Rozdział 18 – Fałszywy Jack i Prawdziwy Jack?
Disclaimer: I do not own Yu-Gi-Oh! 5D's, the cards, or the Magical Girl Lyrical Nanoha StrikerS/Bakugan and their abilities.
"Chcecie powiedzieć, że ten koleś Lazar nawiał z programem do Ścigaczy Walk?" powiedział z niedowierzaniem Toru. Iris westchnęła z rezygnacją. Nie trudno było się spodziewać takiej reakcji. W końcu wraz z Yuseia musiała ścigać Lazar, który skradł program i nie dość, że nie udało im się, to jeszcze musieli poradzić sobie z robotem, który posiadał wyspecjalizowaną talię kart, a fabryka odliczała czas do wybuchu. Nawet skoro Yusei i Iris zdołali się wydostać z fabryki, to i tak pościg za Lazarem okazał się daremny.
"Niestety, tak." odpowiedziała Iris. "Wybacz, że nie zdołaliśmy go zdobyć..."
"To nie twoja wina, Iris." odpowiedział Yusei, spoglądając na nią. "Jeśli ktoś jest winny, to tylko ja. Powinienem był zabezpieczyć ten plik."
"Yusei?" powiedziała Iris z niedowierzaniem.
"Nikt z nas tu nie zawinił!" rzucił Jack. "To wszystko robota tego klauna."
"To co teraz robimy?" zapytała się Lynx. "Wygląda na to, że wróciliśmy do punktu wyjścia."
"Jakoś wątpię, by Lazar skradł ten program, by zbudować sobie Ścigacz..." mruknął Crow.
"Zaraz..." powiedział Bruno, zastanawiając się. "Może nie skradł dla kogoś, kto chce stworzyć tylko jeden Ścigacz..."
"Co masz na myśli?" zapytał się Toru. "Sądzisz, że zleceniodawca ma więcej, niż jeden Ścigacz?"
"Kiedy ja i Bruno rozdzieliliśmy się z Yuseiem i Iris, znaleźliśmy wejście do jakiejś linii montażowej." wyjaśniła Lynx. "Tam było chyba ze tysiąc Dronów Pościgowych. Chyba wyprodukowanych masowo."
"Czemu mam dziwne przeczucie, że ten ktoś nie stworzył ich na pokaz?" powiedział nerwowo Crow.
"Tylko jedna odpowiedź przychodzi mi do głowy." rzekł Yusei, już w pełni świadomy odkrycia Bruna i Lynx.
"Duch... tyle, że całe tysiące." odpowiedziała Iris z niepokojem. "Jeden już sprawił duże kłopoty, ale żeby tysiące? To już bardziej armia."
"No to pięknie!" rzucił Crow. "I jakby tego było mało, to jeszcze mamy na karku Cesarzy Meklordów, którzy są gotowi pochłonąć Synchro-Potwory."
"Jedno jest pewne." odpowiedział Yusei. "Musimy się jakoś przygotować na tą ewentualność."
Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)
Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)
(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Nowe Domino City i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z Toru i Misaki przy garażu, grupę Signerów (Yusei, Jack, Crow, Akiza, Leo i Luna) na głównym stadionie, oraz Vizora i Quaza stojących na szczycie drapacza chmur, przyglądających się panoramie Domino City)
"Nakusu mono wa nanimo nai" to chiisana kata wo dakishime
{"There's nothing to lose" embrace the small shoulder closely} W Nowym Domino City Iris Luster patrzy na niebo, a wiatr powiewa jej włosy. Spogląda za siebie i widzi duchy Subaru, Teany, Erio i Caro, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Kizutsuketeta itakutemo tsurakutemo modoranai kara…
{Even if you're hurt, even if it hurts or is unbearable, it won't come back} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Stardust Dragon, Majestic Star Dragon i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.
Ima wo kaetakute muchuu de kakenuketeta
{I want to change myself after running through this trance} Iris spogląda na Nowe Domino City z góry i widzi wielu graczy pojedynkujących się na drogach. Obok niej stoi duch Nullite.
Demo, kidzukeba "Daijoubu da yo"
{But, I realize that "It will be alright"} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon i Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Akizę z Black Roze Dragon oraz Leo z Power Tool Dragon i Lunę z Ancient Fairy Dragon. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.
Itsudemo kimi ga tonari de waratteta
{because you always laughed next to me.} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.
Sora ni ochita tsurugi no shizuku ni
{What fell into the sky, into the Moon Sword's droplet,} Iris stoi sama naprzeciw Primo, Lestera i Jakoba oraz górującego nad nimi Cesarza Meklorda Wisela. Primo wydobywa miecz z kabury i wskazuje nim Iris, podczas gdy Cesarz Meklord Wisel rusza do ataku.
Mihatenu omoi wo kasanete
{were these overlapping feelings I didn't see through the end.} Niespodziewanie Teana, Subaru, Erio i Caro, w towarzystwie Chrono Harlaown, Ari Liese i Lotte Lesie wyskakują zza pleców Iris, gotowi walczyć przeciwko maszynie. Wówczas Iris otrzymuje wizję Cesarza Meklorda Skiela oraz trzeciego, innego Meklorda nasyłanych przez nieznaną istotę .
Soba ni aru yasashii ondo ni mada furerarezuita
{Next to you is a tender warmth I have yet to touch.} Podczas Turbo-Pojedynku, Vizor i Quaza dokonują "Accel Synchro" i "Chaos Synchro", przywołując na pole Tech Genus Blade Blaster oraz Galaxy Dragonoida.
Sono yokogao ni hontou ha kokoro hodokitai
{In that profile of yours, the truth unlocks my heart.} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę na ramieniu. Lekko się odwraca i widzi uśmiechniętego Yuseia w towarzystwie Jacka i Crowa.
Boku wa shitteru kara kesshite hanarenai
{I know, I'll never let go.} Przed Iris pojawia się Szkarłatny Smok a wokół niego Stardust Dragon, Red Dragon Archfiend, Black Rose Dragon, Life Stream Dragon i Ancient Fairy Dragon. Wtedy wszystkie smoki wydają z siebie ogromny ryk, a obok Iris pojawia się duch Nullite, która się uśmiecha do Iris. Dziewczyna kiwa głową i się jednoczą.
(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Hayate, Vity, Signum, Erio, Caro, Teany, Subaru i Shamal. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.
Dwa tygodnie później...
W nocy, w Poppo Time rozległo się głośne pukanie do drzwi przez kilku oficerów Sektora Ochrony na zewnątrz. "Otwierać natychmiast!" zażądał jeden z oficerów.
Pukanie do drzwi wybudziło Bruno ze snu. Mając na sobie swoje rzeczy, za wyjątkiem kurtki, podszedł do drzwi. "Nh... lepiej, żeby to było ważne. Miałem najlepszy sen w życiu..." zdążył powiedzieć, kiedy odblokował zamek. Jak tylko to się stało, ze sześciu członków Sektora Ochrony weszło siłą, zwalając mechanika z nóg. "Ouch!"
"Sektor Ochrony!" rzucił jeden oficer, zatrzymując się i pokazując Bruno papier, na którym był nakaz rewizji. "Mamy zezwolenie na przeszukanie tego lokalu. Wszelka interferencja będzie uważana za przestępstwo!"
"O co wam chodzi? Czego szukacie?" zapytał się Bruno.
"Piwnica czysta! Sprawdzamy wyższe piętro!" Wówczas Sektor Ochrony wszedł na wyższe piętro, omijając obudzonego Yuseia i Crowa.
"Och... co się tu dzieje?" zapytał się Crow.
"Tu jest!" zawołał jeden z oficerów. Spoglądał na pokój, w którym był sam Jack Atlas. "Jack Atlas, mamy nakaz aresztowania. Mamy cię zabrać na przesłuchanie!"
"Za co? Jakie przesłuchanie?" zażądał Jack, kiedy jeden z oficerów skuł go, podczas gdy drugi wziął jego talię kart. Po chwili Yusei, Crow i Bruno widzieli, jak Jack był eskortowany do policyjnego wozu. "O co wam chodzi? Mam swoje prawa! Żądam adwokata!"
"Co się tu dzieje?" zapytał się Yusei, lecz oficerowie go zignorowali, jak wsadzali Jacka do pojazdu i odjechali, holując przy okazji jego Ścigacz. "To nie wygląda dobrze..."
Następnego dnia, Yusei, Iris, Crow, Bruno i Lynx byli wewnątrz głównej kwatery Sektora Ochrony, gdzie zauważyli, że Jack wciąż był w celi. Mina i Trudge byli akurat w pokoju przesłuchań, ukazując im wideo.
"To jest materiał filmowy z tego, co udało się nam wychwycić na autostradzie w nocy." stwierdziła Mina, włączając materiał na którym było widać Jacka pojedynkującego się z jednym graczem. Było spokojnie, dopóki Jack zaczął szarżować na ścigacz przeciwnika, a Czerwony Szatański Smok dokończył robotę, uderzając gracza płonącą pięścią.
"Jak widzicie, Jack osobiście nacierał na ścigacz przeciwnika i wywoływał wypadki." powiedział Trudge. "Ale to nie wszystko. W tym tygodniu odnotowaliśmy aż trzy takie przypadki."
"Hmm... trzeba było to przewidzieć." zauważył Bruno.
"O czym wy mówicie?" zapytał się Trudge.
"Jakiś tydzień temu obydwa nasze zespoły testowały nowe silniki podczas pracy nad strategiami na pojedynki WRGP, kiedy niespodziewanie..." zaczęła Iris, przypominając sobie trening ze swoją drużyną.
Wspomnienia
Drużyna Iris obecnie ćwiczyła na Stadionie Kaiba, przygotowując się na Światowe Turbo-Pojedynki Grand Prix. Toru w towarzystwie Kinzy i nowego członka zespołu, analityka Demure'a, byli w boksie, przyglądając się i analizując pojedynek Iris z Lynx. Srebrno-włosa dziewczyna na swoim StarDynamo obecnie kontrolowała Hayate Yagami, Mistrzynię Rycerzy, podczas gdy złoto-włosa Lynx miała na polu dwa potwory archetypu "Szabla-X": przypominającego kowboja Szablę-X Wayne'a oraz sporej wielkości Szablę-XX Gottomsa, który obecnie miał podwojony atak (3100-6200).
"Teraz Szabla-XX Gottoms zaatakuje Hayate." zadeklarowała Lynx. "Naprzód, 20-sieczne cięcie!" Ogromny wojownik uniósł swój miecz i rzucił nim w kierunku Hayate, gotowej do obrony.
"Aktywuję pułapki: Lustro Mocy i tworzę kombinację z Magicznym Cylindrem!" skontrowała Iris. Wtedy niespodziewanie przed Hayate pojawiła się lustrzana bariera, która nagle pochłonęła miecz Gottomsa i wystrzeliła go z powrotem, tym razem pokrytego żywym ogniem, który nie tylko pochłonął pechowego rycerza oraz Wayne'a, ale i uderzył mocno w ścigacz Lynx, redukując jej Punkty Życia.
Iris: 700 LP/SPC: 6
Lynx: 0 LP/SPC: 2
"Ouchh... nieźle, Iris." powiedziała Lynx, hamując swój ścigacz. "Takiej kombinacji kart się nie spodziewałam. Jak ty to robisz?"
"Kiedy byłam w Crash Town przed przeprowadzką do Nowego Miasta Domino," odparła Iris, zatrzymując się. "miałam sporo czasu, analizując wszelkie karty, jakie dotąd pojawiły się. Dzięki temu jestem w stanie dowiedzieć się, jakie kombinacje są efektywne."
"A dzięki bystremu wzrokowi Demure'a, będziemy wiedzieć, co planuje przeciwnik." dodał Toru, poklepując Demure'a. Był on z afrykańskiego pochodzenia; mimo że nie był Signerem, to dzięki faktowi iż żył na łąkach i równinach, miał bardzo bystry wzrok i był w stanie używać wzroku kinetycznego. Dla niektórych jego błyskawiczna analiza było niczym zwolniony czas.
"D-dzięki..." odparł Demure, kiedy nagle usłyszeli warkot silnika. "Co to?" Iris i Lynx odwrócili się, by zobaczyć Jacka, który właśnie wyjeżdżał ze stadionu. Choć to było szybkie, Iris mogła kątem oka zauważyć, że Jack był w złym nastroju.
"Jack, czekaj!" rozległ się głos. Iris odwróciła się, by zobaczyć Yuseia, Crowa i Bruno. Po krótkim westchnieniu podeszła do nich. "Co jest?"
"Ech... Jack ma ponury nastrój." mruknął Bruno.
"Co masz na myśli?" zapytał się Toru.
"Akurat trenowaliśmy naszą współpracę na Światowe Turbo-Pojedynki. Jednak Jack polegał na swojej sile, niż na użyciu Tunera, który mógł chronić jego Czerwonego Szatańskiego Smoka przed zniszczeniem." wyjaśnił Yusei.
"Lekko posprzeczaliśmy się i Jack wyjechał, dosyć wkurzony." dodał Crow. "Mówił, że "taki Tuner, jak Zaufany Strażnik, tylko ogranicza potencjał mojego płonącego smoka", cytuję..."
Straciwszy cierpliwość, Crow podszedł celi Jacka. "Co ci do reszty odbiło, chłopie? Odchodzisz z naszej drużyny i wyładowujesz złość na przechodniach?"
"To nie byłem ja! Jestem niewinny!" odparł Jack, nie oglądając się za siebie.
"To jak niby wytłumaczysz te kraksy Ścigaczy? A Czerwony Szatański Smok, który potrafi mocno dopiec? To przecież jedyna w swoim rodzaju karta!" rzucił Crow. "Że nie wspomnę, że twój Ścigacz walk też jest unikalny!"
"Nie wiem! Ale wiem, że nie zrobiłem tego, co sądzisz, że zrobiłem." kontynuował Jack.
Crow jednak nie wolał nie odpuszczać. "Och... dobra, chyba już czaję, o co tu chodzi...; Jesteś tylko żałosnym palantem, którego nic nie obchodzi dobre imię swojej drużyny i postanawia się wyładować na przegrańcach!" To wystarczyło, by dopiec Jack'owi.
"Jak ty... Może zejdziesz tu na dół i nie powiesz to twarzą w twarz?!"
"Wybacz, ale ja nie jestem w celi!" skontrował Crow, kiedy Yusei podszedł starając się uspokoić gracza Czarnego Skrzydła. "Ale wiem jedno: przynajmniej ja nie jestem tym gościem, który lubił rozwalać swoich przeciwników i się nazywał Królem Miasta. Ty jesteś tylko eks-Królem, który stracił swoją pozycję!"
"Przynajmniej ja byłem mistrzem, podczas gdy ty nic nie miałeś!" rzucił Jack, kiedy dwoje oficerów Sektora Ochrony siłą wyprowadzało do innej celi, chcąc uniknąć niepotrzebnej konfrontacji. Iris, Lynx, Bruno, Toru wraz z Trudge'm i Miną jedynie patrzyli jak dwójka gorąco-głowych ludzi wciąż wymieniało między sobą hałaśliwe argumenty.
"O chłopie..." mruknął Toru, zaskoczony.
"To niemożliwe, żeby Jack to zrobił." pomyślała Iris. "Fakt, jest nieokiełznany, ale... przecież nie odważyłby się na taki krok! Ktoś zdecydowanie podszywa się pod Jacka..."
"Możesz mi wyjaśnić dlaczego jedziemy do Carly?" zapytała się Nullite. Właśnie Iris jechała na swoim Ścigaczu Walk przez ulice Nowego Miasta Domino. Choć wiedziała, że wieść o "kryminaliście" już się rozeszła na całe miasto i zapewne każdy mieszkaniec o tym słyszał, wiedziała jedno: poza swoimi przyjaciółmi tylko Carly wiedziała, jaki jest naprawdę Jack. Chcąc nie chcąc, postanowiła do niej pojechać i sprawdzić, czy ona rzeczywiście ma to samo zdanie, co Iris.
Kilka minut później zatrzymała się przy bloku mieszkalnym Carly, lecz nim zdołała zapukać do jej mieszkania, usłyszała dość natarczywą rozmowę. "Czemu, do licha, napisałaś, że ten kretyn jest niewinny?!"
"Przecież wiem, że Jack został wrobiony." odpowiedziała Carly do szefa, nieświadoma że Iris ją podsłuchuje. "Zapytałam się jego przyjaciół; oni stwierdzają, że Jack nie jest winny..."
"Mieszkańcom guzik obchodzi, co myślą jego kumple!" huknął szef, wkurzony. "Lepiej zrób ten artykuł zgodnie z prawdą, albo WYLATUJESZ!" Po chwili się rozłączył, zostawiając Carly zdenerwowaną.
"Ała..." jęknęła Iris. "I pomyśleć, że ona pracuje dla tego krzykacza..." Z westchnieniem zapukała do drzwi, alarmując Carly.
"Już idę!" zawołała reporterka, otwierając drzwi. "Och, Iris."
"Cześć, Carly." odparła srebrno-włosa dziewczyna. "Chciałam trochę pomówić o Jacku, kiedy usłyszałam twoją rozmowę z szefem..."
"Wiem." westchnęła Carly, siadając na kanapie. "Nie rozumiem, czemu ten facet nie chce przyjąć do faktu, że Jack jest niewinny..."
"To już jest nas dwóch. Ja też nie sądzę, by Jack mógł tak szarżować."
"No... dlatego zamierzam dotrzeć do prawdy!"
"Chwila?! Co?" rzuciła Iris, zaskoczona.
"Planuję dowiedzieć się, kto jest odpowiedzialny za to i w końcu oczyścić Jacka z zarzutów!" powiedziała Carly z determinacją.
"Ale, Carly... przecież do niebezpieczne." odpowiedziała Iris, zmartwiona. "Ten, kto był w stanie stworzyć duplikat jego Ścigacza oraz Czerwonego Szatańskiego Smoka, zapewne używa wysokiej technologii. A co za tym idzie, jest też niebezpieczny."
"N-no, ale..." zaczęła Carly.
"Pozwól się nam tym zająć, Carly. Dowiemy się, który haruje na konto Jacka..." odpowiedziała spokojnie Iris, po czym wyszła.
"Łał, to było szybkie." rzekła Nullite.
"Znając ją, ona posłucha mojej rady. Lepiej powiadom Yuseia i grupę, byśmy się spotkali w moim apartamencie. Mam chociaż nadzieję, że oni znaleźli jakieś ślady niewinności..."
W apartamencie Iris...
"Dowiedzieliście się czegoś?" zapytała się Akiza.
"Nic ciekawego." przyznał się Yusei.
"Gratuluję, Crow." powiedział Bruno. "Ta wymiana zdań na nic nie pomogła..."
"Tak, wiem." powiedział Crow, zawiedziony. "To wszystko moja wina, przyznaję. Nie wiem, co się stało; chyba musiałem stracić cierpliwość."
"To co teraz?" zapytała się Lynx.
"Niestety, mamy związane ręce." odpowiedział Yusei. "Od czasu, kiedy Jack jest w areszcie, nigdzie nie słychać żadnych wieści o kolejnych wypadkach. Znając Jacka, z pewnością pohamowałby się przed zrobieniem czegoś takiego."
"Więc nic nie możemy zrobić?" rzekła Kinza.
"Ale coś musi istnieć. Musi być jakiś dowód, że Jack jest niewinny... nawet, jeśli ten gostek jest irytujący." mruknął Toru.
"Wiem! Musimy znaleźć kogoś, kto się podszywa pod Jacka!" zasugerował Leo.
"No tak, ale jak go w ogóle znajdziemy?" zapytała się Luna.
"Ech... nie cierpię tego mówić, ale wszystko teraz w rękach Trudge'a. Jedyną rzecz, jaką mamy, to te wideo z tym "popisowym numerem" Jacka." powiedział Yusei ze zmartwieniem. "Coś czuję, że przyszłość nie rysuje się w kolorowych barwach."
"Barwach..." mruknęła Iris, kiedy nagle coś jej olśniło. "No przecież... pamiętacie ten wideo-materiał, który Trudge i Mina nam pokazali?" zwróciła się w stronę Crowa, Yuseia, Toru, Bruno i Lynx.
"No tak, widzieliśmy Czerwonego Szatańskiego Smoka rozwalającego Ścigacz przeciwnika!" odpowiedział Toru, jakby to było oczywiste pytanie.
"Racja, ale... to raczej wątpliwe..." zaczęła Signerka Ciała.
"Chcesz powiedzieć, że tamten Czerwony Szatański Smok nie był prawdziwy?" zdziwił się Crow.
"To raczej był Szatański Smok, tylko słowo-klucz "Czerwony"." wyjaśniła Iris. "Smok, którego widziałam nagranego, był purpurowy. A nie czerwony. No przecież... możesz go nazwać Czerwonym Szatańskim Smokiem, jeśli tylko ma ten kolor..."
Yusei w końcu zdał sobie z tego sprawę. "No jasne... masz rację, on nie był czerwony, tylko purpurowy! Więc jest ktoś, kto wrobił Jacka!"
"Tak." odparła Iris, ubierając się. "Z pewnością Trudge i Mina by zauważyli, ale reszta policji chyba się nie skupia na smoka, a raczej na jego posiadaczu!" Po ubraniu się, Iris wzięła swój hełm. "Nie mogę uwierzyć, że można tak łatwo przeoczyć ten trop!"
"Chwila, Iris! Co chcesz zrobić?" zapytał się Toru.
"Zamierzam znaleźć tego winowajcę, zatrzymać go i wsadzić go do Sektora. Nawet, jeśli to oznacza bycie przynętą!" odpowiedziała Iris, wychodząc.
"Przynęta?" zdziwił się Leo.
"Ona chyba nie myśli..." zaczął Yusei, kiedy dotarło do niego, co jego przyjaciółka planuje. "No nie..."
Tymczasem w Sektorze Ochrony...
"Trudge, poczekaj!" zawołał Kaz, oficer Sektora Ochrony, próbując dogonić swojego szefa. "Złapałeś nie tego faceta. Posłuchaj mnie, ty chyba nie wierzysz, że Jack był w stanie zrobić coś takiego? Po tym wszystkim, co dla nas zrobił? Zaryzykował swoje życie, by dorwać gang Syda. Ty nie rozumiesz?"
"Posłuchaj, Kaz..." zaczął Trudge. "Wiem, że go cenisz. Ja też chcę wierzyć, że to nie on, ale... przecież widziałeś nagranie..."
Zaś w celi Jack leżał na łóżku, zamyślony. Zastanawiał się nad swoją rozmową z Miną. Niestety, nie otrzymał oczekiwanej odpowiedzi, gdyż szefowa stwierdziła, że sprawa została zamknięta, a dowody znalezione. Sfrustrowany, eks-król uderzył pięścią w ścianę, nie zważając na ból.
"Ktoś jest w mieście... ktoś podszywa się po mnie i robi bałagan! A to wszystko idzie na moje konto! A ja nie mogę nic zrobić!" rzucił Jack w myślach.
Tymczasem na autostradzie, Iris jechała, próbując odnaleźć winowajcę.
"Nie mogę uwierzyć, że postanowiłaś się wystawić na przynętę, Iris!" powiedziała Nanoha.
"No wiem, mamo, t-to znaczy, Nanoha..." odpowiedziała Iris. Mimo upływu czasu, wciąż się nie przyzwyczaiła do tego, że jej matka jest kartą potwora. "Ale to jedyny sposób, bym mogła wyciągnąć tego zbrodniarza. To prawda, Jack jest lekko wkurzający, ale rozwalanie Ścigaczy to nie w jego stylu. Po za tym, jego Ścigacz to jedyny egzemplarz. A Czerwony Szatański Smok... słyszeliście, co on myślał?"
"Tak." przytaknął Chrono. "Czuł się wkurzony i urażony, że ktoś używa jego podróby i gra na jego koncie."
"Widzę, że bardzo się martwisz o niego..." zauważyła Nanoha, po czym się uśmiechnęła. "Ale proszę, Iris... bądź ostrożna..."
"Będę." zapewniła Iris, kiedy kątem oka wychwyciła małe odbicie światła. Odwracając się, zauważyła, że w jej stronę pędzi Feniksowy Wicher, osobisty Ścigacz Walk Jacka! Pomimo zaskoczenia, srebrno-włosa dziewczyna uśmiechnęła się dziarsko. "Z tego, co wiem, Jack obecnie siedzi w celi..."
Wtedy jej przypuszczenia się potwierdziły, kiedy Ścigacz Walk podjechał bliżej, by Iris mogła wychwycić jego jeźdźca. Ku jej zaskoczeniu, uzurpator wyglądał jak Jack, tyle że miał bardziej ciemniejszy odcień ubioru. "No proszę! Moja tak zwana "przyjaciółka" pędzi przez autostradę jak gdyby nigdy nic! To niebezpieczne, zwłaszcza, kiedy wilk wypuszcza się na łowy!"
"Odpuść sobie tą gadkę!" odcięła się Iris. "A więc to ty wrobiłeś Jacka, co?"
"Nie wiem, o co ci chodzi!" rzekł uzurpator. "Nazywam się przecież Jack Atlas. Tamten śmieć, który siedzi w pace, to słabiak! Nie powinien się tak złapać przez Sektor Ochrony! Nadwyraz żałosne..."
"Gadaj, co chcesz, podróbko! Przez ciebie mój kumpel siedzi w celi!" odcięła się Iris, lecz nie mogła przewidzieć, że oszust uderzy frontalnie w jej ścigacz. "Och! Zwariowałeś? To nie było miłe..."
"Zawsze to chciałem powiedzieć! To się nazywa determinacja!" odparł oszust. "Naprawdę sądzisz, że jest warta stawić czoło Królowi Turbo-Pojedynków?"
"No... tak sądzę, że jestem warta... warta stawić czoło marnej imitacji prawdziwego Jacka!" rzuciła Iris. "Aktywacja Świata Prędkości 2!" Wtedy nacisnęła przycisk na ścigaczu.
TRYB POJEDYNKU WŁĄCZONY. AUTO-PILOT AKTYWOWANY.
Słowa "TRYB POJEDYNKU" wyświetlił się na monitorach obu ludzi, po czym zmienił obraz na pole planszowe i licznik prędkości. Purpurowa aura rozszerzyła się na całe otoczenie wokół nich, ale dodatkowo pod dwoma Ścigaczami rozbłysły się koła, tworzące coś na kształt symbolu nieskończoności.
"Skąd to...?" zastanawiała się Iris, kiedy sekcje specjalnej trasy uformowały się przed dwoma ścigaczami, prowadząc je na główny tor pojedynkowy.
"Pojedynek!" krzyknęła Iris.
Iris: 4000 LP/SPC: 0
Oszust: 4000 LP/SPC: 0
"Hahahah! Przekonasz się na własnej skórze, że popełniłaś błąd, wyzywając Króla na pojedynek!" krzyknął oszust.
"Po prostu zaczynaj!" rzuciła Iris, zdenerwowana. Oszust wybuchł śmiechem, dobierając kartę.
"Zacznę od przywołania Mrocznego Rezonatora w trybie Obronnym!" mały, przypominający demonicznego błazna potwór dzierżący kamerton i pałeczkę pojawił się na polu, przyjmując postawę obronną (3) (ATK: 1300/DEF: 300). "Stawiam trzy zakryte karty i kończę moją turę." dokończył, ustawiając trzy karty. "Na co czekasz? Wykonaj swój ruch i oddaj najsilniejszy strzał dla Króla!"
"Poczekaj no, kiedy z tobą skończę!" odcięła się Iris, dobierając kartę. "Moja Tura!"
Iris: SPC: 1
Oszust: SPC: 1
"Czas, bym przyzwała "Yuuno Scryę" w trybie Obrony!" zadeklarowała Iris, przyzywając na pole młodego maga (4) (ATK: 1400/DEF: 850). "Aktywuję jego specjalną zdolność! Kiedy jest w trybie Obronnym, mogę raz na turę przyzwać jednego potwora typu Maga z mojej talii na pole! Przyzywam więc Lynę, Czarodziejkę Światła!" Biało-włosa dziewczyna z magicznym berłem oraz chowańcem przypominającego kulkę ze skrzydłami pojawiła się na polu (3) (ATK: 500/DEF: 1500). "Czas, by Yuuno Scrya użyczyła swej mocy Czarodziejce Światła!" brązowo-włosy chłopiec zmienił się w cztery zielone pierścienie, podczas gdy młoda czarodziejka w trzy gwiazdy.
"Synchro-Przyzywam Signum, Rycerza Miecza!" zadeklarowała Iris, przyzywając na pole młodą dziewczynę w ciemno-różowym stroju z białą kurtką i płaszczem u pasa przypominający w całości zbroję. Miała długie, różowe włosy spięte w koński ogon, a jej buty były purpurowe z metalowymi płytkami. Jej pas był połączony z kaburą, w której siedział biały miecz (7) (ATK: 2600/DEF: 2000). "Jako, że Yuuno Scrya został użyty jako materiał do Synchro-Potwora, mogę otrzymać 200 Punktów Życia za poziom przyzwanego potwora. Poziom Signum wynosi siedem, więc zyskuję 1400 Punktów Życia!" Złoty pył opadł na Iris.
Iris: 5400 LP/SPC: 1
Oszust: 4000 LP/SPC: 1
"Heh. Nawet jeśli ma sporo mocy, nie zniszczy mojego Rezonatora raz na turę!" powiedział oszust.
"Tak, dlatego teraz zagram kartą Zaklęcia Szybkości - "Grawitacyjne Przyzwanie"." kontynuowała Iris, aktywując kartę, na której był wizerunek rycerza, który podnosi tarczę, gotowy do obrony. "Powiedzmy, ze to karta początkująca. Jak posiadam 1 Licznik Prędkości, mogę ustawić jednego potwora z mojej talii!" Po chwili zastanowienia się. "Jeśli planuje przyzwać to, o czym właśnie myślę, ten potwór przejmie inicjatywę..." Po wykonaniu polecenia. "By zakończyć moją turę, stawiam trzy zakryte karty i kończę ruch!"
"Teraz zobaczysz pełną siłę Króla!" krzyknął oszust, dobierając kartę.
Iris: SPC: 2
Oszust: SPC: 2
"Na początek aktywuję pułapkę, "Koszmarne Szatany"!" zaczął uzurpator, aktywując pułapkę. "Poprzez poświęcenie Mrocznego Rezonatora, ty otrzymasz na swoim polu trójkę Symboli Koszmarnych Szatanów. Potraktuj to jako podarunek od Króla!" mały demoniczny błazen nagle eksplodował, lecz piksele zaczęły się formować w trzy czarne jak smoła demony z czerwonymi oczami oraz dzikimi, białymi włosami (4) (ATK: 2000/DEF: 2000) x3.
"Trzy symbole z 2000 punktami ataku?" zdziwiła się Iris. "To musi być pułapka..."
"Następnie aktywuję moją drugą pułapkę, "Potężne Odrodzenie". Mogę przyzwać jednego potwora z Cmentarza, z poziomem wyżej oraz z dodatkowymi 100 punktami Ataku!" oznajmił uzurpator, kiedy obok niego pojawił się ponownie demon z kamertonem i pałeczką, na chwilę otoczony żółtą poświatą (3-4) (ATK: 1300-1400). "Dodatkowo przyzwę jeszcze Dwu-Mieczowego Rabusia w trybie ataku!" kontynuował przeciwnik, kiedy na polu pojawił się wojownik, którego ręce były wewnątrz rękawic przypominające ogromne miecze, gotowe rozpruć ofiarę (4) (ATK: 1600/DEF: 1000).
"Ma już tunera oraz potwora poziomu 4. A to oznacza..." pomyślała Iris, odczytując zamiary wroga.
"Teraz ztunuję mojego Mrocznego Rezonatora i Dwu-Mieczowego Rabusia, by przyzwać monstrum które jest wysłannikiem samego Króla! Strzeż się, ponieważ Synchro-Przyzywam Czerwonego Szatańskiego Smoka!" krzyknął oszust, kiedy diabelski smok z trzema rogami na głowie pojawił się na polu, górując nad Iris niczym anioł śmierci (8) (ATK: 3000/DEF: 2000). Ale, jak Iris przewidziała, Szatański Smok miał purpurowe znamiona, a nie czerwone.
"Mam cię!" rzuciła Iris. "Nie jesteś prawdziwym Jackiem, ty oszuście!"
"Ależ oczywiście, że nim jestem!" skontrował uzurpator. "Widzisz, że mogę kontrolować Czerwonego Szatańskiego Smoka!"
"Ja widzę bardziej Purpurowego Szatańskiego Smoka!" odparła srebrno-włosa dziewczyna. "Ten twój smok to marna podróbka prawdziwego smoka!"
"Heh... sprytnie... ale zobaczymy, jak zareagujesz, kiedy mój Czerwony Szatański Smok zmiażdży Koszmarnego Szatana!"
"W takim razie aktywuję pułapkę, "Ochronne Zero"!" skontrowała Iris, aktywując pułapkę, na której było widać Kamiennego Strażnika i Milenijną Tarczę w trybie obronnym, a w tle była cyfra 0. "Fakt, może teraz Symbole Szatanów będą mieć 0 Obrony, ale mogę zmienić je z trybu Ataku na Tryb Obrony, a także wybrać jednego potwora na polu, i podczas tej tury nie zostanie zniszczony przez walkę i efekty kart! Wybieram mojego zakrytego potwora!" Oszust pozostał niewzruszony, kiedy grawitacja zmusiła trzy demony do klęknięcia (2000-0).
"To nie ma znaczenia! Czerwony Szatański Smok zniszczy jednego z twoich symboli Szatanów. Naprzód, Absolutna Potężna Moc!" rozkazał uzurpator Jacka. Purpurowy smok naprężył swoją łapę, która była otoczona ogniem i wystrzelił nią w stronę jednego z Symboli Koszmarnych Szatanów, kończąc jego żywot w płomieniach. "A teraz Czerwony Szatański Smok aktywuje specjalny efekt. Jak walczy z potworem w trybie Obrony, wszystkie potwory w trybie obronnym zostaną zniszczone! Może twój zakryty potwór trochę pożyje, ale i tak otrzymasz obrażenia!"
"Jak to?" zdziwiła się Iris.
"To proste! Kiedy Symbole Koszmarnych Szatanów ulegną zniszczeniu, ty otrzymasz 800 punktów Obrażeń. A skoro mamy tutaj aż trzy, otrzymasz podarunek bólu w wysokości 2400 punktów obrażeń!" Wtedy wraz z zniszczeniem jednego demona, Czerwony Szatański Smok drugą łapą zgniótł pozostałe dwa demony, których białe włosy zmieniły się w płomienie, które zaczęły lizać ciało Iris!
Iris: 3000 LP/SPC: 2
Oszust: 4000 LP/SPC: 2
"AAAAAAHHHH!" wrzasnęła Iris, kiedy poczuła na sobie palące płomienie. "C-co to było? Przecież to tylko hologram, a mimo to ja... ja naprawdę odczułam te płomienie? Czuję się, jakby moje ciało dosłownie się paliło..." pomyślała Iris, czując swąd poparzonych ubrań.
"Hahahaha!" zaśmiał się oszust. "Teraz widzisz, jak kończą ci, którzy ośmielają stawić czoła Królowi! Na tym zakończę turę. Pokaż swojemu Królowi swój najsilniejszy strzał, suczko!" Wówczas Nullite mogłaby przysiąc, że usłyszała, jak żyła w Iris nagle zaczęła pulsować.
"Uh-oh..." jęknęła Nullite.
"Uderzył w czuły punkt dziewczyny..." powiedziała Subaru, zmieszana.
"Ma ktoś kask ochronny? Bo coś czuję, że Iris wybuchnie!" jęknęła Arf, panikując.
"Hh... hh... jak ci zaraz... No teraz nie masz co liczyć na taryfę!" rzuciła Iris, wkurzona na taką obrazę. "Moja tura!"
Iris: SPC: 3
Oszust: SPC: 3
"Zobaczymy, czy zmienisz swój ton, jak ujawnię mojego zakrytego potwora!" rzuciła Iris, odkrywając kartę, z której się wyłonił czarno-włosy młody chłopiec, odziany w średniowieczny strój oraz trzymający laskę w dłoni. Na jego ramieniu siedział mały demon przypominający nietoperza z wielką gałką oczną (3) (ATK: 500/DEF: 1500). "Przedstawiam ci Dharca, Czarodzieja Mroku!"
"Chroniłaś byle jakiego chłopczyka?" chrząknął fałszywy Jack. "Co on takiego może zrobić?"
"Nie lekceważ go. Kiedy zostaje Odwrotnie Przyzwany (1), mogę przejąć kontrolę nad jednym potworem Mrocznego Atrybutu z pola przeciwnika!"
"Co?!" krzyknął oszust. Spojrzał, zszokowany, jak młody mag wystrzelił mroczną energię w stronę jego Synchro-Potwora, który przeszedł na stronę Iris. "To było poniżej pasa! Oddawaj mojego potwora!"
"Ta marna podróbka nie należy do ciebie! A skoro lubisz, jak ten fałszywy smok pali innych, to posmakujesz jego siły bezpośrednio!" odparła Iris. "Czerwony Szatański Smoku, pokaż tej fałszywce prawdziwego Króla, jak wygląda prawdziwa Absolutna Potężna Moc!" Fałszywy Smok Signera bez wahania ruszył w kierunku swojego pana, jedynie, by uderzyć go z pełną siłą swoją palącą pięścią. Siła zderzenia była tak silna, że Feniksowy Wicher wściekle wirował.
Iris: 3000 LP/SPC: 3
Oszust: 1000 LP/SPC: 3
"Następnie Dharc zaatakuje cię bezpośrednio! Dalej, Cienisty Meteor!" kontynuowała Iris, kiedy czarno-włosy mag uniósł swoje berło, którego czubek był otoczony mroczną energią. Po chwili Dharc wystrzelił mroczną energię w Ścigacz Walk oszusta.
Iris: 3000 LP/SPC: 3
Oszust: 500 LP/SPC: 3
"Hah! Teraz już widzisz, co się dzieje, jeśli ktoś tak mnie nazwie! Czas, bym zakończyła ten pojedynek. Signum, atakuj tego oszusta bezpośrednio! Błysk Latającego Smoka!" Signum gwałtownie wyjęła miecz z kabury, wydłużając go, przez co przypominał łańcuchowy bat pokryty płomieniem. Signum dziko nim zamachnęła w kierunku fałszywego Jacka. Wówczas nastąpił wybuch, jak tylko naładowane ostrze spotkało się z ścigaczem.
"Hah! Mamy go!" krzyknęła radośnie Vita.
"Teraz nam nie ucieknie!" dodała Subaru.
"Chwila! Coś jest nie tak..." zauważyła Nanoha. Iris i jej duchy przypatrzyły się dokładnie i, ku zaskoczeniu Iris, na polu był dziwny demon przypominający wahadło zegara z X-kształtnymi skrzydłami oraz z dzwonkiem w dłoni (1) (ATK: 0/DEF: 0). "Co to za szkarada?"
"To mój specjalny potwór, Tłumik Bitewny!" odparł oszust. "Jak przyjmuję bezpośredni cios, mogę go przywołać na pole i zakończyć twoją fazę walki!"
"Niech to..." mruknęła Iris. "Stawiam zakrytą kartę i kończę moją turę." oznajmiła dziewczyna, wstawiając kartę. "Znam wszelkie potwory w talii Jacka, ale chyba przez mój gniew całkiem zapomniałam o innych możliwościach uniknięcia walki. Teraz zapewne będzie chciał namierzyć Dharca, który ma tylko 500 punktów Ataku. Ale przygotowałam się na tą ewentualność. Moje zakryte karty to Lustro Mocy, Magiczny Cylinder oraz Obudzenie Cudu. Kombinacja dwóch pierwszych kart pozwoli mi nie tylko zniszczyć wszystkie potwory uzurpatora w trybie Ataku, ale i zadać obrażenia jednego z kontrolowanych przez siebie potworów i będzie po sprawie. A gdyby to się nie udało, zawsze mogę użyć karty Obudzenia Cudu, by wskrzesić albo Signum albo Dharca, bo fałszywy Szatański Smok po destrukcji będzie na Cmentarzu Przeciwnika..."
"Żałosne..." powiedział oszust. Iris spojrzała na niego, zdziwiona.
"Czy to jakiś dowcip? Próbujesz kpić sobie ze mnie? To powiem ci coś: nikt nie kpi z Króla!" rzucił oszust, na co Iris otworzyła oczy, zaskoczona.
"C-co?"
"Liczyłem, że będziesz idealnym wyzwaniem, bo w końcu to ty mnie wyzwałaś do walki! A zamiast tego jesteś tylko marnym graczem trzeciorzędnym! Naprawdę uważasz, że taka miernota, która co dopiero uzyskała nową moc, myśli, że pokona wielkiego Mistrza Szybkości? Nikt, ale to nikt, nie będzie się tak nabijać z wielkiego Jacka Atlasa!"
Iris wtedy niespodziewanie poczuła wielki chłód przeszywający jej kręgosłup. "C-co to za dziwne uczucie? Czyżby... czyżbym się bała czegoś? Czemu się tak go boję?" pomyślała Iris, po czym spojrzała na swoją lewą rękę. Zaczynała się lekko trząść. "To przecież uzurpator, a jego Czerwony Szatański Smok jest fałszywy... a skoro tak... t-to dlaczego czuję strach?"
"Moja tura!" ryknął oszust.
Iris: SPC: 4
Oszust: SPC: 4
"Gram kartą Zaklęcia Prędkości - Licznik!" zadeklarował oszust. "Poprzez zrzucenie jednej karty na Cmentarz, mogę otrzymać 2 Liczniki Prędkości!"
Oszust: SPC: 6
"Następnie zagram kolejną kartą "Zaklęcia Prędkości - Karta Świętości". Kiedy mam więcej, niż 6 Liczników, możemy wyciągnąć tyle kart, aż będziemy mieć ich 6." oznajmił oszust, ciągnąc sześć kart, podczas gdy Iris tylko pięć. "A teraz, by pokazać, że jestem prawdziwym posiadaczem Czerwonego Szatańskiego Smoka, zagram jeszcze jedną kartą Zaklęcia Prędkości - Nieżyjący Synchron!"
"A-ale przecież Jack nie ma silniejszego potwora, niż Czerwony Szatański Smok!" powiedziała Iris, wciąż zaniepokojona.
"Wiem o tym. Dlatego zapoznam cię z drugim smokiem!"
"Co?" zdziwiła się Iris. Jej pewność siebie zaczęła się topić szybciej niż lodowiec.
"Żeby było dokładniej, wysłałem Wadliwego Smoka na Cmentarz jako cenę za użycie karty Licznik!" wyjaśnił uzurpator. "A to oznacza, że poprzez usunięcie Mrocznego Rezonatora poziomu 3 i Wadliwego Smoka poziomu 5, mogę dokonać Synchro-Przyzwania potwora, który będzie twoim katem! Synchro-Przyzywam Czerwonego Szatańskiego Smoka!" Po chwili z kolumny światła utworzonej z trzech zielonych pierścieni oraz pięciu gwiazd wyłonił się kolejny Czerwony Szatański Smok, lecz ten odpowiednik miał żółte znamiona na miejscu tych purpurowych (8) (ATK: 3000/DEF: 2000). Iris patrzyła na dominującego smoka z nieskrywanym przerażeniem.
"N-niemożliwe..."
"A teraz czas na finał! Gram dwoma Zaklęciami Prędkości - Riryoku!"
"O nie!" krzyknęła Teana.
"Czy to coś źle?" zapytała się Lotte Liese.
"Tak. I to bardzo." przytaknął Chrono. "Jeśli gracz ma 2 lub więcej Liczników Prędkości, ta karta może obniżyć atak jednego potwora o połowę i wzmocnić drugiego potwora o tą samą wartość. A skoro ma aż dwa takie same karty, to może użyć tego dwa razy!"
"Ta karta najpierw obniży moc tego purpurowego zdrajcy i da mojemu Czerwonego Szatańskiemu Smoki moc!" powiedział złowieszczo oszust, kiedy Purpurowy Szatański Smok ryknął w bólu, podczas gdy moc Żółtego Szatańskiego Smoka wzrosła wysoko.
Purpurowy Szatański Smok: (ATK:3000-1500)
Żółty Szatański Smok: (ATK:3000-4500).
"A teraz twoja dziewczyna poczuje na sobie siłę Króla!" wówczas więzy energii spętały Signum, szokując ją, podczas gdy moc fałszywego smoka wzrosła jeszcze raz.
Signum: (ATK:2600-1300)
Żółty Szatański Smok: (ATK: 4500-5800)
Iris patrzyła na Żółtego Szatańskiego Smoka z przerażeniem. Teraz ten smok był już dwukrotnie większy, niż zazwyczaj. "Jest wielki... j-ja... ja nie jestem w stanie nic zrobić przez ten strach! Ja... przegrałam?"
"Teraz poczuj siłę Króla! Czerwony Szatański Smoku! Rozwal na atomy jej rycerza Signum! Paląca Karmazynowa Moc!" Wielki Żółty Szatański Smok ryknął wściekle otaczając się karmazynowymi płomieniami, po czym niczym kometa ruszył w kierunku Signum. Różowo-włosa dziewczyna próbowała bronić się mieczem, lecz siła mocy smoka była zbyt wielka, w wyniku czego Laevatein został przecięty na pół, a płomienie ogarnęły Signum, a także Iris.
"AAAHHHH!" wrzasnęła Iris, kiedy fala płomieni i elektryczności ogarnęły jej ciało. Wtedy nagle w jej umyśle rozbłysła kolejna wizja. Tym razem ukazywała podziemne laboratorium z tuzinem embrionów w zbiornikach, schematy opisujące dziewczynę z mechanicznymi implantami oraz tajemniczy wir na niebie, do którego weszła tajemnicza, żółto-włosa dziewczyna, trzymająca w dłoniach małą dziewczynkę, która wyglądała jak Iris. "Co to? Skąd... skąd te wizje... c-czy ja... nie jestem człowiekiem?..."
Iris: 0 LP/SPC: 4
Oszust: 500 LP/SPC: 6
Siła ataku była na tyle potężna, by zrzucić Iris z jej pojazdu, a sam StarDynamo rozbił się o ścianę, wywołując mały pożar i chmurę dymu. Uzurpator Jacka podjechał do leżącej Iris, górując nad nią. "Zapamiętaj to, miernoto. Tylko ja, Jack Atlas, mogę kontrolować Czerwonego Szatańskiego Smoka! Każdy, kto ośmieli się mnie drasnąć, skończy spalony żywym płomieniem mojego smoka!" Po chwili kątem oka wychwycił dwa Ścigacze Walk podjeżdżające do niego. Uśmiechnął się złowieszczo, kiedy przekonał się, że to Yusei Fudo i Crow Hogan.
"Spójrz, Yusei!" rzucił Crow. "Jack i jego Czerwony Szatański Smok!"
"Nie." zaprzeczył Yusei. "Ten smok ma żółte znamiona, a nie czerwone. To znaczy, że Iris miała rację co do kolorystyki. Ten Jack jest fałszywy!"
Fałszywy Jack uśmiechnął się złośliwie, jak tylko dał znak Żółtemu Szatańskiemu Smokowi. Ogromny gad od razu wystrzelił w ich kierunku ogień, przez co Yusei i Crow zasłonili się rękoma. Gdy tylko płomienie smoka ustały, nigdzie już nie było ani oszusta ani jego Żółtego Szatańskiego Smoka.
"Gdzie wcięło faceta?" zapytał się Crow.
"Nie wiem..." powiedział Yusei, patrząc na chmurę unoszącego się dymu. Jak tylko spojrzał w dół, zauważył rozbity Ścigacz Walk, który wyglądał znajomo. "To przecież StarDynamo. Ale.. to oznacza, że..." zaczął Signer, spoglądając na zniszczony Ścigacz Iris, lecz potem na ciało pechowego gracza. Od razu wychwycił wzrokiem srebrne włosy. "O nie, Iris!" krzyknął Yusei, biegnąc w kierunku zranionej dziewczyny w towarzystwie Crowa. Kiedy do niej dotarli, to lekko ją odwrócili, by się jej dobrze przyjrzeć i... ku ich oczom okazał się widok, którego zapewne by nie chcieli widzieć za wszelką cenę.
"O nie..." powiedział Crow, przerażony. W niektórych miejscach były ślady zgaszonych płomieni, a ubranie były gdzieniegdzie poszarpane i rozerwane. Zaś jej ciało było posiniaczone, a z głowy lała się mała strużka krwi. Lecz nie tylko to przykuło uwagę Signerów. Ku ich przerażeniu i zaskoczeniu, lewa ręka Iris była też wściekle posiniaczona, a w jednym miejscu była niemalże rozerwana. Lecz tam, gdzie powinny być żyły, były kable, śruby i nity splamione krwią! "C-co do...?"
"Na szczęście oddycha, ale słabo." przerwał Yusei, przykładając dwa palce do szyi jego przyjaciółki. "Choć gorzej jest z jej przyjaciółmi..." dodał po chwili, patrząc dalej. Widział przed sobą duchy Signum, Nanohy i reszty potworów Iris, leżących na ziemi. Oni też nie wyglądali za dobrze. "Lepiej ją dostarczmy do szpitala, póki jeszcze żyje!"
"Wezmę jej Ścigacz i go odwiozę do jej mieszkania!" zasugerował Crow, spoglądając na zniszczony pojazd Iris. "O ile coś zostało z niego..." mruknął głośno, patrząc na bałagan. Jej Ścigacz wyglądał teraz jak pojazd, który za dług sterczał w piecu. Yusei powoli podniósł dziewczynę StrikerS'ów i zaniósł ją na swój Ścigacz i powoli odjechał z miejsca wypadku. "Proszę cię, Iris, nie umieraj..." powiedział na duchu Yusei. "Wolę nie wiedzieć, jak zareaguje Toru na twój widok..." dodał po chwili, kiedy kątem oka wychwycił jej uszkodzoną rękę. "Ale nie tylko twój stan mnie martwi... Iris... co się z tobą stało?"
Rano, po wypadku w nocy, Iris leżała w szpitalu. Kiedy Toru dowiedział się o wypadku swojej przyjaciółki, od razu wstał na nogi i pędem pojechał do szpitala. Już szybko zauważył Yuseia i grupę swoich kumpli, stojących przed szybą. Jak tylko spojrzał, widział Iris leżącą w łóżku. Miała zabandażowane czoło z lewym okiem, maskę tlenową i igłą IV w lewe ramię, dającą krew. Poniżej miejsca wbitej igły wciąż były ledwo widoczne metalowe części wewnętrznej części srebrno-włosej dziewczyny. Koło niej stali lekarze, przez cały czas czuwając nad nią z monitorem wskazującym pracę jej serca.
"Oż w gaźnik..." zaklął pod nosem Toru. Był kompletnie zaskoczony.
"Iris sporo przeszła ostatniej nocy. Ta walka przeciwko fałszywemu Jackowi wpłynęła na nią zarówno fizycznie, jak i umysłowo." powiedział Yusei.
"A dokładnie?" zapytał się Toru. Nim Yusei zdążył odpowiedzieć, wówczas z sali operacyjnej wyszedł doktor.
"Co jest z Iris?" zapytała się Akiza.
"Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Straciła dużo krwi, ale na szczęście zatamowaliśmy wyciek, a rany wkrótce się zagoją. Istny cud, że zdołała przeżyć coś takiego. Normalnie w takim wypadku to byśmy ją stracili, ale ona... ma szczęście." wyjaśnił doktor.
"To dobrze..." powiedział Bruno.
"Ale..." kontynuował doktor. "Ta jej... wewnętrzna mechanika... jest dosyć dziwna. Mogę nawet powiedzieć, że przewyższa naszą technologię. Na razie nie jesteśmy w stanie nic zrobić w sprawie jej uszkodzonych mechanizmów. A co więcej, jej umysł zachowuje się dość dziwnie."
"To znaczy?"
"Nie wiem, jak to stwierdzić. Ale najwidoczniej przed tym wypadkiem ta dziewczyna musiała doświadczyć czegoś niespodziewanego. Nic więcej nie wiem." odpowiedział doktor.
"Czy możemy ją zobaczyć?" zapytał się Yusei.
"Owszem." zgodził się doktor, po czym odszedł, by kontynuować swoją pracę. Tymczasem jak Yusei i reszta weszli do pokoju, widzieli właśnie Iris, która obecnie spała.
"Biedna Iris..." powiedziała Luna.
"Nie mogę uwierzyć, że musiała przez to przejść." dodała Akiza.
"Ja już tego nie rozumiem! Jakim cudem Iris jest robotem?" wypalił Leo.
"Leo, nie bądź taki." skarciła go Luna.
"Przepraszam..."
"Jak dla mnie Iris nie wygląda na robota. Bardziej na cyborga." zauważył Crow.
"Cyborga?" zdziwiła się Akiza.
"Tak. Cyborg to cybernetyczny organizm, który zawiera zarówno prawdziwe organiczne części, jak i mechaniczne." wyjaśnił Toru. "Zazwyczaj dzieje się tak, że osoba traci rękę albo nogę. Wtedy można tą utraconą kończynę zastąpić protezą. Ale to, że Iris ma mechanizmy wewnątrz siebie... nawet to mnie przerasta."
"Hmm... co doktor miał na myśli, mówiąc, że Iris przed wypadkiem doświadczyła czegoś niespodziewanego?" zapytała się Lynx.
"Chyba wiem, jak do tego dotrzeć." powiedział Yusei, podwijając rękaw i zdejmując rękawicę, ukazując Znamię Głowy Szkarłatnego Smoka. "Wiem, że to może się równać z włamaniem, ale chcę się dowiedzieć, co się stało." Po chwili Signer dotknął czoła Iris, a wtedy jej Znamię Ciała Szkarłatnego Smoka zaczęło się świecić. Po kilku sekundach Yusei raptownie się cofnął, ciężko dysząc.
"Yusei!" zawołał Crow.
"Wszystko w porządku?" zapytał się Leo.
"Co tam widziałeś?" dodał Toru.
"Widziałem pojedynek Iris z fałszywym Jackiem." odpowiedział Yusei. "Widziałem, jak uzurpator ją uraził, nazywając ją "suczką"... i widziałem, jak Iris się bała, kiedy ten oszust mówił jak Jack w przeszłości."
"C-co?" zdziwił się Toru, zaskoczony.
"Powiedział do niej "suczka"?" dodała Akiza, zszokowana.
"Jak Jack w przeszłości?" zdziwił się Crow.
"Tak." przytaknął Yusei. "Mówił jak wtedy, kiedy nasz Jack był jeszcze Królem Turbo-Walk w przeszłości."
"To... co teraz robimy?" zapytał się Leo. Zapadła głucha cisza.
"To, co Iris zapewne by chciała." odpowiedział Yusei.
Później...
"Tu Angela Raines, raportująca na żywo wiadomości w sprawie Jacka Atlasa." raportowała dziennikarka w wiadomościach, które się pojawiały w całym mieście. "Właśnie otrzymano nowe dowody w tej sprawie, a Sektor Ochrony wypuścił Jacka Atlasa, oczyszczając go z wszelkich zarzutów. Jednakże, uzurpator podszywający się pod Jacka nadal grasuje na wolności. Sektor Ochrony przekonuje tutejszych Turbo-Graczy, by nie pojedynkowali się w nocy. Jeśli ktoś wie o obecnym pobycie uzurpatora, proszę się skontaktować z władzami."
W Poppo Time, Yusei wyłączył telewizor, jak wszyscy odetchnęli z ulgą.
"Mam nadzieję, że teraz będzie spokojniej." liczyła Lynx.
"Racja. Teraz, kiedy Sektor Ochrony ma na uwadze Czerwonego Szatańskiego Smoka o innym kolorze, powinno pójść gładko." powiedział Crow. "Dobrze, że Iris znalazła tego oszusta i dowiodła niewinności Jacka."
"Ale zapłaciła za to wysoką cenę." wciął się Toru. "Pomyśleć, że ten oszust był w stanie się tak nisko zniżyć..."
"I dlatego nie puszczę temu gościowi płazem!" Wszyscy odwrócili się, by zobaczyć prawdziwego Jacka Atlasa, wchodzącego do pomieszczenia.
"Najwyższy czas, co nie?" mruknął Crow.
"Choć raz chyba się cieszę, że postanowiłem zostać w jednym miejscu." uśmiechnął się Jack. "Mogłem się wyrwać z tego więzienia, ale tylko dolałbym oliwy do ognia."
"Dobra, Jack jest niewinny, jesteśmy zadowoleni..." wciął się Leo. "Ale wciąż mamy tego oszusta na wolności. Jak go znajdziemy?"
"Poprawka." zaprzeczył Jack. "Ja go znajdę. I wiem chyba, gdzie powinien być teraz." dodał po chwili, zakładając kask.
"Jack, chłopie, dopiero co wyszedłeś!" rzucił Toru. "Po tym wszystkim znowu chcesz się wpakować w kłopoty?"
"Nie. Zamierzam dorwać tą marną imitację. Jeśli ktoś ryzykuje kark, by wyciągnąć mnie z kłopotów i kończy niemal o włos od śmierci, moim zadaniem jest spłacić dług." wyjaśnił Jack, wskakując na swój Feniksowy Wicher, biorąc też kartę potwora, "Zaufanego Strażnika". "Iris poświęciła się, by wyrwać mnie z więzienia. Tak więc dokończę to, co ona zaczęła, a ta karta pomoże mi pomścić ją, choćby to miała być ostatnia rzecz w moim życiu!" po chwili odpalił swój silnik, po czym wyjechał z garażu.
"Lepiej go dogonić, nim oberwie." zasugerował Crow, wskakując na swój Ścigacz. Yusei skinął głową.
Tymczasem w tajemniczej lokalizacji, Trzech Cesarzy Yliaster oglądało pościg Sektora Ochrony za uzurpatorem, który podszywał się pod Jacka.
"Co za nuda. Myśleliśmy, że dzięki temu nasz Obwód będzie działać. Widać, że to było marnotrawstwo czasu." westchnął Primo.
"Cierpliwości, Primo." odpowiedział Jakob.
"Tak. Przynajmniej mamy niezłą zabawę." wciął się Lester. "Dzięki Jakobowi i umiejętnością tworzenia kart, stworzyliśmy dobrego oszusta i dokładnie taką samą talię, co oryginał. Może nie da dużo mocy, ale chociaż mamy niezłą zabawę!"
"Ale szkoda, że nie zrobiłeś dokładnej kopii jego smoka." zaprzeczył Primo. "To niedociągnięcie może nas sporo kosztować..."
Zaś na autostradzie, oszust podający się za Jacka jechał po szosie, z uśmieszkiem na twarzy. "Nikt nie pokona Króla! Tylko on jest w stanie dominować nad innymi!"
"Pamiętaj, że to moja kwestia, ty drugorzędna podróbko!" odpowiedział głos. Oszust spojrzał w górę, by ujrzeć nadlatujący Feniksowy Wicher z prawdziwym Jackiem. Impas sprawił, że pojazd oszusta lekko wirował, nim w końcu odzyskał równowagę.
"To Jack!" zauważył oficer Kaz.
"To się nazywa wielkie wejście." powiedział z podziwem Toru.
Tymczasem Crow wstał z jezdni, obolały. Podczas pościgu przypadkowo natknął się na uzurpatora, który go oślepił ogniem z dysz, przez co gracz Czarnego Skrzydła wypadł z gry. "To bolało..." jęknął Crow, włączając ekran. Ku jego zaskoczeniu, widział teraz dwóch Jacków! "To przecież Jack!"
Z powrotem...
"Bawiłeś się moim kosztem, i myślisz, że jesteś lepszy ode mnie?" rzucił Jack. "Nie jesteś lepszym mną, ani nawet tą "negatywną osobowością", którą pozostawiłem w przeszłości. A teraz odegram się na tobie po tym, co zrobiłeś Iris!"
"Proszę cię." chrząknął oszust. "Ona nawet nie dorównywała mi do pięt. Skoro uważasz, że jesteś prawdziwym Jackiem Atlasem, powinieneś wiedzieć, że takich jak ona należy zostawiać za sobą. Myślała, że jest w stanie kontrolować Czerwonego Szatańskiego Smoka i widzisz, co z tego wyszło."
"Tak mówisz? Po tym, co przeszedłem, prędzej przekazałbym swojego Czerwonego Szatańskiego Smoka Iris, niż patrzył, jak ona obrywa od jego marnego sobowtóra! A teraz czas, bym się zrewanżował!" huknął Jack, naciskając przycisk. "Aktywacja karty pola, "Świat Prędkości 2!"
TRYB POJEDYNKU WŁĄCZONY. AUTO-PILOT AKTYWOWANY.
Słowa "TRYB POJEDYNKU" wyświetlił się na monitorach obu ludzi, po czym zmienił obraz na pole planszowe i licznik prędkości. Purpurowa aura rozszerzyła się na całe otoczenie wokół nich, ale dodatkowo pod dwoma Ścigaczami rozbłysł się symbol nieskończoności.
"Hmm... nie wiem, skąd to światło, ale instynkt mi podpowiada że właśnie to musiało mocno zaszkodzić Iris..." zastanawiał się Jack, kiedy sekcje specjalnej trasy uformowały się przed dwoma ścigaczami, prowadząc je na główny tor pojedynkowy.
"No to jazda!" rzucił Jack.
Jack: 4000 LP/SPC: 0
Oszust: 4000 LP/SPC: 0
"Zacznę pierwszy!" rzucił oszust, dobierając kartę. "Przyzywam Przechwytującego Szatana w trybie ataku!" powiedział, przywołując na pole demona ubranego w strój gracza futbolu o sześciu rękach (4) (ATK: 1400/DEF: 1600). "Następnie stawiam jedną zakrytą kartę i kończę turę. Teraz się przekonany, czy jesteś lepszy od tej dziewczyny!"
"Z pewnością jestem lepszy od taniej podróby! Moja tura!" zaprzeczył Jack.
Jack: SPC: 1
Oszust: SPC: 1
Jak tylko Jack spojrzał na swoja dobraną kartę, szybko przeanalizował swój plan. "To Zaufany Strażnik. Podczas mojego treningu nie chciałem go użyć, bo to nie było w moim stylu. A to wywołało serię kłopotów. Teraz nie popełnię tego błędu." pomyślał Jack, nim rozpoczął swoją kolej. "Kiedy tylko ty kontrolujesz potwory na polu, mogę Specjalnie Przyzwać Wadliwego Smoka na pole, kosztem obniżenia jego statystyk o połowę!" kontynuował, przyzywając purpurowego smoka (5) (ATK: 2000-1000/DEF: 2400-1200). "Następnie przyzywam Tunera, Zaufanego Strażnika!" Mała istota z wielkimi różowymi skrzydłami, z hełmem, który miał małe białe skrzydła oraz z niebieskimi szatami pojawił się (3) (ATK: 0/DEF: 800).
"Teraz mój Wadliwy Smok poziomu 5 ztunuje się z Zaufanym Strażnikiem poziomu 3!" kontynuował Jack, jak Zaufany Strażnik zmienił się w trzy zielone pierścienie, podczas gdy purpurowy smok w pięć gwiazd, ustawionych w linii prostej. "Synchro-Przyzywam Czerwonego Szatańskiego Smoka!" Jak proces synchronizacji się zakończył, na niebie pojawił się prawdziwy, oryginalny Czerwony Szatański Smok, szybujący u boku swego pana (8) (ATK: 3000/DEF: 2000).
"Tak jest, Jack!" powiedział z uśmiechem Yusei za nim, kiedy kątem oka wychwycił nadjeżdżający samochód zza jego pleców. "Kto to?"
"Rany, nie mogę się doczekać! To będzie artykuł miesiąca!" powiedziała z determinacją Carly.
"Carly? Co ty tu robisz? Uciekaj stąd!" ponaglił Jack, rozpoznając głos.
"Nic mi nie będzie. Jestem dziennikarką!"
"Ale..." zaczął Jack, po czym westchnął. Znał Carly jak własną kieszeń, i wiedział, że ona się nie poddaje. "W porządku, ale uważaj. A wracając do gry, Czerwony Szatański Smok zgotuje twojemu Przechwytującemu Szatanowi gorące powitanie w postaci Absolutnej Potężnej Mocy!" zadeklarował Jack, kiedy smok ruszył na demonicznego gracza footballu.
"Wiedz tylko, że nie tylko ja oberwę, bo dzięki zdolności Przechwytującego Szatana, ty otrzymasz 500 punktów bezpośrednich obrażeń!" skontrował oszust, kiedy demon uformował kulę mrocznej energii i rzucił nią w ścigacz Jacka. Wówczas Czerwony Szatański Smok natarł na niego z płonącą dłonią rozwalając go. Jednak to nie powstrzymało reakcji, która wywołała u obydwóch graczy ból.
Jack: 3500 LP/SPC: 1
Oszust: 2400 LP/SPC: 1
"Nhh..." mruknął Jack, jak tylko poczuł wstrząs. "Rany, co za siła... chwila, przecież ja nie powinienem tego odczuwać... To najwyraźniej przez te światło. Musiało ono sprawić, że obrażenia są prawdziwe. Teraz już rozumiem, jakim cudem Iris tak oberwała." pomyślał Jack. "Zakończę moją turę zakrytą kartą."
"Teraz się zacznie prawdziwa zabawa!" odezwał się oszust, dobierając kartę.
Jack: SPC: 2
Oszust: SPC: 2
"Teraz, kiedy tylko ty kontrolujesz potwora na polu, to teraz moja kolej, bym przyzwał Wadliwego Smoka!" zadeklarował uzurpator, przywołując purpurowego smoka (5) (ATK: 2000-1000/DEF: 2400-1200).
"Ale to oznacza..." zaczął Jack, domyślając się strategii.
"Następnie przywołuję na pole potwora-Tunera, Płomiennego Rezonatora!" kontynuował oszust, przyzywając demona podobnego do Mrocznego Rezonatora, tyle że otoczonego płomieniami (3) (ATK: 1300/DEF: 300). "Teraz, Płomienny Rezonatorze! Ztunuj swoją moc z Wadliwym Smokiem w celu Synchro-Przyzwania Czerwonego Szatańskiego Smoka!" Płonący demon zmienił się w trzy zielone pierścienie, rozpoczynając proces synchronizacji. Po rozbłysku światła pojawiła się żółta wersja potężnego smoka (8) (ATK: 3000/DEF 2000).
"A więc to jest smok, który pokonał Iris." zauważył Jack. "To będzie ciekawe..."
"Jeśli Płomienny Rezonator został użyty jako Synchro-Materiał do Synchro-Potwora, ten potwór zyskuje 300 punktów Ataku!" powiedział oszust, jak żółty smok otoczył się płomieniami, zwiększając moc (ATK: 3000-3300). "Naprzód! Absolutna Potężna Moc!" purpurowa wersja smoka bez wahania rzuciła się na Czerwonego Szatańskiego Smoka, uderzając w niego płonącą dłonią.
Jack: 3200 LP/SPC: 2
Oszust: 2400 LP/SPC: 2
Jack zacisnął zęby, kiedy poczuł falę płomieni. "Urgh... nie jesteś jedynym, który może paradować z efektami. Kiedy Zaufany Strażnik został użyty jako materiał do Synchro-Potwora, może uniemożliwić jego zniszczenie poprzez redukcję siły ataku o 400 punktów Ataku!" (ATK: 3000-2600).
"Stawiam jedną zakrytą kartę i kończę turę." kontynuował oszust. "Więc chcesz zachować smoka przy życiu, co? Ale zrozum, że przez to twój smok będzie tak słaby, że niewarty ocalenia!"
"Jeśli chciałeś przez to powiedzieć, że możesz wygrać ponieważ jesteś silniejszy, to jesteś w błędzie, polegając na tym! I udowodnię to!" rzucił jack, nim dobrał kartę.
Jack: SPC: 3
Oszust: SPC: 3
"Czerwony Szatański Smoku, pozbądź się tej marnej podróbki!" rozkazał Jack. Osłabiony smok ruszył w kierunku swojego sobowtóra.
"Twój smok jest słabszy od mojego! Chcesz się poddać albo coś?" powiedział sobowtór.
"Nie, ponieważ aktywuję pułapkę "Szturmowe Dusze"!" zaprzeczył Jack, aktywując zakrytą kartę. "Widzisz, poprzez wysłanie jednego potwora, który ma maksymalnie 1000 punktów Ataku, z mojej ręki, mogę przekierować jego moc na Czerwonego Szatańskiego Smoka! Wyślę na cmentarz Dwu-Tarczowego Obrońcę, co zwiększy siłę mojego smoka o 700 punktów!" kontynuował Signer, jak Czerwony Szatański Smok poczuł przypływ mocy (ATK: 2600-3300). "Teraz się zacznie prawdziwe starcie tytanów!" Wówczas obydwa smoki starły się ze sobą, lecz smok Jacka okazał się być silniejszy i rozbił swoją żółtą wersję na piksele, kosztem utraty sił (ATK: 3300-2900).
"A dzięki zdolności Zaufanego Strażnika, mój Czerwony Szatański Smok jest w stanie przetrwać to starcie. Stawiam jedną zakrytą kartę i kończę moją turę. Co więcej, efekt Szturmowych Dusz się kończy, w wyniku czego statystyki smoka się redukują." dokończył były Król Turbo-Walk, kiedy jego smok znacznie osłabł (ATK: 2900-2200).
"O tak!" dopingował Toru. "Jack jest na prowadzeniu!"
"Owszem, ale teraz będzie musiał grać ostrożnie, bo efekt Zaufanego Strażnika się skończy, kiedy Czerwonemu Szatańskiemu Smokowi zabraknie mocy." zauważył Yusei.
"Och, a więc to tak chcesz pogrywać?" droczył się oszust. "Zaraz ci pokażę, co potrafi zawodowiec!" ryknął, dobierając kartę.
Jack: SPC: 4
Oszust: SPC: 4
"Kiedy nie mam potworów na moim polu mogę przyzwać "Golema Wielkiej Części" na pole!" zadeklarował oszust, przywołując skalistego golema o wielkich dłoniach i stopach (5) (ATK: 2100/DEF: 0). "Następnie aktywuję Zaklęcie Szybkości - Anielska Buława! Dzięki tej karcie mogę pociągnąć dwie karty, po czym jedną wysłać na cmentarz!" Po wykonaniu czynności... "Teraz aktywuję pułapkę, "Potężne Odrodzenie", dzięki czemu mogę przyzwać ze Cmentarza Golema Małej Części, którego wysłałem dzięki Anielskiej Buławie! Ale to nie wszystko! Wraz z użyciem tej karty, mój Golem Małej Części zyska mały dopalacz!" oznajmił oszust, kiedy obok niego pojawił się ciemnobrązowy golem o niebieskich oczach, na chwilę otoczony żółtą poświatą (3-4) (ATK: 1100-1200/DEF: 0-100). "Teraz, kiedy kontroluję małego golema oraz dużego golema, mogę Specjalnie Przywołać "Golema Średniej Części" na pole!" kontynuował, przywołując bardziej humanoidalnego golema o złoto-brązowym kolorze (4) (ATK: 1600/DEF: 0).
"Zapewne chcesz użyć Karty Zaklęcia "Fuzji Szybkości", by przywołać "Golema Wielu Części", używając do tego Dużego praz Średniego Golema, prawda?" powiedział Jack, przekonany o taktyce przeciwnika.
"Wcale nie..." odpowiedział spokojnie oszust. "Zamierzam użyć twojej pułapki w celu przywołania "Pożeracza Pułapki"! Wówczas karta "Szturmowe Dusze" została niespodziewanie pożarta przez wielką demoniczną głowę z rogami i sporej wielkości zębiskami (4) (ATK: 1900/DEF: 1600).
"To przecież tuner!" zauważył Yusei.
"I to z pewnością paskudny w charakterze pożerania." dodał z niesmakiem Toru.
"Teraz mój Pożeracz Pułapki poziomu 4 użyczy mocy Golemowi Małej Części poziomu 4!" kontynuował oszust, jak wielka głowa zmieniła się w pierścienie, zaczynając proces synchronizacji. "Synchro-Przyzywam Czerwonego Szatańskiego Smoka!" zadeklarował oszust, kiedy za nim pojawił się demoniczny smok, lecz tym razem purpurowy (8) (ATK: 3000/DEF: 2000)!
"Druga podróbka?" zdziwił się Jack, zaskoczony. Teraz musiał się uporać z purpurową wersją smoka, która wpędziła go wcześniej w kłopoty. A za chwilę miało być gorzej...
"To nie wszystko! Kiedy udaje mi się przyzwać Synchro-Potwora, mogę Specjalnie Przyzwać tego potwora z mojej dłoni! Wyjdź i szalej, Synchroniczny Magnesie!" kontynuował uzurpator, przywołując metalowy magnes z dłoniami i oczami (3) (ATK: 1000/DEF: 600). "Teraz tunuję Synchroniczny Magnes z Golemem Wielkiej Części, i do tego tworzę Łańcuch (2) z moją pułapką, "Pierścień Reinkarnacji"!" Mały magnes zaczął kolejny proces synchronizacji, podczas gdy oszust aktywował pułapkę. "Ta pułapka pozwoli poświęcić Golema Średniej Części, a na jego miejsce przyzwać ze Cmentarza potwora, którego poziom jest podwojonym poziomem uwolnionego potwora! Skoro dałeś sobie radę z jednym, to ciekawe, jak sobie poradzisz w walce przeciwko trzech Czerwonym Szatańskim Smokom!" ryknął oszust, kiedy z kolumny światła wyłonił się trzecia wersja Czerwonego Szatańskiego Smoka, tym razem o turkusowym kolorze (8) (ATK: 3000/DEF: 2000) w towarzystwie ożywionego, żółtego demonicznego smoka (8) (ATK: 3000/DEF: 2000). Jack patrzył z szokiem na trzy wersje jego smoka, gotowe wypuścić furie płomiennego oddechu lub zmiażdżyć go wielkimi łapskami.
"Zdołał w jednej turze przywołać aż trzy Czerwone Szatańskie Smoki?" powiedział Toru, zszokowany.
"Niewiarygodne!" dodał Yusei.
"Niemożliwe!" rzucił Jack, oniemiały z wrażenia.
"Niewiarygodne i niemożliwe!" dodała Carly.
Impostor zaczął się śmiać złośliwie. "Hahahahah! O to mój popisowy numer! Mój Wielki Finał! Ostateczna Rozgrywka! Moje trzy Szatańskie Smoki zmielą na proch twojego wyczerpanego gada!" Najpierw purpurowy smok uderzył smoka Jacka, że urwał mu jeden róg, by po chwili turkusowy smok mógł wystrzelić w osłabionego Czerwonego Szatańskiego Smoka ognisty oddech, przy okazji zadając obrażenia Jackowi.
Jack: 1200 LP/SPC: 4
Oszust: 2400 LP/SPC: 4
"Nghh... trzymaj się, Czerwony Szatański Smoku! Nie daj się!" prychnął Jack, czując na swojej skórze efekty ataków. Jego smok zaryczał, osłabiony (ATK: 2200-1400).
"Pora to zakończyć! Ale spójrz na to z lepszej strony! Przynajmniej wyślę cię na drugą stronę tym samym Żółtym Szatańskim Smokiem, jak to zrobiłem z tą słabiutką dziewczyną!" zadrwił oszust, kiedy żółty smok wziął głęboki oddech i wystrzelił żółty płomień w kierunku Jacka.
"Jeśli Jack oberwie, będzie po nim!" krzyknął Yusei.
"Dalej, Jack!" rzucił Toru.
"Zrób coś!" ponaglała Carly. Wówczas rozległ się wielki wybuch, spowijając trasę dymem. Oszust śmiał się jak szalony, obserwując zniszczenie.
"Oto era nowego Króla i upadek starego! Teraz, kiedy został skreślony, mogę się zająć wami!" powiedział triumfalnie oszust, lecz dane mu było otrzymać odpowiedź.
"Nie na mojej warcie!" odpowiedział głos. Oszust się odwrócił, by ujrzeć Jack, który wyłonił się z chmury dymu, a Czerwony Szatański Smok wciąż leciał, lecz był pokryty bliznami (ATK: 1400-1000). Uzurpator katem oka wychwycił też aktywowaną pułapkę Jacka, po czym westchnął, niezadowolony.
Jack: 400 LP/SPC: 4
Oszust: 2400 LP/SPC: 4
"Czyli uniknąłeś porażki, używając karty-pułapki, "Promień Nadziei", co?"
"Tak. Dzięki temu mogłem obniżyć obrażenia z trzeciego ataku o połowę, dzięki czemu wciąż jestem w grze!" odpowiedział Jack. "Ale to nie wszystko. Ta karta pozwala mi przywołać z mojej dłoni jednego potwora. Tak więc przyzywam Mrocznego Robaka!" Wówczas na polu pojawił się wielki robak o małym ciele i o cienkich odnóżach (1) (ATK: 100/DEF: 100).
"Kończę swoją turę." oznajmił oszust. "Ale i tak mnie nie pokonasz. Ja mam na polu aż trzy potężne Szatańskiego Smoki, a ty masz tylko robala oraz smoka, który utracił swą moc, swoją siłę, swoją dumę... a teraz jest tak słaby, że nawet nie jest godzien walki z moimi smokami!"
"Cicho bądź!" wciął się Jack. "To prawda, w przeszłości byłem kretynem, który dbał o swój image, lubił zwyciężać i zostawiać przegranych za sobą. Ale teraz jestem silniejszy, niż ci się wydaje! Bo teraz mam poparcie przyjaciół, którzy mi ufają. Czerwony Szatański Smok, który przetrwał walkę dzięki Zaufanemu Strażnikowi, mimo obrażeń, to symbol tego, że przyjaźń i współpraca prowadzą prawdziwego zwycięstwa! Ty jesteś Jackiem, który lubi nadużywać moc oraz krzywdzić innych. Ale ja jestem Jackiem, który nie wykorzystuje przyjaciół, i to udowodnię w mojej turze, w której pokonam cię i pomszczę osobę, która poświęciła się, by oczyścić moje imię!" wówczas znamię Skrzydeł na ręce Jacka się zapaliło.
"Jack..." powiedział Yusei, jak jego znamię Głowy rozbłysło.
Daleko za nimi...
"Co jest?" zdziwił się Crow, czując aktywowane znamię Ogona.
Gdzieś indziej...
"Co się dzieje?" zapytał się Leo, widząc zapalone znamiona Pazurów Akizy i Luny.
"Nie wiem..." przyznała się Luna.
"Coś się dzieje..." zauważyła Akiza.
W szpitalu...
Znamię Ciała Szkarłatnego Smoka Iris zaczęło płonąć, zaskakując lekarzy.
"Co się dzieje?" zapytał się doktor.
"Nie wiem, ale proszę spojrzeć!" powiedziała pielęgniarka, wskazując na przyrządy. Odczyty wydawały się szaleć. "Nasze urządzenia wariują!"
"Co na... panie doktorze!" zawołał jeden z lekarzy. "Jej uszkodzona ręka samoistnie się naprawia!"
"Że co?!"
Z powrotem na autostradzie...
Wówczas wszystkie znamiona, łącznie Iris, zniknęły, formując na plecach Jacka pełne Znamię Szkarłatnego Smoka.
"Teraz pozwól mi zademonstrować moją nową siłę. Przekonasz się wtedy, jakim wielkim było błędem zadzierać z moimi przyjaciółmi!" rzucił Jack, dobierając kolejną kartę, która zaczęła się świecić.
Jack: SPC: 5
Oszust: SPC: 5
"Przyzywam na pole "Majestatycznego Smoka" w trybie ataku!" zadeklarował Jack, przywołując małego, różowego smoka z okrągłą głową i żółtymi oczami (1) (ATK: 0/DEF: 0). "Następnie tunuję go z Czerwonym Szatańskim Smokiem oraz z Mrocznym Robakiem!" Majestatyczny Smok nagle urósł do ogromnych rozmiarów, formując jeden wielki zielony pierścień. Pozostałe potwory zamieniły się w sumie dziewięć gwiazd. "Oto moja prawdziwa moc! Synchro-Przyzywam Majestatycznego Czerwonego Smoka!" Promień światła otoczył Jacka, formując się w wielkiego, wężowatego smoka, który miał dwie pary skrzydeł (10) (ATK: ATK: 4000/DEF: 3000).
"Niewiarygodne!" powiedział oszust, zaskoczony.
"Lepiej w to uwierz, ty leszczu!" skontrował Jack. "Majestatyczny Czerwony Smok ma specjalną zdolność! Może zaabsorbować pełną moc jednego z twoich potworów na polu! Dalej, Przyrost Mocy!" Wielki, czerwony smok wystrzelił wiązkę energii, która trafiła w Żółtego Szatańskiego Smoka, który zaryczał w gniewie, podczas gdy Majestatyczny Czerwony Smok zaświecił się w miarę, jak jego siła wzrosła diametralnie (ATK: 4000-7000).
"7000 Punktów Ataku?" powiedział z niedowierzaniem oszust.
"Niezły mi obstawiłeś show, ale pora, by prawdziwy Jack Atlas powstał na nowo! A ty oberwiesz za to, co zrobiłeś Iris! Czerwony Szatański Smoku, wymierz tej żółtej podróbce sprawiedliwość Ostateczną Potężną Mocą!" Ciało smoka otoczyło się gorącymi płomieniami, po czym jak pocisk wystrzelił się w kierunku Żółtego Szatańskiego Smoka. Smoczy sobowtór próbował się bronić, lecz żar wydobywający się z ciała przeciwnika był nie do zniesienia i w końcu pochłonął żółtego smoka, przy okazji niszcząc też purpurowego i turkusowego smoka.
Jack: 400 LP/SPC: 5
Oszust: 0 LP/SPC: 5
Co więcej, eksplozja pochłonęła też oszusta, który krzyknął w bólu, lecz jego głos był mechaniczny. Ale po za tym, pod skórą, gdzie powinny być żyły i kości, był metal!"
"To coś to robot?" powiedział z niedowierzaniem Yusei.
"Kolejny robot?" zdziwił się Toru. Wkrótce on i Yusei wraz z Carly i Kazem zatrzymali się, by ujrzeć szczątki oszusta. Wówczas nagle karty zaczęły się świecić, zamieniając się w atomy, kompletnie znikając z istnienia...
Tymczasem w sali Yliasterów...
"Niechętnie to mówię, ale to było imponujące przedstawienie." powiedział Primo, oglądając pojedynek, który zakończył się klęską droida.
"Widzę, że te męczenie się z kopiowaniem kart było stratą czasu." westchnął Lester, kiedy nagle ku ich oczom okazał się Obwód, na którym zaczęły się tworzyć linie. "Może to nie była strata czasu."
"Doskonale..." mruknął Jakob zza swojej maski. "W ten sposób jesteśmy o krok bliżej od ukończenia Wielkiego Projektu..."
"O taak..." zamruczał z satysfakcją Primo. "Może to nie było w moim planie, ale te zastraszenie Iris w zupełności mi wystarczy. Teraz tylko trzeba poczekać na efekt..."
Z powrotem na autostradzie...
Jack zatrzymał swój Feniksowy Wicher, czując obudzoną w sobie satysfakcję. Widział, jak Yusei, Kaz i Toru podeszli do niego, podczas gdy Carly cykała fotki. Choć raczej nie przepadał za tym, to jednak postanowił odpuścić sobie upartość.
"Jack! Udało ci się!" powiedział Yusei z zadowoleniem.
"Wiedziałem! Po prostu wiedziałem przez cały czas, że nie jesteś tym złym! Ale koledzy będą mieli minę!" dodał Kaz.
"Dzięki, Kaz." odparł Jack, kiedy nagle do nich dołączył się pojazd Czarny Ptak z Crowem za sterami. Gracz Czarnego Skrzydła spojrzał na Jacka z podejrzliwością.
"Ee... dobry glina, czy zły?" zapytał się Crow.
"Wiesz, który." odpowiedział Jack z uśmiechem. Crow od razu zaczął zalewać się łzami.
"T-to ty! Jack, chłopie, strasznie mi przykro, że na ciebie naskoczyłem! Nie mogłem się opanować i przez to zrobiłem w naszym zespole niezły bałagan!"
"Ech, to nie była twoja wina, Crow." zapewnił Jack. "Widać, że musiałem otrzymać lekcję życia, i przynajmniej się nauczyłem. Skoro nadal chcesz się rozczulać nad tym, że przepraszasz mnie za swoje zachowanie, to nie krępuj się."
"C-co? Chwila! Ja się nie rozczulałem!" zaprzeczył Crow, zmieszany. Po chwili wszyscy po za Crowem wybuchnęli śmiechem.
"Heheheh... no, pora na mnie." powiedział Jack.
"Zaraz, Jack! Dokąd jedziesz?" zapytała się Carly.
"Mam jedną rzecz, którą powinienem był zrobić po wyjściu z więzienia. Choć może to być dla innych rzadkość, to w tej sprawie będziesz mogła napisać artykuł ze mną." odpowiedział Jack. Dziennikarka spojrzała na niego, skonfundowana.
W szpitalu Nowego Miasta Domino...
"Badania donoszą, że Iris może niedługo wyjść." powiadomił doktor. "Nic jej nie jest, tylko potrzebuje odpoczynku. To istny cud, że jej uszkodzenia tak szybko się naprawiły." po czym wyszedł, zostawiając Jacka i Carly przy śpiącej Iris.
"Powinniśmy mu powiedzieć, że to nie cud ją uratować, a Szkarłatny Smok?" zapytała się Carly.
"Raczej nie." zaprzeczył Jack, wstając. "Przynajmniej na jakiś czas. Chodź, Carly. Iris potrzebuje snu."
"No dobra." zgodziła się Carly, wychodząc. Jack również wyszedł, spoglądając na Iris. "Ach, Iris... dziękuję, że mnie wyrwałaś z więzienie. Jestem twoim dłużnikiem..." Wówczas drzwi do jej pokoju się zamknęły, zostawiając Iris. Gdyby Jack został na trochę dłużej, mógłby zauważyć kojący uśmiech srebrno-włosej dziewczyny oraz jej myśli.
"Dziękuję, Jack..."
Whew... another chapter done. I hope you read it and you wanna a more. Don't worry, just review my chapter and wait patient for another one.
Nazwa: Zaklęcie Szybkości - Grawitacyjne Przyzwanie
Typ: Karta Zaklęcia Szybkości
Efekt: Jeśli masz 1 lub więcej Liczników Prędkości, możesz wybrać 1 potwora z Talii i Ustawić go w zakrytej pozycji obronnej.
Obraz: Rycerz podnoszący tarczę do obrony.
Nazwa: Obronne Zero
Typ: Karta-Pułapka
Efekt: Możesz zmienić potwory z tą samą nazwą z trybu Ataku na tryb obronny. Gdy już to zrobisz: zredukuj punkty Obrony namierzonego potwora do 0, i wybierz 1 potwora na polu. Ten potwór nie zostanie zniszczony w walce, ani przez efekty kart.
Obraz: Kamienny Strażnik i Milenijna Tarczas w trybie Obronnym, a za nimi w tle cyfra 0.
(1) - Odwrotnie Przyzwany (eng: Flip Summon).
(2) - Łańcuch (eng. Chain Link)
