersu."

"Ja też o nich słyszałem od Goodwina. To jakaś dziwna grupa, która ma na celu stworzenie świata, czy coś tam. Ale z mojej opinii wynika, że ta super-tajna organizacja to nic jak bujdy i wykręty." powiedział Jack.

"To nie są bujdy i wykręty, Jack. Ta grupa istnieje." skontrował Yusei. "Są tutaj i użyli Romana oraz Goodwina, by wywołać Zerowy Rewers. Ta dwójka była tylko pionkami w ich grze, i grali rolę tych, którzy mieli ich pokonać. A po za tym usłyszałem tą nazwę podczas drużynowego Turbo-Pojedynku."

"Mówisz o tej walce przeciwko Sherry i Ryo?" zapytała się Iris. Yusei skinął głową.


Wspomnienia

"Macie szczęście, że nie mam w dłoni karty, która mogłaby was wykończyć." powiedział Ryo, wsuwając zakrytą kartę. "Stawiam zakrytą kartę i na tym kończę ruch. Przyznam, że jesteście uparci, że nie chcecie rzucić miecz na ziemię, by się poddać. Ale teraz zadam pytanie jak gracz graczowi: Dlaczego walczycie? Jaki macie powód, że startujecie w WRGP?"

"Nie wiemy. Zwyczajnie chcemy wygrać. Fakt, może ja i Yusei mamy własne przynależności, ale i tak mamy ten sam cel: zwyciężyć." odparła Iris.

"Czyli od razu widać, że nic was nie napędza, by zwyciężyć." odcięła się Sherry. "Każdy Turbo-Gracz ma swoje powody, by walczyć."

"W takim razie dlaczego wy walczycie?" zapytał się Yusei.

"Jeśli chcecie to wiedzieć, monsieur Fudo i madame Luster... naszą siłą, która nas napędzą, to zemsta! I nic nam nie przeszkodzi, by osiągnąć ten cel!"

"Zemsta?" zdziwiła się Iris i Akiza.

"Przeciwko komu?" zapytał się Yusei.

"Powiem wam..." westchnęła Sherry. "Należałam do rodziny LeBlanc, która też należała do grona graczy. Mój ojciec był właścicielem firmy, która zajmowała się projektowaniem specjalnych kart, które miały specjalne właściwości. Wszystko wydawało się, że jest całkiem spokojnie... jednakże to się zmieniło. Pewna korporacja próbowała zakupić firmę mojego taty, lecz on odmówił. Pewnego wieczoru, mój ojciec podarował mi misia, bym miała towarzystwo... ale koszmar się zaczął. W nocy ze snu wybudziły mnie strzały, krzyki. Poszłam do pokoju rodziców, by zaraz ujrzeć ich martwe ciała. Wszędzie krew, rozwalone meble, nawet nie oszczędzono pokojówek." Wtedy Yusei, Iris i Akiza wstrzymali oddech, słysząc to. "Ale jeden z lokali, Elsworth, był żywy. Zabrał mnie z domu, chcąc mnie chronić. Niedługo potem ci, którzy zgładzili moich rodziców zaczęli nas ścigać. Musiałam podróżować po świecie, by uniknąć śmierci."

"Gdybyście byli na jej miejscu, też byście to odczuli." dodał Ryo, po czym on rozpoczął swoją historię. "Byłem synem klanu, których przodkowie byli rycerzami z upadającego średniowiecza. Moja matka i ojciec należeli do grona osób, które były w stanie komunikować się z duszami rycerzy, których zgładzono. Oprócz tego byli członkami firmy, która miała dobre stosunki z prezesem, który wywodził się z strony słynnego twórcy Pojedynkowych Potworów, samego Maximilliona Pegasusa."

"Maximillion Pegasus?" zapytała się Iris, zaskoczona.

"Hai. Pewnego dnia, kiedy wracasz do domu po zdobyciu pucharu turnieju Pojedynków, możesz nie zastać uśmiechniętych rodziców, a raczej ich martwe ciała. Mordercy zniszczyli ich życie ich własnym mieczem, nawet się nie zawahali, by dokończyć rzeź. Na szczęście zdążyłem im umknąć. Byłem wtedy samotnym rycerzem, ostatnim z klanu Hajime. Po znalezieniu swoich rzeczy musiałem ruszyć w świat, w celu znalezienia przeznaczenia. Jednak to były tylko mrzonki. Kiedy zacząłem tracić wolę życia, panna Sherry i jej lojalny rycerz, Elsworth, znaleźli mnie. Zajęli się mną i wyleczyli. Kiedy usłyszałem od niej jej historię, od razu zauważyłem, że mamy wiele wspólnego. Po za byciem ostatnimi istotami, przekonaliśmy się, że mordercy moich i jej rodziców byli w jednej lidze. A jej nazwa brzmiała... Yliaster!"

"Yliaster? Słyszałam tą nazwę od starszego brata Goodwina, Romama." powiedział Yusei, zaskoczony.

"Nic mi to nie mówi." odpowiedziała Iris.

"Ale ja wiem. Sayer mi niegdyś powiedział, że to wróg Ruchu Arkadii." powiedziała Akiza.

"Mówiąc wprost, Yliaster to jakaś organizacja, która ma szerokie idee o wszechświecie. I żeby osiągnąć swój cel, zrobią absolutnie wszystko..." zaczęła Sherry.

"Nawet posuwając się do zabójstwa." dokończył Ryo. "Nawet nie wiem, dlaczego oni nas ścigają..."

"Ale przynajmniej wiem, czemu oni tak się na nas uwzięli." wyjaśniała Sherry. "Pewnego dnia, zanim spotkałam Ryo, zauważyłam, że w misiu, którego dostałam od ojca, znajdowała się tajemnicza karta."

"Tajemnicza karta?" zdziwiła się Iris. "Hmm, to dziwne... być może ta tajemnicza karta mogła być jedną z dziesięciu kart StrikerSów."

"To dlatego chcieliśmy was wciągnąć do naszego zespołu." powiedział Ryo. "Yliaster tak naprawdę stoi za nadchodzącym turniejem Grand Prix."

"Co? Jesteście pewni?" zapytał się Yusei.

"Oui. To właśnie dlatego my walczymy o zwycięstwo." zgodziła się Sherry. "By znaleźć ich i wymierzyć sprawiedliwość! I właśnie dlatego zamierzamy was wciągnąć do naszego zespołu!"

"Czy ty nie rozumiesz? Yusei i Iris już mają swoje drużyny!" wypaliła Akiza, zdenerwowana. "Czemu do was to nie.."

"Ciebie się nie pytam, mon ami!"

"Ty chyba nic nie wiesz o nich!"

"Owszem wiem!" Akiza zdziwiła się, słysząc to zdanie od Ryo. "To właśnie Turbo-Pojedynki do tego służą. Rozumiemy się z każdym, kto walczy z nami, bądź też przeciwko. Wiatr i prędkość... to czynniki, które pozwalają nam widzieć to, co myślą."

"To właśnie wiatr i prędkość pozwalają osiągnąć to, co jest nieosiągalne." powiedziała Sherry. "Poprzez walkę można zrozumieć, co się dzieje w sercu gracza. Jeśli będziesz dzięki temu walczył, znajdziesz swój prawdziwy cel.


"Dobra, więc ci Yliasterzy ścigali tą dziewczynę po całym globie dla jakiejś karty. Zabili jej rodziców, oraz rodziców Ryo. To już nie trzyma się kupy." mruknął Crow.

"Nie, Crow. Biorąc pod uwagę to, co usłyszeliśmy, możemy się założyć że Yliaster stoi za tymi Mistrzostwami Grand Prix." powiedział Yusei.

"Heh, czyli więc dla nich jesteśmy tylko pionkami w wielkiej grze, co?" mruknął Jack.

"Racja. Ale nie tylko to jest dziwne. Pamiętacie naszą rozmowę z Blisterem na temat kamiennej tablicy, która spadła na obrzeżach?" odparła Iris.

"No tak." odpowiedział Yusei.


Wspomnienia

"Czy usłyszeliście, że wielki meteor spadł z nieba i uderzył niedaleko miasta?" zapytał się Blister.

"Ja słyszałam. W telewizji o tym mówili." zauważyła Iris.

"No to cię zadziwię." kontynuował Blister. "Udało mi się zhackować systemy Sektora Ochrony na kilka minut. Z tego, co udało mi się wygrzebać z bazy danych, jest tylko jedno. To, co spadło na Ziemię, nie było wcale meteorytem. Według badań to była kamienna tablica."

"Data pokazuje, że to miało miejsce dwa tygodnie temu. Właśnie wtedy pojawił się Duch i jego robot zdolny pochłaniać Synchro-Potwory." zauważyła Iris, lekko się trzęsąc. Wciąż pamiętała, jak pojedynkowała się z Duchem. I to raczej nie było miłe spotkanie. "Czy to ma jakiś związek?"

"Na razie nie wiem. Wiem tylko to, że Sektor Ochrony od razu zaczął to przewozić i jeszcze trzymać to w tajemnicy."


"Wszystko to się zaczęło od pokonania Mrocznych Signerów. Ale tym razem będę gotowy." powiedział Yusei.

"Dobra, ale... gotów na co?" zdziwił się Crow.

"Na wszystko."

"Więc Grand Prix to pułapka, co?" odparł Jack. "A nasza czwórka gra w tym jakąś rolę, co?"

"Oto cali my!" rzucił Crow. "Niczego się nie boimy, i raczej ty też nie wyglądasz na cykora, Jack."

"Och, proszę cię... myślisz że są przeszkody, które mogą mi zagrozić? Jack Atlas nie zna strachu! Jack Atlas nie zna litości! A ci, którzy próbują mi wykręcić numer, znajdą się w świecie bólu!" zaprzeczył Jack, spowity metaforyczną aurą determinacji. Iris wyglądała na zaskoczoną.

"Whoa, Jack... ty to wiesz, jak rozpalić tą rozmowę ^^"." odpowiedziała Iris, zmieszana metaforyczną aurą Jacka.

"Dobra, teraz już wiemy, z czym się zmierzymy. To daje nam przewagę. Więc aby powstrzymać Yliasterów przed wdrążeniem ich wielkiego planu, musimy opanować nowe możliwości, przyjaciele." uśmiechnął się Yusei. "Pamiętacie tą sztuczkę, którą Vizor pokazał?"


Wspomnienia

"Nie jesteście gotowi, by stawić czoła Duchowi." powiedział niebiesko-włosy osobnik. "Najpierw musicie znaleźć to, czego szukacie."

"Czego szukamy?" zapytała się Iris.

"Tak." przytaknęła złoto-włosy osobnik. "Synchro-Solucja. Pośród chaosu walki..."

"...I przekroczeniu własnych ograniczeń." dokończył niebieski.

"Teraz twój Tech Genus Gladiator należy do mnie, Vizor!" Lekka poświata otoczyła uzbrojonego gladiatora, gotów wykonać swoje działanie, lecz kiedy Vizor rzucił okiem na niego, błyskawicznie przyspieszył!

"Zaczyna się!" zauważyła Quaza.

"Gratulacje, Yusei! Teraz przygotuj się na etap pozbycia się ciemności z światła! Naprzód! Akcel-Synchro!"

"Akcel-Synchro?!" powiedział Yusei, zaskoczony, kiedy czubek pojazdu Vizora zaczął świecić jasnym blaskiem, że wytworzył niemal widoczną aurę odpychanego powietrza. Po chwili pojazd Vizora zaczął przyspieszać do granic możliwości, a zaś Cudowny Magik i Gladiator Moc zaczęli się ze sobą zlewać pod wpływem prędkości. Po chwili jasne światło rozbłysło się niczym gwiazda, prawie oślepiając wszystkich, którzy oglądali pojedynek. Ale największą niespodzianką było to, że kiedy światło zgasło, Vizor, jego Ścigacz oraz dwa potwory zniknęły!


"Nic nie widzieliśmy, kiedy to światło rozbłysło." powiedział Crow. "Trwało to jakieś pięć minut, kiedy potem zgasło."

"Jasne, a ty trzymałeś mnie kurczowo mówiąc, "Broń mnie, Jack! Broń mnie!"." powiedział Jack z niesmakiem.

"Kiedy Vizor ponownie się zjawił, całkiem mnie zaskoczył nowym potworem." kontynuował Yusei.


Wspomnienia

"Oto gwóźdź programu Vizora, Iris." odpowiedziała Quaza, po czym zacisnęła mocno kierownicę swojego ścigacza. Iris zrobiła to samo z opóźnieniem, kiedy nagle za nimi obszar zaczął się zniekształcać, jakby tworzyło portal, z którego z zawrotną prędkością wyleciał Vizor i jego D-Ścigacz. Iris była w zupełnym szoku. "Oż ty..."

Yusei obejrzał się za siebie, by ujrzeć nadciągającego Vizora. Lecz nie był on już w towarzystwie swoich dwóch potworów, a raczej jednego, dużego robota. Zielonego androida z metalicznymi skrzydłami na plecach oraz dzierżącego sporych rozmiarów karabin z przyczepionym bagnetem (10) (ATK: 3300/DEF: 2200).

"Skąd się wziął ten potwór? I co to w ogóle jest?" zażądał Yusei.

"Oto mój Akcel-Synchro-Potwór, Tech Genus Miotające Ostrze." wyjaśnił Vizor, niewzruszony.

"Chwila, Akcel-Synchro-Potwór?" zdziwił się Yusei. "Co to jest? I jak go przyzwałeś podczas mojej tury?"

"Akcel-Synchro-Potwór wymaga użycia Synchro-Potwora oraz Potwora o mocy Synchro-Tunera. A do tego potrzebna jest prędkość niczym błyskawica!"


"Akcel-Synchro?!" powiedzieli wspólnie Crow i Jack, zaskoczeni.

"Tak. I musimy tego nauczyć, jeśli chcemy się rozprawić z Yliasterem." powiedział Yusei.

"Nie jesteś jedyny, który miał przyjemność bycia świadkiem wejścia nowej formy przyzwania." wcięła się Iris. "Ja walczyłam z Quazą. Co więcej, jej metoda była o lata świetlne zaawansowana. Ale nie to było dla mnie zaskoczeniem."

"To co było?" zapytał się Crow.

"Słowo, które stanowiło jakby klucz do nowej strategii. 'Chaos'." odpowiedziała srebrno-włosa.


Wspomnienia

"Powiedz mi, Iris... czy twoje życie było chaotyczne?" zapytała się Quaza.

"Chaotyczne? W jakim sensie?"

"Czy w twoim życiu zdarzyło się coś, co cię prześladuje? Coś, co sprawiło, że musisz chronić coś najważniejszego za wszelką cenę? Co sprawia, że twoje życie i umysł działają chaotycznie?"

"No..." powiedziała Iris, lecz nie wiedziała, co powiedzieć. Quaza w pewnej rzeczy miała rację: życie Iris faktycznie było pełne tajemnic. Nie wiedziała, kim ona tak naprawdę jest, skąd się wzięła, ani to, kim byli jej prawdziwi rodzice.

"Kiedy czujesz, że życie wokół ciebie robi się chaotyczne, musisz osiągnąć szczyt swoich możliwości. Kontrolować chaos. Kontrolować swój wewnętrzny chaos."

"Wewnętrzny chaos?"

"Tak..." przytaknęła Quaza, kiedy nagle jej wisiorek zaczął świecić niebieskim światłem, a Helixa Dragonoida otoczyła kolumna światła utworzona z dwóch Synchro-Pierścieni.

"Co się dzieje?" zdziwiła się Iris.

"Uważaj, Iris! Mogą być kłopoty!" powiedziała Signum. Srebrno-włosa dziewczyna skinęła głową.

"Oto moja moc! Spośród nieładu i zniszczenia! KONTROLA CHAOSU!"

"Kontrola Chaosu?!" powtórzyła Iris, kiedy zielone pierścienie zaczęły przesuwać się w górę i w dół jak maszyna. Z czasem zaczęły nabierać szybkości, aż w końcu kolumna światła wystrzeliła w stronę nieba rozdzierając chmury. Po chwili Quaza podniosła dłoń, a w niej zaczęła się materializowała tajemnicza karta. Wtedy niespodziewanie na niebie pojawił się duży magiczny krąg, gdzieniegdzie strzelając błyskawicami.

"Co się dzieje, na galaktykę?" zapytał się Toru.

"Nie wiem, ale to coś chyba jest prawdziwe, skoro potrafi wywołać taką wichurę!" powiedział Crow, próbując przekrzyczeć wiatr.

Tymczasem nagle z magicznego kręgu zaczęło coś wychodzić. Najpierw duże, metaliczne nogi, potem kolosalny korpus i masywne metalowe ręce, aż w końcu głowa smoka zakryta hełmem. Nowy powstały potwór przypominał odzianego w wielką zbroję smoka, i był czerwonego koloru, a jego skrzydła były chyba dwa razy większe od niego. Całość dopełniały dwa ogromne działa na plecach (10) (ATK: 3300/DEF: 2600). Iris patrzyła na potwora, zszokowana. Myślała, że nic jej nie zaskoczy i się myliła.

"Co do..." powiedziała Nanoha, zaskoczona.

"Co to za potwór?" zdziwił się Jack.

"Z pewnością jest spory!" odpowiedział Toru.

"I potężny!" dodał Leo.

"Skąd się wziął te monstrum? Co to jest?" zapytała się Iris.

"Przedstawiam ci mojego Chaos-Synchro Potwora, Galaktyczny Dragonoid!" odpowiedziała Quaza.

"Zaraz! Chaos-Synchro? Co to jest? I jakim cudem go przyzwałaś, skoro nie miałaś Tunera na polu?"

"Chaos-Synchro... to siła, która składa się z Synchro-Potwora oraz usuniętego z gry potwora Tunera. Neo Ziperator w wyniku użycia go jako materiału wrócił do mojej talii... a Galaktyczny Dragonoid to dowód na to, że potrafię okiełznać otaczający mnie chaos!" odparła Quaza.


"Chaos-Synchro?" zapytał się Yusei.

"Owszem, według niej to moc, która może zostać uwolniona, jeśli będę mieć Synchro-Potwora oraz usuniętego z gry tunera." wyjaśniła Iris. "A do tego trzeb uspokoić swój wewnętrzny chaos."

"Usunięty z gry Tuner? To przecież absurdalne!" rzucił Jack.

"Sama byłam tego samego zdania, Jack. Ale kiedy poczułam na własnej skórze możliwości Kontroli Chaosu, była przekonana, że to może się udać."

"Ale o co jej chodziło z medium?" zapytał się Crow. "I co to w ogóle jest?"

"Medium w pewnym sensie to rzecz, która stanowi w pewnym sensie nośnik to przewodzenia energii. I z tego co widziałam, to najwidoczniej jest jednym z kluczy, które mogą otworzyć moc Chaotycznej Synchronizacji."

"Tak więc, jeśli nauczycie się tych niekonwencjonalnych metod, to możecie zneutralizować moc absorpcji Synchro-Potworów?" zapytał się Jack.

"No tak, ale... jak to trzeba zrobić? Jak to działa? Jak?" ponaglał Crow.

"Spokojnie, Crow." odpowiedziała Iris. "Wiemy na razie, żeby to zrobić, musimy przekroczyć swoje granice oraz okiełznać wewnętrzny chaos. A to wszystko można zrobić w świecie szybkości, tak więc w Turbo-Pojedynkach."

"Więc musimy znaleźć odpowiedni czas i miejsce? Brzmi to jak plan!" odparł Crow, zdeterminowany. "Lepiej nich ci Yliasterzy uważają! Nie bez przyczyny jestem "Panem Pociskowym Crow"! Pokażemy im, gdzie jest ich miejsce!"

"Przekroczyć ograniczenia i okiełznać chaos?" zdziwił się Jack, nieprzekonany. "To niemożliwe... to niemożliwe, by to było dla mnie przeszkodą!"

"Jedno jest pewne. Muszę mieć nowy silnik to Ścigacza Walk." odpowiedział Yusei.

"Chyba chciałeś powiedzieć "musimy mieć nowe silniki to Ścigaczy Walk"?" dodała Iris, patrząc na Yuseia z uśmiechem. "Nigdzie się nie ruszam bez ciebie. Tylko wspólnie możemy stawić czoła wszelkim przeszkodom. Tak jak wyście to robili jako Zespół Satysfakcji!"

Yusei spojrzał na Iris z uśmiechem. Srebrno-włosa dziewczyna dodawała mu otuchy i to mu wystarczyło. "No to jazda. Czas by nasze zespoły zaczęły przeć ku przyszłości!


Tymczasem gdzieś na obrzeżach Nowego Miasta Domino dwoje tajemniczych ludzi leżało nieprzytomnych na plaży..."


Another chapter done. Sorry I don't wrote a chapters with Akiza and her training alongside with Leo and Luna's Turbo Duel against Lester, but I was sick a few days... and continuous sneezing really hit my nerves. But for relax, I'll expose some spoilers for future:
* Yusei, Iris and friends will meet Bruno and Lynx.
* A pursuit for Lazar and Yusei/Guard Robot Duel.
* Jack's Impostor/Iris' duel and Jack's Impostor/Jack's duel.
* Iris and Primo's Turbo Duel and new Chaos Synchro Monster's debut.
* and Crash Town arc.

So how Cilan said it... it's time for review! ^w^.