Severus z rozbawieniem patrzył na swojego kochanka, który od dobrych paru minut czynił mu wyrzuty.

- Nie wiem, co amputujesz… - zaczął Potter
- Imputujesz - poprawił go machinalnie, a Gryfon zignorował go.
- ...ale zamierzam ci wypersonifikować…
- Wyperswadować…
- …wszelkie podejrzane asymilacje…
- Asocjacje…

Harry poczerwieniał na twarzy.

- Nie powtarzaj po mnie jak jakiś tukan!
- Papuga - mruknął z rozbawieniem nie mogąc się powstrzymać.
Gryfon otworzył szeroko usta, ale delikatne drgnienie warg zdradziło jego rozbawienie. Złość zniknęła gdzieś bez śladu, zastąpiona niedowierzaniem z absurdu sytuacji.

- Nie jestem dobry w amnezjach - odparł w końcu, siadając obok niego na kanapie.
- Animozjach - poprawił go ostatni raz i pocałował w czoło.