ROZDZIAŁ 6
Nick właśnie przeładowywał swój pistolet, wkładając go za marynarkę. Wyczyścił swoje okulary, z którymi nie rozstawał się od dwóch miesięcy i ruszył pod dom Judy. Dochodziła właśnie 20:00, więc na ulicach panował względny spokój. Na miejscu czekała już króliczka, ubrana w swoją olśniewającą, czarną sukienkę.
-Cześć kochanie.
Odparła i wsiadła do środka.
-Gotowa na nasze randewu?
-Oczywiście… Jedziemy?
Nick chwycił mocno za kierownicę i z piskiem opon odjechał w stronę centrum miasta. Przy jednej z droższym restauracji, zaparkował swój sportowy samochód i ruszył z Judy do środka.
-Widzicie cel?
Odezwał się głos w słuchawce króliczki. Była ona tak mała, że wręcz niezauważalna dla reszty zwierząt.
-Nie…
Powiedziała cicho i oboje usiedli przy małym stoliku w kącie.
-Zapomniałbym… Pięknie wyglądasz.
Uśmiechnął się Nick. Twarz Judy natychmiast oblał rumieniec, choć starała nie dać tego po sobie poznać.
-Ciekawa z nas para. Królik i lis… Zakochani w sobie, pracujący w policji i w biurze federalnym, ciekawi świata i obu z nas coś mocnego dotknęło za życia.
-Co masz na myśli?
-Taki związek trafia się raz na milion lat.
Ich rozmowę przerwał wchodzący do restauracji tygrys. Miał na sobie granatowy garnitur i czarne okulary. Usiadł zaraz przy wyjściu, rozglądając się dookoła.
-Jest cel.
Podała cicho Judy do mikrofonu w torebce.
-Snajper jest w gotowości. Możecie działać!
Nick wstał i podszedł do nowego gościa, poklepując go dwa razy po ramieniu. Tygrys przyjrzał się lisowi, jednak pokazał tylko aby usiadł naprzeciw.
-Towar?
Spytał, wykładając łapy na stół.
-Jest. A kasa?
-W samochodzie. Najpierw pokaż dragi.
Nick powoli sięgnął do tyłu. Tygrys widząc odbłysk pistoletu, skierował głowę do okna i pokiwał twierdząco.
-Nick!
Krzyknęła Judy. Lis ujrzał wychodzącego z samochodu drugiego tygrysa, który celował w niego z karabinu. Nick jednak chwycił gościa za rękę i przytrzymał przed sobą, tak aby zasłonić się od strony okna. Wtedy oboje zobaczyli jak tygrys na ulicy, pada martwy.
-Zdjęty!
Poinformował snajper przez słuchawkę Judy. Nick puścił tygrysa i wycelował w niego pistolet.
-Jesteś aresztowany za handel narkotykami i współpracę z mafią.
Króliczka wyjęła kajdanki i skuła go, kładąc na ziemię. Do środka weszło dwóch policjantów, którzy zabrali podejrzanego. Reszta gości z zaciekawieniem i dozą strachu przyglądała się całemu wydarzeniu.
-Skoro już po robocie na dziś… Może pojedziemy do parku?
Spytał Nick, przytulając Judy.
-A co chciałbyś ,,robić" w tym parku?
Na jej twarzy pojawił się sarkastyczny uśmiech, który mocno rozbawił jej partnera.
-Na początku popatrzeć się na gwiazdy… Potem możemy posłuchać radia przy blasku księżyca…
-Od kiedy jesteś taki romantyczny, co?
-Od momentu gdy poznałem pewnego słodkiego, uroczego i kochanego królika.
-Ha, ha, ha. Bardzo śmieszne… Jak chcesz iść do tego parku, to się pośpieszmy. Bo zaraz przyjedzie Bogo i każe nam zrobić raport.
Zaczęła być niegrzeczna… Czy ja mam na to taki wpływ?
Oboje ruszyli samochodem Nick'a w stronę parku. Brama jednak była zamknięta, a policjanci nie wiedzieli co mają zrobić. Siedzieli w samochodzie, słuchając nowych hitów w radiu. Panowała niezręczna cisza, bo żadne z nich nie wiedziało co ma właściwie zrobić.
Znowu to uczucie…
Lis wyjrzał za okno. Obok jego samochodu zaparkował czarny van. Nie spodziewanie z tyłu wyskoczyło troje zamaskowanych zwierząt. Największy wyjął pistolet ze strzałkami, którym wystrzelił w Nick'a nim ten zdążył jakkolwiek zareagować. Judy oberwała mocno w głowę, tracąc przytomność.
DZIEŃ PÓŹNIEJ
Judy obudziła się przykuta do metalowego stołu. Nad jej ciałem wisiały różnej maści sprzęty chirurgiczne. Dostrzegła przy drzwiach postać tygrysa, która zbliżała się do niej z nożem. Była jeszcze sparaliżowana na tyle, że jej aparat mowy nie funkcjonował prawidłowo.
-Judy Hopps…
Zaczęła postać, zbliżając się coraz bardziej.
-Królik, zamieszkała na stałe w Zwierzogrodzie, funkcjonariuszka policji oraz biura federalnego FBI. Stan majątkowy wynoszący dokładnie pięćdziesiąt-sześć tysięcy dolarów. W związku z Nick'iem Bajerem.
-Skąd…
Jej usta wciąż nie mogły wypowiadać biegle słów.
-Skąd to wiem? Może dlatego, że ta mafia ma dostęp do wszystkiego i wszystkich.
-Nick…
Znowu jej głos zatrzymał się.
-Przekonaliśmy go, żeby pracował z nami.
-Nie…
-Tak… A teraz pora abyś już opuściła nas.
Zbliżył nóż do jej serca, będąc w gotowości do uderzenia.
-Szefie…
W drzwiach stanął Nick ze swoim pistoletem.
-Co jest?
-To…
Wystrzelił w tygrysa, który upadając, uderzył głową o stół. Krew była rozlana w większości pomieszczenia.
-Nick!
Krzyknęła, ale poczuła ból w klatce piersiowej.
-Spokojnie… Zaraz stąd spadamy. Poszedłem wcześniej wypić tylko kawę.
-Co?!
Oburzyła się, lecz w tym samym momencie lis wziął ją na ręce i rzucił zegarkiem pułapką w ścianę. Ta natychmiast wyleciała w powietrze, umożliwiając ucieczkę. Do budynku wbiegli policjanci oraz antyterroryści. Tygrys wstał, po czym został przybity do ściany przez agentów.
-Operusie… Jesteś aresztowany pod zarzutem zarządzania mafią, handlem narkotykami oraz nielegalną bronią, zabójstwa wielu zwierząt i usiłowanie pozbawienia życia policjantów.
-Uff… Dziękuję.
Odparła Judy, stając nie pewnie na ziemi.
-Nie ma sprawy.
Dodał Nick, upewniając się, że jego partnerka nie upadnie.
-Twoja sukienka… Chyba będę musiał ci odkupić nową.
Zaśmiał się, a jego słowa zostały odwzajemnione całusem Judy.
Zły tygrys i jego mafia zostali pokonani… Nie no to jeszcze nie koniec xD
Dziękuję za przeczytanie już 6 rozdziału oraz łącznie z kopią na Wattpadzie to opowiadanie zyskało prawie 500 wyświetleń. Chyba jednak się pomyliłem co do oglądalności. Widzimy się jutro ponownie z kolejnym rozdziałem, z kolejną dawką emocji, miłości i kryminału. Co się stanie podczas wyprawy Nick'a i Judy? Dowiecie się już niedługo.
