Rozdział 17 – Operacja: Dorwać Lazara!
Disclaimer: I do not own Yu-Gi-Oh! 5D's, the cards, or the Magical Girl Lyrical Nanoha StrikerS/Bakugan and their abilities.
W poprzednim rozdziale Yu-Gi-Oh! 5D's...
"A więc to tak jedzą ci bogacze, co?" powiedział Crow, biorąc kęs steku. "To najlepsze żarcie, jakiekolwiek jadłem. No dalej, kochani; to rzadkość mieć tak fajną ucztę w takiej eleganckiej restauracji, co nie?" Jednak ani Yusei, ani Jack, ani nawet Iris nie wzięli kęsa.
"Ta sytuacja jest podejrzana..." mruknął Jack, zwracając uwagę Miny i Trudge'a.
"Heheh, jaka znowu podejrzana?" zapytała się Mina. "My tylko zaprosiliśmy was na kolację, to wszystko."
"Więc nie ma tutaj haczyka?" zapytał się Jack.
"No oczywiście, że nie... no... wprawdzie jest jeden."
"Mogłam się spodziewać." westchnęła Iris.
"To nic wielkiego." powiedziała Mina. "Tyle, że znaleźliśmy dwóch nieprzytomnych ludzi na plaży. Mają amnezję. Ochrona ma na nich oko, ale nie wiedzą, gdzie się podziać."
"Więc chcecie nam wsunąć tych gości?" domyślił się Jack.
"Błagam was, oni potrzebują pomocy."
"Nie ma szans." zaprzeczył Jack.
"Więc ty się nazywasz Bruno, prawda?" zapytał się Yusei.
"Tak, tak myślę, że to właśnie moje imię. Nie wiem co Trudge i Mina ci powiedzieli, ale nie sądzę, bym coś po za tym pamiętał." odpowiedział Bruno.
"A ty chyba jesteś Lynx, tak?" zapytała się Iris.
"No. Przynajmniej tak mi się wydaje." odpowiedziała Lynx i wtedy Iris wstrzymała oddech, patrząc na twarz nowo-poznanej dziewczyny. Nie wiedziała, czy jej wzrok był dobry, zważywszy na jej stan, ale teraz wszystko okazało się dla niej jasne. Lynx wyglądała niczym Iris, pomimo tego, że ona miała niebieskie oczy, podczas gdy Iris srebrzyste. Ale reszta się zgadzała. Rysy twarzy, taki sam styl ułożenia włosów... "Co jest?"
"Czy coś się stało, Iris?" zapytał się Yusei i wtedy jego oczy się rozszerzyły ze zdumienia, widząc zarówno ją jak i Lynx. "Wyglądacie tak samo!"
Yusei już się otrząsnął z szoku, po czym spojrzał na Bruno. "Więc Bruno, możesz na to rzucić okiem." po chwili na ekranie wyświetlił się schemat silnika.
"Czy to jest projekt silnika Planetarnej Cząsteczki?" zapytał się Bruno.
"Ee... tak, czy..." zaczął Yusei.
"Czy został skonstruowany?" dokończył Bruno.
"Nie, raczej nie działa."
"Fascynujące. Może to tylko prototyp, ale..." powiedziała Lynx, spoglądając na schematy. "Ale widać, że Ener-D w tym silniku szybko się zużywa, jeśli zostaje użyte. Jeśli uda się nam stworzyć program do poprawy szybkości, to Ener-D będzie mniej zużywać, jeśli prędkość pojazdu będzie zwiększona."
"Więc... co ostatnio robiłeś, zanim straciłeś pamięć?"
"Nie wiem, ale wiem tyle, że to miało związek ze Ścigaczami Walk. Zapewne zajmowałem się takimi pojazdami. Wiem też, że interesowały mnie pojedynki, chociaż większą uwagę przykuwały Ścigacze Walk i ich schematy."
"Widzę." odpowiedział Yusei. "No więc, Bruno... jeśli chcesz, możesz się u nas zatrzymać na pewien okres."
"Tak myślisz?"
"Potrzebuję nowy silnik przed rozpoczęciem się turnieju Grand Prix, aa z twoją pomocą możemy się szybko uwinąć. Więc co powiesz? Zbudujesz to maleństwo?"
"Oczywiście. W końcu maszyna potrzebuje trybików, by mogła poprawnie pracować." odpowiedział Bruno. Yusei się uśmiechnął.
"Program został skradziony?!" krzyknął Jack tak głośno, że nawet dało się go usłyszeć na zewnątrz.
"Najwidoczniej ktoś musiał przegrać to na swój pen-drive, skoro wykasował wszystko z naszego komputera." powiedział Yusei.
"Wygląda na to, że mamy jakiś odcisk tutaj." odparł Bruno. "Podsumowując, najwidoczniej złodziej musiał zjeść jeden kubek makaronu, kiedy pobierał nasz program."
"CO?!" wrzasnął Jack.
"Co za tupet." burknął Crow.
"Proszę, nie mów, że myślisz o tym, o czym teraz myślę." powiedział nerwowo Jack.
"Jeśli nie dopasujemy tego odcisku to tych zebranych w bazie danych Sektora Ochrony, nigdy się nie dowiemy." powiedział Yusei.
"Ale wiesz, że odciski palców to przecież "tajnie przez poufne", chronione firewallem, systemami wykrycia... Zapomniałeś, że jeśli nas wykryją, wsadzą nas do kicia?"
"Jack może mieć rację, Yusei." odparła Iris. "Ja też chcę dopaść tego złodzieja, ale hakowanie systemu Ochrony to wysokie ryzyko."
"Nim się ponownie spotkaliśmy, Iris, niegdyś udawało mi się hakować systemy Ochrony i stworzyć program do zakłócania fal wysyłanych przez znaczniki." odpowiedział Yusei, zaskakując Iris. "Po za tym, zrobimy małe zamieszanie. Zhakujemy kilka systemów na świecie, dzięki czemu Ochrona będzie zajęta. Myślisz, że zdołasz wejść do systemu w pięć minut, Bruno?"
"Możliwe, ale będzie ostro." odpowiedział niebiesko-włosy chłopak.
"DOSTĘP PRZYZNANY" odpowiedział system, kiedy kłódka się otworzyła, a wraz z nią drzwi.
"O tak!" krzyknęli Crow i Jack.
"Udało się nam!" powiedziała Iris do Yuseia z uśmiechem.
"No to zaczynam przeszukiwanie plików." powiedział Bruno, rozpoczynając porównywanie odcisków palca. Wyszukiwanie się zakończyło, ale wynik zaskoczył wszystkich.
"On?" powiedział Jack zaskoczony.
"Znacie go?" zapytała się Lynx.
"Tak, pochodzi z Biura Bezpieczeństwa Publicznego..." powiedział Yusei. "Nazywa się Lazar."
Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)
Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)
(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Nowe Domino City i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z Toru i Misaki przy garażu, grupę Signerów (Yusei, Jack, Crow, Akiza, Leo i Luna) na głównym stadionie, oraz Vizora i Quaza stojących na szczycie drapacza chmur, przyglądających się panoramie Domino City)
"Nakusu mono wa nanimo nai" to chiisana kata wo dakishime
{"There's nothing to lose" embrace the small shoulder closely} W Nowym Domino City Iris Luster patrzy na niebo, a wiatr powiewa jej włosy. Spogląda za siebie i widzi duchy Subaru, Teany, Erio i Caro, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Kizutsuketeta itakutemo tsurakutemo modoranai kara…
{Even if you're hurt, even if it hurts or is unbearable, it won't come back} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Stardust Dragon, Majestic Star Dragon i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.
Ima wo kaetakute muchuu de kakenuketeta
{I want to change myself after running through this trance} Iris spogląda na Nowe Domino City z góry i widzi wielu graczy pojedynkujących się na drogach. Obok niej stoi duch Nullite.
Demo, kidzukeba "Daijoubu da yo"
{But, I realize that "It will be alright"} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon i Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Akizę z Black Roze Dragon oraz Leo z Power Tool Dragon i Lunę z Ancient Fairy Dragon. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.
Itsudemo kimi ga tonari de waratteta
{because you always laughed next to me.} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.
Sora ni ochita tsurugi no shizuku ni
{What fell into the sky, into the Moon Sword's droplet,} Iris stoi sama naprzeciw Primo, Lestera i Jakoba oraz górującego nad nimi Cesarza Meklorda Wisela. Primo wydobywa miecz z kabury i wskazuje nim Iris, podczas gdy Cesarz Meklord Wisel rusza do ataku.
Mihatenu omoi wo kasanete
{were these overlapping feelings I didn't see through the end.} Niespodziewanie Teana, Subaru, Erio i Caro, w towarzystwie Chrono Harlaown, Ari Liese i Lotte Lesie wyskakują zza pleców Iris, gotowi walczyć przeciwko maszynie. Wówczas Iris otrzymuje wizję Cesarza Meklorda Skiela oraz trzeciego, innego Meklorda nasyłanych przez nieznaną istotę .
Soba ni aru yasashii ondo ni mada furerarezuita
{Next to you is a tender warmth I have yet to touch.} Podczas Turbo-Pojedynku, Vizor i Quaza dokonują "Accel Synchro" i "Chaos Synchro", przywołując na pole Tech Genus Blade Blaster oraz Galaxy Dragonoida.
Sono yokogao ni hontou ha kokoro hodokitai
{In that profile of yours, the truth unlocks my heart.} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę na ramieniu. Lekko się odwraca i widzi uśmiechniętego Yuseia w towarzystwie Jacka i Crowa.
Boku wa shitteru kara kesshite hanarenai
{I know, I'll never let go.} Przed Iris pojawia się Szkarłatny Smok a wokół niego Stardust Dragon, Red Dragon Archfiend, Black Rose Dragon, Life Stream Dragon i Ancient Fairy Dragon. Wtedy wszystkie smoki wydają z siebie ogromny ryk, a obok Iris pojawia się duch Nullite, która się uśmiecha do Iris. Dziewczyna kiwa głową i się jednoczą.
(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Hayate, Vity, Signum, Erio, Caro, Teany, Subaru i Shamal. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.
Yusei, Iris, Jack, Crow, Bruno i Lynx właśnie otrzymali wynik analizy odcisku palca złodzieja, który ukradł program. Okazał się nim vice-dyrektor Sektora Ochrony: Lazar.
"Nie mogę w to uwierzyć. Lazar?" zdziwił się Yusei, zaskoczony wynikiem analizy. "Ale to nie ma sensu. Czemu chciał nam ukraść program z projektem nowego silnika?"
"Sam w to nie wierzę, ale dowód to dowód, Yusei." powiedział Jack. "On tu był i zabrał nasz program. No i tak potwierdza ta analiza odcisku."
"No tak, ale... to się nie mieści w głowie." zaprzeczyła Iris. "Lazar to vice-dyrektor Sektora Ochrony. Czemu taka wysoko-szanowana osoba włamałaby się do nas i zabrała super-skomplikowany plik?"
"Racja, ale co zrobimy? To przecież gość wyższej półki, nikt nam nie uwierzy, że ten klaun gwizdnął nasz program!" rzucił Crow.
"Coś mi mówi, że musimy sami dorwać naszego złodzieja." westchnął Jack.
"A gdzie go znajdziemy?" zapytała się Lynx. "To przecież Nowe Miasto Domino, wielka metropolia. To jak szukać igły w stogu siana."
"Po za tym, ten program jest naprawdę skomplikowany." powiedział Bruno. "Dla niego może być bezużyteczne, choć biorąc pod uwagę poziom skonstruowania tego pliku zapewne ktoś musiał mu zlecić kradzież. Chyba chce go sprzedać za wysoką cenę."
"Trzeba odzyskać program za wszelką cenę, Bruno." powiedział Yusei. "Ten plik, schematy i kody to nasze marzenia, nasza broń do stworzenia nowych silników, byśmy mogli zwyciężyć w WRGP. Dlatego musimy znaleźć Lazara i odzyskać plik."
Tymczasem w biurze Lazara...
"Heheheh... tak jak chciałeś, mój drogi dyrektorze. Skradłem ich program." mówił Lazar. W tej chwili rozmawiał z Primo przez telefon z hologramem.
"Jesteś pewien, że nie zrobiłeś niczego, co mogło by nas namierzyć?" zapytał się Primo.
"Oczywiście, że nie! Yusei smacznie spał, a Iris nigdzie nie było, kiedy przenosiłem plik na mały dysk." zapewniał Lazar.
"No cóż... w takim bądź razie, masz mi dostarczyć ten program." powiedział Primo.
"Teraz? Ale akurat mam lunch..." zaczął Lazar, kiedy Primo wyciągnął miecz z kabury i wskazał nim Lazara, który skulił się ze strachu, nawet mimo tego, że to był hologram.
"Masz z tym jakiś problem?" zapytał się Primo z gniewem.
"N-Nie, oczywiście, że nie! Zaraz wyruszam na umówione miejsce!" powiedział Lazar, kiedy hologram Primo znikł. Wtedy vice-dyrektor opadł na swój fotel z westchnieniem. "Ouch, co za dzień..."
Na zewnątrz budynku Sektora Ochrony...
Lazar właśnie wsiadł do limuzyny z zamiarem dostarczenia dyrektorowi pliku z programem. Ale po przejechaniu kilku kilometrów...
"Kierowco, zawieź mnie do dyrektorów i to szybko!" rzucił Lazar, kiedy na ekranie pojawiło się coś, co przykuło jego uwagę. "Co na licho-" powiększył obraz i już zauważył, że za nim jechali Yusei, Iris, Jack, Crow, Bruno i Lynx na swoich Ścigaczach Walk. "Niech to! To oni! Sądziłem, że usunąłem wszystkie ślady! Nieważne. Muszę ich jakoś wyprowadzić w pole." "Kierowco, zmiana planów! Weź pierwszą w lewo w kierunku marketu." poinstruował Lazar.
Po kilku minutach znalazł się w centrum handlowym, wciąż śledzony przez Yuseia i resztę. "Tyle tego tłumu, wszędzie sklepy... jak na razie dobrze mi idzie, ale muszę dostarczyć ten program. Będę musiał się ich jakoś pozbyć..." pomyślał Lazar, kiedy jego uwagę przykuło stoisko z różnymi makaronami.
"To chyba dobra okazja, by go złapać." powiedział Jack.
"Dokładnie." zgodził się Yusei.
"Znam sposób na przekonanie go, by zaczął gadać." odparła Iris z uśmieszkiem. Po chwili duch Nullite pojawił się przy niej.
"Jesteś pewna? Przecież użycie magii na zwyczajnym człowieku to czyste szaleństwo." powiedziała Nullite.
"A masz inne wyjście?" syknęła Iris. Młoda czarodziejka wzruszyła ramionami.
"Och, to przecież nowy smak ramen! Nie, chwila! Tamten makaron jest doskonały!" powiedział Lazar z ekscytacją. Kiedy spojrzał na lewo i prawo, przekonał się, że został otoczony przez Crowa i Jacka, którzy go złapali. Kiedy vice-dyrektor był już w zasięgu Iris, niespodziewanie pod nim pojawił się czerwony, magiczny krąg, z którego wystrzeliły łańcuchy, które błyskawicznie spętały Lazara. "Chwila, co jest? O co chodzi z tymi sztuczkami? Czy wy idioci nie wiecie, kim jestem?" domagał się Lazar.
"Pewnie. Jesteś gościem, który ukradł nas program." powiedział Yusei.
"Natychmiast nam go oddaj!" zażądał Bruno.
"On nie należy do ciebie!" dodała Lynx.
"Ee... o jakim programie mówicie?" zapytał się Lazar. To wystarczyło, by energetyczne łańcuchy bardziej zaczęły go ściskać. "Ai! Ai! Ai!"
"Nie zgrywaj zaskoczonego! I tak wiemy, że to twoja robota!" odcięła się Iris.
"Znaleźliśmy twoje odciski palca w naszym garażu. Wszyscy wiemy, że to twoja sprawka!" rzucił Crow.
"Uh-oh..." jęknął vice-dyrektor.
"To prawda! Zgaduję, że to pierwszy raz, kiedy wpakowałeś się w kłopoty! A po za tym, tamten kubek GoGo należał do mnie!" dodał Jack.
"O żesz... całkiem zapomniałem o tamtym opakowaniu! Muszę stąd zwiewać!" pomyślał Lazar z przerażeniem. "Przepraszam, panowie. Bardzo bym chciał z wami zostać, ale mam pewien biznes do załatwienia, więc..." Po chwili wziął głęboki haust powietrza i jakoś się zdążył wyrwać z łańcuchów Iris, oraz z swoich spodni i żakietu. Ale co dziwne, pod swoją odzieżą miał kolejną marynarkę i spodnie. "Życzę szczęścia! Ciau, ciau!" powiedział przed ucieczką.
"J-Jak on to..." zdziwiła się Iris, zaskoczona.
"Nieważne, jak on to zrobił! Gonić go!" krzyknął Jack, po czym Yusei i gang zaczął ścigać Lazara. Po chwili vice-dyrektor wyskoczył w górę, chwytając się metalowej drabiny i używając rozpędu, wskoczył na wyższe piętro. "Jeden skok dla mnie to jeden skok dla lepszych!" krzyknął Lazar.
"Człowieku, czy ten klaun nigdy się nie męczy?" powiedział Crow, sfrustrowany. Szybko używając ruchomych schodów, dotarli na wyższe piętro, lecz nigdzie nie było widać Lazara w zasięgu wzroku. "Gdzie ten gość się podział?"
"Tam!" rzucił Yusei, wskazując najbliższy sklep. Prawda, Lazar z niego wyszedł, lecz po chwili wyszedł drugi!
"Ja nie mogę! Znowu widzę podwójnie?" zdziwiła się Iris.
"Nie tylko ty..." mruknął Crow. Wtedy dwójka Lazarów zaczęła ucieka i grupa znów musiała ich gonić, lecz nie mieli pojęcia, że prawdziwy Lazar dopiero wyszedł w przeciwnym kierunku. Następnie obydwoje Lazarów rozdzieliło się, przez co Jack i Crow ruszyli w pościg za jednym, podczas gdy Yusei, Iris, Bruno i Lynx za tym drugim. Drugi Lazar wciąż nie ustępował w pościgu do chwili, kiedy Bruno kątem oka zauważył, że Lazar przeszedł przez balon, co wydawało się to dziwne.
"Jak on..." zastanawiał się Bruno, kiedy wziął mały śrubokręt z wewnętrznej kieszeni i rzucił nim w podłogę. Wtedy cała czwórka usłyszała dziwny zgrzyt metalu, a Lazar zniknął.
"Zabawka?" zdziwił się Yusei, kiedy podniósł coś, co wyglądało na zdalnie sterowany wóz.
"To nie byle jaka zabawka, to zdalnie sterowany samochodzik, wyposażony w technologię holograficzną. Przez cały czas ścigaliśmy hologram." powiedział Bruno.
"Więc zapewne tamten Lazar to też wabik." zauważyła Iris.
"Chwila, skoro przez cały czas goniliśmy tylko hologram... to gdzie jest ten prawdziwy?" zastanawiała się Lynx.
Tymczasem na zewnątrz...
Lazar właśnie siedział w taksówce, która jechała w stronę przystani Nowego Domino, gdzie w większości znajdowały się wielkie statki oraz kontenery gotowe do rozładowania, czy przeładowania na statek. W końcu taksówka się zatrzymała, a Lazar z niej wysiadł, kierując się w stronę wielkiego budynku. Jednak, gdyby był bardziej czujny, byłby świadomy tego, że Yusei, Iris, Bruno i Lynx go śledzili.
"Idzie w stronę fabryki." powiedział Yusei.
"Tego miejsca nikt dawno nie używał. To jest podejrzane." rzekł Bruno.
"Zapewne Lazar ma tam kogoś, kto niecierpliwie czeka na program. Jeśli tak, to mój szósty zmysł mi podpowiada, że lepiej go dorwać, nim będzie za późno." stwierdziła Iris.
"Tak. Wolę nie wiedzieć, co ten klaun chce zrobić z tym plikiem tutaj." westchnęła Lynx i wtedy cała czwórka ruszyła w stronę fabryki, nie chcąc dać się złapać.
Wewnątrz fabryki Lazar szedł jedyną ścieżką, która prowadziła w stronę pokoju kontrolnego. "Rany, czemu to ja muszę robić wszystko akurat, kiedy mam spokój? Przyjemniej już było, kiedy prowadziłem to miasto i Sektor z Dyrektorem Goodwinem." Po chwili wszedł do pokoju i ziewnął, choć nie oczekiwał nagłej odpowiedzi.
"Śmiesz tak myśleć w mojej obecności?" warknął Primo, odwracając się w jego stronę.
"Bardzo przepraszam za spóźnienie, dyrektorze Primo." przeprosił Lazar. "Sorka za spóźnienie, utkwiłem w korku, a po za tym, miałem pewne rzeczy do załatwienia. Ale wystarczy o mnie." Potem wyciągnął z kieszeni swój dysk i dał dyrektorowi. "Chyba chciałeś to, prawda? Proszę bardzo."
"W końcu program jest w moich rękach. A wraz z nim cała potęga." powiedział użytkownik Wisela.
"Nie ma problemu, w końcu jestem vice-dyrektorem. Choć przyznam, że to było lekko trudne. Zaryzykowałem własną głowę, kiedy się wślizgnąłem do ich mieszkania, zhakowałem firewalle, skopiowałem plik, nie zostawiając żadnych śladów... ale już dosyć o tym. Co ja dostanę w zamian? Akceptuję gotówkę oraz karty kredytowe."
"Na pewno?" spytał się Primo z odrobiną sarkazmu.
"Oczywiście, chętnie też nie pogardziłbym większą gotówką i..." wtedy Primo wyjął swój miecz z kabury z zadziwiającą prędkością, którego czubek ostrza znajdywał się kilka milimetrów od nosa przerażonego Lazara.
"W porządku. Zaakceptuj to, Lazar. Wiedz, że ja mam wyższą pozycję, niż ty, klaunie. A dla mnie twoja przydatność właśnie się wyczerpała." powiedział Primo, kiedy nagle włączył się alarm. Chowając z powrotem miecz, cesarz włączył ekran i widział na nim Yuseia i jego kompanię, wyłączając Jacka i Crowa. "Byłeś śledzony!"
"Nie! Myślałem, że ich przechytrzyłem!" powiedział Lazar, przerażony.
"Przechytrzyłeś? Więc oni wiedzą?"
"Przepraszam za to! Właśnie jestem umówiony na spotkanie!" krzyknął Lazar, biorąc nogi za pas. Jednak Primo nie był skupiony na vice-dyrektorze, a raczej na nowych "gościach".
"Więc chcecie odzyskać swój program, co nie?" powiedział Primo z złośliwym uśmieszkiem. "Życzę szczęścia. Będzie wam to potrzebne, gdyż jesteście na moim terytorium." wtedy Primo poruszył ręką przez systemy kontroli, aktywując je.
Tymczasem Yusei i Iris w towarzystwie Bruno i Lynx przemierzali wnętrze fabryki, nieświadomi iż są obserwowani. Na razie i uwagę przykuło wielkie stanowisko, z którego zobaczyli tuziny urządzeń, taśmociągów i wiele dziwnych rzeczy.
"Patrzcie na to." powiedział Bruno.
"Nigdy wcześniej nie widziałem tej fabryki." powiedział Yusei.
"Wewnątrz to przypomina jakiś wielki statek kosmiczny." zauważyła Lynx.
"Ciekawe, co oni tam produkują..." zastanawiała się Iris, kiedy niespodziewanie włączył się alarm. "Świetnie, i to tyle z szpiegowania!"
"Drzwi się zamykają!" zauważył Yusei i pędem gnał w stronę drzwi, które właśnie opadały. Nagle Iris go popchnęła i ślizgiem przeszli na drugą stronę, nim drzwi się za nimi zamknęły, odcinając drogę Bruno i Lynx.
"Bruno! Lynx! Wszystko z wami w porządku?" zawołała Iris.
"Tak, ale chyba utknęliśmy." odpowiedziała Lynx.
"Nieważne. Znajdźcie Lazara i odzyskajcie program!" zawołał Bruno. "My w tym czasie skontaktujemy się z Jackiem i Crowem!"
"Liczymy na was." odpowiedziała Iris i wraz z Yuseiem zaczęła biec w stronę kolejnych, lecz nie mogła przewidzieć, że się otwierają, a tym bardziej nie mogła przewidzieć, że właśnie wpadła na uciekającego Lazara.
Tymczasem Primo wyszedł z windy, kierując się do głównego pomieszczenia.
"Wszystko, czego mi teraz potrzeba, to instalacja programu w urządzeniach, które przyniosą chaos." powiedział cesarz z uśmiechem. "Ale w tym celu potrzebuję więcej czasu." wówczas jego wzrok zatrzymał się na wielkim, żółtym robocie, który wydawał się być nieaktywny. Szybko układając swój plan, Primo wystrzelił wiązkę tęczowej elektryczności, która zaczęła ożywiać robota...
Z powrotem u Yuseia i Iris...
Lazar powoli się cofał, aż w końcu próbował uciec, dopóki Iris nie złapała go za kołnierz i nie podniosła go. "W porządku, Lazar. Oddawaj nasz program!" zażądał Yusei.
"Program? Mówisz ten z rodzaju programów TV? Wybacz, ale go na razie nie mam." powiedział Lazar, nerwowo się śmiejąc.
"Dość!" rzuciła Iris, rzucając Lazara w ścianę. "Lepiej oddaj nam ten program, póki mamy jeszcze cierpliwość. Więc dawaj albo..."
"A-Albo... albo chcesz, bym was poprowadził po fabryce? Przepraszam, ale zgubiłem klucze..." skłamał Lazar.
"Jak ci..." warknęła Iris, lecz nim zdążyła cokolwiek zrobić, pokój zaczął się trząść, a podłogi wyłonił się żółty, wielki robot. Ożywiona maszyna spojrzała na twarz Yuseia Fudo i zaczęła analizę. "No dobra, co tym razem?"
"Wizualna Autentyczność potwierdzona. Yusei Fudo zidentyfikowany. Inicjacja blokady." Niespodziewanie przy dźwiękach alarmu wszelkie drzwi zostały zamknięte na cztery spusty, łącznie z tymi, którymi Iris i Yusei weszli. "Blokada drzwi kompletna. Yusei Fudo, jedynym sposobem, byś mógł obejść systemy blokady, to pokonanie mnie w pojedynku."
"W pojedynku?" zdziwiła się Iris.
Primo oglądał to zjawisko z pokoju kontrolnego z złośliwą satysfakcją. "Tak, Yuseiu. Mój żółty kolega ma w centralnym procesorze wszelkie dane historii dotyczącej twoich pojedynków oraz ważnych strategii. Ciekawe, jak podołasz temu zadaniu." Wtedy kamery zmieniły podgląd na Bruno i Lynx, którzy szli w kierunku głównej fabryki.
"Rany, czuję się jak szczur w labiryncie." powiedziała Lynx.
"Ja też. Musimy jakoś stąd wyjść." dodał Bruno, próbując otworzyć zamek, lecz był zablokowany. "Ech, jest zablokowany. Dobrze, że mam kilka przydatnych kumpli do tej roboty." powiedział, otwierając swoją kurtkę, pod którą spoczywał rząd narzędzi wszelkiego rodzaju.
"Chwila. Jeśli nie pokonam tego robota, to utkniemy w tym pokoju na wieczność?" powiedział Yusei.
"Tego nie było w moich planach." odparła Iris, nerwowo drapiąc się za głową.
"Nie. Nie tylko wy." rzekł Lazar. "Ja też. A spędzenie reszty życia z wami tutaj nie daje mi zbyt dużej atrakcji, więc ruszajcie."
"Kalkulacja alternatywnych opcji dla Yuseia Fudo i obliczanie prawdopodobieństwa akceptacji wymagań pojedynku… Zakończone. Prawdopodobieństwo wynosi… 100%"
"No ładnie!" jęknęła Iris. "Powierzyć los maszynie."
"Widzisz? Nie masz innego wyboru, Yusei! Nawet wykonał za ciebie obliczanie!" rzucił Lazar, nieświadomie uderzając w czuły punkt srebrno-włosej dziewczyny.
"Przymknij się, albo cię zwiążę, i to tym razem skuteczniej!" warknęła Iris, uciszając Lazara.
"Choć tego nienawidzę, Lazar ma rację." odpowiedział Yusei. "Musimy odzyskać ten program, więc trzeba wyjść z tego pokoju. A skoro nie ma innej opcji..." powiedział, spoglądając na robota, po czym zeskoczył na podłogę. "No dobra! Chcesz walki? To będziesz ją miał!"
"Rany... raz graczowi śmierć..." westchnęła Iris, patrząc na Yuseia. "Proszę, Yusei. Jesteś bystrzejszy od tej maszyny. Pokonaj ją i odszukajmy ten program!"
Kilka minut później Bruno w końcu zdołał otworzyć zamek i drzwi. "Otwarte."
"Nieźle." powiedziała Lynx i obydwoje weszli do środka, ale widok zaskoczył ich obydwóch.
"Co to jest za miejsce?" zastanawiał się Bruno, kiedy Lynx lekko się cofnęła, kiedy zdołała wychwycić zarysy urządzeń w ciemności.
"To są przecież Drony Pościgowe. Całe setki!"
"I raczej nie powinniście tego ujawniać." odpowiedział głos. Bruno i Lynx odwrócili się, kiedy nagle...
"Ach!"
"Ough..."
Nagle obydwoje otrzymali potężny cios w brzuch, w wyniku czego opadli na ziemię, nieprzytomni. Nim Bruno padł, zdołał wychwycić zarys twarzy Primo. "T-Ty..." I wtedy ciemność zasłoniła mu oczy. Primo spoglądał na nich z niesmakiem.
"Nie macie się czego obawiać, wy małe szczury." odpowiedział Primo, kierując się do pokoju kontrolnego, mijając przy okazji rzędy robotów. Po chwili wsunął dysk do portu i system rozpoczął ładowanie pliku. Primo patrzył, jak strumienie energii rozprzestrzeniały się po całym pomieszczeniu i docierały do centralnych procesorów Dronów Pościgowych, powoli je ożywiając.
"Nowe Miasto Domino zachodziło o głowę, kiedy musiało polować na jednego Drona Pościgowego, a teraz będzie mieć na głowie ponad tysiące takich. To już nie jest zwykła sprawa, to po prostu apokalipsa."
Robot-Strażnik: 4000 LP
Yusei Fudo: 4000 LP
"Czas na pojedynek." zadeklarował Robot-strażnik.
"Jeśli chcę wydostać się z tego pokoju i wraz z Iris dorwać nasz program, muszę szybko się z tym uporać." pomyślał Yusei, ciągnąc kartę. "No to jazda! Najpierw aktywuję kartę Zaklęcia, "Jeden za jednego". Poprzez wysłanie "Wojownika Szybkości na Cmentarz, mogę Specjalnie Przyzwać tego potwora, Pożeracz Poziomu, na trybie obronnym!" zadeklarował Yusei, przyzywając dużą biedronkę z gwiazdą na plecach (1) (ATK: 600/DEF: 0). "A teraz przyzywam Złomo-Synchrona na pole!" Atutowy tuner Yuseia się pojawił (3) (ATK: 1300/DEF: 500). "Następnie dzięki specjalnej umiejętności Złomo-Wojownika, mogę z powrotem przyzwać z Cmentarza Wojownika Szybkości w trybie Obrony." Uzbrojony wojownik pojawił się na polu (2) (ATK: 900/DEF: 400). "Teraz, Złomo-Synchronie poziomu 3, ztunuj się z Wojownikiem Szybkości poziomu 2!" Pomarańczowy robot pociągnął za kabel i wtedy zaczął się proces synchronizacji.
"Z dwóch powstanie jeden, a z jednego powstanie wielka moc! Patrz, jak łączą swoją siłę, połączą odwagę! By Synchro-Przyzwać Złomo-Wojownika!"
Gwiazda wewnątrz bramy niespodziewanie rozbłysła światłem, formując purpurowego robota z czerwonymi soczewkami, białym szalikiem oraz wielkim jetpack'iem (5) (ATK: 2300/DEF: 1300).
"Synchro-Przyzwanie w pierwszej turze!" powiedział radośnie Lazar. "Wydostaniemy się stąd w try miga!"
"Teraz aktywuję zdolność Złomo-Wojownika! Kiedy jest sukcesywnie przyzwany, zyskuje dodatkową moc równą sumie ataku potworów poziomu drugiego i pierwszego. Czyli w tym przypadku zyskuje 600 Punktów Ataku za Pożeracza Poziomu." powiedział Yusei. Purpurowy robot zyskuje większą siłę (ATK: 2300-2900). "W końcu kończę moją turę zakrytą kartą."
"Oczywiście, to dlatego przyzwał Pożeracza Poziomu, by mógł zwiększyć moc Złomo-Wojownika." powiedziała Iris. "Nieźle, Yusei."
"Prawdopodobieństwo Yuseia Fudo wykonującego Synchro-Przyzwanie w pierwszej turze wynosi... 45%. Konfigurowanie strategii kontrującej."
"Że co?" zdziwił się Yusei.
"Nie podoba mi się ten dźwięk." powiedziała Iris.
"By kontratakować, czynność jaką muszę wykonać podczas drugiej tury tego pojedynku to... neutralizacja wysoko-poziomowych Potworów."
"Co?" powiedział Yusei.
"Moja tura." powiedział Robot-strażnik, kiedy kolejna karta wsunęła się do jego ekranu. "Z mojej dłoni aktywuję Trwałą Magię, "Limit Poziomu - Obszar B". Tak długo, jak "Limit Poziomu - Obszar B" jest aktywna na polu, wszystkie potwory poziomu 4 bądź wyższego zostają zmienione z trybu Ataku w tryb Obrony." Wtedy niespodziewanie Złomo-Wojownik uklęknął.
"Niech to. Teraz dopóki nie pozbędzie się tej karty, Yusei może zapomnieć o atakowaniu wysoko-poziomowymi potworami." powiedziała Iris.
"Następnie umieszczam trzy zakryte karty i kończę moją turę."
"To mi się przestaje podobać... Yusei, chyba ta walka ma na celu powstrzymania nas przed zdobyciem programu. Ten kolos kupuje trochę czasu temu, kto go najwidoczniej aktywował." powiedziała Iris.
"Iris ma rację." przytaknął Yusei. "Teraz muszę się uporać z Limitem Poziomu, który powstrzyma każdego potwora, który nie jest poniżej 4 poziomu." "Moja tura!" zadeklarował Signer Głowy. "Najpierw zagram pułapką, "Taktowne Ożywienie"! Dzięki tej karcie mogę wybrać jednego potwora poziomu 2 lub niższego z mojego Cmentarza i przyzwać go w trybie ataku. Jak na przykład Wojownik Szybkości!" Karta zaświeciła się, a Wojownik Szybkości ponownie pojawił się na polu.
"Tak, Yusei! Teraz Wojownik Szybkości będzie w stanie atakować!" dopingował Lazar.
"Prawdopodobieństwo Yuseia Fudo przyzywającego potwora, by ominąć efekt "Limit Poziomu - Obszar B", wynosi... 98%."
"Co?" zawołał Yusei.
"Nie mów mi, że ta maszyna się na to przygotowała!" rzuciła Iris.
"Aktywuję zabezpieczenie wyprzedzające, Karta-Pułapka, "Usterka"." skontrował żółty robot. "Poprzez poświęcenie 500 punktów Życia, twoja pułapka zostaje zanegowana i przywrócona do oryginalnego stanu." wyjaśnił robot, kiedy Wojownik Szybkości wrócił do karty, która została ponownie zakryta.
Robot-Strażnik: 3500 LP
Yusei Fudo: 4000 LP
"Jako, że sukcesywnie moja Kontrująca Pułapka zadziałała na twoją kartę, mogę Specjalnie Przyzwać Smoka Blokady na pole w trybie Obronnym." Mały, brązowy smok z nosem przypominającym klucz pojawił się na polu (3) (ATK: 0/DEF: 2000). "Yusei Fudo, tak długo jak mój Smok Blokady jest na polu w trybie Obronnym, wszelkie Specjalnie Przyzwania potworów na polu zostają zanegowane, anulowane, odrzucone, nic..."
"Dobra, już łapię!" odciął się Yusei, zdenerwowany ciągłym monologiem.
"Ale to oznacza, że Yusei nie będzie w stanie przywołać swoje Synchro-Potwory." powiedział Lazar, spanikowany. "A to oznacza, że nie będzie w stanie przywołać nawet swojego najlepszego potwora, Smoka Gwiezdnego Pyłu!"
"No świetnie. Czy może być jeszcze gorzej?" jęknęła Iris, zmartwiona.
"Spokojnie, wciąż mam jeszcze trochę pola do działania." zapewnił Yusei.
"Poprawka. Moja tura jeszcze się nie skończyła."
"Co?" zawołał Yusei.
"Aktywuję Pułapkę, "Kontrująca Siła". Za każdym razem, jak Kontrująca Pułapka zostanie aktywowana, Kontrująca Siła zyskuje 1 Licznik Kontry. Podczas mojej Fazy Gotowości mogę usunąć Kontrującą Siłę z gry, by zadać przeciwnikowi 1000 punktów obrażeń za każdy Licznik Kontry, jaki został załadowany w tej karcie."
Maszyna przypominająca literę "C" pojawiła się na polu, a mała żarówka, która się znajdowała wewnątrz zaświeciła się, sygnalizując zebrany licznik.
Licznik Kontr: 1
"I po co ja to mówiłam?" westchnęła Iris.
"Niedobrze! Jeśli ta karta zbierze 4 Liczniki, wtedy zada aż 4000 punktów obrażeń Yuseiowi i będzie koniec gry!" powiedział Lazar z przerażeniem.
"Teraz to będzie już tylko gorzej." mruknął Yusei. Musiał się sprężyć, bo inaczej on oraz Iris i Lazar utkną w fabryce na dobre.
Tymczasem na zewnątrz Crow i Jack w końcu dotarli do wejścia budynku, choć mieli mały problem.
"No litości, otwieraj się!" rzucił Crow, waląc w drzwi. "To nie ma żadnego sensu. Całe to miejsce jest zamknięte na cztery spusty!"
"Jesteś pewien, że to te miejsce?" zapytał się Jack.
"Taa... tak przynajmniej Bruno i Lynx nas poinformowali. Ale na razie... jak się dostaniemy do środka? Co się tutaj, do licha, wyprawia?!"
"Nie mogę dopuścić, by ta maszyna zebrała wszystkie Liczniki Kontr. Kończę moją turę zakrytą kartą." dokończył Yusei.
"Moja tura." Robot-strażnik dobrał kolejną kartę, "Gram Trwałym Zaklęciem, "Przepustka Przyzwania". Za każdym razem jak przeciwnik będzie przywoływać potwora poziomu 4 lub niższego, ja dobieram kartę, a gracz musi zgadnąć, jaki to rodzaj karty. Jeśli odpowiedź przeciwnika będzie inna, przyzwany potwór ulegnie zniszczeniu. Według mojej kalkulacji, twoje szanse na sukcesywne przyzwanie potwora spadły o... 15%."
"No nie... teraz to słabsze potwory są pod znakiem zapytania. Najpierw blokada wysoko-poziomowych potworów, potem zablokowanie Specjalnych Przyzwań, a teraz nie może nawet przyzwać słabych potworów? Skąd ten robot wie o wszystkim?" zastanawiała się Iris.
"Następnie stawiam zakrytą kartę i kończę turę."
"Robot ma teraz pole pełne kart Zaklęć i Pułapek. Obszar B nie pozwala mi zaatakować wysoko-poziomowym potworem, a Smok Blokady zablokował moje możliwości do Specjalnego Przyzwania. Co więcej, muszę uważać na Kontrującą Siłę, bo jeśli zbierze co najmniej 4 Liczniki, załatwi mnie jednym uderzeniem." pomyślał Yusei, dobierając kartę. "Najpierw zmieniam Pożeracza Poziomu z trybu Obronnego na tryb Ataku, po czym używam karty Zaklęcia, "Synchro-Podarunek"! To pozwoli przenieść całą moc z Synchro-Potwora na innego potwora. Więc czas, by Złomo-Wojownik użyczył swej mocy Pożeraczowi Poziomu!" Niebieska aura otoczyła Złomo-Wojownika (2300-0), po czym przeniosła się na biedronkę, zwiększając jej moc (600-2900).
"Doskonale! Pożeracz Poziomu jest poziomu 1, więc nie jest podatny na działanie Limitu Poziomu - Obszaru B!" zauważył Lazar.
"A z takim doładowaniem jest w stanie pozbyć się Smoka Blokady." dodała Iris.
"Pożeraczu Poziomu! Unieś się i zaatakuj!" rozkazał Yusei. Biedronka schowała swoje odnóża i niczym pocisk ruszyła w stronę Smoka Blokady.
"Aktywuję Kontrującą Pułapkę, "Negacja Ataku". Atak zostaje anulowany, a Faza Walki zakończona." zadeklarował robot. Wir energetyczny niespodziewanie zablokował atak biedronki, a tymczasem w Kontrującej Sile zapaliła się kolejna lampka. "Jako że Negacja Ataku jest Kontrującą Pułapką, Kontrująca Siła zyskuje drugi Licznik Kontr."
"Czyli jedyne, co zrobiłem, to tylko dodałem kolejny licznik. A po za tym ma też zakrytą kartę." pomyślał Yusei. "Efekt "Synchro-Podarunku" właśnie się kończy, a statystyki moich potworów wracają do pierwotnego stanu."
"Czyli to wszystko na nic? Tylko dać kolejny Licznik? Nigdy się stąd nie wydostaniemy!" powiedział Lazar.
"Cicho bądź!" warknęła Iris. "Yusei bywał już w gorszych tarapatach i zawsze z nich wychodził w jednym kawałku."
Na zewnątrz...
Crow znalazł wejście przez szyb wentylacyjny i je otworzył. "Może to nie są drzwi frontowe, ale to chyba nie ma znaczenia." powiedział Crow, czołgając się przez szyb z Jackiem.
"Moja tura." zadeklarował Robot-strażnik. "Stawiam zakrytą kartę i kończę turę." powiedział robot, kiedy hologram zakrytej karty pojawił się na polu.
"Kolejna zakryta karta?" zapytał się Yusei.
"Talia kart tego robota skupia się na całkowitej blokadzie przeciwnika. Yusei musi dać sobie radę..." powiedziała Iris.
Tymczasem u Primo...
"Widać, że Yusei trafił na równego sobie..." chrząknął Primo, kiedy nagle pojawił się ekran z twarzą Jakoba.
"Primo." powiedział Jakob.
"Czego ty chcesz?" zapytał się Primo.
"Chcę wiedzieć co ty planujesz."
"To powinno cię nie obchodzić, Jakob. Więc spadaj."
"Cokolwiek robisz, pamiętaj, że to będzie mieć wpływ na Wielki Projekt."
"To, co robię, to fakt, że wyświadczam pewną przysługę w celu przyspieszenia Obwodu. A teraz przepraszam." powiedział Primo, po czym wyłączył komunikator, nie zważając na groźby Jakoba. Jego uwagę przykuł ekran wskazujący, że pobieranie i wysyłanie danych się zakończyło. "Nareszcie. Obudźcie się, moje dzieci chaosu. Obudźcie się i rozpocznijcie sianie zniszczenia w Nowym Mieście Domino!" Wtedy rzędy Pościgowych Dronów zaczęły odpalać silniki i ruszać w kierunku wyjścia w celu wypełnienia powierzonego celu.
Gdzieś indziej...
"Co ten Primo sobie myśli?" zapytał się Jakob, siedząc na tronie.
"Och, ja wiem. Jest tym, który lubi zaleźć ci za skórę." zaśmiał się Lester. "W końcu ty też byłeś takim uparciuchem."
"Tu nie ma miejsca na żarty, Lester." powiedział Jakob, łypiąc spojrzeniem Lestera.
"Primo nie jest zainteresowany tym. To prawda, chce aby Obwód został ukończony. Z tą różnicą, że planuje to zrobić szybciej i efektywniej, niż ty. A po za tym, ten gostek chce jeszcze dorwać tą dziewuszkę Iris."
"I chce to zrobić, używając armii Pościgowych Dronów? Nie wiemy przecież, czy ten stworzony przez Signerów program będzie działać."
"Tak, ale to przecież część zabawy, nie sądzisz?" powiedział Lester.
"Zabawy?" warknął Jakob.
"Tak, to nic skomplikowanego. Naszym celem jest skompletowanie Obwodu. Nigdzie nie jest napisane, że trzeba to robić w jeden sposób. Ale nie martw się o to. Wkrótce uwolnimy moc, która zrówna z ziemią Nowe Miasto Domino!"
"Mam taką nadzieję..." mruknął Jakob.
W fabryce...
Crow i Jack przechodzili przez szyb wentylacyjny i zeskoczyli na podłogę. "Rany, co to za miejsce?" zastanawiał się Crow. "Wnętrze wygląda na jakiś statek kosmiczny."
"Na zewnątrz wyglądało na zwyczajną fabrykę." dodał Jack.
"Lepiej się pospieszmy i znajdźmy naszych." zasugerował Crow.
Zaś Primo wrócił do pokoju kontrolnego, spoglądając jak ostatnia partia Pościgowych Dronów wyjeżdżała z fabryki. "Jak ja kocham ten dźwięk. Co za moc... co za potęga anihilacji..." Potem spojrzał na hologram Yuseia, który walczył z Robotem-strażnikiem. "Bardzo mi przykro, Yusei, ale nie mam dla ciebie dobrych wieści. Tak jak dla twoich przyjaciół." po chwili obraz zmienił się na Jacka i Crowa, którzy bezskutecznie próbowali znaleźć swoich. "Skoro wykonałem swoją robotę, to chyba nie mogę tak po prostu zostawić tą fabrykę." potem przesunął dłonią po kontrolkach i wówczas alarm zabrzmiał.
"Uwaga! Uwaga! Ta fabryka ulegnie samozniszczeniu w przeciągu 10 minut. Proszę ewakuować się z budynku niezwłocznie." rozbrzmiał nagrany głos. "Powtarzam. Ta fabryka ulegnie samozniszczeniu w przeciągu 10 minut. Proszę ewakuować się z budynku niezwłocznie."
"To już wszystko na dziś." mruknął Primo, spoglądając na Iris poprzez ekran. "Ale dla ciebie mam inną niespodziankę, Iris. Jak cię wygrzebię z ruin, twoja moc pomoże mi w osiągnięciu celu." potem wydobył miecz z kabury i przeciął nim powietrze, tworząc portal przez który przeszedł.
"Proszę, powiedz mi, że to nie jest to, o czym myślę..." mruknęła Iris, słysząc alarm.
"To miejsce zostanie wysadzone w powietrze w ciągu 10 minut?" powiedział Yusei.
"Nie tylko to! Zegar zaczął tykać!" powiedział Lazar, wskazując na holograficzny timer. "To szaleństwo! Pozbyć się mnie?! Vice-dyrektora?!"
Gdzieś indziej w fabryce...
Bruno i Lynx zaczęli już wstawać na nogi, kiedy zostali zauważeni przez Crowa i Jacka.
"Co się tutaj stało?" zapytał się Crow.
"Nie wiem." odpowiedział Bruno. "Ktoś zdrowo nas uderzył."
"Mniejsza o to. Gdzie są Yusei i Iris?" zapytał się Jack.
"Skąd mamy wiedzieć? Rozdzielono nas." powiedziała Lynx.
"Może się czegoś dowiemy stamtąd?" zasugerował Crow, wskazując pokój kontrolny. Po chwili cała czwórka znalazła się w tymże pokoju, lecz ku ich oczom ukazał się zegar odliczający czas do zniszczenia.
"Co to?" zdziwił się Crow.
"O nie, to przecież timer. Ta fabryka niedługo eksploduje!" powiedział Bruno, siadając na fotelu i klikając klawisze w celu znalezienia odpowiedniej konfiguracji.
"Możesz to zatrzymać?" zapytał się Jack.
"Próbuję, próbuję!" rzucił Bruno. "Niech to, klawisze nie odpowiadają na żadne komendy." wtedy niespodziewanie przed nimi wyświetlił się obraz pojedynku Yuseia z Robotem-strażnikiem, z Iris i Lazarem patrzącymi na nich.
"To Yusei!" zawołał Crow. "I do tego walczy... z wielkim robotem?"
"To nie wszystko. Iris i Lazar są tam." dodał Jack. Crow wtedy zauważył mikrofon i postanowił do niego przemówić.
"Yusei! Iris! Czy mnie słyszycie?"
"Odpowiedzcie!" powiedziała Lynx.
"Wszystko z wami w porządku?" zapytał się Bruno.
"Bruno? Lynx? Jack! Crow!" rozpoznał Yusei głos.
"Tak, to my. Ale co wy tutaj robicie?" zapytał się Jack. "Czy wy nie wiecie, że to miejsce niedługo wybuchnie? Bierzcie nogi za pas!"
"Oczywiście, że wiemy!" huknął Lazar. "Nawet mamy tutaj zegar odliczający czas!"
"Więc na co wy czekacie!" rzucił Crow. "Uciekajcie stąd!"
"Nic nie rozumiesz, Crow!" zawołała Iris. "Ten pokój jest zablokowany. I tak będzie, do póki Yusei nie wygra pojedynku."
"Że co jest?" powiedział Crow z niedowierzaniem.
"Zablokowany?" zdziwiła się Lynx.
"Po prostu pokonaj tą kupę złomu i wynocha stamtąd!" zawołał Jack.
"To nie takie proste!" powiedział Lazar. "Jego przeciwnik używa talii szerokiego wachlarzu, a strategie ma tak skomplikowane, że Yusei nie jest w stanie przebić się przez jego pułapki i zaklęcia! Czas nie jest po naszej stronie!"
"Zapomnijcie o nas! Uciekajcie!" powiedział Yusei.
"Co?" zapytał się Jack.
"Nie ma mowy!" protestował Crow. "Nie idziemy bez was!"
"Po prostu zaufajcie nam. Znajdziemy sposób." Jack, Crow, Bruno i Lynx patrzyli na Yuseia przez ekran przez dłuższą chwilę, aż w końcu...
"No dobra." chrząknął Jack, odwracając się. "Crow, Bruno, Lynx. Wynosimy się stąd."
"Co? Nic z tego!" zaprzeczył Bruno. "Idziesz sobie? W porządku."
"Tak. Ja też zostaję z Iris!" dodała Lynx, lecz nie mogła przewidzieć, że Jack złapał ją i Bruno za kołnierz i rzucił nimi w ziemię. "Ouch... a to niby za co? Masz jakiś problem?"
"Myślicie, że to mnie nie obchodzi?" warknął Jack. "Ja przynajmniej słucham Yuseia. Więc jeśli nie chcecie po dobroci, to was stąd wyrwę siłą!"
"Ale co z..." zaczęła Lynx.
"Nie jesteście jedyni, którym się nie podoba ten pomysł." westchnął Crow, wychodząc z pokoju kontrolnego. Bruno i Lynx spoglądali na nich z niedowierzaniem.
"Dobra..." odpowiedziała Lynx.
"Skoro tak mówisz..." dodał Bruno, wstając. "Liczymy na ciebie, Yusei."
"Iris, proszę cię. Nie każ mi mówić Toru, że cie diabli wzięli." powiedziała Lynx.
"Nie martwcie się. Wychodziliśmy z gorszych tarapatów, wyjdziemy i z tych." zapewniła Iris.
"Nie, proszę! Nie zostawiajcie mnie tu!" płakał Lazar, lecz nie było na to żadnej odpowiedzi. "No pięknie... nie spodziewałem się, że moja kariera tak się skończy..."
"Mylisz się." zaprzeczyła Iris. "Yusei wie, co robi." Lazar spojrzał na Iris i Yuseia z niedowierzaniem.
"Nie martwcie się." powiedział Jack, biegnąc. "Jeśli ktoś potrafi wyjść stąd w jednym kawałku, to tylko Yusei i Iris!"
"Racja." zapewnił Crow. "Jeśli mówi, że mamy się stąd wynieść, to znak że ma jakiś plan."
"No, po za tym nigdy byśmy go nie zostawili, chyba że będzie dość uparty."
"Tak właśnie działa przyjaźń. Jeśli uwierzysz, nic nie będzie niemożliwe."
"Coś w tym jest." zauważył Bruno.
"Hmm... skoro tak mówicie, to ja też będę wierzyć." powiedziała Lynx.
"Moja tura!" zadeklarował Yusei, dobierając kartę. "Przyzywam Wiertło-Synchron w trybie Ataku!" powiedział Signer, przyzywając małą, brązową maszynę z wiertłami zamiast rąk oraz z wiertłem na czole jako rogiem (3) (ATK: 800/DEF: 300), lecz tym razem maszyna była otoczona dziwnym światłem.
"Aktywacja Przepustki Przyzwania." skontrował Robot-strażnik. "Dobieram kartę, a ty musisz zgadnąć, co to karta potwora, zaklęcia, czy pułapki. Jeśli odpowiedź nie będzie zgodna z dobraną kartą, Wiertło-Synchron zostaje unicestwiony. " po czym dobrał kartę.
"Moją odpowiedzią jest..." zaczął Yusei. Iris i Lazar patrzyli na pojedynek w napięciu, ciekawi czy Yusei zgadnie poprawnie. "To karta pułapka!"
Robot odwrócił kartę, która rzeczywiście okazała się pułapką, "Lufa za Drzwiami". "Zgadza się." powiedział robot, a Wiertło-Synchron przestał się świecić.
"Nareszcie! Szczęście jest po naszej stronie." powiedział Lazar.
"Nie, Lazar." zaprzeczył Yusei. "To nie jest szczęście. Ten robot używa talii, która w większości składa się z Kontrujących Pułapek. Pomyśl przez chwilę i przekonasz się, że przeciwnik faworyzuje pułapki."
"No to widać, że to prawdopodobieństwo jest po naszej stronie." uśmiechnęła się Iris.
"Następnie zagram zaklęciem "Uderzenie Martwego Punktu"!" kontynuował Yusei. "To końca tej tury siła Ataku mojego potwora na polu wzrośnie o siłę Obrony twojego potwora na polu!"
"Bingo! Teraz Wiertło-Synchron będzie mieć sporo mocy, by wybić tego Blokującego Smoka z gry!" uśmiechnął się Lazar.
"Poprawka. Aktywuję Kontrującą Pułapkę, "Zagłuszacz Zaklęcia"."
"Co?" powiedział Yusei.
"Poprzez zrzucenie jednej karty z mojej ręki mogę zanegować moc karty Zaklęcia i ją zniszczyć." Karta zaklęcia Yuseia nagle zaczęła się świecić, aż w końcu została rozbita. "Jako, że Zagłuszacz Zaklęcia jest Kontrującą Pułapką, moja pułapka "Kontrująca Siła" zyskuje jeden Licznik Kontr."
"No nie. Ten robot nie daje Yuseiowi żadnych szans." warknęła Iris, kiedy kolejny licznik na maszynie zapalił się (3).
"Teraz ma już ze trzy Liczniki. Sytuacja jest teraz kompletnie beznadziejna!" powiedział Lazar osuwając się na kolana, zrozpaczony. "Nie sądziłem, że moja kariera skończy się tak wybuchowo..." Potem wyjął z pazuchy zdjęcie swojej żony i syna, którzy wyglądali tak samo jak on, oprócz koloru włosów. "Proszę was... wspomóżcie nas..."
"Moja tura." powiedział robot, dobierając kartę i od razu ją aktywując. "Aktywuję trwałe Zaklęcie, "Wysłannik Pokoju". Tak długo, jak ta karta jest na polu, żaden gracz nie może zadeklarować ataku potworem, który ma więcej bądź równe 1500 punktów ataku. Yusei Fudo, prawdopodobieństwo, że przegrasz podczas mojej następnej turze wynosi... 90%."
"No nie. Kolejna powstrzymująca karta?" powiedział Yusei z niepewnością.
"Ten robot już całkowicie zablokował Yuseia. A zegar tyka i jest coraz bliżej wybicia godziny wybuchu!" powiedziała Iris z przerażeniem w głosie.
"Nie martw się, Iris." zapewnił Yusei. "Znajdę jakiś sposób... ale nie mogę zapominać, że odliczanie powoli się zbliża do końca. Problem jest taki, że to mnie rozprasza. Wszystko się skupia do tej tury..." po chwili... "Moja tura! Zagram kartą Zaklęcia, "Podwójny Cyklon"!" zadeklarował Signer. "Teraz twoja Kontrująca Siła nie będzie w stanie nic zdziałać, ponieważ poprzez zniszczenie mojej karty, jak "Taktowne Ożywienie", mogę pozbyć się twojej karty na polu, jak "Kontrująca Siła"!"
"Aktywuję Kontrującą Pułapkę, "Uroczyste Osądzenie"."
"Kolejna Kontrująca Pułapka?" powiedział Yusei. "Ale to oznacza..."
Robot-Strażnik: 1750 LP
Yusei Fudo: 4000 LP
"Płacąc połowę moich Punktów Życia, mogę zanegować przyzwanie potwora, aktywację pułapek, efektów, czy też kart Zaklęć." Błyskawica niespodziewanie wystrzeliła się z tej karty, niszcząc Podwójny Cyklon. "Uroczyste Osądzenie jest Kontrującą Pułapką, więc Kontrująca Siłą zdobywa 1 Licznik Kontr." Maszyna zapaliła czwarte światełko i zaczęła się przegrzewać, osiągając stan krytyczny.
Licznik Kontr: 4
"Nie... to oznacza, że Yusei przegra w następnej turze... to koniec..." jęknął Lazar, że można byłoby przysiąc, że jego duch zaczął wychodzić z jego ciała.
"Heheheh... słyszałam o duchu, ale myślałam, że to metafora." powiedziała Iris, lekko zmieszana.
"Prawdopodobieństwo, że Yusei Fudo przegra pojedynek wynosi... 100%." wykalkulował robot. Yusei stał w milczeniu, aż w końcu się uśmiechnął.
"Jesteś pewien?" zapytał się Yusei.
"Co?" zapytał się Robot-strażnik.
"Chwila. Że co?" zdziwił się Lazar.
"Czyżby Yusei się tego spodziewał?" powiedziała Iris.
"Zagranie Podwójnym Cyklonem z mojej ręki było moim jedynym ruchem, ale to wystarczyło, żeby dodać jeszcze jeden licznik."
"Co?"
"Spodziewałem się, że będziesz bronił Kontrującej Siły, nawet posuwając się do zagrania Uroczystym Osądzeniem, poświęcając połowę Punktów Życia. A teraz mogę w końcu wykorzystać moją strategię!"
"Niezdolny do zrozumienia." odpowiedział robot.
"Zobaczymy, czy skalkulujesz swoje szanse, jak uwolnię Pożeracza Poziomu, a na jego miejsce przyzwę Wstrząsającego Giganta!" rzucił Yusei, kiedy biedronka zmieniła się w portal, a na jej miejscu pojawiła się istota zrobiona z kamienia, dzierżąca duży głaz (5) (ATK: 1600/DEF: 2100).
"Yusei Fudo, zauważyłeś, że Limit Poziomu - Obszar B wciąż jest aktywny, a twój Wstrząsający Gigant zmienił swój tryb z Ataku na Obronę?" Kamienna istota uklęknęła.
"Wiem o tym, bo dzięki temu efekt Wstrząsającego Giganta się aktywuje!" powiedział Yusei. "Jak zmienia swój pozycję bojową na Obronę, może zatrząść polem, wymuszając potwora przeciwnika do zmiany trybu! Tak jak twój Smok Blokady!" Gigant rzucił głazem w podłogę, wywołując trzęsienie ziemi, a kluczo-nosy smok przyjął postawę atakującą.
"Nieźle! Teraz, kiedy Smok Blokady jest w trybie ataku, nie będzie w stanie powstrzymać Yuseia przed Synchro-Przyzwaniem!" zauważyła Iris. "Dalej, Yusei. Rozwal tego smoka i wracajmy do domu!"
"Z przyjemnością!" odparł Yusei. "Teraz mogę aktywować pułapkę, którą zachowałem na tą okazję. "Fala Paniki"! Poprzez zniszczenie jednej karty na moim polu, jak "Taktowne Ożywienie", mogę zanegować moc wszelkich kart zaklęć i pułapek do końca tej tury!" Wielka fala szoku trafiła we wszystkie karty robota, zmieniając ich kolor na szary. "Teraz, mój Wiertło-Synchronie! Ztunuj swoją moc z Złomo-Wojownikiem!" Po chwili zaczął się proces Synchro-Przyzwania.
"Strzeż się jak kosmos tworzy potwora o galaktycznej sile! Strzeż się, kiedy Synchro-Przyzywam Smoka Gwiezdnego Pyłu!"
Promień światła wystrzelił z pierścieni, ujawniając atutowego smoka Yuseia (8) (ATK: 2500/DEF: 2000).
"Tak jest! Wiedziałem, Yusei, że nas ocalisz! Po prostu wiedziałem!" powiedział Lazar radośnie.
"Prawdopodobieństwo odwrócenia sytuacji przez Yuseia Fudo i przyzwanie smoka Gwiezdnego Pyłu w-wynosi... 100%." powiedział robot-strażnik, który zaczął dygotać.
"Smoku Gwiezdnego Pyłu! Zaatakuj całą swoją mocą!" rozkazał Yusei. Biały smok ruszył i wystrzelił promień skoncentrowanej energii, który całkowicie pochłonął Smoka Blokady.
Robot-Strażnik: 0 LP
Yusei Fudo: 4000 LP
"Blokada zamka zwolniona. Blokada zamka zwol..." powiedział Robot-strażnik, zanim się wyłączył. Po chwili wszystkie drzwi zaczęły się otwierać.
"Ruszajmy!" zawołał Yusei, biegnąc w stronę wyjścia.
"Wiejemy stąd!" rzuciła Iris, zeskakując z platformy wraz z Lazarem. W miarę, jak biegli w stronę wyjścia, zegar odliczał już ostatnie sekundy.
"Fabryka ulegnie auto-destrukcji w 10..."
"9..."
"8..."
"7..."
"6..."
"5..."
"4..."
"3..."
"2..."
"1..."
"0"
Na zewnątrz Jack, Crow, Bruno i Lynx wydostali się z fabryki, kiedy nagle...
*BOOOOM!"
Całą czwórka zwaliła się na ziemię, kryjąc się, kiedy eksplozja rozszarpała zakład na strzępy, a dym unosił się z krateru, dokładnie tam, gdzie niegdyś stała fabryka. Wstali i spojrzeli na zniszczony budynek.
"Yusei? Iris?" zapytała się Lynx.
"Co się stało?" zapytał się głos. Całą czwórka odwróciła się, by zobaczyć biegnącego w ich stronę Toru.
"Toru? Co ty tu robisz?" zdziwił się Jack.
"Usłyszałem jakiś wybuch." odpowiedział Toru, po czym spojrzał na rozwaloną fabrykę. "Coś mnie ominęło?"
"No... Jakby to powiedzieć..." zaczął Jack, lecz nie chciał kończyć zdania. Byli przekonani, że trójka mogła nie zdążyć na czas. Po chwili Crow coś zauważył. "Spójrzcie tam!" Cała czwórka spojrzała w górę, by zobaczyć wielki żółty balon unoszący się w powietrzu. Linkę przyczepioną do balona trzymał Lazar, który drugą ręką trzymał rękę Yuseia, który z kolei mocno trzymał Iris, która kurczowo objęła się wokół jego talii.
"Yusei i Iris!" zawołała Lynx.
"Skąd oni się tu wzięli?" zdziwił się Toru.
"To się nazywa wyjść z hukiem." powiedział Jack.
"Miałeś rację, Jack. Wiara potrafi zdziałać cuda." zauważył Bruno. Jack skinął głową.
"Wiedziałem, że wydostaniemy się stąd w jednym kawałku." powiedział Lazar.
"Lazar... czasami potrafisz zaskakiwać nawet mnie." rzekł Yusei.
"Nie spodziewałam się, że to powiem... ale miałam niezłego stracha..." powiedziała Iris, trzymając się Yuseia.
"Sądzę, że to wzgórze jest dobre do lądowania, co?" zagadnął vice-dyrektor, puszczając Yuseia. Signer Głowy oraz Signerka Ciała wylądowali na trawie.
"Czekaj! Co zrobiłeś z programem?" zapytał się Yusei.
"Program? O czym ty mówisz?" zapytał się niewinnie Lazar.
"Ty draniu, dałeś komuś ten program, prawda?" rzuciła Iris. "Gadaj, kto cię wynajął do kradzieży?"
"Lepiej mi zaufajcie. Nie chcecie wiedzieć, z kim macie do czynienia. Nie ma na świecie kogoś, kogo może z łatwością pokonać. Są tacy, którzy potrafią robić rzeczy sprzeczne z prawami. Lepiej będzie, jeśli odpuścicie to sobie." powiedział Lazar z nieukrywaną powagą, po czym leciał w stronę miasta.
"Ech... całe to bieganie na nic." westchnęła Iris, jak tylko usiadła na trawie.
"Tak... mamy to sobie odpuścić?" pomyślał Yusei. "Nie sądzę."
"Yusei! Iris!" rozległ się głos. Obydwoje odwrócili się i ujrzeli Jacka, Crowa, Bruno, Lynx oraz Toru biegnących w ich kierunku.
"Ale jednego nam nie zabrał." zauważyła Iris. "Naszej przyjaźni z przyjaciółmi." Yusei skinął głową.
Whew... another chapter done. I hope you read it and you wanna a more. Don't worry, just review my chapter and wait patient for another one.
